Byłaś dla nas radością i dumą…..

Byłaś dla nas radością i dumą,
   jak stal prężna, jak żywioł surowa,
   ustom – pieśnią, sercu – krwawą łuną,
   ARMIO KRAJOWA.


   Zimny ogień, granat pod podłogą,
   łańcuch co dzień spajany od nowa,
   zbrojne kroki nocą leśną drogą,
   ARMIA KRAJOWA.


   W bohaterów prowadziłaś ślady
   naród zwarty, jak grupa szturmowa,
   aż spłynęłaś krwią na barykady,
   ARMIO KRAJOWA.


   Nie rabaty, nie barwy mundurów,
   nie orderu wstęga purpurowa,
   ale skowyt i krew spod pazurów,
   ARMIA KRAJOWA.


   Choć nagrodą było Ci wygnanie,
   kulka w plecy, cela betonowa,
   co się stało – nigdy nie odstanie,
   ARMIO KRAJOWA.


   Odmówiono Ci sławy i życia,
   ale symbol wyklęty i słowa
   imię Twoje wciąż sławią z ukrycia,
   ARMIO KRAJOWA.


   Nas nie stanie, lecz Ty nie zaginiesz,
   Pieśń Cię weźmie, legenda przechowa.
   Wichrem chwały w historię popłyniesz,
   ARMIO KRAJOWA.


   Zbigniew Kabata-„Bobo” (żołnierz oddziału AK „Jędrusie”)

77 lat temu, 14 lutego 1942 roku, Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski wydał rozkaz o przekształceniu Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową. Decyzja była podyktowana koniecznością scalenia polskich oddziałów zbrojnych, działających w konspiracji i podporządkowaniu ich rządowi RP w Londynie.

W skład AK weszło około 200 organizacji wojskowych pod okupacją sowiecką i niemiecką. Akcję scaleniową rozpoczął już ZWZ. W latach 1940 – 44 do ZWZ a później AK przystąpiły: Tajna Armia Polska, Polska Organizacja Zbrojna „Znak”, Gwardia Ludowa PPS-WRN, Tajna Organizacja Wojskowa, Konfederacja Zbrojna, Socjalistyczna Organizacja Bojowa, Polski Związek Wolności oraz częściowo Narodowa Organizacja Wojskowa, Bataliony Chłopskie i Narodowe Siły Zbrojne.

W skład AK wchodziły także jednostki strukturalne, działające poza granicami kraju: Samodzielny Wydział do Spraw Kraju Sztabu Naczelnego Wodza tzw. Oddział VI oraz Oddziały AK na Węgrzech („Liszt”) i w Niemczech (Komenda Okręgu Berlin „Blok”).

Armia Krajowa była częścią Sił Zbrojnych RP i podlegała Naczelnemu Wodzowi i rządowi RP na uchodźstwie. Jej głównym celem było prowadzenie walki o odzyskanie niepodległości, organizowanie samoobrony i przygotowanie Polaków do powstania przeciw Niemcom, z chwilą ich militarnego załamania.

W 1944 roku liczyła ok. 380 tys. członków. Jej dowódcy to generałowie Stefan Rowecki „Grot”, Tadeusz Bór-Komorowski i Leopold Okulicki.

Po upadku Powstania Warszawskiego jednostki AK na terenach zajętych przez Armię Czerwoną zostały zdemobilizowane. 19 stycznia 1945 roku Komendant Główny gen. Okulicki wydał rozkaz o rozwiązaniu AK. Zginęło około 100 tysięcy żołnierzy AK, a około 50 tysięcy zostało uwięzionych i wywiezionych wgłąb Rosji.

Represje polskie i sowiecki spowodowały, że nie wszystkie oddziały AK podporządkowały się rozkazowi i demobilizacji. Powstały nowe organizacje, teraz skierowane przeciw sowieckiej okupacji Polski: m.in. Ruch Oporu Armii Krajowej i Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”.

Żołnierze Armii Krajowej byli prześladowani przez  władze komunistyczne Polski, więzieni, skazywani na śmierć ale wierni przysiędze, którą składali:

„W obliczu Boga Wszechmogącego i Najświętszej Maryi Panny, Królowej Korony Polskiej kładę swe ręce na ten Święty Krzyż, znak Męki i Zbawienia, i przysięgam być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej, stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił – aż do ofiary życia mego.

Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej i rozkazom Naczelnego Wodza oraz wyznaczonemu przezeń Dowódcy Armii Krajowej będę bezwzględnie posłuszny, a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało. Tak mi dopomóż Bóg.”

Czy byli  już ostatnim pokoleniem przywiązanym do wartości, które przez wieki kształtowały Rzeczpospolitą?

Może Ci się również spodoba

10 komentarzy

  1. nagor pisze:

    @E.B
    Witaj ,
    mam mieszane uczucia w tym przesłaniu „radości i dumy” pomijając desperację konieczności sytuacyjnej .

    Chyląc czoła za poświecenie tych co nosili karabin nie tracę uwagi dla tych , co do takiej formy się przyczynili swoimi błędami zarządzania państwem . Więc komu ta radość ? i z czego ta duma ? Tylko dla pokrzepienia serc ? wtedy i dzisiaj szczególnie ?

    Uwzględniając wszystkie przeciwności , które nas spotkały, stawiam tezę : żadnej praktycznej nauki z tego nie wyciągneliśmy .Dalej załatwiamy temat jedynie w sferze emocjonalnej , ideału patriotyzmu , aby podbudować morale społeczne z nadzieją na nastepnych desperatów .
    Wielkie słowa o sile armii bezsilnej w dostępnej technologii nie potrafimy równoważyć powszechnym dostepem do broni . Przeciwni temu są po równo nasi sojusznicy i wrogowie , o zgrozo , nasza władza też w tym przoduje w imię ich bezpieczeństwa .

    Czy o to w tym wszystkim chodzi by następni mieli powody do „radości i dumy ” z pokonanych?
    jaka w tym logika ?

  2. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    Pięknie…przepięknie!
    -Dzięki.

  3. E.B pisze:

    @Nagor

    Witaj!

    Ja inaczej patrzę na to, jak zwykle zresztą różnimy się.
    Czy nie uważasz, że za bardzo sami się oskarżamy? Bijemy się wciąż w piersi za winy nasze i nie nasze.
    Czas chyba już z tym skończyć, bo prawda jest trochę inna.

    Polityka przedwojennej Polski dwóch wrogów, których trzeba jakoś zrównoważyć, była chyba jedyną, jaką należało prowadzić. Uważasz, że inaczej należało to prowadzić, to powiedz jak?

    Sytuacja była taka, że bez względu na to jaką politykę byśmy nie prowadzili, efekt końcowy byłby taki sam. Taki był układ w ówczesnej Europie i świecie.
    Polska była do likwidacji jako ten bękart wersalski i to nie tylko dla Rosji i Niemiec, ale również dla ponadnarodowych planistów.

    Umowy teherańskie i jałtańskie to potwierdziły. Byliśmy bezradni wobec tej siły. Naszą siłą była tylko walka i bohaterstwo, które rzuciliśmy w oczy światu. To był krzyk i rozpaczy i domaganie się sprawiedliwości.

    Polskie Państwo Podziemne i bohaterstwo Powstania Warszawskiego to tak jak bohaterstwo tych spod Termopil czy obrońców Masady.
    I to jest nasz znak firmowy, który trzeba nieustannie przypominać światu, szczególnie teraz, kiedy chcą na nas zrzucić winy za Holocaust czy zbrodnie niemieckie.
    I to nie była nasza wina, że tak się potoczyła II wojna światowa.
    My zachowaliśmy się jak trzeba. To świat zachował się nie tak.

    Czy wyciągamy wnioski z przeszłości? Myślę, że tak. PiS robi co może. Ale jak widać jest atakowany nawet przez tych naszych sojuszników zza wielkiej wody. I trzeba dać temu odpór, oczywiście nie paląc za sobą mostów. Ale już dość tego poniewierania nami.

    A jeśli chodzi o dostęp do broni, to w ograniczonym zakresie. W Polsce jest jednak kupa wariatów i możemy mieć tu Dziki Wschód.

  4. E.B pisze:

    @Tadeusz

    Dzięki. Napisałam do @Nagora o co mi chodzi, w tym ciągłym przypominaniu naszej historii i tych jej pięknych choć bolesnych kart.

    Mój Tata, jako młody chłopiec, był żołnierzem AK. Ja w tej atmosferze wyrosłam i nie da się tego wykorzenić ze mnie. Będę przypominać o chłopakach z AK w porę i nie w porę. Ale to byli ludzie honoru, bardzo dzielni i odważni i dzisiaj nie wolno pozwolić na to, żeby nas obrażano, żeby Ich obrażano.

    A dla Ciebie „Modlitwa partyzancka”. Tata opowiadał mi, że każdego wieczoru w lesie, kiedy nie było walki, śpiewano ją na wieczornym apelu:

    .

  5. nagor pisze:

    @E.B

    ==I to jest nasz znak firmowy……………………….kiedy chcą na nas zrzucić winy za Holocaust czy zbrodnie niemieckie.==

    To trwało i przed Wersalem i trwa nadal od tych samych , jawnych lub skrytych . A my dalej boso ale w ostrogach nadstawiamy na przemian głowy albo dupy . Obawiasz się w Polsce jakiś wariatów co nie wiedzą jakie znaczenie ma posiadanie broni .Szybko by zmądrzeli gdzie jest granica wariactwa .

    Wiekszość społeczeństw wyznaje na codzień spokój i pokorę owcy.Żyć spokojnie na pastwisku nawet jak ogolą i wydoją . To idealny stan dla pasterzy naszych i tych nad nimi aby trwało to wystarczająco długo .Taka jest owcy natura i broń w posiadaniu wyznacza nieprzekraczalną granicę doznawanych podłości i owca stanie się psem co może kąsać . Watacha psów budzi respekt nawet u tygrysa pasterza .

    Wiem , że w Twojej argumentacji szlachetnym jest jak poswięci się miliony istnień i grupa desperatów w setkach tysięcy stawi opór .To bohaterstwo i patriotyzm idealny na cokoły.Tak nam szkoda tego tysiąca wariatów co zginą dla Dzikiego wschodu nim się nauczą równych praw ?
    Nie wspominaj o obecnych rządzących co zmuszają społeczeństwo do dawania dupy każdemu co sobie zażyczy przypisać nam winy aby uzasadnić prowadzenie odwetu . To wybrani przyjaciele tak głoszą i czynią ? To dobra zmiana miała na sztandarach aby panoszyli się inni upakarzając nas w naszym kraju .
    Rozważ motywacje co nimi kieruje , i czy aby w nich jest miejsce na Polskę .

    Kiedy żydowski premier w swoim jezyku dla własnych dziennikarzy nie potrafi ? wypowiedzieć się na tyle jasno aby sens mógł być odebrany odwrotnie do wypowiedzi to , kto tu ściemnia i co poszło w przekazie światowym ? a drugi ponagla o kasę dla HI 447 .

    ==Naszą siłą była tylko walka i bohaterstwo, które rzuciliśmy w oczy światu.==

    Teraz pora napychać innym kieszenie , i co to nam daje w oczach świata ? Rolę niepoprawnych durni .

    Tego nie widzisz , teatrzyk kukiełkowy walki DZ-Totalsi to zmyła dla gawiedzi , że to jest jakaś „walka „, identycznie jak w Olivii wybór między wałęsą a jurczykiem trzymanych na smyczy przez jednego pasterza .

    Wróć do realu Szanowna .Ze smutkiem to piszę , ale bronisz tych co mają nas gdzieś.

  6. E.B pisze:

    Nie.

    To nie jest mój romantyzm polityczny. To jest real polityk.

    Powtórzę tu mój komentarz do @Bazylego z S24:

    Polska jest w bardzo trudnej sytuacji. Odziedziczyliśmy
    po historii dwóch sąsiadów, którzy nigdy nie zrezygnują z planów podzielenia się
    nami. Mści się zaproszenie Krzyżaków przez Konrada Mazowieckiego i nie dobicie
    Krzyżaków przez Jagiełłę. Jagiełło miał z tyłu głowy interesy litewskie, nie
    tylko polskie, ale to doprowadziło do tego, że na własnej piersi wyhodowaliśmy sobie
    protestanckie Prusy, po likwidacji Zakonu. Te Prusy dokonały później rozbiorów Polski
    i konsekwencje są do dzisiaj.

    Polityka PiSu i oparcie się o sojusz z Amerykanami jest
    słuszna. Tylko pas państw Międzymorza może być dla nas wyjściem. Nie wiadomo
    jak potoczą się losy Unii i czy to wszystko się nie rozleci.

    Ale ta polityka ma swoją cenę, jak zawsze. I nie chodzi
    tu o wojnę z Rosją, bo ona nie jest w interesie ani USA ani Rosji. Jej wygranym
    będą bowiem Chiny, a tego nikt nie chce.

    Zapłatą są roszczenia żydowskie, wzięte z kapelusza,
    ale co z tego. Ameryką rządzi tak naprawdę żydowski „Deep State” i Trump ma
    niewiele do powiedzenia.

    Są jednak granice tego poddaństwa i jeśli Polska nie
    powie: dość, to jak to powiedział klasyk polityki, stracimy honor a wojnę i tak
    będziemy mieli.

    Pytanie, które postawiłam na końcu notki nie jest
    bezzasadne. I ta przysięga, też. To nie tylko notka
    wspomnieniowa, historyczna, to jest również pewne przesłanie.

    A o tym jakie są korzenie amerykańskich wypowiedzi pisze @Pink Panther:

    https://www.salon24.pl/u/bobry7/934722,pompeo-z-wichita-koch-i-milion-od-stalina-oraz-447-i-zona-alana-greenspana

    To wszystko nie jest takie proste. Ale tak jak napisałam, są granice naszej tolerancji i rząd musi coś z tym zrobić.

    Redaktorka Andrea Mitchell, żona byłego szefa Rezerwy Federalnej Alana Greenspana, będzie miała sprawę sądową wytoczoną przez IPN i prezesa Szarka. Nic jej nie pomogą pokrętne tłumaczenia na TT.

    W podobny sposób należy postąpić z premierem Izraela, może nie sprawa sądowa ale konkretna reakcja.

    Powszechny dostęp do broni nie jest panaceum na nasze problemy.

  7. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    16 lutego 2019 o 23:25
    #Nie.#
    /
    🙂 🙂 !

  8. Może jednak nie byli „ostatnim pokoleniem przywiązanym do wartości” – ale trudno dojrzeć ciche dobro wśród coraz głośniej ujadającego zła.

    Dobra wiadomość o procesie wytoczonym dziennikarce za szkalowanie Polski – tak własnie powinno się reagować na potwarze. Bez biadolenia i utyskiwania w „naszych” mediach – jeśli działać, to skutecznie i na właściwych polach. Trzymam kciuki za wygraną.

  9. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    @aleksandraniemirycz 18 lutego 2019 o 01:30
    #Dobra wiadomość ….#
    /
    Nic ona wiele oznacza.
    Polski antysemityzm wyssany z mlekiem matki to jest fundament narracji dzisiejszego Izraela.
    Antysemityzm polski to cymes narzędzie-cymes nad cymesami..wielozadaniowe, uniwersalne.
    Aż dziw, że do tej pory cymes ten nie został nagrodzony Noblem!
    -Aż dziw nad dziwy.
    W rodzinie mojej żony (dziadek, ojciec i brat ojca ) przechowywano dwóch żydów(sic) -ojca i syna- przez cały okres okupacji z pozytywnym skutkiem dla chronionych Żydów.
    Strach, który wtedy przeżyli ( z rodziny żony) wychodził im porami” jeszcze długo po wojnie.
    Ojciec żyd odwiedził ojca żony w latach 70-tych.
    Jego wyrazem wdzięczności było to, że zażądał od teściowej parę kogutków na rosół- bo jak stwierdził ma ich ona wiele (byłem przy tym).
    Oczywiście, byli szmalcownicy polscy i żydowscy.
    Na jednych, jak i drugich AK wydawało, i wykonywało wyrok śmierci- to były bandy pospolitych rzezimieszków żerujące na krwi pobratymców (tak Polaków jak i Żydów).
    Ale byli także oficjalni kolaboranci żydowscy, którzy wysyłali swoich braci do obozów śmierci-organizowali transporty-np. Łódź, Śląsk.
    Dostawali nawet niemieckie odznaczenia za współpracę!!!
    Ale na tych kolaborantów AK nie miała wpływu i mocy działania.
    Holandia, Norwegia, Szwecja, Francja, Austria nie jest w stanie zrozumieć i wyobrazić sobie, że za każdą iskrą miłosierdzia okazaną Żydowi ze strony Polaka temu ostatniemu groziła natychmiastowa śmierć.
    To było-i jest- niewyobrażalne.
    A teraz taki kutz, natanjachu głosi takie farmazony.
    Sprawa w tle jest oczywista-447!.
    Skończyły się już niemieckie pieniądze i trzeba znaleźć następnęgo żywiciela (syndrom jemioły)..
    Wpierw jednak nalęży go zgnoić moralnie.

  10. E.B pisze:

    @Aleksandraniemyrycz

    Pani Aleksandro, PiS zareagował prawidłowo na te wszystkie paszkwile. Nie wiem co jeszcze mógł zrobić. Sytuacja jest trudna. Mimo wszystko warto by było rozejrzeć się również za innymi sojuszami w różnych sprawach. Nie stawiać wszystkiego tylko na jedną kartę. Taka dywersyfikacja polityczno-gospodarcza, a także wojskowa, jeśli chodzi o wyposażenie.
    USA ma tu swoje interesy również. A więc niech dba o sojusznika, bo takiego nigdzie mieć nie będzie.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz:

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przejdź do paska narzędzi