GDYBY…? (2)

Cd
Odpowiedzi na pewne pytania zadane w części pierwszej na pewno nie są / nie niosą definitywnych rozstrzygnięć , i nie o takie rozstrzygnięcia w tym wpisie chodzi .Istotą jest pobudzenie myślenia , że być może , kiedyś w sprzyjających okolicznościach do zadania takich pytań będzie okazja , a bez takowego pobudzenia takie pytania by nie padły .

Zakładam i daję 98% prawdopodobieństwa , że „paprochy” były poza aparatem fotograficznym i zjawisko meteorologiczne ma z nimi jakiś związek sytuacyjny .Pozostałe 2% to efekt czegoś wewnątrz aparatu lub sytemu zapisu obrazu . Przy takiej hipotezie mamy kilka przypadków godnych omówienia .

Pierwszy nazwijmy 98+
To MY (cywilizacja) – nareszcie!! ruszyliśmy z miejsca pozbywając się skrzydeł, śmigieł, odrzutu itp. Pokonując przeciwności ciążenia (grawitacji?) swobodnie i bezgłośnie manewrując wsparci jakąś energią w formule innej niż tradycyjna(znana i stosowana) . Możliwe ? Chyba tak , tylko kto, gdzie i za czyje pieniądze robił to w ukryciu ? Naukowe podziemie czy jakaś dolina „krzemowa” .Początkowy entuzjazm obrasta jednak znakami zapytania .Jak inna energia ma się do obecnej rzeczywistości , która oparta jest na całkowitym limitowaniu do jej dostępu w formacie źródeł tradycyjnych .
Aby trwało życie niezbędne jest miejsce ,woda i powietrze , po rewolucji technicznej w dużych skupiskach ludzkich dochodzi jeszcze jeden czynnik – dostęp do energii jako warunek organizacji i trwania .Każdy z tych czynników jest mniej lub więcej limitowany ale energia prawie w 100% .Ktoś pragmatyczny może dodać szybko – jeszcze pieniądze . Pieniądze dzisiaj to wartość umowna czyli abstrakcja pozwalająca korzystać z dóbr limitowanych proporcjonalnie do ich aktualnego i celowo sterowanego przelicznika. Tak zbiegło się w czasie , że odejście od zastąpienia pieniędzy kruszcami , oparło się o wartość wytwarzania i dystrybucji energii (ropa, węgiel , gaz) stanowiąc bazę wyjściową na stworzenie takiego abstrakcyjnego ryneku finansów , oraz całych instytucji powielających abstrakcję z abstrakcji . Taki postęp/zastąpienie , tradycyjnej energii inną jej formą trudną do limitowania przewracałby istniejący zameczek powiązań oraz zależności i wpływów . Aż trudno sobie wyobrazić aby ten zameczek , takie badania finansował w ukryciu na własną zgubę.
Trudno założyć też , że świat nauki w dziedzinach podstawowych , tkwił na bocznym torze bez takiej świadomości .Jeżeli tak było by faktycznie ,to ,to czym się parał , przypominałoby zmowę milczenia dla wygody tych specjalistów od kreowania abstrakcji , potrząsających obecną rzeczywistością społeczną .
Istnieją jednak projekty/wizje dla których , właśnie energia niezbędna do ich urzeczywistnienia jest granicą możliwości realizacyjnych . Przykład pozyskania surowców z jąder planet ? zlokalizowanych w przestrzeni kosmicznej krążących w naszym układzie słonecznym jako asteroidy metaliczne w czystej postaci . W poważnych gronach cygarowo naukowych kalkulowane jest takie pozyskanie surowców , jednak problem zostaje po stronie transportowo eksploatacyjnej w ujęciu zapotrzebowania w źródła niezbędnej ilości energii .
Przyjmijmy założenie ,że taki postęp jest już możliwy , to niezrozumiałym jest cel , aby takie nowum w tak nietypowych okolicznościach/otoczeniu ( z flagą – jestem tu) fruwało sobie w miejscach dostępnych satelitom nie tylko rozpoznawczym ..

Trudno to wszystko zebrać w logiczną całość co jednak niczego nie wyklucza , ale daje prawo zadać pytanie jak nie MY to?

Drugi naturalny na zasadzie przeciwności do poprzedniego 98-

Nie My to jacyś ONI .Pewnie nie fizyczni , bo inaczej wyglądałby kontakt , ale sondy są całkiem możliwe do śledzenia postępu naszego rozwoju . Znajdujemy pewne artefakty z przeszłości co pozwalają przypuszczać , ze nie jesteśmy wcale na poziomie najwyższego rozwoju , bo kiedyś, ktoś nas przewyższał i dzisiaj jest pewnie dalej w rozwoju technologii ,niż my .
Jeżeli posiadamy udokumentowane fotografiami takie zjawiska meteo na przestrzeni XX wieku a są do siebie bliźniaczo podobne z tymi lampionami w środku , to tworzył je identyczny algorytm , w różnych miejscach Świata w czasie minionym .Pytanie podstawowe czy towarzyszyły im też „paprochy” ?
Może tak , a może nie .Dokumentując to zjawisko , w moim przypadku , o szerokości kilometra i długości ok. 5 km z mojej „studni widokowej „,.zjawiska na wysokości 300 do 150 metrów nad ziemią , to trochę tak , jak pokazać na fotografii ogrom i charakter słonia z odległości 1,5 metra .Traci się obraz całości a ujawniają się szczegóły z większego dystansu niezauważalne (paprochy) .Bywa i odwrotnie , jak na załączonym zdjęciu najbardziej intensywnego ogniska tego lampionu . Zdjęcie zrobione ogniskową 28mm prawie w pionie nad głową .

Fot 1

*

*

Szczegóły utrudniają/zamazują charakter zjawiska .(proszę popatrzeć z oddalenia a będzie zbliżone do wrażeń z bezpośredniej obserwacji) To wszystko jasne/emitujące jasność to miejsce pod chmurą (lub w jej cieniu ) wypiętrzoną co najmniej na 6000 m ,widziane od dołu tak jak palnik balonu na rozgrzane powietrze.
Zróbmy zestawienie , przywołując kalendarium faktów , które może coś łączyć w formule przyczynowo skutkowej uprawdopodabniając interpretację że istnienie sond może być prawdopodobne :
Rok 1908 czerwiec Podkamienna Tunguska – meteoryt bez krateru , ale z falą uderzeniową .Mimo , że kominy już dymiły na Świecie ,wyprawy w to miejsce , to raczej karawany na pustyni podczas burzy piaskowej.
Rok 1947 wyprawa admirała Byrda , wojskowa misja do Antarktyki (już po Nagasaki i Hiroszimie ), powstał z tego tytułu jakiś konflikt a w niej straty ludzkie i materialne oraz szybko wycofano się z ekspedycji .Wszystko objęte zostało tajemnicą , jak można wnioskować , po okresie II Wojny Światowej pojawienie się takich sił zbrojnych w tym rejonie mogło zostać zrozumiane jako możliwości zagrożenia dla miejsc hibernacji.
Więcej :

http://gazetabaltycka.pl/promowane/tajemnicza-wyprawa-admirala-byrda-na-antarktyde

https://menway.interia.pl/historia/news-tajna-wojna-w-antarktyce,nId,955958

Rok1957 ? – próbne wybuchy atomowe w Antarktyce ? rewanż ?

Rok 1966 Antarktyka zdjęcie ekspedycyjne chmury z czarnymi promieniami .? Chmura jako efekt kamuflażu? Czy też jako zjawisko nieuniknione następstwa „ odwróconej grawitacji” ?
Więcej : http://www.kontestator.eu/tajna-wojna-wielkiej-brytanii-w-antarktyce-(3).html?iPageContent=5

Rok 2013 luty Czelabińsk – meteoryt? Rozczłonkowany w atmosferze i pełne zaskoczenie dla wielu służb , jak takie zagrożenie umknęło uwadze w obserwatoriach naukowych , nie wspominając o instalacjach wojskowych . Pewnie nastąpiła pełna mobilizacja służb monitorujących przestrzeń tak z ziemi jak i z kosmosu po tym fakcie.
Rok koniec 2013 i 2014 Syberia – tzw syberyjskie kratery w sumie około dwudziestu sztuk w krainie wiecznej zmarzliny . Te kratery przypominają raczej nasze silosy na rakiety i też wszystkie jak z jednego algorytmu Dwie uwagi do obrazków tych obiektów .Kopuła sklepienie nad otworem u wylotu każdego , ma skośne na zewnątrz krawędzie, tak jak do osadzenia sklepienia opartego na samonośnym łuku i optycznie tylko taka kubatura tego przesklepienia leży w koło krateru jako elementy detonacji . Po drugie ,ściany krateru wyglądają na obrobione w podobny sposób łagodnymi pierścieniami o jednolicie gładkiej powierzchni . Przypadek ? Brak masy środkowego wypełnienia wskazywałby , że były puste pod sklepieniem .Wykonanie takiego silosu uszczelnionego na ścianach i sklepieniu spełniać może taką samą funkcję , jak dzwon dekompresyjny dla płetwonurków zawieszany w toni wodnej . Prawdopodobne są też wyjaśnienia , że wypełnione były metanem , ta naturalna funkcja wypierająca wody gruntowe , zabezpieczała przed ich zatopieniem . Naturalne warunki środowiska dzięki technologii uszczelnienia , pozwalało by hibernować ewentualnym urządzeniom tam umieszczonym .tworząc taki projekt bezobsługowy na wieki .
Więcej :

 

https://www.google.pl/search?q=syberyjskie+kratery&rlz=1C1AOHY_plPL708PL708&tbm=isch&tbo=u&source=univ&sa=X&ved=2ahUKEwjh8JitxrzdAhWBI1AKHT26BoEQsAR6BAgFEAE&biw=1651&bih=899

https://www.olabloga.eu/syberyjskie-kratery

W tym miejscu zachęcam do zapoznania się z artefaktami z Puma Punku, głównie technologia obróbki skały w wymyślne kształty z otworami i kanałami (siatką kanałów) wykonanymi w bloku skalnym , co wraz z efektem zbliżonym polerowaniu po zastosowanej obróbce nie osiągalną do dziś technologią . To widok wykończenia ścian tych silosów , przypomniał mi o tych artefaktach , bo maja to coś co je łączy.
Więcej :
https://innemedium.pl/wiadomosc/puma-punku-dowodem-istnienie-nieznanej-obecnie-technologii-obrobki-kamienia

Rok 2014 przedstawienie opracowania satelitarnej mapy skanowania pokrywy lodowej na Antarktydzie .
Więcej :

 

https://geoforum.pl/news/23373/lody-antarktydy-w-najwyzszej-szczegolowosci

 

Rok 2014 Arktyka Powołanie dowództwa sił zbrojnych dla Arktyki przez Federację Rosyjską – Możliwe , że po Czelabińsku strefa była pod ściślejszym nadzorem satelitarnym i namierzono kierunek ewakuacji z silosów ?. Tłumaczenie złożami gazu i ropy to dzisiaj argument nie wywołujący dyskusji bo to nośniki energii .
Więcej :

https://www.defence24.pl/rosja-stworzy-dowodztwo-wojsk-w-arktyce-osiagnie-gotowosc-jeszcze-w-tym-roku

 

Rok 2015 Do doktryny militarnej FR wniesiono zapis o ekspansji na kierunek Antarktyki .
Więcej :

https://obserwatorpolityczny.pl/?p=48523

Była jakaś informacja prasowa ekspedycji wojskowej ostatnio kierowanej do Antarktyki przez FR a wiemy na pewno , że i drugie mocarstwo nie jest bezczynne w tym rejonie .i ani gaz ani ropa nie są w ich zainteresowaniu .
Wystarczy na ten moment ? To zbierzmy to co wyżej w pewien ciąg faktów ,które mogły stanowić przyczyny wywołujące reakcje . Meteoryt Tunguski jako obiekt , naturalny lub sztuczny w swoim okresie nie wywołał żadnej reakcji cywilizacyjnej . Nawet jeżeli obserwowany był przez sondy jako test zachowań . Wyprawa Antarktyczna admirała Byrda po II wojnie światowej zakończonej w towarzystwie bomb atomowych , stanowiło zagrożeniem spokoju w tym rejonie , jeżeli stanowił bazę dla hibernacji urządzeń sondujących .Czy jednak nastąpił rewanż atomowy , to same znaki zapytania w tym temacie .Jak w okresie następnym przebiegało śledzenie postępu cywilizacyjnego , jest to cała strefa zakresu UFO i nikt oficjalnie tego nie nagłaśnia, więc nie mam i ja ochoty , bo skąd zebrać fakty . Wyłomem był meteoryt w Czelabińsku . Jako naturalny kosmiczny obiekt wywołał wyjątkowo duże zamieszanie swoim przybyciem w zaskoczeniu .Natomiast w innym przypadku swojej natury/pochodzenia , mógł być obiektem oczekiwanym i do pewnego stopnia kontrolowanym .Kiedy następstwem wywołanym tym meteorytem była konieczność opróżnienia Syberyjskich Kraterów , jako zagrożonych dekonspiracją (lub zdekonspirowanych) z tego właśnie przypadku , miałoby inny wymiar ,niż ich uaktywnienie z jakiś nam nieznanych przyczyn . Jednak jak wskazują dane , FR zmobilizowała swoja strategię wojskowa w Arktyce łącznie z formacjami wojsk kosmicznych , a w 2015 wskazała kierunek eskalacji na Antarktykę .Przy tak wielkim froncie satelitów cywilnych i wojskowych , kierunek zainteresowania rejonami prawie bez ludnymi i klimatycznie ekstremalnymi ,musi mieć ważne powody obronne , a może poszukiwawczo / śledzące w tym rejonie .Prawda jest taka , że nie są osamotnieni w tych poszukiwaniach . Czy chodzi o technologię jakoś obserwowaną a nam nie znaną ?
Nawiązując do Antarktycznej fotki z 1966 kiedy chmura stanowi naturalny kamuflaż czegoś co skrywa się w jej wnętrzu , a nie jest jej naturalnym elementem ,to moje fotki dziwnego i stabilnego zjawiska z lampionem w środku mogą stanowić podobny kamuflaż , jakiejś sondy a „paprochy” to takie jej drony ochronne poruszające się na skraju kamuflażu . Idąc krok dalej , ten cały comulus (chmura) może być wywołana/podtrzymywana tym co jest w jej środku i porusza się w pełnej ciszy i bez powiewu wiatru , pomimo zdecydowanego przemieszczania się całości .W kroku następnym , jak jedna chmura ,to może być ich wiele w miejscach sprzyjających do samo powielania – nazwijmy to anomaliami pogodowymi .
Więcej :

Dziwny czarny promień sfotografowany w roku 1966 na Antarktydzie przez Erica Wilkinsona

http://www.kontestator.eu/tajna-wojna-wielkiej-brytanii-w-antarktyce-(3).html?iPageContent=5

ONI – prawie pasuje , mimo , że szokuje to swoją odmiennością i tego się prawdopodobnie uparcie szuka .

Trzeci +-2 taki najbardziej medialny
Medialny to znaczy informacyjny w domenie publicznej aby niczego nie naruszał z tego co uznano za standard . Pewnie znalazłoby się jakieś grono osób tytularnych , które powołując się na swoje osiągnięcia wydałyby komunikat zbliżony w treści :

— Po dokonaniu analizy systemu transformacji obrazu z matrycy …(tu mądre nazwy) na nośnik pamięci przy pomocy programu obsługującego …..(tu mądre nazwy) wykryto nieprawidłowości w systemie zabezpieczenia kopiowania obrazu , tz brak takich zabezpieczeń aby wykluczyć taki obraz z zapisu , i to mogło stanowić przyczynę takiego niefortunnego jego zapisu . Równocześnie zalecono producentom niezwłoczne zastosowanie poprawionych wersji takich programów , uwzględniających już analizę treści obrazu , aby wykluczyć ich zapis w przypadkach przekraczających określony standard .

Jeszcze liczniejsza grupa osób nadająca sobie własne / urzędowe tytuły występowania w ochronie prawa do wolności przekonań , światopoglądu i obrony przyjętych standardów utrzymania w nieświadomości .Która powołując się na oczywistą ingerencję w wolności obywatelskie , poprzez ograniczenie swobody  myślenia spowodowane publikacja tak fałszowanych i fałszowanych dowodów , jak te załączone do wpisu zdjęcia , naruszyły wszystkie niezależne prawa obywatelskie i z uwagi na powyższe , taki wpis należy usunąć z domeny publicznej łącznie z autorem .
Czy coś można tu jeszcze dodać ? Wszystko prosto , krótko , tylko wziąć za własne .

Na zakończenie odsyłam do pierwszego akapitu tej części wpisu aby nie zgubić jego intencji .

Notka – 1
Liczę na słowo komentarza w sprzyjających okolicznościach ,nieznanego Kolegi Niedźwiedzia ,co dla ćwiczenia hibernacji wybrał biegun nieprzystający niedźwiedziom , oraz jego kolegi ojenokryty (zawodowy analityk i interpretator snów ) w dopuszczalnym zakresie .
Notka – 2
Pani Kasi , dedykuję wątek o zaskakujących meteorytach i zamieszaniu jakie tym powodują ,bo nie powinna już być nim zaskoczona .

You may also like...

25 komentarzy

  1. Tadeusz_K napisał(a):

    Tak wyglada Twoje ostatnie zdjęcie.

  2. E.B napisał(a):

    @Nagor

    Hmmm…..Dużo treści i wiele linków do przeczytania. Muszę to przemyśleć, ale na początek powiem tak.

    Interesowałam się różnymi dziwnymi znaleziskami na ziemi. Przeczytałam i mam w domu chyba wszystkie książki Dänikena. Nie byłam z tym sama, bo razem z moim Tatą pasjonowaliśmy się tym tematem i wiele czytaliśmy.
    Doszliśmy jednak do wniosku, czego później znalazłam potwierdzenie, że nie są to pozostałości po obcych cywilizacjach.
    Jeśli nie, to znaczy, że na ziemi, przed nami było wiele cywilizacji, które doszły do bardzo wysokiego poziomu rozwoju i to co znajdujemy to właśnie pozostałość po tych cywilizacjach.
    Zastanawialiśmy się nad UFO. Tata był zdania, że to wytwór ludzki i ma swoją bazę na biegunach. Znalazłam potwierdzenie tego czytając o wyprawie Admirała Byrda.

    Nad anty grawitacją pracowali Niemcy jeszcze przed wojną. Wielu niemieckich uczonych zostało przejętych przez Amerykanów. Do czego wspólnie doszli, to już tajemnica.

    I jeszcze o obcych cywilizacjach. Przeczytałam niedawno, że opracowano pewne kryteria, które musi spełniać planeta, żeby na niej mogło zaistnieć życie takie jak na ziemi. Szukano takich planet w dostępnym naukowcom kosmosie i niestety nie znaleziono. Istnienie życia na ziemi jest tak mocno uwarunkowane (nawet obecnością Jowisza w takiej a nie innej odległości, żeby wychwytywał asteroidy), że żadna z dostępnych planet nie spełnia takich warunków,

    A więc należy przyjąć, że jesteśmy sami w kosmosie i przyjąć wynikające z tego konsekwencje.

    Czegoś szukają na biegunach, a szczególnie tym południowym. I to nie tylko Amerykanie, ale również Rosjanie, Brytyjczycy, Niemcy.
    Jeżdżą tam wysocy urzędnicy państwowi a nawet duchowni.

    Jeśli myślisz, że uchylą Ci rąbka tajemnicy to jesteś wielkim optymistą :)).

    PS

    A Kasia to się chyba trochę obraziła :).

  3. nagor napisał(a):

    @E.B
    Witaj , Ja mam podobne odczucia jak o obcych na Ziemi chodzi . Zycie w formie rozwiniętej odnosi się do otoczenia w , którym się ukształtowało i nie jest tak oczywiste , że tyle i takich samych warunków ,będzie bez liku aby przenosić się z miejsca na miejsce . Natomiast sondy kogoś z przeszłości lub z nieznanej przyszłości dopuszczam za możliwe . To technika i konstrukcja , którą idzie dopasować do każdego miejsca , co też sami nieśmiało czynimy .
    Pewnie jak o fakty chodzi wiemy powszechnie niewiele ale pewnie mniej i to o dużo od tych co gromadzą i analizują takie przypadki . Czy ten ciąg biegunowy właśnie nie jest za technologią , a może nawet jakimś zwartym przekazem wiedzy do odbioru , jednak wg uzyskania oceny spełnienia kryteriów rozwoju ? Taki Sezam z szyfrowanym zamkiem .
    Bo po prawdzie jak staneliśmy na początku XIX wieku tak stoimy , a bez nowych źródeł energii horyzont blisko .Jakby ,to było to ,wtedy cywilizacyjna rewolucja w skalach wartości .
    Nie chodzi o żadną sensację UFO , ale wiele wskazuje , że coś jest grane u samych podstaw .

    PS – na odczucia nic nie poradzę , ale w żadnym miejscu , nie było takiego zamiaru ,a raczej uspokojenie paniki psychicznej jakiś zagrożeń .Stanów fizycznych nikt nie zmieni do powrotu z pingwinów .

  4. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    Pod koniec wojny Niemcy wywozili ubotami w rejon Nowej Szwabii duże ilości substancji pod nazwą „czerwonej rtęci”.
    Starohinduskie przekazy substancję tą określają jako „jad żmii”.

  5. Tadeusz_K napisał(a):

    Jeszcze o nieznanej cywilizacji:
    https://himalaya-tirtha-sangha.blogspot.com/2017/05/wimana-latajace-pojazdy-starozytnych.html
    https://www.olabloga.eu/vimana-inne-aparaty-latajace-starozytnosci
    https://www.astro.uni.torun.pl/~kb/Artykuly/NS/Vimana.htm

    Niemcy przed wojną penetrowali rejony Indii i Tybetu pod katem w/w tajemnic i zagadnień.
    Nie dziwi nic, ponieważ trudno sobie wyobrazić, aby starożytni dokonali tych opisów z wyobraźni, a nie opartych na faktach.
    Takiej wyobraźni nie posiadał nawet J. Verne, ani St. Lem.
    *

  6. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Witaj ,
    prawda , że jesteśmy zapatrzeni w swoją „wielkość” , która oślepia i przeszłość akceptujemy, tylko do momentu kiedy , zaczyna pokazywać obecną „małość” . Na wielu polach unikamy odpowiedzi o pochodzenie tych śladów przeszłości , mimo ,że mogą nieść ostrzeżenia cywilizacyjne .

    Całkowita racja , to nie wybryk fantazji w opisach i wizerunkach starożytnych , a raczej obiektywna obserwacja rzeczywistości , była ich przyczyną .Pełna zgoda , i nasze Świete Księgi zawierają opisy podobne w charakterze .

    Sami tworzymy pod biegunem w kręgu polarnym tzw bank genów i nasion , na wszelki wypadek . Może taki bank osiągnięć poprzedników też się znajduje , bo wszystko wskazuje , że inteligencja nie była im obca .

  7. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    -O!-np.:
    Piramidy okrzyknięto jako grobowce-to wiesz.
    Gdy próbowano dostać się do wnetrza piramidy zw. Cheopsa to nijak nie znaleziono wejścia.
    Pozostało rozpirzyć dynamitem jedną ze ścian i tak zrobiono.
    Gdy te/ci nałukofcy (Anglicy chyba) wleżli’ do środka okazało sie, że tam nic nie ma oprócz ścian.
    Tak więc nałukowo’ uznali, że rabusie obrabowali dokładnie grobowiec, a później starannie zabudowali ścianę piramidy oryginalnymi blokami.
    A pusty granitowy pojemnik (ileś tam metrów nad poziomem) także uznano za zrabowany.
    Ot taki komizm nałukowy’.
    -Bardzo to nałukowe jest. …. 🙂
    *
    Trzy piramidy usytuaowane wedle pasa Oriona (biała, czerwona i niebieska-bodajże):


    *
    A następne pokolenia -po iluś tam tysięcy lat- kontynuowali/małpowali budowę piramid mając na względzie nieśmiertelność, a nie kwestie energetyczne, mechaniczne , czy też inne niewiadome właściwości..

  8. Tadeusz_K napisał(a):

    Algorytm logiczny nałukowcóf od piramid (co to uznali je za groby) powtórzył niejaki niesiołowski w swoich pracach profesorskich.
    Złapał on ci muchę, wyrwał jej nogi i wyrzekł: leć!
    Mucha poleciała, a on w kajecie zapisał: gdy wyrwiesz musze nogi, to mucha słyszy.

    Złapał na powrót tę muchę i wyrwał jej tym razem skrzydła.
    I wyrzekł: leć!
    Tym razem mucha ani rusz.
    A onże profesur wielgi zapisał w kajecie:
    gdy wyrwiesz musze skrzydła, to mucha nie słyszy.

  9. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K

    Trafiają się samorodne talenty co bez nauki , zagrają na każdym instrumencie ,policzą jak komputer ,widzą czego normalny nie widzi ,itp . My nasz komputer wykorzystujemy w ok 30% , widać ta reszta pusta nie jest .Może o takim znamieniu mowa w ewangeli co uruchomi tą resztę ?

    Zastanów się nad tym, że zycie dotarło do głębin (niby w wodzie się rodziło)na głębokość 8 -10 tys metrów , bez dostępu światła przy ciśnieniu 800 – 1000 atmosfer .Czyli wszystko nad nimi musiało powstać wcześniej aby energia świetlna utworzyła ich podstawę pokarmową , zaopatrując w organiczne odpady .Te organizmy są tam uziemnione na głębokości , tym optymalnym dla nich ciśnieniem , może 100 w tę lub w tamtą stronę i słońca nigdy nie zobaczą , z pokolenia na pokolenie same sobie świecą .Myślę , że takie ograniczenie , a przecież powszechne , jak ciśnienie i skład atmosfery eliminują możliwość współistnienia różnych cywilizacji z odrębnych środowisk , w jednym miejscu , na równych możliwościach .Nie wyklucza to jednak możliwości wymiany informacji miedzy nimi .
    Megalomania to nasza cecha , jak nie wiemy czemu to może służyć , to niech świadczy przynajmniej o naszej wielkości , źe to co widać rozmiarem ,nie ustępuje temu co miało służyć .

  10. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K
    16:03
    Dobre , często jak szuka się najłatwiejszej odpowiedzi i zrozumiałej dla naukowca , podobne wnioski w kajet się zapisuje . Ale to tak spowrzedniało wśród elit , jak onegdaj nieśmiertelność we wnętrzu piramidy .

  11. Tadeusz_K napisał(a):

    cd do 15-11,

    A może miało być…

    1.tak?

    *
    2. a może tak?

    *
    3.może tak?

    *
    4. albo tak?

    _________________
    Bądź co bądź budowla musiała mieć bardzo wielkie znaczenie praktyczne.

  12. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    #My nasz komputer wykorzystujemy w ok 30% , #
    -słusznie.
    A swój mózg jeno w niespełna 19%.

  13. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    #możliwość współistnienia różnych cywilizacji#
    *
    Nie wierzę w obce cywilizacje spoza naszego US, które jakoby penetrowały Ziemię.
    Zdarzenia, które miałyby to potwierdzać „wysterylizowane” są z logiki.
    A przecież wszystko we Wszechświecie działa na razie w oparciu o dwuwartościową logikę.

  14. E.B napisał(a):

    @Tadeusz 15.11

    Pięknie widać ten pas Oriona i cały gwiazdozbiór na zimowym niebie na naszej półkuli.
    Jest niezwykle wyrazisty.

    Ciekawe dlaczego właśnie jego wybrano do usytuowania tych piramid.

    W piramidach zawarto wiele informacji, matematycznych, astronomicznych. Czy to taki przekaz dla późniejszych pokoleń?
    Co jeszcze nam przekazano, a czego nie odkryliśmy albo nie potrafimy odczytać?

    Niemieccy naukowcy rzeczywiście dotarli na Tybet i podobno skorzystali z różnych dawnych zapisów. Pracowali do końca nad cudowną bronią i ponoć już niewiele im brakowało. Na szczęście dla nas nie zdążyli. Ale czy tak do końca było? Może jednak coś zdołali dokonać?

    Bardzo dziwne są te opowieści o miejscach na Antarktydzie zupełnie zielonych i ciepłych. Takich oazach ogrzewanych jakimś ciepłym prądem, ciepłymi wodami termalnymi?
    Coś tam musi być niezwykłego skoro tak wszyscy się tym interesują.

    Jest też przypuszczenie, że nasza Antarktyda to dawna Atlantyda. I rzeczywiście z opisów jej wyglądu, jakie przedostały się poprzez Solona, uwiecznione w dialogu Timajos Platona można dostrzec podobieństwo. Była bogata w różne surowce i wody termalne. Około 10 000 r p.n.e. zniknęła jakoby, a może tylko uległa zlodowaceniu?
    Być może to jej mieszkańcy, ci którzy zdołali się uratować, dali początek cywilizacjom amerykańskim, sumerskiej i egipskiej. Stąd te piramidy.

    Są też mapy Antarktydy sprzed zlodowacenia, bardzo dokładne, tzw. mapy Piri Reisa.
    Osobiście skłaniam się do tej teorii.

  15. cisza1 napisał(a):

    @E.B, @nagor, tadeusz_K @ pani Kasia

    Wróciłam z lasu i witam Was serdecznie a przede wszystkim „wielki debiut” naszego @nagora:) Gratuluję i przyznam, że na razie niewiele rozumiem z notek „Gdyby…?” ale popróbuję…
    Bujam teraz sobie po Niebie ale tym powyżej dziwnych chmur; byłam na 10-dniowych rekolekcjach połączonych z tzw. Postem Daniela.
    O.Karmelita z Krakowa „czyścił” nam serca a post – ciała a szczególnie stawy.

    Gdy już całkiem zejdę na ziemię i poczytam notki, odezwę się.

    Pozdrawiam!!!!

  16. cisza1 napisał(a):

    @ all
    Ale muli…..moja, ostatnio z trudem wypracowana cnota cierpliwości na wyczerpaniu.

  17. nagor napisał(a):

    @cisza1
    Witaj , miło Ciebie usłyszeć . Mam nadzieję , że post wyszedł na dobre i ulżył stawom .Dusza u Ciebie zawsze była wojownicza i taką zostanie po zabiegach .
    Podziwam , że usiłujesz uporać się z moim postem , bo on innej natury , ale zawsze pomocą służę .Popróbuj może się jakoś da .
    Sama widzisz , że debiut nie na tą miarę oczekiwań , ale dziękuję .
    Pozdrawiam

  18. E.B napisał(a):

    @Cisza1

    Witaj, fajnie, że znów jesteś. Brakowało Cię :).

    Z tym muleniem to już od jakiegoś czasu. Ćwiczymy cierpliwość bez rekolekcji :)).

    Pozdrawiam i poczekam aż zejdziesz na ziemię :).

  19. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K 09:07
    Rozważ :
    całe nasze Ziemskie zycie oparte jest na nieprzerwanych dostawach energii z naszej gwiazdy w postaci fotonu (światła). To on pozwala żyć jednym organizmom i tworzyć podstawę (pośrednią energię) dla innych . Taki łańcuch przy którym koncentruje się życie wymieniając wzajemnie energię z tego fotonu .Ale to początek i nasza fizyka , matematyka , logika do tego ciągu się odnosi przyjmując wykładnię z tej zależności.

    Gdyby , uzyskać dostęp do innej , równie stałej i łatwej energii , to organizacja życia za jej dostępem jest kwestią technologii a nie zalezności od fotonu ze Słońca . Technologia może wytworzyc środowisko równie skuteczne w wielkim oddaleniu od gwiazdy i dostosować do wymogów podtrzymania życia. Czy wtedy logika , którą się posługujemy uzyska inne punkty odniesienia odmienne do tych obecnych oczywistych ? Pewnie tak ,nawet jak dalej zostanie dwuwartościowa ?
    Może będą to logiki odmienne dla róznych uwarunkowań rzeczywistości .Więc słusznie mówisz dzisiaj ale to jest/może być przejściowe .

  20. nagor napisał(a):

    @E.B
    Witaj ,
    przypominam sobie czasy młodości kiedy o tej porze zaczynało się gromadzenie opału na zimę. Był to węgiel naprawdę kamienny w bryłach i był to jedyny okres w którym dzieciaki nie dostawały bury jak wracały brudne do domu , bo rozbijały te bryły na drobniejsze w poszukiwaniu pirytu , siarki itp Tak pod każdym domem na ulicy robiły to co dorośli z nim zrobić i tak musieli .Listki paproci i widłaki to była pospolitość zawsze szukało się czegoś oddmiennego .Po latach teraz zdaję sobie sprawę , że aby takie odciski w tej formie powstały te liście musiały być zielone , zwalone na kupę aby taki cały równy odcisk powstał i zaraz przysypane warstwą ziemi aby nie zgniły .Jaka to musiała być powierzchnia z której w jednym czasie całą roślinność zmiotło .Ile razy taki proces powtarzał się w tym samym rejonie aby usypać ilość kilkunastu warstw pokładów , dzisiaj węgla .
    Widać , że świat był dynamiczny i agresywny , kiedy my teraz narzekamy na byle co . Czy taki nie wróci ? Tak jak Grenlandię nazwano zieloną wyspą a ona cała biała jest teraz . Antarktyka , ciekawe miejsce ,szczególnie pod lodem gdzie nie było jego ruchu .Opracowali coś o lodach ją pokrywających i chyba takie przyśpieszenie w temacie .

  21. nagor napisał(a):

    Zastanawiającym jest pewien aspekt w , którym w Arktyce dla ochrony złóż ropy i gazu , znajdujących się pod dnem morskim formuje się takie narzędzie jak wojska powietrzno-kosmiczne . Naruszenie stanu zasobów w złożach to proces długotrwały polegający na budowie u rządzeń ekploatacyjnych z odwiertami włącznie . Wypadało by wnioskować , że konwencjonalne siły morskie , rakietowe i lądowe zabezpieczają skutecznie złoża , bo żadna infrastruktura eksploatacyjna jeszcze ochrony nie wymaga .Widocznie używa się argumentów adekwatnych do spodziewanych zagrożeń . Kosmicznych?
    Aby było ciekawiej ,to USA w sierpniu tego roku też utworzyło formację Sił Kosmicznych , na polecenie prezydenta .Jako równowagę ? A może ochronę złóż gazu i ropy w Antarktyce ? tez zagrożonych z kosmosu ?

    Gdyby nie ta ropa i gaz , to tłumaczenia były by ciekawsze .

  22. E.B napisał(a):

    @Nagor

    Ziemia przechodziła różne koleje losu. Zawsze zastanawiało mnie skąd się wzięły te zlodowacenia i to tak duże.
    Musiało dziać się coś bardzo ekstremalnego, katastrofy kosmiczne, przebiegunowanie ziemi, a może też wojny jądrowe, które sobie zafundowali nasi przodkowie.
    To co opowiadają indyjskie Wedy to chyba nic innego, jak takie wojny.

    Nasza cywilizacja, którą znamy, ma zaledwie 6 – 7 tysięcy lat. Do czego dojdziemy, jeśli uda się nam trwać drugie tyle?
    Od pewnego momentu rozwoju postęp techniczny przyspiesza i od ludzi zależy do czego go użyją. A ludzka natura się nie zmienia.

  23. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    #Czy wtedy logika , którą się posługujemy uzyska inne punkty odniesienia odmienne do tych obecnych oczywistych .#

    Jetem przekonany, że logika jest jedna prawdziwa- może się różnić aparatem posługiwania.
    A te inne (np. trójwartosciowa= logika bacy) to takie przystawki na potrzebę chwili.
    (neomarksistowska ideologia np. jej bardzo potrzebuje)
    Ale do meritum…
    Np. czy logiczne jest jakoby te wyleżyska w zbożach świadczyły o tym, że jakieś ufoludki chcą nam coś przekazać.?
    Fajnie..
    Przylatują z jakieś entej galaktyki (lecą parę lat), narysują obrazek w zbożu nocą, a rankiem odlatują zabierając swoje zabawki.
    Fajna logika, logika idioty.

    Inaczej – myślę- jest z matematyką.
    Może być ich wiele.
    To ona decyduje o stanie cywilizacji bo ona jest jej fundamentem.
    A jaki jest fundament, taki powstanie dom.
    Tak powstawały różne cywilizacje , które dla nas teraz stanowią wielką zagadkę.
    I tu dopiero zgadzam się z tobą, gdy mówisz: „uzyska inne punkty odniesienia odmienne do tych obecnych oczywistych”, ale…., ale poprzez matematykę.

    Ale jedno jest const jak pisze @E.B – „ludzka natura się nie zmienia” chociaż neomarkśisci wszelakimi sposobami chcą ją zmienić (np. z chłopa babę i vice versa).
    -To jest pewne.

  24. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Nie jestem matematykiem , ale mam kopot z rozdzieleniem jej formy opisowej rzeczywistości od formuły interpertacji ,wynikającej z przyjętego systemu dziesiętnego (ma też swoje doktryny) , gdzieś jest między nimi granica co stanowi/niesie wynik/interpretacja .
    W tym przypadku logika jest bardziej elastyczna jak masz określone punkty odniesienia , Przywołujesz przykłady chodliwe medialnie a nie dajace jakieś podstawy logicznej .To nie ten sens , kiedy ktoś na siłę w odbiorze zmienia zastaną rzeczywistość .
    Zastanawia mnie jedno , jak wyglądałyby opisy teoretyczne do jakiś zdarzeń/faktów opisane wg innego systemu obliczeniowego i czy aby takie samo było wnioskowanie końcowe .

  25. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    #Przywołujesz przykłady chodliwe medialnie a nie dajace jakieś podstawy logicznej .#
    *
    Przyznaję, przykłady trywialne, ale ukazują istotę transformacji (flancowania) rzeczywistości.
    A podstawy logiczne tworzą środa z czwartku na piątek i hartmannn jann w roli profesurów instytutów tzw. gender studies.

    Podstawę do opracowania tych podstaw logicznych (profesury od gender mylą to z pospolitą narracją) dało WHO kiedy chorobę przekwalifikowało na zdrowie.
    /
    #Zastanawia mnie jedno , jak wyglądałyby opisy teoretyczne do jakiś zdarzeń/faktów opisane wg innego systemu obliczeniowego i czy aby takie samo było wnioskowanie końcowe .#
    *
    Akurat mamy dzisiaj przykład z tzw. globalnym ociepleniem i rozwijającym się handlem z tymże związanym.
    Przedstawia to poniższy obrazek w formie liczbowej:

    ps.
    to „-może być?, no, czasami” dotyczy ostatniego wiersza w obrazku.
    A więc wszystko zależy od zapotrzebowania do którego dopasowuje się aparaturę.
    Wystarczy liczbę stałą potraktować jako zmienną/funkcję i mamy to co chcemy mieć. 🙂
    W tym ostatnim przypadku tą stałą jest precesja Ziemi, a jej czas to rok platoński.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi