Przesadziliście Panowie, czyli „dwa gangi ubeków”, masy, marzec 68 i Kisielewski

You may also like...

20 komentarzy

  1. nagor napisał(a):

    @wawel24
    Smutna ta prawda , którą opisujesz , jako element ciągu wydarzeń jednego korzenia i sam na to drzewo bezwiednie włażisz apelując do prezesa .
    O co do niego ? O kukułkę aby zniosła jajo w to gniazdo ? Zakładasz , jakiś przypadek lub przeoczenie na szczycie?
    Bądź konsekwentny ,opisałeś regułę celnie, aby ją podważyć jednym zwrotem kierując oczy ku górze . Nie tam , bo to ułuda , lub piękne słówka nic nie wnoszące .
    Adresuj to na doły , te niezbyt świadome do czego służą w tej zabawie , jak przyjdzie im podpisać się krzyżykiem (jak analfabeta pod jakąś listą)
    Pozdrawiam

  2. wawel24 napisał(a):

    Nagorze,
    zakładasz nową radykalną prawicową partię? Jeśli tak, to zapisuję się do niej :).
    Tylko proszę najpierw o program. Wypada wcześniej przeczytać, przed podpisaniem się.
    A jeśli nie zakładasz, to tylko rzucasz bananem z innego drzewa.
    Też takimi bananami rzucałem 10 lat temu.

    pozdrawiam serdecznie

    Wawel

  3. wawel24 napisał(a):

    A w ogóle to dzięki za właśnie taki komentarz.
    Właśnie o wzbudzenie złości na pewne codzienne zjawiska, do których niezauważalnie przywykamy mi chodziło.
    Jeśli wzbudzi się pewna, odpowiednia liczba odpowiednich ludzi – to sprawy ruszą do przodu. może nawet zacznie się to od Twojego komentarza. 🙂 I stanie się on historycznym momentem.

    PS
    A Prezes? Cóż, jest jaki jest.
    Składa kwiaty pod pomnikiem Dmowskiego, a postępuje często w przeciwnym kierunku.
    W sumie to i tak sporą drogę zrobił w ewolucji swojego światopoglądu – biorąc pod uwagę, jak wąski, jak koniunkturalny i jednowymiarowy był program początkowego PC.

  4. piko napisał(a):

    @wawel24
    Może napiszę notkę z kilkoma refleksjami ze spotkania z prof. Krajskim w którym wczoraj uczestniczyłem.

    Padło kilka zdań o bieżącej sytuacji. Konflikt RP – żydzi widać na zewnątrz. W istocie jest to konflikt dotyczący wpływu skonfliktowanych środowisk żydowskich na RP czyli Chabad Lubawicz (które popiera JK) i pozostałych żydów, którzy tych z Lubawicz nienawidzą. http://jewish.org.pl/wiadomosci/oswiadczenie-organizacji-zydowskic/

    Zadałem może naiwne pytanie – „czy nie można spraw RP prowadzić bez uzgadniania ich z żydostwem (takim bądź innym).
    Padła prosta odpowiedź – pewnie można.
    No to dlaczego się tego nie robi?
    A to ciekawe pytanie.

    Temat niestety nie został rozwinięty. Można powiedzieć że pewną odpowiedź na to pytanie dał cały wykład.

    Polecana lektura – Ayn Rand „Atlas zbuntowany”.

  5. cisza1 napisał(a):

    @wawel24 wszyscy
    „Dlaczego, gdy jeśli Prezydent i Premier zabierają głos wobec rabinów lub na temat Izraela – to możemy mieć pewność, że palną jakieś niestworzone rzeczy.”

    Tych panów wybrał przecież sam J.Kaczyński, który oprócz katechez 10. każdego miesiąca, nie odzywa się. To nie znaczy, że nie czuwa.
    Ani Duda ani Morawiecki nie znają tzw. marca 1968, urodzili się po… a ich szefem nadal jest, może jako „patron” prezes PIS-u.

