Fizycy

You may also like...

61 komentarzy

  1. Tadeusz_K napisał(a):

    @A-Tem
    Witam i witamy.
    No i Wpis jak laleczka (zawiera aż 6 kategrii spraw).
    No i żadnych problemów jak widzę (z formatowaniem oczywiscie).
    Gratulacje.

  2. A-Tem napisał(a):

    Dzięki. Lata praktyki… WordPress mnie jednak ostro przeczołgał (szczerze) bo choć go unikałem, jak mogłem, przez wiele lat, to dopadł mnie w końcu tu, między swemi, którzy jednak pomogli mi wstać. To ja gratuluje dobrze zbudowanego Forum. Wymieniłbym tylko jeden drobiazg, a mianowicie kolejność tytułowych podtekstów. Obecna to:
    K-omentarze
    O-pinie
    D-yskusje
    czyli KOD.
    Hmm… można to zmienić? DOK, Dyskusje-Opinie-Komentarze może być lepszy. Zresztą dowolna kolejność, byle nie ta KODziarska, będzie świetna.

  3. Tadeusz_K napisał(a):

    @A-Tem
    Jest inaczej:
    Publicystyka- Komentarze-Opinie -Dyskusje

  4. Tadeusz_K napisał(a):

    A ponadto decyzję takiej zmiany może podjąć tylko @nohood.

  5. lordJim napisał(a):

    @A-Tem
    Eee tam, fiken kodziarzy,..

    Jak już @Tadeusz_K zdaje się napisał u @piko – sam zatwierdzasz swoją notkę 😉 Tu szerszeń nie obowiązuje. Piszesz, co chcesz, tytułujesz jak chcesz i wrzucasz, co chcesz. Wulgaryzmy nie mile widziane, chyba że nie da się jakiegoś pominąć we właściwym kontekście 😀 😉

  6. Tadeusz_K napisał(a):

    @A-Tem
    A więc wszystko ładnie wyszło.
    Sugeruję, aby aktywację konta zakończyć obrazkiem wyróżniajacym.
    Jeśli bedzie problem pomogę, ale wtedy muszę mieć Twoją propozycję obrazka.
    Te manekiny straszą.

  7. A-Tem napisał(a):

    A, to w porządku. Pozdrówka!

  8. A-Tem napisał(a):

    Teraz widzę. Fakt. Jest także „Publicystyka”. Była poza ramką, podobnym kolorem do tła, ledwie widoczna, ale jest. Wszystko widać, niektóre rzeczy po chwili 🙂
    Poszukam avatar i wpiszę, ewentualnie jakiś (tak rozumiem tę propozycję) z magazynu można wyciągnąć. Zgoda, chętnie, jutro.

  9. meszek napisał(a):

    Tak sformatowane notki czyta się z przyjemnością 🙂

  10. E.B napisał(a):

    A-Tem

    Witaj na PT

    Chyba tutejsze rozważania o fizyce przyciągnęły Cię do nas?

    PT jest otwarty na blogerów. Chętnie przywitamy następnych. Po początkowych burzach sytuacja ustabilizowała się. Czasem są tu różne potyczki słowne, ale gdzie nam tam do szerszenia :)).

    Czytałam Twój tekst wcześniej na S24. Widzę, że wracasz do 10 kwietnia.
    Tak, to prawda, że w przypadku Smoleńska zabrakło zwykłego zdrowego rozsądku i naukowcom i dziennikarzom i blogerom.
    Czekam, kiedy wreszcie ktoś zakrzyknie, że „król jest nagi” i otworzą się oczy na oczywistość nierealności tego zdarzenia, które zostało nam zaserwowane.
    Ta oczywistość kłuje w oczy. Szkoda, że tylko tak niewielu.

    Pozdrawiam

  11. Lula322 napisał(a):

    A-Tem

    Witaj na PT

    życzę byś miał się tu dobrze 🙂

  12. Ddalia333 napisał(a):

    Witaj Ewo,
    Chciałam Tobie napisać, ale widzę, że sama na A-tema trafiłaś.
    Będzie więcej do czytania i komentowania, ale damy radę.
    Pozdrawiam

  13. E.B napisał(a):

    Ddalia

    Witaj 🙂

    Na PT jest silna grupa od Fyma :). Dawne czasy…..
    I nic nie posunęło się do przodu :(.

    Cieszę się, że zaglądasz do nas.

    Pozdrawiam

  14. 35stan napisał(a):

    Zapytam; jak się ma fizyka do polityki i geopolityki, bo przecież wydarzenia z 10.04.2010 roku są twardo osadzone w ramach polityki i geopolityki i interesów politycznych i geopolitycznych mocarstw?
    Interesy mocarstw realizowane są też poprzez media jako element wojny informacyjno-ideologicznej, do której zaprzęgnięci są nie tylko tzw. funkcjonariusze medialni ale również tzw. funkcjonariusze naukowi.

    Czy może nie zastanawiać to, że do „wyjaśniania” wydarzeń z 10.04.2010 roku ze strony PIS-u zaangażowano w roli wiodącej, najpierw jako ekspertów ZP pod przewodnictwem A.Macierewicza a potem jako członków w roli szefów podkomisji MON, ekspertów przysłanych przez USA, którzy są na usługach CIA, co poznaliśmy na przykładzie Pana dr Wacława Berczyńskiego, o którym tak mówił Pan A.Macierewicz:

    (…)Wacław Berczyński miał poświadczenie bezpieczeństwa wydane przez służby specjalne Stanów Zjednoczonych – mówił w czwartek dziennikarzom w Sejmie minister obrony narodowej Antoni Macierewicz, pytany o doniesienia, że Berczyński był w przeszłości aresztowany.(…)

    (…)Do 2012 r. miał przez cały czas poświadczenie bezpieczeństwa, które zapewniam jest wydawane w Stanach Zjednoczonych z nieporównanie większymi restrykcjami i z większą uwagą(…)

    (…)Wiem na pewno, że Stany Zjednoczone i władze bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych poświadczały, że pan Berczyński jest osobą, która może zajmować się tajnymi informacjami i tajnymi sprawami(…)

    — zaznaczył szef MON. Jak dodał polskie władze potwierdzają i akceptują stanowisko Stanów Zjednoczonych w tej sprawie.

    http://wpolityce.pl/polityka/343353-szef-mon-berczynski-nadal-jest-czlonkiem-podkomisji-mial-poswiadczenie-bezpieczenstwa-wydane-przez-amerykanskie-sluzby.

    Wygląda na to, ze obie strony sporu o 10.04.2010 roku(MAK i KBWLLP z jednej a ZP i podkomisja MON A.Macierewicza z drugiej) grały i grają jako ostrza „nożyc Golicyna” czyli jako reprezentanci członków konsorcjum państw stojących za tą zbrodnią, państw zaangażowanych w ówczesną politykę resetu USA-Rosja.

    Ostatnio, po przesłuchaniach D.Tuska w procesie T.Arabskiego, S. Hambura, pełnomocnik rodzin ofiar, udzielił wywiadu gazecie „Fakt”, w którym zadał kilka pytań o przyczyny takiego a nie innego zachowania się władz PIS-owskiego rzadu:

    https://www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/stefan-hambura-o-koalicji-pis-i-po/hw3sjcw

    Ten temat poruszyłem w swoim poście:

    http://stan35.neon24.pl/post/143950,smolensk-2010-stefan-hambura-wywiad-dla-faktu

  15. Tadeusz_K napisał(a):

    @35stan
    #Zapytam; jak się ma fizyka do polityki i geopolityki#
    /
    A ja zapytam:
    – do kogo to pytanie się odnosi?
    🙂
    A uogólniając to dzisiaj wszystko jest polityczne i geopolityczne: medycyna, fizjologia, psychologia,seksuologia etc…etc ..etc.
    Jedynie polityka jest niepolityczna i matematyka (chociaź ta ostatnie wbrew jej woli jest zaprzęgnięta w politykę)..

  16. 35stan napisał(a):

    Tadeusz_K 30 maja 2018 o 14:54

    „A ja zapytam:
    – do kogo to pytanie się odnosi?”

    Skąd to pytanie?
    Skoro nie podaję komentatora, to logicznym jest przyjęcie, że skierowane jest do Autora tekstu.

  17. Tadeusz_K napisał(a):

    @35stan
    #Skoro nie podaję komentatora, to logicznym jest…#
    -Zaiste.
    Zaadresować to uciążliwość wielka jest.
    A mnie wydaje się, że to tylko niechlujstwo (tak już mam)..
    Sorki za w/w definicję.

    🙂
    Dla ścisłej ‚logicznej logiczności’ to przed pańskim komentem widnieje @E.B-Bogu ducha winna.

  18. 35stan napisał(a):

    Czy mój komentarz mógł być skierowany do @E.B, skoro ona komentowała coś niezwiązanego z tym o czym ja pisałem?
    A tak poza tym , to się niepotrzebnie czepiasz.

  19. Tadeusz_K napisał(a):

    @35stan
    #A tak poza tym , to się niepotrzebnie czepiasz.#
    /
    Na pozór tak, ale tu tkwią głębsze aspekty psychologiczne..
    Nie akceptuję form on, ona, ono, a ty czytelniku domyśl się do kogo się zwracam…
    Trakuję to jako ignorancję, lekceważenie, formę wyższości, albo zwykłe niechlujstwo (jak już powiedziałem).
    Upraszam o przemyślenie tego na chłodno.
    Dotyczy to nie tylko Pana- niestety.

    /
    #Czy mój komentarz mógł być skierowany do @E.B#

    Wrócę do logiki.
    Otóż pod każdym komentem jest „Odpowiedz”.
    Winno to rozwijać drzewko, a nie rozwija.
    Skoro brak tu logiki w tym „odpowiedz” , to my logiczni musimy (powinniśmy) zachować rytm logiczny.
    Kto wprowadził to „Odpowiedz”– nie wiem, ale nie spełnia swojej funkcji.
    Tak więc wyystępują tu dwa aspekty: logiczny i psychologiczny (który omówiłem wcześniej jako nadrzędny).
    /
    Ja wyrażam tylko swoje zdanie, a ocena nalezy do demokratycznego towarzystwa PT.
    I bez urazy.
    Jeśli demokratycznie uznamy formy on_ona_ono za prawidłowe, tak będzie.
    Jest to nawet politycznie poprawne tak jak dewiant to normalny, a normalny to dewiant.
    Jeszcze raz-bez urazy proszę.

  20. Tadeusz_K napisał(a):

    @A-Tem
    #Fizycy myślą, że dane są zdarzeniem. #
    /
    A to ciekawa filozofia, a raczej filozofija..
    Można udowodnić, że 2+2=5.
    Wydaje mnie się, że nawet w stosowaniu jest.
    Politycznie poprawne to nawet jest!- i furorę robi, gdy samolot spada jak kamień pionowo z nieba, a fizyka temu nie przeczy..

    @piko coś na temat tej filozofii chyba napisze (obiecał)..

  21. cisza1 napisał(a):

    @A-Tem @ Wszyscy

    „Najbezpośredniej obserwowało “zdarzenie smoleńskie” ZERO świadków./…/
    Poza Cieszewskim żaden inny naukowiec nie zrozumiał tego, co w pierwszym akapicie

    Rozmowa @Momotoro z C.Cieszewskim / trzy części /
    https://www.salon24.pl/u/ksiegahonoru/851351,smolensk-z-perspektywy-rozmowa-z-chrisem-cieszewskim-cz-1

    Dane a fakty…. o gdyby tak wreszcie ktoś ujawnił tylko jeden FAKT z 10.04.2010 roku, czyli liczbę samolotów lecących na wschód (?) z podzieloną delegacją!

    Wg mnie to wystarczyłoby do obalenia wszystkich bezczelnych kłamstw czyli ośmioletnich „badań” różnych „kumitetów brzozowo – wybuchowych”.

    ps. wróciłam, czytam zaległości i serdecznie witam Wszystkich 🙂

  22. nohood napisał(a):

    @cisza
    dobrze cię widzieć.
    🙂
    mamy czas jaśminu

  23. nohood napisał(a):

    @a-tem

    witaj na pokładzie.
    dobrego blogowania

  24. Sao Paulo napisał(a):

    Witam Wszystkich włącznie z Autorem, Nohoodem, Lord Jimem,Tadeuszem, 35 Stanem, D-dalią , Meszkiem, EB, a Ciebie Ciszo szczególnie :)) Jest wiosna, to całe szczęście, bo zima dała mi tak do wiwatu i to nie tylko z powodu zimna ale i różnych uwarunkowań życiowych , że miałam już całkiem czarne myśli, tym bardziej, ze nie miałam w związku z tymi uwarunkowaniami weny do pisania na Salonie, do komentowania…Ale wiosna czyni cuda i mam nadzieję na pozytywne zmiany. Pozdrawiam Wszystkich i ciesze się, że Forum ma się dobrze, a jego użytkownicy kwitną

  25. Sao Paulo napisał(a):

    Nie zalogowałam się ale widziałam swojego awatara i myślałam, że pójdzie. A-Tem czy dla Ciebie jest widoczny mój komentarz? Szczerze mówiąc nie bardzo się orientuję w meandrach narzędzi na tym Forum i nie wiem jakie błędy popełniam i co powinnam zrobić. Pozdrawiam .Teraz w tym poscie już nie ma mojego awatara i jestem incognito.
    Sao Paulo

  26. anonimuS napisał(a):

    => A-Tem

    Czesc,
    Jakis czas temu (spory) pisales na innym portalu o mozliwosciach Tu-154M (napisales wówczas, że Tu-154M był w tym czasie jednym z najszybszych samolotów pasażerskich).

    Mam pytanie, na które nie moge znalesc nigdzie odpowiedzi.

    Jesli piloci np. samolotu Tu-154M zostaliby poproszeni, aby jak najszybciej dotrzec do celu (nie oszczedzaliby paliwa), to ile czasu potrzebowaliby, aby znalesc sie nad punktem przelotowym ASKIL wylatujac np. z lotniska *** EPWA*** przekraczyjąc granice polsko-bialoruską przez punkt RUDKA?
    i
    Po jakim czasie wyladowaliby na lotnisku np. oddalonym od punktu ASKIL o ok. 90 km? (podejscie jak na XUBS kursem 79°)

    Dodam, że raporty makowo-brzozowe podaje, ze tutka przekroczala RUDKA po 17-minutach lotu, a nad ASKIL pojawiła sie po kolejnych 38-minutach (razem 55-minut).

    ps.: Jesli odpowiedz bylyby rozwinieta z uzasadnieniem, to bylbym wdzieczny.

    Tu:
    http://naszsalon24.org/2018/04/21/sprawa-smolenska-nowe-otwarcie-z-g-braunem/#comment-52900

    bloger @35stan pisze tak:

    Czas lotu:8:42 – 7:21 = 01:21 h = 81 min.
    Prędkość przelotowa na trasie Okęcie – Sieszcza:
    950/81= 11.73 km/min. = ~704 km/h
    Standardowa prędkość przelotowa TU154M to 80% prędkości maksymalnej, czyli:
    935(950) x 0.8 = 748(760) km/h

  27. nohood napisał(a):

    cześć @sao paolo

    twój avatar jest widoczny
    komentarze również
    serdeczności wiosenne

  28. anonimuS napisał(a):

    uzupelnienie do kom. 19:25 => A-Tem

    pytania dotyczace czasu lotu: uwzgledniajac warunki pogodowe jakie panowaly 10 kwietniaa 2010.

  29. E.B napisał(a):

    Witaj, Sao Paulo

    Życie nie pieści, jak mawiała jedna baronowa. Wszyscy mamy jakieś problemy, większe lub mniejsze. Najważniejsze to nie poddawać się.

    Cieszę się, że znów jesteś.

    Pozdrowienia

  30. A-Tem napisał(a):

    Dziękuję. Wkrótce następna.

  31. Ddalia333 napisał(a):

    Witaj, dobrze, że jesteś.
    Napiszesz coś w temacie notki? Ja to chyba za „mała” jestem w tych sprawach. Trzeba mi jeszcze parę razy ją przeczytać, tam ważne spostrzeżenia zawarte są. Obrazki nie są rzeczywistością, ale prowadzą do myślenia. Bezmyślni, leniwi, dla świętego spokoju i swojej wygody od razu biorą obraz za oczywisty fakt.
    Pozdrawiam

  32. Ddalia333 napisał(a):

    To z 10.51 do Sao Paulo

  33. A-Tem napisał(a):

    Witaj, Ewo!
    I tak, i nie. Trzeba Tobie wiedzieć, że dawno temu już temu, bo ponad 10 lat temu, ok. 2006-2007 roku, wróciłem do tego, czym zajmowałem się w pracy naukowej, zanim przeszedłem do przemysłu, czyli aby zastosować to, co umiem.
    Pewne nierozwikłane do końca aspekty analizy matematycznej, stosowanej do fizyki, okazały się być tematem badań i uogólnień, i coraz więcej publikacji pojawiało się o tym. Podobało mi się to, jak energicznie i jak zdecydowanie rozprawił się z tzw. operatorem Hamiltona jeden z teoretyków. A stąd droga do napisania samemu czegoś małego i miłego do czytania była już prosta, choć długa, bo wieloletnia.
    Ostatnia zbieżność jest więc przypadkowa. Dążenie do poznania natury nas otaczającej jest rzecz jasna w pełni zamierzone.

    O Smoleńsku nie da się pisać: ten temat należy zamknać, a jedyne pytanie brzmi „jak”.

    Nie pozwolą nam na prawdę, zaś ci, którzy – jak piszesz – „mają zamknięte oczy” są tłusto smarowani, aby ich nie otwierali bez wcześniejszego pozwolenia. Czyli nigdy. Mamy nie wiedzieć, jak operuje Rząd Światowy, choć jego działalność widzimy co dzień na nowo; co dzień aspekt jakiś nam się otwiera. Ale cicho, sza! Nie wolno mówić prawdy.

    Wkrótce więcej o tym, tutaj będzie.

  34. A-Tem napisał(a):

    Witam!
    (Przeprosiny, że nie od razu tzn nie natychmiast odpiszę – życie realne ma wymogi, prowadzimy je wszyscy tutaj! Czasem więc chwilkę potrwa, nim prześlę życzenia, czy odpowiedź)

  35. A-Tem napisał(a):

    Ukłony, całuję rączki…

  36. A-Tem napisał(a):

    Jest. To fakt. I dobrze!

  37. A-Tem napisał(a):

    Piszesz tak:
    „…Interesy mocarstw realizowane są też poprzez media jako element wojny informacyjno-ideologicznej, do której zaprzęgnięci są nie tylko tzw. funkcjonariusze medialni ale również tzw. funkcjonariusze naukowi…”
    Odpowiadam:
    Tak właśnie jest. Czasem, za cenę podporządkowania się bezpiece, topowy naukowiec może «nie należeć do (…)», ale większość z nich posłuszniutko «należy do firmy».

    Piszesz dalej tak:
    „…obie strony sporu o 10.04.2010 roku (MAK i KBWLLP z jednej a ZP i podkomisja MON A.Macierewicza z drugiej) grały i grają jako ostrza „nożyc Golicyna” czyli jako reprezentanci członków konsorcjum państw stojących za tą zbrodnią…”
    Odpowiadam:
    Oni byli dogadani ze sobą; to 100% trafne spostrzeżenie.

    Ale, UWAGA!
    Nie wiemy nic o zdarzeniu, więc też nie wiemy nic o rozmiarach tej zbrodni. Nawet (musimy to powiedzieć, konsekwentnie, że nie wiemy) czy BYŁA ZBRODNIA, bo przecież «chcącemu nie dzieje się żadna krzywda».
    Wiadomo nam z poszlak, że zniknięcie (wyjazd, odwołanie do centrali) niektórych było wcześniej planowane. Wiemy, że część tzw. «pasażerów» zamierzała zniknąć i przygotowała swój odlot w celowy, zamierzony sposób.

    Oto konsekwencje:
    W takiej sytuacji jedynymi zabitymi czy poszkodowanymi byliby ci niepoinformowani, którzy widząc niezrozumiałe dla nich rozwój wydarzeń, fałszywie założyli, że to jest «porwanie» lub też inna «zbrodnia». Tacy, myślący patriotycznie a tutaj kompletnie zdezorientowani strażnicy (tych się nigdy nie wtajemnicza, tym się wydaje rozkazy) mogli, przypuszczając «zbrodnię» zamiast faktycznej dogaduchy, postawić się OBU dogadanym ze sobą stronom.

    I co wtedy?!
    Wtedy OBIE strony napadłyby na nich, wymuszając (morderstwem patriotycznych strażników rządu i generalicji, odwoływanych do centrali z ich przyzwoleniem) kontynuację ich planu.
    A to byłaby prawdziwa tragedia: swoi mordują WŁASNĄ STRAŻ, która jedynie chce ich bronić.

    Czy to «wyjdzie»?
    Jeśli by TO wyszło, to cała wielka «ochrona Jara» i borowcy, a i też abewiacy — zwinęliby parasol, trzymamy nad aktorami «robiącymi za rząd ErPe» w godzinę. Nagrodą za wierną służbę morderstwo popełnione przez ich zleceniodawców? Tego najbardziej tępa służbistowska dzida nie przetrzyma i zwieje ciupasem «ze służby».

    Wniosek:
    Smoleńsk więc NIE WYJDZIE na wierzch, bo to byłby koniec ich grania na naszych nerwach. Naród niczego się więc przenigdy nie dowie; my się o niczym nie dowiemy.

    I to by było…
    Dzięki za komentarz!

  38. A-Tem napisał(a):

    Piszesz:
    „…jedynie polityka jest niepolityczna i matematyka (chociaź ta ostatnie wbrew jej woli jest zaprzęgnięta w politykę)…”
    Świetnie komentujesz!

    Odnośnie stawiania pytań przez STAN35. My mamy tu, ze Stan35 pewnien naprężony układ, gdzie czasem dogadujemy sobie, ale pomimo to – lub dzięki temu – lubimy się. Staszek trzyma formę, bo wie, że go tutaj obserwuję i nie dam się podprowadzać. Zaś gdy on jest w formie, to my wszyscy na tym korzystamy. Niech więc pyta!

  39. A-Tem napisał(a):

    @WSZYSCY
    Dopiero teraz zauważyłem, że Forum-PT nie «stempluje» ani nickiem, ani czasem (datą) poprzedniego komentarza naszych tutaj wypowiedzi.
    W takim razie, dzięki Wam obu, TADEUSZOWI oraz STASZKOWI, dowiedziałem się, że to my sami tutaj musimy robić. Dobrze! Skoro więc jest tak, jak pisze Tadeusz, że:
    „…Winno tu się rozwijać drzewko, a nie rozwija [się].
    Skoro brak tu logiki w tym „odpowiedz” , to my logiczni musimy (powinniśmy) zachować rytm logiczny…”

    To my sami możemy i musimy to jasno wpisywać, do kogo teraz piszemy odpowiedź, kogo pytamy o coś, itd.

    Tu na końcu wstawię ten pożyteczny «stempel», za to przyszłe komy będą go zawierać na samym początku. Wtedy będzie jasne, że piszę do:
    Tadeusz_K 30 maja 2018 o 18:28
    @35stan
    #A tak poza tym , to się niepotrzebnie…

  40. A-Tem napisał(a):

    Tadeusz_K 30 maja 2018 o 18:43
    @A-Tem
    #Fizycy myślą, że dane są zdarzeniem#

    Tak jest. Kto zajmuje się nauką (kto zajmował się nauką) ten wie – gorzej mam z tymi, którzy nie mają sa sobą pracy naukowej. Takim wydaje się, że to jest «sprzeczność». Bo jest.
    A jednak, fizycy powszechnie biorą zbiór danych za prawdę, za «zdarzenie». Fizyk przyjdzie do restauracji i zje menu, zamiast obiadu. Tak się zachowuje w laboratorium… O czym piszę w notce, zupełnie jasno.

    Gdybyś jeszcze, drogi Tadeuszu, tego nie rozumiał (że zgraja fizyków żuje obrazki dań, »żywiąc się danymi» zamiast rozpatrywać realne zdarzenia) to Ci to wykażę; w jednym akapicie.

    Znasz paradox „podskakującej cegły” opowiadany czasem też jako „woda wlewa się sama do szklanki”. Jeśli nie znasz, to odnaleźć je będzie łatwo!
    Pogóglaj.
    Do rzeczy: paradoks ten, który jest w książkach, podręcznikach i na wykładach nader poważnych profów, ma niby «przybliżyć nam świat fizyki kwantowej». Rzecz jasna, niczego nie przybliża, jedynie mąci w umysłach. Bowiem RZECZYWISTE prawdopodobieństwo zdarzenia pt. «cegła wskakuje na trzecie piętro, wykorzystując energię kinetyczną (cieplną) atomów cegły, w ukierunkowany sposób» wynosi dokładnie ZERO. Nie «w przybliżeniu», ale dokładnie. Jak w pysk strzelił = dokładnie zero.
    Natomiast gdy podmienić realną cegłę na DANE PAPIEROWE (na liczby, na szereg równań) to otrzymamy niezerowe prawdopodobieństwo «kwantowego skoku DANYCH» (bo nie cegły!!) na rzeczone trzecie piętro. Szeregi liczb można dowolnie «analizować statystycznie», robić tam dowolne «sploty i tunelowanie» a na koniec otrzeć spocone czoło i spożyć szklankę wody na obrazku. Koniec!

    Myślę, że już jest dla Ciebie oczywiste, gdzie i jak fizycy oszukują nas — a i siebie też.
    DANE można statystycznie sobie dowolnie wykręcać. Zdarzenia są czymś gruntownie innym, niż dane. Co zilustrowałem przykładem fizyka, zamaszyście zażerającego «obiad na obrazku» jako ten realny. Tak, oni są naprawdę tacy pomyleni, że to robią — codziennie od nowa. Oni nazywają to «nauką». Brr, tfu…

  41. Tadeusz_K napisał(a):

    @A-Tem
    12-14
    #Myślę, że już jest dla Ciebie oczywiste,…#
    *
    Pewnie, że oczywiste.
    Zbiór danych = zdarzenie….??
    To odwrócenie procesu poznania, to jakieś future_fiction.
    Jestem zaskoczony tym, że jest to przyjęty model działania.

  42. E.B napisał(a):

    @A-Tem

    Już wiesz, że na PT trzeba adresować swój komentarz, bo drzewko nie działa.

    Co do meritum to zacznę od Smoleńska.
    Nie wolno tematu zamknąć. tak jak nie wolno było zamknąć tematu Katynia. To musi kiedyś wyjść na jaw. Kiedy, nie wiem. Ale o Katyniu też długo nie wolno było mówić.
    Takich tematów się nie zamyka.

    Co do fizyków. Oni są jakby zaprzęgnięci do jednego wózka. Wyłamać się z zaprzęgu, to trzeba mieć charakter.
    Ciekawa będzie następna w tym temacie notka @Piko.

  43. A-Tem napisał(a):

    Tadeusz_K 2 czerwca 2018 o 15:16
    @A-Tem
    12-14
    #Myślę, że już jest dla Ciebie oczywiste,…#
    *
    Pewnie, że oczywiste.
    Zbiór danych = zdarzenie….??
    To odwrócenie procesu poznania, to jakieś future_fiction.
    Jestem zaskoczony tym, że jest to przyjęty model działania.

    Niestety – tak jest. Jeszcze się tym chwalą. Fizyka XX wieku polega na dorabianiu równań do obserwowanych DANYCH i na niczym więcej. Nie ma tam rozumiejących te formuły. Nie ma jednego, który by pokazał, na czym polega, czym jest:
    — światło
    — ciepło i jego ruch
    — prąd elektryczny (nie, nie jest to „ruch elektronów”)
    — grawitacja (tego to już nikt nie potrafi wyjaśnić)
    — ładunek elektryczny
    — ruch po okręgu (to nie żart, tego też nie wiedzą, a formułki w podręcznikach są bałamutne)
    — itd.

  44. A-Tem napisał(a):

    E.B 2 czerwca 2018 o 18:04
    @A-Tem
    Już wiesz, że na PT trzeba adresować swój komentarz, bo drzewko nie działa.
    Co do meritum to zacznę od Smoleńska: Nie wolno [nam] tematu zamknąć…

    Zgoda. My też go nie zamykamy, w sensie: nie zapominamy ani o ludziach, ani o orgii kłamstw, tej urządzonej po 10-4-10. Tylko że:
    — gdy ONI zechcą, to ten temat zabiją, zamkną, zamilczą.
    — kto zbyt blisko rozwiązania ten może poczuć ICH dech: FYM był i jest blisko; raz (lub więcej razy, tego nie wiemy) naszli. Stąd jak przypuszczam było załamanie czy jak to nazwać – zmiana – Jego nastawienia.

    Nie mamy dostępu do mediów. Te zaś obrabiają dziś ludzi już znacznie sprytniej, niż za PRL.

    W tym sensie więc pisałem, że temat trzeba zamknąć. Aby się w nim nie zagubić, aby się skupić na dojściu do mediów i naprawie sytuacji wpierw tam. Zanim się z czymkolwiek poważniejszym przebijemy, musimy wiedzieć, że przed nami ściana braku dojść oraz – uwaga! – z obrobionych, zaindoktrynowanych nieraz od urodzenia, ludzi. Słuchaczy, na stałych dawkach propagitek wychowanych. I teraz:

    Gdy do takiego/takiej podejść i mówić «niezrozumiałym dlań językiem» to ów ucieknie. Bo będzie przerażony «że coś niezwykłego dzieje się».

    TO jest problem.

  45. A-Tem napisał(a):

    cisza1 1 czerwca 2018 o 11:03
    @A-Tem @ Wszyscy
    „Najbezpośredniej obserwowało “zdarzenie smoleńskie” ZERO świadków./…/
    Poza Cieszewskim żaden inny naukowiec nie zrozumiał tego, co w pierwszym akapicie.

    Tak jest! Dokładnie tak. Pięknie dziękuję za ten komentarz i za link do MOMOTORO. Na Chrisa Cieszewskiego jest najwyraźniej «zapis». Jak zresztą na każdego z nas.
    Pamiętasz, był wywiad p. Jaskólskiej w «Radio Maryja» – JEDEN RAZ wspomniała o nas i trzask, huk, koniec. Zakaz. W tym radio też, okazuje się, nie wolno nawet wspomnieć o tym, że dziesiątego kwietnia 2010 urządzono hucpiarską inscenizację, fikcję.

    Tym ważniejsze jest, że mówimy o tym tutaj, a kto otwarty, ten to przeczyta i wyrobi sobie zdanie.

  46. A-Tem napisał(a):

    nohood 1 czerwca 2018 o 13:00
    @a-tem
    witaj na pokładzie.
    dobrego blogowania.

    Witaj! Dziękuję Ci za pomoc przy uruchomieniu bloga/wpisów. To też Twoja zasługa, że jestem, że «weszło» w strukturę Forum PT, i to nawet gładko i szybko. Dzięki!

  47. A-Tem napisał(a):

    Sao Paulo 1 czerwca 2018 o 17:55
    Nie zalogowałam się, ale widziałam swojego awatara i myślałam, że pójdzie. A-Tem czy dla Ciebie jest widoczny mój komentarz? Szczerze mówiąc nie bardzo się orientuję w meandrach narzędzi na tym Forum…

    Witaj, SaoPaulo! Jest widoczny. Wszystko z komentarzem jest OK. Dobrze Cię widzieć. Ukłony dla pozostałych Miłych Gości!
    To, że Forum-PT bywa czasem nie całkiem jednoznaczne, to zdaje się jest właściwość «silnika» czyli software. Prawdopodobnie to się nie zmieni, za to my się możemy przyzwyczaić. Im więcej użycia Forum PT, tym większa nasza sprawność przy posługiwaniu się jego funkcjami. Wiem coś o tym 🙂 i jestem myślą przy Tobie.

  48. A-Tem napisał(a):

    anonimuS 1 czerwca 2018 o 19:25
    => A-Tem
    Czesc, Jakis czas temu (spory) pisales na innym portalu o mozliwosciach Tu-154M (napisales wówczas, że Tu-154M był w tym czasie jednym z najszybszych samolotów pasażerskich). Mam pytanie, na które nie moge znalesc nigdzie odpowiedzi. 1.Jesli piloci np. samolotu Tu-154M zostaliby poproszeni, aby jak najszybciej dotrzec do celu (nie oszczedzaliby paliwa), to ile czasu potrzebowaliby, aby znalezc sie nad punktem przelotowym ASKIL wylatujac np. z lotniska *** EPWA*** przekraczyjąc granice polsko-bialoruską przez punkt RUDKA?2.Po jakim czasie wyladowaliby na lotnisku np. oddalonym od punktu ASKIL o ok. 90 km?

    Wbrew pozorom, odpowiedź jest tu niemożliwa, bo nie znam wysokościowego profilu lotu. Odrzutowce na pułapie są 2× szybsze, niż gdy lecą nisko. Tu jest to różnica między 515km/h a 1030km/h więc olbrzymia. Gdy założyć najkorzystniejsze warunki, czyli szybkie wznoszenie i lot na dużej wysokości, to przelot do XUBS trwa ~50..60 minut. Dodatkowe 90 km to dodatkowe 9..10 minut.

  49. Tadeusz_K napisał(a):

    @A-Tem
    #— ruch po okręgu (to nie żart, tego też nie wiedzą, a formułki w podręcznikach są bałamutne)#
    *
    -czy chodzi o przyspieszenie dośrodkowe?

    No to jeśli to w/w zagadnienie nie jest klarownie wyjaśnione, to cóż mówić o kwestiach powyżej, a w szczególności o świetle?
    Czyli jesteśmy w bardzo ciemnym lesie.
    🙁

  50. A-Tem napisał(a):

    anonimuS 1 czerwca 2018 o 19:58 uzupelnienie do kom. 19:25 => A-Tem, pytania dotyczace czasu lotu: uwzgledniajac warunki pogodowe jakie panowaly 10 kwietniaa 2010.

    Nie. To nie ma znaczenia, jaka pogoda była. Lub też to ma tu niewielkie znaczenie. Musiałbym za to znać radarowy zapis lotu. Ten jednak «wsiąkł» zdaje się jako pierwszy i dotąd nie wypłynął nigdzie.
    Jak mówił gen. Czaban: krew ma wypłynąć na powierzchnię i ma pokazać miejsve zbrodni. Radarowy zapis «przelotu» o ile w ogóle jakiś był tego ranka, bo najprawdopodobniej całość się rozegrała 7..9 kwietnia, a po 9. północy już było posprzątane, byłby takim «wskazaniem miejsca».
    Nie spodziewam się więc, że kiedykolwiek cokolwiek, co się tyczy dni 7-10 kwietnia 2010 tu, czy gdziekolwiek wypłynie. A jak nawet, to będzie kolejny fałsz, fałszywka. Na razie nie ma literalnie NIC, jest ZERO.
    Skupianie się na locie, którego nie było, nie jest – według mnie – najsensowniejszym spędzaniem czasu… I tą uwagą zakończę «część techniczną».

  51. A-Tem napisał(a):

    Tadeusz_K 2 czerwca 2018 o 19:13 @A-Tem #— ruch po okręgu (to nie żart, tego też nie wiedzą, a formułki w podręcznikach są bałamutne)#
    *
    -czy chodzi o przyspieszenie dośrodkowe?
    .
    .
    Tak jest. «Zgubili» pierwsze, wysłane na orbitę, satelity. Po tym poprawili u siebie równania, te w podręcznikach nadal są nic nie warte. Info o «poprawieniu równań ruchu» jest tajne. To wszystko byłoby śmieszne gdyby jednocześnie nie było tragiczne. Bo niby czego się tak boją? Tego, że do dziś nie mają nikogo, kto by rozumiał zwykłą mechanikę ruchu po okręgu? — Najprawdopodobniej tak jest. Bo gdyby mieli choć jednego, to by ten napisał nowe rozdziały, a obecne poszłyby na przemiał. Razem ze wszystkim, co się na ruchu po okręgu opiera. Czyli z całą fizyką drgań i fal…

  52. anonimuS napisał(a):

    A-Tem => anonimuS 2 czerwca 2018 o 19:25

    Moglbys rozwinac nieco Twoje stwierdzenie:

    Skupianie się na locie, którego nie było
    i moze dodam jeszcze
    nie jest – według mnie – najsensowniejszym spędzaniem czasu…

    ps.: Moje pytanie by tu nie padlo, gdybyc nie wspomnial tematu „Smolensk” i Fym-a.
    Uwazam, ze zadnej „czesci technicznej” nie bylo.
    Mogles sie jakos sensowniej wykrecic z odpowiedzi.

    I dodam: nie wiem czy juz wierz o tym, ale tu nie zawsze bywa milo.

  53. E.B napisał(a):

    @AnonimuS

    To prawda, nie zawsze bywa miło. Ale dotyczy to tylko tematu Smoleńska, zazwyczaj.
    To jest wciąż gorący temat, bo nie ma wyjaśnienia.

    W zasadzie zgadzamy się (my, tutaj), co do jednego. Nie było tak jak mówią. I zgadzamy się, że na polance urządzono partacką inscenizację, naigrawając się z inteligencji Polaków.

    Ale już co do tego, jak było, jest wiele przypuszczeń, których zwolennicy trzymają się kurczowo i nie ma pola do dyskusji.

    Są w zasadzie cztery szkoły.

    Pierwsza, że lotu w ogóle nie było, którą reprezentuje A-Tem

    Druga, że wylądowali gdzie indziej i tam ich dopadli. To w zasadzie prawie cała grupa Fyma.

    Trzecia, że lądował tam dubler TU-154, a co z Nimi, nie wiadomo. To Stan35.

    I czwarta, którą przedstawił @Fatamorgan na podstawie opowiadania Polela.

    Można wybierać, co komu odpowiada.

    Zwolennicy poszczególnych teorii nie potrafią ze sobą rozmawiać spokojnie i stąd dochodzi do różnych zgrzytów.

    Ale poza tym, można o wielu sprawach dyskutować, nie obawiając się cenzury. To jest prawdziwa strefa wolnego słowa.
    Dlatego PT ma swoją wartość, mimo, że czasem dochodzi do utarczek słownych.
    No ale to jest blogosfera. Nie jesteśmy u cioci na imieninach :)).

  54. Tadeusz_K napisał(a):

    @A-Tem
    Skoro rozmawiamy o Fizyce -oraz światło zostało tu wymienione- pozwolę sobie zapytać:
    -co dzieje się takiego w tym trójkącie zaznaczonym na czerwono (ad.1)-czoło wiazki „zatapia” się w płytce w różnym czasie, czy towarzysze wiązki czekają na pozostałych?
    -dlaczego promień (czy tylko wiązka?) zachowuje się jak zwięzła skorupa samochodu.
    *

    ps.
    To poziomee H to jest samochód.

  55. A-Tem napisał(a):

    Diagramy pokazują różne zjawiska:
    1. koherencja wiązki nie polega na powiązaniu ze sobą pojedynczych fotonów we wiązkę, czy tam w „spójne ciało”. Wprawdzie tak się mówi, ale to oznacza jednakowość spinu fotonów wiązki, a nie ich powiązanie w „całość”.
    2. koherencja auta jest fizyczna, masowa, atomy są razem w jednym sprężystym ciele.
    Facit:
    Obydwa zjawiska są z gruntu różne. One nie mają nic wspólnego ze sobą.

  56. A-Tem napisał(a):

    Dziękuję za naświetlenie. Pokażę tu, w punktach, gdzie real się rozjechał z narracją z TV.

    1.
    Operacja „warszawska” była zakończona ok. północy 9.4.10
    2.
    Rozegrała się ona w dniach 7-9 kwietnia 2010.
    3.
    O północy 9-go dano sygnał „koniec akcji, udała się, startować z osłoną multimedialną”.
    4.
    Cokolwiek się rozegrało 9-go po północy (godz. 23 dnia 9.4.2010) jest już tylko przykrywką, nic nie wartą, nic nie znaczącą.
    5.
    Część działań osłonowych była sfingowana, część wydarzyła się.
    6.
    Powtarzam: były przykrywki realne, ale były też przykrywki całkowicie sfingowane, lipne, z udziałem aktorów napisane dla nich wcześniej role, aktorów odgrywających teatr.
    7.
    Obok ról użyto i rekwizytów.
    8.
    Każde „zdarzenie” z dnia 10.4.10 jest przykrywką, nie mającą innego sensu jak ten, by odciągnąć uwagę od dni akcji, tj. dni 7, 8 i 9 kwietnia 2010.
    9.
    Kto się zajmuje dniem 10.4.10 ten odwraca uwagę, ten zmyśla sobie surrealny światek.

    Zakończenie:
    Czy mi w czymś takie zmyślanie przeszkadza?
    Nie. Niech sobie zmyśla. Skoro jest z tym taki szczęśliwy… niech sobie dalej fantazjuje. Idę do nas, do ludzi, zająć się kolejnym, nas interesującym, zagadnieniem!
    Tym przywiązanym do fantazjowania życzę wiele szczęścia w ich samotni, gdzie oddzieleni od społeczeństwa się pogrążają w obrazkach własnej imaginacji. Cheers, have fun!

  57. Tadeusz_K napisał(a):

    @A-Tem

    4 czerwca 2018 o 11:27
    #Obydwa zjawiska są z gruntu różne. One nie mają nic wspólnego ze sobą.#
    /
    Może niefortunnie użyłem słowa „analogia”, które sugeruje tożsamość, odpowiedniość..
    -Oczywiście.
    Obiekty są różne i zdarzenia mają różny przebieg, ale efekt podobny.
    Tak jest z kątem odbicia światła od lustra i piłeczki tenisowej od stołu, i kuli bilardowej od krawędzi stołu – taki sam efekt.
    Problem zaś tkwi w opisie (słownym, matematycznym) przebiegu zdarzenia (kończącego się konkretnym efektem) , który może być mniej lub bardziej zrozumiały, mniej lub bardziej prawdziwy, uwzględniający wszystkie dane zdarzenia lub tylko ich część.
    Hm, znowu nieprecyzyjność… „mniej prawdziwy”- czyli inaczej fałszywy.

  58. anonim napisał(a):

    Pytanie do admi i A-tem:

    Kto usunal moj dzisiejszy tu komentarz skierowany do A-tem?

    Znajdzie sie odwazny i przyzna sie?

    ps.: po wstawieniu widzialem, ze wszedl i pojawil w szpalcie ostatnich komentarzy i znikl!!!

  59. E.B napisał(a):

    @Anonim

    Przeczytaj ostatnie komentarze pod notką „Długodystansowiec”.

  60. A-Tem napisał(a):

    Jadzisz i judzisz. Pod poprzednią notką dałeś dowód, że rozjechał Ci się świat wyobrażeń z tym realnym: na piękną, długą, precyzyjnie podaną przeze mnie i jeszcze objaśnioną (!) odpowiedź o czasie lotu, który Ci na dodatek podałem co do minuty (!) Ty rzuciłeś bluzgiem i pretensją.
    Pretensja jest tam jeszcze. Zażarta, nieprawdziwa, jawnie bezzasadna.
    (Kto zechce, znajdzie i porówna, jak Anonim na moją piękną odpowiedź pyskuje, że „nie dostał odpowiedzi” – żeby tak neutralnie, nie, jeszcze na mnie nadaje). Tak robić nie wolno.
    .
    Na południe powiedziałeś „jest noc”. Tego nie toleruję, ale dałem Ci, sam nie wiem czemu, bo kłamiesz ludziom prosto w oczy, jeszcze jedną szansę. Przedstawiłem punktami rozwój sytuacji w dniach 7-10 kwietnia 2010. Takiego szerokiego, a zarazem konkretnego (zwięzłego) podsumowania nie znajdziesz NIGDZIE INDZIEJ. Mogłeś przeczytać, mogłeś podziękować, mogłeś wreszcie nic nie zrobić. Nie – ty we wrzask, i w bluzg. Tak się nie da, moja mimozko. Na ludzi napadasz, a sama (bo jesteś kobietą, za bardzo drżysz jak na faceta) tchórzliwie umykasz za parawan pretensji. To bezczelność.
    .
    Tracę czas na Ciebie. Nie masz pojęcia o tym, że my się tu znamy – często od 10 już lat, tak: IRL się znamy, for long 10 years, oft enough. I zyskaliśmy przez te lata bezcenne wzajemne zaufanie. Tak.
    .
    Patrz, na co sobie MOŻE pozwolić tu Boson. Czy mam mu to za złe? Nie, ani odrobinę. Bywałem w DESY, o włos rozminęliśmy się w CERN-ie. Poza tym: Boson tyle razy dawał dowody tego, jak bardzo się stara być zawsze jak najpełniejszym człowiekiem, że tu i to – to jest nic. Sam byłbym zaskoczony, gdyby ktoś mi powiedział, że kinematyka w podręcznikach jest do kitu, nim sam bym to odkrył. Boson to odkryje, nie przyspieszam naturalnego procesu – mam do Niego zaufanie. Poza tym: my faceci damy sobie po razie, po czym wracamy do knajpy i stawiamy sobie jednego. To dotyczy ludzi z REALNEGO świata.
    .
    Nie masz szans na takie zaufanie, bo Ci się Twój świat rozjechał (patrz, jak delikatnie to mówię…). Żyjesz w krainie wyobrażeń, „co ci się jeszcze na talerzyku podane, należy”. Jak nie wiesz, to powiem: nic. Nic tutaj nie wnosisz, kradniesz czas i jątrzysz. Więc nic a nic ci się nie należy.
    .
    Przeprosisz ludzi za zmarnowanie im czasu, mnie nie musisz, choć u mnie najwięcej nabroiłaś. Przyznasz się do tego, że jesteś panienką i do tego, że nie masz koleżanek, bo Ciebie one, w samoobronie, zostawiły. Z powodu Twojej złośliwości. Pa, pa!
    .
    Do NIEzobaczenia. Mówię poważnie: żadnych prób rozwalania bloga więcej. Pójdę za radą Tadeusza, wyrzucę trolling od razu. A Ty znajdziesz sobie takiego, który w miły sposób potrzyma Ci lusterko: będziesz się tą z lusterka napawać, mówiąc „jaka ja piękna”. Bądź bardzo szczęśliwa. Byle NIE TUTAJ.

  61. amonim napisał(a):

    Do kom. z 6.6; 22-30

    Po jego przeczytaniu czuję się jakbym przeglądał akta przesłuchań w al. Szucha lub na Łubiance.

    Jeden na poczatku związał i wepchnął onucę do ust przesłuchiwanemu, a teraz okłada go nogą od krzesła, a drugi, zadaje pytania i zapisuje co zeznaje „świadek/oskarżony”.

    Obrzydliwość

    Tfu ..
    .
    Ostatecznie na wyrażone jasno życzenie mogę powyższe uzasadnic i rozwinąć.

    tfu ..

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi