W ŻAŁOBIE  /1/

 

 

 

Być w żałobie po swoich marzeniach

 

trafiając, gdzie jestem – kulą w przypadkowy płot.

 

Milcz serce, z kamienia lunarnego nie wypadłoś.

 

So sorry.

 

Odrodzenia ślad szczególny, jednak czemu tylko w zarysie ?

 

Jestem, nawet gdy nie ma mnie.

 

aż do  teraz.

 

Także poniekąd.

 

 

 

 

FAKT  /2/

 

 

 

TO nie jest przyjemność, łazić krok za krokiem

 

za twoim cieniem; przecież wiesz, jak uparci są ludzie

 

gdy śnię o tobie, że właśnie jesteś obecna

 

wewnątrz wydarzenia.

 

Daruj sobie przypadek kolejny.

 

 

 

 

PRZYCZYNA i SKUTEK  /3/

 

 

 

Jest powód wyjaśnień wszystkiego do końca

 

Chociaż  czas nie sprzyja

 

I nie da się najprościej poprostować ścieżek

 

od zaraz najlepiej od JUŻ.

 

 

 

 

…A W NIEBIE, NA NIEBIE SZUM…  /5/

 

 

Jeśli nie chcesz, próżne staranie człowieka na stanowisku bardziej niż ludzkim.

 

Nie usłyszą twoje oczy , nie zobaczą uszy postępów na niebieskim niebie.

 

Zadrżyj, bo nie zrozumiałeś przesłania; Opatrzność nie sprzyja ci –

 

jest frasunkiem, którego trzymasz plus-minus roztropnie,

 

na wszelki możliwy przypadek.

 

Racz sobie spocząć,  racz jeśli wolna, wolna twoja wola.

 

 

 

 

WIESZCZBA  /10/

 

 

Oko, ucho Proroka czuwa nad nami;

będziemy wszyscy trzebieńcami.

Zabrzmi beznamiętny głos

– taki spisano los.

Pod ciężarem kamienia Kaaba,

wolni, zdolni a przecież

przemienieni w umysłowego raba.

Kultura ? Jaka kultura ?

Przy wojnie cywilizacji

jednie triumfujący

są przy istocie racji.

 

 

11 / Odetnij mnie

 

 

 

Odetnij mnie od przymusu wspomnień.

Niech zdaje mi się, że nie pomnę niczego.

Tylko okaż ,że cokolwiek

na strunach czasu, w głębi smętarza pobrzmiewa

z pokorą ale w nie najrówniejszych

proporcjach.

Tak, odetnij

– niech za swoje  i nie moje mam.

 

 

12 / Czy pamiętasz

 

 

 

A czy ty pamiętasz, taka nie owaka:

w krainie  O’DAAL, promień wiosny złotowłosej

losowi na przekór  wytrwale trwa.

Zapisane będzie: witaj, żegnaj najcichszy

mój sentymencie, osobisty smutku.

hej, witajcie sąsiedzi

– pożądliwe pragnienia starca na chmielu.

 

 

 

 

 

 

KREATURY   wg.  JANA BAPTYSTY DELACOUR

 

 

I /  Niech prowadzi  parę oczu wierszodzieja

twoje przenikliwe spojrzenie.

Niechaj mi będzie przewodnikiem

pośród spazmatcznych  moczarów,

mgieł…

Na plus-minus przyszłość

niespisanego futurum.

 

 

 

 

1 A/ TWARZ

 

 

Mówi pomiędzy wierszami o stanie ducha

–  więc też o subtelnych przemienieniach  ludzkich.

 

Nie lekceważ tego; co z czym  pod nią,

gdy masz zamiar ominąć  człowieka.

Sklepienie  ludzkie wyraża  stan rzeczy :

raz spokój, raz niepokój ducha.

Widzisz  pomieszanie zmysłów.

Kalejdoskop na dłoni. serce w namiętności.

Dobroć wrogiem lep…lep…lep.

 

 

 

 

 

2/    Och, czasy !

 

 

 

Wiadomo, czasy  są niepewne

także dla poetów, marszczących brew

na byle zawołanie,

kiedy wzdychają za swobodą formy

i treści,

za prawem nieskomplikowanego

wyboru.

Co czynić, gdy są inne rzeczy i sprawy

na  dzisiejszym firmamencie niebieskim ?

W którą iść stronę ?

Leć ze  skrzydeł łopotem,

chociaż dni niepewne…

 

 

 

3/  OCH, POZORY !

 

 

 

Uśmiechnij się,

chociaż policzkami płyną gorzkie łzy:

dziś świat nie jest gorszy od tego kiedyś.

Przybyło nam dni,

a ubyło nocy na przemian przekornych.

Nie licz pozorów,

równaj w szeregu

przed się miarowo idących.

Z życie wypijmy, pokąd nadal trwa.

Idż, tańcz , pląsom nie znikaj.

Nadal może być inaczej,

chociaż nie jak niegdyś…