Komentarz Tygodnia Witolda Gadowskiego – 2.10.2019

O debacie telewizyjnej przed wyborami parlamentarnymi, o tym, że żyjemy w bańkach własnych poglądów, o smutnym losie kóz z wyspy na Wiśle, o wojnie w Jemenie i sukcesie partyzantki w starciu z trzecim budżetem militarnym na świecie, o arktycznym porozumieniu Chin z Rosją i o końcu petrodolara, o stanie polskiej dyplomacji, o o MS w Lekkoatletyce w Doha, o tym jak w Krajowej Administracji Skarbowej roi się od podejrznaych osobistości, o dochodzeniu w sprawie finansowania kampanii we Francji, o odejściu Kornela Morawieckiego.

Może Ci się również spodoba

5 komentarzy

  1. Jaknekp1 pisze:

    Jak zawsze bardzo dobry tekst A. Tokarskiego.
    Był jedynką na S24 ale go szbko zdjęto.

    Tajemnica przerwanej sesji – Andrzej Tokarski
    o co chodzi, gdy nie wiadomo o co chodzi

    Proszę Państwa – gdybyśmy byli w roku 15 lub16 – nie zwracalibyśmy uwagi na przerwaną sesję parlamentu. Mielibyśmy zaufanie do naszej, polskiej, katolickiej, patriotycznej, odpowiedzialnej, skromnej, oszczędnej, oddanej dobru Państwa Polskiego i jego obywateli. Cieszylibyśmy się z rychłego wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, zapowiadanych reform, nieodległego rozliczenia aferzystów i złodziei, naprawy Rzeczypospolitej w postaci naprawy wymiaru sprawiedliwości, oświaty, opieki medycznej, rozwoju armii opartego o rodzimy przemysł, poprawy bezpieczeństwa, wsparcia rozwoju rodzimej przedsiębiorczości, ulżenia doli rolników, nałożenia podatków na zagraniczne koncerny, znaczącego zwiększenia kwoty wolnej od podatku, ukrócenia bankowej grabieży obywateli min poprzez aferę frankową, rozwoju taniego budownictwa a przez to zwiększenia dostępności mieszkań dla mniej zamożnych obywateli.... no dobra, starczy.

    Jesteśmy jednak w roku 2019, mamy przed sobą wybory – zaś za sobą mamy cztery lata spadania łusek z oczu. Cztery lata – z małymi wyjątkami w postaci 500+ – najpierw z lekka, a z czasem coraz bardziej osłupiałego patrzenia, jak temu naszemu rządowi (przymiotniki patrz wyżej) deklaracje coraz bardziej rozjeżdżają się z rzeczywistością. Rządowi, który czegokolwiek się dotknie, przemienia to w zaprzeczenie. Pamiętacie Państwo sprawę Seicento i wypadku premier Szydło? Wieszczyłem wtedy, że sposób usiłowania skręcenia tego śledztwa przez władze jasno wskazuje na ducha samozagłady obecnego w PISie. Jednak okazało się, że to był dopiero niewinny początek. Choć jak wiemy, śledztwo trwa do dziś i robione jest wszystko, by Bogu ducha winnego Sebastiana – obciążyć i skazać. Jego szczęście, że sprawa nabrała rozgłosu i ma adwokata kutego na cztery nogi.

    Rozjazd o znamionach niebezpiecznego dla zdrowia a może i życia szpagatu można opisywać szeroko – właściwie każda z zapowiadanych a czasem i wdrożonych reform zamieniła się we własną farsę. Myślę jednak, że najbardziej upokarzające i zapadające w pamięć były dla nas sprawy międzynarodowe. Okazało się, że nasz mający pełną gębę patriotyczno-bogoojczyźnianych frazesów rząd w zetknięciu z naciskiem zewnętrznym natychmiast podwija pod siebie ogon i skamląc ucieka pod kanapę – wystarczy przypomnieć żałosny obraz „reformy wymiaru sprawiedliwości” realizowany przez pana Ziobro. Cóż z tego, że rozmach był znaczny, skoro drgnięcie brwi Timmermansa, czy innego urzędnika UE powodowało, że w te pędy wycofywano zmiany.

    Wypada jeszcze tylko wspomnieć o wyjaśnieniu tzw katastrofy smoleńskiej – tzn o skrupulatnym nadzwyczaj starannym – niewyjaśnieniu.

    Tchórzliwość wobec Unii okazała się jednak niczym wobec niesłychanego wręcz poziomu serwilizmu wobec naszego bezalternatywnego sojusznika w postaci Stanów Zjednoczonych Ameryki, a zwłaszcza wobec jego bezwzględnego administratora – czyli Izraela. Tu już mamy do czynienia jedynie z gradacją wstydu – dotyczy to działań tak rządu, jak i prezydenta, opozycji, środowisk medialnych i opiniotwórczych, dziennikarzy ze szczególnym wskazaniem tych nazywających siebie niezależnymi. Można odnieść wrażenie, że wszyscy oni swego czasu złożyli jakąś przysięgę na wierność…. komuś… komu? Wieść niesie, że w USA każdy kto chce zaistnieć w obszarze publicznym musi taką przysięgę lojalności komuś…. złożyć. Mam nieodparte wrażenie, że u nas jest podobnie.

    Więc cała ta feeria upadku, małości, tchórzostwa, serwilizmu i interesowności towarzyszy nam w obrazie rzeczywistości polskiej tuż przed nadchodzącymi wyborami. Mamy przed sobą umizgujących się małych cwaniaków, o których już wiemy, że za nic mają własne deklaracje i zobowiązania – ale za to zrobią wszystko, by dotrzymać innych deklaracji i zobowiązań zaciągniętych wobec kogoś innego. W tym celu będą chodzić na kolanach, obiecywać wszystko, zaklinać na wszystkie świętości i wszystkich Żołnierzy Wyklętych, Polaka Papieża, Popiełuszkę i Bóg jeden wie kogo jeszcze – byśmy tylko dali im większość – a najlepiej większość konstytucyjną. Wtedy dopiero zrobią nam tak dobrze, jak jeszcze dotąd nie zrobili.

    Powinniśmy to wyraźnie widzieć. A także widzieć coś jeszcze: RZECZYWISTOŚĆ. Widzieć rozkład armii, braki w uzbrojeniu. Widzieć nakładane podatki. Widzieć bardzo marną kondycję służby zdrowia. Widzieć tragiczną i bez perspektyw na poprawę polskich rolników. Widzieć klapę programu mieszkaniowego. Widzieć problemy frankowiczów. Widzieć brak widocznych zmian na lepsze w wymiarze sprawiedliwości. Widzieć rozpędzającą się drożyznę.

    Ale trzeba i to koniecznie zobaczyć coś jeszcze: Zobaczyć, że władza niebezpiecznie kumuluje i powiększa swoje uprawnienia. Zwiększa uprawnienia służb (właśnie trwają prace nad znacznym powiększeniem uprawnień Straży Miejskich i Gminnych), zagarnia pod swój nadzór i władanie coraz to kolejne instytucje kontrolne. Władza ma w swoich rękach władzę nad sądownictwem (z wyłączeniem Sądu Najwyższego), prokuraturą, policją, służbami NIKiem.

    Zakupiła i najpewniej użytkuje system Pegasus – więc jest w stanie inwigilować każdego i wszystkich we wszystkich dziedzinach aktywności tak publicznej jak i prywatnej. Naiwny sądziłby, że to dla dobra naszego wspólnego bezpieczeństwa – prawda jest taka, że ten system został zakupiony od obcych służb specjalnych, od izraelskich służb specjalnych. Nie od żadnych byłych agentów – tacy, byli agenci wśród żywych nie istnieją. Więc w istocie CBA – bo tam prowadzi trop – zakupił za nasze pieniądze system do szpiegowania całego społeczeństwa PRZEZ obce służby – służby poprzez choćby ustawę 447 żywotnie zainteresowane tym co się w Polsce mówi i myśli.

    Pomału zaczynamy być wprowadzani w podległość strukturom władzy absolutnej. Jeszcze tylko brakuje większości konstytucyjnej w Sejmie – i nie będzie żadnej możliwości kontroli tej władzy. Ta władza zrobi, co zechce i z kim zechce. Zmieni każde prawo tak jak będzie chciała, lub raczej jakie polecenie dostanie. Podam Państwu przykład:

    Na początku rządów tzw Dobrej Zmiany wprowadzono dość istotne rozszerzenie dopuszczalnych granic obrony koniecznej, w tym użycia różnego rodzaju broni w obronie swojego prawa własności. To był dobra inicjatywa, choć niektórzy twierdzili, że nie dość daleko idąca. Ale teraz, bogatsi o cztery lata doświadczeń, spójrzmy na rzecz całościowo: przecież Polakom jednym aktem prawnym można broń odebrać. A są inne nacje, które działają w Polsce poza prawem tubylczym – i posiadają broń bez ograniczeń. I jest ich coraz więcej, dostają paszporty bez problemu… I jest ustawa 1066.

    No, i jest 447.

    Zatem mamy dziś, dwa tygodnie przed wyborami sytuację taką, że obecna władza prawie już urwała się wszelkiej kontroli. Może zrobić co zechce, zrobić dobrze – lub bardzo dobrze – komu zechce, nikt i nic w Polsce nie może jej przeszkodzić. Co zrobi po wyborach, jeżeli je znacząco wygra? Nie wiemy tego, ale dotychczasowe obserwacje nie nastrajają jakąś szczególną ufnością – wręcz przeciwnie, kto tak swobodnie i kierując się jedynie własnym widzimisię dysponuje prawdą, nie zmieni się z własnej woli.

    Dopiero w kontekście takich rozważań wyraźnego znaczenia nabiera owa na pozór ni w kij ni w oko podjęta decyzja o zawieszeniu trwającej sesji sejmu, o jej przerwaniu.

    Spójrzmy na to tak:

    A jeżeli wybory NIE zakończą się po myśli partii/koalicji rządzącej? – i nie otrzyma ona bezwzględnej większości? I będzie musiała szukać koalicjantów? A jeżeli ich nie znajdzie, stanie przed koniecznością oddania władzy? Lub w ostateczności będzie musiała zabiegać o głosy Konfederacji, a ta (wierzę w to, może naiwnie) nie będzie skłonna popierać czegokolwiek, co ma związek z 447 i podobnymi zobowiązaniami? I – z uwagi na kontrolę wyborów nie uda się skręcić wyników – jak najpewniej miało to miejsce podczas wyborów EU?

    To, proszę Państwa, co taka władza zrobi podczas dokańczanej a wcześniej odroczonej sesji sejmu? Jakie ustawy, jakie akty prawne w formie rozporządzeń jest w stanie w ciągu krótkiego czasu przewalić, a prezydent w podskokach podpisać? W czyim one będą interesie, jak Państwo sądzicie?

    Dziękuję za uwagę

  2. myslacy anonim pisze:

    @ Jaknekp1

    witaj,
    tez zdazylem go przeczytac, jak byl na 1-ce. Nawet przez moment zastanawialme sie czy go tu nie wstawic,
    ale odlozylem do jutra (czyli dzis), bo pomyslalem, ze moze wstawi sam autor (raz tu zajrzal).

    Podobnie jak on, po uslyszeniu, ze zapracowani biora sobie urlop zastanawialem sie co lezy u podstaw tego wymyku.
    Bo ze wymyk, to raczej nie mozna bylo miec co do tego watpliwosci.

    Pierwsze co przyszlo mi na mysl to (podobnie jak AT):
    – pod koniec pazdziernika raport Pompeo,
    – Duda zwlekal, zwlekal z ogloszeniem terminu wyborow i bach .. 13 pazdziernik.
    Taki termin, to nie tylko wybory przed raportem, ale proba eliminacji pomniejszych partii, a w tym oczywiscie Konfederacji.

    Co do „447”, to uwazam, ze trzeba im jasno powiedziec (PiS-poslom), ze jesli przepchna w ostatniej chwili starego skladu sejmu cos,
    co da podstawy do rozbioru PL, to nie bedziemy sie z nimi prowadzali po sadach. Drzew w okolicach sejmu dla nich wystarczy.

    pozdro

    Ps.: Sprawa nieobecnosci jednego z Donaldow 1-go wrzesnia.

    Gdy podali to info bylo zaskoczeniem, ale „Dorian” wydawal sie logicznym wytlumaczeniem.

    Dzis to, ze Trump nie przyjechal 1-go wrzesnia wyglada czytelnie.

    Nie sledzilem, jak doszlo do tego, ze mial wpasc do Danii. Moze i rozmowy w sprawie zablokowanie 2-ej rusko-niemieckiej nitki gazowej).
    Ale jak tu odwolac wydalaloby sie tak wazna wizyte.
    Prosto .. propozycja,/zadanie, ktore napewno nie zostanie spelnione, czyli temat Grenladii.

    I tak przygotowali grunt pod .. granie w golfa.

  3. Janekp1 pisze:

    @ myślący anonom

    Witaj,
    jak masz tutaj konto to możesz wstawić tekst AT jako notkę, może ta pustynia trochę się ożywi. Bo tutaj pozostał tylko admin i EB. Nawet Pikio żadko tu zagląda.

    Pozdro

  4. Tadeusz_K pisze:

    @Jaknekp1
    3 października 2019 o 10:24

    Przebrnąłem przez ten elaborat.

    1.# sprawę Seicento i wypadku premier Szydło? Wieszczyłem wtedy, że sposób usiłowania skręcenia tego śledztwa #
    -Istotnie.
    Pisiaki „zorganizowali” zbiórkę na „Porshe” dla nieudolnego kierowcy „Bogu ducha winnego Sebastiana „ (aby ćwiczył skręt w lewo) , lemingi (jak te kozy abdulacha z warsiawki) czym prędzej wpłacali pieniądze -przy wielkim halo peowiaków – a żona kierowcy piniondze’ zdefraudowała.
    -Dobre!

    2.” Widzieć rozkład armii, braki w uzbrojeniu. #
    -Istotnie.
    S-ka komorowski & siemoniuk wiele wysiłku włożyli na dozbrojenie likwidując dywizję i ogólny osobowy stan wojska.
    Dozbrajano likwidując produkcję w z-dach zbrojeniowych.
    Za antyrakietne’ tarcze służyły tablice Mendelejewa.
    Co tam takie F35, Patriot, Kraby, Visy, drony etc w kontekście siły ognia tablic Mendelejewa.
    -Dobre!

    3.” Widzieć rozpędzającą się drożyznę.#
    -Istotnie.
    Co tam susza i brak urodzaju.
    Czym prędzej wprowadzić rządowe ceny detaliczne i hurtowe jak to drzewiej bywało.
    No i zlikwidować dopłaty dla rolników o co zabiegają targowiczanie.
    I jeszcze chroń nas panie, aby komisarzem został p. Wojciechowski.
    -Dobre!
    *
    Co do reszty zabrakło mi już sił, które spożytkowałem przechodząc przez gąszcz w/w elaboratu.
    Pzdrw.

  5. E.B pisze:

    @Janekp1

    Witaj : )

    Czytałam ten artykuł i mam mieszane uczucia.
    PiS jest atakowany z wszystkich stron, z lewa, z prawa, z własnych szeregów.
    W RM są ostatnio Rozmowy Niedokończone z politykami PiSu, a wczoraj był sam Naczelnik, już bardzo zmęczony. Rozmówcy telefonujący z Polski i świata też ich nie oszczędzają.
    Ja wiem, że wiele jest jeszcze nie załatwionych spraw, że jest również trochę rozczarowania i pewien niedosyt. Są również obawy związane z 447.

    Ale ja też mam obawy, żebyśmy nie wylali dziecka z kąpielą.
    Jest za wcześnie na eksperymenty z innym rozdaniem, bo możemy zostać z niczym.
    PiS zrobił jednak bardzo wiele dla zwykłych ludzi. Wolności nikt nam nie ogranicza, są jakieś perspektywy na przyszłość. Tak nie było przez cały czas post PRLu.
    Czy my jednak nie jesteśmy niesprawiedliwi w ocenie?

    Patrzę na to wszystko i bardzo boję się, że nie dorośliśmy do niepodległości. Za dużo w nas roszczeń, a za mało własnego udziału w budowaniu tej niepodległości.
    Nic nam się nie podoba, niczego nie umiemy docenić.

    PiS potrzebuje dużego społecznego wsparcia. Tylko wtedy będzie mógł stawić czoła wewnętrznym i zewnętrznym wrogom, dla których Polska jest do likwidacji, choć pewnie fasada zostanie. To jest bardzo ważny moment w naszej historii, wręcz przełomowy.
    Albo będzie Polska albo jej nie będzie.
    Co nie znaczy, że wspierając PiS nie należy pilnować tego co robi i wskazywać to, co nam się nie podoba.

    PS

    Fajnie, że się odzywasz i inni też. Zarejestrujcie się i piszcie. Może utrzymamy to wyjątkowe miejsce w sieci.

    Pozdr

Dodaj komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przejdź do paska narzędzi