Pożegnanie wiosny

Niestety upalna wiosna się kończy a razem z nią wiosenne kwitnienia, więc na pożegnanie kilka kolorowych obrazów z ogrodu. Zaczniemy od mocnego wejścia czyli pana żylistka. To niepozorny krzew – kilka patyków wyrastających z ziemi, z zielonymi listkami. A jak przyjdzie czas to proszę popatrzeć jak wygląda

z daleka jak wyżej a z bliska jak niżej

Na murze i ogrodzeniu zakwitł wiciokrzew z łacińska zwany kapryfolium. Roślina jest plenna jak nie wiem co.

Kwiatki z bliska

Wejście mi trochę zarosło, ale piękne maki są usprawiedliwieniem, żeby nie kosić. Jak przekwitną to się może zbiorę i zrobię porządek.  A może nie.

W ogrodzie mam też z dziesięć kęp liliowców. Bylina ostatnio nie specjalnie kwitła. Tej wiosny zwariowała i kwitnie jak głupia.

Oczywiście moja dwubarwna róża też zaczyna pokazywać się z ładnej strony. Tak pewnie będzie do jesieni.

Na drugim planie winorośl, która już się nie mieści na pergoli. Radzi sobie wchodząc na kasztanowca i klona co rosną po bokach.

Klematis nie został przycięty po zimie, ale i tak jak na swój wiek ma parę kwiatów.

Na jednej grządce mam szałwię omszałą, która właśnie kończy kwitnienie i pozostaną po fioletowych kwiatkach smętne patyki i wiesiołka ozdobnego, który kwitnie na okrągło. Podobno jest to roślina lecznicza tak jak szałwia. Nie jestem pewien czy akurat te gatunki.

A na deser proponuję :

 

You may also like...

16 komentarzy

  1. Trzmielka napisał(a):

    Ach! Jak pięknie – i smacznie… To duża radość, kiedy roślinki odwdzięczają się nam za starania i kwitną na potęgę! Ciesz się, że całe lato jeszcze przed nami. A ono, niestety, jakoś z roku na rok wydaje się coraz krótsze…

  2. nagor napisał(a):

    @piko
    Inny świat , jednak z gorącej a u mnie jeszcze suchej wiosny .
    Mieszkam trochę wyżej ponad 400 mnp i liliowce pączkami przerastają dopiero liście i już niedługo będą podobne do Twoich , bo chyba ta sama odmiana .Z uwagi na wysokość mam ograniczony zasób roślinny krzewów, zimy selekcjonują a nornice też nie próżnują w tym okresie , więc głównie byliny dominują w moim ogrodzie , a to okres lata i wczesnej jesieni.

  3. piko napisał(a):

    @Trzmielka
    Tak, ogród potrafi się odwdzięczyć. Poza tym żyje on swoim życiem i przez to potrafi zaskoczyć.

  4. nohood napisał(a):

    wspaniały. moje gratulacje

  5. piko napisał(a):

    @nagor
    Mieszkam w odległości ok 40 km od Warszawy. Jest niestety coraz bardziej sucho. Kiedyś miałem pole wrzosów ale wszystkie wypadły. Brzozy są zastępowane robiniami. Kiedyś muszę się zebrać i niektóre byliny wymienić (mają ponad 10 lat).

  6. piko napisał(a):

    @nohood
    Jakby kapitan potrzebował kiedyś kwatery to proszę dać znać. Gratulacje przekażę ogrodowi.

  7. nagor napisał(a):

    @piko

    ==Kiedyś miałem pole wrzosów ale wszystkie wypadły==
    Wrzosy to kwiat jesienny , wrzosiec to kwiat wiosenny . Rośliny podobne ale różniące się wymaganiami na tyle , że jak jednym optymalnie to drugie wypadają . Wrzosy te jesienne gleba kwaśna i piaszczysta nie podmokła . Wrzośce to raczej lekko kwaśna przepuszczasna i bardziej wilgotna .
    Byliny – dziesięć lat to nie wszystkie do wymiany wystarczy przesadzić wzbogacając ziemię lub zasilić jak wyglądają , że wyjadły wszystko co miały .Można podzielić karpę na kilka części dodać dobrej ziemi z nawozem i posadzić ponownie zachowując 20 cm odstępu między roślinami , efekt będzie widoczny po roku a suma kwiatów wieksza . Jak powód wymiany jest estetyczny to inna para kaloszy .

  8. nohood napisał(a):

    @piko
    warto byłoby się może jakoś zebrać i poznać kumpli z netu.
    dam znać, jeśli będę w drodze.:)
    i wice wersa, chociaż w tej chwili mam rozgrzebany remont i mój ogródek cierpi na zagracenie, więc wstyd przyjmować gości.
    liczę, że do końca roku uporam się z wymianą dachu i w końcu zacznę cieszyć się zielenią.

    z wydarzeń okołodomowych- wybiło trochę samosiejek. mam taki zwyczaj, że każdego roku rzucam trochę nasion na poletko- zazwyczaj krzewy owocowe i drzewa. z ubiegłego roku wybiły dwa krzewy jagody goi, morwa i dwie czereśnie dzisiaj znalazłem trudną do zidentyfikowania roślinę o rególarnych drobnych listkach układających się w deseń robiniowych, ale pokrywających wzdłuż całe gałązki. jutro wrzucę fotkę, to może pomożecie mi zidentyfikować to cudo.

  9. piko napisał(a):

    @nagor
    Mam miejsce gdzie rozrosły się świerki. I tam mało co rośnie. Może wiesz co posadzić żeby od nieużytków za płotem nie wchodziły pokrzywy, maliny i nawłoć. Chociaż nawłoć w niewielkich kępach jest sympatyczna. Może irga?

  10. piko napisał(a):

    @nohood

    Spotkanie byłoby sympatyczne. Jestem otwarty na propozycje.

  11. nohood napisał(a):

    wszystko, co lubi kwaśną glebę i cień- może jagody, chociaż igły i szyszki, to ciężka przeprawa. u mnie pod jedną sosną wytrzymuje trawa, ale pod skupiskiem trzech od południa nawet chwasty na dłużej nie zagoszczą, jak sądzę ze świerkami może być podobnie.

  12. nagor napisał(a):

    @piko
    Pokrzywy i maliny nie znoszą koszenia a idą pod ziemią rozłogami . Podkaszarką wiosną jak mają 20 cm wyciąć i jeszcze dwa razy przy takiej wysokości w roku i spokój do nastepnego roku . One pokonają zaciemnioną część bo rozłogi karmi ta część co ma dostęp do światła więc strefa ciemności musiała by być duża .Nawłoć to z nasionek unoszonych wiatrem , chyba cała polska jest nawłociowa po transformacji . To tak jak robinia wyrośnie wszędzie , ratunek to wyrywać roślinki z korzeniami po deszczu , a własne obciąć kwiatostany po kwitnieniu nim się rozsieją , systematycznym koszeniem idzie też załatwić aby nie budowały zapasów w kłączach na rok następny.

  13. nohood napisał(a):

    w najbliższym czasie wybieram się do gietrzwłdu na zaproszenie pobudki g brauna- 30- czerwca będziemy pokutować przez cały dzień na dobry początek lata :), może ktoś będzie miał ochotę dołączyć.
    dalej niestety remont i projekt, który zaczeliśmy spinać z praskim caritasem. liczę, że uda się wykraść chociaż ze dwa dni na wywczas. no nic pomyślimy….

  14. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    Przeeepięknieee!!

    A ja tej wiosny założyłem hodowlę jaszczurek-dużo ich jest..
    Były u mnie od dawna, ale teraz zbudowałem im mur z kamieni ze szczelinami.
    Bardzo to lubią.
    Wchodzą mi nawet do domu, gdy nie domykam drzwi.
    Nawet nie boją się mnie tak bardzo.
    Wszystkie mają ogony.
    Mówię to dlatego, że gdy maiałem kota Tołdiego, to wszystkie były pozbawione tego argumentu.





  15. piko napisał(a):

    @tadeusz_k

    Jaszczurki oznaczają, że teren jest zdrowy, niepryskany.

    U mnie też były ale ostatnio po wizytach kotów szwagierki trochę ich ubyło. Nie było sympatycznie znaleźć w łóżku jaszczurkę bez ogona lub ogon bez jaszczurki.

    Pożyteczne zwierzątka, zjadają larwy komarów i takie inne drobne robale.

  16. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    #Jaszczurki oznaczają, że teren jest zdrowy, niepryskany.#
    -Otóż to, otóż to.
    Podobnie rzecz się ma z pająkami, których brak sygnalizuje, że nie wszystko w otoczeniu jest w porządku.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Przejdź do paska narzędzi