Polskie Święta

Własnie wróciłam z Pasterki i w tej ciszy Świętej Nocy chcę Wam złożyć Najlepsze Życzenia, naszym Autorom, Komentatorom, Gościom, wszystkim, którzy jeszcze pamiętają o PT.

A skoro Życzenia, to również kolęda, ta, którą sobie przywłaszczyliśmy, nie polska, ale chyba najpiękniejsza. Nic dziwnego, że inni również ją sobie przyswoili:

Jesteśmy tradycjonalistami, kultywujemy i pielęgnujemy przekazaną nam tradycję i zwyczaje, ale czy nie zatraciliśmy prawdziwej duchowości tych Świąt?

Odnoszę wrażenie, że racjonalny, materialistyczny świat podsuwa nam inteligentnie różne substytuty, odciąga od refleksji nad sensem Bożego Narodzenia, prowadzi donikąd.

Czy zgubimy drogę do Betlejem? Czy też podążymy szlakiem Mędrców ze Wschodu?

Betlejem to był początek życia Boga-Człowieka, które zakończyło się na Golgocie. Cały czas towarzyszyła Mu Matka, którą Jan Kazimierz obrał Polski Królową. Niezwykłe jest to związanie naszego narodu z Matką Jezusa. I nie da się oddzielić Bożego Narodzenia od Maryji, jesteśmy więc z tym Świętem szczególnie związani.

I chyba dlatego są to tak bardzo polskie Święta.

I niech Matka Boża z Betlejemu nie pozwoli nam zgubić drogi.

Może Ci się również spodoba

39 komentarzy

  1. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    Przykro mnie, sorki- nie bedę życzył Świąt-takich, czy innych..
    Życzenia otworzę zawołaniem do refleksji.
    /
    #Czy zgubimy drogę do Betlejem? Czy też podążymy szlakiem Mędrców ze Wschodu?#
    /
    A to zależy od tego, czy posłuchamy filozofa E. Burke i jego tezy (Nr 1) zawartej w stopce tej strony, albo posłuchamy św. Jana..
    Ale … Raczej zgubimy….sorki wielkie- mamy przecie’ sześciu króli, a one się nadal mnożą…
    *
    Ale dalej…
    Wielu uważa, że Pan Bóg zaprogramował los ludzkości.
    -Bzdura!-kosmiczna bzdura!
    Jest odwrotnie! -ludzkość programuje (świadomie, nieświadomie, gnuśnie, stęchle) swój aktualny i przyszły los.
    My ludzie jesteśmy wyłącznymi programistami swojego losu w różnych językach (obrazowo jak za czasów budowy wieży w Babilonie) : C++, HTML, Basic, Css, etec.etc.. 🙂 🙂

    *
    -Pytanie…
    Dlaczego efekt jest wiadomy (w wizjach proroków) przed zaistnieniem faktów? – tego nie wiem.
    Wiem natomiast to, że Bóg przysyła tych proroków, którzy podpowiadają (jak od 6 tysięcy lat) co czynić, na co zwrócić uwagę, aby los odwrócić/zatrzymać.
    Dla nas -tu i teraz- obecnych pouczeniem i ostrzeżeniem winna być Ksiega Ap. św. Jana, a szczególnie rozdz. 13 dotyczący narodzin nowego Czasu- jesteśmy tu i teraz jego elementem.
    *.
    Wybrałem najbardziej istotne fragmenty tej ważnej Księgi:
    *
    „ I ujrzałem jedną z jej głów jakby śmiertelnie zranioną,
    a rana jej śmiertelna została uleczona2.
    A cała ziemia w podziwie powiodła wzrokiem za Bestią,
    i pokłon oddali Smokowi,
    bo władzę dał Bestii.
    I Bestii pokłon oddali, mówiąc:
    «Któż jest podobny do Bestii
    i któż potrafi rozpocząć z nią walkę?»

    – no któż????
    *
    I usłyszałem inny głos z nieba mówiący:
    «Ludu mój, wyjdźcie z niej,
    byście nie mieli udziału w jej grzechach
    i żadnej z jej plag nie ponieśli:
    bo grzechy jej narosły – aż do nieba,
    i wspomniał Bóg na jej zbrodnie.
    Odpłaćcie jej tak, jak ona odpłacała,
    i za jej czyny oddajcie podwójnie:
    w kielichu, w którym przyrządzała wino, podwójny dział dla niej przyrządźcie!

    byście nie mieli udziału w jej grzechach…?

    I będą płakać i lamentować nad nią królowie ziemi,
    którzy nierządu z nią się dopuścili i żyli w przepychu,
    kiedy zobaczą dym jej pożaru.

    Babilonie, stolico potężna!
    Bo w jednej godzinie sąd na ciebie przyszedł!”
    A kupcy ziemi płaczą i żalą się nad nią,
    bo ich towaru nikt już nie kupuje:
    towaru – złota i srebra,
    drogiego kamienia i pereł,
    bisioru i purpury,
    jedwabiu i szkarłatu,
    wszelkiego drewna tujowego i przedmiotów z kości słoniowej,
    wszelkich przedmiotów z drogocennego drewna, spiżu, żelaza, marmuru,
    cynamonu i wonnej maści amomum,
    pachnideł, olejku, kadzidła,
    wina, oliwy, najczystszej mąki, pszenicy,
    bydła i owiec,
    koni, powozów oraz ciał i dusz ludzkich5.

    – I będą płakać i lamentować nad nią królowie ziemi
    *
    Początek tego obserwujemy w tej chwili, dzisiaj!…otwórzmy! oczy szeroko zamknięte…..
    …..
    Ale opisany wyżej koniec poprzedzi fakt opieczętowania kiedy, „gdy ktoś nie da się opieczętować to nie sprzeda, ani nie kupi..”
    (to może być okres100 do 400 lat. Ta górna granica -tak myślę- zleży od tego jak potraktujemy Ap. św. Jana, albo 1szą tezę E. Burke (dla ateistów) ze stopki w stronie).
    *
    Na odmianę, nie świąt, a Konstruktywnych refleksji Wszystkim życzę.
    Od Kolędowania nie odwodzę, ale serdecznie zachęcam do przeczytania 13tej Ksiegi Apokalipsy św. Jana.
    Wkujmy sobie to wszyscy jej treść na pamięć, tak jak 1szą ks. Pana Tadeusza!
    -Czas jest coraz bliżej i trzeba go spowolnić.
    Nie spowolnimy go jednak wedle teorii A. Einstejna.
    Czasem o którym rozmawiamy rzadzą prawa nieznane fizyce.
    Aby jednak poznać madrość Ap. św. Jana wpierw trzeba poznać tajemicę Ks. Daniela: „”CZAS, CZASY I PÓŁ CZASU””.

  2. E.B pisze:

    Witaj, Tadeusz

    Jak widzę, otworzyłam swoją notką drogę do głębszych refleksji. Ale tego właśnie chciałam.
    Te piękne święta, tak głęboko zakorzenione w naszej tradycji powinny nas, ludzi dojrzałych, (bo chyba już tacy jesteśmy?) skłaniać do przemyśleń nie tylko takiej natury, jak ubrać świąteczny stół, co podać na Wigilię, czy jakimi prezentami uszczęśliwić naszych najbliższych.
    A z takimi właśnie problemami i próbami ich rozstrzygnięcia spotykamy się w szeroko rozumianej przestrzeni medialnej.
    Stąd, jak dla mnie, Święta sprowadzono do kultywowania zewnętrznej obrzędowości wzbogaconej kilkoma dniami dobroci dla bliźnich.
    A to świętowanie nie na tym tylko polega.

    Masz rację wg mnie, że nie ma żadnej zaprogramowanej przyszłości, bo wtedy prawda o wolnej woli człowieka nie miałaby sensu. Przyszłość jest niewiadoma, sami ją kształtujemy, czy to w wymiarze osobistym czy społecznym.
    To co mówią prorocy, to raczej traktuję jako przestrogę. Tak jak historię Niniwy w księdze Jonasza. Zmiana zachowania może zmienić los.

    Rzeczywiście, Apokalipsa opisuje jakby czasy nam znane już, albo zbliżające się wielkimi krokami. Dlatego tej refleksji tak bardzo nam potrzeba, bo wybór jakiego dokonamy zdeterminuje naszą przyszłość i tych co po nas.

    Nie wiem jak Ty, ale ja jakoś mocno odczuwam zeświecczenie tych Świąt, bardziej niż za komuny.

  3. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    Trafiałaś, trafiasz zawsze w mój czuły punkt.
    Bez jakiejkolwiek wazeliny’ -dziwna (czyżby?) zgodność.
    Dzieki, że nie jestem sam.
    Myślę, że jest bardzo wielki niedomiar tej zgodności dzisiaj, tu i teraz-baaardzo wielki niedomiar.
    Kiedyś myślałem, że PT niedomiar ten jakosik zrekompensuje- myliłem siem’ 🙂
    /
    „Ale tego właśnie chciałam.#
    -To świetnie .
    „skłaniać do przemyśleń nie tylko takiej natury, jak ubrać świąteczny stół”
    (dyskusje w tym temacie w marketach już od 15 litopada…?)
    -dlatego nie zapisuję się do hipokryzyjnych, standardowych życzeń skoro jutro będzie gorsze od dzisiaj- co jest na p=1 wiadome.
    Wyjątkowo namawiam do studiowania ważnych dla ludzkości Ksiąg.
    /
    #A z takimi właśnie problemami i próbami etc”
    – porównawalnymi do tego czy dokonać sisiu już , czy za chwilę….. przepraszam bardzo, baardzo, ale to są problemy równoważne..

    /
    #Masz rację wg mnie, że nie ma żadnej zaprogramowanej przyszłości, bo wtedy prawda o wolnej woli człowieka nie miałaby sensu. #
    -Dookłaadnie!
    Jeśli czytamy w sieci o tzw. determiniźmie, to czytamy raczej o tzw. „determizmie z konieczności”, a dokładniej o „alienacji”, kiedy wytwory człowieka obracają się przeciwko niemu.
    Pomieszano pojęcia, przenicowano dla korzyści finansowych pewnych grup.
    Np. czy ktoś zgodzi się na nieuzywanie samochodu albo szkodliwej telefonii komorkowej?
    Nawer sławetna grecia nie jest w stanie zrezygnować z tej szkodliwej praktyki.
    /
    #To co mówią prorocy, to raczej traktuję jako przestrogę. Tak jak historię Niniwy w księdze Jonasza. Zmiana zachowania może zmienić los.#
    Po to od tysięcy niepamiętnych lat Pan Bóg przysyłał proroków, a ostanio znanym był JanPaweł II.
    /
    Myślę, że odpowiedziałem wedle mojego rozumienia na wszystkie Twoje pytania i tezy.
    Może madrzejsi od nas zabiorą tu w tym miejscu głos?
    Miejmy nadzieję….ale wątpie.
    Stoły przysposobić cza’.
    A mnie biednemu wystarczy żurek z ziemniakami. 🙂
    O!- mam jeszcze fasolę i cebulę swojego chowu bez nawozów.
    🙂

  4. E.B pisze:

    Dzięki,Tadeusz 🙂

    Rozumiemy się doskonale. Ale myślę, że zbyt pesymistycznie i niesprawiedliwie oceniasz bywalców PT. Z jakichś powodów zamilkli, ale nie dlatego, że mają inne zdanie w tej kwestii. Ludzie mają różne swoje sprawy ważniejsze od blogowania.
    Ja też czasem milczę i nie często piszę notki.
    Nie trzeba za to atakować i przymuszać do jakiejś działalności. Lepiej stworzyć przyjazną atmosferę, otwartą na różne poglądy.
    Zawsze warto rozmawiać.

    Prawdą jest, że jest ograniczona ilość osób, z którymi podzielamy swoje poglądy. Nawet w najbliższej rodzinie. Ja mam to szczęście, że świetnie rozumiem się ze swoim synem, który jest moim najlepszym przyjacielem. Ale już z innymi członkami rodziny i przyjaciółmi nie zawsze jest mi drodze, a nawet przeciwnie.
    No i co? Mam się obrażać i stawiać ich do kąta? To nic nie da, a znając Polaków da bardzo zdecydowane przeciwne reakcje.
    Na nic się zda chłostanie batem.

    Co więc pozostaje? Spokojna rozmowa na argumenty. Pokazywanie prawdy o nas i świecie, w którym żyjemy, bo wiele spraw jest zakrytych i przekłamanych.
    Tylko tyle możemy zrobić. Reszta nie należy do nas.

  5. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    #niesprawiedliwie oceniasz bywalców PT#
    – momento, wyjatkowo założę okulary. 🙂
    /
    1.Co więc pozostaje? Spokojna rozmowa na argumenty.
    2.Tylko tyle możemy zrobić. Reszta nie należy do nas.#
    /
    ad.2.
    -Istotnie!
    /
    ad1. nie widzę… 🙁
    Nie muszę zgadzać się z resztą, a jeśli już takowa istnieje to niechaj wypowie swoje uzasadnienia.
    -Czyli argumenta’.
    Bardzo chętnie (przyrzekam , ze łagodnie bo to nasze PT) odniosę sie do kontrArgumentów.
    Argumentów brak, a są jeno anse.
    I cóż na to można poradzić?
    Jeśli nie ma się argumentów pozostaje jeno ostracyzm.
    /
    „Na nic się zda chłostanie batem.”
    Daleki jestem od tego.
    Są jednak granice, których przekraczać nie wolno.
    I tu nijak reakcji żadnej mimo tytułu PolskimTekstem.
    Znać, że bardziej lubiany jest może niemiecki….sorki za radykalizm w osądach.
    Chyba wejdę w interakcję z @osasuną lub @lchipem na s24. 🙂 🙂 🙂
    -Żartuję.
    @E.B 🙂

  6. Tadeusz_K pisze:

    @E.b
    ps…
    #Odnoszę wrażenie, że racjonalny, materialistyczny świat podsuwa nam inteligentnie różne substytuty, odciąga od refleksji nad sensem Bożego Narodzenia, prowadzi donikąd.#
    /
    Ot np. Twoje bardzo ważne pytanie.
    Działania w tym zakresie są „matematycznie” obliczone.
    Kłania się tu ciągle obowiazujece OknoOvertona-ono jest uniwesalne w zakresie nicowania mózgów.
    Reagujmy na to!
    I co?- i cmo!-i cisza.
    Atak na Krzyż!
    I co?-i ćmo!- i cisza!

  7. Tadeusz_K pisze:

    @E,B
    -refleksji świątatecznych c.d.
    /

    Onegdaj ** nijaki wałęsa** zaproponował konstrukcję nowego dekalogu.
    Może myślał/bardziej dumał, że wydelegujemy go z dworem pod górę Horeb?- i przwiezienie nam nowych kilka opcjonalnych tablic.
    W tym konkrtetnym wałęsającym się przypadku trzeba mieć minus nieskończoną wyobraźnię.
    -Ale to nie dziwi.
    Dziwi mnie tylko jedno:
    dlaczego nikt z zastępów dworu wałesy nie wydalił ustnie prostego pytania i nie wyrzekł „król jest nagi” i:
    „czy nie warto przestrzegać naturalnego, już od tysiącleci, istniejącego DEKALOGU i co należy uczynić, aby egzekwowac jego przestrzeganie.
    Takie to proste.

  8. Tadeusz_K pisze:

    Takie to proste.# cd.
    O!-dzisiaj to proste prostuje nowa prosta ustawa…
    tyz piknie, zamiast zapełniać cele zdrajcami stanu.
    Tak jak we Francyi- pałą w perukę, za podbródek, kopa w zad i do celi wielmożnego sędziego.
    (oglądałem niezależność francuskich sędziów w starciu z policją na YT)
    🙂

  9. E.B pisze:

    @Tadeusz

    Widzę, że Cię nie przekonam do łagodności :)).

    Ale rzeczywiście jest coś w nas niepokojącego. Ale może to tylko zmęczenie materiału?
    No bo psy szczekają a karawana jedzie dalej. Polska karawana. I to też jest pewnie sposób na rzeczywistość.

  10. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    #Widzę, że Cię nie przekonam do łagodności :)).#
    /
    Ależ zły osąd @E.B.
    Jestem łagodny jak baranek jeśli tylko dyskusja przebiega na płaszczyźnie prawdy, a nie erystyki..
    A prawda jest jedna- czy ma ktoś w tym względzie jakoweś wątpliwości?.
    Zblżenie do niej nie jest łatwe- są mankamenty, nie przeczę.
    Pytanie tylko na ile te mankamenty odbiegają od tej prawdy.
    Jednych wyraziście kwalifikują do Celi++, a innych do „śmierci poltycznej”..
    /
    a tak mimochodem w kontekście niezależnej naszej nadzwyczajnej kasty i jej niezależnej prawdy:
    #(oglądałem niezależność francuskich sędziów w starciu z policją na YT)#
    Widziałaś to?- i co Ty nato?-i co na to junia?
    Gdzie jest prawda?
    Jak nara to prawda jest po stronie makarona.
    -Dzięki za taką prawdę w kontekście polskiej prawdy.
    Trudno być tu spolegliwym barankiem, ba!-osłem.
    A jeszcze trudniej jest scierpieć prawdę np. prawdę najsztube.
    Któren’ to bez prawa jazdy, bez obowiazujących badańtechnicznych pojazdu najejechał kobietę na ‚pasach’.
    Niewinny on ci jest bo kobieta (jest szybsza niż rosyjska rakieta) i podlega już neomarksistowskiej eutanazji (wiek > 70 lat).
    Wedle prawdy nijakiej spurek zanieczyszcza ona już środowisko.
    Ot Dyskusja o PRAWDZIE i dekalogu wałęsającego się..

  11. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    I jak w tym wszystkim widzisz brak mojej łagodności.
    Chyba, że ta łgodność musi wyglądać tak:

    Na przedzie kasta nadzwyczajna -czyli bace SN z bacą/bacówą(?) gersdorf
    *
    A może jednak tak:

    *
    I gdzie jest prawda?
    Czy prawdę należy przyjmować po bacowemu, czy po logicznemu?(dwuwartościowemu).

  12. E.B pisze:

    Tadeusz

    Twój problem polega na tym, że kierujesz swoje słuszne uwagi, nie przeczę, do ludzi na PT, którzy całkowicie podzielają Twoje poglądy.
    No i nie chce im się wciąż Ci przytakiwać.

    Masz rację z Unią i światem opanowanym przez neo marksistów i nie wiedzieć kogo tam jeszcze. My to wszytko wiemy, a Ty krzyczysz, że nie protestujemy.
    Tu, na PT to jest to tylko potakiwanie. Ludzie piszą o tym na S24, bo tam jest wielu o innych poglądach.
    Tu można sobie porozmawiać o sprawach bardziej złożonych, czy to politycznie czy światopoglądowo.
    My tu jesteśmy zorientowani i patriotycznie i chrześcijańsko. Różnimy się w sposobach dochodzenia do celu. Nie ma sensu pohukiwanie na nas, że wspieramy PO itd., bo tak nie jest. I to jest chyba oczywiste.

    Nie oglądałam starć we Francji. Ale jak jest każdy przecież wie. Przynajmniej tu, wie.

    PS

    Będę anonimem, bo weszłam przez przypadek przez Firefoxa. Ale zaraz wracam na swoje ;).

  13. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    „Będę anonimem, bo weszłam przez przypadek przez Firefoxa”
    Z każdej przeglądarki możesz być anonimem jeśli tylko zechcesz.
    Najlepszy anoninim jest z TOR.- ukrywa IP.
    Pomijając ten wtręt dzięki za taką, a nie inną dyskusję.
    Przyznaję, że zaserfowałem po przestworzach polskiej nie_logiki, czyli logiki trójwartościwej, gdzie jest:
    -prowda,
    -tyz prowda,
    -i gówno prowda.
    Wybacz mi @E.B, zapomnij mi, śpij spokojnie- Dobrej Nocy @E.B..

  14. E.B pisze:

    Tadeusz

    Dobrej nocy świątecznej 🙂

    Nie mam co Ci wybaczać :).

    Pozdr

  15. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    Dzięki @E.B- jesteś jednak OSTOJĄ PT.
    Prawdziwie, takie moje zdanie.
    Powinnaś być ministrem, …ba! -prezydentem zamiast tej niewydarzonej prompterowej kidawy co to chce (ale nie może) łączyć w rozłączności Polaków jak ten niegdyś król Łokietek.
    Miałbym wówczas naprawdę potężny dylemat wyborczy.
    🙂

  16. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    #Nie ma sensu pohukiwanie na nas, że wspieramy PO#
    -No nie! Ewo.
    To w najczarniejszych snach nie przyśniło mnie się.
    Zwątpiłbym wówczas w ludzkość, chyba..
    Ale żal mogę mieć-takie moje prawo.

  17. E.B pisze:

    Tadeusz

    Dzięki za dobre słowo :). To zawsze jest potrzebne. Ale ministrem albo prezydentem, to uchowaj Boże :)).
    Jakiś czas temu pełniłam pewną społeczną funkcję i wiem, że jeśli chce się wypełnić swoje obowiązki rzetelnie, to jest jest to bardzo ciężka praca.
    Dlatego tak nie nalatuję na rząd, bo zdaję sobie sprawę ile przeciwności muszą pokonać i jak często dzieje się to wysiłkiem ponad siły. To, że nie wszystko się udaje, że są niezadowoleni, to normalna kolej rzeczy. Najważniejsze, żeby trzymać azymut, ten właściwy.

    Masz żal, wiem. Ja też trochę. Ale karawana jedzie dalej. Róbmy swoje, Tadeusz, tak jak umiemy najlepiej.

  18. Czasem wydaje się, że brak już nadziei, a wtedy ona rodzi się na nowo.
    Skromnie, na uboczu, bez przepychu, wśród tych, którzy wierzą i którym zależy, Bóg objawia swą miłość ludziom.

    Czasem chcielibyśmy czegoś więcej, ale kiedy już to dostaniemy, wówczas dopiero człowiek uświadamia sobie, co jest najważniejsze.

    Wbrew tradycji nie składam Państwu życzeń, chcę natomiast podziękować Wam za wszystkie słowa (dobre i złe, bez wyjątku), które mieliśmy okazję wymienić tutaj oraz w innych miejscach (być może jeszcze będziemy mieli taką możliwość w przyszłości).
    Dla twórcy – do miana którego aspiruję od lat – a przede wszystkim dla człowieka – którym jestem – miało to wartość bezcenną 🙂

    Być choćby śladowym fragmentem historii PT i wspomnień tutejszych Salonowiczów – to dla mnie zaszczyt i przyjemność 🙂

  19. E.B pisze:

    Witam, Panie Kamilu 🙂

    Dziękuję za te piękne słowa, nie wiem czym sobie na to zasłużyliśmy.
    Zapraszam do uczestnictwa w życiu PT. Różnie z tym bywało w przeszłości, ale myślę, że Pan miał ochotę na rozmowę z nami.
    Ja jestem gotowa i sądzę, że inni się przyłączą.

    Pozdrawiam serdecznie i świątecznie

  20. Dobry wieczór 🙂

    Przeszłość oddzielamy grubą kreską? 🙂
    Na to nie liczę, ale chętnie czasem wpadnę i dodam swoje trzy grosze do rozmów na tematy światopoglądowe. O człowieku, Bogu, o wierze i życiu – myślę, że zawsze warto.

    Pozdrowienia odwzajemniam 🙂

  21. E.B pisze:

    @Kamil Gorzelańczyk

    Ja myślę, że liczy się teraźniejszość i przyszłość. I to kim, tu i teraz będziemy.

    Przeszłość historycznie jest ważna. W jakimś sensie determinuje przyszłe losy państw i społeczeństw.
    W stosunkach między ludźmi możemy sobie różne sprawy wybaczać. Nie musimy we wszystkim się zgadzać, ale zawsze warto rozmawiać.

  22. Myślę, że warto szukać w ludziach tego, co jest poza czasem – wieczne i niezmienne.
    To zadanie wydaje się tak trudne, wręcz niemożliwe, ale jestem przekonany, że każdego człowieka Bóg stworzył na fundamencie nieskończonej miłości, a więc w każdym można dostrzec Chrystusa.
    Być może od jednego takiego spojrzenia „boskimi oczami” zależy całe ludzkie życie, a czasem i los całego świata…

    Takie jest moje rozumienie nadziei, która narodziła się wczorajszej nocy 🙂

  23. E.B pisze:

    Czasem rzeczywiście trudne.
    Czy można dostrzec Chrystusa w Hitlerze czy Stalinie? Ja się tego nie podejmuję.
    Egzorcyści mówią o opętaniu całkowitym, z którego już nie ma wyjścia. I tam już nie znajdziemy Chrystusa.

    Ale nawet w zwykłych ludzkich sprawach też trudno jest wybaczać i patrzeć oczyma miłości na kogoś, kto wyrządził nam krzywdę. To jest proces, to nie dzieje się od razu.

    Pamiętam, jak po śmierci księdza Popiełuszki, ksiądz ogłosił to w kościele ludziom modlącym się za księdza. Zaintonował modlitwę Ojcze nasz i musiał kilkakrotnie powtarzać: I odpuść nam nasze winy jako i my odpuszczamy…
    Ludzie nie potrafili tego powiedzieć. Dopiero za którymś razem, pod naciskiem księdza to powtórzyli.

    A więc nie są to proste i łatwe sprawy. Nie ma problemu patrzeć z miłością na kogoś dobrego, z rodziny, bliskiego. Trudniej kochać nieprzyjaciół. To już jest wyższa szkoła jazdy :).

    Panie Kamilu, rzucił Pan piękne hasło, ale bardzo ogólnikowe. A sęk tkwi w szczegółach. Jesteśmy tylko ludźmi.

  24. Tak, miałem na myśli także Hitlera, pisząc komentarz.
    Eskalację zła można powstrzymać w takim momencie, gdy jeszcze nie jest za późno.
    Jezus leczył nieszczęśników opętanych legionem demonów, jego uczniowie także zwyciężali zło mocą wiary. „Nic nie jest niemożliwe dla Boga”.

    To zabrzmi jak herezja, ale sądzę, że nawet największego zbrodniarza w historii miłość drugiego człowieka mogła zdusić w zarodku, zabić jego złą naturę, rodząc nowego człowieka – może artystę?

    Dlaczego wierząc w Boga Wszechmogącego uważamy, że coś jest zbyt trudne?

    Proszę pamiętać, że według przysłowia to nie sęk, lecz diabeł „tkwi w szczegółach” 🙂
    Szczegóły zostawmy Temu, Który w szczegółach zaprojektował i stworzył cały wszechświat 🙂

  25. E.B pisze:

    Dla Boga nie ma nic niemożliwego, dla ludzi jest.
    Naprawę świata trzeba zacząć od siebie. Zwyciężyć siebie bywa największych zwycięstwem.
    Tak już jest, że człowiek ma skłonność do złego. Nie wiem dlaczego. Może dlatego, żeby mając wolną wolę robił z niej właściwy użytek. Takie ćwiczenia.

    Jesteśmy przede wszystkim sami odpowiedzialni za swoje życie. Czy nasza życzliwość może kogoś uratować? Nie jestem pewna, ludzie są uparci. Ale lepiej się sami będziemy czuli, jeśli będziemy innych obdarowywać życzliwością, zamiast nienawiścią.
    Co ktoś z tym zrobi to już jego sprawa.
    To nie my zbawiamy świat.

    Bardzo ważną sprawą jest wychowanie człowieka. I tu powinno się kłaść fundament.
    Każdy, kto ma na to jakikolwiek wpływ. Ten fundament zawsze się odezwie i może własnie uratować człowieka.
    Jak Pan widzi, ja jestem praktyczna, a Pan buja w obłokach.

  26. Bóg w człowieku może czynić prawdziwe cuda.
    Człowiek musi jednak najpierw umrzeć dla tego świata i narodzić się w Bogu, aby pogrzebać zło, które od zarania dziejów stanowi barierę między Stworzycielem a Jego stworzeniem.
    Też uważam, że są to swego rodzaju ćwiczenia, edukacja, nauka odkrywająca przed nami pełnię miłości.

    Czy odpowiedzialność za własne życie wystarczy? Myślę, że tak, jeśli tylko będziemy uwzględniać w tym życiu wszystkich ludzi, których Bóg postawił na naszej drodze 🙂
    Być życzliwym – to bardzo ładnie. Miłować bliźniego, jak siebie samego – to znacznie większe wyzwanie. O własnych siłach z pewnością nie dalibyśmy rady dokonać takiego poświęcenia. I oczywiście nie dajemy rady, bo bezustannie grzeszymy pychą, pogardą, egoizmem. Na szczęście Chrystus pomaga nam dźwigać krzyż tych grzechów. W ten sposób razem zbawiamy świat…
    Niekiedy odrobiną tej miłości Boga do nas obdarzamy jakiegoś postronnego człowieka, a jego ratuje to przed czeluściami piekła, a nam oszczędza piekła na ziemi. Czy wątpi Pani w to, że Adolf Hitler był kiedyś takim zwykłym człowiekiem, którego inni omijali na ulicy bez zainteresowania, gdy był w potrzebie? Ja jestem o tym przekonany.

    Wychowanie jest bardzo ważne, natomiast fundamentów nie ma potrzeby kłaść, gdyż fundamentem wszystkiego, co istnieje, jest Jezus Chrystus. Z Niego, z tej miłości, powstało wszystko, a w tym i każdy człowiek. Należy rzecz jasna oczyścić kielich od zewnątrz, lecz jego wnętrze liczy się przede wszystkim 🙂

    Pani jest praktyczna i ja to doceniam, natomiast bujanie w obłokach również jest potrzebne.
    Sam Jezus zapowiada: „Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy mocy bożej i przychodzącego na obłokach niebios”… 🙂

  27. Tadeusz_K pisze:

    @E.B & @Kamil Gorzelańczyk
    Interesujaca dyskusja między Wami,…. bardzo inetresująca..
    „Nafaszerowaliście ” komenty wieloma zagadnieniami filozoficznymi, których ludzkość nie potrafiła rozwiązać do dnia dzisiejszego, a szczególnie w dniu dzisiejszym, dniu XXI w.. (pominę wszelakie izmy)
    -Zło i Dobro.
    Zostało dopuszczone przez Pana Boga w momencie stworzenia człowieka obdarzonego wolną wolą, z którą podzielił się/ograniczył się Sam Bóg z Człowiekiem..
    Nim powstał Człowiek wpierw zaistnało stworzenie świata duchowego.
    Pan Bóg przedstawił swoje stworzenie Temu Światu .
    I ten świat duchowy (jego część) powiedziało Bogu NIE pod przywództwem Syna Jutrzeni- i tak to trwa.
    Tajemnicą jest dlaczego Bóg go nie zniszczył?
    *
    -Kwestia hitlerów i stalinów.
    Dlaczego tak?- chyba z tego samego powodu co, że Bóg zachował istnienie Syna Jutrzenki.
    Z nauki Pana Jezusa wynika, że wszystko może być odpuszczone (przebaczone) oprócz grzechu przeciwko Duchowi Świętemu.
    My ludzie niesprawiedliwą smierć oceniamy swoimi zwymyślonymi kategoriami.
    One nie przystają do zamysłów Pana Boga.
    Pan Jezus umierając na Krzyzu prosił Ojca „wybacz im, bo nie wiedzą co czynią”
    Nie wyobrażam sobie, aby prośba ta nie została wysłuchana w stosunku do tych u których nastąpiło opamiętanie (czyli uwolnienie od grzechu przeciwko0 Duchowi Świętemu)..
    Wczoraj mieliśmy wspomnienie św. Szczepana- on także taką prośbę wznosił do Boga.
    Jego śmierć stanowiła usprawiedliwienie dla tych, którzy się opamiętali.
    *
    Trochę nieskładnie to przedstawłem- o tak z marszu, z napływem chwili.
    Najlepiej przedstawili by nasi tu poeci: @piko, @lula no jak widzę @Kamil Gorzelańczyk (czytałem jego bloga).
    *
    ps.
    Przy okazji @Kamilu Gorzelańczyk:
    Wchodzisz tu pośrednio z obcego miejsca .
    Nie musisz, ale Możesz mieć systemowe kłopoty niezależne od nas osób fizycznych.
    System może potraktować Twój sposób logowania jako pingi i wpadniesz do Spamu.
    Gdyby takie coś zaistniało interweniuj poprzez proste brak logowania (to system dopuszcza).
    Przecież masz konto na PT, masz login, więc w czym problem logować sie bezpośredni na PT????
    Login na PT mogę przypomnieć jeśli taka twoja wola.
    *
    Pozdrawiam państwa.

  28. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    @K_G
    *
    Mam jeszcze jedno pytanie do Was:
    Człowiek rodzi się w bólach i w szoku rodzącego się.
    Umiera także w bólu (tylko nie w buló komorowskiego) i w szoku , nawet wtedy, gdy śmierć tą unajemy za spokojną.
    A to dlatego, że śmierć jest nowymi narodzinami.
    I tu może zastanówmy się nad swoim osądem, gdy Bóg dopuszcza takie sytuacje, czyli śmierci niesprawiedliwej (barbarzyńskiej, hitlerowskiej, stalinowskiej) wedle naszego osądu..
    Może chodzi o to, że Bóg uznaje, że dana dusza zakończyła już swój szkic „obrazu podobieństwa”, a resztę może tylko zepsuć?
    A dana śmierć jest gruntem dla wydania nowego plonu, zasiewu.?

  29. E.B pisze:

    Piękne refleksje z okazji Świąt i nie tylko. I jako takie mogą pozostać, by nas skłaniać do własnych przemyśleń.
    Ale dociekliwie zapytam. Jak Pan widzi realizację tej bezgranicznej miłości bliźniego np. we własnym życiu?

    Każdy z nas ma zaszczepione coś takiego, co nazywamy sumieniem. Ale jednocześnie jesteśmy słabi i ulegamy różnym wpływom. Dlatego położenie fundamentu, czy to chrześcijańskiego czy etycznego jest bardzo ważne. Otoczenie w jakim przebywamy ma też wpływ na nas. Wciąż nawzajem się wychowujemy.

    U ludzi, którzy zeszli na tak straszną drogę jak Hitler, początku tej drogi można właśnie szukać w dzieciństwie i młodości.
    A więc wracam znów do początku. Dorosłego człowieka bardzo trudno zmienić. I tu czasem wkracza Bóg poddając go trudnym doświadczeniom. Czasem to pomaga.

    Miłość bliźniego to piękna idea, chrześcijańska idea. I nie mam nic przeciwko przyjaznej życzliwości, solidarności gdy potrzeba. To bardzo wiele.
    Ale nie trzeba oczekiwać skutków, o jakich Pan pisze, bo ludzka miłość to czasem za mało, żeby kogoś zmienić. Ale trzeba próbować, mając jednak na uwadze, że nie wszytko od nas zależy.
    To takie moje spojrzenie z ziemi, nie z obłoków :).

  30. E.B pisze:

    @Tadeusz

    Fajnie, że się włączyłeś ze swoimi przemyśleniami.
    To jest dobry czas na takie rozmowy.

    Poruszyłeś jeszcze więcej aspektów tego tematu. Dobro, zło….. nasz wpływ na to, stosunek do ludzi, czyniących zło.
    Ja myślę, że dla wyznawców chrześcijaństwa wystarczy naśladować Chrystusa, choć to wcale nie jest łatwe.
    Dlaczego Bóg dopuszcza zło, nie wiem. Też sobie zadaję to pytanie.
    Ale jeśli spojrzymy na naszą drogę na ziemi, jak na swoisty egzamin, którego zdanie z różnymi ocenami, ale jednak, otwiera nam bramy Nieba, to wiele spraw się wyjaśnia.

    Jesteśmy tu tylko na chwilę. Nasze prawdziwe życie, życie naszego ducha, który jest nieśmiertelny, jest po śmierci. Różne doświadczenia, którym jesteśmy poddawani mają nas uszlachetniać. I tak często rzeczywiście się dzieje.

    Człowiek jest uparty, omotany doczesnością. W niej upatruje sens życia, walczy o pieniądze, władzę, często po trupach innych. Ale zwykli ludzie nie są też pozbawieni egoizmu, pazerności, bezwzględności. I czasem nie ma innego wyjścia, żeby ich sprowadzić na lepszą drogę, jak poddać ich cierpieniom.

    Dlaczego dobrzy też są poddawani takim cierpieniom, niesprawiedliwej śmierci, nie wiem. Do czegoś to ma prowadzić, chociaż dzisiaj tego nie widzimy. To wie tylko Bóg i trzeba Mu zaufać.

    Tajemnica świata, życia nurtowała ludzi już dawno przed nami. O próbach zrozumienia tego już w czasach starożytnej Grecji pisze w ostatniej notce @Wawel.
    Ciekawa notka:

    https://www.salon24.pl/u/wawel/1008138,platon-czytany-przez-simone-weil-jako-przygotowanie-ewangeli

    PS

    A czym jest ten grzech przeciw Duchowi Świętemu?
    Jakoś nie mogę tego rozgryźć.

  31. @Tadeusz

    Próbowałem sformułować na potrzeby odpowiedzi własną teorię zła, genezy i sensu, ale w trakcie pisania wydało mi się to niewłaściwe i niepotrzebne. Zło istnieje, panoszy się w tym świecie, ale nie musimy wnikać w jego przyczyny, aby znaleźć remedium, ponieważ zrobił to już sam Bóg.

    Miłość jest tym remedium. Jezus Chrystus unieważnił grzech, unieważnił jego śmiertelny skutek. Za własne grzechy przyjdzie nam kiedyś zapłacić życiem doczesnym, ale ofiara Jezusa umożliwia nam powrót do wymiaru istnienia, w którym nie ma zła.

    Co do powodów, dla których w tym, a nie innym czasie i w konkretnych okolicznościach ludzie opuszczają ten ziemski padół, to przypuszczam, że Bóg zabiera ludzi po prostu wtedy, gdy są już w pełni gotowi na wieczność – wieczność życia lub ostatecznego końca.

    PS. Co do kwestii technicznych, to nie jestem pewien, czy posiadam jeszcze uprawnienia, żeby korzystać z portalu jako pełnoprawny użytkownik 🙂

    W każdym razie bardzo dziękuję za ciepłe przyjęcie 🙂

  32. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    „A czym jest ten grzech przeciw Duchowi Świętemu?
    Jakoś nie mogę tego rozgryźć.”
    /
    Mówi o tym Sam Jezus w którejś Ewangelii (może Łukasza?)::
    „kto zgrzeszy przeciwko Synowi Człowieczemu będzie mu wybaczone,
    ale kto zgrzeszy przeciwko Duchowi Swiętemu temu nie zostanie wybaczone”.
    -cytuje to z pamięci.
    /
    W skrócie można powiedzieć tak:
    -jestem młody.
    -mam czas,
    -jeszcze pogrzeszę, jeszcze poguliam’,
    -jeszcze (mam czas) poubliżam Panu Bogu (w taki, czy inny sposób),
    -jestem panem,
    -jeszcze użyję bo Pan Bóg jest nieskończenie miłosierny,
    -jeszcze nie umieram,
    -jeszcze poczekam.
    =etc.
    *
    Znajdziesz interpretacje tegoż w Google (hasło:
    Grzech przeciwko Duchowi Świętemu).
    W Koćiele nie spotkałem jeszcze tej przestrogi!
    Jeśli jednak będziesz miała kłopot pomogę jak wznowisz pytanie.
    To dla nas chrzescijan jest b. wazne.

  33. E.B pisze:

    Panie Kamilu

    Należy Pan wciąż do autorów portalu PT. Ma Pan awatar taki z pętelką 🙂
    Proszę sprawdzić po lewej stronie, gdzie są pokazani autorzy.
    Może więc się Pan zalogować, najlepiej przez WP, jeśli posiada Pan blog na WP i używając Google Chrom jako przeglądarki, bo Firefox nas wylogował.

  34. E.B pisze:

    Tadeusz

    Dzięki. Poszukam. Kościół też jakoś mgliście o tym mówi.

  35. Tadeusz_K pisze:

    #Kamil Gorzelańczyk
    /
    Masz uprawnienia, nikt nikomu takowych nie odbiera.
    Na prive przypomnę Ci Twój login.
    (Mam nadzieję, że prive działa próbuję)..
    Ale jak powiedziałem-Twoja metoda logowania na razie działa bez zakłóceń, ale nie jest prawidłowa.
    *
    #Co do powodów, dla których w tym, a nie innym czasie i w konkretnych okolicznościach ludzie opuszczają ten ziemski padół, to przypuszczam, że Bóg zabiera ludzi po prostu wtedy, gdy są już w pełni gotowi na wieczność – wieczność życia lub ostatecznego końca.#
    -tu jeśmy chyba zgodni.
    Nikt nie umiera bez wiedzy Boga.
    *
    „W każdym razie bardzo dziękuję za ciepłe przyjęcie”
    Miło nam tu wszystkim.
    Nie może być inaczej.
    (((Jeśli chodzi o moje wyłącznie osobiste zdanie to nie rozumiem obrażalskich się… o tak samoistnie, jak indukcyjne samonagmasowanie się.)))
    🙂

  36. @E.B

    We własnym życiu jest oczywiście najtrudniej 🙂
    Tutaj moje bujanie obłokach rozbija się o codzienną przyziemność.
    Ale to, że nie daję rady; że jestem człowiekiem zepsutym do szpiku kości, tylko mnie utwierdza w wierze o życiu prawdziwym, które musi wyglądać zupełnie inaczej…

  37. E.B pisze:

    @Kamil Gorzelańczyk

    No, właśnie marzenia……

    Dobrze je mieć, może kiedyś się zrealizują….

  38. KG pisze:

    @Tadeusz

    Zalogowałem się, ale priv nie działa.

    A obrażalscy mają swoje powody 🙂

  39. KG pisze:

    @E.B

    Nie nazwałbym tego marzeniem, raczej tęsknotą za życiem.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi