O upadaniu Polski, szyldach, zarządach powierniczych, naiwności, impotencji i popieraniu

 

””

MOTTO 

O świcie mędrcy mówią dowcip

A wdowy ronią łez mnóstwo

Ja gonię by pojąć wróżby znaki

A spełniam  ich oszustwo 

Zaś żółty błazen nie bawi się

Lecz lekko w sznurkach gmera

I śmieje się gdy kukieł tan

Snują ludzie u Lucyfera

[King Crimson – In The Court Of The Crimson King]

Oglądałem kątem oka fragmenty filmu na Republice poświęconego pamięci L.Kaczyńskiego. W pewnym momencie Maciej Łopiński powiedział o wielkim sukcesie, osiągnięciu wolnej Rzeczpospolitej. Mówił tak: Jest wielkim sukcesem RP, że osoby takiego formatu jak Andrzej Gwiazda, Anna Walentynowicz, które były całkowicie odsunięte na margines – zostały odznaczone Orderem Orła Białego przez prezydenta L .Kaczyńskiego.

I wtedy poczułem się jak w matrixie. Dwie symboliczne postaci, które powinny być w centrum życia politycznego tworu zwanego RP, były kompletnie zmarginalizowane przez agentów, sprzedawczyków, imbecyli i gangsterów. A.Gwiazda winien być 10 lat prezydentem a zrobili go uzurpatorzy nikim. A.Walentynowicz, nie dość, że robiona na pacjentkę psychuszki to jeszcze uśmiercona w Smoleńsku – i na koniec dostali po błyszczyku, po medaliku. I jest to nam ogłaszane jak zwyciężenie Turków pod Wiedniem. Katastrofa zamiast stać się powodem do narodowej burzy mózgów na temat: JAK zburzyć atrapę takiej mafijnej państwowości i JAK zbudować nowe odrodzone państwo – staje się… sukcesem. Wstydliwą i hańbiącą porażkę ogłaszamy sukcesem. Czy to jakiś gen niewoli? Bo trwa to do dziś.

Żyjemy nadal w erze porażek ogłaszanych sukcesami w braku odwagi spojrzenia prawdzie w oczy. Jak karłowaciejemy. Od 1989, od Nocnej Zmiany1992, od początku Ery Kwacha 23 grudnia 1995. Jak ciągle godziliśmy się na malowany shit. I karłowaciejemy nadal. Gardłujemy z żenującą naiwnością o jakichś wymaginowanych sojusznikach, przyjacielach, strategicznych przyjacielach. Brednie impotentów lub wtyczek owych „sojuszników”. Nie ma żadnych przyjaciół, czy jaśnie wielmożni politycy obozu rządzącego to rozumieją?? Nie ma!! Nie było i nie będzie! Są stada zgłodniałych wilków pod sprzecznymi flagami wyszarpujące sobie krwiste kęsy. Kogo na odgłos wycia trzęsą dreszcze niech się ekspediuje z polityki. To nie odpust kościelny – to arena działań wojennych, choć prowadzonych pokojowymi środkami (nie zawsze). To rzeźnia szowinistycznych batalionów nacierających z różnych stron. Maminsynki niech idą w kulturę, ew. w pedagogikę, ale nigdy w politykę. Sentymentaliści niech piszą sztambuchy w domu.

Tragiczny naród. Naród jednego wielkiego Grzechu Głównego, który zwie się NAIWNOŚĆ. Bo zdrajców nie zaliczam do narodu, to byłoby wyróżnienie. Ci, których nazywamy zdrajcami to przybłędy, obcy i apatrydzi. Oni są przekleństwem Polski. Efektem jej naiwności jako narodu en masse. Oni stanowią constans. Problemem są zaś NAIWNI i spryciarze symulujący… dobre serce, a będący skrytymi realizatorami obcych interesów, którzy w sprawach ojczyzny są asertywni, powolni i obstrukcyjni. Ci zabijają Polskę, a my ich nie możemy nauczyć się rozpoznawać wciąż powierzając im stery. Wina więc obopólna.

Wczoraj prof. Żółtaniecki mówił, że to, co się dzieje w Polsce obecnie to tragedia, replika najgorszych okresów naszej historii z XVIII w. Czas potężniejącej anarchii prowadzącej do rozbiorów. Pisałem też o tym tydzień temu: o Rzeczpospolitej Saskiej Danielsowej (Daniels jest tu figurą właśnie schyłkowości państwa, jego dziurawości, nietransparentności, kastowości i otwartości na penetrację obcych agentur). Obecne elity neosanacyjne wydają się tego nie percypować. Są w szampańskich humorach, śpią na słupkach sondażowych. Ścigają wafelkowych faszystów zarazem firmując antypolskie brednie brukselskiej propagandy. Ściągają muzułmańskich „inżynierów” po cichutku i szykują się na otwarcie na Afrykę zgodnie z cyrografem z Marrakeszu. W niczym prawie nie stać ich, by zdecydowanie postawić na swoim. Ich zachowania mają objawy reakcji ludzi, których zachowania i ambicje przerosły ich możliwości realne, jednak nie odbiera im to dobrego humoru. My im na to pozwalamy. Chciałoby się powiedzieć: jak zawsze. Jak ciemna, tępa masa zapatrzona w michę. Ściągamy natomiast do parteru tych, co nienawidzą najbardziej czegoś takiego jak ERSATZ, namiastka, podróba, chiński szajs rozpadający się po tygodniu od zakupów. Mówimy, że ci „chcący więcej” to… ruskie trolle. Bronimy rządu, który osiąga bez mała status bezrządu, wesołej gromadki nie radzącej sobie z najprostszymi zadaniami i rozpościerającej odrzwia Najjaśniejszej na oścież przed wrogami – bo w polityce każdy, kto dla ojczyzny nie jest zdolny oddać wszystkiego jest – w oczach odpowiedzialnych elit winien być – w r o g i e m. Polityka to bitwa z wrogami a nie ciaputowanie z bezmózgimi brukselskimi neomarksistami.

Rewolucja, reforma i ZMIANA rozpadająca się – jak… chińska podróbka po krótkim użytkowaniu –  po dwóch latach, w połowie kadencji. Po dwóch latach… obijania się i lizania łapek jak u kota po posiłku, bo przecież działań było od wygranych wyborów do vet A.Dudy tyle, co kot napłakał. Po dwóch latach sycenia się zachwytami różnych Izabel oraz patriotycznych emerytek, dwóch latach zrywania owoców i proponowania ich różnym Izabelom Pek przyszły veta Dudy, który widząc jak chłopcy dzielą łupy – zapragnął wyrwać coś dla siebie przy okazji ubierając szaty zatroskanego stanem demokracji i prawa – patrioty. Rozzuchwalony wyrzucił ponad pół miliona na swoje fanaberie pijane. Hofman poniósł konsekwencje kilkuset złotych sprzeniewierzonych, p.Duda nie poniesie konsekwencji 600 tys. oraz pół miliarda wywalonego pod naciskiem złomu i złogów WSI na zakup australijskiego złomu. Każdy dla siebie próbował i nadal próbuje coś wykrawać z materii Rzeczpospolitej. Powtarza się po raz enty, staje nam wciąż przed oczyma scena będąca przekleństwem Polski, scena rozrywania płótna RP, jak scena zrywania szat z… Chrystusa. Zaprawdę, można zostać mesjanistą jak się obserwuje tych impotentów. Archetyp upadku i samozatracenia, samopogrążania elit przywołuje archetyp ostatniej deski ratunku, czyli łaski boskiej. Bo z nimi, z tymi Polakami już nigdzie nikt nie da rady dojść. To szacher-macherzy albo… nieuki, niedouczeni ambicjonerzy. Lub, jak mówi dr E.Kurek: ludzie zarażeni strachem przed potęgą Żydów. Czasem brak wiedzy, niechęć do jej uzupełnienia – zwłaszcza u ludzi na ojczyzny świeczniku, żeby nie powiedzieć menorze – bywa równie poniżającym występkiem jak knowania z obcymi, bo w sumie do tego samego wyniku końcowego prowadzi.

Dzisiaj Andrzej Gwiazda (odznaczony, ach odznaczony, więc powinniśmy dziękować ojczyźnie, że na starość odznacza tych, którzy powinni dzierżyć jej stery, póki są młodzi i pełni energii) powiedział, że „System postkomunistyczny ma charakter mafii”. Zważmy, ten który stracił najlepsze lata życia dla ocalenia ojczyzny, wciąż podpowiada niedowarzonym włodarzom, połowicznym reformatorom. Podpowiada od 1990 r. (por. „Gwiazda, miałeś rację”) a oni… przypinają mu medale i… rwą dalej ojczyznę na strzępy. To jakieś upiorne teatrum kastratów, skrzyżowanie komi-tragicznej prozy Zoszczenki z socjopatycznymi jednoaktówkami Strindberga. A my patrzymy, wlepiamy gały i powtarzamy jeden drugiemu – jak cienie żywych w Umarłej Klasie Kantora – Popieraj, popierajmy, nie możemy nie popierać. Zawsze popierałem, czemu mam nie popierać. Popieram, popieram, już ręce mam obtarte od tego popierania-podpierania i nic z tego nie mam, i oczy wypatrzone wypatrywaniem przyczyny popierania mojego bezdennego, nic nie mam, prócz męki mojej popierającej, ale muszę popierać, bo jak tu nie popierać, jak wszyscy, którzy popierali kiedyś – popierają teraz i mówią, ech ty zdrado-popieraczu, popierałeś i przestałeś? Oj, fałszywy popieracz z ciebie, nikt cię nie poprze, czy ty myślisz, że nam lekko? ciężko popierać całymi dniami, gdy sensu poparcia brak, ale popieramy, ale poprę, ale poprzyj, poprzyjcie!

I powiedział Gwiazda, że z mafiami nie zawiera się umów, bo traktują to jako kapitulację. Święte słowa. I dlatego, że tak myśli, to nie był w żadnym rządzie „patriotycznym”. Bo u nas tak jakoś utarło się, że na stanowiskach patriotów w rządach „patriotycznych” usadza się (usadzamy, usadzają) chrześcijan, miłosiernych św.Franciszków zapowiadających już na początku rządów, że nie będą się mścili, tylko każdemu po dropsie dawali, żeby mafiozi się nie załamali i nie obwiesili. Tak dobrani ci łaskawi, łagodni patrioci, jakby sami przestępcy ich do „rządów prawa” desygnowali… Zagadka taka: kto podsuwa i preferuje łagodnych sprawiedliwych, gdy bezprawie sięga szczytów (jak pytał Witkacy: Zgadnij, kotku?). Zamiast gruntownego przetrzepania konglomeratu wspierajacych się mafii – kazania o MIĘKKICH RZĄDACH, o drugim policzku i wpisywanie się w zastępy (prawie że niebieskie) szczytnego Dobra, które głaszcze krnąbrne Zło. Żyjemy w dziwnym kraju, w którym salony kosmetyczne mają szyldy: Sanacja.

Już kiedyś pisałem, że z racji ludzkiej małości retoryka o samym sobie w kategoriach Wielkodusznego Dobra nie mszczącego się na Złu – w 99 na 100 przypadkach jest tylko zwykłą przykrywką, kryszą lenistwa, pychy, wygodnictwa i koniunkturalizmu. Zawsze lepiej swoją impotencję i tchórzostwo nazwać Mitycznym, Wielkim Dobrem. Guzik, a nie dobro. Automitologia i samousprawiedliwienia dla nieróbstwa. Prawie wszystko zaczyna się od gadania i kończy na gadaniu. Tak jak dzisiaj w Woronicza 17. P.Lichocka kilka minut perorowała o rozróbach Adamowicza, by na koniec powiedzieć: „I teraz trzeba wreszcie powiedzieć tę jedną rzecz…”. Publika zamilkła. Padnie słowo uwalniające działanie, kwestia cała zostanie naświetlona ostatecznie, kości zostały rzucone. No i p.Lichocka dokończyła cały swój wywód: „No i teraz trzeba wreszcie zadać to najważniejsze pytanie: co tak naprawdę przeszkadza prezydentowi Adamowiczowi w tym Apelu, który ma być odczytany?” O, Sancta Mater Polonia! Słowa, słowa, słowa. Przegadane kadencje, miliony i szanse dla kraju. Zamiast jednego jedynego wniosku: trzeba podjąć wszelkie starania, żeby jak najszybciej zrobić wszystko (w sejmie, w MON), by chaos i krzyżowanie się kompetencji prowadzące do stanu państwa jako zbieraniny udzielnych księstw – zmienić, naprawić, uzdrowić, usunąć – już teraz, dziś, na nocnym posiedzeniu sejmu (właśnie tak!) z determinacją, ze sztabem prawników i konstytucjonalistów. Zamiast tego poniżające wdawanie się w pyskówki z lokalnymi mafiozami, na których przecież już prokuratura ma po kilka haków (HG-W, Adamowicz). Impotenci.

Dawać nam nadzieję mają nazwy, szyldy. Szyld „Sanacja”, szyld „Piłsudski”, szyld „Obowiązkowy skup nadziei – Dobra Zmiana”. Magia szyldów.

Gdy w latach pięćdziesiątych przed Radkiewiczem wręczającym order w imieniu Bieruta (czyli PRL, czyli… Bermana) wyprężał pierś pracownik Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego w Departamencie Personalnym płk. Orechwa, odpowiedział tenże Orechwa adekwatnie i klarownie: ‘Służu Sowieckomu Sojuzu!”. A kraj ów nazywamy do dziś Polska Rzeczpospolita Ludowa. Zwykłą kolonię pod zarządem oddelegowanych przez Stalina kadr żydowskich „prowadzących” polskich komunistów. W jakim stopniu polskich? By pozostać przy MBP, to np. w/w departament personalny w   c a ł o ś c i stanowili Rosjanie i Białorusini. Ale Polska to zwą, ale Rzeczpospolita, ale Ludowa. A była to ani polska, ani republika, ani ludowa, lecz żydowsko-rosyjska monarchia kastowo-partyjna (do 1956 r.; po tej dacie nazwy zarządców się tylko… przetasowały). Lub „rosyjska kolonia pod zarządem żydowsko-komunistycznym”. Nazwy czynią cuda. Otwierają oczy. Lub zamykają oczy. Na dobre. Żyjemy w swiecie nazw, które trzeba brać w cudzysłowy, tak są oderwane od rzeczywistości. Czy ktoś to oczyści? Panowie Gliński, Gowin? Wolne żarty. Oni jeszcze dosypią matrixowych mian.Tak samo czarodziejsko zadziałała zamiana rang nazw „obywatelstwo” i „pochodzenie”. W początkach powojnia jeszcze było jasne, w których ministerstwach i departamentach rządowych dominują lub stanowią wyłączność Żydzi, Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy i mówiło się i pisało o tym jawnie. Słowa jeszcze zachowywały swój „przedwojenny sens”. Wystarczyło naście lat i wszystko zaczął zalewać wskrzeszony marksizm. I zapanował. Ludowi się ogłosiło pod koniec XX w. że komunizm upadł, gdy tymczasem jego ideolo filary zmieniły skórę. Zapanowała „płeć kulturowa” i „narodowość kulturowa”. Dzisiaj choć każdy widzi, że na polskich urzędach jest tyle samo obcych co w latach 50., (w parlamencie i administracji rządowej i samorządowej aż kipi od ludzi pochodzenia ukraińskiego, żydowskiego, białoruskiego, tylko że dzisiaj, zgodnie z marksizmem kulturowym (ekspozyturą internacjonalnego komunizmu) wszyscy oni mienią się Polakami, „obywatelami Polski”, choć Polakami są oni tak samo, jak we Francji cieszący się z każdego zamachu bombowego skierowanego przeciw rodowitym Francuzom Algierczycy w trzecim pokoleniu są „francuzami”. Natura pochodzenia ciągnie wilka do lasu, co widać po apatrydach polskiej pseudo-opozycji kolaborującej bezustannie z obcymi ośrodkami. Na początek tej amatorskiej obecnej sanacji trzeba kompletnie zmienić wszystkie podręczniki historii i zacząć trzeba od… deszyfracji tradycyjnych nazw.

A co mamy od 1989 r., lub od 1 maja 2004 r. albo od 25 października 2015 r.? Skoro PRL to fikcja i magiczne zaklęcie, to może podobnie jest także z nazwą Rzeczpospolita Polska? Może nazwy państwa (ustroju) na każdym z tych trzech w/w etapów były i są różne? Propozycja G.Brauna okazała się – w świetle wydarzeń 2018 r. prorocza i najbardziej celna leksykalnie (Polska to kondominium niemiecko-rosyjskie pod żydowskim zarządem powierniczym). Może tylko od 25.10.2015 przyjmuje formę „kondominium amerykańsko-brukselskie pod żydowskim zarządem powierniczym”? Czy tylko kobieta (E.Kurek) rozumie, że Żyd i brukselczyk muszą czuć pana? Czy hipisi rządowo-partyjni nie kumają, że lajf is brutal? Że gładzi się kobiety w sypialni, nie zaś graczy obcych interesów, a każdy interes oprócz interesu RP jest, musi być im obcy organicznie?

Patrząc na szyldy, zawierzając im możemy stopniowo przenosić się w matrixową rzeczywistość. Na szyldzie napisano, że komunizm już nie istnieje, a w realu… A w rzeczywistości indoktrynuje się dogmatami komunizmu nasze dzieci już od przedszkola, poprzez oświatę podstawową i wyższą. Gender, ideolo LGBT to nic innego jak bolszewickie teorie panseksualizmu i wolnej miłości. Trocki żyje, choć szyldy zaprzeczają. Dzisiaj Trocki jest w dziesiątkach ezgemplarzy zmultiplikowany i nie opuszcza naszych dzieci minimum przez 10 miesięcy w roku. A ministrowie wicepremierzy (ach, czemuż, czemuż to wicepremierami akurat oni, ach dzięki komu to tak, to tak, to tak?) Gliński i Gowin hołubią ten marksizm, utrwalają, inseminują i futrują milinowymi dotacjami. A po deprawacji naszych dzieci każą nam usiąść na patriotycznej ławeczce. Jak to tak? Jak to tak? Ano tak, ano tak…  Jeśli Polacy nie pogonią części tego towarzystwa, to…

RWPG żyje w ten sam – widmowy i pośmiertny – sposób – żremy niemiecką chemię w nabiale, drobiu i rybach, redukując polski przemysł mleczny. Sprowadzamy przez pół Europy hiszpańskie, portugalskie, greckie owoce i warzywa PO TO, by wykończyć uprawy naszych rolników i sadowników. Upijani jesteśmy tak samo jak w komunie. Mafii tyle samo co w komunizmie (śmieciowa, vatowska, sądownicza i dziesiątki jeszcze nie rozpoznanych). Nasze prawo jest kontrolowane przez zewnętrzną stolicę jak nasze gazety i książki niegdyś przez Moskwę. Kiedyś kazali zdejmować flagi 2 maja, teraz pozwalają wywieszać cały rok. Niech żyje wolność i swoboda! A myślimy, że komuny nie ma, że nie ma RWPG, że nie ma już dżilasowskiej czwartej klasy, cenzury, ideologii, nachalnej propagandy, socrealizmu, księży patriotów, wyzysku jednego państwa przez drugie pod szyldem „solidarności”, „współpracy”, zaprowadzania porządku prawnego. Wszystko to jest tak jak i było. Przemalowali tylko nam szyldy a my śmiejemy jak głupi do sera, ciesząc się z aksamitnego dotyku szyjnej obroży, która dyscyplinuje nie przerywając snu i szeregu rządowych sukcesów długiego niczym pochód słowiańskich niewolników.

Ba, nawet mamy aż taką wolność „państwa narodowego”, że możemy wziąć tę flagę i przejść się ulicą, podefilować. No, chyba że któraś z mafii poirytowana dyskomfortem obcych barw zepchnie nas rękoma policji na chodnik (jak na Marszu Powstania), gdzie z powodu tłoku będziemy musieli flagę zwinąć, złożyć i włożyć do pokrowca. Może potrzeba nam nowych nazw, albo odświeżenia starych nazw? Żeby nie żyć jak na wojnie, gdzie wróg przemalowuje drogowskazy. Może monarchii wcale w Polsce nie zniesiono a ogłoszenie jej upadku i końca jest tylko wejściem w żywot niejawny, wymuszony mądrością etapu? A może jest to polimonarchia, inaczej mówiąc bezhołowie, lub bordello mit vielen Ikonen? Lub bożnica obwieszona ikonami solidarności (nie podano niestety solidarności kogo z kim…). Przed każdą z tych ikon po kolei każą nam bić 500 pokłonów. Wybieramy, bijemy na klęczkach czołem o zimną posadzkę katedry swoich marzeń. I nagle się okazuje, że to nie ten święty, albo że nie święty, tylko czort go wie kto i wtedy dociera do nas, że piatsot pokłonow poszło w żopu…

I wtedy w dymie kadzideł medialnych wychodzi kolejny pop (w każdym z trzech znaczeń…, czyli członek podstawowej organizacji partyjnej – jak np. Geremek, albo pop wyznaniowy, jak Balcerowicz, czy Morawiecki, lub w sensie pełniący obowiązki Polaka) i mobilizuje nasze płonne nadzieje wizją ziemi obiecanej, czyli obiecuje, że dążymy do tego, by za 15 lat płace w Polsce były takie jak w Hiszpanii (tak mówił Balcerowicz, a ściślej mówiąc: w jego imieniu Mazowiecki), albo za 15 lat takie jak w Niemczech (tak powiedział Morawiecki). Oczwiście, nie spełniła się profecja prof. B, tak jak nie spełni się profecja mgr M. Cienkim bolkom z reguły nic się nie spełnia. Tak jak i drżącym ze strachu obozom rządowym (oksymoron).  Ale z profecjami gmin lepiej tyra, a po dwóch dekadach wymienia się ekipy profetów i celebransów. Doskonaląc linie dizajnowe kadzideł…

 

====================================

ANEKS

Poniżej zamieszczam pełen wykaz urzędów i tytułów dworskich obowiązujących aktualnie, w obecnym ustroju na terenie RP oraz osób je sprawujących:

Monarcha

Z łaski Adonai Niekoronowany Król Polski, to jest ziem zwanych Polind, margrabia Warszawy, burgrabia Krakowa, hrabia Łodzi i Wrocławia – Jego Królewska Mość Jonathan Pierwszy Daniels Brittanicus

URZĘDY DWORSKIE (niektórzy zwą je deep state )

I Urzędy nadworne

  1. Urzędy stołu królewskiego:

kuchmistrz wielki koronny – Jarosław Gowin

  1. Urzędy reprezentujące majestat monarszy:

chorąży wielki koronny Niekoronowanego Króla Polski Jonathana I Danielsa – Andrzej Duda

miecznik wielki koronny – Aleksander Smolar

koniuszy wielki koronny – Adam Michnik (zespół stajen Agora)

łowczy wielcy koronni – Jan Grabowski, Jan Tomasz Gross

II Urzędy dworu

marszałek nadworny Królestwa Dwóch Narodów – Binjamin Netanjahu

podkomorzy nadworny Niekoronowanego Króla Polski Jonathana I Danielsa – Mateusz Morawiecki

podskarbi wielki koronny – Lejb Fogelman

łożniczy – Izabela Pek

szambelan TS-KŻwP – Artur Hofman

prywatny sekretarz króla – Ewa Junczyk-Ziomecka

sekretarz królewski BB – Sergiusz Kowalski

kapelan – Szalom Ber Stambler

kaznodzieja nadworny – Michael Schudrich

kaznodzieja nadworny emerytowany – Szewach Weiss

królewski rzecznik prasowy  Kraju i Diaspory –  Krzysztof Paweł Łapiński

szafarz – Jarosław Sellin

śpiżarny, piwniczy, woźniczy – Piotr Gliński

kapitan gwardii królewskiej – Joachim Brudziński

ochmistrz – Adam Bielan

ochmistrzyni – Barbara Engelking

  •                                             *                                           *

W ZAŁĄCZENIU KRÓTKA CHARAKTERYSTYKA MONARCHII PRZEDSTAWICIELSKIEJ

Współcześnie w Europie funkcjonują dwa rodzaje monarchii – parlamentarna i konstytucyjna.  W Polsce na skutek ponad 800-letniej przyjaźni z narodem wybranym wykształciła się nowa forma ustroju: monarchia przedstawicielska, jest to skrzyżowanie monarchii absolutnej z monarchią plemienną posługujące się przedstawicielstwem prezydenta i parlamentu w celach utrzymywania miejscowego gminu w ryzach. Upraszczając: w hierarchicznym państwie dwunarodowym (por. wypowiedź J.Gowina o RP jako ojczyźnie dwóch narodów) prezydent i parlament nie są już reprezentantami narodu (rdzennego), lecz przedstawicielami interesów właściwego regenta, czyli narodu predystynowanego (autosuwerena). Demokracjoidalność ustroju utrzymywana jest ze względu na wymagania PR-u międzynarodowego. Obydwie obecne formy monarchii europejskich są monarchiami niewłaściwymi. Nawet w monarchii konstytucyjnej rola „władzy” króla jest czysto symboliczna (kompletowanie gabinetu ministerialnego). Właściwą monarchią, nawiązującą do klasycznej monarchii absolutnej jest wypracowana w Polsce przez dwa narody monarchia przedstawicielska (symulująca demokrację). W monarchii przedstawicielskiej władzę sprawuje niekoronowany, niejawny król danego kraju (deep local king)  poprzez swego przedstawiciela zwanego przez gmin Prezydentem. Przedstawiciel niekoronowanego króla (Prezydent) sprawuje kontrolę nad władzą ustawodawczą i sądowniczą oraz jako głowa władzy wykonawczej czuwa nad tym, by gabinety ministrów i administracja rządowa realizowały wytyczne Pierwszego (tzn. niekoronowanego króla) oraz tych zewnętrznych ośrodków władzy, których cele urzeczywistnia na terenie Polski.

Cechą rozpoznawczą polskiej monarchii przedstawicielskiej (osobliwością) jest przybranie przez całość konstruktu ustrojowego kolorytu intensywnie patriotycznego (patriotyzm narodu podporządkowanego), do czego drugi naród (naród dominujący) silnie zachęca naród pierwszy ze względów strategicznych. Patriotyzm tu lansowany nie jest bytem naturalnym i zakorzenionym ani realizowanym głęboko, lecz spełnia funkcje ideologiczne identyczne do tych, jakie kiedyś w krajach demokracji ludowej spełniała ideologia internacjonalistyczna –

spaja, uspokaja, dezorientuje i dezinformuje.

Nowy ten system wykształcił się ostatecznie w ciągu ostatnich 6 miesięcy zeszłego roku oraz stycznia 2018 r. System ten tylko pozornie wygląda jak system mieszany, hybrydowy. W istocie jest to bardzo spójna konstrukcja potrafiąca złożone operacje prawno-ustawodawcze przeprowadzać w ciągu trzech godzin. Taki pokaz wykończonej, idealnej wersji monarchii przedstawicielskiej z niejawnym i niekoronowanym królem mieliśmy podczas prezentacji wersji demo  omawianego ustroju w czasie uchwalania nowelizacji ustawy o IPN i podczas ogłaszania ludowi Obwieszczenia o Koregencji, zwanego deklaracją Netanjahu-Morawieckiego. Taka efektywność systemu jest celem obecnego rządu, niestety, wprowadzenie tak błyskawicznego tempa uformowania marzeń, zamiarów i planów Króla Dwóch Narodów (JE B.N.) oraz jego prawej ręki, czyli niekoronowanego króla ziem Polind – uformowania w postać prawną i jej transmisji przez szlak parlamentarny – musi jeszcze potrwać. Jak widzimy intensywne prace testowe trwają i wszystko jest na jak najlepszej drodze. Kolejne etapy wydoskonalania systemu monarchii przedstawicielskiej ogłaszane są ludowi jako kolejne sukcesy ludowego rządu, co zapewnia potrzebny spokój społeczny do prac nad wersją poprawioną systemu. Prace nad podobnym ustrojem prowadzone są od dłuższego czasu na Ukrainie. Aktualna faza „rozwoju” ukraińskiej monarchii przedstawicielskiej wskazuje, iż droga ukraińska ku temu nowemu ustrojowi jest mniej cywilizowana niż polski wariant.

Poprzednia wersja ustrojowa, która panowała nad Wisłą było to „państwo prawa typu wschodniego” (opisałem je tu: https://www.salon24.pl/u/wawel/331588,panstwo-prawa-wziatki-haki-przezor-proposi-i-palestra ). Czy PPTW (państwo prawa typu wschodniego) może tworzyć jakieś formy hybrydowe z obecną monarchią przedstawicielską ? Sprawność i poufność akcji środowiska WSI i pozostałych służb w przeprowadzaniu izraelsko-polskiej akcji Most  pokazuje, iż polskie środowiska mundurowe (będące wszak ostoją PPTW) potrafią dostosowywać się do wymagań monarchistów lewantyńskich. Czy zaowocuje to przekształceniem się formy ustrojowej monarchii przedstawicielskiej  w jakąś nową hybrydę ustrojową – to się okaże. Póki co testowana jest w Polsce w miarę czysta trzecia postać współczesnej monarchii. Jednak niektóre aspekty tzw. rekonstrukcji rządowej i trwających po niej czystek w armii wskazują, iż pewne przygotowania do mundurowej współpracy obu narodów trwają. Może będzie to tylko okazjonalna współpraca zbrojnych ramion bratniego sojuszu nie wpływająca na czystość formy ustrojowej.

Z pewnego punktu widzenia ustrój MP (monarchia przedstawicielska) przypomina struktury takie jak częściowo samorządna kolonia, dominium etc. Jeśli zaś chodzi o dolegliowść społeczną ustrojów PPTW i MP, to pomimo początkowych przewag dzisiejszego systemu MP – po upływie kilku lat obydwie formy ustrojowe zaczynają być w podobny sposób odczuwane przez większość społeczeństwa. Utraty suwerenności na głębokim poziomie nie pokryją łaty świadczeń socjalnych i ekspansji „patriotyzmu” banalnego i martyrologicznego (por. patriotyzm banalny), ponieważ ontologicznie są to byty z różnych, niezastępowalnych wzajemnie płaszczyzn. Optymalny kształt obecnej (zapoczątkowanej w lipcu 2017 r.) wysoce destruktywnej dla odbudowy realnego państwa polskiego formuły ustrojowej – to byłaby moralizująca monarchia przedstawicielska (MMP) z rozbudowanym tzw. patriotyzmem banalnym.

Świadomość społeczną można tak moderować i modelować, iż w 4/5 osiągnie ona stan analogiczny do… świadomego wyboru i do akceptacji (coś porównywalnego – toutes proportions gardées  – do beztroskiego życia pod białą flagą we Francji, w strefie południowej z „francuskim” rządem Vichy) . Pozostałą 1/5 będzie się – w subtelniejszy sposób niż u to było u Tuska – ukierunkowywało na emigrację. Jeśli owa 1/5 nie pocznie demaskować antysuwerenności  małej stabilizacji,  wygód i ludzkiej twarzy monarchii przedstawicielskiej – MP może się zakorzenić na dłużej a kraj może zacząć tracić szansę na bogacenie się i na zostanie autentycznym, regionalnym liderem a co najważniejsze  tkanka polskości może zacząć zanikać. Początkiem tego, by 1/5 zmieniła się w 3/5 jest jasne, bez jakichkolwiek upiększeń ujrzenie ISTOTY i PUNKTU DOCELOWEGO obecnie formującego się łże-ustroju.

King Crimson – The court of the Crimson King

„Na dworze Karmazynowego Króla”

TEKST 

„Na dworze Karmazynowego Króla”

 

Łańcuchy rdzawe księżyców z celi

Zgruchotał słońca blask

Więc ruszam w drogę poza widnokrąg

Bo turniej zacząć czas

By chór zaśpiewał w odwiecznej mowie

Purpurowy grajek dmie we flet

Dla dworu Króla Karmazynu

Trzech kołysanek wznoszą zew

Dzierżący klucze wszego miasta

Marzeniom daje kres

 

Ja czekam u pielgrzyma wrót

Mój plan tak skąpy jest

Królowej czerni żałobny marsz

Sprowadzi ognia wiedźmę w gród

Gdy dźwięknie pęknięć dzwonów fałsz

Na dwór ją wezwie Belzebub

Ogrodnik wieczną wsadza zieleń

A miażdży stopą kwiat

 

Ja ścigam bryzę z grani statku

By poczuć słodycz i kwas

A żongler wznosi rękę swą

I z wolna jak żarna ruch

Orkiestra rozpoczyna grać

Na dworze Władcy Much

 

O świcie mędrcy mówią dowcip

A wdowy ronią łez mnóstwo

Ja gonię by pojąć wróżby znaki

A spełniam ich oszustwo

Zaś żółty błazen nie bawi się

Lecz lekko w sznurkach gmera

I śmieje się gdy kukieł tan

Snują ludzie u Lucyfera

*)

Crimson King – to synonim Belzebuba,

(z hebr. Władca Much)

=========================

PS

Sytuacja, w której się znajdujemy, inercja rządu i mediów wymusza działanie na nas. Dzisiaj już widać, że sam patriotyzm rozumiany jako rozgrzewanie serc – nic nie da. Nie da nic bez niszczenia kłamstwa i budowy prawdy – będzie atrapą. Prawo oparte na kłamstwie i sprawiedliwość oparta na kłamstwie do niczego nas i Polski nie doprowadzą.

Dłużej czekać nie ma na co. Trzeba się połączyć. Wcześniej już różne osoby na tym blogu zgłaszały potrzebę wzięcia spraw w nasze ręce. Przemyślałem to i stwierdziłem, że to słuszne. Zapraszam do współpracy prawdziwych patriotów i entuzjastów. Kto się zdecyduje dołączyć do nas proszę o maila na adres  wawel3@tlen.pl

=========================

 

Dwa utwory:

Sunshine In My Window – 00:00
Jungle Song – 12:22

 

You may also like...

29 komentarzy

  1. nagor napisał(a):

    @wawel24
    Witaj , mądre słowa , czy pojmą ten sens niewolnicy? Sztuka pisana od lat dla kukiełek na scenie i nie tyle ważny jest utwór i role do odegrania co siła wprawiająca je w ruch . Ten teatrzyk jednego aktora z pacynkami dla gawiedzi , która jeszcze za ułudę płaci i będzie płacić , bo to jest dla niej rola do odegrania.
    Przedstawienie wyborcze blisko i role rozdane przez jednego autora , tak dla rządzących jak i opozycji .Gramy do jednej bramki udając , że tego nie widzimy , przegrywając Polskę .Żadna polska siła polityczna nie jest przewidziana scenariuszem autora , nie ma prawa powstać , bo istniejące siły polityczne stoją wspólnie na straży otumanienia wyborców . Kwaśniewski , Tusk , Kaczyński

    Czarno to widzę , bo z dzisiejszych , jedni drugich warci oszukańcy .

  2. E.B napisał(a):

    @Wawel

    Piękny manifest i realistyczna ocena dzisiejszej Polski.

    Tak, mieliśmy złudzenia, że tym razem będzie inaczej. Dlaczego jest to wciąć tuptanie w miejscu i brak oczekiwanych działań? Dlaczego tak ślamazarnie?

    I pewnie @Polel miał rację, mówiąc, że Polską rządzą mafiozo, a JK nie ma nic do powiedzenia. A my mamy złudzenia….

    Ale na początku rozpęd był i wydawało się, że teraz jest to rzeczywiście odzyskiwanie niepodległości.
    Nie wiem, czy się ze mną zgodzisz, ale pewne wyhamowanie zauważyłam po wypadku prezydenta na A4. Czy to było ostrzeżenie?
    Od tamtej pory zaczął się zjazd w dół. Weta, rekonstrukcje, ogólny marazm.
    I z pewnością to nie było jednorazowe zdarzenie. Innych ale podobnych nacisków musiało być więcej.

    Oni są kompletnie bezradni. Ale ja nie wiem, jak to zmienić. JK jakby się przyczaił. I wiek i zdrowie i przeżycia grają tu swoją rolę. Ale pewnie nie tylko.

    Zaczynam i ja dostrzegać, że coś jest nie tak. JK chyba oczekuje od nas jakiegoś wsparcia, choćby właśnie wymuszania działań oddolnie, skoro odgórnie nie można.

    Nie wiem, co mogę zrobić,oprócz tego, żeby pisać i domagać się. Wyborów nie można zostawić samym sobie, nie można oddać władzy poprzednikom, a nikogo na horyzoncie nie ma.

  3. cisza1 napisał(a):

    @wawel24
    Notka wagi ciężkiej.
    Dziękuję.
    Wobec ogólnego chaosu w państwie i kościele brak nam bezkompromisowych hierarchów, takich jak kardynał Wyszyński. Parę krytycznych, mocnych kazań patriotycznych podczas transmisji TV (najlepiej w obecności modlących się polityków) obudziłoby śpiących Polaków „popierających” – tak myślę.

    „Czy tylko kobieta (E.Kurek) rozumie, że Żyd i brukselczyk muszą czuć pana?”

    Bywa, że kobiety Polki nie kalkulują, mówią prawdę i są odważne.
    Przykładem dwie kobiety na 236 posłów klubu PIS i ogółu 460 miało odwagę zapytać Morawieckiego o imigrantów, o tajny układ z Marrakeszu – panie K. Pawłowicz i A. Sobecka.

    Wielu Polaków chętnie wpuściło się w kanał szybkiej konsumpcji, w potężne długi, w ekonomiczne ( i umysłowe ) niewolnictwo.
    Zmęczeni gonitwą za kasą wieczorami oglądają kurską telewizornię ( o innych szkoda gadać ) i łykają nachalną propagandę sukcesów.
    Otrzymują niemal każdego dnia powierzchowne, nieistotne ale ubrane w „patriotyczno-katolickie” hasła przemowy rządzących.
    To idealne społeczeństwo do zdalnego zarządzania!

    Może jeszcze rolnicy okradani do gołej skóry, oszukiwani w sprawie ASF, gdy wybija się im zdrowe świnie obudzą się na czas?

    Dodam jeszcze coś, co jest wysoce niepoprawne: to mistrzowskie działania socjalne PIS (500+, 300+ i inne podobne) wpłynęły znacząco na owo bezkrytyczne „popieranie” i nie zadawanie głośnych pytań…

  4. Tadeusz_K napisał(a):

    @wawel24
    ‚Kto się zdecyduje dołączyć do nas proszę o maila”
    /
    OK.
    Z paroma pkt-ami zgoda.
    Ale ogólnie tekst sprawia wrażenie, że jest to wyciąg z bezprogramowego programu tuskoidalnych totalsów.
    🙁

  5. nagor napisał(a):

    @wawel24
    Zerknąłem na żółtym Twój ciąg dalszy tematu i nabieram przekonania , że to co chyba jest siłą sprawczą ciągle umyka uwadze, może celowo ?
    Trudno dzisiaj zrozumieć tło czasów minionych np: roku 1980 bo wersji mamy dostatek na wszystkie ewentualności . Postarali się o nie planiści tak aby każdy aktor czuł odpowiedzialność za swoją rolę przed suflerem .Idąc za przesłaniem z tekstów @bozon , historycznie ujmując nic w tym miejscu europy nie pozostawiane jest dla roli przypadku więc i nasza nieodległa historia też .
    Przeskoczył? Przypłynął ? Jurczyk? Wałęsa? Stan wojenny? Magdalenka? …….itd To wszystko konie z tej samej Stajni choć różni dżokeje , więc czerwony czy niebieski to dla widowni ma być róznica nie dla zarzadzającego Stajnią bo oba sa na jego usługach .
    Moja uwaga : konieczność stanu wojennego to nie spolegliwi (jak widać po czasie) działacze a idea Solidarności w wybranych do władz członkach prtii ogniw podstawowych , zakładowych , miejskich , powiatowych . Cała zasada dyktatury legła w gruzach i tylko komisarze wojskowi czuwali nad wymianą osób w poszczególnych szczeblach .Dopiero po tym była magdalenka i tak już zostało .

    Rządzący i koncesjonowana opozycja mimo Smoleńska (a może przez Smoleńsk?) Wspominasz wiele dobrze brzmiących zapowiedzi utopionych w marazmie działań obecnych . Deklaracje , deklaracje bo totalsi są przeciwni a nam nie wychodzi z tego powodu , trochę tak , że całe szczęsie , że oni sa i mamy usprawiedliwienie . W wielu miejscach można machnąć ręką na bzdurne deklaracje ale mija już trzy lata i sprawa smoleńska ani drgnie .To jednak świadczy o intencjach , bo wszystkie atrybuty niezbedne posiadają i nie jest to zła wola je wykorzystać .
    Totalsi mimo , że bez polotu, po trzech latach uprawiają to samo poletko – odsunąć PIS od władzy , sondażowo trwając w tym samym miejscu .Czyżby na tyle bezrozumni aby zyskać = to pokazać program , ale tego oczywistego nie czynią .Też koncesjonawana opozycja , brak polecenia od góry?

    Pewnie wszyscy się zjednoczą do walki z ONR lub każdą inną polską inicjatywą chcącą zaistnieć publicznie , tego jestem pewien .Bo otwieranie ludziom oczy na obecny stan wasalizacji wszystkich ugrupowań jest nie na rękę protektorowi . Mamy więc igrzyska dla nieświadomego ludu w kraju co jeszcze nazywa się Polska przez sparaliżowaną politykę.

  6. nohood napisał(a):

    ostro sieszczesz wawelu ostrzem słów. nie zapominajmy tylko, że rozkład, który tak celnie anonsujesz jest odpryskiem walki toczącej się na polu duchowym. pozorny paradoks polega na tym, że orężem największym w tej walce są pokora, modlitwa wypływające z silnej wiary.
    to dzięki nim otwierają się możliwości, wobec których wszelkie uzurpacje są bezsilne i dzięki, ktorym świat po burzy powraca do swojego przeznaczenia.
    złodziej okrada nas z materii i cierpimy. a cóż to jest materia?
    cierpienie można przyjmować w różny sposób- dobry, lub zły.
    próby upokorzeń upadlają nas wyłącznie wtedy, gdy sami uznamy się za upokorzonych.
    działania i gesty zdrajców mogą nas oburzać. tylko co oni zdradzili, jeśli nigdy nie uświadamiali sobie co znaczy być polakiem?

    dlaczego nie kwestionujemy roli pieniądza, który należy do nich?
    dlaczego uznajemy jego moc nabywczą?
    strch i chciwość wawelu stoją w tej chwili ponad pojęciem państwo i naród, gdyż większość z nas tam je umieściła.

    modlitwa i pokuta są drogą do odzyskania ducha, w którym mamy stanąć do finałowej rozgrywki.
    metody polityczne są zwodnicze i zawodne.
    wikłać się w rozgrywki polityczne, to im ulegać.

    pozdrawiam cię

    n

  7. nagor napisał(a):

    @nohood
    Witaj , piszesz w imieniu Własnym i osób Tobie podobnych , na polu ducha z przesłaniem „nadstaw drugi policzek” i kieruj się pokorą i modlitwą .
    Nie neguję takiego wyboru , ale czy w obecnym stanie jest to jedyna metoda walki bez walki ? Wolna wola bez własnej woli ?
    Kiedy złodziej okrada nas z materii można odpuścić , a co kiedy okrada z wolnej woli i stajemy się niewolnikami czyjejś woli ? To jeszcze my , czy już całkiem ktoś inny ? Tu kończy się czas na pokorę i pokutę czyli „strach” a zaczyna modlitwą i działaniem , bez zbędnego policzka .

    Można stanąć obok tego co stworzyła cywilizacja ,ale nie można od niej uciec , bo ona jest powszechna i na codzień .Jeżeli są instrumenty aby na jej kształt wpływać , to zaniechanie tych czynności jest poddaństwem wolnej woli i nie o to w tym chodzi .

  8. cisza1 napisał(a):

    @nagor @nohood
    Wiara i wola walki …

    Był rok 1920 – wielkie zagrożenie polskiej wolności i naszej wiary katolickiej

    Generał Józef Haller, wspaniały żołnierz, gdy wcześniej przyprowadził do Polski swoją Błękitną Armię włączył się czynnie w obronę Polski przed Ukraińcami i bolszewią.Walczył wspaniale ale zawsze w zbroi wiary!

    Haller, że w nocy z 12 na 13 sierpnia, po zapoznaniu się z wieczornymi raportami: „[…] zasnąłem z gorącą modlitwą na ustach, z wiarą w pomoc Bożą i z wizją obrony Częstochowy z Jasnogórską Królowa Polski, Matką Bożą, której Wniebowzięcie się zbliżało w dniu 15 sierpnia.” „Dnia 14 sierpnia, jak dotąd każdego dnia, byłem obecny wczesnym rankiem na Mszy św. w kościele Zbawiciela, gdzie się rozpoczynała nowenna o uproszenie zwycięstwa.
    Podniosły i rozczulający był widok ołtarza Matki Boskiej Częstochowskiej otoczonego sztandarami, w głębokim skupieniu modlącymi się żołnierzami i cisnącymi się do ołtarza wiernymi z wszystkich sfer dla przejęcia Komunii św. Wielu w kościele leżało krzyżem. Podobne nowenny odprawiane były i w innych kościołach, a szczególnie uroczyście w katedrze św. Jana i w kościele O.O. Jezuitów.”

    „Pod krzyżem rozpostarto dywanik, na którym leżąc krzyżem, modlił się gen. J. Haller. Asystowali jemu dowódcy – gen. Latinik i gen. Rozwadowski”

    http://cud1920.pl/2152/czy-byl-cud-nad-wisla-czesc-ii-modlitwa

    Kochani! Ten generał, tercjarz franciszkański jest wg. mnie wzorem Polaka. Bogaty wiarą i ufnością Bogu i dzielny dowódca.

    Ora et labora!
    Pozdrawiam serdecznie

  9. nohood napisał(a):

    @nagor:

    rozumiem punkt widzenia, który oddziela sprawy doczesne od uniwersum, niemniej sądzę, że takie oddzielanie jest błędem, gdyż prowadzi do błędnych twierdzeń o świecie.
    nie wypowiadam się też w czyimkolwiek imieniu, gdyż nikt nie upoważnił mnie do takich wypowiedzi.
    staram się oddać treść tego w co wierzę i co wydaje mi się najbardziej spójne z uniwersalnym obrazem świata.

    w szczegółach:

    nikt nie może okraść nas z wolnej woli. zawsze możesz odmówić i ponieść konsekwencje.
    i nie chodzi o drugi policzek w świecie, który ma doświadczenie masowych mordów bez pytania ofiar, co o tym sadzą, gdyż ofiary były materiałem procesu produkcji, co jest tendencją zachowaną przez zbrodniarzy modelujących współcześnie cele świata.

    w przypowieści tej chodzi o sposób odniesienia do cierpienia…
    zniszczenie napastnika, który stara się wykazać wyższość w prymitywnym (społeczne zachowania zwierzęce), opartym o przemoc i oszustwo systemie wartości załatwia sprawę?
    takie spuszczę gościowi lanie- może się nauczy?… wątpię.
    jedynym, co może go pozbawić złudzeń jest pokazanie przemocy, czym jest i jak wielkim niczym wobec wolnej woli jest przemoc.

    z drugim policzkiem zetknął się rzym w apogeum swojego zepsucia.
    to męczęnnicy obalili największe zachodnio-pogańskie mperium.
    nadstawienie drugiego policzka nie jest aktem pokory wobec napastnika, lecz uznaniem faktu, że jest on zawsze równy tobie.

    co do wytworów cywilizacji- cywwilizacja niczego nie stworzyła. jeśli wogóle jest coś takiego jak cywilizacja. jestem zdania, że poziom osiągnięć cywilizacyjnych mierzy się obecnie zdolnością mobilizacji zasobów do tego aby unicestwić oponentów.

    co to za cel ?
    i kto mówi o ucieczce ?
    po prostu nie uznaję konieczności podporządkowania się celowi, który stawia przed człowiekiem szatan.
    moja wiara zachęca mnie do tego aby odrzucić porządek świata, gdyż tak najlepiej osiągnąć to, co jest największą wartością w planie Boga.

  10. cisza1 napisał(a):

    Już trzy razy dodawałam komentarz ale go nie ma. Co robię źle?
    Jest ślad w mojej „Aktywności”

  11. E.B napisał(a):

    @Nohood, Nagor

    To jest walka duchowa. Zło zostało wprawdzie pokonane 2000 lat temu i świat został zbawiony, ale my to zło musimy pokonywać w sobie każdego dnia. Modlitwa nas do tego uzbraja.
    Ale nasz świat jest dwoisty. To świat ducha i materii. Zwycięstwa w sferze ducha trzeba przenieść na teren świata materialnego. A to jest świat polityki, ekonomii i przede wszystkim prawa.
    To na czym oprzemy prawo w naszej Ojczyźnie wyznaczy całą jej drogę. Oparcie polskiego prawa na Dekalogu i zapisanie tego w konstytucji, to zwieńczenie tej walki w sferze ducha. Takie prawo pozwoli uporządkować wiele spraw i pozwoli nam żyć prawdziwie wolnymi. Z takiego prawa wynikają wszelkie inne.

    Świat duchowy i realny się łączą. Zakony kompletacyjne funkcjonują w sferze ducha, ale wszyscy pozostali muszą się realizować w obu światach.

  12. nohood napisał(a):

    @cisza:
    witaj ciszo. wiem.
    odblokowałem wsczoraj jeden z twoich komentarzy, który system antyspamowy wrzucił do zatwierdzenia.
    spróbuję skontaktować się z wytwórcą tego badziewia i zapytać co można zrobić, aby wszystkie komentarze autorów bezwzględnie były publikowane.
    mogę ew. dać ci status admina, żebyś mogła przepuszczać przyblokowane komentarze….
    ja w tej chwili nie mam możliwości zalogowania, ale lord jest na pokładzie…
    poproś go o wypuszczenie twoich komentarzy z naszej siatki 🙂

    serdecznie pozdrawiam

    n

  13. cisza1 napisał(a):

    @nohood

    Byłam strasznie uparta:)
    Jeśli możesz proszę skasuj nadmiar, by pozostał tylko jeden. Dzięki.

  14. nohood napisał(a):

    @cisza1

    nie twierdzę, że przemoc zawsze jest zła. twierdzę, że przemoc płynąca z ludzkich przekonań bardzo często bywa skutecznym narzędziem w osiąganiu złych celów. sam Chrystus uczy nas, że śmierć ciała jest bez znaczenia.

    co znaczy przykazanie- nie będziesz zabijał ?
    ciała, czy duszy ?

    jeśli śmierć ciała może uratować czyjąś duszę- wybór jest prosty.

  15. nohood napisał(a):

    @e.b

    mam bardzo podobne zapatrywania. z jedną uwagą- zwycięstwa duchowe są rozlewane jako łaska przez Ducha Swiętego w sposób, którego nie da się przewidzieć. wiemy natomiast, że to działa. modlę się, pokutuję, oddaję cierpienie w intencji a w drugim końcu świata ktoś zdrowieje ze śmiertelnej choroby, aby się nawrócić- działa. niczego nie muszę przenosić.
    tajemnica i dobrze- nie muszę wiedzieć wszystkiego.

    do prawa:

    prawo dane człowiekowi przez człowieka jest występkiem, gdyż skłania do idolatrii człowieka, co jest sprzeczne z pierwszym- najważniejszym przykazaniem.
    to błąd znany u pogan i heretyków protestanckich- ludzki książę jako źródło praw. król-bóg, państwo prawa, onz i tym podobne bzdury

    uznanie zwierzchności innej, niż ta, którą ustalił Bóg w porządku stworzeń jest sprzeciwienem się woli Boga.
    tak się składa, że znamy ustawy Boga. wystarczy potraktować je poważnie i uznać za oczywiste i obowiązujące.
    wg tych ustaw Królem stworzenia jest Jezus Chrystus a Bramą Łask, Pośredniczką i Pierwszym Stworzeniem Jego Matka.
    to ich musimy słuchać, gdyż znaja wprost zamysły Boga.
    żaden współcześnie istniejący człowiek nie ma dostępu do tej wiedzy
    a podobno nigdy nie wiedzieliśmy tak dużo jak obecnie…mamy internet a.i. itp zabawki.

    🙂

  16. E.B napisał(a):

    @Nohood

    No, dobrze. Ale czy to nas zwalnia z działań w świecie realnym?

  17. Tadeusz_K napisał(a):

    Dotyczy pierwszego fragmentu tytułu Wpisu:

    Ciekawy dzień nam wczoraj nastał.
    1.pajac i ignorant czaskowski -w przerwie między wyborem dżemu i rozmową z sąsiadem na bazarku -zdegradował marszałaka J.Piłsudskiego,

    2.prestidigitatorzy lumpałer z szetinom po wygraniu wyborów w 1920 r(?) wymienią Polaków na Zulu_Gula i tworzyć będą nową wspólnotę we współpracy z kamyczkiem i Na_meter smoleńską,


    (o!-jakie zafrasowane gęby „wybitnych mężów stanu)

    3.a sekretarz nowośmiesznej (TV „Po dwudziestej”) tworzyć będzie w Polsce wielokolorową wspólnotę.

    4.Niemcy zaś stali się trój płciową wspólnotą (jak toto będzie się pisać?) – „divers” incognito (wiatr od Zachodu),
    *
    OBRZYDLIWE-KONIEC ŚWIATA.

  18. cisza1 napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Twój wpis z 07:47 i większość podobnych dotyczących „totalnych”

    Ciekawa jestem, czy podzielasz taką opinię?

    Aż dziw bierze, że tak wielu interesuje się kolejnymi medialnymi występami opozycji, ich antypolską retoryką, bluzgami i stałym hasłem każdej wypowiedzi „odsunąć PIS od władzy”. Wiadomo przecież z góry co z siebie wydalą.

    Moja teza: ta opozycja, szambo, mafia, dno etc. /nazwa do wyboru/ to cudowny, wymarzony wprost prezent dla rządzących!

    Wielu z nas zamiast krytycznie przyglądać się temu, co się w Polsce dzieje, ku czemu zmierza rząd, prezydent, jakie próbne balony wysyła zajmuje się analizowaniem totalnego bełkotu.
    Media rządowe ustami zaproszonych gości godzinami odpowiadają na obelgi „totalnych”. Ani słowa o Marrakeszu, o umowie z Uzbekistanem, o uprzywilejowanych Ukraińcach, o kolejnych fundowanych muzeach ku czci Żydów, o dotowanych antypolskich filmach etc.etc.

    Czas leci i zabawa w ustawione nawalanki trwa, w Studio Polska reżyserowany jazgot.. pod stołem zaś zapadają istotne dla Polaków decyzje.

    Obie strony /PIS i PO/ mają coś jednak wspólnego; wielki dylemat: jak „demokratycznie” uciszyć już zarejestrowany marsz „faszystów”, jak sprytnie zneutralizować największe niezależne od rządzących oddolne „pospolite ruszenie” czyli Marsz Miliona na Stulecie 11 listopada 2018!!

    https://marszniepodleglosci.pl/aktualnosci/
    Co Ty na to?
    Pozdrawiam

  19. Tadeusz_K napisał(a):

    @cisza1
    Troszkę podobnie myślę, ale bez przesady z krytyką pisu- na dzisiaj nie ma innej opcji..
    -Umiarkowanie.
    Istotnie, obce agentury w Polsce (sekty zwane partiami) nie dają spokoju, aby skoncentrować się na problemach o których mówisz.
    Obrzydzenie na widok działań totalsów (pajaców, ignorantów, malwersantów, korupcjonistów, posłów wyłażących na trybunę, a będących na wieziennej przepustce, adamowiczów, czaskowskich etc) determinuje pierwszoplanową reakcję.
    Po ostatniej dekadzie nierządów (PO z przydupasem pselem) ukształtowalo się około 15-18 % zdegenerowanej grupy społecznej (lumpanałer ze schetiną nazywając toto **wspólnotą**. Należy zapamietać to nowo_pojęcie.) silnie powiązanej.
    I tu jest problem pierwszoplanowy-to trzeba wyczyścić.
    *
    #marsz „faszystów”#
    #„pospolite ruszenie”#
    *
    Cieszy ta młodzież, bardzo cieszy!, ale jeszcze długo nie będzie miała znaczenia.
    -Musi dojrzeć.
    Na razie nie oddam jej głosu do urny wybiórczej’ bo będzie to praktycznie głos na/dla totalsów.
    Chyba, że mnie przekonasz i rozwiejesz wąpliwości zawarte w poprzednim zdaniu.
    Pozdrawiam.

  20. cisza1 napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Jeszcze jest czas do wyborów parlamentarnych; wiele się do tego czasu wydarzy.
    Rząd „PIS” przekształci się zupełnie w rząd PO, dziś jest mieszany.
    Co do Marszu…
    Zobaczymy, co wymyślą i czy znowu zwieją na Wawel?
    Może wymyślą taki myk i przyłączą się w jakiejś części.
    To byłby chwyt iście talmudyczny.

    W tych samorządowych – ja na przykład zawsze głosowałam na OSOBY, nie na partie.
    Pozdrawiam i NIE przekonuję:))

  21. Tadeusz_K napisał(a):

    #na OSOBY#
    W większości (nie zawsze) przypadków jest to głos stracony-taki system, niestety..

    #NIE przekonuję#
    Szkoda. 🙁
    Sama krytyka nic nie wnosi.

  22. Tadeusz_K napisał(a):

    @cisza1
    Nasi młodzi i porywczy patrioci (zwani przez bezmózgowych toto_totalsów jak i przez neomarksistów w brukselce „faszystami”) sa ewidentnie poddani ostracyzmowi TV kurskiego.
    Irytuje to mnie.
    A może oni sami nie chcą przedstawić się? (chociaż w to głęboko watpię).
    Skoro jesteś bliżej tego ruchu napisz Notkę/Wpis, aby było coś bliżej znane o co im chodzi, jaki program, jaka wizja i strategia.
    Działalność tych „faszystów” znana jest więcej z haseł na marszach niżli z popozycji programowych.

  23. cisza1 napisał(a):

    @Tadeusz_K

    Od początku byłam przeciw Bolkowi, byłam i jestem przeciw naszej obecności w UE, byłam i jestem przeciw zabijaniu dzieci jeszcze nie narodzonych, podejrzanych o chorobę, jestem przeciw faworyzowaniu „braci” starszych i tych z Kijowa, przeciw przyjmowaniu migrantów etc. etc. to chyba wystarczy?
    Tak, to wystarczy bym nie ufała PIS.

    Nie jestem blisko żadnej partii. Znam ludzi podobnie myślących i ufam, że jest nas coraz więcej.
    Nie mają dostępu ani do poprawnych ani lewackich mediów, nie mają dotacji z naszych kieszeni.
    Na szczęście o.Rydzyk zaprasza także tych, którzy myślą samodzielnie, nie „partyjnie”( Żebrowski, Kawęcki…)

    Link do wczorajszej audycji, polecam:)
    https://www.youtube.com/watch?v=IJCQIvc8cKQ

    ps.napiszę notkę.

  24. nagor napisał(a):

    @nohood 22:16
    Dla lepszego zrozumienia sensu znaczenia – cywilizacja . Podam inaczej .Twoja wykładnia postępowania w ramach wiary pasuje do zamkniętego środowiska wyznawców np klasztor .Jednak tam też , dla nielicznej społeczności wyłoniona została jakaś hierarchia osób funkcyjnych lub nadrzędnych zarządzających tym skupiskiem .Te osoby podległe są zwierzchnictwu hierahicznemu o wielu szczeblach w podbny sposób , aż do Watykanu .
    Takie znaczenia strukturalne to „cywilizacja”, czyli wg niektórych zwana nadbudową . Taki wytwór nie wpływający na wiarę mnicha ale organizujący wszystkie czynności i zachowania pozornie wolnych i niezależnych a godzących się z tym faktem wyznawców .
    Pomimo , że ostatecznie to wyznawca odpowiada indywidualnie przed Bogiem tak za uczynki jak i zaniechania to docześnie ma do czynienia z hierarchią – cywilizacją , zdany na jej ziemskie osądy ponosząc konsekwencje. Czyż zatem można abstrachować tak daleko jak to czynisz nie uwzględniając tej cywilizacji ? Myślę , że można , zostając męczennikiem lub wyklętym .(to tez zależy od zdania cywilizacji) ,ale jak to ma się do nauk Jedynego .
    Kościół sam się podzielił na wiele kościołów tworząc nowe cywilizacje pozostające w imieniu Jednego . Niemożliwe stało się faktem i nie można tego pominąć , bo inne cywilizacje też mają hierachów niczym nie odbiegające od cywilizacj komunistów czy haggady .
    Jednostka może stanąć obok w swoim świecie na swój rachunek , społeczeństwo tak uczynić nie może , bo staje się niewolnikiem cywilizacji .
    Cóż z tego , że pełne wiary i ducha ale bez cywilizacji , która ma to chronić i bronić wartości . Wielokrotnie zadawałem sobie pytanie dlaczego pokładane nadzieje stawały się ułudą po jakimś czasie? Czy nie przypadkiem Wiara broniąc swojej „cywilizacji” ustawia nas w pozycji do zaniechania działań , zdając na jedyną rolę Opatrzności Boga .

    Dla malutkich , w klapie Matka Boska , …..tak mi dopomoż Bóg , w ślubowanich , msze z pierwszymi osobami z odpuszczeniem win i modlitwą w ich intencji , więc mogą robić to co robili dotychczas , karmić obłudą .

  25. Tadeusz_K napisał(a):

    @cisza1
    #Od początku byłam przeciw Bolkowi, byłam i jestem przeciw naszej obecności w UE, byłam i jestem przeciw zabijaniu dzieci jeszcze nie narodzonych, podejrzanych o chorobę, jestem przeciw faworyzowaniu „braci” starszych i tych z Kijowa, przeciw przyjmowaniu migrantów etc. etc. to chyba wystarczy?#
    -to dokładnie tak jak ja!

    Z tą tylko uwagą, że przeciw TW bolkowi of Valenasa ja nieco później.
    Wtedy jak sformułował z tuksem i pawlaczkiem, mnietkiem oraz tym piszczącym w okularkach TW pucz przeciwko Olszewskiemu.
    Wówczas – o dziwo- było to konstytucyjne dla tego wieprza..
    A teraz bolek ubiera koszuliki „konstytucja”-wieprz jadowity..


    -Ładuje akumulatory u dukaczewa.

  26. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    #Kościół sam się podzielił na wiele kościołów#
    -Istotnie.
    Ale na szczęście nadal jest Jeden Bóg i Jego 10 niezmiennych praw.
    *
    Chociaż i mimo, ciągle wyruszają neomarksistowskie delegacje na górę Horeb po nowe pomysła’.
    W efekcie tychże delegacji ludek germański jest juże’ trójpłciowy.
    Jeszcze parę delegacji i będa pińdziesiont_ płciowi.

  27. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Witaj ,
    przejmować się niemcami ? Tylko trzy płcie ? męska ,żeńska i nijaka .Jak dobiją do dziesiątki , to znając ich pragmatyzm , szybko powrócą do dwóch płci biblijnych – pana i niewolnika .
    Ty ich nie doceniasz .

  28. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    Witaj.
    #Ty ich nie doceniasz .#
    Być może, że nie.
    Ale józuś stalin w 1920 docenił ich właściwie tylko J. Piłsudski zablokował mu konto do germańca..
    ps.
    A tak poza wszelkim podejrzeniem to germańcy stanowiły i stanowią wylęgarnie wynaturzonych ideologii.

  29. nohood napisał(a):

    @e.b
    „No, dobrze. Ale czy to nas zwalnia z działań w świecie realnym?”

    z części działań.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi