You may also like...

11 komentarzy

  1. nohood napisał(a):

    @piko:

    miłość wyobrażona, to miłość zwodnicza, ale czy sprzeczna naturze?

  2. piko napisał(a):

    @nohood

    Nie, nie sprzeczna. Ale rozpaczliwa i smutna.

  3. nohood napisał(a):

    czyli żadna miłość,
    może rozumiana jako miłość w sensie klasycznych zawirowań.
    jak:
    http://2strumienie2.blogspot.com/2014/05/tryptyk-berniniego-dafne.html
    apopplo jest zwodniczy.
    sztuka wyobrażeń jest zwodnicza.
    delfin, który nie pływa nie jest delfinem.
    lecz hybrydą jak dafne przed metamorfozą.

  4. nohood napisał(a):

    oto natura- jak rozumie ją biologia: stemple odbite w genomie.

  5. piko napisał(a):

    Potraktowałeś mnie klasyką i kategorycznymi stwierdzeniami. A wiersz jest odbiciem emocji, sytuacji. Wydawało mi się, że jest klarowny.

    Wszystko pomiędzy pierwszą i ostatnią strofą jest niemożliwe. Ostatni wers kończy się trzema kropkami. Jest niedopowiedzeniem. Zresztą co ja będę się tłumaczył ze swoich wierszy 🙂

  6. E.B napisał(a):

    @Piko

    Ale Cię naszło :). Czy to znaczy, że listopad za pasem i czas na dekadencję?

    Św. Augustyn mówił, że poezja to diabelskie wino, a miłość?

    Miłość to cygańskie dziecię, ale kto kocha, bardziej jest z bóstwem zbratany, niż kto kochany.

    A to dla Ciebie:

    .

    z tekstem niestety po angielsku:

    I believe the children are our future
    Teach them well and let them lead the way
    Show them all the beauty they possess inside
    Give them a sense of pride to make it easier
    Let the children’s laughter remind us how we used to be

    Everybody’s searching for a hero
    People need someone to look up to
    I never found anyone who fulfilled my needs
    A lonely place to be
    And so I learned to depend on me

    I decided long ago, never to walk in anyone’s shadows
    If I fail, if I succeed
    At least I’ll live as I believe
    No matter what they take from me
    They can’t take away my dignity
    Because thegreatest love of all
    Is happening to me
    I found the greatest love of all
    Inside of me
    The greatest love of all
    Is easy to achieve
    Learning to love yourself
    It is the greatest love of all

    I jeszcze to:

    .

  7. piko napisał(a):

    Whitney Huston miała głos, talent, urodę, sławę, pieniądze i co? I gucio. Czegoś jej brakowało. Czego? Temat na tekst o ludziach, którzy nie unieśli sukcesu i nie tylko.

    A piosenka ładna – dzięki.

  8. E.B napisał(a):

    @Piko

    Widzę, że na nic moje starania :)). Ale piosenka niesie też jakieś przesłanie.
    Wiem, że to licha pociecha ……ale pogadać też warto.

    Czego nam w życiu potrzeba? Każdemu coś innego, ale generalnie kogoś bliskiego. I nie musi to być od razu miłość.

  9. nohood napisał(a):

    @piko:

    ach te dziewczyny…:)

    pozdrawiam spod niezgrabionych liści

  10. nohood napisał(a):

    @piko:
    na rozgrzewkę przepis wymyślony spontanicznie przed dwoma chwilami.
    wypróbowany przed chwilą:
    z 2/3 szlkanki wódki (ja miałem krupnik) odlewasz 2/3 kielszka, przykrywasz porcję drugim kieliszkiem i tak przygotowany zestaw wstawiasz do stalowego kubka np 1/2 litra w połowie wypełnionego czystą wodą.
    ustawiasz na kuchence, aby woda zawrzała w ciągu 5-ciu minut.
    następnie wyjmujesz kieliszki z wódką i wlewasz do szklanki, w której znajduje się wcześniej przygotowany miód akacjowy w ilości 1,5 łyżeczki. jeśli ktoś lubi słodkie- łyżki.
    i ucierasz aż do jednorodności łyżeczką ze stali nierdzewnej, lub ucierakiem z uformowanej dębiny lub robini
    w trakcie mieszenia wciskasz do mikstury sok z połowy średniej cytryny.
    i mieszasz aż do jednorodności.
    następnie dolewasz pół kieliszka spirytusu.
    na koniec kilka kropel koncentratu z utartych w oliwie z oliwek meksykańskich papryczek czili…
    przed podaniem wstrząsnąć, lub rozdrobnić oczka paprykowej oliwy na perłowo i rozlać
    do dwóch kieliszków. na dwa szoty…
    lub czterech po jednym.

    na zdrówko w tą śiąpiistą pogodę..

    n

  11. piko napisał(a):

    @nohood

    Wyrafinowany przepis – dzięki. Ja leniwy człowiek więc pewnie bym wypił krupnik luzem zanim zrobił miksturę.

    W rewanżu polecam –
    – bierzesz czysty kielonek (50 – 100)
    – wlewasz sok malinowy
    – wlewasz trochę tabasco
    – wlewasz jakąś czystą gorzałkę

    Robisz to umiejętnie, żeby powstały ładne kolorowe warstwy. Grubość warstw ustalasz eksperymentalnie (2-4 eksperymenty powinny wystarczyć)

    Wypijasz jednym haustem.

    Smacznego.

    ps – kolejność warstw obowiązkowa

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi