Przejdź do paska narzędzi

Szukałem Was, a teraz wy przyszliście do mnie

Wspomnienie słów Jana Pawła II w setną rocznicę urodzin. Wciąż aktualne słowa, a może dzisiaj bardziej niż wtedy:

„Przyjmujemy tę obietnicę daną Maryi przez Anioła.

Potrzeba nam nadziei, która jest przedłużeniem wiary. Dziś, wobec pytań naszej epoki, wielu ludzi żyje w poczuciu zagubienia, niepokoju i bezradności: jaka będzie przyszłość? Jaką pracę uda się znaleźć? Kto zdoła przezwyciężyć wady społeczne? Jakie wysiłki mogłyby przynieść rozwiązanie wielkich światowych problemów: głodu, wojen, pogwałcenia praw człowieka? Czymże jest nasza dobra wola wobec mas ludzkich? A wreszcie, jaki jest sens tego życia?

Niektórzy czują się niepotrzebni w postarzałym świecie, niezdolni w zamkniętym świecie dokonać czegokolwiek, wątpią nawet w wartości swojej chrześcijańskiej kondycji.
Nikt nas, rzecz jasna, nie zwolni z przemyślenia i realizowania wymagającego wielkich nakładów i cierpliwości budowania własnej wolności: nadzieja jej nie zastąpi.

Ale Bóg wskazuje, o co najpierw mamy Go prosić: o Ducha Świętego, o Jego Ducha, który odnawia nasze umysły i nasze serca.

Maryja otwarła się na Ducha Świętego. Wszechmocny uczynił w Niej wielkie rzeczy. I w nas uczyni wielkie rzeczy.

Sprawi, że pójdziemy za Chrystusem: czyż przezwyciężając pokusę władzy, bogactwa, pychy i wiążąc się z ideałem błogosławieństw, nie rozpoczął prawdziwie świata nowego? Pełni nadziei, postawmy na Niego. On nas nie zawiedzie.
„Maryja poszła z pośpiechem do domu swojej krewnej Elżbiety” (por. Łk 1,39-40).
Wiara i nadzieja prowadzą do miłości bliźniego. Cała egzystencja czerpie swą wartość z tego, jaka jest miłość. Powiedz mi, jaka jest twoja miłość, a powiem ci, kim jesteś.”

Jan Paweł II

15 VIII 1983 Lourdes, spotkanie z młodzieżą

Może Ci się również spodoba

8 komentarzy

  1. Amero pisze:

    Ewa,
    Postanowiłaś dzisiaj poruszyć nasze serca!

  2. E.B pisze:

    Jerzy

    Bo to Polska właśnie :).

  3. Daani pisze:

    EB
    Mamy to szczescie ,ze zyjemy w epoce,w ktorej istnial pontyfikat papieza Polaka.Mickiewicz, Slowacki, Wernyhora przepowiadali Jego nadejscie, choc sami nie dozyli tych wielkich wydarzen…Chwalmy Boga!

  4. E.B pisze:

    @Daani

    Oczywiście. Nie zdawaliśmy sobie sprawy jakie to było dla nas szczęście.
    Po prostu to było normalne, że Jan Paweł był, przyjeżdżał do nas, mówił do nas, a my tak za bardzo nie braliśmy sobie tego do serca.
    Zostawił jednak wiele swoich myśli, przestróg i wskazań, które są nieśmiertelne.
    I trzeba nam do tego sięgać.
    Kochaliśmy Go, bo był dobrym, cudownym człowiekiem. Ale czy tak do końca rozumieliśmy Jego rolę? I Jego posłannictwo?

  5. Amero pisze:

    E.B
    Zastanawiam się czy te „lucyfery” mieli by odwagę walczyć z naszym kościołem tak jak to czynią teraz, gdyby nasz Papież był na stolicy Piotrowej obecnie. Przecież jego spojrzenie zmuszało do pokory niejednego drania.
    Te „lucyfery” muszą stanowić potężną siłę jeśli potrafili wymienić Papieża dobrego Benedykta na złego Franciszka, co to nie umiał się przywitać z wiernymi w dniu kiedy został wybrany na stolicę Piotrową.

  6. Daani pisze:

    Amero.Nie bluznij
    Franciszka wybrali kardynalowie.Widocznie Bog tak chcial, zeby sprawdzic wiernych.
    Dzis napisalam.:
    https://www.salon24.pl/u/daani/1047115,proroctwa-spelnione-o-papiezu-polaku-janie-pawle-ii

  7. Amero pisze:

    Daani
    Nie bluźnie, pamiętasz jak przywitał się z nami pierwszy raz po wyborze.
    Nie wspominając o innych jego „wybrykach”.
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz: