Wielki finał czyli Londyn w Warszawie — boson

W 1581 szara eminencja hugenotów**, Hubert Languet, umiera i Olbracht musi „radzić sobie sam”. W efekcie, w 1583 dochodzi do słynnej wizyty Łaskiego w Anglii o której najstarsi tamtejsi kronikarze wspominają***. Krążyły wówczas legendy o kosztach tego przedsięwzięcia – np. Paprocki podaje niewiarygodną sumę ponad 900 000 dukatów! Królowa Elżbieta przyjęła go bardzo łaskawie, i to dwukrotnie […]

via Wielki finał czyli Londyn w Warszawie — boson

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. boson pisze:

    ważne tło turecko-angielskie czyli znowu ten zdrajca Zamoyski:

    http://boson.szkolanawigatorow.pl/jak-zamoyski-da-rozwinac-anglikom-wielki-handel-ze-stambuem-czyli-te-pierwsze-nord-south-streams

    http://boson.szkolanawigatorow.pl/republika-wenecka-jej-arsena-i-ci-zaskakujacy-anglicy

    „Według W. Leitscha Zamoyski to „populistyczny, zakłamany demagog” (s. 117, 694-696,1215), którego „zachowanie przypomina taktykę członków sowieckiego politbiura” (s. 1373). To człowiek „pozbawiony skrupułów, żądny władzy — bezwzględny w doborze środków, które stosował, aby się wzbogacić nadmiernie na koszt innych” (s. 1382), a zwłaszcza króla, którego dochody z przyjaciółmi sobie przywłaszczył (s. 702). Zdaniem Autora „każdy środek był dlań dobry, aby królowi szkodzić” (s. 1184, 1736) i „uczynić mu życie nieznośnym”, „pozbyć się go z kraju”, „obrzydzając” mu panowanie i Polskę (s. 692- 696, 701-702, 801, 1215-1216, 1937). Zamoyski według W. Leitscha to ani mąż stanu, ani patriota (s. 693), to „królewski gwóźdź do trumny” (s. 712), który „wszystko podporządkował temu, aby zrujnować króla” (s. 1159), gdy „sądził, że Zygmunt powinien zniknąć, aby on — bohater bohaterów (Scipio Polonus!) imieniem Jan Zamoyski został jego następcą” (s. 701). Młodego króla Zamoyski mógł nauczyć jedynie „tyrad nienawiści”, demagogicznych trików rzucania się na sejmach na kolana albo wprost na ziemię i lania krokodylich łez (s. 702). Autor wprost przyznaje, iż nie odczuwa do Zamoyskiego „żadnej sympatii”, a jedynie fascynuje go „zamoyska” propaganda i autoreklama, dzięki której udało się kanclerzowi „oszukać” nie tylko mu współczesnych, lecz także cały szereg polskich historyków ostatnich dwustu lat (s. 1788, 1382). Propaganda kanclerza, której ulegli współcześni i potomni, w konsekwencji wypaczyła wizerunek Zygmunta III w historiografii (s. 694-695, 1095, 1382, 1995) – króla, który w przeciwieństwie do kanclerza był zbyt zajęty sprawami państwa, by dbać o własną propagandę.”

    http://boson.szkolanawigatorow.pl/kto-stukna-zamoyskiego

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi