Przejdź do paska narzędzi

Energia*

Wedle marksistowsko_leninowskich materialistów

„materia jest niestwarzalna i niezniszczczalna”

Teza byłaby prawdziwa (być może?), gdyby pojęcie „materii” zastąpiono pojęciem „energii”.

Podczas pobierania nauk pojęcie energii było (i jest nadal) dla mnie pojęciem tajemniczym.

Energia:

Jest to rzecz, zjawisko, wielkość fizyczna (realna) , mierzalna, ale nie dotykalalna dopóty, dopóki ona sama nie dotknie eksperymentatora (najczęściej nieszczęśliwie dla niego).

Stawiam hipotezę, że wszystko co nas otacza, co postrzegamy -włączie ze sobą- to tylko FORMA ENERGII.

Takoż samo jak gwiazdy i planety na nieboskłonie..

Idąc w kierunku odwrotnym dochodzimy do ATOMU, dalej chmury elektronowej otaczającej go i głębiej jego jądra.

I co tam na końcu jest?

Jest NIC=ENERGIA.

Czyli coś czego dotknąć/wyjąć/włożyć nie można, a co determinuje tzw. rzeczywistość, którą spostrzegamy (lepiej, alibo gorzej).

I tu, w tym miejscu, ma miejsce refleksja:

co to jest życie?

No bo dzięki niej:

Żyje roślina, zwierze,gad i płaz,żyje kamień przydrożny, planeta, gwiazda- no i żyje człowiek.

Czy te wszystkie w/w życia są równoważne, tożsamościowe???

A jeśli nie, to dlaczego?

___________</hr>

*Oczywiste, że nie ta w pojęciu tych rozczochranych fizycnie i moralnie „zielonych co to są czerwoni” i co to mają kłopoty z PKW.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz: