Fizyka kwantowa, czyli rozgoryczenie zegarmistrzów — boson

Współczesna fizyka, a w szczególności fizyka kwantowa, często spotyka się z mocnymi zarzutami ze strony jej obserwatorów. Choćby tutaj – według pewnych blogerów PT fizyka kwantowa jest oderwana od rzeczywistości, jest jedynie jakąś abstrakcją matematyczną ad hoc. Niektórzy, efektownie przyrównują współczesne teorie do epicykli, inni mówią nawet o propagandzie „fałszywej fizyki”, rozwijając w tle spiskowe […]

via Fizyka kwantowa, czyli rozgoryczenie zegarmistrzów — boson

You may also like...

11 komentarzy

  1. nohood pisze:

    @boson

    mam wrażenie, że nikt nie podważa wartości badań fizycznych.
    problemem jest zamknięcie fizyki wewnątrz własnego systemu odniesień.
    zresztą jest to problem wszystkich nauk, które nie radzą sobie ze skalą i złorzonością rzeczywistości.
    generalnie nauka pozwala nam ustalić występowanie względnych stałych, natomiast pomyłką jest, że swoje ustalenia traktuje jako jedyne rozsądne wytłumaczenie zjawisk.
    kolejnym problemem jest matematyka, która jest symbolicznym ujęciem ilości we wzajemnej proporcji i niczym więcej.
    ma swoje praktyczne zastosowania, ale nie tłumaczy świata.
    żeby odnieść się do założeń fizyki kwantowej-
    dwa zastrzeżenia:
    jeśli rzeczywistość tyka z częstotliwością czasu plancka 5,4x10do-44 s, a my jesteśmy w stanie mierzyć czas do x do- 16 s i to w ograniczonej skali, to sytuacja przypomina trochę obserwację nieuzbrojonym okiem bakterii na marsie.
    sam przyznasz, że jest to dosyć abstrakcyjne zajęcie.
    a drugie zastrzeżenie sotyczy aksjomatu tożsamości. czyli a=a.
    w naturze a nigdy nie nie występuje w dwóch egzemplażach, czyli w istocie mamy do czynienia ze sposobem definiowania podobieństw ze względu na to, że poznawczo nie wyszliśmy jeszcze z jaskini.
    inaczej mówiąc fizyka kwantowa nawet nie zbliżyła się do granicy zjawisk.

  2. boson pisze:

    „w naturze a nigdy nie nie występuje w dwóch egzemplażach” ??

    jaja sobie ze mnie robisz? przecież trzy moje notki są o tym, że właśnie występuje i to masowo… Ty ich chyba w ogóle nie czytasz…

    „tyka z częstotliwością czasu plancka 5,4x10do-44 s, a my jesteśmy w stanie mierzyć czas do x do- 16 s”

    nie! mierzymy w LHC tykanie 10 do -28 s, a ekstrapolacja obecnej teorii do 10 do -43 s nie nastręcza żadnych kłopotów formalnych (co nas wcale nie cieszy…)

    Notabene – moje notki są o fizyce, a nie o naukach w ogóle.

  3. nohood pisze:

    współczesna nauka stała się instrumentem przemysłu, który stał się instrumentem bankierów, którzy czasowo są instrumentem uzurpacji władzy człowieka nad człowiekiem, czyli systemu niewolnictwa.
    znasz kogoś, kto prowadzi indywidualne badania ze względów poznawczych uznane przez świat naukowy, które są sprzeczne z interesami władzy ?

  4. nohood pisze:

    i jeszcze jedno pytanie:
    czym jest przestrzeń ?

  5. boson pisze:

    jaki jest interes władzy w badaniach Big Bangu, czy właściwości bozonu Higgsa?

    nie rozumiesz, że nawet do przedsiębiorczych Żydów dotarło (dopiero!) w XIX wieku, iż właśnie taki nieskrępowany i „spontaniczny” rozwój fizyki „czystej” (czyli tzw. badań fundamentalnych) jest „najlepszym interesem”, i stąd taki ich udział w XX w.)?

    inna sprawa, że owa fizyka „niestosowana” osiąga moim zdaniem kres swoich możliwości – o czym zaraz dam notkę, z tym że co do tzw. fizyki stosowanej, czyli w sumie badań „inżynierskich”, sprawy się maja zupełnie inaczej…

  6. boson pisze:

    pozwól, że o (czaso-)przestrzeni to kiedy indziej (to nie jest temat na komentarz…), za to zaraz napiszę o tym jak się manipuluje tzw. badaniami podstawowymi „w drugą stronę”…

  7. boson pisze:

    Pewien fizyk (matematyczny) z Bydgoszczy bardzo ładnie napisał:

    „Piękno związane jest też z prawdą – estetyka, np. muzyczna, nie znosi fałszu (sztuka nie powinna być sztuczna!). I to jest też powód, że fizyka kwantowa jest piękna: piękna, bo prawdziwa. Jeśli świat [materialny] jest w swej najgłębszej naturze kwantowy, to i CAŁA fizyka jest kwantowa, nie ma innej. A przecież fizyka (en bloc) JEST piękna, czyż nie? Emanuje naturalnym ( = nie sztucznym) pięknem, odczuwamy tam autentyzm myślowych konstrukcji i potęgę prawdy, która wnika w głąb i pozwala przewidywać…”.

    Jednak od jej zarania, filozofowie (i oczywiście także inni, choćby tzw. humaniści czy nawet finansiści) recenzują fizykę, i fizyków – oskarżając o szpetotę, o fałsz (przy tym z zapałem używając komórek, www, laptopów, tomografów nuklearnych i czego tam trzeba), domagają się właściwych zmian. I tu znowu przywołam mego ulubionego Richarda Feynmana, z jego „The Character of Physical Law”:

    „A philosopher once said ‘It is necessary for the very existence of science that the same conditions always produce the same results’. Well, they do not. […] What is ‘necessary for the very existence of science’, and what the characteristics of nature are, are not to be determined by pompous pre-conditions, they are determined always by the material with which we work, by the nature herself.”

    I dalej:

    “In fact, it is necessary for the very existence of science that minds exist which do not allow that nature must satisfy some pre-conceived conditions, like those of our philosopher.”

    Niestety, znakomita większość filozofujących ma taką skłonność, a niektórzy jeszcze w dodatku dużą dozę pretensjonalności, ale oczywiście nie wszyscy! Przecież taki Hermann Weyl, a za nim Lee Smolin, Frank Wilczek i zastępy całe, namiętnie cytują jednego filozofa, i to sprzed ponad dwóch wieków! No tak, ale w tym przypadku mówimy o prawdziwym gigancie całej epoki nowoczesnej – o Gotfrydzie Leibnizu, filozofie i ontologu, ale przecież także jednym z ojców fizyki właśnie! Tacy się rodzą chyba tylko raz na kilkaset lat, niestety.

  8. nohood pisze:

    @jaki jest interes władzy w badaniach Big Bangu, czy właściwości bozonu Higgsa?”
    to proste. priorytetem uzurpatorów jest sformułowanie teorii, która interpretuje świat wyłączając udział Boga.
    dzieki temu mogą uzasadniać własną domnację nad społeczeństwem. paradygmaty naukowe jak mechanika(świat jako maszyna), czy darwinizm(człowiek jako zwierzę), czy teoria wielkiego wybuchu( która ze względu na hipotezę czarnej materii-energii nie wyjaśnia się sama), czy bozon higgsa, który dla wyrósł z mechaniki kwantowej próbującej uprościć wszystko do cząstek masy i sił.
    generalnie energia idzie w udowadnianie, że nie potrzebujemy Boga, jeśli fizyka wszystko tłumaczy.
    problem w tym, że fizyka ignoruje zjawiska, których wytłumaczyć nie potrafi dając wątpliwe kompensacje jak hipoteza ciemnej materii.

  9. nohood pisze:

    @boson
    fizyka nie jest piękna, gdyż jest abstrakcją starającą się porządować tajemnicę stworzenia świata w miarach i proporcjach.zbyt odległych ludzkiemu doświadczeniu. boson zbuduj statystyczny model warunków regresji ostatniej fazy nowotworu, korzystając z mocy obliczeniowej współczesnych komputerów..
    możemy się wyłącznie przyglądać ze zdumieniem takim fenomenom. nauka nawet nie potrafi ich badać.
    pozdrawiam

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi