Wspomnienia

Wspomnienia błysnęły niczym smuga słońca
Pomiędzy mną a cieniami drzew umarłych.

Posłańcy zwiewni – bladzi jak sieć pajęcza
W której kołaczę się jak mucha biedna

Warcząc bezsilnie –
Wypuście mnie lub dobijcie.

You may also like...

25 komentarzy

  1. E.B napisał(a):

    Piko

    Czy można uciec od wspomnień? Chyba nie. Ale można je uczynić twórczymi. Czy nasi Bliscy, którzy odeszli, chcieliby, żebyśmy się zadręczali? Zawsze będziemy za Nimi tęsknić, to jest nieuniknione i każdy ma swoją Golgotę. Ale pozwólmy sobie cieszyć się tym życiem, które nam zostało. Nie wiadomo jeszcze jak długo.
    Trzeba być dobrym również dla samego siebie. I nie miej skrupułów, że cieszy się cokolwiek, ogród, spotkania z ludźmi, książki i inne rzeczy. Uwolnij się od żalu. Im już jest dobrze i kiedyś przecież się spotkacie.

  2. piko napisał(a):

    Mistrz Adam pisał – Precz z moich oczu … i wyszło mu że z pamięcią nie ma lekko. No chyba, że się ją straci.

    Wspomnienia nie tylko dotyczą tych co odeszli ale również chwil, zdarzeń co przeszły a mogłyby trwać dalej …

  3. Trzmielka napisał(a):

    @piko

    I ten Twój wiersz, i komentarz uderzyły we mnie – w sam „splot słoneczny”. Prawda, która coraz boleśniej odczuwana jest wraz z upływającym czasem,, z wiekiem…

    Z tą muchą – napisałeś to tak, że poraża. To wielki wiersz. Prawdziwy – i ze względu na prawdę w nim zawartą, i poezję.

    Oj, chyba trudno mi będzie zasnąć…

    Dziękuję, bo w takich chwilach dotyka się tego, co jest samym życiem w jego grozie i pięknie – życiem wraz ze śmiercią.

  4. E.B napisał(a):

    @Piko

    No tak. @Trzmielka ma rację. Napisałeś to jak prawdziwy poeta :).
    Po ludziach, którzy byli naszym życiem pozostaje pustka. Staramy się ją jakoś wypełnić. Jednym udaje się to lepiej, innym gorzej.
    Ale jest to coś, co dotyka każdego inaczej. To samotność. Czasem mimo ludzi wokół.
    Można się z nią oswoić i przyzwyczaić. Można, ale nie każdemu się to udaje. I brakuje życia, które było.

    Ludzie różnie sobie radzą. Kiedyś byliśmy z mężem w Kołobrzegu w jakimś domu wczasowym, których tam wiele. Przy naszym stoliku siedzieli z nami starsi państwo, około 80 -tki, bardzo sympatyczni. Jak później w rozmowie się okazało, pani była trzecią żoną tego pana, a pan jej trzecim mężem, bo poprzednich już stracili na zawsze.
    Nie mogłam wyjść z podziwu, że tak można :)).

    Są też wśród nas single, którzy zawsze byli sami i jest im z tym dobrze.
    Ludzie różnie przeżywają swoje życie.
    Niektórzy piszą wiersze…. :).

  5. piko napisał(a):

    @trzmielka
    Dzięki. Zastanawiałem się czy zamieścić wiersz. Jeżeli poruszył, wywołał emocje to warto było.

  6. Tadeusz_K napisał(a):

    @E.B
    & @piko
    #Nie mogłam wyjść z podziwu, że tak można :)).#
    *
    Ja również podziwiam prestidigitatorów Słowa.
    Są niesamowici….!!…kurde…
    /
    (Posłańcy zwiewni – bladzi jak nić pajęcza
    W której kołaczę się jak mucha biedna)
    /
    Porównuję ich do matematyków (bo matematyka także poezją jest).
    Zestawią ci oni dwa słowa (dwie tezy matematycy) razem i męcz się tu człowieku z takim przez tydzień alibo dwa.
    Pozdrawiam Państwa.
    /
    ps.
    @E.B
    Przystępuję do analizy Twojego Ewa zlecenia/polecenia.
    🙂

  7. piko napisał(a):

    @tadeusz_k

    Coś jest w tym co napisałeś o matematykach (jestem po PW). Z mojego bardzo skromnego doświadczenia powiem, że do napisania wiersza potrzeba:

    – zmian w mózgu (u mnie takie nastąpiły) 🙂
    – emocji/przeżyć/jakiegoś impulsu
    – wyobraźni plastycznej (bank obrazów),
    – wiedzieć co chce się przekazać
    – ciszy (może być muzyka), spokoju, czasami alkoholu,
    – pracy związanej z układaniem słówek w strofy (potrzebna pewna ścisłość i dyscyplina).

    I niekiedy coś powstanie, a niekiedy nie.

    PS.
    Myślę, że emocje są niezbędne i jeszcze to coś, czego nie umiem nazwać a chyba musi być.

  8. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    Obserwuję i podziwiam Ciebie (jeszce te Twoje wróble mam w głowie).

    Do rzeczy:

    -zmian w mózgu -to jest dla mnie jasne
    – emocji/przeżyć/jakiegoś impulsu- także j/w
    – wyobraźni plastycznej (bank obrazów)- tu nie bardzo, optuję za bankiem słów i ich znaczeń-to sztuka, którą posiadasz.,
    – wiedzieć co chce się przekazać- niby tak
    – ciszy (może być muzyka), spokoju, czasami alkoholu-także pojmuję,
    – pracy związanej z układaniem słówek w strofy (potrzebna pewna ścisłość i dyscyplina)- to u poetów jest chyba wrodzone/genetyczne.

    W sumie dzięki, bo jak wspomniałeś jesteś po PW i mówisz językiem zrozumiałym nie tylko dla poetów, ale także matematyków i mechaników oraz małorolnych.
    Pozdrawiam, pisz częściej..

  9. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    #Posłańcy zwiewni #
    /
    No niby tak.
    Ale istotni.
    Ale często, a nawet bardzo czesto, są niezmiernie uciążliwi.
    I znowu **ale**- bez nich nie byłoby jednak uroku życia.

  10. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    Napisałeś 6 b.skromnych wersetów.
    A jaką burzę rozpętałeś…?
    Tak to wygląda harmonia słów, co niektórzy nazywają poezją.
    -Świetnie.

  11. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    -piszę w przerwie w oczekiwaniu na uruchomienie wędzenia śliwek.

    Piszesz:
    #że do napisania wiersza potrzeba:– zmian w mózgu (u mnie takie nastąpiły)#

    Powiedziałem z rozpędu, że jasne.
    Jednak jest dla mnie niezupełnie jasne.
    Sądziłem, że to się ma , albo NIE.
    Albo jest się bliżej lub dalej od tego czegoś=talentu harmonii Słów.
    Jednemu to spada gratis z góry, drugiemu ciężką pracą, a innemu pozostaje jeno grafomania (jak mnie np.) na osłodę.
    Jak to Ty uważasz @piko?- bardzo ciekawią mnie te mózgi, które Ty reprezentujesz.
    /
    Człowiek, prawdziwy człowiek to istota niebiańska jednak jest.
    Ale…. potworem także może byc-co widać i słychać, i czuć obok tuż…..

  12. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    Jeszcze raz wracam do kwestii dlaczego matematyka jest poezją, a poezja matemematyką i ich wspólne właściwości.
    (takie moje definicje i tylko moje)
    Jedna z drugą mają wiele wspólnego-wg mnie, chyba tylko..
    Pierwszy lepszy trywialny przykład (Lebnitza i Nevtona:
    granica ilorazu różnicowego funkcji= pochodna tejże funkcji
    -Czy to nie jest wspaniałe?

  13. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    I tak na
    „granica ilorazu różnicowego funkcji= pochodna tejże funkcji ”
    Można:
    #Warcząc bezsilnie –
    Wypuście mnie lub dobijcie.#

    -ot moja interporetacja matematyczna i analogie jej dotyczące..

  14. Trzmielka napisał(a):

    @E.B @piko

    Każde ludzkie życie to jednocześnie sprawa jedyna, wyjątkowa i niepowtarzalna – i zarazem realizacja uniwersalnych ludzkich problemów, które były od początku świata i będą do jego końca…

    Poezja jest od tego właśnie, żeby to, co najbardziej indywidualne pokazać jednocześnie jako najbardziej uniwersalne. Wtedy trafia to do każdego osobiście – jakby to o nim właśnie był ten wiersz. Taki jest ten wiersz o wspomnieniach. Na mnie zrobił wrażenie piorunujące.

    We Wrocławiu krąży anegdota o prof. Steinhausie (pewnie znane Wam jest nazwisko tego świetnego matematyka), który zapytał kiedyś kolegę z Instytutu, co się stało z jego młodym asystentem, że już go nie widać. Tamten odpowiedział, że zrezygnował z matematyki i został poetą. Na to Steinhaus: „No tak, jak na matematyka to miał za mało wyobraźni”.

    Pozdrowienia serdeczne 🙂

  15. piko napisał(a):

    Lewis Carrol był z wykształcenia matematykiem, (profesor Uniwersytetu Oksfordzkiego) i jednocześnie pisarzem, poetą, fotografem autorem powieści Alicja w Krainie Czarów i Po drugiej stronie lustra. (Kot zniknął został tylko jego uśmiech).

    @trzmielka – tu jest strona http://www.matematyka.wroc.pl/book/matematyka-wokol-nas/matematyka-w-literaturze na której wrocławscy matematycy mają listę wierszy i innych utworów z treściami matematyczno-fizycznymi.

    Zacytuję piękny wiersz „Zakochany cybernetyk” z Cyberiady Lema:

    Nieśmiały cybernetyk potężne ekstrema
    Poznawał, kiedy grupy unimodularne
    Cyberiady całkował w popołudnie parne,
    Nie wiedząc, czy jest miłość, czy jeszcze jej nie ma?

    Precz mi, precz, Laplasjany z wieczora do ranka,
    I wersory wektorów z ranka do wieczora!
    Bliżej, przeciwobrazy! Bliżej, bo już pora
    Zredukować kochankę do objęć kochanka!

    On drżenia współmetryczne, które jęk jednoczy,
    Zmieni w grupy obrotów i sprzężenia zwrotne,
    A takie kaskadowe, a takie zawrotne,
    Że zwarciem zagrażają, idąc z oczu w oczy!

    Ty, klaso transfinalna! Ty, silna wielkości!
    Nieprzywiedlne continuum! Praukładzie biały!
    Christoffela ze Stoksem oddam na wiek cały
    Za pierwszą i ostatnią pochodną miłości.

    Twych skalarnych przestrzeni wielolistne głębie
    Ukaż uwikłanemu w Teoremat Ciała,
    Cyberiado cyprysów, bimodalnie cała
    W gradientach, rozmnożonych na loty gołębie!

    O, nie dożył rozkoszy, kto tak bez siwizny
    Ani w przestrzeni Weyla, ani Brouwera
    Studium topologiczne uściskiem otwiera,
    Badając Moebiusowi nieznane krzywizny!

    O, wielopowłokowa uczuć komitanto,
    Wiele trzeba cię cenić, ten się dowie tylko,
    Kto takich parametrów przeczuwając fantom,
    Ginie w nanosekundach, płonąc każdą chwilką!

    Jak punkt, wchodzący w układ holonomiczności,
    Pozbawiony współrzędnych zera asymptotą,
    Tak w ostatniej projekcji, ostatnią pieszczotą
    Żegnany – cybernetyk umiera z miłości.

  16. lordJim napisał(a):

    @piko
    dopełnię obrazkiem 🙂 może nawet w tym samym czasie się zgraliśmy 😀 😀

  17. piko napisał(a):

    @lordJim

    Dzięks. Jak widać współpraca działa dwukierunkowo. 🙂

  18. lordJim napisał(a):

    @piko
    No, BA! 🙂 tylko mało czasu 🙁

  19. nagor napisał(a):

    @piko
    Witaj ,
    przyznaje , że błądzę w poezji , matematyce , muzyce …………pewnie i wielu innych dziedzinach , ale o tych wymienionych to moje własne przekonanie . Uwzględnij to , proszę .
    Ja posmutniałem czytając , i Twój pierwszy komentarz raczej utwierdził w tym odczuciu . A wszystko przez nutę kapitulacji wobec niemożności , tak zaradzenia jak i udzielenia pomocy .
    Pozdrawiam i trzym się

  20. piko napisał(a):

    @nagor

    Nigdzie nie napisano że będzie miło i lekko. Każdy jest inny i inaczej reaguje na sytuacje krytyczne, ciężkie, rozczarowania.

    To prawda, że jest lekka nuta kapitulacji. Ale da się z tym żyć 🙂 .

  21. E.B napisał(a):

    @Trzmielka

    Masz rację. Ten wiersz jest właśnie taki. @Piko wzniósł się na wyżyny :)).
    Mam tylko nadzieję, że nie będzie zadzierał nosa :)).

    Czy to jest tak jak z matematyką? Ja myślę, że to jest tak z każdą twórczością człowieka, nawet z naszym pisaniem na blogach.
    Czasem jest jakiś impuls, zazwyczaj wychodzący z naszych własnych przeżyć, który daje efekt niespodziewany nawet dla nas samych, jakby niezamierzony. Coś co nas przerasta, ale wychodzi od nas samych.

    Nie bardzo umiem to sprecyzować, ale to jest wena twórcza, jakby nie z tego świata.

    Ale właściwie odebrać poetę, kompozytora, można wtedy, kiedy trochę zna się jego życie. Tak jest z naszymi wieszczami, z Szopenem itd.
    Bo to nasze własne przeżycia inspirują, jeżeli są silne, przyjmują jakąś postać. Oczywiście nie każdy pisze wiersze czy komponuje utwory. Niektórzy wybuchają gniewem, piją, popadają w depresje.

    Ale są właśnie i tacy, którzy nadają swoim przeżyciom artystyczny wyraz. I on jest uniwersalny, bo to jest życie wielu z nas. Los człowieka.

    Oczywiście nie każdy też potrafi odebrać poezję, muzykę. Dlaczego nie potrafi, nie wiem. Może jest zbyt przywalony gruzami codzienności, omotany bożkami tego świata, ale czegoś tu brakuje.

    No i widzisz jak nas tu wszystkich @Piko poruszył. Drgnęła struna i poszły fale :).

    Pozdrawiam

  22. piko napisał(a):

    Wszystkim bardzo dziękuję za komentarze. I nie tylko dlatego że są miłe, pozytywne lecz również dlatego, że dobrze opisują co chciałem wyrazić.

    Jestem bardzo krytyczny wobec siebie (nawet za bardzo co jest wadą) więc o jakimś zadzieraniu nosa nie ma mowy. 🙂

    Wiersze się rodzą u mnie same. I to jak w życiu – raz na jakiś czas coś może powstać lepszego lub mniej lepszego 🙂 . Cieszę się że dotknąłem jakieś struny, która wzbudziła rezonans.

  23. cisza1 napisał(a):

    @piko
    Wspomnienia błysnęły niczym smuga słońca
    Pomiędzy mną a cieniami drzew umarłych.

    Posłańcy zwiewni – bladzi jak sieć pajęcza
    W której kołaczę się jak mucha biedna

    Warcząc bezsilnie –
    Wypuście mnie lub dobijcie.

    Piękny i trochę smutny.

    Przypomnę Tobie moją maksymę: „ze strat się żyje”. I to jak!
    Utrata, wspomnienia bolą ale jednocześnie wzbogacają i wzmacniają ducha.
    To trzyma mocno, to się nazywa miłość- życiowe „paliwo”; nie mija, gdy prawdziwa:)

  24. cisza1 napisał(a):

    @ przepisałam wiersz do komentarza, by mieć go przed oczami:)

  25. piko napisał(a):

    @cisza1

    Pamiętam tę maksymę. Tylko trzeba uważać żeby się w niej nie utopić.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi