5 minut rozmowy z przeciętnym wyborcą wystarczy żeby być przeciwnikiem demokracji

Tytuł jest aforyzmem przypisywanym Churchillowi. Ja bym to zdanie lekko przerobił, bo z punktu widzenia osoby wybieranej, zdanie powinno brzmieć inaczej:

„5 minut rozmowy z przeciętnym wyborcą wystarczy, żeby wiedzieć co wyborcy obiecać”.

Poniżej zamieszczam dwa filmiki Dobromira Sośnierza. Pierwszy to sonda uliczna w Warszawie dotycząca Parlamentu Europejskiego (PE). Pytania były zadawane młodym ludziom i dotyczyły podstawowych spraw – gdzie jest PE, czy znasz jakiś posłów, czym się zajmują i czy robią coś dobrego.

Drugi filmik jest omówieniem pierwszego i w zasadzie jest istotniejszy, bo wyciągnięte są wnioski i pewne uogólnienia z pierwszego.

Wniosek podstawowy – przeciętny obywatel nie interesuje się polityką (nawet w podstawowym zakresie). „Badana” próbka nie była specjalnie reprezentatywna jeśli idzie o ilość ale jestem pewien, że na tak zwanej prowincji sprawami PE 99% w ogóle się nie interesuje. Oczywiście nie oceniam negatywnie biorących udział w sondzie, każdy ma swoje sprawy i problemy, i nie musi się interesować „co tam panie w polityce”.

Jednak najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ci ludzie z reguły biorą udział w głosowaniu i decydują o sprawach, o których nie mają zielonego, ani żadnego innego pojęcia.

Logicznym powinno być eliminowanie takich ludzi z procesu wyborczego, ponieważ ich głos jest „pusty”, są oni sterowalni prostymi sloganami wyborczymi a nie przemyślaną decyzją. Wysoka frekwencja o którą walczy mainstream jest czymś szkodliwym.

Na koniec jeszcze jeden aforyzm:

„Demokracja to rządy hien nad baranami”.

Może Ci się również spodoba

6 komentarzy

  1. nagor pisze:

    @piko
    Witaj , do Twojej oceny stanu – pełna zgoda , jednak wnioski , to nie, to nie to pole .
    Porównując rywalizację sportową w wyłanianiu zwycięzcy wg określonych kryteriów współzawodnictwa jest miejsce dla „Fryzjerów” osiągających inne cele i korzyści , a rywalizacja jest woalką tego oblicza .
    W polityce , każda partia jest „fryzjerem” a gra toczy się wg zapisanej ordynacji wyborczej , między fryzjerami a zawodnikami (wyborcami).

    To fryzjerzy ustalają zapisane zasady tak , aby demokaracja była jak najmniej bezpośrednia a przypominała festyn plebiscytowy .Pewnie nie każdy wyborca musi żyć polityką krajową , ale samorządową w jego otoczeniu potrafi ocenić i jak widzi tych samych fryzjerów nadających ton w działaniach lokalnych , zajmuje się grilem i skreślaniem jak w Totku , może dobrze trafi .
    To nie jego należy eliminować , tylko przywileje” fryzjerów” zapisane listami i pozycjami biorącymi itp .

  2. piko pisze:

    Demokracja bezpośrednia w Szwajcarii się dobrze sprawdza. Po prostu ludzie głosują w sprawach konkretnych, wiedzą jakie są + i – danej regulacji, wiedzą, że pieniądze nie spadają z drzewa tylko trzeba je zapracować.

    Polecam zajrzeć na stronę indeo.org

    A u nas jest tak jak w kiepskiej restauracji – możesz wybrać ale tylko z kiepskiego menu które kilku facetów przygotowuje.

  3. Tadeusz_K pisze:

    @piko
    Demokracja bezpośrednia w Szwajcarii się dobrze sprawdza#
    -Jasne, prawda ci to.
    Pytanie jeno skąd wynika ta prawda.
    Gdy zaczniemy analizę tegoż zjawiska , dojdziemy do wniosku, że nie masz jak ci u nas w domu.
    U nas w domu, gdzie hulaj i gulaj. i obracaj……a co niedopuszczalne jest w Szwajcarii.

  4. Trzmielka pisze:

    @piko

    Bardzo rozsądne stanowisko przyjmuje Sośnierz: ludzie mają prawo nie interesować się polityką, ale wtedy nie powinni głosować, skoro się nie znają.

    Swego czasu na starym Salonie24 napisałam, że powinna być wysoka kwota wolna od podatku (na poziomie najniższego wynagrodzenia) i ci, którzy nie płacą podatku, nie powinni mieć prawa głosu – bo nie może decydować o wydawaniu pieniędzy ze wspólnej kasy ktoś, kto do niej nic nie wpłaca. Podobnie nie powinni mieć prawa głosu wszyscy, którzy otrzymują wynagrodzenie z państwowego budżetu.

    Jest to logiczne i sprawiedliwe. Tylko teraz wyobraź sobie, że nie głosuje wojsko, policja, wszyscy urzędnicy, nauczyciele, państwowa służba zdrowia, emeryci (bo przecież ich składki dawno wydane, a oni mają emerytury z cudzych składek i z budżetu). Oni wszyscy też oczywiście nie powinni płacić żadnych podatków, bo to tylko przekładanie pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej (które w wykonaniu państwa tez kosztuje, i to sporo). Po tym wyliczeniu widać skalę degeneracji państwa – najmniej do powiedzenia mają ci, którzy to państwo utrzymują.

    Czy płacący na państwo przedsiębiorcy czuliby się bardziej odpowiedzialni i zobowiązani do zdobywania wiedzy o sprawach politycznych? Czy kierowaliby się interesem całego państwa, a nie prywatą? Nie mam pewności. Ale przynajmniej na nich spadałyby skutki złej polityki (za ich własne pieniądze).

    W każdym razie ta obecna ochlokracja to chyba najgorsze, co może być… Festiwal, jak tych niekumatych podejść, oszukać, zmanipulować, zbajerować… I to nawet w jak najlepszych intencjach, ala dobra Polski, bo innego wyjścia nie ma.

  5. cisza1 pisze:

    @piko
    Odpiszę podobnie, jak na salonie24
    „Jednak najsmutniejsze w tym wszystkim jest to, że ci ludzie z reguły biorą udział w głosowaniu i decydują o sprawach, o których nie mają zielonego, ani żadnego innego pojęcia.”

    I o to politykom chodzi.
    Takich można dowolnie „ulepić”.
    A będzie jeszcze smutniej, bo czytelnictwo w zaniku, w szkołach testy, brak egzaminów na uczelnie, głupoty w telewizorniach.
    Podatność na sondaże, propagandę rośnie.

  6. piko pisze:

    @trzmielka, @cisza1

    Jak wybrać reprezentantów do władzy jest tematem na większy tekst.

    Status majątkowy jest jednym z kryteriów ale trzeba uważać żeby nie przedobrzyć. Można sobie wyobrazić że mamy różne „stany” z różną wagą głosu do różnych władz (centralnych, lokalnych, sądowych, itp).

    Na pewno trzeba zacząć od przełamania blokady informacyjnej i od edukacji. Sprawa na pokolenie, dwa.

    Teraz głosujemy na Konfederację 🙂

Dodaj komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przejdź do paska narzędzi