Polskość – fenomen czy nienormalność?

 Żyjemy bieżącymi wydarzeniami, które nas przytłaczają, denerwują, nie pozwalają na głębsze spojrzenie na problemy dzisiejszej Polski. Można powiedzieć, że „gonimy króliczka”. Warto więc czasem oddać się rozważaniom, które tylko pozornie są akademickimi.

Takim tematem jest znalezienie odpowiedzi na pytanie czym jest polskość, która jednych irytuje, innym każe niszczyć Polskę, a dla jeszcze innych jest sednem ich życia, a nawet wartością większą niż życie.

Kiedy w 1987 roku miesięcznik „Znak” rozpisał ankietę pt. „Czym jest polskość”, Donald Tusk zabrał  w niej głos krótką rozprawką, z której znane jest nam wszystkim stwierdzenie, że polskość to nienormalność.  Ale esej ten zawiera znacznie szerszą analizę polskości, która wrzuciła na jego barki brzemię, którego nie ma specjalnie ochoty nosić, ale zrzucić też  nie potrafi, a być może nie chce, jak sam pisze.

Czymże więc jest ta polskość wg Donalda Tuska?

„. Jest ona etosem pechowców, etosem przegranych i zarazem niepogodzonych ze swą przegraną. Wolność jest w nim wartością najwyższą (…) porywa się na czyny wielkie z mizernym zwykle skutkiem. Polskość w rzeczy samej jest nieadekwatną do ponurej rzeczywistości projekcją naszych zbiorowych kompleksów. Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia prowadzi w krainę mitu. Sama jest mitem.

(…)Do czego przyczepić cofającą się wstecz myśl? Do niczego – do opowiadań, prawie do legend tego kraju, który wynajął sobie w Europie pokój przechodni i przez dziesięć wieków usiłuje urządzić się w nim z wszelkimi wygodami i ze złudzeniem pokoju z osobnym wejściem, wyczerpując całą swą energię w kłótniach i walkach z przechodzącymi. Jak myśleć o urządzeniu tego pokoju ładnymi meblami, bibelotami, serwantkami, gdy błocą ciągłe podłogę, rozbijają i obtłukują przedmioty? To nie jest życie, to ciągła tymczasowość życia motyla i dlatego w charakterze naszym jest może tyle cech przypominających tego owada. Jakim cudem mamy być mrówkami?…”

Gdy spisuję te luźne uwagi, czuję w każdym momencie, że coś umyka, że z wielkim trudem formułuję nawet banalne myśli. Refleksja zniekształcona jest nastrojem, emocją, a i te są zmienne. Bo choć polskość wywołuje skojarzenia kreślone przez historię, jest ona także przecież dzianiem się, jest niepewnym spojrzeniem w przyszłość. I szarpię się między goryczą i wzruszeniem, dumą i zażenowaniem. Wtedy sądzę – tak po polsku, patetycznie, że polskość, niezależnie od uciążliwego dziedzictwa i tragicznych skojarzeń, pozostaje naszym wspólnym świadomym wyborem.”

Przywołałam te słowa Donalda Tuska, bo one są charakterystyczne dla wielu dzisiejszych Polaków, którzy patrzą na polskość przez pryzmat naszej tragicznej historii ostatnich trzech stuleci. Ale te zrywy, heroiczna często walka o niepodległość, z czegoś wynikały. To właśnie zbudowana wcześniej tożsamość polska nie pozwalała na życie w niewoli, nawet wygodne i spokojne. To ona kazała „rzucać los na stos”, bo dla Polaków były wartości większe niż życie.

Tożsamość polska ukształtowała się między X a XVII wiekiem. Mieszko I był jednym z Ojców polskości. To on poprzez decyzję o chrzcie Polski i dokument Dagome iudex z 991 roku, w którym oddał państwo polskie pod opiekę papieżowi, związał Polskę z katolicyzmem. Polska i polskość zostały wyznaczone przez katolicyzm, we wszystkim co było jej duchem, umysłem i wolą. Zbitka „Polak – katolik” nie pojawiła się bez powodu. To katolicyzm stworzył polską mentalność, obyczajowość, kulturę, filozofię, etykę, etos. Nie każdy Polak to katolik, ale zawsze będzie w jakiś sposób zanurzony w polskiej wersji kultury katolickiej.

Tak pojawiła się pierwsza podstawowa wartość: wiara katolicka, która szybko przybrała specyficzny polski rys: maryjność. Ostateczny kształt tej maryjności wyznaczyły Śluby Lwowskie.

Drugą wartością, która szczególnie cechowała Polaków i była wyjątkowa w skali świata było umiłowanie wolności.

Te dwie wartości doprowadziły Polaków do uznania Ojczyzny za jedną z podstawowych wartości. W Polsce nie zrodził się kult władcy i kult państwa. Najważniejsza była Ojczyzna. Władca i państwo mieli tylko Ojczyźnie, wierze i wolności służyć, a poprzez to służyć Bogu, Maryi i Polakom. To rozwiązanie nowatorskie i oryginalne, było specyficzne tylko dla Polaków.

O prawdziwie niepodległym państwie polskim można mówić do 1696 roku, czyli do śmierci króla Jana Sobieskiego. I Rzeczpospolita, czyli Królestwo Polskie miało najbardziej wolnościowy ustrój polityczny w ówczesnym świecie. Termin Rzeczpospolita oznaczał dla Polaków, że państwo to nie jest król czy jakaś wąska elita, ale jest własnością, organizacją, reprezentantem całego narodu. Od pewnego momentu nie było czystą monarchią. Na podstawie doktryny Arystotelesa i św. Tomasza z Akwinu połączono trzy ustroje: monarchię, arystokracje i republikę, tworząc państwo, w którym rządził król kontrolowany przez szlachtę. Szlachta stanowiła znaczną część prawa i współrządziła państwem przez sejmy i sejmiki, a później również przez wybór króla. Polska miała największy w Europie odsetek szlachty sięgający do 15%. To ona prawie od samego początku stanowiła naród polski. Utrzymywała państwo płacąc podatki, zajmowała się polityką, stanowiła armię, broniła Polski oddając życie. Określała i przyjmowała polskie zasady i wartości. To jej kultura była polską kulturą narodową. Stąd jedną z podstawowych wartości narodowych i elementów polskości stał się etos szlachty, czyli szlachetność.

Przyjęcie szlachetności jako jednej z podstawowych wartości powoduje , że szlachetna ma być wiara, Ojczyzna i wolność. Ojczyzna nie może więc wchodzić w konflikt z wiarą, godzić w wolność, wymagać nieszlachetności.

Tak pisał o tym Adam Mickiewicz w „Księgach narodu polskiego”:

„I nazywano braci szlachtą, iż się szlachcili (…) I chcieli robić, aby każdy chrześcijanin w Polsce szlachcił się i nazywał szlachcicem, na znak, iż powinien mieć duszę szlachetną”.

Ta szlachetność wyznaczyła polski styl życia, przeniknęła kulturę i obyczaj, zdeterminowała polskie cechy narodowe i zrodziła wiele wartości wtórnych.

Człowiek szlachetny to człowiek posiadający honor, wspaniałomyślny i wielkoduszny, skromny, opanowany, łagodny, wyrozumiały i życzliwy, posiadający cechę wielmożności, szczodry i hojny.

Arystoteles mówi o takim człowieku, że wyżej stawia dobro i piękno od użyteczności.

Pojecie szlachetności było obecne w kulturze europejskiej już od starożytnej Grecji, stanowiąc cnotę uznaną za najbardziej chwalebną.

Przyjęcie szlachetności za wartość nadrzędną ma swoje konsekwencje w standardach moralnych, na płaszczyźnie stosunków międzyludzkich, w relacjach do innych narodów, sposobie kształtowania życia państwowego, w odniesieniu do kultury itd.

Szlachetność powiązana z Ojczyzną skutkuje heroicznym patriotyzmem, nie pozwala napadać na inne narody. Nakazuje tworzyć tradycję tylko z tego co piękne i dobre. W życiu codziennym owocuje rycerskim stosunkiem do kobiet, gościnnością, traktowaniem przeciwników fair play i bez okrucieństwa.

 I to wszystko widać do dzisiaj w naszych obyczajach, sposobie bycia i uprawiania polityki.

Polskość tworzy jeszcze jedna wartość: tradycja, która jest zgodna z wiarą, nie godzi w Ojczyznę i jest szlachetna.

A więc tożsamość polska to wiara katolicka, umiłowanie wolności, Ojczyzna, szlachetność, tradycja. Lapidarnie ujmują jej istotę słowa: Bóg, Honor, Ojczyzna. To jest właśnie polskość.

W XIX wieku zaczęto w obszar polskości wciągać chłopów i mieszczan. Ale stawali się oni w pełni Polakami, gdy przyjmowali za swoje zasady i wartości polskie. Podobnie było z cudzoziemcami, którzy wybierali polskość i Polskę, stawali się Polakami z wyboru, jak ojciec Fryderyka Chopina, Maurycy Beniowski, Wincenty Pol, Blikle, Wedel, Kierbedz, Oppman, Fukier i wielu innych. Oni zakochali się w polskości.

Ale polskość nie wszystkim jest w smak. Tak było w XVIII wieku tak jest i dzisiaj. Kiedy po śmierci Jana Sobieskiego królem Polski został August II Mocny, zaczęło się umieranie państwa polskiego. Nastąpiło przejęcie Polski na drodze przekupstwa, manipulacji, działań międzynarodowej loży masońskiej „Okrągły Stół” , której członkiem był polski król. Nie brakło również zdrajców i karierowiczów, bo ludzie nikczemni są w każdym narodzie. Ale Polacy nie pogodzili się z wyrokiem historii, walczyli o swoją wolność i swoją Ojczyznę.

Całą swą polskość wyrazili najpełniej konfederaci barscy, inaugurując polską walkę o niepodległość i  wiarę, zagrożoną przez działania zewnętrzne i wewnętrzną obojętność polskich świeckich i duchownych.

Donald Tusk zobaczył tylko skutki utraty niepodległości w XVIII wieku i później w wieku XX. Nie zrozumiał istoty polskości. Zrozumiał ją historyk amerykański R.H.Lord, który podsumowując swoje rozważania na temat II rozbioru Polski napisał:

„Lecz świat miał jeszcze usłyszeć o Polakach. Żaden naród nie pozbawiony całkowicie poczucia honoru, patriotyzmu i własnej godności nie mógłby biernie zgodzić się na podobne nieszczęścia, straty i upokorzenia.”

Żaden naród, a szczególnie Polacy ze swoją tożsamością polską nie mogli pozostać bierni. I płacili za to swoją cenę.

Tak pisał o tym Wojciech Kętrzyński:

Zrabowaliście wolność, lecz nie złamaliście ducha,

Moc polska nie jest starta, chociaż w kajdany zakuta.

Jak wiele dzisiaj z tej polskości w nas przetrwało, niech każdy sam sobie odpowie. Ale bez tożsamości polskiej nie będzie Polski. Będzie państwo w nazwie polskie, wydmuszka, w środku pusta. Widział to zagrożenie Jan Paweł II, kiedy wołał do Polaków na krakowskich Błoniach:

I dlatego – zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością

— taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym,

— abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili,

— abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy. 

Proszę was:

— abyście mieli ufność nawet wbrew każdej waszej słabości, abyście szukali zawsze duchowej mocy u Tego, u którego tyle pokoleń ojców naszych i matek ją znajdowało,

— abyście od Niego nigdy nie odstąpili,

— abyście nigdy nie utracili tej wolności ducha, do której On wyzwala człowieka,

— abyście nigdy nie wzgardzili tą Miłością, która jest największa, która się wyraziła przez Krzyż, a bez której życie ludzkie nie ma ani korzenia, ani sensu. Proszę was o to…”

You may also like...

37 komentarzy

  1. nagor pisze:

    @E.B
    Witaj , więc pogońmy tego króliczka jak w tytule .Domyślam się , że nie optujesz za Donaldem i wypada na fenomen .
    Trochę podobnie jak judeochrześcijanizm , który łączy miejsce wydarzeń przy całkowicie przeciwstawnych ideach wiary , ale świadomie je łączymy by zyskał kult Maryjny a senhydryn musiał go tolerować bo sedno jest na poboczu .

    Można po akedemicku , szlachetność przypisać szlachcie , pamiętając jednak o powiedzeniu ” szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie ” To był okres sukcesu państwa bo sens zawarty jest w słowach „na zagrodzie” bo to ona stanowiła o jedności wolności i interesu stanu szlacheckiego i powinności państwa w zachowaniu prerogatyw tego stanu .
    Kiedy szlachecwo oznaczało / ograniczało się do urodzenia a nie zarządzania w zagrodzie wspólnota celów była czymś dla wolności państwa w myśl zachowania wolności i swobód prowadzącym do jego zagrożenia /unicestwienia .

    Czy tak trudno jest określić ten wspólny mianownik aby dobro indywidualne kreowało podstawowe zasady Państwa ?

  2. E.B pisze:

    @Nagor

    Witaj,

    Jak rozumiem chodzi Ci o własność i jej znaczenie dla całego rozwoju państwa. Podobnie uważam, że obecnie powinniśmy iść w kierunku wyposażenia Polaków we własność. Taką drogą szedł PiS za poprzedniej kadencji, kiedy oddawał Polakom mieszkania za złotówkę.
    Ale to jest za mało. Własność to ziemia i wybudowany na niej własny dom. To na początek. Własność to też własna firma, dla tych, który tego chcą i potrafią.
    I rząd powinien umożliwić to Polakom. W Izraelu dawano Żydom pożyczki na 1%. U nas wciąż kwitnie lichwa.
    Własność jest sprawa zasadniczą, bo ona daje wolność i niezależność. Może się i tego doczekamy.

  3. Daani pisze:

    A normalnosc wg tego medrca to beanie obcej waluty w torebkach na partie polityczna?I do kicia nie trafil, a zalozyl parties.Jedna komunistyczna za moskiewska pozyczke- tez Norma, drugs za niemieckie pieniadze DLA straznikow niemieckich interesow.To normalosc?Poswiecanie temu panu calego tekstu to jakas nadgorliwosc przeciwskuteczna, bo traktujesz niezwyke serio te brednie.Doszukiwanie sie jakiejs glebi w tych majaczeniach , ktore ,jak to u niego, maja „byc robiace wrazenie”/sorry za zwrot, ale to wlasnie wypisz wymaluj on./to nieporozumienie ten elaborat.Bedziemy tu analizowsc, co ten..mial na mysli?
    A co mial na mysli, ,bo z tych cytatow zadna mysl nie wyplywa tylko belkot..

  4. Daani pisze:

    @E.B.Nie widzisz prawdziwego xagrozenia DLA polskosci, Polakow I Polski, kiedy moskiewska pozyczka zajmuje czolowe lokaty u niemieckich torebek foliowych?

  5. E.B pisze:

    @Daani

    Zaczęłam tekst od Tuska, ale przecież cała reszta jest przeciwstawieniem jego wynurzeń.
    Pokazałam pewien punkt widzenia na polskość w kontrze właśnie do Tuska. Takie skonfrontowanie dwóch postaw i tylko tyle.

    Ja widzę wiele zagrożeń, również takich, że nie odnajdujemy siebie po latach zniewoleń rozmaitych. Najpierw trzeba zobaczyć siebie, kim byliśmy, jesteśmy dzisiaj i kim chcemy być.
    To jest podstawa wszelkich racjonalnych działań. Trzeba wiedzieć do czego dążymy a co odrzucamy, nie tylko w sferze materialnej ale także w sferze mentalnej.
    My sami nie wiemy czego chcemy, oprócz tego żeby było nam dobrze. Ale to jest za mało. Trzeba jeszcze wiedzieć co to znaczy dobrze.

  6. Daani pisze:

    @E B. Naprawde nie masz innych natchnien niz Tusk? Polacy generalnie wiedza, czego by chcieli,a co za ich plecami grupa uzurpatorow z Kiszczakiem ustalila I jak podzielili kase I wplywy.Obalenie rzadu J.Olsewskiego to kolejny etap.I wiadomo, ze zachowcow nie popierali cichsczem tylko CI na filmie Nocna Zmiana, bo kto od razu polecial do Geremka z oferta koalicji? Toranskiej opowiadal sam dokladnie o tym, ale oninie chcieli, wiec na szczescie….Prawda,wolne media spolonizowane, vox populi.Z tym jest ,jak jest.Ludzie wiedza,czego chcieli I chca.50% nie glosuje na uklad.

  7. Daani pisze:

    Jeszcze slowko: PO owocach go POznacie.I jedno pytanie, ktore zadaje sobie wielu Polakow.Dlaczego za rzadow Tuska I jego POdwladnych tylu dowodcow i funkcjonariuszy oraz zasluzonych Polakow poszlo do piachu? W katastrofach, samobojstwach itp.Ktos znajdzie na to odpowiedz?

  8. Da pisze:

    TWCAREX bedzie rozdawal ulotki? W stanie wojennym to nie do pomyslenia, chocby zwerbowal jelenia.

  9. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    Witam pięknie.
    /
    von prusk:” polskość to nienormalność”

    Świetnie, trzeba o tym pamiętać.
    Z tą polską „nienormalnością” walczył germaniec i rus (umiarkowanie zachował się Austriak).
    Już wówczas nazywano to nacjonalizmem, a dzisiaj jest zdynamizowana powtórka.
    Kontynuatorem tegoż jest dzisiaj junia ze swoim systemem wartości bez wartości.
    Wszyscy mają pełne gęby tegoż pojęcia „wartości”, ale nikt nie potrafi zdefiniować co toto jest-jakąś wielką tajemnicą okryte toto jest.
    Ci więksi prymitywy (dla prymitywów) wymieniają jeno jakiś ruch bezwizowy+gendera’ i to byłoby w zasadzie na tyle z tych wartości.

    Von prusk przypomina mi Stawskiego z „Lalki” (prekursor von pruska).
    Pamiętam jak dzisiaj: pisałem klasówkę n/t kosmopolityzmu w oparciu o osobliwość („normalność”) tegoż Stawskiego.
    Dostałem wtedy piątkę za dwie strony A5.
    Dzisiaj za to opracowanie otrzymałbym chyba gwarantowaną „pałę” i do „kozy”. 🙂
    Popatrz, popatrz…..a były to czasy środkowej zgniłej komuny- łezka w oku….

    Na gwałt von pruski modyfikują tzw. bramkę logiczną.
    To cokolwiek dawniej na wyjściu bramki logicznej stanowiło wartość NIE dzisiaj stanowi chwalebną wartość TAK i vice versa.


    Pozdrawiam.

  10. nagor pisze:

    @E.B 17:38

    Powołując się na zagrodę miałem na myśli konieczność organizacji zabezpieczenia trwania tej mikro społeczności i powodzenia/sukcesu , kiedy była poprawna czyli dająca satysfakcję .To zarządzający „zagrodami” mieli swój własny cel i interes aby państwo wspierało ich wizję bo mieli prawo głosu i decyzyjne .Pewnie , że własność była tym nadrzędnym spoiwem ale też dawała prawo do sejmowania . To taki logiczny ciąg zależności celów akceptowalnych stanowiących o określeniu dobra wspólnego .

    Jeteśmy w innych uwarunkowaniach i sama własność bez odpowiedzialności za jej kontynuację/utrzymanie to zbyt mało aby stanowić państwo , bo jak odmienne są zależności interesów rządzących (partii) i włascicieli (zbiorowiska) . Można się zastanawiać czy samorząd lokalny jest rozwiązaniem ? – pewnie nie w takim systemie wyborczym jak obecnie , ale w nim są skupione intencje i interesy do przeniesienia na poziom ustawodawczy . Akademicko i krótko – izba samorządowa utworzona z wybranych lokalnych włodarzy tworzyła by sejm ustawodawczy .Może polskość miała by szansę na instytucjonalizację .

  11. Daani pisze:

    @Nagor
    I jakie wnioski z tak postawionego pytania przez E.B.? Zagroda, polskosc w zagrodzie, a wladze ,ustawodawstwo w rece samorzadow.No I many znowu tego „pruska” I Adamowicza , ktory z KE I ponad 300-toma samorzadowcami z UE zrobil w siedzibie Centrum Europejskiej Solidarnosci zjazd, gdzie sie dowiedzieli I ustalili, ze KE bedzie slala kase bezposrednio do regionow na uchodzcow z pominieciem wladz centralnych.
    Pewien szkop ol w tym, ze CES nice reprezentuje juz zadn ej Solidarnosci tylko interesy , no czyje?Solidarnosc zabrala I’m wszystkie prawa I logo z powodu dzialan pozastatutowych.Do tego biora 4 ? mln zl rocznie.Samorzady to zmora wiekszosci Polakow, stare uklady bez kontroli ,szczegolnie w wielkich miastach, w terenie nice do ruszenia tak rozrosle.Ludzie nie maja, gdzie Sie skarzyc, bo kasta wiadoma to czesc ukladow towarzysko- familijnych.Break nalezytej kontroli I odpowiedzialnosci zalatwil I’m pan prezydent Duda, oglaszajac, ze zablokuje zmiany w ustawie o Izbach Obrachunkowych, co zastalo uznane przez kacykow za uklon w str samirzadowcow. Haslami lewackimi sa rowniez takie jak przed wojna.Mieszczanstwo to byli glownie WG nich nie Polacy , wiadomo, a Polacy wywodza die ze szlachty I ze wsi, z zagrody.Byly take teksty;” Znajdz swoja wioche w sobie”.Jezeli nice wiadomo, o co komus chodzi, to chodzi o pieniadze, wielkie pieniadze .I tu wjezdza husaria ….polska.

  12. Tadeusz_K pisze:

    @nagor
    #izba samorządowa utworzona z wybranych lokalnych włodarzy tworzyła by sejm ustawodawczy .Może polskość miała by szansę na instytucjonalizację .#
    /
    Witam.
    Proponujesz rozbicie dzielnicowe?
    A znajdzie się w razie czego król Łokietek?
    Historia już wyjaśniła tenże przypadek.

  13. Da pisze:

    @Nagor
    I.mpreza ta odbyla sie dnia 07/06/2017 w Gdansku w Europejskim Centrum Solidarnosci..Nie daje sie tu wstawic linku, czyli?

  14. Da pisze:

    @E.B.
    All
    Errata: Adamowicz upieksza miasto.

  15. E.B pisze:

    @Daani, Nagor, Tadeusz

    Dzięki za komentarze i linki.

    A czym dla Was jest polskość?

    Samorządy w Polsce mają moim zdaniem zbyt duże uprawnienia. Tak jak napisała Danka, rodzi się Polska dzielnicowa.
    Nauczyciel na przykład, powinien być urzędnikiem państwowym a nie samorządowym.
    Uprawnienia samorządów są często destrukcyjne i nie pomagają w zarządzaniu państwem.

  16. Danka pisze:

    @E.B.@ Tadeusz
    Tak wlasnie jest, ale nie widac refleksji NAD zagrozeniem , wiszacym NAD Polska.Kaczynski zaczal glosic ;” My jestesmy partia wiejska”.No to juz do zagrody.

  17. Danka pisze:

    @E.B. O rozbiciu dzielnicowym Lokietka napisal tu powyzej Tadeusz.Nie chce mu podbierac tak celnej diagnozy.

  18. nagor pisze:

    @Daani ,Tadeusz , E.B

    Witam ,
    dobrze oceniasz obecny stan samorządów i chorobę partyjniactwa , klikowatość bo ku temu obecna ordynacja się sprowadza .
    Dla innego oglądu tego samego , popatrzmy na szwajcarską kantonalność jako formę możliwą reprezentacji lokalnych interesów i wolności . Czy to rozbicie dzielnicowe ? W pewnym aspekcie tak , ale łączące wspólne interesy dla zbioru kantonów jako całości , zachowując lokalne tradycje .

    Pewnie udawana samorządność wsparta/wyłaniana walką konkurencyjną partyjniactwa doprowadza do takiej degeneracji jaką mamy i powiela interes dla grupki lokalnej przy bierności społecznej pozostałych .Nie zgodzę się z twierdzeniem , że jedynie zarządzanie ze szczebla centralnego jest tą jedyną drogą realizacji słusznych oczekiwań , a taką wersję nam się wpaja uparcie jako antidotum .
    Wystarczająco długo ćwiczymy to w praktyce aby zrozumieć , że to uwodzenie , mające na celu zachowanie pasywności społecznej .

    Opowiadanie o patriotyzmie , wolnościach , honorze itd itp zadekretowanym centralnie w relacjach na podstawowym szczeblu samorządności to pomieszanie pojęć , tak jak próba odpowiedzi na tytułowe pytanie ” fenomen -nienormalność ” co się wzajemnie nie musi wykluczać .

  19. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    #A czym dla Was jest polskość?#
    /
    Polskość oparta jest na dwóch filarach:
    1.Kościół Katolicki,
    2.Rodzina.
    To dwie najważniejsze instytucje, które pielęgnują wiele ważnych wartości wynikających z religii oraz tradycji szeroko pojętej. Na tych filarach rozwija się polskość jak winorośl. Gdy zabraknie tych filarów winorośl pełzać będzie po ziemi i nie wyda kwiatu/owocu. To dotyczy nie tylko polskości, ale i innych państw. Dlatego też następuje dzisiaj zdynamizowany atak szczególnie na te instytucje w Europie, USA, Kanadzie (tam bowiem ulokowały się niedobitki szkoły frankfurckiej realizujące idee Marcusa, Spinellego, Rossiego, Colorniego, kabewudzisty Baumana, etc.).
    [Aspekt religii jest znany, ale kwestia tradycji wymagałaby szerszego rozwinięcia-to szerokie zagadnienie.]

    #Polskość – fenomen czy nienormalność?#

    Polska naznaczona jest nienormalnością od wieków, a jej trwanie wynika właśnie z istnienia fenomenu polskości o której dwa słowa wspomniałem wyżej.
    Na czym ta nienormalność polega?
    A no na tym, że od zarania (gdy jeszcze stolicą był Kraków) mieliśmy „totalsów”. Najstarsi totalsi_totalniacy_kopalniacy to germańscy, następnie ruscy, dalej szwedzcy, znowu ruscy, a teraz znowu germańscy.
    Skamlało toto towarzycho zawsze pod drzwiami różnych wielkorządców, cesarzy i carów żebrząc o kosteczkę – dzisiaj u kanclerzy i timmermansów.
    I tak to ta biedna polskość (patriotyzm, suwerenność, wolność,religia) jest ciągle zagrożona rozwartymi nożycami wschodu i zachodu, których ostrza spinają (stanowią sworzeń, bolec_kolec) tacy totalsi jak dzisiaj.

  20. Tadeusz_K pisze:

    @nagor
    #popatrzmy na szwajcarską kantonalność jako formę możliwą reprezentacji lokalnych interesów i wolności#
    /
    Dlaczego Szwajcaria jest Szwajcarią.
    To jedyny wyjątkowy kraj, gdzie tą wyjątkowość omawialiśmy co nieco na blogu RobertaZjamajki.
    Na istnieniu takiego kraju wielu zależało- w przeciwieństwie do Polski..
    Może @E.B przybliży tamte wnioski i spostrzeżenia.
    Jak widzimy schemat ten przestaje dzisiaj działać nawet u Niemców (landy=kantony) w kontekście nachodźców. 🙂

  21. Danka pisze:

    @Nagor Czy trzeba operowac haslami? Centralizacja, decentralizacja.Trzeba DAC pole do wypowiedzenia sie spoleczenstwu.Mamy wybory I moze die wypowiedziec- juz slysze I widze the same twarze , co za Okraglym Kantem.Malo tego, obalacze komuny rzekomi z Walesa I Tuskiem wystawiaja na jedynke Carexa, a za nim Millera.Tego nie wytrzymal nawet ich czlowiek Jan Rulewski.

  22. Tadeusz_K pisze:

    @Danka
    #Centralizacja, decentralizacja.Trzeba DAC pole do wypowiedzenia sie spoleczenstwu.Mamy wybory..[..]#

    -A no mamy.

    Szetino ma „świetnego pomysła” (na wzór Ferdka Kiepskiego):
    -zlikwidować Wojewodów (sołtysi PO -na wzór Chobelina-będą rządzić w zagrodach),
    -zlikwidować IPN,
    -zlikwidować CBA, CBŚ,
    -zlikwidować kopalnie węgla,
    -zlikwidować PiSa, PiSa, PiSa-po tysiąckroć PiSa,
    -zlikwidować szkoły (te, które jeszcze nie zdązyli), a jesli zostanie parę to dać nauczycielom podwyżki ca 2000zł. 🙂
    I co jeszcze zlikwidować, aby żyło się dostatnio?
    Może Polaków, a więc Polskę.?
    A tenKraj co po niej (Polsce) pozostanie oddać we władanie Niemcom, a PO będzie ich prefektem na wzór Piłata z Pontu.

    #Kaczynski zaczal glosic ;” My jestesmy partia wiejska”.No to juz do zagrody#
    Nie rozumiem tego.
    Co tak w czambuł kontestujesz poczynania JK?
    W Polsce (dla niektórych w tenKraju) jest dwa liczące się ugrupowania w walce o władzę: PiS i PO.
    Innych nie ma i długo nie będzie!
    Które wybierasz-jestem ciekawy…..
    Oddając głos na nieistotne ugrupowania oddajemy głos na PO – taka jest ordynacja wybiórcza’, niestety.
    Aktualnie dla PO byłoby najlepiej, aby frekwencja wyborcza była na poziomie liczności członków partii, niestety.

  23. cisza1 pisze:

    Pisząc w komentarzach o nienormalności ufam, że abstrahujecie od ryżego?
    Jeśli nie, to zmykam…

    Po mojemu, aby o nienormalności pisać trzeba by wpierw określić, co jest uważane przez pytajacego za normalne:))

    A fenomen?
    Jako „rzadkość, niezwykłość” – dla nas Polaków tak. To oczywiste.
    Dla innych to mogą być ich własne narody, obyczaje, historia, język etc, więc w takim sensie polskość nie jest fenomenem dla np. Islandczyka, Greka….

    Moja drobna uwaga: nienormalność wśród zbioru normalnych także jest fenomenem:)) Więc co z tym fantem?

    Pytanie „fenomen czy nienormalność” zawierające przeciwstawienie z dwóch różnych”beczek” uważam za dziwne.
    Pozdrawiam światecznie.

  24. Tadeusz_K pisze:

    @cisza1
    #nienormalność wśród zbioru normalnych także jest fenomenem#
    /
    Można tak powiedzieć.
    Ale jeśli pojęcie „fenomen” rozważać jako pojęcie filozoficzne to pojęcia zawarte w tytule nie są tożsamościowe.
    Pierwsze pojęcie obejmuje szeroki zakres, zaś drugie znaczeniowo jest mocno ograniczone.

  25. E.B pisze:

    @Danka, Nagor, Tadeusz

    Ja mam swoją wizję samorządności w Polsce. Podział na małe województwa, podobnie jak za Gierka, nie był zły. To zapobiega landyzacji. Likwidacja powiatów. Sejmik wojewódzki złożony z przedstawicieli gmin.
    W gminach zarządzają ( nie rządzą) wójtowie i rady gminne, w miastach na prawach gmin, prezydenci, burmistrzowie i rady miejskie.
    Część podatków zostaje w gminach na różne opłaty stałe i inwestycje, o których decyduje sejmik.
    Nauczyciele, lekarze, policja, urzędnicy itd. opłacani są z budżetu państwa.
    Lokalni baronowie nie decydują o sprawach strategicznych, jak np,. przyjmować u siebie uchodźców czy nie. Zarządzają rozwojem lokalnych terenów w porozumieniu z ich mieszkańcami.

    My nie możemy tak jak Szwajcarzy. Tam są inne uwarunkowania.

  26. E.B pisze:

    @Cisza1

    Nie widzę powodu, dla którego rozmowa o Tusku jest zakazana.
    Przywołałam tę jego wypowiedź, bo znamy ja tylko hasłowo, a dobrze poznać całość.
    Z Tuskiem prawdopodobnie będziemy mieli jeszcze do czynienia w polityce polskiej. Już teraz rozpoczyna swój start po prezydenckie insygnia i pewnie z tego nie zrezygnuje.
    Będą nam zarzucać, że rzucamy hasłem nie znając całej głębi tej wypowiedzi, no to chciałam, żebyśmy ją poznali.
    Należałoby to rozłożyć na czynniki pierwsze, żeby Polacy dobrze wiedzieli, z kim mają do czynienia, bo już raz dali się nabrać.

    Polskość jest fenomenem nie tylko dla nas. Zakochiwali się w niej również obcokrajowcy.
    I nawet dzisiejszą Polską są też często zachwyceni. Jest w nas coś innego i bardzo atrakcyjnego. I starałam się dociec co to takiego.

    A czym dla Ciebie jest polskość?

  27. Danka pisze:

    @Coz….

  28. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    O!
    Czytam w wPolityce.pl jak jaśnie wielmożny pan i władca na Poznaniu jaśkowiak zdefiniował prosto i zwięźle fenomen polskości:
    to jest brunatna hołota.
    !!!!
    Skąd się takie chamy, nieuki biorą w tym peło.
    Marsjanie ten odpad podrzucają tej sekcie, czy co? – co jeden to głupszy.
    Magazyny po nieudanych eksperymentach czyszczą?

  29. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    #Podział na małe województwa, podobnie jak za Gierka, nie był zły.#
    /
    Może i tak mając na uwadze ten element o landach.
    Ale wiązałoby się to z dużym wzrostem biurokracji (i koszty) tak na początek jak i w trakcie funkcjonowania systemu.
    A jeśli jeszcze weźmiemy pod uwagę -ciągle funkcjonujace- prawo Parkinsona to głowa mała.
    Informatyka postępuje dużymi krokami, a w ślad za nią kroczkami podąża rozrost biurokracji-paradoks.
    Myślę, że łeb tej hydrze winien być ustawowo cięty co dwa lata.
    Twoją obawę (którą wymieniłem i podzielam) trzeba rozwiązać w inny sposób.
    Trzeba zacząć od rewizji kompetencji tych udzielnych książątek z yelyt.
    Po co np. potrzebne są spuchnięte Urz. Marszałkowskie.
    Czy po to aby stworzyc posady dla funkcjonariuszy partyjnych.
    W moim woj. jest już dwa potężne obiekty dla tych nierobów- oto drugi nowy:

  30. cisza1 pisze:

    @E.B
    „A czym dla Ciebie jest polskość?
    Polecę Laskowikiem: a dla kogo ten wywiad?

    Moje liczne notki i komentarze są odpowiedzią na to Twoje pytanie.
    Poza tym polecam „Myśli nowoczesnego Polaka” oraz cykl „cywilizacje” Konecznego.
    Tam jest to, co ja cenię.

    ps.1 Ok. 20 min. temu napisałam dłuższy komentarz ale wcięło:(

  31. E.B pisze:

    @Tadeusz

    Jeśli zlikwidujemy powiaty, to administracji nie przybędzie.
    Coś trzeba z tym zrobić, bo mamy państwo w państwie. Baronowie jak za PZPR. Taka współczesna magnateria w dodatku zdradziecka i zepsuta.

  32. E.B pisze:

    @Cisza1

    Zapytałam, bo jestem ciekawa jak inni to widzą. Każdy jeszcze coś dorzuca, Tadeusz rodzinę, @Adamkonrad wielokulturowość.
    Chcę wiedzieć, co to tak naprawdę znaczy być Polakiem. Bo to jest trochę inaczej jak z Niemcem czy Francuzem.

  33. nagor pisze:

    @E.B 18:44

    ===Polskość jest fenomenem nie tylko dla nas. Zakochiwali się w niej również obcokrajowcy.
    I nawet dzisiejszą Polską są też często zachwyceni. Jest w nas coś innego i bardzo atrakcyjnego.===

    Jednak uważasz polskość za fenomen . Czyli coś ponad standard , który nie określamy na wszelki wypadek aby w czymś nie upodobnić się do niemieckości ,anglicyzu ,itd na ich terenach ?
    Mogę zrozumieć sens takiego określenia , bo wyklucza ono racjonalne przesłanki kryteriów , których nie definiujemy na wszelki wypadek pozostawiając to odczuciom emocjonalnym . Jak popatrzysz z tej opcji , to od racjonalności uciekamy na wielu polach politycznych i społecznych pozostawiając w dyskusji/wyborze wyłącznie stany skrajnie przeciwległe unikając definicji tzw stanu normalnego .
    Możliwe , że to powoduje taką frekfencję wyborczą do 50% obejmującą po równo zwolenników koncepcji skrajnych , kiedy pozostała wielkość 50% ma całkiem inne oczekiwania , czyli stan normalności ustawicznie nie definiowany .
    Nie bądzmy więc zaskoczeni kiedy w takim systemie wybierani są ludzie nie zasługujący na wybór i to jest nasz polski fenomen .

  34. Tadeusz_K pisze:

    @nagor
    #wybierani są ludzie nie zasługujący na wybór i to jest nasz polski fenomen .#
    Zastanawiam się często (b. często) nad faktem o którym mówisz.
    Ze statysk wynika, ze ma trzy grupy elektoratu;
    1. waczacy o to co stracli posiadając przez długi czas-charakteruzuje ich wielka rodzinna mobilizacja,
    2.oczekujacych zmian-będzie, nie będzie+ działania troli,
    3.bierni=tzw. tumiwisizm..
    Ogólnie dziela się w stosunku 1/3.
    Ot cały fenomen.
    Ta trzecia grupa jest najmniej znana i nie znam statystyk tej tumiwisiowskiej grupy.
    Widzę tylko, gdy po Mszy na ktorej ksiądz nawołuje do spełnienia obowiązku wyborczego, towarzycho zapindala w góry i lasy.

Dodaj komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przejdź do paska narzędzi