Stawiam na remis — boson

Tak się złożyło, że przez wiele lat blisko współpracowałem, przede wszystkim w Hamburgu, z fizykami japońskimi. Kilku stało się moimi bliskimi kolegami, a żona jednego z nich była bliską przyjaciółką mojej żony. Początkowo myślałem, że to tylko zbieg okoliczności, ale z czasem zacząłem dostrzegać jakieś głębokie podobieństwa pomiędzy naszymi „charakterami”, tj. raczej pomiędzy cywilizacjami japońską i […]

via Stawiam na remis — boson

You may also like...

1 Response

  1. boson napisał(a):

    W Kioto byłem na zwykłej, niedzielnej, katolickiej mszy po japońsku („dla zwykłych Japończyków”) i było to bardzo spokojne, radosne i głębokie przeżycie. Jak u nas w Krakowie.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi