Wiosenne rozważania przy pieleniu

Przyroda nie ociąga się z rozkwitem, rośnięciem i rozmnażaniem. Wszystko pnie się ku górze z zadziwiającą siłą i prędkością.

Siedzę na ciepłej ścieżce i wydłubuję zielsko, które wrosło pomiędzy granitowe kostki. Wystarczy rok, dwa przerwy w czyszczeniu i ścieżka zaczyna znikać pod warstwą zieloności. Można nie dłubać nożem czy gracą, wystarczy spryskać roundupem, ale to syf którego nie stosuję.  Podziwiam siłę traw, perzu, mchów i innego ziela –  potrafią rozsadzić twarde konstrukcje. Wytwory naszej  współczesnej cywilizacji pozostawione same sobie nie mają szans z przyrodą. Tylko kwestią czasu jest kiedy się rozpadną.

I tak siedząc w słońcu i dłubiąc w granitowej kostce zaczęły nasuwać  mi się różne refleksje, nie tylko związane z pracami ogrodowymi.  Powyższy przypadek można porównać do sytuacji, gdy lekceważymy na pozór drobnego przeciwnika.

Albo weźmy takie zwykłe pielenie ogrodu. Co się najlepiej i najszybciej rozwija? Wiadomo – chwasty. Bez reakcji, czyli żmudnej pracy ogrodnika, staną się dominującą uprawą i szlag trafi to, co chcieliśmy wyhodować. To jak w życiu – brak reakcji na głupotę, na brak zasad, chamstwo spowoduje że staną się one dominujące i z czasem będą normą.

Z drugiej strony wartościowe roślinki wymagają czasochłonnych zabiegów. Dobro i wartości trzeba wokół siebie pielęgnować i strzec, bez tego wszystko schodzi na psy. Można zaryzykować ogólniejsze stwierdzenie, że druga zasada termodynamiki (entropia zamkniętego układu rośnie) dotyczy również relacji pomiędzy ludźmi.

W naszym życiu zachodzą podobne interakcje jak w życiu ogrodu. Zapewne nie trzeba mieszkać poza miastem żeby dojść do takich wniosków, ale tu gdzie jestem takie porównanie samo się narzuca. Jakie to zasady?
A na przykład: że przestrzeń nie znosi próżni (pusty kawałek ziemi zaraz czymś porośnie), że istnieje konkurencja (walka o światło i zasoby), że wszystko jest w ciągłym ruchu i zmianach (padają brzozy pojawiają się akacje), że należy dać szansę (azalie uschły ale po rocznej przerwie odżyły), że jedni nie mogą żyć obok drugich (wokół brzóz mało co rośnie – brak wody, gdzie świerki tam nie ma traw i kwiatów), że nie ma niezastąpionych, po tych co zmarli  przyjdą następni nie koniecznie tacy sami.

Jak ogród się odwdzięcza za czas, pracę, pieniądze które mu się poświęca?  Bardzo prosto – będzie kwitł, rósł i ładnie wyglądał.

W relacjach z przedstawicielami naszego gatunku nie jest tak prosto.

Kilka ilustracji do tekstu:

Tak wygląda kwiat sosny

A tak kwiat kasztanowca czerwonego (odporny na szrotówkę)

 

Sasanka kwitnie

Sasanka przekwitła

Azalia którą chciałem wyrzucić w zeszłym roku. Z boku fragment wyczyszczonej kostki i ścieżka do lasu.

Robinia akacjowa rozkwitła

You may also like...

46 komentarzy

  1. piko napisał(a):

    @tadeusz_k
    Napisałem u Ciebie w komentarzu że: „… my jakby nie patrzeć część przyrody. I czasami myślę, że nie najważniejsza.” Oczywiście że jesteśmy dziećmi Stwórcy, ale jestem pewien, że cały świat i wszechświat nawet by nie zauważył naszego odejścia.

  2. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    #…..jestem pewien, że cały świat i wszechświat nawet by nie zauważył naszego odejścia.#
    Zapewne, bo nie jest istotą rozumną.
    Ale…. straciłby sens istnienia.

    #To jak w życiu – brak reakcji na głupotę, na brak zasad, chamstwo spowoduje że staną się one dominujące i z czasem będą normą.#
    – czasami odnosi się wrażenie, że już są normą.

  3. nagor napisał(a):

    @piko
    Witam ,pielenie dla wytrwaych ale jest czas na bliski kontakt z tym co umyka nam na codzień ,że możemy decydować o losie tych dzięki którym istniejemy(żyjemy) a są tylko roślinkami . Na tym Świecie i w tym miejscu jak długo jeszcze nam pozwolą swobodnie łączyć, dwutlenek wegla z wodą (.już są na cenzurowanym .) ziemia (teren) i powietrze nad nią mają już własciciela , będzie kontynuacja Życia .

    Nie będę Ciebie namawiał aby na kostkę zastosować chemię ale takie czasy , że można prościej i szybciej .
    Piekne fotki , sosna to tylko połowa kwiatu – kwiat meski ten co pyli na cały świat na żółto , częś żeńska to taka mała szyszeczka zielona .

  4. E.B napisał(a):

    Piko

    Człowiek jest koroną stworzenia i ma czynić sobie ziemię – przyrodę poddaną.
    Jak to robi, to już inna sprawa. Ale nie można deprecjonować znaczenia człowieka w stworzonym świecie.
    Jesteśmy odpowiedzialni za to, co się tu na ziemi dzieje.
    Ty odpowiadasz za swój ogródek, a więc go pielisz.

    Ziemię niszczą głupcy, a tych jest niemało. Głupota jest jak chwast i zalewa ziemski ogródek. To z ludzką głupotą przychodzi się normalnym ludziom mierzyć i jest to praca bez końca.

  5. piko napisał(a):

    @nagor
    Tak na zdjęciu kwiat męski, oprócz tego że pyli to jeszcze pięknie pachnie. Kiedyś były takie żelatynowe szyszki, które wrzucało się do wanny z aromatem sosny.

    Praca w ogrodzie ma tę zaletę, że od razu widać rezultat. Robi się ładnie.

  6. piko napisał(a):

    @e.b

    Źle się wyraziłem z moją „oceną człowieka”. Uważam, że jesteśmy wyjątkowi w skali Ziemi i Kosmosu (o czym wielokrotnie wspominałem). Nieraz mam takie myśli że mam wszystkiego dość.

  7. E.B napisał(a):

    Piko

    Ja też. Ale nie wolno się poddawać.

  8. Tadeusz_K napisał(a):

    @E.B
    i @piko
    #Człowiek jest koroną stworzenia i ma czynić sobie ziemię – przyrodę poddaną.#
    /
    Zahaczamy o interesujące zagadnienie celu/sensu aktu stworzenia.

  9. aleksandraniemirycz napisał(a):

    Piękne zdjęcia – wiosna szaleje:) Pielęgnowanie ogrodu to dzieło na pokolenia. Przemijające piękno kwiatów jest wieczne, i to dla nas jakaś pociecha.
    Dzięki, że się dzielisz tym pięknem; utrwalone na chwilę w fotografii – też cieszy.

  10. piko napisał(a):

    @aleksandraniemirycz

    Witam

    „Przemijające piękno kwiatów jest wieczne …” To zdanie to jak fragment dobrego wiersza.

    Dzięki za miłe słowa.

    Może wydać się oklepane stwierdzenie że wiosna jest najpiękniejszą porą roku. Ale tak po prostu jest.

  11. piko napisał(a):

    Na dobranoc azalia w pełnym rozkwicie

  12. Ddalia333 napisał(a):

    …. tak, najpiękniejszą, i przepiękne fotki to potwierdzają…

  13. piko napisał(a):

    @Ddalia333

    Do końca maja będzie jeszcze trochę kwitnienia – rododendron, bodziszek, żylistki, klematisy, kaprifolium itd …

    Pozdrawiam wiosennie 🙂

  14. cisza1 napisał(a):

    @Piękności:)
    Niebawem trzech zimnych (Pankracy, Serwacy, Bonifacy) a u nas na PT też trzech ale pracowitych ogrodników @@ TadeuszK, nagor i Ty.
    U mnie bez, mniszki i zielona ściana liści /za oknem/

  15. piko napisał(a):

    Witaj @cisza1, na naszych trawnikach to głównie mniszki a nie mlecze. Dalsi sąsiedzi mają bzy, ja nie mam. Mlecze przekwitły i się zrobiły „dmuchawce”. Jak łąka zakwitnie to wstawię zdjęcie.
    Przydał by się w nocy deszcz bo zaczyna się robić u mnie sucho.

    Zdrówka

  16. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    #bo zaczyna się robić u mnie sucho.#
    /
    O!-wynalazł.
    Susza panuje od ponad miesiąca!
    To dziw, że w takich warunkach i zimnych nocach występuje tak intensywna wegetacja.
    Aż dziw!

  17. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    Popatrz @piko jakie te van hootty są piekne:

    Kliknij na zdjecie.
    Tawuła wczesna, która wcześniej prezentowałem, daje wieczorem intensywny zapach czeremchy.
    vanHotta ma nikły zapach w porównaniu do w/w, ale jest przeeepięęknna!….
    Nalegam na posadowienie jej w ogrodzie…podziękujesz mi za 3 lata. 🙂 🙂

  18. Tadeusz_K napisał(a):

    @cisza1
    7 maja 2018 o 11:22
    Witam serdecznie Ciebie.
    No bo widzisz dla mnie i takich jak @piko i @nagor to jest odtrutka na ten zwiariowany świat przesiąknięty do cna rakotwórczym neomarksizmem.
    Nawet junkier wskrzesza (robi jakieś fiksy maksy) marksa, a za chwilę engelsa, lenina,dzierżyńskiego (vide timmermans) , berię, stalina, spinellegio, gramsciego i czort tylko wie kogo jeszcze wskrzeszą (spodobał się junijnym fakt zmartwuchwstania-taki erzac XXI wieku) .
    Ujawniają wreszcie swoją prawdziwą mordę o której piszemy tu od lat paru.
    Nie wiem co dzieje się dzisiaj w polityce (czytam jeno tytuły) – ogród woła, a jego głos jest prawdziwy, niezmienny i niecierpiący zwłoki..
    Jeszce raz Pzdrw.

  19. piko napisał(a):

    @tadeusz_k

    Tawuła robi wrażenie.

    Jak długo utrzymuje tak ładne kwiatostany? Potrzebuje jakiś wymagających warunków? Czy nie rozrośnie się nadmiernie?

  20. cisza1 napisał(a):

    @Tadeusz_K

    Racja, świat toczy raczydło ale….. musimy tu i teraz żyć i w miarę możliwości odizolować się.
    Ku pokrzepieniu serca Twojego i wszystkich podziwiających stworzenie: moje bocianki mają jajo (albo jaja), głęboko w mchu, pilnie ogrzewane a zanosiło się na „bezjajeczną” parę:)

    Popatrz, te dupki w UE powariowały do tego stopnia, że 5 maja ich pupil marx (z Chin) miał przykryć wielką manifestację pro life w Londynie. Efekt mierny. W Trewirze urzędasy a w Londynie zwykli ludzie. Jest nadzieja!

    http://www.pch24.pl/przez-londyn-po-raz-pierwszy-przeszedl-marsz-dla-zycia–zgromadzil-tysiace-uczestnikow-,60087,i.html

    Także w Australii coś się ruszyło….”Australijczycy będą mieć swoją wersję „Różańca do granic”. Idąc za przykładem polskich i brytyjskich wiernych, australijscy katolicy organizują akcję modlitewną „Różaniec od wybrzeża do wybrzeża”, która odbędzie się 13 maja 2018 r.”

    http://www.pch24.pl/polscy-katolicy-inspiruja-swiat–w-australii-odbedzie-sie-rozaniec-od-wybrzeza-do-wybrzeza-,60043,i.html#ixzz5Eq0ieu8U

    Im lewactwo będzie więcej przeginać, tym szybciej świat zwykłych ludzi się zbudzi. Byle tylko Żydzi światowej wojny nie wywołali…

    ps. jutro deszcz:) Pozdrawiam!

  21. Tadeusz_K napisał(a):

    @cisza1
    #ps. jutro deszcz#

    -czekaj tatka latka.
    Chyba, że 2l na hektar… 🙂

    A co do reszty : poczynają sobie coraz śmielej i bezczelniej przy braku reakcji społeczeństw.
    I tu jest sęk, że jeden naród (ani dwa) nie ma nic do powiedzenia-tak to pomyślane jest.

  22. nagor napisał(a):

    @piko
    Dałem komenta przez omyłkę u @Tadeusza_K tam też Twoje brzozy na forum o instynkcie .Sorry .

  23. Trzmielka napisał(a):

    @piko

    Bardzo ciekawe Twoje refleksje przy pieleniu. W przyrodzie te same zasady obowiązują i w świecie roślin, i ludzi, jak się dobrze przyjrzeć…

    Piszesz, że jak się zostawi kawałek ziemi odłogiem, to zaraz czymś porośnie. Tak, kle pod warunkiem, że dociera tam deszcz, bo jeśli jest to spłachetek ziemi pod balkonem, to bez ludzkiego podlewania zrobi się tam sucha pustynia. Moja znajoma zauważyła, że w takim miejscu wróble lubią brać kąpiel w tej suchej sypkiej ziemi i specjalnie im zostawiła kawałek niepodlewany.

    A polska artystka z Łodzi Aleksandra Mańczak zrobiła całą wystawę z fotografii pokazujących zwykłe-niezwykłe „dywany” zrobione przez przyrodę wciskającą się w zostawione „odłogiem” fragmenty ludzkiej cywilizacji. Spróbuję wkleić obrazek, ale dawno tego nie robiłam i nie wiem, czy mi się uda.

  24. Trzmielka napisał(a):

    Plik zdjęciowy gdzieś wkleiłam, ale nie do komentarza… Może jako admin widzisz go gdzieś na stronie?

  25. Tadeusz_K napisał(a):

    Milin Amerykański (Campsis Radicans)
    *



    *

    Milin Amerykański to pnącze do 10 m długości. Liście pierzaste o 9 do 11 listkach, o długości nawet 6 cm. Kwitnie od kwietnia do września. Kwiaty trąbkowatym w kolorze szkarłatno – pomarańczowym, gatunek ten bardzo wytrzymały na mróz.
    Przygotowuję się do nasadzenia tego okazu.

  26. piko napisał(a):

    @trzmielka

    Świetny „Dywan”. Artysta potrafi dostrzec sztukę w różnych miejscach. Obraz pokazuje siłę przyrody.

    Faktycznie bez wody nic nie urośnie. Może to być woda z wilgoci w powietrzu ale jakaś musi być. Na pustyni Atacama nic nie ma tak jak u Ciebie pod balkonem 🙂 Brak wody + przeciąg.

    Właśnie zakwitła robinia akacjowa:

  27. Kormoran321 napisał(a):

    @piko
    Warto wykorzystać ten moment i usmażyć kwiaty Robinii Akacjowej w cieście naleśnikowym. Mniam, mniam 🙂

    Pozdrawiam

  28. piko napisał(a):

    @kormoran321

    A to pierwsze słyszę. Wiem że miód akacjowy jest pyszny ale żeby kwiatki w naleśnikach jeść ….

  29. Kormoran321 napisał(a):

    @piko
    Co roku przynajmniej raz jem w ten sposób kwiaty Robinii i kwiaty Czarnego Bzu.
    Przykładowy link:
    https://qchnia.wordpress.com/2009/05/10/kwiaty-akacji-w-ciescie-nalesnikowym/

    🙂

  30. Tadeusz_K napisał(a):

    A to pierwsze słyszę.#
    @Kormoran dobrze mówi.

  31. lordJim napisał(a):

    A co to za zwierz (ca 60 cm cielska bez ogona)? – tak z innej wiosennej bajki 😀

    Trza kliknąć na fotunię a potem na otwartym jeszcze raz 😉

  32. Trzmielka napisał(a):

    @Tadeusz_K

    Dzięki wielkie za pomoc techniczną! 🙂

  33. Trzmielka napisał(a):

    @piko

    Przepiękna Twoja robinia. U mnie za oknem też zakwitły obie, stara i młoda, ale nawet ta młoda ma już większość kwiatów piętro wyżej…O tych kwiatach jako smakołyku słyszałam, ale jakoś szkoda by mi było smażyć takie piękne kwiatki…

  34. piko napisał(a):

    @lordJim
    To jest potwór z bajorka a dla znajomych pan bóbr.

  35. piko napisał(a):

    @kormoran321

    Dzięki za przepis – danie po pierwsze wygląda pięknie (co jest ważne) i pewnie w smaku też niczego. Może się zbiorę i zrobię ….

  36. piko napisał(a):

    @trzmielka

    Zbieram się żeby Ci odpisać i jakoś nie mogę się skupić. Sorki wielkie.

  37. lordJim napisał(a):

    @piko
    chyba jednak nie bóbr, to jakiś inny szczurowaty i nie nutria 😉
    To nie bajorko a taka sobie 4 metry szerokości rzeczka. Z jednej jej strony sarenka a z drugiej koziołek fika 🙂

  38. piko napisał(a):

    @lordJim

    Tytuł zdjęcia „piżmak” więc może to piżmak? A może pies sąsiada?

  39. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    8 maja 2018 o 09:41

    Właśnie zakwitła robinia akacjowa:#
    *
    Właśnie, właśnie..
    Nad wyraz wcześnie i nad wyraz bogato są upstrzone (dla pszczól to raj).
    Najczęściej przyroda tak się zachowuje, gdy osobnik umiera.
    Moja fioletowa glediczja także ugina się pod nadbrzmiałymi pąkmi kwiatowymi.
    Do tej pory czyniła to w czerwcu….?

  40. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    Wiosenne rozważania przy pieleniu#
    *

    Ty plewisz sobie kostkę granitową (królową kostki brukowej),a ja groch (4 odmiany) i cebulę.
    @cisza zesłała deszcz (jaki jest to jest), ale chwasty ruszyły nocą do ataku .
    Gleba miękka.
    Zaopatrzyłem się w oryginalne kowalskie dwuostrzowe narzędzie -jedno to mini motyczka, a drugie trójząb.
    Na stylisku typu młotek, a więc precyzja.
    I tak: raz chwasta łup, a trojzębem napowietrzam roślinkę.
    Roślinki choduję bez nawozów sztucznych (tylko kompost) i bez środków do zwalczania chwastów.
    I jak sobie tak dziabię to mam myśli kabaretowe: trochę z tragifarsy, trochę z ironi, gdy w sklepie oferują mi żywność ekologiczną.
    -Nie ma takowej, to wielkie oszustwo i ściema.
    Nikt nie kupi mojej produkcji bo jest :
    -za droga,
    -jest niewyrośnięta,
    -jabłka nie są wielkie i błyszczące, i robak czsem w nich siedzi.
    Oto cała definicja ekologicznej żywności.
    No cóż, muszę i ja z niej korzystać-niestety.
    Nazywa się to zagadnienie alienacją, które nakręca się spiralnie.

  41. Tadeusz_K napisał(a):

    np. czosnek.
    Bardzo trudny do wychodowania.
    Powinien mieć kolor różowy.
    Główki są od 0,80 do 2 zł.
    Ale i te ostatnie nie są tym co powinny.
    I mówię: idź synu na rynek i kup mi różowy czosnek o małych główkach.
    I to jest to właśnie o co chodzi w tym czosnku.
    Ostatnio nawet Chińczycy i Hiszpanie produkują różowy czosnek o łebkach wielkości buraka! 🙂
    I fajowo, i ekologicznie.

  42. Tadeusz_K napisał(a):

    A dlaczego tzw. ekolodzy nie przwiązują się do bram z-dów Monsanto, a jeno do drzew zarażonych kornikiem?
    Forsa ekologiczna? i kabaret….?

  43. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    Na koniec powiem tak:
    Jeśli masz opory spryskać bezużyteczną kostkę randapem i mieć spokój to fanaberia.
    Jeśli to protest przeciwko Monsano jest OK.
    Pomyśl tylko co Ty jesz.
    Nie da się inaczej wyprodukować dorodnej żywności ekologicznej.
    To tylko syndrom strusia.

  44. piko napisał(a):

    @tadeusz_k

    U mnie nie ma kropli deszczu więc podlewanie (własne ujęcie wody z 20m do podlewania).
    Kostkę odchwaściłem ręcznie za pomocą gracy (nie mylić z motyką), rąk i wielkiego rzeźnickiego noża. Randup zawiera glifosat który jest szkodliwy również dla ludzi. Mam opory przed stosowaniem. Poza tym jak zielsko uschnie to nie zawsze da się miotłą usunąć pozostałości i tak trzeba skubać.

    Trawnik posypuję osmocote (azot, fosfor, potas, magnez) pod resztę nic nie daję lub popiół z kominka/ogniska. Kiedyś robiłem kompost a teraz nie robię.

    Co do czosnku to ciekawa sprawa. Można kupić wielkie główki, ale po miesiącu ząbki są skapcaniałe, suche i bez aromatu. Jakiś ten czosnek w sklepach oszukany.

    W większości ekolodzy to tacy terroryści w wersji light. Co to jest „zielony”? To niedojrzały czerwony.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi