Mesjanizm – zapomniana droga wielkich Polaków

Następny tekst Witolda Gadowskiego z cyklu rozważań o polskim mesjanizmie i polskiej drodze.

Przytaczam ten artykuł, bo jest kontynuacją poprzedniego.

Artykuł znajduje się tu:

http://gadowskiwitold.pl/publicystyka/mesjanizm-zapomniana-droga-wielkich-polakow

 

„Zastanawiałem się nad powodem, dla którego mesjanizm, jako kierunek myślenia politycznego i filozoficznego, jest tak w Polsce zapomniany, a gdy jest podnoszony – jest bezlitośnie wyszydzany i sprowadzany do krzywdzących uproszczeń.

Odpowiedz jest niestety prosta – mesjanizm jest specyficznie polskim wynalazkiem i właściwie jest polskim wkładem do światowej myśli społecznej i historii rozmaitych doktryn. A nasza epoka – jak dotąd – zapisała się wyszydzaniem i zohydzaniem wszystkiego co specyficznie nasze, polskie!

Ktoś zaraz mi zarzuci, ze przecież mesjanizm odgrywa bardzo duża rolę w myśleniu wielu żydowskich grup wyznaniowych. Fakt, ale ten żydowski mesjanizm zawsze jest albo apokaliptyczny, czyli zawiera w sobie przeświadczenie o zbliżającym się końcu i konieczności stosowania wielu przemian, aby ten koniec nas nie zaskoczył, albo też jest millenarystyczny, czyli skupiony na magii liczb i naznaczaniu okresów, w których nastąpi wielka przemiana, którą należy przygotować.

Polski mesjanizm, szczególnie ten epoki romantyzmu, związany z nazwiskami naszych wielkich wieszczów, szczególnie z publicystycznym dorobkiem Adama Mckiewicza i Zygmunta Krasińskiego, to dziś rzeczy niesłusznie zapomniane i w powszechnym nauczaniu znacznie zafałszowane.

Konserwatyzm, liberalizm, socjalizm, komunizm, to terminy i rzeczywistości dokładnie opisane, każda z tych formacji ma swoich myślicieli i swoja praktykę polityczną. Próżno jednak szukać tam polskich nazwisk, ba próżno nawet wypatrywać przykładów, które dałyby się w Polsce in extenso zastosować.

Dlaczego zatem, oprócz tego że to czysto polski dorobek myślowy, warto dziś poświęcić mesjanizmowi większą uwagę?

Jeżeli zgodzicie się z napisaną poniżej konstatacją, to przekonam Was, że mesjanizm może być niesłychanie płodnym kierunkiem refleksji, a wnioski jakie z nich będą wypływać dadzą się praktycznie aplikować w rzeczywistość Polski XXI wieku. Tak więc:

Polska znalazła się dziś w ważnym momencie, jest to jednocześnie moment piękny, on bowiem oświetli prawdziwe postawy i sprawdzi wiele deklaracji. Piękno wypłynie samo….

Najpiękniejsze są momenty próby i taki właśnie moment – nad polską wspólnotę – nadchodzi Spójrzcie na Stary Kontynent, czy znajdziecie dziś na nim kraj równie przywarty do katolicyzmu, równie związany z Matką Boską?

Ten fakt, wyjątkowości i niejakiego – coraz bardziej widocznego – osamotnienia naszego kraju w Europie karze nam zadawać sobie pytanie: czy idziemy właściwą drogą? I ważniejsze: czy zachowamy tożsamość i niepodległość gdy dopuścimy do sekularyzacji i programowej świeckości naszego kraju?

Przyjmijmy kilka dalszych twierdzeń.  Polskość to dziś wspólnota etyczna, ta wspólnota jest otwarta dla każdego, kto podziela polski ethos. Polskość – w rozumieniu polskich mesjanistów, z którymi w tym miejscu się zgadzam –  to także otwarcie sfery politycznej na wymiar etyczno – religijny. To banalne w swoim brzmieniu przekonanie, że wobec zła, nie można pozostać bezczynnym. Nie dajmy się zagonić do kruchty,o przyjmy się na katolicyzmie, także w dziedzinach działań społecznych i gospodarczych.

Świadomie budujmy wspólnotę opartą na porządku kochania, męstwie i tym co Józef Mackiewicz nazwał obowiązkiem walki pomimo….nasza walka ma dać ostrzeżenie, być początkiem wielkiego ruchu. Gdyby Polacy w 1939 roku nie walczyli z Niemcami i Sowietami, dziś wrzesień 1939 roku nie byłby uznawany za początek walki wolnego świata z totalitaryzmami.

Stare, amerykańskie przysłowie brzmi: „Samotny rybak swoim krzykiem nie jest w stanie zatrzymać nadciągającej fali, jednak jego krzyk może ostrzec dzieci sąsiada…”

Sens temu co robimy nadaje etyka powinności, a nie przeświadczenie o wyjątkowości i „narodzie wybranym”. W tym kontekście łatwiej jest zrozumieć ważne , mesjańskie funkcje: Królewską – dążenie do panowania nad światem i sobą. Prorocką – świadczenie o prawdzie i Kapłańską – gotowość do złożenia siebie w ofierze. Działamy w poczuciu obowiązku a nie wyróżnienia i to znacząco wpływa  na nasze istnienie w poczuciu sensu.

Jesteśmy przeświadczeni o tym, że życie to nie ciąg przypadkowych zdarzeń, ale logiczna droga. Można ponosić klęski, ale nigdy nie można uznać się za pokonanego.

Mesjanizm współcześnie może być rozumiany tak jak w epoce romantyzmu: jako sprzęgnięcie praktycznych działań z ich Chrystusowym sensem. Tu właśnie nie ma ani myśli apokaliptycznych , ani millenarystycznych. Nie oczekujemy wielkiego finału, My Polacy widzimy sens w zmaganiu i w drodze. Dziś w Europie jesteśmy wyjątkowym narodem. Wytrwaliśmy w przymierzu z naszym światem, naszym sensem, nasza religią. To może być znak…choć w tym miejscu byłbym niesłychanie ostrożny. W Toruniu pozwoliłem sobie jednak na dość zuchwałe odczytanie znaków epoki. Skoro jesteśmy dziś jedynym narodem tak konsekwentnie katolickim, to może nie jest to przypadek, może Stwórca właśnie nam coś powierzył, jakiś wielce znaczący obowiązek?

Jezus nie wybrał uczonych, tylko prostych rybaków.

Dziś Pan nie wybiera najbardziej pysznych narodów. Wybrał Polaków. Postawił nas w momencie próby, nie z powodu wyróżnienia, ale obowiązku. Jesteśmy w postawie Piotrowej, gdy wydarzenia pytają nas o Prawdę.

No dobrze, opisuje to wszystko jakbym opisywał przygotowanie do walki. I tak jest w istocie, bowiem dziś nadchodzą zagrożenia z kilku stron i będziemy musieli stawić im czoła

Uderza w nas neomarksizm i marksizm kulturowy tworzący tzw „postrzeczywistość”, która zakłada, że nic nie jest stałą i jedyną prawdą. Jej przeciwstawić możemy jedynie ćwiczenia duchowe – a więc prawdziwy post. Rozpanoszonej cywilizacji konsumpcji musimy przeciwstawić powrót do powściągliwości, samokontroli.  Nie ma innego antidotum na konsumeryzm jak tylko świadome wyrzeczenie, rodzaj postu.  Cywilizacja nie szanująca życia nie szanuje także prawdy i nie poszukuje uniwersalnych wartości, wszystkie traktowane są w niej utylitarnie i komercyjnie. Za konsumeryzmem, jak za dżumą, która pustoszy, nadciągają dopiero : sępy dzisiejszego świata: Egoizm, samotność i finalne zwątpienie Acedia ( wg. Ewargiusza z Pontu): cywilizacja śmierci.

Cywilizacja śmierci eksploatuje człowieka, drąży go od środka i pozostawia na pastwę wyjałowienia i braku woli.

Innym zagrożeniem jest wroga nam doktryna politycznego islamu . Koncepcja ta traktuje człowieka jako niewolnika Allaha i zwodniczo splata religię, państwo i prawo w jedno. To w istocie Golem Religii i Państwa w jednym – Golem owocujący strachem, cierpieniem i wojną.

Na tym jednak nie koniec, wrogie nam są i ekspansywne wobec nas także wschodnie satrapie, w których panuje zaprzeczenie personalizmu i zwodnicza mistyka.

O metodach walki pisałem już trochę opisując nadciągające zagrożenia. Ważna jest jednak platforma etyczna, na której oprzemy naszą determinację i przekonanie o słuszności walki. To wszystko znajdziecie w pismach naszych największych mesjanistów.

Nie przejmujcie się tym, ze zarzucą nam brak pokory i dążenia do pokoju. Pamiętajmy jedynie o tym, że przemoc bywa zwyrodnieniem walki, a pacyfizm jest zwyrodnieniem odczuwania pokoju przez wolnego i czystego człowieka.

Pamiętajmy, ze nie możemy dać się rozbroić duchowo. Ludzie pozbawieni siły duchowej prędzej czy później stają się niewolnikami. Codziennie przecież powstają nowe formy zniewalania ludzi rozbrojonych duchowo. Ocalając duchowość ocalimy jednocześnie czystą świadomość tego co naprawdę się dzieje.

To ledwie szkic oparty na intuicjach. Intensywnie jednak nad tym myślę, tak jak nad włączeniem do tego systemu kategorii „Świętego gniewu”, mężnej obrony – także fizycznej – która niesie ze sobą pomnożenie dobra .

Dziś, jak nigdy dotąd, potrzeba nam mistrzów duchowych, którzy będą oddziaływać na polskie masy.

Ci, którzy uznali, że przedstawiony państwu tekst jest li tylko bredzeniem egzaltowanego autora, który ucieka w mistycyzmy proszę o podanie alternatywnej interpretacji rzeczywistości i metod radzenia sobie z nią.”

 

Ciekawe rozważania, wpisujące się w nasze ostatnie tu dyskusje.

 

 

 

You may also like...

13 komentarzy

  1. Ciele pisze:

    Bardzo ładny tekst i mądry.

  2. nagor pisze:

    @EB
    Witaj
    Mesjanizm i mesjasz , nasz? Pewnie , to nie ten wymiar co dzieje się na codzień w naszej rzeczywistości a mamy być wzorem spoistości do naśladowania . Ostatnie dni poczynań naszych mesjaszy robią przygnębiające wrażenie stylu i treści ich mesjaństwa .
    Mam obawy , że to coś co wyłania się z ukrycia w żaden sposób nie stanowi przesłanek zmiany jakościowej do sekt wcześniej rządzących . Wszystko sprowadza się do interesów jednej sekty kosztem drugiej sekty aby trwać jako obowiązujący mesjanizm , obywatele dalej są traktowani jako zło konieczne w dniu wyborczym .
    Przykłady takiego zachowania swojego interesu jako wartości nadrzędnej L:
    – weto PAD w sprawie degradacji , dzisiaj JK oświadcza , że sprawa jest zamknięta .
    -JK dylemat Dworczyk-Jaki na kandydata prezydenta W-wy – ocena pod kątem z którym partia ma mniej kłopotu a nie wskazanie tego co daje gwarancję poprawy bytu administrowanych mieszkańców aby mogli wybrać w swoim interesie .
    – JK sprawa premii i „pazurków Beaty” .Zmiana /obniżka wynagrodzeń polityków wyłonionych do senatu, sejmu i desygnowanych na stanowiska rządowe. Zgoda pod rygorem nie umieszczenia na listach wyborczych (wybrania) argument sekty nie wyborców .Wkraczanie w strefę samorządową z takim naciskiem do wójtów ,burmistrzów itd to jeszcze polityka czy samorządność czy już jawna kpina z wyborców .
    Zastanawiam się gdzie jest miejsce na mesjanizm sekty a gdzie strach i dyktatura wolnej woli wyborców .
    Mając w tyle głowy ustawę 447 i ciszę jaka spowiła jej ewentualne skutki i styl oznajmiania wyborcom co sekta uważa za wazne markując walkę z drugą sektą jako działania istotne , taki mesjanizm i tacy „Mesjasze” na jakich zasługujemy bo kreślimy te krzyżyki jak durnie .

  3. Ciele pisze:

    @nagor
    Nie chrzań i nie dewaluuj słowa mesjasz. Politycy nie są żadnymi mesjaszami.

  4. E.B pisze:

    @Nagor

    Nie chodzi tu o obecne działania naszych polityków. To jest dopiero początek drogi i oni jeszcze nie odnaleźli się, choć chcą chyba jak najlepiej. Przynajmniej wielu z nich, tak sądzę.

    Witold Gadowski kreśli tu jakby polską doktrynę polityczną i społeczną. Oparcie całego naszego życia narodowego na Dekalogu. To jest w dzisiejszym świecie prawdziwy ewenement. To jest to nasze światełko dla świata.

    I ja się z nim zgadzam, ale do realizacji takiej doktryny wiedzie długa i trudna droga.

  5. cisza1 pisze:

    @E.B
    Wiesz, że mam inne zdanie niż Ty i p.Gadowski. Nic to…
    Ale.
    Sama pod notką o ekspertach piszesz tak:
    „Ten polski romantyzm jest zgubny dla nas i o to nie ma kogo obwiniać.”
    Tu akurat się z Tobą zgadzam.

    Emocje przeważają nad tzw. zdrowym rozsądkiem albo brak przewidywania skutków ( tych złych ).
    Popatrz na wieszczów: Mickiewicz popadł w sektę towiańczyków i zagubił się a Krasiński zakochany w „nieszczęśliwych miłościach”, stąd wzdychania, marzenia o „mesjaszu”.

    Żaden z nich w żadnym powstaniu nie walczył, choć o wolności marzyli. Taki los romantyków.
    ps.
    nie wypowiadam się na temat ich twórczości i wielkiego talentu:))

  6. E.B pisze:

    @Cisza1

    Piszesz z poznańską racjonalnością :)).

    Ta racjonalność bardzo by się nam przydała, zarówno w życiu prywatnym jak i narodowym. No, ale jesteśmy jacy jesteśmy i wciąż za to dostajemy baty od życia.

    Jeśli chodzi o artykuł pana Gadowskiego, to ja to odbieram inaczej.

    Dla mnie to jest wytyczenie naszej drogi, opartej o Dekalog, drogi niekoniecznie wypełnionej materializmem i pragmatyzmem, ale zawierającej w sobie chrześcijańską duchowość i wszystkie tego konsekwencje.

    Witold Gadowski te swoje rozważania podpiera polskim mesjanizmem, jako źródłem takiego właśnie wyboru.
    To nie wyklucza postawy racjonalnej i oby takie sprzężenie właśnie nastąpiło. To byłoby dla nas najlepsze.
    Ja tak rozumiem mesjanizm Gadowskiego.

  7. cisza1 pisze:

    @E.B
    Przepraszam ale NIGDY nie byłam bliska racjonalizmowi. Nawet go nie cierpię:))
    Jeśli powtarzam za JPII połączenie „Fides et Ratio” to nie jest racjonalizm, który wyklucza religie, dogmaty etc.

    U mnie i moich ziomków to raczej zwykły i prosty realizm.
    Taki u nas był „klimat”; teraz niestety znika.
    Obydwa na „r” ale jakże od siebie odległe!
    Wybacz, musiałam zaprotestować.
    Lubiłam Gadowskiego jako „śledczego” a mniej mi pasuje jako filozof i „katecheta”.
    Z dziennikarzy-psychologów zdecydowanie wolę W.Sumlińskiego.
    Pozdrawiam a teraz „biegnę”.

  8. nagor pisze:

    @EB
    Witaj
    Trudne to zadanie z kilku powodów dla wielkich Polaków , bo gdzie ich szukać (wyłączając JPII) w obecnej rzeczywistości kiedy to media są propagatorem postaw i ludzi . Celowo pomijam instytucje KK i sposób realizacji swojej Misji w Wierze aby pominąć model państwa wyznaniowego jako jedynej wykładni mesjanizmu /jego celu .Kiedyś dyskutowaliśmy o podstawach edukacyjnych z powołaniem na Dekalog przy spełnieniu postaw społecznych w oparciu o niektóre przykazania (minimum) aby spełniać/zachować podstawę myśli chrześcijaństwa . Takie postawienie tezy sprowadza temat do czegoś niepełnego dla wierzących ale możliwego do szerokiej akceptacji .
    Czyli forma kompromisu , czy mesjanizm to kompromis ?
    Jeżeli jest w nim miejsce na kompromis, to kto może mieć siłę sprawczą propagowania z równoczesnym dowodzeniem swoim postępowaniem tych wartości , polityk? celebrta? autor/twórca? naukowiec? za pomocą mediów .

    Mam przeczucie , że to przeciętni Polacy są nośnikiem tych wartości mimo , że najczęściej zostają z tym sami ze sobą .

  9. E.B pisze:

    @Nagor

    Witaj

    Ja nie widzę tu miejsca na kompromis. Zresztą z kim ten kompromis ma być?
    Z totalną? No, sorry , ale to nie są dla mnie partnerzy. Oni pozostaną marginesem polskiego narodu.

    Z ludźmi zagubionymi też nie może być kompromisu. Im trzeba pokazać drogę. A ateiści się dostosują, bo nic złego w Dekalogu nie ma.

    Wielcy Polacy byli zawsze. Są i dzisiaj, chociaż nie nagłaśniani przez media. Są i w PiSie.
    Dla mnie takich wielkim Polakiem jest np. Pani Premier. Ale są też inni.

    Z politykami jest pewien problem, bo oni są zależni od linii partyjnej, a ta z kolei od sytuacji. No, a sytuacja wcale nie jest łatwa i trzeba kluczyć.

    Czytałam u St.Krajskiego, że JK zawarł pakt z diabłem, tzn, z masonami, żeby zdobyć władzę i musi się z tym liczyć. I być może to jest prawda, bo chodzą koło różnych spraw, jak koło g….

    Moja nadzieja tkwi w narodzie, który musi sam stać się wielkim. Być tym czynnikiem wymuszającym i naciskającym na pójście drogą chrześcijańskiej duchowości.
    Znajdzie poparcie wśród wielu polityków PiSu, choć być może niezbyt nagłośnione.
    A więc to my, Naród, mamy być Wielkimi Polakami.
    Taki klimat :).

  10. E.B pisze:

    @Cisza1

    Nie posądziłam Cię o sprzyjanie racjonalizmowi, tylko o chodzenie twardo po ziemi :)).

  11. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    Witam.


    Wpis pobudzający do myślenia, zachęcający do zgłębienia tematu, refleksyjny.
    Mesjanizm jako idea..
    Na przestrzeni bliżej znanej nam historii miał wiele odcieni i kolorów: od koloru tęsknoty, do czerni, po czerwony aż do wielokolorowej tęczy.

    Ja chciałem jednak przypomnieć inny jego aspekt, inną jego odmianę.
    Ma ona miejsce wtedy, gdy ten rumak- jak na wstępie- jest krokiem od przepaści.
    Miało to już miejsce w historii Świata czterokrotnie: za czasów Noego, za czasów Abrahama, za czasów Cyrusa, za czasów zburzenia Jerozolimy- nie wspominając o kluczowej działalności Jezusa Chrystusa bo może drażnić poniektórych, więc pozostańmy przy oficjalnych dziejopisach..
    Jeśli przeanalizujemy w/w przypadki to dojdziemy zapewne do wniosku, że miało to miejsce wówczas, gdy społeczeństwa przeżarte i wyżarte były przez raka demoralizacji- takie cykliczne zjawisko.
    Tak rozumiany mesjanizm był racjonalnym narzędziem odnowy Świata.
    Dzisiaj ten rumak jak wyżej (nakazujący nazywać się racjonalizmem i postępem) znowu po raz piąty zbliża się coraz dynamicznej do przepaści.
    Kto niebawem będzie Noem?…, kto będzie Cyrusem II Wielkim?
    Jedno jest pewne, że taki wystąpi.
    Ludzkość wszystko zacznie liczyć/układać od nowa jak ta piękna ziemia po zimie..
    Niestety-koszty będą ogromne.

  12. E.B pisze:

    @Tadeusz

    Przypomniałeś mi swoim wpisem proroctwo z Valdres:

    .

  13. Tadeusz_K pisze:

    @E.B
    8 kwietnia 2018 o 20:55
    *
    Czy to Determinizm?-jako niezależny proces? – jako przypust Boży?
    -Nie.
    Determinizm jest wynikiem świadomych działań lub braku stosownych działań.
    Państwa skandynawskie oraz Belgia, Holandia, Niemcy, Francja wręcz żądają, wrzeszczą, tupią o spełnienie się powyższego determinizmu, nie mogą się go doczekać.
    Zachowują się jak to dziecko niesforne, które wrzeszczy i tupie bo mu ojciec nie zezwala włożyć ręki do ognia.
    Jesteśmy dzisiaj dokładnie w sytuacji w jakiej był Abraham, gdy targował się o Sodomę i Gomorę (myślę, że nie z empatii, a z powodu przebywającego tam Lota, bratanka).
    Targ Abrahama zakończył się na pięciu sprawiedliwych.
    A ilu takich sprawiedliwych posiada dzisiaj Świat, Europa?
    Węgrzy wczoraj wykazali mądrość mimo zmasowanego ataku przydupasów sorosa.
    Czy Polacy wykażą podobną mądrość w nadchodzących wyborach samorządowych i parlamentarnych?
    Czy wymażą ze sceny politycznej zdeformowanych totalsów: PO, kropkowaną eN, psela i innych lewackich warchołów?
    Czy spełnimy warunek pięciu sprawiedliwych?
    Jeśli Europa Środkowa nie zjednoczy się przeciwko temu „determinizmowi” to warunek pięciu sprawiedliwych nie zostanie spełniony.
    I w tym sensie uważam, że możemy mówić o mesjanizmie, jego istocie, zasadności, potrzebie..

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi