Przejdź do paska narzędzi

10.04.2010 DEKADĘ PÓŹNIEJ – Marek Pyza. 26 marca – Bahr alarmuje rząd, prezydent zaprasza ministrów Tuska na konsultacje

https://wpolityce.pl/smolensk/493143-1004-dekade-pozniej-2603-prezydent-zaprasza-ministrow

Ambasador Bahr alarmuje: niech rząd się obudzi!

26 marca 2010 r. ambasador w Moskwie Jerzy Bahr spotyka się w Moskwie z zastępcą Szefa Aparatu Premiera FR Jurijem Uszakowem. Z szyfrogramu, jaki wysłał po tej rozmowie (sporządzonego 30 marca) m.in. do szefa KPRM Tomasza Arabskiego i szefa MSZ Radosława Sikorskiego, dowiadujemy się m.in., że rząd aż do końca marca nie przesłał programu uroczystości 7 kwietnia oraz ociągał się z kluczowymi dokumentami, by dopełnić formalności w sprawie lotów na spotkanie premierów.

Oto pełna treść tego dokumentu:

1) Po mojej rozmowie z p. Uszakowem (26.03) nie otrzymaliśmy do tej pory propozycji programu uroczystości i spotkania Premierów 07.04.

2) Ze względu na specyficzną sytuację lotniska w Smoleńsku, proszę o spowodowanie przyśpieszenia zgłoszenia przelotu 7.04 oraz rozstrzygnięcie kwestii rosyjskiego nawigatora.

3) Zwracam uwagę na kategoryczną odmowę dopuszczenia polskiej kompanii honorowej z bronią w dn. 07.04.

4) Prosimy o decyzje ws. formatu lunchu roboczego.

5) Prosimy o decyzję ws. finansowania obiadu dla Rodzin Katyńskich i części członków delegacji w hotelu „Nowy” 07.04.

6) Prosimy o informacje nt. ustaleń dot. kwestii medialno-informacyjnych (obecność pol. Mediów) 7 i 10.04

Jak widać, choć do wizyty pozostał już tylko tydzień, a przygotowania w rządzie trwały co najmniej od stycznia, wciąż nie załatwione były elementarne sprawy.

Uszakow nie rozumiał wagi zbrodni katyńskiej?!

Rozmowa z urzędnikiem Putina dotyczyła również innych tematów. Poza wspomnianym szyfrogramem, sporządzono również notatkę ze spotkania. Jest ona jednak tajna. Rąbka tajemnicy uchylają zeznania ambasadora w prokuraturze, które śledczy opisali tak:

Fragment tej rozmowy dotyczył wytłumaczenia rosyjskiemu rozmówcy znaczenia Katynia dla świadomości narodowej Polaków. Jak wynika z zeznań Jerzego Bahra, odniósł on wtedy wrażenie, że minister Uszakow nie zdaje sobie sprawy, jakie to jest dla strony polskiej ważne. Omawiano także scenariusz obecności premierów na cmentarzu w Katyniu. Ze scenariusza przygotowanego przez Rosjan wynikało, że duża grupa uczestników polskiej delegacji, na przykład Rodziny Katyńskie, miała być odsunięta daleko od premierów. Strona polska argumentowała, że nie jest to zasadne, bowiem sednem tych uroczystości jest udział właśnie Rodzin Katyńskich.

Aż nie chce się wierzyć, ze Jurij Uszakow, nie rozumiał wagi zbrodni katyńskiej dla Polaków. I nie należy w to wierzyć. Ot, Rosja i jej neo-imperialna polityka historyczna, polegająca na regularnym drażnieniu Polski.

Stare karty podejścia

Tego samego dnia Justyna Gładyś z ambasady w Moskwie przekazała faksem, na prośbę KPRM, dokumenty zawierające procedury obowiązujące na lotnisku w Smoleńsku. Potwierdzenie aktualności tych procedur nasza placówka dyplomatyczna uzyskała wcześniej z rosyjskiego MSZ. Jak ustaliła prokuratura, potwierdzenie to sprowadzało się do stwierdzenia Rosjan, że są to te same procedury jakie obowiązywały podczas lotów do Smoleńska 10 kwietnia 2009 roku (gdy lądował tam ówczesny Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski), jak i 26 września 2009 roku (przy wizycie ówczesnego ministra sprawiedliwości Andrzeja Czumy).

Jak dziś wiemy, karty podejścia nie zawierały aktualnych danych.

W KPRP przygotowania trwają

W ramach przygotowań do wizyty 10 kwietnia wiceszef kancelarii prezydenta Jacek Sasin zaprosił Dyrektora Protokołu Dyplomatycznego MSZ Mariusza Kazanę oraz szefa Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Przewoźnika na spotkanie organizacyjne 31 marca z udziałem Lecha Kaczyńskiego.

W kolejnym piśmie Sasin przekazał wiceszefowi MSZ Andrzejowi Kremerowi uaktualniony skład polskiej delegacji na obchody katyńskie 10 kwietnia 2010 roku oraz szczegółowy program uroczystości wraz z prośbą o przekazanie tych informacji stronie rosyjskiej. Poprosił również o zapewnienie Kancelarii Prezydenta RP niezbędnej pomocy w przygotowaniach do wizyty.

Prezydent zaprasza rząd na naradę

Prezydencki minister Paweł Wypych zapowiedział w Radiu Zet, że w kolejnym tygodniu w kancelarii prezydenckiej odbędzie się spotkanie ws. wizyty Lecha Kaczyńskiego w Moskwie 9 maja na obchodach 65. rocznicy zwycięstwa nad hitlerowskimi Niemcami. W naradzie mają uczestniczyć przedstawiciele Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ministerstwa Spraw Zagranicznych, a także Urzędu ds. Kombatantów.

To pokłosie zaproszenia wystosowanego trzy dni wcześniej przez ambasadora Rosji Władimira Grinina dla prezydenta Kaczyńskiego. Jak mówił 23 marca szef KPRP Władysław Stasiak, prezydent „poważnie rozważa” swój udział w tych obchodach.

CZYTAJ WIĘCEJ: 10/04 DEKADĘ PÓŹNIEJ. 23.03 – Rosjanie kluczą ws. lotniska. I zapraszają prezydenta do Moskwy

Poniżej cały fragment rozmowy poświęcony tej sprawie:

Monika Olejnik: A prezydent jedzie do Moskwy na uroczystości?

Paweł Wypych: W przyszłym tygodniu będziemy mieli spotkanie w kancelarii prezydenta, z udziałem ministerstwa obrony narodowej, ministerstwa kultury, ministerstwa spaw zagranicznych a także Urzędu ds. Kombatantów. Jest ustne zaproszenie, które przekazał pan ambasador Grinin panu ministrowi Władysławowi Stasiakowi, szefowie kancelarii, to jest dobry gest. Ja przypominam, że na początku Rosjanie…

MO: Ale czy pan prezydent pojedzie?

PW: … mówili o tym, że nie będzie w ogóle żadnych zaproszeń, że przyjeżdża kto chce.

MO: Tak, ale moje pytanie jest panie ministrze czy pan prezydent jedzie do Moskwy?

PW: Ale jeżeli pani redaktor mi pozwoli dokończyć, to ja myślę, że rąbka tajemnicy uchylę, pan prezydent poprosił o przygotowanie wszystkich szczegółów tej wizyty, bo rozumiem, że każdy element tej wizyty jest ważny i powinien być w stu procentach uzgodniony ze stroną rosyjską i myślę, że po tych spotkaniach technicznych, ta decyzja zostanie podjęta. Ja podkreślę, że Lech Kaczyński wyraźnie mówił o tym, że to ustne zaproszenie przyjął z dużym zadowoleniem.

MO: Bo ja sobie przypominam, że poprzednio kpiono z prezydenta Kwaśniewskiego, który dostał zaproszenie do Moskwy na uroczystości, to Prawo i Sprawiedliwość, prezes Kaczyński kpił z tego, że Aleksander Kwaśniewski jedzie do Moskwy. Czyli rozumiem, że teraz zaproszenie nie jest traktowane jak kpin.

PW: Jeżeli pani redaktor pozwoli to też pamiętajmy o tym, że Aleksander Kwaśniewski pięć lat temu w Moskwie, jako prezydent Rzeczpospolitej, moim zdaniem, nie został potraktowany właściwie.

MO: A jak pan myśli, jak teraz zostanie prezydent potraktowany, ma pan pewność?

PW: Nie, nie mam żadnej pewności, ale mamy pewne dobre sygnały. Ja przypominam, że pięć lat temu w przemówieniu prezydent Rosji właściwie nie wspomniał o udziale Polaków w II wojnie światowej.

MO: A myślał pan, że Aleksander Kwaśniewski wiedział o tym, że nie wspomni prezydent Rosji?

PW: Myślę, że nie wiedział.

MO: No właśnie.

PW: Ale na przykład Lech Kaczyński już wie, że polscy żołnierze, co wcześniej nie było przewidywane będą brali udział w defiladzie wśród reprezentacji wielkich mocarstw, czyli Francji, Wielkiej Brytanii, Stanów Zjednoczonych. Myślę że ten gest wobec wysiłków Polski i Polaków w czasie II wojny światowej należy ocenić pozytywnie.

MO: A jak pan myśli dlaczego się zmieniają gesty Rosji wobec Polski?

PW: Myślę, że dlatego również, że nasze stanowisko jest stanowiskiem spójnym. My chcielibyśmy ażeby Polska i Rosja miała dobre relacje sąsiedzkie, żeby te relacje były budowane na prawdziwe historycznej i ja rozumiem, że z jednej strony należy doceniać gest pana premiera Putina, który w tym roku będzie razem z premierem Donaldem Tuskiem w Katyniu, ale z drugiej strony mnie na przykład nie podobał się fragment przemówienia pana premiera Putina na Westerplatte, w którym mówił, że Niemcy zostali skrzywdzeni Traktatem Wersalskim. W związku z tym Traktat Wersalski dał nam niepodległość, na mocy Traktatu Wersalskiego Wielkopolska wróciła do Polski, w związku z tym, to są pewne różnice.

MO: Ale proszę się tak nie denerwować, ja nie jestem przedstawicielem Władimira Putina, podzielam pana zdanie.

PW: A nie, nie, ja skończyłem wydział historyczny Uniwersytetu Warszawskiego, więc to jest dla mnie rzecz ważna.

Te informacje obrazują podejście Lecha Kaczyńskiego do współprowadzenia z rządem polityki zagranicznej RP – jak stanowi konstytucja, ma się opierać na współpracy. I radykalnie kontrastuje z podejściem rządu Donalda Tuska, który nie informował głowy państwa o niczym. Nawet o sprawach, które dotyczyły prezydenta. Potężny zestaw tego dowodów znajduje się w poprzednich odcinkach naszego kalendarium.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz: