Przejdź do paska narzędzi

10.04.2010 DEKADĘ PÓŹNIEJ – Marek Pyza. 28 lutego – Sikorski skanduje: „Były prezydent Lech Kaczyński”

https://wpolityce.pl/smolensk/489026-1004-dekade-pozniej-2802-sikorski-o-bylym-prezydencie

28 lutego 2010 r. był niedzielą. Politycznie zdominował ją Radosław Sikorski. Minister spraw zagranicznych na konwencji w Bydgoszczy przekonywał członków PO do poparcia go w partyjnych prawyborach prezydenckich. Jego wystąpienie odbiło się szerokim echem, bo wyjątkowo brutalnie potraktował w nim prezydenta Lecha Kaczyńskiego:

Prezydent może mieć przyjaciół, ale nie powinien być rzecznikiem prasowym brata, który jest liderem opozycji. Prezydent powinien zachować trzeźwość oceny sytuacji, a nie zgrywać zucha wałęsając się po górach Kaukazu. (…) Prezydent powinien mieć dobrą pamięć, ale nie może być pamiętliwy. Powinien okazać wielkie serce nawet zapiekłym wrogom. Prezydentem może być niski, ale nie powinien być mały

Następnie stwierdził, że do końca kadencji Lecha Kaczyńskiego pozostało „tylko 297 dni” i namawiał zebranych w sali do skandowania:

Były prezydent Lech Kaczyński!

Pierwszy obywatel poproszony o komentarz do tego zachowania szefa MSZ, odniósł się z klasą. Znacząco, ewidentnie w kontekście aspiracji prezydenckich Sikorskiego stwierdził, że… się z nim zgadza:

To prawda, niski może być, ale mały – nie.

Mocniej wypowiadali się urzędnicy głowy państwa. Szef KPRP Władysław Stasiak mówił:

Spotkaliśmy się z rozwinięciem retoryki „dorzynania watahy”, z seansem nienawiści. Nie wypada, żeby minister uzewnętrzniał swoje obsesje, zamiast prezentować konkretne projekty i programy do realizacji. Urzędujący minister spraw zagranicznych nie powinien im ulegać, a tym bardziej wyrażać ich publicznie.

Sikorskiego skrytykował nawet jego partyjny kontrkandydat w prawyborach Bronisław Komorowski, który stwierdził, że nie było na miejscu „traktowanie obecnego prezydenta jako byłego prezydenta”.

Zawsze będzie pytanie, czy warto urządzać tego rodzaju show, jeśli pełni się funkcję obecnie, i to funkcję szefa dyplomacji. Ja myślę że to nie był chyba najlepszy pomysł

— dodał Komorowski. Jego zdaniem,

obowiązuje trochę inny język wobec głowy państwa, jeśli taką funkcję pełni dzisiaj.

Już tego dnia było jasne, że Sikorski przegiął. Ale dopiero katastrofa smoleńska spowoduje, że wyraźniej zobaczymy, jak haniebne były to słowa. Te szczeniackie wypowiedzi Sikorskiego będą się za nim ciągnąć przez lata, do dziś. Czy spowodują jakąś należytą refleksję w nim samym? Raczej nie.

Zachowanie Sikorskiego wpisuje się w całą serię wydarzeń tego czasu, które mają umniejszać rangę Lecha Kaczyńskiego. O większości z nich wówczas nie wiedzieliśmy, bo odbywały się za kulisami ustaleń prowadzonych z Rosjanami przed kwietniowymi wizytami w Katyniu. Wszystko, co działo się wówczas w Polsce, było bacznie śledzone z Moskwy. A takie zachowania jak Sikorskiego w Bydgoszczy, tylko upewniały Putina i jego służby do jeszcze większego lekceważenia Prezydenta RP.

Może Ci się również spodoba

17 komentarzy

  1. Janekp1 pisze:

    Wznowiona została książka „Maskirowka smoleńska”

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=27278&Itemid=100

    Kiedyś, jak byłem dzieckiem, to mówiliśmy tak :
    Prawda jak oliwa zawsze na wieszch wypływa i tak będzie w tej sprawie.

    Pozdrawiam wszystkich co razem FYMynem uczestniczyli w śledztwie blogerskim.
    Jestem dumny, że razem z EB braliśmy w tym udział.
    Janekp1

  2. E.B pisze:

    Witaj 🙂

    Dzięki za informację. Ja tą książkę już mam, ale dobrze, że jest wydanie tańsze, bo książka powinna trafić pod strzechy.

    To, co się wtedy wydarzyło, jest niewyobrażalnym w swojej zuchwałości aktem przeciw państwu polskiemu.
    Rolex ma rację pisząc o nożycach Golicyna, bo obie strony zajmujące się oficjalnym śledztwem nie ujawniają prawdy.
    Dlaczego PO tego nie ujawniała, możemy się domyślać. Oni robili to ze strachu i własnej nikczemności.
    Ale ten strach jest również po drugiej stronie, wówczas opozycyjnej. Ja osobiście podejrzewam, że również ze strachu dzisiejszy rząd nie ujawnia prawdy. Do tego dochodzą jeszcze względy geopolityczne i nasze obecne powiązania polityczne. Nie jesteśmy w tej sprawie suwerenni. Tak myślę.

    Honor polskiego państwa uratowali blogerzy. Wielu zapłaciło za to swoją cenę.
    Ja też jestem dumna, że znalazłam się w tej grupie, chociaż mój udział polegał tylko na komentowaniu tego, co inni zrobili.

    Ale dzięki drobiazgowej pracy Fyma i jego grupy, nie daliśmy się zwieść ludziom manipulującym prawdą, którą przecież znali.
    Czy ta prawda ujrzy światło dzienne?

    Obawiam się, że długo nie. PiS już chyba się z tym pogodził. Zostaje pamięć i pociągnięcie do odpowiedzialności tych po polskiej stronie, którzy stworzyli warunki do tego, żeby Smoleńsk mógł zaistnieć.

    Smoleńsk z wielu względów przypomina Katyń. Prawda o Katyniu przetrwała w świadomości Polaków jako tajemnica poliszynela i dzisiaj już nikt jej nie zaprzeczy.

    W taki sam sposób powinna przetrwać prawda o Smoleńsku. I dlatego bardzo ważne jest, żeby ta książka dotarła do wielu Polaków i otworzyła im oczy na prawdę.

    Blogerzy odsłaniając fałsz, nie mówią co się tam wydarzyło. Każdy ma swoją własną hipotezę na przebieg wypadków i tym się różnimy.
    Ale bez względu na to, jaki charakter miał techniczny przebieg wypadków, czy taki jaki pokazał Polel, czy taki jak chce @35Stan, czy też inni, którzy uważają, że do ataku na polski samolot doszło na innym lotnisku, jedno jest pewne:

    nie można prawdziwego dochodzenia opierać na dokumentach rosyjskich!

    Prawda jest zapisana w obrazach satelitarnych i dokumentach zarówno polskich jak i obcych służb i jest znana polskiemu rządowi.
    Od czasu do czasu przemycana jest jakaś informacja, która dla ludzi obeznanych z tematem mówi, że oficjalna narracja jest tylko przykrywką.
    Rząd PiSu ma niełatwą sytuację. Z jednej strony nie może stracić całkiem twarzy i musi podać coś, co jest w miarę wiarygodne, a z drugiej nie może sobie zamknąć drogi do prawdy o Smoleńsku.
    Nie chciałabym być w ich skórze.

    Dlatego tak ważna jest ta książka. Polacy muszą wiedzieć, że zostali poddani potwornej manipulacji z obu stron, choć z różnych powodów.

    Dzięki, że się odezwałeś. Myślałam, że już nikt tego nie czyta.

    Pozdrawiam

  3. Janekp1 pisze:

    @EB
    Już od tamtego czasu, gdy komentowaliśmy na blogu Fyma, mam takie skrzywienie, że czytam wszystko co dotyczy tego tematu. Ostatnio przeglądałem tamte notki i tak się zastanawiam, gdzie się podziali ci wszyscy komentatorzy co z nami tam komentowali? Co się z nimi stało, że nie dają znaku życia? Pozostał, Piko, Albatros, czasami pojawia się Kormoran no i 35stan a gdzie reszta?
    Ale miło widzieć choć Ciebie. Masz rację, że jest kilka koncepcji jak przebiegały w tym dniu wydarzenia ale jedno jest pewne, nie przebiegały tak jak podaje Mak-Miler oraz Macierewicz.
    Pozdrawiam serdeczne

  4. E.B pisze:

    @Janekp1

    Ja też staram się czytać prawie wszystko i też wracam do tamtych notek. To jest jakieś skrzywienie 🙂 albo może raczej Smoleńsk nie pozwala o sobie zapomnieć.

    Czy widziałeś wideo z wypowiedzią ukraińskiego generała? Podałam je pod którąś z ostatnich notek.

    Nie wiem co się dzieje z tamtymi blogerami. Chyba stracili motywację, bo Smoleńsk jest nadal skrywany, ale niektórzy wciąż są.

    Nadchodzi 10 rocznicę, więc może ludzie się ujawnią.

    Pozdrowienia i do usłyszenia na blogach:)

  5. Janekp1 pisze:

    @EB
    Jasne, że widziałem to wideo z generałem, ale przyznam szczerze, że to zalatuje Macierewiczem – nic sensacyjnego.
    Bardziej zainteresowało mnie wideo z kolegami co pracowali razem z załogą, która leciała 10.04 do Smoleńska, a w szczególności wypowiedź pilota Macieszczuka. Powiedział, że w tym dniu lecieli ” z nimi za nimi do Rosji” on wylądował w Moskwie i tam dowiedział się od swojej dziewczyny o tragedii w Smoleńsku.
    Jest to dla mnie nowa informacja, z którą nigdy w trakcie śledztwa blogerskiego się nie spotkałem. 35stan gdzieś pisał, że to musiał być lot cywilny bo Macieszczuk już nie latał w spec pułku w tamtym okresie. Ale jak leciał za nimi to musiał być rano na lotnisku, widzieć kolumny rządowe, może delegatów, a także w powietrzu być na nasłuchu i kontaktować się z Protasiukiem lub słyszeć rozmowy naszego Tu154 prowadzone w eterze.
    Pozdro

  6. E.B pisze:

    @Janekp1

    Tak, mógł coś widzieć, ale jeśli był na lotnisku cywilnym, to też nie za dużo.
    Pamiętam, że ktoś wspominał o locie do Moskwy jakiegoś samolotu wtedy, rankiem 10 kwietnia. Chyba był to któryś ze spotterów z Okęcia.

    Mnie w wypowiedzi generała uderzyła informacja o zaatakowaniu samolotu granatnikiem. Czyli o strzeleniu do samolotu, prawdopodobnie właśnie w okolice skrzydła. To spowodowało zmianę kierunku lotu w stronę sławetnej polanki.
    O tym mówił Polel i nawet pokazywał taką grafikę. Grafika już jest niedostępna.
    Mówił też o zaatakowaniu elektroniki samolotu przez inną broń. O tym też mówił Polel.

    Zastanawiam się, dlaczego nikt i nigdy nie wziął pod uwagę, tak prostej przyczyny jak właśnie zestrzelenie samolotu. Szukają mitycznych wybuchów, nie wiedzieć przez kogo podłożonych ładunków wybuchowych, z których wyśmiewa się Putin, a nie biorą pod uwagę tak elementarnej sprawy.
    To jest zastanawiające. No, ale byłoby to w prostej linii oskarżenie Rosji, a tego nie nada.
    Trzeba samemu szukać ziarna między plewami.

  7. Janekp1 pisze:

    @EB
    Wiem, że jesteś fanką teorii Polel -Fatamorgan, każdy może wierzyć w co zechce. Do mnie jednak ta teoria nie trafia, zwłaszcza miejsce, które wskazał Polel, na polanie z tyłu autokomisu, i przy samej ulicy Kutuzowa miała być rozstawiona siatka, w którą miał być złapany samolot, delegaci wyprowadzeni a samolot na linach przetransportowany przez helikopter na nowo wybudowaną stację radiowo-nadawczą, także całkowicie odsłoniętą i przy ulicy. Jego teoria nic nie mówi co z polanką samosiejek? Jak tam znalazł się ten złom, co stało się potem z delegatami itp.
    Pozdro

  8. E.B pisze:

    @Janekp1

    Nie ukrywam, że ta teoria przemawia do mnie najbardziej. Trochę bym ją skorygowała. Jak dla mnie samolot przyziemiono za ulicą Kutuzowa, w pobliżu sławnej polanki. Łatwo było transportować jakieś części, które odpadły od Tutki.
    To zgadza się z opowieścią kierowcy autobusu, który wtedy nadjeżdżał ulicą Kutuzowa.
    I to co się tam działo mógł widzieć były żołnierz, który wyszedł z salonu KIA. Tak mi się to układa.
    Nie było to widoczne dla postronnych świadków.

    Polel nie chciał mówić co się stało z ludźmi.

  9. E.B pisze:

    Złom na polance siał Ił.

  10. Janekp1 pisze:

    Zostawmy sprawę smoleńską, znalazłem dziś w necie coś takiego:

    https://gazetawarszawska.com/index.php/politics/4579-korona-zdemaskowana

    Jeżeli to co opisał ten oficer wywiady Chin jest prawdą to miej nas Panie Boże w opiece.

  11. 35stan pisze:

    @E.B
    „Dlaczego PO tego nie ujawniała, możemy się domyślać. Oni robili to ze strachu i własnej nikczemności.”

    Szefem PO był D.Tusk a on nie ujawniał i nie ujawnia nie ze strachu, ale dlatego, że wraz ze swoomi współpracownikami(Sikorski, Kopacz, Komorowski oraz służbami specjalnymi) uczestniczył w przygotowaniu, przeprowadzeniu i zacieraniu śladów zbrodni w postępowaniach KBWLLP i PW.

    Sprawa śp. Prezydenta L.Kaczyńskiego zaczęła być problemem geopolitycznym, gdy w USA przygotowywano się do wyborów prezydenckich przypadających na 2008 rok i gdy śp. Prezydent zaangażował się w obronę Gruzji a ze strony Demokratów w wyborach startował B.H.Obama z programem zbliżenia z Rosją czyli ogłoszonej po wyborach polityki resetu USA-Rosją.

    To wtedy właśnie w 2008 roku R.Sikorski potajemnie spotykał się z doradcą kandydata – Obamy i ustalali strategię torpedowania umowy wynegocjowanej przez śp. Prezydenta na instalację amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce.
    Gdy śp. Prezydent dowiedział się o tych knowaniach R.Sikorskiego, urządził mu burę:

    https://www.rp.pl/artykul/164641-Wojna-Palacu-i-szefa-MSZ.html

    Gdy Kolegium Elektorów w USA ogłosiło w poniedziałek 15 grudnia 2008 roku, że zwycięzcą wyborów jest B.H.Obama, to D.Tusk utwierdził się, że można rozpoczynać plan polegający na tym, by już nigdy PIS nie mógł powrócić do władzy, który zakładał wyeliminowanie obu Braci Kaczyńskich z wpływu na polską politykę czyli fizyczną ich likwidację.

    Oto sekwencja wydarzeń mająca prowadzić do tego celu:

    • 31.12.2009(w dwa tygodnie po wygranej B.H.Obamy) – wywiad D.Tuska dla wp.pl i odpowiedź, że bierze pod uwagę rezygnację z kandydowania w wyborach prezydenckich przypadających w 2010 roku, ale decyzja ma zapaść w maju na konwencji PO.

    http://media.wp.pl/kat,1022941,wid,11818067,wiadomosc.html

    • 11-15.01.2010 – Tusk na zimowym urlopie, którego miejsce jest po raz pierwszy i ostatni tajne dla opinii publicznej

    (…)W dniach od 11 do 15 stycznia 2010 roku, prezes Rady Ministrów Donald Tusk
    będzie przebywał na urlopie” – oświadczenie takiej treści pojawiło się na stronach
    internetowych szefa rządu. Niby krótko, rzeczowo i na temat, ale bez odpowiedzi na
    najważniejsze pytanie…

    Gdzie wybrał się premier?
    – Nie powiem, bo to ma być spokojny tydzień, bez mediów. To pięć dni spędzone na
    wypoczynku na nartach z rodziną. Bez żadnego związku z kampanią wyborczą –
    tłumaczył „GW” rzecznik rządu Paweł Graś(…)

    Sam D.Tusk przed wyjazdem na urlop powiedział: – ”na 90% nie będę kandydował” i
    zapowiedział, że już w przyszłym tygodniu ogłosi swoją decyzję w sprawie startu w
    wyborach prezydenckich.

    • 28.01.2010 – Podczas pobytu na WGPW D.Tusk ogłasza, że rezygnuje z walki o fotel prezydencki.

    Tusk: Podjąłem odważną decyzję. Rząd musi być jak skała.

    Szef rządu ogłosił to podczas wystąpienia w siedzibie Giełdy Papierów
    Wartościowych. Jak stwierdził, musi pozostać na stanowisku premiera, gdyż trudne
    zadania realizuje się mając w ręku instrumenty rządzenia, a nie mieszkając w Pałacu
    Prezydenckim.

    (…)Dokonałem wyboru. Proszę o zaufanie i zrozumienie tych wszystkich, którzy
    oczekiwali innych decyzji. Dokonałem wyboru, bo potrzebuję skuteczności i siły,
    by przeprowadzić do końca te ambitne dla Polski plany, a nie żeby zamieszkać w
    pałacu, nawet jeśli wszyscy tak bardzo cenimy prestiż tego urzędu - stwierdził.
    Zakładam, że Platforma Obywatelska powinna w tej kampanii politycznej, która
    zaczyna się za kilka miesięcy, ochronić rząd przed wstrząsami typowymi dla
    każdej kampanii, ale równocześnie wystawi kandydata, który wygra te wybory
    prezydenckie - jeśli tak z zechcą Polacy.

    (…) Wskażemy kandydata, który wykona zadanie pierwsze, a ja w ciągu tych dwóch lat chcę wykonać zadanie – w mojej ocenie – jeszcze ważniejsze z punktu widzenia interesów Polaków – zaznaczył.(…)

    W rozmowie na antenie TVN24 , D.Tusk powiedział:

    (…)Prowadzę konsekwentnie plan, dzięki któremu PiS nie wróci do władzy.
    Kto inny pójdzie na bój o prezydenturę, a ja skutecznie zatrzymam ewentualny powrót
    do władzy PiS”(…)

    oraz:

    (…)Od mniej więcej roku bardzo poważnie przygotowywałem się do tej decyzji(…)

    oraz:

    (…)Jak poinformował, już rok temu podjął decyzję, aby nie kandydować w wyborach
    prezydenckich. Jak zaznaczył, późną wiosną 2009 roku poinformował swoich
    najbliższych współpracowników, że zamierza władzę, skuteczność i
    instrumenty w ręku szefa rządu utrzymać.(…)

    http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-tusk-nie-bedzie-kandydowal-na-prezydenta,nId,235760

    Potem nastąpiła akcja „prawyborów” w PO i kampania ataków na śp. Prezydenta:

    • 19.03.2009 – „Wyginiecie jak dinozaury”

    D.Tusk, przedstawił w Sejmie informację o działaniach rządu w latach 2007-
    2010. Zwracając się do opozycji i chwaląc politykę swojego rządu, zaapelował o
    współpracę z rządem mówiąc m.inn:

    (…)Jeśli tego nie zrozumiecie, wyginiecie jak dinozaury(…)

    • 10.04.2010 – Dekapitacja Polski(elity opozycyjnego PIS-u)

    Wcześniej R.Sikorski wydał zakaz przekazywania Prezydentowi clarisów dyplomatycznych a minister MSW G.Schetyna wycofał BOR z ochrony obiektów użytkowanych przez Kancelarię Prezydenta, zabrał zaufanego szefa ochrony BOR Prezydenta a ABW objęła Prezydenta inwigilacją(dokumenty na ten temat ujawniono po wygranych przez PIS wyborach):

    https://niezalezna.pl/15345-tusk-inwigilowal-prezydenta-lecha-kaczynskiego

    J.Kaczyński nie ze strachu o siebie, ale dla dobra Polski nie ujawnia prawdy o tej zbrodni, bo po przegranej H.Clinton(razem z Obamą zbrodniarce, mającej krew polskiej elity na rękach) dostał od Republikanów, których reprezentował prezydent D,Trump ofertę na wsparcie Polski, której nowa rola polega na budowie silnej gospodarczo i militarnie Polski, bo taki jest interes USA po klęsce polityki resetu USA-Rosja, reprezentowany przez administrację D.Trumpa.
    Czy słusznie postąpił J.Kaczyński? Moim zdaniem słusznie, bo wykorzystuje taki moment po 100 latach od Traktatu Wersalskiego z 1019 roku, gdy w interesie USA istniała w tym miejscu silna i niezależna od sąsiadów Polska sprzymierzona z innymi państwami Europy Środkowo Wschodniej(Trójmorze).
    Dla wielu Polaków ta polityka J.Kaczyńskiego i PIS jest niezrozumiała a powiedzieć im to oficjalnie wprost, tak jak ja to tu czynię, odpowiedzialny za Polskę polityk nie może.

  12. 35stan pisze:

    @E.B

    „O tym mówił Polel i nawet pokazywał taką grafikę. Grafika już jest niedostępna.
    Mówił też o zaatakowaniu elektroniki samolotu przez inną broń. O tym też mówił Polel.|

    Z Polelem jest taki problem, że jest on funkcjonariuszem służb amerykańskich i przyjacielem @Fatamorgan, którego przyłapałem na kłamstwie w sprawie okoliczności poznania się tych Panów, za co @Fatamorgan groził mi , jeśli ujawnię naszą osobistą korespondencję w tej sprawie, więc do opowiadań Polela trzeba podchodzić z dużą dozą ostrożności.

    Dlaczego Polel nie przekazał @Fatamorgan informacji na temat ruchu lotniczego w rejonie lotniska Siewiernyj w tym dniu, a przecież są informacje na ten temat w mediach i w piśmie akredytowanego E.Klicha z 15.04.2010 roku, skierowanego do D.Tuska:

    (….)Po odlocie samolotu ił-76 z KL nawiązała łączność załoga jakiegoś samolotu, który chciał lądować na lotnisku w Smoleńsku i KL nie wydał zgody na lądowanie.(…)

    Książka wywiad M.Krzymowskiego z E.Klichem pt. „Moja czarna skrzynka”, Dokumenty (11); – jest to cytat z pisma Klicha do D. Tuska (z dn. 15-04-2010).
    To pismo jest poważną poszlaką za moją tezą o tym, że samolot leciał zgodnie z aktywnym planem trajektorii poziomej, zapisanym w FMS:
    ASKIL-DRL1-10XUB-DRL-XUBS i odejściu (bez próbnego podejścia) TU154M nr 101 na zapasowe lotnisko z punktu nawigacyjnego 10XUB, którym był Briańsk a po drodze został zmuszony awaryjnie lądować na wojskowym lotnisku Sieszcza, oddalonym od Smoleńska około 150 km, około godziny 8:40, która była sygnałem przekazanym przez FSB(Paweł Kozłow, utrzymujący łączność z Krasnokutskim na wieży i z G.Cyganowskim na płycie lotniska) D.Górczyńskiemu, który:

    o 8:40 – wychodzi z namiotu z Pawłem Kozłowem (oficer FSO) i przekazuje informację

    o 8:43 – dzwoni do swojego przełożonego, dyrektora Bratkiewicza w MSZ w Warszawie, ten powiadania R.Sikorskiego a Sikorski B.Komorowskiego i D.Tuska oraz J.Kaczyńskiego

    i o 8:45 – dzwoni do Tadeusza Stachelskiego znajdującego się na Cmentarzu w Katyniu a ten powiadamia J.Sasaina(Sasin dzwoni do żony o…..8:04(tak podał w zeznaniu przed ZP, poprawiając się, że w telefonie żony była to 9:04 )co jest poszlaką wskazującą na to, ze w Smoleńsku u operatora telefonii komórkowej, w której zalogowany był smartfon J.Sasina, stosowano czas zimowy, czyli była godzina 10:04 a po odjęciu przez Sasina 2 godzin dzielących czas moskiewski od polskiego, wyszła mu godzina 8:04.

    Potwierdza to zeznanie P.Marciniaka, zastępcy J.Bahra w ambasadzie w Moskwie:

    Postanowienie PO W-wa Praga o umorzeniu śledztwa-wątek cywilny 😛
    Str.160/366

    (…)Piotr Marciniak przesłuchany w dniu 19 sierpnia 2010 roku zeznał, że
    decyzją ambasadora RP w Moskwie przygotowania do wizyty Premiera RP w
    Katyniu w dniu 7 kwietnia 2010 roku i wizyty Prezydenta RP w Katyniu w dniu
    10 kwietnia 2010 roku koordynował i nadzorował Tomasz Turowski. Drugą
    osobą był Grzegorz Cyganowski, który odpowiadał za protokół dyplomatyczny.
    Wspomagała go i zastępowała Justyna Gładyś. W dniu 10 kwietnia świadek
    przebywał w Moskwie. W Smoleńsku delegację powitalną reprezentował Jerzy
    Bahr. Piotr Marciniak od Grzegorza Cyganowskiego otrzymał informację, że z
    uwagi na złe warunki pogodowe nad Smoleńskiem planowane jest lądowanie
    samolotu w Moskwie, Mińsku lub Witebsku. W związku z powyższym Piotr
    Marciniak udał się na lotnisko Wnukowo. W drodze na lotnisko otrzymał
    informację telefoniczną o katastrofie samolotu prezydenckiego (…)

    Grzegorz Cyganowski zeznał w tym śledztwie, ze na płycie lotniska wymieniano jako ewentualne lotniska zapasowe dla TU154M nr 101:

    Z przesłuchania Grzegorza Cyganowskiego
    (…)Grzegorz Cyganowski przesłuchany w dniach 10 grudnia 2010 roku, 4
    lipca 2011 roku, 12 lipca 2011 roku i 15 maja 2012 roku zeznał…(…)

    (…)W dniu 10 kwietnia 2010 roku wraz z ambasadorem, pracownikami MSZu
    i Kancelarii Prezydenta oczekiwał na przylot samolotu prezydenckiego na
    lotnisku. Pogoda była bardzo zła. Grzegorz Cyganowski rozmawiał na temat
    warunków atmosferycznych z Kudriawcewem i przedstawicielami FSO. Z tego
    co mówili wynikało, że z samolotem zostanie nawiązana łączność po jego
    wejściu w rosyjską przestrzeń powietrzną i zostanie załodze zaproponowane
    lądowanie na innym lotnisku. Powiadomiono o tym Piotra Marciniaka
    przebywającego w Moskwie, który miał się udać na wskazane lotnisko w
    Moskwie, a także Ambasadę RP na Białorusi. Jako możliwe lotniska zapasowe
    wskazywano Moskwę, Mińsk, Briańsk, Witebsk. W rozmowach na płycie lotniska
    świadek uzyskał informację od Rosjan, że załoga ma wykonać jedno podejście i
    jeżeli lądowanie się nie uda odlecieć na lotnisko zapasowe (k. 90–97 tom IX, k.
    223–229, 269–272 tom IXA).(…)

    Na Siewiernym odbyła się inscenizacja katastrofy ” na żywo” z samolotem – dublerem i to sporo wcześniej, bo około 8:20 c.p.(10:20 c.m) i dlatego media rosyjskie i świadkowie podawali czas zdarzenia jako „około 10-tej rano” a w Raporcie KBWLLP, pkt. 1.7.6. napisano:

    (…)
    1.7.6. Pora dnia, oświetlenie
    Wschód słońca w Smoleńsku w dniu wypadku był o godz. 03:02*. Wypadek zdarzył się
    w porze dziennej, około trzech godzin po wschodzie słońca.
    (…)
    * czas UTC

    czyli:
    3:02UTC +~3:00 +4:00 =~10:02 UTC+4(~10:02 MSD czas moskiewski letni)(~8:02 CEST czas polski letni)

    O tym, że przed odlotem IŁ-76 na Siewiernym lądowały dwa samoloty a nie jeden jak podaje MAK i KBWLLP donosiły media rosyjskie:

    „Я в полвосьмого шла на работу, была как бы дымка от жары, типа такого туманчика, а уже попозже очень сильный туман был. Визуально метров 40 – 50 вообще не было видно. Тут как случилось – сразу туман рассеялся”.

    Несмотря на туман, аэродром благополучно принимает два российских Як-40. А крупный Ил-76 все-таки уходит на запасной аэродром. Настает черед и польского Ту-154: люди слышали, но не видели из-за тумана, как он долго кружил в том районе, но не решился приземлиться. Наконец, начинает осторожно заходить на посадку. Перед взлетно-посадочной полосой – низина, над ней он совершает все маневры по снижению. Дальше траектория самолета видна по срубленным верхушкам деревьев, что и пытаются объяснить местные жители:

    https://www.vesti.ru/doc.html?id=353172&cid=549

    (mowa o lądowaniu dwóch Jak-40 czyli tak jak to jest utrwalone w rozmowach z wieży: jeden o 8:50 c.m.- Krasnokutskij w rozmowie z Sypką:

    (…)
    09:21:05 Krasn.:

    O 8.50 on lądował, właśnie teraz pogorszyła się widoczność, ale nikt, i Marczenko wczoraj cały dzień mówił, nikt nie obiecywał, i rano wszystko było w porządku, a teraz o dziewiątej nas przykryło, widoczność jakieś 1200. Normalnie on podszedł. Myślę, że ma sprzęt, to taki samolot. Ogólnie rzecz biorąc normalnie podszedł, podjął dobre działania. Szczerze mówiąc, myślałem, żeby go na drugi krąg. Znaczy się, ogólnie rzecz biorąc wszystko, i myślę że o 10.30 teraz temperatura pójdzie, i w każdym razie gorzej niż 1500 nie powinno być.
    (…)

    i drugi Jak-40 nr 044 z dziennikarzami o 9:15 c.m.) i co potwierdziła PO W-wa Praga w swym postanowieniu o umorzeniu śledztwa-wątek cywilny(przypisując to lądowanie z 8:50 temu późniejszemu z dziennikarzami):

    (…)

    Wcześniej, około godziny 8.50 czasu miejscowego na lotnisku w
    Smoleńsku wylądował samolot Jak-40 z dziennikarzami, którzy po
    przeprowadzeniu kurtuazyjnej odprawy paszportowej udali się autokarami na
    cmentarz do Katynia.

    (…)

    Takich i wiele innych argumentów za moją wersją wydarzeń jest bardzo dużo, ale władze PIS to wiedzą, ale nie mogą o tym mówić a Polacy nie są przygotowani by to zrozumieć, bo jedni słuchają zbrodniarzy(totalnych) drudzy A.Macierewicza z wersją jedno lub wielowybuchową, pełniącego rolę drugiego ostrza nożyc Golicyna w tej sprawie(wersja suflowana mu przez służby specjalne USA).
    Cytując totalną „klasyczkę”, możemy powiedzieć: „Taki mamy klimat!”

  13. E.B pisze:

    @35Stan

    Witam 🙂

    Dużo tego, ale spróbuję odpowiedzieć, jak potrafię.

    Za Smoleńskiem stoi nie tylko Rosja. Bardzo trudno jest przyjąć, że Amerykanie maczali w tym palce. Ale sprzedali nas w Teheranie i Jałcie, więc możliwe jest wszystko. Byli sprzyjający nam prezydenci, ale też byli inni i różne były sytuacje i interesy amerykańskie.
    Ameryka nie jest jednolita. Jest tworem masońskim i masoni tam rządzą a stamtąd całym światem.
    Jeżeli polski prezydent przeszkadzał na tyle, że trzeba było Go usunąć to ci, co trzęsą Ameryką mogli takie polecenie wydać. Resztą zajęły się służby wszelakie, tu i tam.
    Dzisiaj interesy amerykańskie zbiegają się z naszymi i prezydent Trump prezentuje inną linię niż wysunięty przez globalistów NWO, Obama.
    Nasze pięć minut w historii i JK jako dobrze rozumiejący sytuację musi to wykorzystać.
    Ja to też widzę i rozumiem. Jeśli nam się uda to będzie to również zwycięstwo Smoleńskich Pielgrzymów. Ich śmierć nie pójdzie na marne.
    Kiedyś prawda wyjdzie na jaw, może nie cała.

    A co do przebiegu wypadków w Smoleńsku to niech każdy zostanie przy swoich przemyśleniach. Ja rozumiem rolę Polela, którą zresztą kiedyś potwierdził @Fatamorgan.
    Nie widzę powodów, dla których miałby nas wprowadzać w błąd.

  14. Anonim pisze:

    Na Twoje ręce Ewa dla wszystkich Pań zaglądających tutaj serdeczne życzenia Wszystkiego Najlepszego z okazji Święta Kobiet.
    Amero

  15. E.B pisze:

    @Amero

    Dziękuję bardzo w swoim i naszych Pań imieniu :).
    Dziękuję za pamięć :).

  16. Anonim pisze:

    Byłam tu. Lul ⚘❤😍

Dodaj komentarz: