Dziś kolejna rocznica zdobycia Monte Cassino przez 2 Korpus Polski gen. Andresa

Cześć pamięci poległych w walce i tych co przeżyli i zdobyli wzgórze Monte Cassino.

Opisanie kontekstu historycznego, politycznego i militarnego tej operacji zostawmy na inną okazję. Historia ta jest tragiczna – po prostu można było uniknąć tej krwawej operacji.

Członek mojej rodziny brał udział w tej bitwie, przeżył i wrócił z Londynu do Polski by wziąć ślub.

Dzięki zaangażowaniu i pracy pana Marcina Wojciechowskiego powstała strona dokumentująca

  13 Wileński Batalion Strzelców „Rysie „

Przekazałem parę kopii dokumentów związanych z moim wujkiem. Można je zobaczyć tu.

Może Ci się również spodoba

11 komentarzy

  1. piko pisze:

    Komentarz e.b i mój z s24

    @e.b
    Gratuluję korzeni rodzinnych.

    O decyzjach na najwyższych szczeblach można napisać
    wiele, ale żołnierz zrobił swoje, jak zawsze.

    Gorzko o tym napisał Lechoń. Dzisiaj jakby jeszcze
    bardziej aktualne i zrozumiałe dla nas:

    Żołnierz, który zostawił ślady swojej stopy
    Na wszystkich niedostępnych drogach Europy,
    Szedł naprzód, gdy nie mogli najbardziej zajadli,
    I wdzierał się na szczyty, z których inni spadli,

    Zdobywszy wolność innym dłońmi skrawionemi,
    Dowiedział się nareszcie, że sam nie ma ziemi.
    I wtedy ktoś rozumny, nie rozumny szałem,
    Powiedział mu: „Od dawna wszystko to wiedziałem,

    Wiedziałem, że nikt twoich ran ci nie odwdzięczy,
    Bo czym krew, co płynie, przy złocie, co brzęczy,
    I nigdy nikt nie liczył leżących w mogile,
    Bo czym jest duch anielski przy szatańskiej sile?

    Jak żal mi, że ci oczy nareszcie otwarto!
    I powiedz sam mi teraz, czy to było warto.”
    A żołnierz milczał chwilę i ujrzał w tej chwili
    Tych wszystkich, którzy legli w cudzoziemskim grobie,

    Co mówili: „Wrócimy”, nie myśląc o sobie.
    I widzi jakichś jeźdźców w tumanach kurzawy,
    I słyszy dźwięk mazurka i tłumu wołanie.
    Dąbrowski z ziemi włoskiej wraca do Warszawy.

    „Czy warto…?” Odpowiedział: „Ach! śmieszne pytanie!”

    @piko

    Dzięki za wiersz.

    Czy warto było?

    Zadawanie takiego pytania po fakcie jest niewłaściwe.

    Teraz jak ktoś zapyta czy mamy nadstawiać karku za innych to odpowiedź jest jasna – idźcie do diabła.

  2. E.B pisze:

    @Piko

    Dzięki za wklejenie mojego komentarza. Ja nie mam korzeni rodzinnych sięgających Monte Cassino, ale „Czerwone maki” są mi bardzo bliskie, a przez to również i ta walka, tak bardzo dla nas charakterystyczna. Dobrze, że przypominasz rocznicę, tym bardziej, że w tym roku jest okrągła. To już 75 lat, ale trudno zapomnieć i nie wolno.

    Czy warto było? Oni wierzyli, że warto….że to droga do wolnej Polski. Zginęło Ich ponad 900, zaginionych doliczono się ponad 300, wielu rannych. Nam trudno to dzisiaj oceniać. Mamy inną wiedzę, ale i tak żołnierz musi wykonywać rozkazy. Za całość odpowiadają politycy. Nas traktowano jak pożyteczne mięso armatnie, a jak już nie byliśmy potrzebni, to podziękowano, we właściwy sposób. Bardzo to przykre i nie dziwię się Twojej odpowiedzi. Jest adekwatna.

    Ale jest też inny wiersz, Jana Kasprowicza:

    Błogosławieni, którzy w czasie gromów
    Nie utracili równowagi ducha,
    Którym na widok spustoszeń i złomów
    Nie płynie z serca pieśń rozpaczy głucha;
    Którzy wśród nocy nieprzebytej cieni
    Nie tracą wiary w blask rannych promieni:
    Błogosławieni?

    Błogosławieni, albowiem ich męstwo
    Wielkiego gmachu wrota im otworzy,
    Gdzie razem z Chwałą króluje Zwycięstwo –
    Bez twardych kajdan i bez tych obroży,
    Które na ziemi noszą upodleni…
    Ten raj się tylko dla silnych zieleni –
    Błogosławieni!

    Błogosławieni, albowiem ich syny
    Będą sprzątali z ich ziaren owoce;
    I wśród zmartwychwstań porannej godziny,
    Gdy złote słońce blaskiem zamigoce,
    Będą wołali duchem podniesieni:
    Za ojców sprawą świat się nam rumieni –
    Błogosławieni!…

    I koniecznie jeszcze piosenka:

    .

  3. nagor pisze:

    @piko
    Witaj ,
    Z jak wielu obchodzonych rocznic i tych pomijanych / przemilczanych ,Twój wniosek „idzie do diabła” jest jedynym logicznie właściwym .

    ====Teraz jak ktoś zapyta czy mamy nadstawiać karku za innych to odpowiedź jest jasna – idźcie do diabła.====

    ===Teraz jak ktoś zapyta czy mamy nadstawiać karku za innych ….=====

    ==.Teraz jak ktoś zapyta ..====

    == …zapyta …=== problem jest w tym słowie , bo zakładasz minimalną uczciwość , odwołania do świadomości .

    a w świadomości ,zastąpiono już to słowo i pytanie w naszym wychowaniu , zbitkami wielu słów , męstwo , odwaga ,honor ,miłość , duma itp tak abyśmy sami czuli się zobowiązani tego diabła odganiać bez pytania i to jest główna przyczyna , że nie mądrzejemy z czasem .

    Dawno tak mądrego zdania na motto dla naszej polityki historycznej nie czytałem .
    Dzieki i pozdrawiam

  4. cisza1 pisze:

    @piko

    Gratuluję wujka!

    Pytanie „czy warto było” to dopiero czas pokazał ale….
    czy alianci(ci na pewno), czy nasi dowódcy nie wiedzieli o zdradzie w Teheranie?
    Pewnie tak ale…. może liczyli na cud?

    „Wolność krzyżami się mierzy”
    Oby tylko o naszą wolność chodziło. „O waszą” – zapomnijmy.
    Nie daj Bóg, by nasi chłopcy byli wplątani w wojnę z Iranem a ta już się tli.

  5. piko pisze:

    @cisza1

    Dziękuję – jemu przekażę twoje pozdrowienia i wyrazy uznania.

    Kawaler VM i MCC jest dla mnie jasnym odnośnikiem co jest ważne a co nie. Mógł nie wracać do PRL a wrócił, bo zostawił tam narzeczoną a chciał być z nią razem jako mąż.

  6. piko pisze:

    @E.B

    Może kiedyś więcej napiszę o Nim.

    Wujek kpt. Marcelian Czechowski został wspomniany w kilku miejscach w książce Melchiora Wańkowicza „Bitwa o Monte Cassino”.

  7. piko pisze:

    @nagor

    Jest coś takiego jak ordo caritas, czyli porządek miłowania/miłosierdzia.

    Mamy obowiązki względem najbliższych, rodziny, ludzi z otoczenia, wspólnot lokalnych, rodaków, ojczyzny a dopiero potem możemy zbawiać świat.

    A na samym początku zgodnie z przykazaniem „będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” trzeba się zatroszczyć o siebie – w sferze duchowej.

  8. piko pisze:

    Widzę że awatar zmieniłaś na Monte Cassino z makami. Pięknie.

  9. E.B pisze:

    @Piko

    Na PT zawsze taki miałam. To na S24 mam inny : ). Może zmienię :).

  10. nagor pisze:

    @cisza1
    Witaj
    ====…..wiedzieli o zdradzie w Teheranie?====
    aby zdradzić koniecznym jest wcześniej do czegoś się zobowiązać .
    Politycznie ciągle traktują nas jak eunucha w haremie i udajemy szczęśliwość z tej roli , że pozwalają nam być .

Dodaj komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przejdź do paska narzędzi