Jesienny obiad

Co jest potrzebne do jesiennego obiadu? Oczywiście jesień no i jakieś jedzenie.  Jesień jest podstawowym składnikiem jesiennego obiadu, reszta mało ważna.

Jesień mamy astronomiczną i klimatyczną.

Jesień astronomiczna rozpoczyna się w momencie równonocy jesiennej i trwa do momentu przesilenia zimowego, co w przybliżeniu oznacza na półkuli północnej okres pomiędzy 23 września a 22 grudnia. Niekiedy daty te wypadają dzień wcześniej lub dzień później. Podczas jesieni astronomicznej dzienna pora dnia jest krótsza od pory nocnej, a ponadto z każdą kolejną dobą dnia ubywa, a nocy przybywa.

Za jesień klimatyczną przyjmujemy okres roku (następujący po lecie), w którym średnie dobowe temperatury powietrza wahają się pomiędzy 15 a 5oC.

W tym roku jesień klimatyczna jest trochę nietypowa, bo temperatura w południe przekroczyła u mnie 20°C.

Poniższe zdjęcia jednak potwierdzają, że mamy jesień klimatyczną.

Dąb zaczął znowu zanieczyszczać teren. Trudno – daruje mu bo jest ładny.

Klon ginala sczerwieniał sam z siebie. Dodatkowo zachodzące słońce pogłębiło kolor.

Sumak też sczerwieniał a trawy pampasowe osiwiały tak jak ja.

Jak jesień to i kasztany. Pamiętam że ich owoce były obiektem pożądania każdego chłopca. Chodziło się do parku Ujazdowskiego i zbierało do worka od kapci. Jak nie było kasztanów na ziemi to waliło się czym popadło w biedne drzewo żeby strącić jego kolczaste owoce. Z wiekiem stałem się bardziej cierpliwy i czekam aż same spadną. Przy okazji malutki wierszyk na temat:

Zielonawa koszulka igiełkami zdobna
Nie podobna do jeża czy innego bobra
Ni miękka ni twarda trochę taka kolczasta
Niepozorna z wierzchu, jak w chuście niewiasta.

Gdy łupinkę rozchylisz – coś cudnego uwidzisz.

Mam kasztanowca czerwonego, którego szrotówka nie rusza.

Jak jesień to i grzyby. Dawniej miałem koźlaki a w tym roku rosną tylko jakieś pisie grzybki.

OK, jesień mamy udokumentowaną więc pora na jedzenie obiadowe.

Jak widać na załączonym obrazku obiad składał się z:
– kiełbasy śląskiej
– musztardy
– ogórków kiszonych
– piwa Książęcego IPA

Na pierwszym planie ognisko, na drugim planie resztka siana ze skoszonej łąki służące za rozpałkę.

Na deser były pieczone ziemniaki. Tak wyglądały przed upieczeniem.

Tak w trakcie

A tak po upieczeniu. Talerzyk jest lekko znieświerzony po kiełbasie.

Obiad umilało mi towarzystwo dwóch dwumiesięcznych kotków i skrzeczenie sójki.

You may also like...

22 komentarze

  1. nohood napisał(a):

    hej piko.
    super notka.
    do kasztanów dołączyłbym jeże i jabłka.
    szarlotka z kruszonką i bezą to w domu moich rodziców był największy jesienny przysmak.
    blaszka znikała w dwa dni 🙂

  2. piko napisał(a):

    Hej
    Szarlotka jeszcze ciepła to jest to. Mamy te same klimaty. Jeża też mam. Sprawdziłem – nie nosi jabłek na grzbiecie.

  3. piko napisał(a):

    @nohood
    Dlaczego nie widać zdjęć w tekście a są w bibliotece mediów?

  4. nohood napisał(a):

    @piko:

    też nie widzę.

    nie mam pojęcia.
    podobnie jak nie wiem dlaczego wyłączyło statystykę na stronce.
    będziemy musięli dotelepać się starą łajbą do stycznia,
    mam nadzieję, że przy nowych masztach nie będzie tak bujało…

  5. Wera Nila (@Lula322) napisał(a):

    Piko faktycznie fajna notka.

    Harmonijna i typowa dla Ciebie.

    Wrzucę ją na TT jak się przesiądę na komp:)

    Serdeczności 🙂

    Ps

    Jesteś może spod znaku Wagi?

  6. piko napisał(a):

    @wera nila – bliźniak. Dzięki

  7. piko napisał(a):

    Przeniosłem zdjęcia na stronę gogli i jest ok.

  8. Wera Nila (@Lula322) napisał(a):

    Też dobrze 🙂 chociaż mam osobistą opinię, że bliźniak to cudny kumpel natomiast kiepski partner.

    Miłego dnia:)

  9. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    #Przeniosłem zdjęcia na stronę gogli i jest ok.#
    /
    Witam.
    Pozwolisz, że dopytam.

    Rozumiem, że masz konto zdjęć na Google i nadajesz im status Publiczny.
    Wg mnie nie zawsze to jednak działa w tym sensie, że niektóre przeglądarki -poza Google- zdjęć jednak nie widzą.
    100%gwarancję daje upublicznienie zdjęcia z galerii Google na facebooku.
    Ale tam z kolei są problemy z formatowaniem zdjęcia-facebook dokonuje przycinania i trzeba namozolić się, aby zdjęcie spełniało intencje autora, a nie facebook’a.

    A u nas istotnie przycisk „Wstaw do wpisu” nie działa prawidłowo.
    Zdjecia z Biblioteki wchodzą natomiast bez problemu w oknie komentarza zaczynające się w adresie zdjęcia od http….jpg/png.
    Gdy adres zaczyna się od https to taki adres wchodzi w edycji komentarza stosując przycisk „img”.

  10. piko napisał(a):

    @tadeusz_k
    Zdjęcia umieściłem na swoim koncie goglowym. W zasadzie to się same umieściły po zrobieniu aparatem z komórki. W tekście wstawiłem po prostu linki do jpegów w galerii zdjęć.

    W PT wstawiłem zdjęcia na serwer. W trybie edycji notki są widoczne, a w notce raczej nie lub co któreś (losowo).

  11. Ciele napisał(a):

    Nie widzę żadnych zdjęć. Tylko małe szare znaczki jakieś.

  12. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    „W trybie edycji notki są widoczne, a w notce raczej nie lub co któreś (losowo).#
    *
    No właśnie- nie są upublicznione.
    Jedne będą inne nie.
    Tam jest opcja upubliczniania, ale także nie do końca jest gwarantowana.
    Inaczej zdjęcia bedą widoczne, gdy masz otwarte google i jesteś tam zalogowany.
    Potwierdza to @ciele.
    *
    Dobrze funkcjonuje galeria zdjęć założona na wordPress.
    Ale tam z kolei jest ograniczona manipulacja rozdzielczością.
    Ja w tej chwili nie mam dostępu do wordPres.com- jakieś cuda,jetpack ubezwłasnowolniony, nie wiem co to znaczy-czyżby rodo?.
    Jeszcze jakoś tam wchodzę poprzez TOR-a.
    Tu na PT także kombinuję wchodząc w kod aby wstawić koment. Cuda niewida.

  13. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    Jeszcze jedno.
    Należy pozyskiwać AdresObrazu (prawy przycisk), a nie linki.

  14. piko napisał(a):

    Jest już OK.

  15. Tadeusz_K napisał(a):

    W google-OK.
    W fireFoxie-OK.

    W TORze nie widać.
    Sprawdzam czy okno kom. w TOR przyjmie-próba.
    https
    https://lh3.googleusercontent.com/jwcrzbEtx_chZIsptTccNffxRtR8wG3XvXGS4wpQfcbyRzCsnwEgWfjM9pij8S9vfZyK=s85
    http

    *
    @piko
    Piękne obrazy wkleiłeś.

  16. Tadeusz_K napisał(a):

    Smaczna opieńka:
    Adres zaczyna się od https, ale Rozszerzenie ma jpg i przyjmuje.

  17. piko napisał(a):

    Niestety to co wyrosło u mnie to nie opieńka. Na trawniku było kilka czernidłaków – coś w rodzaju kani tylko z wąskim ostrym kapeluszem. Młode osobniki są jadalne i całkiem smaczne. U dorosłych krawędź kapelusza czernieje i grzyb jakby skapuje na glebę.

  18. Ciele napisał(a):

    Widzę obrazki! Te z jedzeniem to molestowanie.

  19. E.B napisał(a):

    A to podkład muzyczny pod ten jesienny obiad.
    🙂
    .

  20. piko napisał(a):

    @ciele

    Sorki – faktycznie jestem trochę złośliwy zamieszczając taki obrazek.
    Pozdrawiam

  21. piko napisał(a):

    @e.b
    Dzięki. Mamy teraz pełnię doznań – widok ognia, smak kiełbaski i piwa, zapach ogniska, dotyk gorącego kartofla i dźwięki pięknej muzyki.

    No może z tą pełnią trochę przesadziłem …

  22. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    #Dzięki. Mamy teraz pełnię doznań#
    -istotnie.
    Rzekłbym -pełnię totalną.
    Może jakoś zwytrzymam do przyszłego poniedziałku.
    🙂

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi