Demokratyczne WYBORY to fikcja! — CISZA

Kiedyś mówiono, że nie ważne jak kto głosuje ale kto liczy głosy. To prawda. Nikt jednak nie mówił, że nie najważniejsze, jak się głosuje ale KTO i według jakiego szablonu wyznacza KANDYDATÓW na posłów, prezydenta oraz później na najważniejsze stanowiska. W czasie Triduum Paschalnego, gdy jak żywi stanęli przede mną znani z Biblii bohaterowie „demokratycznych […]

via Demokratyczne WYBORY to fikcja! — CISZA

You may also like...

10 komentarzy

  1. meszek napisał(a):

    Tekst wymaga uzupełnienia. Tamta demokracja z przed 2 tys. lat była demokracją bezpośrednią. Można było osobiście pójść na plac/agorę, posłuchać stron i zdecydować.

    Dzisiaj jest inaczej – wyborcy nie zmieszczą się na pacu – jest nas za dużo. Potrzebny jest POŚREDNIK, tzw. MEDIA. To media „opowiadają” nam o Kandydatach. Czy mówią wszystko? Czy demokracja z pośrednikiem jest nadal demokracją?

    Teoretycznie mogłaby być, ale tylko teoretycznie – bo, pośrednik musiałby być uczciwy i bezstronny. To oczywiście utopia, media są „wściekle” upolitycznione. Sięgamy po nie by dowiedzieć się czegoś o naszych Kandydatach a one (media) nas bezczelnie i perfidnie oszukują.
    Nie robią tego same, robią to wspólnie i w porozumieniu z ludźmi wystawiającymi „naszych” Kandydatów.

  2. Tadeusz_K napisał(a):

    @cisza1
    Zło tkwi w konstrukcji „ordynusa wybiórczego” (ja tak toto nazywam).
    Wiele na ten temat mówiono niegdyś na S24.
    Zmiana tego dokumentu nie leży w interesie żadnej sekty.
    Jest tak „zwymyślona”, że daje szerokie prerogatywwy szefowi sekty w ustaleniu kto de fakto ma być wybranym, a precyzyjniej kto będzie robił za świecę.
    Praktycznie w sumie głosujemy na sektę, a nie na człowieka.
    A sekta… a sekta rządzi się swoimi prawami.
    A po wyborach, gdy kurz opadnie, uruchamiane są jeszcze inne prawa i wygibasy.
    Wszystko zgodne z prawem.

  3. cisza1 napisał(a):

    @meszek
    Wybieramy (?) pośredników, znaczy tych z czołówki.
    To jestem jeszcze w stanie zrozumieć.
    Ale jak to się sprytnie porobiło, że wygrała ZP a na szczytach sami weterani, jak nie UW to PO?
    Nie głosowałam na PIS ale w II turze na Dudę, by bul przegrał.
    Media…. tak ale są też tzw. debaty na żywo. Nikt tam nie mówi prawdy, nawet nie puszcza farby o przeciwniku – vide J.K. o bulu, jego małżonce!
    Dopiero po wyborach życiorysy publikują.
    To mi pachnie POPisem a trzyma ich razem nie tylko magdalenka ale i „Smoleńsk”.

  4. cisza1 napisał(a):

    @Tadeusz_K
    To wiem, taka ordynacja… dodatkowo proporcjonalna z progiem. Nie do przebycia przez kandydatów niezależnych od „sekt” albo od kasy.
    Takie prawo. Przechodzi np. ktoś, na kogo zagłosuje tzw.rodzinna wieś (parę tysięcy) a odpada inny z większą ilością głosów. Tak to się kręci:(

    Tu jednak chodziło mi o te „wygibasy”, których autor (autorzy) pozostają w cieniu nie ponosząc żadnej odpowiedzialności.

    Jak myślisz, czy na jednej akrobacji, pardon rekonstrukcji się skończy?

  5. nagor napisał(a):

    @cisza1 20:00
    Witaj
    Czym pachnie demokracja ? Najczęściej głupotą tych co w nią wierzą , że coś mogą ugrać na przekór autorstwa sąsiedzkiej pomocy .
    W teatrzyku na osobę (prezydenta senatora itp) masz jeszcze szansę oddać głos co coś jest wart . W teatrzyku na przedstawiciela (posła) opisał to @Tadeusz_K i głównie sekta , którą popierasz wystawia ludzi w zaciszu gabinetu i decyduje za Ciebie. Jak szukasz tam osoby z listy to najczęściej wygrywają ci na początku , taka farsa zabawy w demokrację .
    Nadzieja jest tylko w młodych co nie siedzą w dzisiejszych sektach .

  6. Tadeusz_K napisał(a):

    @cisza1
    Jak myślisz, czy na jednej akrobacji, pardon rekonstrukcji się skończy?#
    *
    Przy tak skonstruowanym ordynusie wybiórczym nie ma żadnej gwarancji, że nie.
    A jeśli chodzi o odpowiedzialność…
    Raz na zawsze winna być wykreślona z pamięci i chorej mentalności enigmatyczna odpowiedzialność polityczna…rakowaty twór.
    Jest jedna odpowiedzialność: karna za świadome złe działania np.(jeden z tysięcy) kapica ostatnio.

  7. cisza1 napisał(a):

    @ nagor
    Dodatkowo „wygrani” po krótkim czasie wyciągają z talii innych sekt jokery o sile zdolnej zastąpić każdego zgranego.
    Masz rację to farsa.
    Nadzieja w tym, że młodzi to zmienią.

  8. cisza1 napisał(a):

    @ dodatek

    Na „niepoprawnych” zwrócono mi uwagę, że wymieniając nowych (starych) rządzących mieszańców pominęłam tego jegomościa – Jacka Czaputowicza.

    Wymieniłam tych, którzy różne partie odwiedzali, różnym rządom doradzali. A ten jakby jakiś inny, jakby wystraszony..
    Urodzony w 1956 roku. W latach 1980–1983 studiował geografię na UW, w 1986 ukończył studia na SGPiS. Czyżby, gdy rówieśnicy studia kończyli, on zaczynał (?) Albo w jego cv dziura jakaś?
    W 1980 należał do założycieli NZS / jako senior /. Potem „zasiadał”, dyrektorował, szefował, doradzał, wykładał etc.etc.
    Instytucji nie wymieniam, zbyt dużo tego.
    Nie zauważyłam przynależności partyjnej… przypomniałam sobie, że ponoć są tacy, którym nie wolno 🙁

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jacek_Czaputowicz

    Źródło: http://niepoprawni.pl/blog/cisza/demokratyczne-wybory-to-fikcja

  9. E.B napisał(a):

    @Cisza i wszyscy

    No, dobrze. Jest to rodzaj jakiejś manipulacji. Ale wybory jednak zmieniają rzeczywistość.
    PiS u władzy, mimo wszystkich mankamentów, to nie jest to samo co PO.

    Poza tym żyjemy w takiej rzeczywistości. I co możemy zrobić?
    Zazwyczaj wybieramy jakieś mniejsze zło.

    PiS nie jest jednolity. Tam są różne grupy, wyrosłe z UW, ze starego PC i jest grupa bardzo pro polska i prawicowa. Oni się ścierają i nie wiem kto zwycięży.

    Ale pod naciskiem Polaków może zwyciężyć opcja taka, na której nam zależy.

    Nie lekceważyłabym jednak wyborów. Wybieramy jakąś drogę, a ludzie są lepsi i gorsi.
    Ci, którzy byli w PO nie muszą być też najgorsi.

  10. Tadeusz_K napisał(a):

    @E.B
    Nie lekceważyłabym jednak wyborów. #
    *
    Jasne, że nie wolno lekceważyć.
    Mamy to co mamy i jakoś w tym musimy się poruszać.
    Najwyższa jednak pora na zmianę ordynacji wyborczej, która powinna być pierszym selekcjonerem kandydatów i proponować wyborcom „towar” gwarantowany.
    Dzisiaj wybory polegają w dużej mierze na wyborze opcji (czy też mniejszego zła jak wspomniałaś), a nie człowieka.

    Pzdrw.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi