Banalne czasy

Pogoda śliczna, tematy (nie tutaj) dziwnie lekkie, jak ten biograficzny – plotkarski o kandydatce na ambasador USA (S24, pink panther). Kanikuła w pełni. Ciekawe, jak czasy obecne zostaną zapisane kiedyś przez historię? Wielka wyprzedaż informacji? Świat bez tajemnic? Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie ciągle trwające i nowe konflikty zbrojne, gdzie ciągle giną ludzie, gdzie ambasadorami […]

via — w bezkresach ponad czasem czasami tu

You may also like...

9 komentarzy

  1. piko napisał(a):

    Witaj @robertzjamajki

    Cóż, żyjemy w czasach kiedy duraczenie obywatela przebiega bezboleśnie i skutecznie jak ten środek na przeczyszczenie co nie przerywał snu.

  2. robertzjamajki napisał(a):

    @piko
    Paradoksem jest to, że wciskanie dowolnych medialnych kitów odbywa się w erze powszechnego i darmowego dostępu do informacji, do sfery uważanej dawniej za „top secret”. Niedawno przeczytałem informacje zamieszczone przez polskiego żołnierza, stacjonującego w bazie w Mieroslawcu o eskadrze amerykańskich samolotów bezzałogowych.. szpiedzy i V kolumna są w tym kontekście niepotrzebni – wystarczy soudat idiota.

  3. piko napisał(a):

    Sprawa jest według mnie prosta. Chodzi o psychikę ludzką. Człowiek jest wstępnie „ustawiony” i z reguły szuka potwierdzenia swoich przekonań, zapatrywań, szuka potwierdzenia systemu wartości, który został w niego wmontowany (życiorys).

    Mało jest osób poszukujących odpowiedzi „jak to faktycznie jest”. Większość chce potwierdzenia tego co uważa za prawdę.

    Poza tym internet stał się śmietnikiem i trzeba sporego wysiłku żeby coś sensownego wyłowić.

    Wygląda, że ludzie zatracili umiejętność wnioskowania typu przyczyna – skutek i że po owocach można poznać działania.

  4. robertzjamajki napisał(a):

    Pulp fiction jednym słowem.

  5. piko napisał(a):

    Tak, żyjemy w podstawionej rzeczywistości. Bardziej Matrix.

  6. E.B napisał(a):

    Robert & Piko

    A może zbyt wysoko stawiamy poprzeczkę i ludzie zawsze tacy byli?

    To my, tutaj, dość specyficzne grono osób, wystajemy jak te skały nad bezbrzeżnym oceanem ludzkiej bezmyślności i tej skłonności do płynięcia z prądem.

    Mamy świadomość, że jesteśmy manipulowani w jakimś celu, niekoniecznie dla nas dobrym i ta świadomość nam doskwiera. O ile wygodniej byłoby popłynąć z prądem i iść na grilla.
    Ale już tacy jesteśmy, że się tak nie da. I to jest nasz ból istnienia.

  7. robertzjamajki napisał(a):

    Ból istnienia..
    Jednym słowem, gdy czujemy sielanke, to powinien włączyć się alarm.
    Tylko ból istnienia nie jest matrixem.

  8. E.B napisał(a):

    Raj na ziemi został utracony razem z nieposłuszeństwem pierwszych ludzi.
    To nieposłuszeństwo jest wciąż powtarzane.
    Gdybyśmy słuchali bardziej Boga niż ludzi, to wtedy tego raju byłoby dużo więcej.
    A tak to zostaje ból istnienia….

  9. piko napisał(a):

    Nie popadajmy w defetyzm. Oprócz bólu są też przyjemne chwile. Są też normalne chwile.

    Dla mnie sama świadomość że wydaje mi się że sporo rozumiem z otaczającego świata też jest przyjemna.

    A że w śród wariatów normalny wygląda na odchyleńca to normalka.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi