Przejdź do paska narzędzi

10.04.2010 DEKADĘ PÓŹNIEJ – Marek Pyza. 19 lutego – czego nie przekazano ludziom prezydenta; manipulacje Grasia i Komorowskiego

https://wpolityce.pl/smolensk/487744-1004-dekade-pozniej-1902-zwody-grasia-i-komorowskiego

To ostatnie dni, kiedy oficjalnie nie wiadomo jeszcze, jak będą wyglądały obchody 70. rocznicy Zbrodni Katyńskiej. Można powiedzieć, że to ostatnie chwile rozgrywki obozu rządowego z prezydentem, mającej na celu umniejszenie rangi wizyty głowy państwa w Rosji.

Co ustalono, czego nie mówiono

19 lutego 2010 r. szef Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa zakończył wizytę w Moskwie i Katyniu. Opisywałem ją wczoraj.](https://wpolityce.pl/smolensk/487558-1004-dekade-pozniej-1802-rosja-wybiera-sobie-scenariusz)

Okazuje się, że Andrzej Przewoźnik miał trzy wersje podsumowujące ją. Najbliżej prawdy powinna być ta z oficjalnej notatki. Według niej wciąż jest możliwa wspólna wizyta prezydenta i premiera, jednak „bardziej prawdopodobne” jest ich rozdzielenie – Donald Tusk miałby przyjechać do Katynia 7 kwietnia, a Lech Kaczyński – 10 kwietnia. Zwłaszcza, że taki scenariusz byłby „najbardziej korzystny” dla strony rosyjskiej.

Tego dnia Przewoźnik w rozmowie z dziennikarzami zapowiada, że w kolejnym tygodniu (jest piątek), do Rosji pojedzie grupa robocza, której zadaniem będzie ustalenie szczegółów kwietniowych uroczystości w Katyniu.

Jak podaje PAP, według Przewoźnika, to właśnie w czasie wizyty grupy roboczej może zostać określony ostateczny termin uroczystości w Lesie Katyńskim:

Data padnie po rozmowie z Rosjanami. Myślę, że już w przyszłym tygodniu będziemy mieli rozmowę, która uruchomi wiele procesów

Media dodają, że najbardziej prawdopodobnym terminem uroczystości w Lesie Katyńskim jest 10-11 kwietnia. Rozważany jest także 17-18 kwietnia. A jeszcze innym branym pod uwagę terminem jest 7-8 kwietnia. Dziennikarze nie wiedzą jeszcze, że wizyty będą dwie i zarówno pierwszy, jak i trzeci termin okażą się prawdziwe.

Co przekazano ludziom prezydenta

Trzecia wersja ustaleń katyńskich została przedstawiona Mariuszowi Handzlikowi, ministrowi w kancelarii prezydenta. Przewoźnik zadzwonił do niego właśnie 19 lutego 2010 r. W notatce Handzlika podsumowującej rozmowę czytamy:

A. Przewoźnik zaznaczył, że ma wszelkie pełnomocnictwa polskiego rządu do współorganizowania ze stroną rosyjską uroczystości oraz że przebywał w ostatnim czasie w Moskwie, gdzie prowadził rozmowy z urzędem premiera Federacji Rosyjskiej nt. Organizacji obchodów.

A. Przewoźnik poinformował, że przygotowania do obchodów są „prawie na ukończeniu”. Podkreślił, że Rodziny Katyńskie włączone są w organizację obchodów, a także że lista uczestników uroczystości jest już praktycznie ustalona.

A. Przewoźnik przedstawił kalendarium obchodów: 10 kwietnia odbędą się uroczystości w Katyniu, 13 kwietnia centralne uroczystości w Warszawie 17 kwietnia w Miednoje, we wrześniu zaś w Charkowie i Bykowni.

A. Przewoźnik podkreślił, że Prezydent RP i Premier RP muszą się porozumieć odnośnie uczestniczenia w obchodach.

Widzimy wyraźnie, że kancelaria prezydenta nie dowiedziała się, jakie naprawdę są ustalenia między rządem a Rosjanami i wciąż była mamiona ew. wizją wspólnych obchodów.

Graś nie chce się przyznać do planu

19 lutego 2019 r. w RMF FM gości rzecznik rządu Paweł Graś. Na końcu rozmowa schodzi na zbliżające się uroczystości katyńskie.

RMF FM: Czy rząd chciałby wysłać prezydenta na Plac Czerwony 9 maja?

Paweł Graś: Nic na ten temat nie wiem. Wiem, że takie pojawiają się koncepcje i pomysły, żeby w związku z wizytą, naszego pana premiera i prezydenta…

RMF: Czy jest taki plan, że premier ma przyjechać do Katynia a prezydent na Plac Czerwony, ułożony przez rząd?

PG: Nie. Takiego planu nie ma. Na pewno na uroczystościach w Katyniu, bo o nich rozmawiamy i na nich się koncentrujemy i one są dla Polski ważne, pojawi się pan premier. Jeśli oczywiście pan prezydent wyrazi taką chęć to również na tych uroczystościach się pojawi. Po to, żeby godnie uczcić pamięć Polaków pomordowanych w Katyniu.

RMF: A czy w zamian za to, że Putin przyjedzie do Katynia, Donald Tusk rozważy wyjazd na Plac czerwony 9 maja?

PG: Jeśli otrzymamy zaproszenie…

RMF: Tu nie ma zaproszeń. Tu każdy przyjeżdża, każdy przyjeżdża, który chce.

PG: Takie zaproszenie jeszcze nie dotarło. Ja myślę, że to będzie element kolejnej rozmowy. Panowie Putin i pan premier Tusk lubią ze sobą rozmawiać, więc być może w Katyniu będzie okazja, żeby porozmawiać na temat dalszych kontaktów i dalszych wzajemnych wizyt.

RMF: Jeśli Putin zaprosi, nie mówicie z góry: nie.

PG: Nie wykluczamy oczywiście.

Graś nie mówi prawdy. Dokładnie taki był pierwotny plan rządu – zniechęcić prezydenta do kwietniowego wyjazdu, a w maju niech sobie jedzie do Moskwy. O tym, że taki plan był, świadczy własnoręcznie wykonana 11 lutego adnotacja szefa MSZ Radosława Sikorskiego na piśmie wysłanym doń przez Władysława Stasiaka 27 stycznia, gdy szef prezydenckiej kancelarii informował rząd, iż Lech Kaczyński chce uczestniczyć w rocznicowych obchodach.

Proszę o proj. pisma rekom. Prezydentowi udział w uroczystościach 9 maja w M. R.S.

Więcej pisałem o tym tutaj:

10/04 DEKADĘ PÓŹNIEJ. 11 lutego – rząd zwodzi prezydenta, Sikorski wysyła Kaczyńskiego do Moskwy

Komorowski strofuje prezydenta

I jeszcze jeden wywiad z tego dnia. W Polsce the Times” Piotr Zaremba rozmawia z Bronisławem Komorowskim. Ówczesny Marszałek Sejmu sam schodzi na temat Katynia:

PZ: Czy głowa państwa powinna mieć jakiś wpływ na politykę zagraniczną? Platforma robiła wiele, aby Lech Kaczyński takiego wpływu nie miał.

BK: To Lech Kaczyński robił wiele, aby wykorzystać politykę zagraniczną do rozepchnięcia konstytucji. On to robił w imię poglądów wypracowanych przez poprzednią koalicję stworzoną przez jego brata. To z kolei prowokowało PO do ostrych reakcji.

PZ: Nie za ostrych? Sławomir Nowak porównujący prezydenta do osła ze „Shreka”, bo chciał jechać do Brukseli. Nie będzie Panu ciężej dbać o autorytet tego urzędu, jeśli zostanie Pan wybrany?

BKTo oczywiste. Ale wystąpienia Kaczyńskiego, które dawało się tak spuentować, były nieszczęsne. Prezydent nie może się publicznie domagać, aby go gdzieś zaproszono.

PZ: To dotyczy też aktualnego pytania, czy powinien jechać do Katynia?

BK: Tak, bo publicznie się takich rzeczy nie mówi. Takie sprawy się uzgadnia za kulisami, w ramach instytucji polskiego państwa.

To wyjątkowo obłudna wypowiedź. Komorowski dobrze wiedział, że w tym wypadku żadne ustalenia nie miały prawa zostać poczynione, bo rząd ich nie chciał. Od wielu tygodni Lech Kaczyński jest ignorowany, nawet nie informuje się kancelarii głowy państwa o rozmowach z Rosjanami dotyczących wizyty pierwszego obywatela. Dlatego właśnie, po zaproszeniu Tuska przez Putina, Lech Kaczyński zabrał głos. Aby przerwać teatr odgrywany przez gabinet PO-PSL wespół z Kremlem.

„Władza. Czysta władza. O jej utrzymanie za wszelką cenę chodzi Tuskowi.”

19 lutego 2010 r. w „Polsce the Times” ukazuje się wywiad z ówczesnym wiceszefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego Witoldem Waszczykowskim. Późniejszy szef polskiej dyplomacji mówi w nim o wykorzystywaniu przez rząd polityki wschodniej do politycznych rozgrywek. Oto fragment tej rozmowy:

Witold Waszczykowski: Czy myślicie, że jak premier Putin zadzwonił do Donalda Tuska i zaprosił go na uroczystości katyńskie, to po prostu – jadąc do pracy – wyciągnął telefon i pomyślał sobie: „o, zadzwonię do swojego przyjaciela, z którym się dawno nie widziałem, spotkamy się za kilka miesięcy”?

Anita Werner, Paweł Siennicki: To jak do tego doszło?

WW: Taka wersja PR-owców Tuska nie ma związku z rzeczywistością. Rozmowy premierów są organizowane przez kanały dyplomatyczne. Kiedy panowie zasiadają w swoich gabinetach z udziałem protokolantów, premier Tusk powinien być już uprzedzony o temacie rozmowy i wiedzieć, jak wygląda stan przygotowań do uroczystości katyńskiej. A wygląda tak, że organizuje je od lat strona polska, Rada Pamięci, Ochrony Walk i Męczeństwa. Prezydent Kaczyński już zadeklarował Radzie chęć uczestnictwa w uroczystościach, powiadamiając wcześniej organizatorów, MSZ i stronę rosyjską.

AW, PS: To co powinien zrobić premier Tusk?

WW: Premier powinien jak najbardziej zachęcić Putina do uczestnictwa, poinformować, że delegacja polska jest już tworzona i na jej czele stoi prezydent, a on sam może dołączyć do tej delegacji. Powinien uzgodnić, kto po stronie rosyjskiej przyłączy się do współorganizowania, a na koniec rozmowy uzgodnić, jaki komunikat wysyłamy społeczeństwom, aby nie doszło do takiej konfuzji, jaką obecnie mamy.

AW, PS: Ale rząd poprawił relacje z Rosją.

WW: Wolne żarty. Ściągnęliśmy Putina na Westerplatte po to, żeby rząd miał wizerunkowy sukces. Żeby pokazać, oto pierwszy rząd, od czasu Kwaśniewskiego, który był w stanie ściągnąć Putina do Polski, nam się udało. Ale jakim kosztem? Przez kilka miesięcy Rosjanie oskarżali nas, że razem z Hitlerem napadliśmy na nich i wywołaliśmy II wojnę światową, że minister Beck był pijakiem i agentem hitlerowskim. W czasie kiedy Tusk organizował konferencję prasową na Westerplatte, w Moskwie trwała konferencja, gdzie pokazywano książkę rzekomo udowadniającą, że Polska napadła na ZSRR.

AW, PS: To jak ocenić zachowanie premiera?

WW: W ekipie Tuska widać przede wszystkim chęć pozyskiwania szybkich korzyści politycznych, ale i brak profesjonalizmu, jak pokazuje powyższy przykład.

AW, PS: To głupota czy sabotaż?

WW: Wiele jest zachowań bezmyślnych i bezczelnego przeinaczania rzeczywistości. Przecież przyczyną ostatnich zawirowań na Białorusi są właśnie gierki naszej dyplomacji, takie jak próby odsunięcie pani Borys w imię poprawy stosunków z Łukaszenką czy zaloty do niego. To zwykłe politykierstwo.

AW, PS: Co jest na końcu tej drogi?

WW: Władza. Czysta władza. O jej utrzymanie za wszelką cenę chodzi Tuskowi. Powtórzę, to jest w polityce zagranicznej politykierstwo skierowane na wewnętrzny użytek. Przez zaniechanie aktywnej polityki zagranicznej nie rozwiązujemy żadnych kwestii, ani z USA, ani z Niemcami, ani z Rosją, ani z Białorusią.

A środkiem do utrzymania władzy miało być m.in. ocieplenie relacji z Rosją, niemal za wszelką cenę. Powiedzieć, że było to potwornie naiwne, to nic nie powiedzieć.

Może Ci się również spodoba

8 komentarzy

  1. Tadeusz_K pisze:

    @EB
    Dla mnie w sprawie zamachu w Smoleńsku wszystko jasne jest.
    Miller i s-ka pogwałcili wszelakie znane zasady fizyki Newtona-trybunał stanu!.
    Ale nieśmiało zapytam:
    -co to ma wspólnego do działań w zakresie utrzymania suwerennosci Polski, która jest dzisiaj zagrożona w nadchodzących wyborach?
    Dzisiaj ważne jest dzisiaj.

  2. Tadeusz_K pisze:

    @EB
    Była umowa międzynarowa TfuskKeszub_Putin podbita żółwikami.
    Jeśli już to konkretnie pytajcie o to np. spolegliwą spadkobiercę Kodawę z błońskich.
    Może za 50 lat (alibo sto) otrzymamy carską odpowiedź.
    Taki brzmi carski ukaz podpieczetowany przez tfuskaKeszuba..
    Nie oznacza to, że nie musimy wracać do tego, ale we własciwym czasie.
    Teraz to jest w dysonansie czasowym, a skoro tak, to jest jakaś manipulacja.
    Sorki!
    Tadeusz_K

  3. E.B pisze:

    @Tadeusz

    Nie zgodzę się z Tobą.

    Wybory idą swoim torem, bardzo ważnym, ale o Smoleńsku też nie wolno zapomnieć.

    Będzie akurat 10 rocznica i jeśli pojawią się jakieś ciekawe artykuły, to trzeba je zamieszczać, żeby nam nie umknęły.
    Wiedza jaką podaje Marek Pyza jest ważna.

    Ty zajmujesz się dokumentacją bieżących wydarzeń. I bardzo dobrze. Ja już nie muszę tego robić.
    I dziękuję Ci za to.

  4. Tadeusz_K pisze:

    @EB
    #Nie zgodzę się z Tobą.#
    Tak?
    No to wyjaśnij mi dlaczego sprawę jasną wyjaśniacie akurat tu i teraz, i dzisiaj, i w tej godzinie.
    -Jaki jest tegoż cel?
    Ewidentnie ludek z czworaków szczura przypisze to PiS (wina PIS), a nie tfuskowi, nie NameterSmoleńskiej, nie arabskiemu, nie sołtysowi sikorkiemu z Chebelina..
    Czyżby materiały te nie były znane wcześniej?, kosmici je nagle podesłali w okresie kampanii prezydenckiej?
    -O co chodzi?
    Ni kak ja nie panimaju!
    *
    „Wiedza jaką podaje Marek Pyza jest ważna.”
    -Jasne!
    Po tygodniu tragedii wszystkim było to jasne, gdy samolot nie pozostawił po sobie śladu na gruncie.
    Sład na mózgu miał jeno miller i smoleński lasek.
    *
    Jest i była Ewo, ale skąd nagle tu i teraz przybyła?
    -Powtórzę:
    Jest i była, ale skąd nagle tu i teraz przybyła?
    *
    I przypomnę:
    Była umowa międzynarowa TfuskKeszub_Putin podbita żółwikami.
    Bez wspomożenia międzynarodowego nic tego nie wzruszy.
    Tak jak nie wzruszy tragedii Krymu, czy Donbasu.

  5. Anonimus pisze:

    Dla tego:

    Nareszcie! Skończyło się biblijne siedem lat chudych! Koniec tułania się po urzędach i wycierania blatów coraz to nowych biurek rękawami. Nareszcie Sasin się dochrapał i ma, na co 10 Kwietnia zasłużył – w nowym rządzie został zastępcą samego Morawieckiego. Ho-ho-ho-hooo! Taki na przykład mydłek i rzekomy konstytucjonalista Duda dostał swoją nagrodę za spolegliwą postawę 10 Kwietnia już kilka lat temu. W podzięce za niezwłoczne oddanie Komuruskiemu kodów do prezydenckiego sejfu, gdzie były przechowywane klucze i pieczęcie państwowe tylko na podstawie paska w telewizorze, na którym informowano o kondolencjach Miedwiediewa z okazji niechybnego zgonu Prezydenta RP został kolejnym strażnikiem żyrandola. Co prawda Konstytucja RP bardzo dokładnie określa taką sytuację i nic tam się nie wspomina o paskach w telewizorni, ale co tam dla Dudy konstytucja! Tymczasem to Sasin położył największe zasługi w przejęciu wówczas władzy przez puczystów. W końcu to z jego ust wyszła z cmentarzaw Katyniu na cały świat informacja o tym, że „Pana Prezydenta nie ma z nami”.

    Donosi o tym przesławnym fakcie nawet informacja złowiona przez rybaków Karnowskich w dzisejszej „Sieci”:

    To on poinformował zebranych w Katyniu członków oficjalnej delegacji, że doszło do katastrofy i prezydent nie dotrze na uroczystości. Jak zastępca szefa Kancelarii Prezydenta był najwyższym prezydenckim urzędnikiem, który pozostał przy życiu, więc jeszcze 10 kwietnia wrócił ze Smoleńska do Warszawy na pokładzie samolotu Jak-40 nr 044.

    Ponieważ miałam wówczas (i mam po dziś dzień) kilka pytań co do roli Jacka Sasina w Smoleńsku, postanowiłam je wyartykułować w pismie do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta w dn. 9 września 2011 r. w którym apelowałam o sprawdzenie z urzędu, czy Jacek Sasin nie dopuścił się jako urzędnik państwowy przekroczenia swoich kompetencji. Pytania pozostają nadal aktualne, a Prokurator Seremet nie wszczął żadnego postępowania wyjaśniającego, czym w moich oczach również dopuścił się czynu karalnego.

    Dla przypomnienia starszemu, a do wiadomości młodego pokolenia – oto moje pismo, któśre nic nie starciło na aktualności:

    Szanowny Pan

    Prokurator Generalny Andrzej Seremet

    ul. Barska 28/30

    02-315 Warszawa

    faxem +4822 3189801

    i listem poleconym

    Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa

    z art. 128 k.k.§ 1 i 2

    z art. 231 §1 (nadużycie władzy)

    Art. 128.

    § 1.Kto, w celu usunięcia przemocą konstytucyjnego organu Rzeczypospolitej Polskiej podejmuje działalność zmierzającą bezpośrednio do urzeczywistnienia tego celu, podlega karze pozbawienia wolności na czas niekrótszy od lat 3.

    § 2. Kto czyni przygotowania do popełnienia przestępstwa określonego w § 1. podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

    Art. 231

    § 1.

    Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

    [kodeks karny, ustawa z 6 czerwca 1997 r.]

    Niniejszym składam wniosek o sprawdzenie z urzędu czy w dniu 10 kwietnia w godzinach porannych w Smoleńsku nie doszło do popełnienia przestępstwa z art. 128 k.k.§ 1-2, Art. 231 § 1 lub innych art.KK. przez min. Jacka Sasina.

    Do popełnienia czynu karalnego mogło dojść poprzez podanie do publicznej wiadomości komunikatu o śmierci Pary Prezydenckiej – Lecha i Marii Kaczyńskich wskutek rzekomego rozbicia się samolotu Tu-154M 101, nr seryjny 90A837.

    Uzasadnienie

    Minuty po pierwszych doniesieniach o rozbiciu się samolotu nr seryjny 90A837 minister Jacek Sasin przekazał do Polski oficjalną informację „Para Prezydencka nie żyje“. Agencja Informacyjna IAR o godz. 9:53 oraz inne podały jego słowa z powołaniem się na jego osobę.
    Tym samym minister Jacek Sasin, wiceszef kancelarii Prezydenta RP swoimi słowami wspartymi autorytetem urzędnika państwowego i dotychczasową wiarygodnością zaufanego współpracownika ś.p. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego uruchomił cały szereg decyzji w Warszawie umożliwiając B.Komorowskiemu ogłoszenie się p.o. Prezydenta i tym samym niekonstytucyjne przejęcie władzy państwowej (odebranie pieczęci, kodów i kluczy Kancelarii Prezydenta z rąk min. Dudy).

    Minister Sasin poświadczył krótko po godz.9.00 Polsce i światu, że „Para Prezydencka nie żyje“, tymczasem dopiero wiele godzin później zostało znalezione prawdopodobne ciało ś.p. Prezydenta, a dopiero w późnych godzinach wieczornych zostało ono zidentyfikowane przez brata, Jarosława Kaczyńskiego. Ciało ś.p. Marii Kaczyńskiej zostało znalezione dopiero kilkadziesiąt godzin później.

    Wyjaśnienia wymaga przede wszystkim:

    1.) Kto i jak przekonał ministra Sasina do złożenia tak jednoznacznej deklaracji o śmierci Prezydenta RP i jego Małżonki?

    2.) Jeśli był to on sam i bez pomocy osób drugich, w szczególności niech wyjaśni:

    gdzie

    jak

    na podstawie jakich symptomów medycznych

    stwierdził on autorytatywnie zgon Pary Prezydenckiej.

    Wnoszę o wyjaśnienie, na podstawie jakich niezbitych dowodów i na podstawie jakich prerogatyw, minister Jacek Sasin swoim oświadczeniem w Katyniu (Rosja) w dniu 10.04.2010 uruchomił ciąg decyzji w oczywisty sposób pozbawionych oparcia w Konstytucji Rzeczypospolitej.

    Działania Jacka Sasina w dniu 10 kwietnia 2010 w Smoleńsku jawią się jako jaskrawe nadużycie władzy i wykorzystanie nieposiadanych prerogatyw w celach sprzecznych z Ustawą Zasadniczą, jak również nadużycie nieposiadanej wiedzy medycznej w odniesieniu do Głowy Państwa.

    Z poważaniem

    (odręczny podpis)

    PS: Uprzejmie proszę o potwierdzenie wpływu mojego pisma z podaniem odpowiedniego numeru Dziennika Korespondencji.

    https://www.salon24.pl/u/niemcy/961215,sasin-sie-dochrapal

  6. E.B pisze:

    @Tadeusz

    Nie tędy droga. Na PT mogą być różne treści. Jedne drugim nie przeszkadzają a wręcz przeciwnie.
    Chcę to zarchiwizować, żeby móc do tego wracać. Kiedyś Smoleńsk będzie rozliczony.

  7. E.B pisze:

    @Anonimus

    Witam, Pani Joanno.

    Przypomniały się dawne czasy :).

    Rzeczywiście, zachowanie Jacka Sasina w Smoleńsku wymaga wyjaśnienia, jak i wiele innych spraw.

    Tak się składa, że wtedy były wybory prezydenckie i teraz są i zawsze będzie to okrągła rocznica Smoleńska. Nie unikniemy więc tych odniesień.

    Chcą tam znowu jechać. Bardzo to honorowo, ale ja mam obawy. Mam już dość transportów do Katynia.

    Pozdrawiam i cieszę się że Pani do nas zajrzała.

  8. 35stan pisze:

    Anonimus 20 lutego 2020 o 20:43

    Komentarz do obecnego stanu „badań” podkomisji A.Macierewicza:

Dodaj komentarz: