10/04 DEKADĘ PÓŹNIEJ – Marek Pyza cz.1

Wklejam tu artykuł Marka Pyzy z Polityki.pl, bo jest tam dużo faktów na temat przygotowań do Smoleńska.

Oryginał tu:

https://wpolityce.pl/smolensk/486388-1004-dekade-pozniej-cz-1-rosja-o-symfonii-wspolpracy

Za dwa miesiące minie 10 lat od katastrofy smoleńskiej. Tło tej tragedii to nie tylko wydarzenia z minut i godzin poprzedzających feralny lot TU-154M. To ciąg zdarzeń na najwyższych szczeblach władzy, zakulisowe działania, rozdzielenie wizyt premiera i prezydenta, naciski strony rosyjskiej i gra rządu z Moskwą na wyeliminowanie Lecha Kaczyńskiego z uroczystości. Aby zrozumieć polityczną rzeczywistość tamtego czasu, trzeba się cofnąć o wiele tygodni. Przez najbliższe dwa miesiące będę przypominał te zdarzenia, odwołując się do publikacji z tamtego czasu i do dokumentów, które ujrzały światło dzienne dużo później. Ta opowieść ułoży się w obszerne kalendarium, chronologiczny zestaw faktów, z którego każdy będzie mógł wysnuć własne wnioski odnośnie postawy najważniejszych polskich polityków A.D. 2010.

BYLE BEZ KACZYŃSKIEGO

10 lutego 2010 r. wiadomo już, że Donald Tusk będzie obecny w Katyniu. 3 lutego telefonicznie zaprosił go tam Władimir Putin. Dzień później Lech Kaczyński ogłosił, że też wybiera się na uroczystości.

Ja się cieszę, że premier będzie, ale najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej jest prezydent i ja też tam będę.

Żartobliwie dodał:

Mam nadzieję, że wizę dostanę.

Ta publiczna deklaracja głowy państwa była tylko potwierdzeniem tego, co zostało postanowione o wiele wcześniej. 27 stycznia Mariusz Handzlik poinformował o tym szefa MSZ Radosława Sikorskiego w oficjalnym dokumencie (do 11 lutego pozostał on bez odpowiedzi). Takie samo pismo dostał wtedy również ambasador Rosji Władimir Grinin.

Ale nie było to w smak zarówno polskiemu rządowi, jak i Kremlowi. Dlatego za plecami prezydenta tak przygotowywano program uroczystości, by Lech Kaczyński się w nim nie znalazł.

Zaczęło się już 1 września 2009 r. w Sopocie. Co prawda Donald Tusk długo twierdził, że nie rozmawiał wówczas z Putinem o rocznicy zbrodni w Katyniu, ale nie ma wątpliwości, że nie mówił prawdy. Skąd wiemy, że ten temat się pojawił? Z zeznań Tomasza Arabskiego w prowadzonym przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga śledztwie dotyczącym organizacji wizyt, opowiedział też o tym Andrzej Przewoźnik tygodnikowi „Polityka” 5 lutego 2010 r. Potwierdzają to także dokumenty odnalezione później w MSZ.

Jak musiały przebiegać te rozmowy, skoro strona rosyjska poczuła się tak pewnie co do wyeliminowania Lecha Kaczyńskiego z uroczystości? W grudniu 2009 r. prezydencki minister Mariusz Handzlik po spotkaniu z ambasadorem Grininem przestrzegał w notatce służbowej:

Głównym celem spotkania Ambasadora Grinina było wysondowanie zaangażowania Prezydenta RP w zbliżające się wydarzenia rocznicowe (…) Nie był zainteresowany rozmową na inne tematy niż wyznaczone przez siebie (…) Aby uniknąć możliwości „rozgrywania” udziału najwyższych władz państwowych RP w zbliżających się uroczystościach rocznicowych (…) należałoby zawczasu ustalić rangę przedstawicieli i konkretny plan obchodów.

Taką wiadomość otrzymali minister spraw zagranicznych, szef kancelarii premiera, szefowie komisji spraw zagranicznych Sejmu i Senatu oraz inni ministrowie prezydenccy. Ostrzeżenie zignorowano, choć jeszcze przez dwa miesiące formalnie zakładano wspólne uroczystości.

Cofnijmy się jeszcze bardziej, do 20 października 2009 r. Wtedy wiceszef MSZ Andrzej Kremer po spotkaniu z rosyjskim wiceministrem spraw zagranicznych Władimirem Titowem pisze w notatce, że „intencją strony polskiej” jest przedsięwzięcie „na odpowiednio wysokim szczeblu państwowym, z udziałem jednej delegacji polskiej”. Ma na myśli premierów i dodaje, że takie rozwiązanie „wykluczyłoby przybycie w powyższym terminie do Katynia kilku dużych delegacji polskich z kluczowych ośrodków władzy RP”.

Titow stwierdza zaś, że 

strona rosyjska szczególnie obawia się „polityczno-historycznego szumu”, który z okazji ceremonii upamiętnienia zbrodni katyńskiej mógłby wywołać np. obecny prezydent RP.

W dokumencie czytamy także:

Strona rosyjska niechętnie zapatruje się również na ew. przyjazd „nazbyt dużej” delegacji polskiej, a w szczególności na przyjazd kilku delegacji. (…) „Trudne doświadczenia”, jakie wyniósł W. Putin z udziału w uroczystościach na Westerplatte – mimo formalnie pozytywnej rosyjskiej oceny wizyty premiera FR w Polsce 1 września br. – instynktownie skłaniają stronę rosyjską do dystansowania się wobec kolejnego przedsięwzięcia rocznicowego, które tym bardziej, w jej subiektywnym odczuciu, mogą pokazać Rosję w złym świetle czy zgoła „upokorzyć” ją.

Gra z Rosjanami na wykluczenie prezydenta zaczyna się na całego. Pismo dostają m.in.: Donald Tusk, szef jego kancelarii Tomasz Arabski, Władysław Bartoszewski, szef Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik oraz kierownictwo MSZ z Radosławem Sikorskim. Do kancelarii prezydenta nie dociera.

6 POMINIĘĆ PREZYDENTA

Podsumujmy: 10 lutego jest więc już jasne, że do Katynia uda się premier. Prezydent też chce oddać hołd pomordowanym polskim żołnierzom. Od grudnia wie o tym oficjalnie rząd (z MSZ na czele). Od 27 stycznia – mają to też na dodatkowym piśmie, które trafia również do rosyjskiej ambasady.

W KPRM i Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa odbywają się kolejne spotkania poświęcone organizacji wizyt katyńskich – 11 stycznia, 19 stycznia, 2 lutego, 9 lutego oraz później – 15 lutego i 23 lutego. Uczestniczą w nich przedstawiciele instytucji rządowych, BOR, policji, wojska, Straży Granicznej, a nawet harcerzy. Na żadne z nich nie zaproszono przedstawiciela kancelarii prezydenta, choć omawiano tam różne scenariusze uroczystości, w tym z udziałem głowy państwa. Dopiero na ostatnim z nich, 23 lutego, zapada formalnie decyzja, że wizyty będą dwie. Do tych wydarzeń wrócimy niebawem.

DOBRA SYMFONIA WSPÓŁPRACY

W dniach 9-10 lutego w Moskwie przebywa marszałek Senatu Bogdan Borusewicz. Spotyka się ze swoim odpowiednikiem, przewodniczącym Rady Federacji Siergiejem Mironowem. W ujawnionej później w tygodniku „Sieci” notatce MSZ z tego spotkania czytamy:

Rozmówca podkreślił, że istotne znaczenie dla obecnego i przyszłego rozwoju stosunków polsko-rosyjskich będą miały osobowości przywódców Polski i Rosji („rola jednostki w historii”). Wyraził nadzieję z powołania jesienią 2009 r. Polsko-Rosyjskiej Grupy Senackiej, nazywając ją „potężną gromadką” (nawiązanie do nazwy grupy wybitnych kompozytorów rosyjskich XIX wieku), która da nam „dobrą symfonię współpracy”.

Była to też okazja do podziękowania za zaproszenie Donalda Tuska do Katynia. Szczególnie mocno wybrzmiała w czasie spotkania z Siergiejem Ławrowem, szefem rosyjskiej dyplomacji:

S. Ławrow wyraził przekonanie, że udział premierów RP i FR w uroczystościach, które odbędą się w kwietniu br. w Katyniu, stanie się moralno-etycznym przełomem w stosunkach między Polską są Rosją.

Dziennikarzom Borusewicz mówi w Moskwie:

Decyzja premiera Rosji Władimira Putina o zaproszeniu na uroczystości do Katynia premiera Donalda Tuska stanowi zupełnie nową jakość w stosunkach polsko-rosyjskich, która zmienia postrzeganie zarówno Rosji w Polsce, jak i Polski w Rosji.

Nikt wtedy jeszcze nie wie, że to nie tylko „przełom”, ale też perfidna gra na zmarginalizowanie urzędującego prezydenta RP.

PLATFORMA SIĘ UMACNIA

10 lutego 2010 r. to też dzień, w którym pojawiają się kolejne sondaże prezydenckie. Według badania GfK Polonia dla „Rzeczpospolitej”, na prowadzeniu jest Lech Kaczyński (18 proc. poparcia) przed Bronisławem Komorowskim (17 proc., choć jeszcze nie wiadomo, czy to on będzie kandydatem PO), dużo dalej są Andrzej Olechowski (6 proc.), Jerzy Szmajdziński (5 proc.) i Waldemar Pawlak (3 proc.). Według tego badania w drugiej turze z Lechem Kaczyńskim wygrałby zarówno Komorowski (49:29), jak i Olechowski (40:31).

Tego dnia ukazuje się jeszcze jeden sondaż, PBS DGA dla „Gazety Wyborczej”. Komorowski i Kaczyński cieszą się w nim takim samym poparciem – 21 proc. badanych. Gdyby jednak Platformę reprezentował Radosław Sikorski, miałby w pierwszej turze przewagę (26:22) nad urzędującym prezydentem. W symulacji II tury Sikorski wygrywa z Kaczyńskim 66 do 34 proc., Komorowski – 63 do 37 proc.

Ale kampania jeszcze nie ruszyła. Nie znamy nawet głównych kandydatów.


10 lutego wciąż zakładano, że premier i prezydent mogą razem pojawić się na obchodach uroczystości rocznicowych w Katyniu. Potwierdzają to dokumenty. Więcej na ten temat w kolejnym odcinku kalendarium „10/04 DEKADĘ PÓŹNIEJ”.

Może Ci się również spodoba

15 komentarzy

  1. 35stan pisze:

    @E.B

    „Zaczęło się już 1 września 2009 r. w Sopocie. ”

    To nie jest prawda, bo tę zbrodnię D.Tusk przygotowywał już od początku 2009 roku.
    Mówił o tym w wywiadzie dla TVN24 w dniu 28.01.2010 roku czyli w dniu w którym ogłosił swoją decyzję o rezygnacji z ubiegania się o urząd prezydenta w wyborach przypadających w 2010 roku:

    (…)
    Prowadzę konsekwentnie plan, dzięki któremu PiS nie wróci do władzy. Kto inny pójdzie na bój o prezydenturę, a ja skutecznie zatrzymam ewentualny powrót do władzy PiS.
    (…)

    oraz:

    (…)
    Od mniej więcej roku(czyli od około początku 2009 roku – przyp. mój) bardzo poważnie przygotowywałem się do tej decyzji
    (…)

    http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,7506272,Tusk_nie_kandyduje__zeby____PiS_nie_wrocil_do_wladzy.html

    „skutecznie zatrzymam ewentualny powrót do władzy PiS” – to przecież fizyczne wyeliminowanie fundamentu PIS czyli Braci Kaczyńskich.
    Plan był taki, by to obaj Bracia polecieli do Katynia i wtedy plan udał by się całkowicie, ale Boża Opatrzność uchroniła J.Kaczyńskiego, który pozostał przy chorej Matce i dała Polsce nową szansę na uratowanie Polski od sowiecko szwabskiej zmowy na pozbawienie nas niepodległości.

    Ten Pyza to też gagatek udający i rżnący głupa.

    W dniu 10.04.2010 roku jako dziennikarz TVP relacjonował na zywo wydarzenia z Siewiernego.
    W wejściu na antenę na żywo o godzinie 12:00 relacjonował:

    „Tam runął samolot z prezydentem Lechem Kaczyńskim , około godziny dziesiątej”

    (od 1’ 50”)

    Kiedyś miał zapowiadane spotkanie w Warszawie na temat wydarzeń z 10.04.2010 roku i można było mu zadawać pytania, na które chcielibyśmy, by udzielił odpowiedzi.

    Ja skorzystałem z tej okazji i zapytałem o to, o tę „około godziny dziesiątej” , bo przecież w Polsce 8:41 to mogłaby być „około dziewiątej” a w Smoleńsku 10:41 to mogłaby być „około jedenastej”

    Pyza udał że jest niemotą i zbył to pytanie milczeniem.

    Podobnie postępuje A.Macierewicz.

  2. Anonimus pisze:

    Marek Pyza to jeden z uczestników tego teatrum, jak dla mnie, nie jest ani wiarygodnym świadkiem ani wiarygodnym dziennikarzem – zresztą czy jeszcze tacy dziennikarze istnieją?

  3. E.B pisze:

    @35Stan, @Anonimus

    Ale przytacza fakty i te warto zapisać.

    Około 10……. Bo o tej godzinie była jakaś katastrofa pierwszego samolotu, prawdopodobnie na Jużnym. W Smoleńsku mieli taką wiedzę. Tutka to był drugi samolot.

    Co miał mówić? Dwa samoloty z delegacją to przecież bomba. Taką wiedzą nie można się było dzielić i nie można do dzisiaj.

  4. Anonimus pisze:

    @EB
    Oczywiście, że czytam i chwała Tobie za to, że jak znajdziesz jakieś nowe artykuły o 10.04. to je na tej pustyni wklejasz. A nuż między wierszami ktoś przemyci jakieś dodatkowe ważne informacje.
    Tak jak ppłk Macieszczuk w wywiadzie dla tvp gdzie mówi, że w dniu 10.04 leciał do Moskwy zaraz za tu154. Czytam prawie wszystko co od lat ukazuje się w sprawie ale to info jest dla mnie nowe i dość zaskalujące. Bo czym leciał, cywilnym czy rejsowym a może czarter? Jaki to był typ samolotu? Kto był na pokładzie? Kiedy wracał i z kim na pokładzie? Czy widział delegacje…… Pytań jest wiele tylko kto je zada?

  5. Anonimus pisze:

    Powinno być:
    Cywilnym czy wojskowym

  6. 35stan pisze:

    @E.B

    „Około 10……. Bo o tej godzinie była jakaś katastrofa pierwszego samolotu, prawdopodobnie na Jużnym. ”

    Pani Ewo, proszę nie ściemniać(broniąc Pyzy) bo przecież mówił wyraźnie, gdzie spadł ten samolot „około dziesiątej”(tam za tymi drzewami). Co tu jest niejasnego?

    Zrozumienie słów wypowiadanych w tej relacji z Siewiernego przez M.Pyzę, nie powinno sprawiać trudności nikomu kto ma dobry słuch i IQ na średnim poziomie.

    Podobną strategię do tej prezentowanej w tej sprawie przez Panią prezentuje bloger Romek M(Romam Misiewicz, autor książki o 10.IV.2010 pt. „Zatarty Ślad”) i jak taką postawę przypisuję efektowi dysonansu poznawczego.

  7. 35stan pisze:

    @ALL

    Nawiązując do poprzedniego komentarza, w którym pisałem o umiejętności rozumienia tego co słyszymy czy widzimy w formie tekstu pisanego, to przedstawię test, który pozwoli sprawdzić tę umiejętność u komentatorów, którzy zechcą się wypowiedzieć na temat tego co w tym teście przedstawię.

    Otóż swego czasu Pan Roman Misiewicz, niewątpliwie bardzo zaangażowany i zasłużony bloger w rozwikływaniu tajemnic wydarzeń z 10.04.2010 roku, postanowił przeprowadzić odsłuchanie archiwalnych zasobów nagrań audycji PR PR1 z dnia 10.04.2010 roku(i wielka mu chwała za to), zapewne wiedziony informacjami podawanymi w relacjach dziennikarzy TVP, że przed powzięciem informacji o katastrofie, z depesz PR dowiadywali się, że samolot z Delegacją wylądował i kolumna wioząca Delegację zmierza w kierunku Cmentarza w Katyniu.
    Nic dziwnego, że dziennikarze byli tymi informacjami i katastrofie mocno zdziwieni.

    Pan Roman udał się więc do PR i poprosił o udostępnienie mu do odsłuchu archiwalnych plików z zapisem audycji, zaczynając od godziny 6-tej rano i to co usłyszał i czego nie usłyszał, przedstawił w swojej notce pt. „Tu program pierwszy Polskiego Radia, dziś jest sobota 10 kwietnia 2010 roku…”

    https://www.salon24.pl/u/xl4-pl/699415,tu-program-pierwszy-polskiego-radia-dzis-jest-sobota-10-kwietnia-2010-roku

    Odsłuchał, przekazał to w notce, ale nie do końca zrozumiał sens tego co odkrył.

    Pierwszy materiał dźwiękowy, który odsłuchiwał, zaczynał się programem „Wiadomości” z godziny 6:00

    godzina 6:00 „Wiadomości”:

    pociąg z Pielgrzymami dotarł do Smoleńska
    uroczystości w Katyniu rozpoczną się o godzinie 9:00

    Odsłuchał, zapisał i….. nie skojarzył faktów.

    Otóż w „Wiadomościach” z godziny 6::00 podano informację :”- uroczystości w Katyniu rozpoczną się o godzinie 9:00″

    Podczas gdy w programie uroczystości podano , że uroczystości na polskim Cmentarzu w Katyniu(czyli oficjalne polskie uroczystości) planowane są na godzinę 12:00 czasu moskiewskiego czyli na godzinę 10:00 czasu polskiego.
    Różnica w czasie z programu uroczystości(10:00) i podana w „Wiadomościach” PR PR1(9:00) wynosi równo jedną godzinę.

    Gdy odsłuchiwanie pliku zbliżyło się do godziny 8:00 usłyszał:

    (…)Krótkie sygnały odmierzające czas do rozpoczęcia „Wiadomości” o godzinie 8:00

    (koniec zapisu)

    a następnie:

    Początek zapisu – godzina 9:07 (a więc po Wiadomościach o 9:00 – RM)

    Otóż odkrył, że w archiwalnych zapisach audycji PR PR1 brak pliku dźwiękowego z zapisem audycji od godziny 8:00 – 9:07(nie udostępniono mu) czyli z tego czasu, o którym dziennikarze wspominali, ze dowiadywali się z depesz PR o wylądowaniu Delegacji i zbliżaniu się kolumny do Katynia.

    Odkrył, ale nie zrozumiał sensu tego co odkrył i dalej nie chce zrozumieć.

    Czy Szanowni Komentatorzy spróbują rozwiązać ten test?

  8. Anonimus pisze:

    Tu nie ma co rozwiązywać, nie mógł dostać tych materiałów bo ich poprostu niema, to jest właśnie wynik manipulacji czasem w tym dniu. Wiem, że masz rację w tej sprawie, ale nikogo to nie interesuje. Zauważyłem też, tak jak Ty, że Romek M zmienił jakoś dziwnie retorykę wypowiedzi.

    Pozdro

  9. E.B pisze:

    @35Stan

    Ja wiem, że chodzi Panu o czas i całe to zawirowanie czasowe, ale ja jakoś nie mogę sobie tego poukładać.
    Wiem, że manipulowali informacjami ile się dało, żeby chaos przesłonił prawdziwe wydarzenia. Ale wszystko, wg mnie wskazuje na to, że był jeszcze jeden samolot, który wylądował ok. 8-mej. Być może wieźli ich w stronę Katynia, ale nie dowieźli.
    Tam wydarzył się koszmar i tylko tego jestem pewna.

    Dziennikarze też się w tym pogubili.

  10. E.B pisze:

    A gdzie można znaleźć ostatnie notki pana Romka?

  11. 35stan pisze:

    „Wiem, że masz rację w tej sprawie, ale nikogo to nie interesuje.”

    To, że wśród blogerów nie ma zainteresowania w tej sprawie, można zrozumieć i tłumaczyć brakiem wiedzy w zakresie szerszym niż tylko to co oficjalne przekaziory im suflują już od 10-ciu lat, ale śledczy powinni to znać, choć sytuacja geopolityczna nie sprzyja oficjalnemu ujawnieniu takiej wiedzy.

    Ostatnio znalazłem w Internecie ciekawe dane na temat klejności startów samolotów z Okęcia w dniu 10.04.2010 roku.
    Są to dane ze strony:

    http://www.forum.spotter.pl

    Nie wiem, czy te dane są wiarygodne(nie zmanipulowane), bo takie podejrzenie mi się narzuca po lekturze, ale przytoczę dane o tym jakie samoloty startowały po starcie TU154M nr 101:

    (…)
    Następny był Air France (F-GRHZ) której zdjęcia nie umieszczę z przyczyn oczywistych (nudna) i chwilę po niej… …101ka
    (…)

    (…)
    Potem było parę „lotek” oraz AeroSvit (UR-NTA):
    (…)

    Z tej relacji spottera wynika, że bezpośrednio po TU154M nr 101 startowało kilka samolotów PLL LOT a potem samolot An-148 ukraińskiej linii Aerosvit , znaki UR-NTA

    Te dane (o ole byłyby wiarygodne) dowodziłyby, ze ppłk Macieszczuk pilotował maszynę PLL LOT(był przecież wtedy poza 36SPLT i pracował w cywilnej linii).

    Pozdrawiam.

  12. Anonimus pisze:

    @EB
    Romek M publikuje raz w tygodniu kolejne roździały swojej książki „Zatarty ślad” na portalu Niepoprawni.pl

    Pozdro

  13. Anonimus pisze:

    @35stan
    Mnie bardzo interesują Twoje opracowania, ale przyznam się bez bicia, że czytając Twoje notki o tch manipulacjach czasowych też nie bardzo i do końca ogarniam te czasy uniwersalne i sposób jak zostało to zrobione. Może spróbujesz napisać to tak by było to zrozumiane dla przeciętnego czytającego?
    Pozdro

  14. 35stan pisze:

    @Anonimus

    „Może spróbujesz napisać to tak by było to zrozumiane dla przeciętnego czytającego?”

    Problem polega na tym, że przekazywanie wiedzy w komentarzach, które z natury są ograniczone w swej zawartości, czytelnikom nie posiadającym odpowiedniej wiedzy z zakresu funkcjonowania pomiaru czasu:
    – czasu astronomicznego(definicja)
    – czasu UTC i GMT(definicja czasu uniwersalnego UTC i czasu GMT)
    – stref czasowych na świecie(24 strefy)
    – czasów lokalnych w poszczególnych strefach(czasów strefowych i czasów letnich)
    – instytucji dbających o sygnał czasu uniwersalnego UTC i lokalnych(w Polsce odpowiada za to Główny Urząd Miar Laboratorium Czasu i Częstotliwości podległy bezpośrednio Premierowi)
    – zasady obowiązywania czasu strefowego(w Polsce czas strefy środkowoeuropejskiej UTC/GMT+1
    CET )
    – zasady zmiany czasu na czas letni (w Polsce UTC/GMT+2 CEST)

    W Polsce GUM LCiC poprzez serwery czasu przesyła sygnał czasu urzędowego :

    tempus1.gum.gov.pl (194.146.251.100)
    tempus2.gum.gov.pl (194.146.251.101)

    Serwer przekazuje informację o czasie wykorzystując protokoły NTP

    Ten sygnał czasu wykorzystują media, instytucje państwowe i prywatne, w tym operatorzy telefonii komórkowej.
    Można wykorzystywać czas ustawiany ręcznie(np. w komputerze osobistym czy w komórce, ale jest to raczej metoda nie dająca gwarancji utrzymywania dokładnego czasu urzędowego).
    Np. pasażerowie pociągu specjalnego z Warszawy do Smoleńska, w swych relacjach z tej podróży podawali informacje o przestawianiu zegarków o 1 godzinę przy przekraczaniu granicy(strefy czasowej) i to jest cenna informacja, która potwierdza, że w Polsce i w Rosji(Smoleńsk) był w tym dniu używany czas zimowy- w zestawieniu z innymi informacjami, czyli jest to poszlaka o wspólnym (uzgodnionym między rządami) postępowaniu w sprawie czasu.

    Jak widać po tym skromnym wstępie, przekazanie w komentarzu wiedzy o manipulacji czasem w dniu 10.04.2010 roku nie jest możliwe bez samodzielnej pracy i poszukiwań(w tekstach blogerów tym tematem zajmujących się od 10-ciu lat) nie jest możliwe.

    Na koniec:

    Media korzystające z urzędowego czasu za pośrednictwem serwerów czasu GUM, były przekaźnikiem zmanipulowanego czasu lokalnego przez GUM(zapewne osoby decyzyjne w głównych mediach(telewizje) były świadome tych manipulacji.

    Pzdr.

  15. E.B pisze:

    @Anonimus

    Dzięki :).

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi