Wywiad brytyjski i pigułka gwałtu duchowego o nazwie „Harry Potter”

MOTTO

  1. Nie musicie używać imadeł lub noży, by zadać komuś ból i by zredukować liczbę aktywnych synaps jego mózgu – wystarczy zadrukować białą kartkę określonymi znakami. Z powodu istnienia fenomenu dziedziczenia kulturowego – uzyskany mózgowy efekt u całych pokoleń może być multiplikowany przez dekady.
  2. Kielnia – narzędzie murarskie przeznaczone do nakładania i rozprowadzania zaprawy murarskiej w trakcie murowania elementów.
  3. „Dla najwyższej duchowej pracy trzeba odpowiednio wybrać ofiarę, która zawiera największą i najczystszą moc. Męskie dziecko o doskonałej niewinności i wysokiej inteligencji jest najodpowiedniejszą i najbardziej satysfakcjonującą ofiarą””.
  4. “Crowley twierdził, że w naszym stuleciu rozpocznie się okres przechodzenia do kolejnego Eonu –  Eonu Horusa. Nowy Eon narodzi się w bólu i cierpieniach, gdyż ludzkość będzie musiała porzucić dogmaty, z których budowała swoją rzeczywistość. W Eonie Horusa znikną struktury dominacji, matriarchalne i patriarchalne. Każdy przejmie odpowiedzialność za własne życie. Kobiety odnajdą mężczyznę w sobie i mężczyźni odnajdą kobietę w sobie.”
  5. “W okultystycznym projekcie Harry Potter nie ma takich bytów jak Bóg, jak Zły. Rzeczywistość pozbawiona jest trzeciego, najwyższego wymiaru, transcendentnego. Rzeczywistość pozbawiona jest najwyższej Pełni i najwyższego Braku. Egzystują tylko dwa poziomy świata: 1. świat ludzki 2. pozaludzki świat demonów, czyli pozaludzki świat wnętrza rozprzęgniętego umysłu, umysłu zneutralizowanego”.
  6. Osłabianie siły sprzęgającej umysłowe władze wydaje się być wspólnym mianownikiem projektu Harry Potter i innych podobnych. W porównaniu do okultyzmu poprzednich epok – okultyzm XX/XXI jest tworem wyrafinowanym. Tylko wysoki stopień wyrafinowania konstrukcyjnego pozwala przenikać do głębi w kulturę popularną. XX wiek dał prezent lubiącym robotę murarską – psychoanalizę. Gnostyccy demiurgowie psychiki nowożytnego człowieka, manipulatorzy wojen kulturowych wraz z pojawieniem się freudyzmu oraz szkoły frankfurckiej dostali do rąk szereg narzędzi użytecznych przy destrukcji przeciętnego użytkownika popkultury. Dziwne by było, gdyby z nich nie zaczęli korzystać.

CO ROBI AGENT MI5, GDY MA TROCHĘ LUZU W PRACY? PIGUŁKĘ GWAŁTU “HARRY POTTER”

[w tekście będzie m.in. kto może być faktycznym autorem (autorem zbiorowym) HP, po co HP został napisany, jakich środków użyto oraz jakich odczynników trzeba użyć, by unaocznić pigułkę gwałtu]

Jak nas uczy przypadek choćby tylko Johna Dee, Swedenborga i Crowleya – służby lubią pasjami posługiwać się mistykami, magami, mistyką i magią. Otwiera to przed nimi różne środowiska trudne do infiltracji tradycyjnymi metodami. Np. środowiska niekontrolowanych przez rząd tajnych stowarzyszeń, środowiska łapczywych na cuda bankierów i przemysłowców z innego kraju (casus: Gudzowaty) oraz ludzi kultury (Chazbijewicz). A także środowiska… dzieci. Kto wie, może nawet sukces indoktrynacji drewniano-kamienno-spodkową magią odniesiony wewnątrz pokolenia 8-12 lat jest ważniejszy, bo brzemienniejszy, bo takie będą rzeczypospolite etc. …

Są dwa główne cele matrixów tworzonych inteligentnie przez Intelligence Service: —chrześcijaństwo i rodzina. Atak na chrystianizm uderza, oczywiście, rykoszetem w rodzinę.

