pamiętacie Kazia?

Przeraża pech jaki prześladuje Prezesa, kiedy pomysli sie o doborze swoich najblizszych współpracowników. Myśle o tych, którzy Prezesowi zawdzięczali wszystko i grali na dwa fronty i po usunięciu z prezesowego kregu, kąsali jadowitymi zabkami...