polskim tekstem

Okno na świat

Internet nie jest właściwym miejscem do publikowania tekstów pełnych wątpliwości, goryczy. Tutaj wypada przybrać nieomylną pozę, gdy człowiek sili się na dłuższą wypowiedź. W krótszych niekoniecznie trzeba być ekspertem, natomiast brak pewności siebie przekreśla autora już na starcie. „To be superior, or not to be at all”. Na cóż komu profil, aktywność, które nie sprzedadzą się, bo nie ma na nie popytu? Co najwyżej z litości albo próżności ktoś zwróci czasem uwagę i podejmie interakcję, podnosząc przy tym swoje własne samopoczucie. Tutaj nie można być prawdziwym – trzeba być lepszym. Lepszym w sensie – lepiej przystosowanym.

To dla Ciebie szansa, żeby wyabstrahować ze swojego „ja” tę część, która w wirtualnej hierarchii społecznej uplasuje się wyżej niż Twoja postać w rzeczywistości. Wiesz jak tego dokonać. Masz wzorce. Odłóż więc swoją dumę oraz godność do szuflady i przekonaj ten świat wraz z jego mieszkańcami, że nie patrzysz na nich z góry, bo jesteś taki sam, a może nawet głupszy…

Nie chcę przez to powiedzieć, że w sieci królują głupcy; wzdragam się przed tego rodzaju stwierdzeniami, które więcej mówią o moim rozgoryczeniu niż o wirtualnym świecie. Cóż jednak – rzekłem i stało się. Sam przecież jestem głupcem, lecz nie z tych niestety, którzy zyskują aprobatę wśród pospolitości internetowej.

Komu chcesz zaimponować, Ty, który wątpisz na niemal każdym kroku? Czy ludziom prowadzącym takie właśnie życie, w którym nie możesz odnaleźć żadnego sensu? Gdyby mieli pojęcie, jaką marność w nich widzisz i jak im zazdrościsz swobody nurzania się w tych marnościach; jak sam pragniesz zaspokoić głód w tej ułudzie… A Bóg nie chce Ci tego dać – nie w takim zakresie, jakiego oczekujesz.

Bo jest coś prawdziwego, niebotycznie wspanialszego, wiem o tym. Nie widzę tego, nie słyszę, nie czuję na co dzień, ale wierzę od bardzo dawna (a może od zawsze), że Jesteś, Panie Boże. Chciałbym to dostać, nie tracąc zarazem nędznych resztek, które są tak blisko, na włączenie laptopa; na przesunięcie kciukiem po ekranie telefonu. Wiesz, chodzi mi o sam ten moment przejścia. Obawiam się nawet jednej milisekundy trwania w pustce i samotności, gdy odrzucę dawne swoje życie, a nowe będzie jeszcze zbyt słabe, żebym mógł uwierzyć, że warto.

A światłość w ciemności świeci, lecz ciemność jej nie przemogła…

Czy internet jest dobrym miejscem do publikowania myśli prawdziwych?

Pewien mądry człowiek napisał kiedyś, że „internet jest takim oknem na świat, przez które człowiek nigdy nie wydostanie się na zewnątrz”.

Próbuj, jeśli chcesz.

Autor powyższej sentencji też miał w sobie coś z głupca, bo przecież domyślasz się, gdzie ją pierwotnie opublikował…