Dotychczasowy, główny front antychryst. w obrębie zbiorowej wyobraźni, czyli UFO (NOL) trochę się przejadł. Co nałowił, to jego, ale przyrosty “wiernych” zaczynały oscylować w strefie błędu statystycznego i trzeba było wymyślić “something new”.

I tak oto narodził się pokalanie z pani Rowling niejaki Harry Potter.

Czy pani owa – jak głosi legenda – dokonała owego antyheraklesowego dzieła zalania stajni Augiasza setkami milionów katarynkowego motywu: była magia, w magii różdżka, na tej różdżce siedział Harry, raz przywalił Valdemortowi, to znów on słabiej jemu, aż się sczepieni pokulali, prosto w mocy morze, którym była magia, w magii różdżka, na tej różdżce siedział Harry, raz przywalił Valdemortowi, to znów on słabiej jemu, aż się sczepieni pokulali, prosto w mocy morze, którym była magia, w magii różdżka etc.

Nie. Sądzę, że nie. Nie miała powodu, by dokonywać tego sama, zresztą umowa tego nie przewidywała. Ona dawała mięso (zdeprawowane kalki morfologii bajki Proppa, zryte zalążki zawiązków akcji), korektę formalną (100% beztalencia, programowa grafomania, przestrzeganie łopatologii) męskiego pisania agentów MI5, oni kreślili mapę celów, które mają zostać zniszczone ostrzałem prowokacji, bredni, bluźnierstw i podświadomych komunikatów. W sosie tak przyjemnym jak… wanilina. Albo tak natrętnie niewolącym, jak dla kota waleriana. Zobaczcie to: nasze dzieci kręcące się za własnym ogonem posmarowanym walerianą anarcho-magii. Ogłupiający trans, jak wszystkie transy deprywujący zmysły. Trans fabrykowany przez Intelligence Service deprywuje też… ducha. O czym poucza nas “twórczość” Daenikena.

W zasadzie trudno powiedzieć, kto w tej deprawującej spółce był ghost-writerem, a kto dawcą mięsa, osnowy. Sądzę, że role były wymienne. Wszak żyjemy w postświecie, gdzie służby nie są już tak głupie, jak były, a artyści tak rozwinięci jak kiedyś sądzono. Granice tych dwóch profesji zaczynają się… zacierać, dzięki czemu ich współpraca staje się coraz bardziej spektakularna, owocna i – by tak rzec – globalna.

„Szalonooki Moody demonstruje swoje zaklęcia na czarnych pająkach:

„- Imperio! […]

  • Mam nad nim całkowitą kontrolę. […] Mogę sprawić, że wyskoczy przez okno, utopi się, wpadnie któremuś z was do gardła… […]
  • Crucio!

Pająk natychmiast skrzyżował nóżki […] na brzuchu, przetoczył się na grzbiet i zaczął dygotać, miotając się z boku na bok. Nie wydawał […] żadnych odgłosów, ale Harry był pewny, że gdyby miał głos, to piszczałby z bólu

Moody wciąż celował w niego różdżką, i po chwili pająk zaczął dygotać i miotać się jeszcze gwałtowniej…” (IV, 228-229).

Neville Longbottom uczepił się rękami blatu stołu, tak że kostki stały się białe, a jego szeroko otwarte oczy wypełniało przerażenie. Jak reagują czytelnicy?…

„- Ból – rzekł cicho Moody – Nie musicie używać imadeł lub noży, by zadać komuś ból, jeśli potraficie rzucić zaklęcie Cruciatus” (IV, 230).

Natomiast jeśli chodzi o zaklęcie uśmiercające, nauczyciel wyjaśnia: „skoro nie ma na nie przeciwzaklęcia, to po co wam pokazałem, jak ono działa? Ponieważ musicie wiedzieć. Musicie być przygotowani na najgorsze [podkr. G.K.])” (IV, 232).

Zdaje się, że jest to motto autorki. Bardzo odpowiednie w książce dla dzieci… – komentuje Gabriele Kuby, autorka świetnej książki „Harry Potter – dobry czy zły?”

HP to taki sam shit, jak Klątwa, czy Dario Fo, albo Jelinek. Shit HP jest… subtelny, uwodzicielski. Subtelny odór rozkładającego się braku talentu, medialnego hiperprojektu, ohydnego pomysłu na biznes i tchórzliwego ataku na wartości za pomocą dosypywania trutki. HP ma posmak pigułki gwałtu dodawanej dzieciom obojgu płci przez zorganizowaną grupę przestępczą w celu uprowadzenia ich do duchowego i osobowościowego burdelu emocji, burdelu myśli i burdelu wyobraźni. Potrójnego burdelu w którym będą wykorzystywani do kresu swych dni. Jeśli burdele tworzone są świadomie, to zawsze tworzy się je po to, by pomnażać szeregi proli.

HP to pigułka gwałtu dla głębszego efektu wzbogacona środkiem nasennym i środkiem przeczyszczającym. Efekt gwarantowany. Pieniądze na pewno nie wrócą, ale i dzieci też mają duże szanse na to by z tego perwersyjnego matrixu nie wrócić do apatologicznego, niezredukowanego świata kilku jasnych prawd.

Wiele dzieci będących czytelnikami i fanami Pottera jest w wieku, w którym jeszcze nie potrafią rozróżniać fikcji od realności. Stąd szczególne niebezpieczeństwo podsuwania owym maluczkim świata kompletnie i intencjonalnie fałszywego oraz podmalowanego perwersyjną aksjologią transmitowaną w nieświadomość za pomocą stanów transowej lektury ewokowanej celowymi zabiegami psychotechnicznymi (kilka z nich omawia G.Kuby).

“Naturalna potrzeba poznawania świata przez dziecko czyni je przede wszystkim otwartym na wiele możliwości. Wiedza 12- i 13-latków o świecie nie jest jeszcze na tyle rozbudowana, aby wykluczać wszelkie zjawiska nadprzyrodzone. O zróżnicowanym, magicznym nawet pojmowaniu świata świadczą choćby odpowiedzi, jakie uzyskaliśmy na pytanie o miejsce usytuowania akcji powieści. Niektórzy z badanych zdawali się sądzić, że magiczny Hogwart istnieje naprawdę. Atrakcyjne wydają się więc tak charakterystyczne dla utworów fantasy magiczne rekwizyty i motywy podporządkowujące bohaterom siły przyrody. To, co wielu dorosłych jednoznacznie uważa za fikcję, nie zawsze jest fikcją dla dzieci.” [Magdalena Kruk, Fenomen popularności małego czarodzieja. Harry Potter Joanne K. Rowling i młodzi odbiorcy]

Wróćmy do powiązań okultyzmu, masonerii i służb specjalnych, czyli do wspomnianego na początku Alesteira Crowleya. Aleister Crowley, właściwie Edward Alexander Crowley (ur. 12 października 1875 w Royal Leamington Spa, zm. 1 grudnia 1947 w Hastings) – brytyjski okultysta, mistyk, wolnomularz i szara eminencja ustosunkowana z europejskimi elitami politycznymi XX-lecia międzywojennego (Churchill, Mussolini, Rudolf Hess – to pierwsi z brzegu znajomi Crowleya). Crowley to autor wielu książek, z czego znaczna część nawiązuje do wyznawanych przez Crowleya filozoficzno-mistycznych poglądów. Praktycznie całe swoje życie spędził na poszukiwaniach, nauczaniu i opisywaniu pewnej formy „synkretycznego mistycyzmu” (tzw. „Thelema”). Crowley, zanim stworzył swoje własne zakony, szkoły magii i systemy – był członkiem najsłynniejszej w XX w. Tajnej okultystycznej organizacji brytyjskiej będącej ekspozyturą angielskiej masonerii, czyli Hermetic Order of the Golden Dawn (pol. Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku) – stowarzyszenie okultystycznoezoteryczne powstałe w drugiej połowie XIX wieku w Londynie. Dlaczego obszerniej wspominam tu o Crowleyu i HOGD? Gdyż dla każdego zaznajomionego z tematem okultyzmu jasne jest, że krąg odpowiedzialny za uruchomienie projektu Harry Potter oraz “idee” obecne w siedmiu tomiszczach koincydują ze sobą.

Jak wiadomo służby lubują się w koincydencjach, zostawianiu podpisów, znakach, grach słów, literackich sztuczkach oraz w mistyce liczb (przykład “przypadkowej” służbowej, lub fartuszkowej, lub obu naraz – koincydencji: pierwsze święto kobiet odbyło się dokładnie w dzień ruchomego święta Purim, poświęconego hebrajskiej kobiecie bohaterce Esterze).

Gdy pobieżnie przyjrzałem się kompleksowi zagadnień związanych z Harrym Potterem już na pierwszy rzut oka widać porozrzucane tropy dla dociekliwych. Np. nazwisko najbogatszej kobiety w Anglii, czyli J.K.Rowling dziwnie koincyduje z nazwiskiem Bowling, które nosi jeden z bohaterów opowiadania Crowleya “Moonchild” – Sir Anthony Bowling, okultysta i szpieg, wypowiadającego znane słowa: “Dociekania okultystyczne i spirytystyczne stanowią doskonałą podstawę treningu przygotowującego agenta do jego pracy w tajnych służbach”. Pierwowzorem Bowlinga był okultystya i szpieg angielskiego wywiadu Everard Feilding, przyjaciel Crowleya, sekretarz słynnego Towarzystwa Badań Psychicznych (i mąż Stanisławy Tomczyk  polskiego medium spirytystycznego przyłapanego na fałszowaniu efektów rzekomej psychokinezy, wykonywanie psychokinezy Tomczyk polegało na użyciu cienkiej nici lub włosa, które to zaczepione były między dłońmi, aby podnosiły i zawieszały przedmioty w powietrzu).

Jeśli zaś chodzi o nazwę Szkoły Magii, czyli HOGWART – rozszyfrowanie jej znaczenia nie zajęło mi dużo czasu. Sławetny brytyjski Hermetyczny Zakon Złotego Brzasku, współpracujący z wywiadem angielskim i będący filią angielskiego wolnomularstwa w angielskiej literaturze przedmiotu występuje pod akronimem HOGD (Hermetic Order of the Golden Dawn). Aby uzyskać HOGWART wzięto pierwsze 3 litery akronimu – HOG a z pozostałego słowa zrobiono anagram z dwiema literami zmienionymi: HOG + DAWN—>WAND—>WART = HOGWART. Nie ulega wątpliwości, iż nazwa szkoły, w której dzieje się akcja powieści jest adresem jej twórców (MI5 i wolnomularscy okultyści z kręgu Złotego Brzasku).

Na zakończenie podam świetną syntezę Gabriele Kuby:

„10 ARGUMENTÓW PRZECIW HARRY’EMU POTTEROWI

1. Harry Potter jest globalnym długofalowym projektem, którego cel stanowi zmiana kultury. Próg obronny przed magią jest w młodym pokoleniu systematycznie niszczony. W ten sposób do społeczeństwa wdzierają się siły, które chrześcijaństwo kiedyś pokonało.

2. Hogwart, szkoła magii i czarodziejstwa, jest zamkniętym światem przemocy i grozy, przekleństw i uroków, ideologii rasistowskiej i ofiar krwi, obrzydliwości i opętania.

3. Harry Potter nie walczy ze złem. W każdym kolejnym tomie coraz bardziej staje się widoczne jego podobieństwo do Voldemorta, który jest uosobieniem zła. W tomie piątym Harry zostaje opętany przez Voldemorta, co prowadzi do zniszczenia jego osobowości.

4. Świat ludzi jest poniżany, świat czarodziejów i czarownic gloryfikowany.

5. Nie ma żadnego pozytywnego transcendentnego wymiaru. To, co nadnaturalne, jest wyłącznie demoniczne. Boskie symbole są wynaturzone.

6. Harry Potter nie jest nowoczesną baśnią. W baśni czarnoksiężnicy i czarownice są jednoznacznie złymi postaciami. Bohater uwalnia się z ich mocy przez doskonalenie się w cnotach. W Harrym Potterze nie ma nikogo, kto pragnie dobra.

7. Czytelnik jest konsekwentnie pozbawiany umiejętności odróżniania dobra od zła. Dokonuje się to przez emocjonalną manipulację i intelektualny zamęt.

8. Wykroczenie wobec młodego pokolenia stanowi to, że zwodzi się je z taką łatwością magią i wypełnia się jego wyobraźnię obrazami świata, w którym rządzi zło. Świata, który nie tylko jest bez wyjścia, ale w którym warto pozostać.

9. Każdy, komu zależy na różnorodności poglądów, powinien bronić się przed masowym zaślepieniem i dyktaturą opinii, narzucanych przez gigantyczną akcję multi-medialną.

10. Wiara w kochającego Boga jest wypierana przez natłok magicznych obrazów, dlatego szkolna indoktrynacja Harrym Potterem stanowi atak na wolność religijną. Powinno się odmawiać udziału w szkolnych imprezach potterowskich z powodów religijnych i ze względu na sumienie.”

 

POST SCRIPTUM 1

„Dobrze, że wyjaśnia pani sprawę Harry’ego Pottera, ponieważ jest to subtelne uwiedzenie, które oddziałuje niepostrzeżenie, a przez to głęboko, i rozkłada chrześcijaństwo w duszy człowieka, zanim mogło ono w ogóle wyrosnąć„. list kardynała Josepha Ratzingera do Gabriele Kuby z 7 marca 2003 roku.

POST SCRIPTUM 2  (kolejne 2 tropy)

The three curses consist of the Killing Curse (Avada Kedavra), Cruciatus Curse (Crucio), and Imperius Curse (Imperio).

Avada Kedavra. Kills the target. Crucio. Tortures the target. Imperio. Provides limited control of the target’s actions.

These three curses have been classified as”Unforgivable” in Wizarding society since 1717 *) according to Dumbledore. [Wg powieściowego Dumbledore`a owe 3 najważniejsze kursy (Kurs Zabijania, Kurs Torturowania, Kurs Kontroli) w społeczności czarodziejów od 1717 r. klasyfikowane są jako „nieprzebaczalne”]

Zaklęcie śmierci Avada Kedavra jest jedynym w całym cyklu powieściowym zaklęciem nie opartym językowo na łacinie lub grece. Fraza taka występuje w aramejskim i hebrajskim i znaczy: zniszczę, kiedy wypowiem! Nawiązuje to bezpośrednio do dogmatu kabały, czyli stwórczej i niszczycielskiej mocy wypowiedzianego słowa.

POST SCRIPTUM 3

Imperio! Crucio!

Imperio! Crucio!!

Cruciatus!!!

avada kedavra

 

=============================================

PRZYPISY

*) Rok 1717 to rok. w którym powstała Pierwsza Wielka Loża  w Wielkiej Brytanii w londyńskiej gospodzie „Pod Jabłonią” przez unifikację czterech lóż (24 czerwca 1717). W tym roku z inicjatywy Desaguliersa i Andersona (obaj byli pastorami) powstała Wielka Loża Londynu.

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. Alek pisze:

    10 ARGUMENTÓW PRZECIW HARRY’EMU POTTEROWI – to warto przeczytać, bardzo dobre podsumowanie.
     
    Dodałbym o kierunku, w którym prowadzony jest czytelnik i widz poprzez ciąg kolejnych ksiąg. Pierwsza część to całkiem przyzwoita bajka. Taka na przynętę. Im dalej, tym bardziej dziecko jest wciągane w horror.
     

  2. wawel24 pisze:

    „to warto przeczytać, bardzo dobre podsumowanie.”

    Tak. Zresztą cała książka jest dobra. Warto przeczytać: Gabriele Kuby (ur. 1944 w Konstancji) – niemiecka socjolog oraz pisarka, „Harry Potter – dobry czy zły”, 2006).
    Napisała też:: „Rewolucja genderowa”, „Globalna rewolucja seksualna. Likwidacja wolności w imię wolności”.

    „Pierwsza część to całkiem przyzwoita bajka. Taka na przynętę”

    Zgadza się.

    Pozdrawiam

  3. Daani pisze:

    Niezwykly tekst.Prawde mowiac, nice wiem wield o HPotterze, widzialam to dzielo na police u krewniaczki.Czytalam wywiad z autorka, ktora twierdzila, ze pisala the histories, kiedy siedziala w domu na urlopie macierzynskim przy dziecku i sie jej bardzo nudzilo.Miliarderka…A tu, ze to dzielo sluzb? Obserwuje inner zjawiska NP.w kulturze, jak dzialaja Antychrysty za pomoca duchownych nawet np.ks Sowa.

  4. Daani pisze:

    Wszedzie te szpicle? „Chodz, opowiem CI bajeczke, bajka bedzie dluga”. O HP I upiorna…

  5. Alek pisze:

    @Danusia
     
    Nie wierzę, że miały wpływ służby, raczej kto inny.
    Z pierwszą jej książką było pewnie jak piszesz. Nudziła się i tworzyła bardziej dla swojego dziecka niż dla publiczności. Wyszło całkiem fajnie.
    Po pierwszym sukcesie podpisała dobrze płatny cyrograf z wydawnictwem i wytwórnią filmową. Od tej chwili działała z pozycji Twardowskiego – albo spełniać ich wymagania albo uciekać na Księżyc. Wybrała to pierwsze i dlatego następnym jej książkom prawie że ogon spod okładki wystaje.
     

  6. cisza1 pisze:

    @wawel24

    Wspaniała notka.
    Pamiętam, że do rąk dzieci HP przynieśli niewyspani rodzice po nocnym „sabacie”. Znamienne…
    Roześlę! Pozwolisz? 🙂

    A dziś „afera”!

    Ks. Małkowski: Książki niosące zło zasługują na odrzucenie. Jedną z form odrzucenia jest spalenie.
    „czytanie książek wprowadzających w świat demoniczny to ogromne zagrożenie duchowe…”

    „To, co gorszy księdza prymasa, zasługuje na aprobatę, pochwałę. Ksiądz prymas znany jest z różnych, „dziwnych” wypowiedzi, które relatywizują dobro, prawdę. Nie jest to człowiek o wybitnym intelekcie i konsekwentnej wytrwałej wierze. Różni byli prymasi w naszej historii, to, że ktoś pełni taką ważną funkcję nie przesądza o słuszności jego poczynań” – stwierdził kapelan „Solidarności”.

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=25147&Itemid=46

  7. Da pisze:

    @Alek Takie mam wrazenie po lekturze tego ciekaeego, acz troche zbyt rozciagnietego opracowania.Na necie czytam formy krotsze, w lozku ksiazki.To jest wyjatkowo zajmujace, wiec z trudem dobrnelam do konca.Wydawcy mieliby ja cisnac, zeby pisala lod ich dyktando? Tu jest ideologia.Kim sa CI wydawcy? W sumie malo wiemy, jak to bylo z ta historian HP, gdzie „nie ma dobra”. Moze bajeczki jej dyktowal George Soros of Nowego Porzadku Swiata? Wszak on chce BYC jak Stworca. Jest w tym jakas piekielna logika…

  8. Da pisze:

    @Cisza
    Ks..Malkowski to tak na powaznie?

  9. piko pisze:

    Książki nie czytałem ale byłem świadkiem wpływu HP na dziecko. Coś niesamowitego i trochę porażającego.
    Dziecko jest już studentem (bardzo dobrym) ale ta lektura musiała zostawić ślad w jego umysłowości.

    Rozumiem, że Kafka jest takim HP dla dorosłych 🙂

Dodaj komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przejdź do paska narzędzi