    W marcu 1968J.K. był już na UW w otoczeniu takich panów; brata Lecha, A. Rzeplińskiego, M.Safjana, M. Wyrzykowskiego itp. Pracę doktorską pisał u lewicowego żyda St. Ehrlicha.
    W domu rodzinnym – matka w IBL współpracowała z Janem Józefem Lipskim, mistrzem masońskim. Potem Wałęsa, kłótnia itd. „wężykiem”.
    Więc, jakby dzisiaj po prawej, patriotycznej stronie się nie ustawiał to w sercu ma na pewno dawne „sentymenty”.

    „Prezesie! Nie da się zrekonstruować tych pałających przywódców narodu?”
    Kolejna rekonstrukcja może być jeszcze dalsza od pierwotnej „dobrej zmiany” czyli „wężykiem”, tak myślę.

  6. piko napisał(a):

    Atlas niosący kulę ziemską przed Rockefeller Center w Nowym Jorku

    Alegoria jednoznaczna. Dodajmy do tego „Atlas zbuntowany”,

    Obecny system finansowy jest piramidą która musi się zawalić. Żeby wszystkich nie pogrzebała będą organizowane kryzysy kontrolowane. Temat na większy tekst. Tag – „ekonomia magiczna” czyli jak z niczego robi się pieniądze, masoni.

  7. izaluka napisał(a):

    @wawel24 @ cisza1 @wszyscy
    Jak wiesz komentowałam pod tą Twoja notką na żółtym, więc tutaj odniosę się może do komentarza Ciszy.
    Jak wiesz Ciszo, bo często rozmawiamy, nie odsądzałam dotąd J. Kaczyńskiego od czci i wiary, wręcz miałam nazwijmy to nadzieję na jego propolskie intencje. Chciałabym podkreślić jednak, że jestem przy tym przeciwna demonizacji jego osoby, jako wyłącznego reżysera polityki PISu, a od 2015 polityki rządu, czy nieograniczonych wpływów na wybór i działania Prezydenta.

    Nie powinniśmy, tak myślę, zapominać, czy też nie dostrzegać (pomijać), że podobnie, jak politycy innych partii, J. Kaczyński jest w bardzo dużym stopniu uzależniony od różnych grup wpływu – służb wewnętrznych i zewnętrznych, a także tego, co z taką mocą ujawniło się wraz z wystąpieniem ambasador Izraela – nacisków światowego żydostwa wewnętrznie podzielonego, ale w jednym zgodnego – apetytów na zawłaszczenie terenów Polski, jej bogactw naturalnych, no i całkowite zagarnięcie panowania nad mniej wartościowymi tubylcami. Jednym słowem wszyscy oni od lewa i prawa, to marionetki w rękach poważnych graczy światowych.

    Czyli chodzi mi o to, że nie ma w Polsce grupy polityków (partii politycznej), którzy podejmują w pełni suwerenne decyzje. Poprzednie władze były uzależnione od wpływów głównie rosyjskich i niemieckich oraz żydowskich, a obecne głównie od amerykańskich, czyli żydowskich i podobnie, jak poprzednicy, od żydowskich.

    Ci wszyscy, którzy głosowali na PIS oraz przeciwko Komorowskiemu (za Dudą) mieli nadzieję (ja też), że w tej głęboko niesprzyjającej sytuacji (braku suwerenności Polski) partia J.K. wybierając uzależnienie od USA w zamian za uzależnienie od Rosji i Niemiec, zdoła ugrać coś dla Polski i Polaków. Mieli nadzieję, że nie tylko intencje najważniejszych osób w PISie, ale i ich determinacja w działaniach na rzecz Polskiej racji stanu i polepszenia bytu Polaków, okażą się silniejsze od strachu przed walką z silniejszymi o Polskę.

    To co napisałam powyżej, to wersja optymistyczna, choć wszystko wskazuje i przy tej wersji, że zwycięża jednak STRACH.

    Wersja pesymistyczna zaś jest taka – PIS miał zagospodarować patriotyczną w tym katolicką część społeczeństwa polskiego (celowo nie piszę, że prawicową, bo z prawicą nie ma on nic wspólnego), aby powoli ugotować tę „polską żabę”, by konsument żydowski otrzymał w pełni strawną potrawę do spożycia.

    Sprawa się rypła wraz z nowelizacją ustawy o IPN i nerwowymi atakami Izraela i innych syjonistów na Polskę.

    Stawiam sobie więc pytanie, czy jest tak, że jakaś grupa polityków PIS tą ustawą miała na celu przyspieszyć to gotowanie na wpół już ugotowanej polskiej żaby, myśląc, że jest ona prawie gotowa do konsumpcji, czy może wprost przeciwnie – spowodować wyskoczenie żaby z garnka. Ponieważ wydaje się, że żaba wyskoczyła (Polacy dość gwałtownie i niemal powszechnie nie tylko otworzyli oczy, ale i zaczęli widzieć rzeczywistość taką, jaka ona jest) druga grupa polityków PIS stara się żabę zapędzić z powrotem do garnka.

  8. meszek napisał(a):

    @izaluka: „Nie powinniśmy, tak myślę, zapominać, czy też nie dostrzegać (pomijać), że podobnie, jak politycy innych partii, J. Kaczyński jest w bardzo dużym stopniu uzależniony od różnych grup wpływu ”

    Nie popadajmy w infantylizm.
    Kiedy Duda a potem PiS wygrali wybory to … był to przejaw Geniuszu JK, bo … to ON wskazał kandydatów.
    Kiedy z kolei coś nie wypali to mamy narrację … JK nic nie może, biedaczek, chlip, chlip.
    Bądźmy poważni.

    @izaluka: „jakaś grupa polityków PIS”

    Wszystkie ważne „grupy” polityków w PiS są ważne z nadania JK. PiS jest partią wodzowską, jak wszystkie partie w Polsce (jest to pochodną systemu wyborczego).

  9. cisza1 napisał(a):

    @izaluka
    Która wersja jest bliższa prawdy, chyba z czasem się okaże.

    „Stawiam sobie więc pytanie, czy jest tak, że jakaś grupa polityków PIS tą ustawą miała na celu przyspieszyć to gotowanie na wpół już ugotowanej polskiej żaby…..”

    Wg. mnie tak właśnie się stało. Działo się tak:

    19 stycznia w Warszawie, w gmachu MSZ, polityk z Dep. Stanu USA ostrzega przed nowelą ustawy o IPN!
    Jeżeli polski rząd przyjmie ustawę, Amerykanie nie będą mieli wyjścia i będą musieli zareagować. Powstała notatka.
    Zasadą jest, że pisma między ministerstwami przekazywane są 2 x dziennie. Notatka z 22 stycznia, przeznaczona dla min. Ziobry powinna być już 23 stycznia w MS. Odległość między MSZ a MS to ponoć ok. 300m..
    A trafia tam dopiero 30 stycznia.
    Senat poparł uchwalona przez sejm ustawę z 31.01 na 01.02 przed godziną 2 w nocy bez poprawek nowelizację ustawy o IPN.

    I dobrze:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie

  10. E.B napisał(a):

    @Meszek

    W PiSie są różni ludzie. Jest też grupa prawdziwie pro polska i mam nadzieję, że to ona właśnie zacznie stopniowo nadawać ton. Są też różni karierowicze, krety też.

    JK przeszedł długą drogę. Zapewne zna swoje i naszego państwa ograniczenia. Wciąż jednak wierzę, że realizuje drogę polską.

  11. cisza1 napisał(a):

    @izaluka c.d.
    Do Twojej wypowiedzi j.w. „… czy jest tak, że jakaś grupa polityków PIS …”
    Rządzi koalicja różnych partii, z przewagą PIS ale…

    weź proszę pod uwagę, że J.K. ma wpływ na PIS ale nie ma „władzy absolutnej” w partii Solidarna Polska – Z. Ziobry.
    On jest ministrem sprawiedliwości i ma koło siebie wielu młodszych wiceministrów..
    Np. pan P.Jaki,M.Wójcik są też z Solidarnej Polski.
    Oni są bardziej radykalni.

  12. izaluka napisał(a):

    @meszek
    Jestem jak najbardziej poważna i to nie jest infantylizm, tylko opis rzeczywistości. A rzeczywistość jest taka, wielokrotnie szczegółowo pisał o tym @35stan, że po akcji służb amerykańskich o kryptonimie „Sowa i przyjaciele” kompromitującej rządzące POPSL, PIS (J.K.) otrzymał od Amerykanów propozycję uzyskania poparcia w wyborach za cenę…i tu pewnie wcześniej czy później dowiemy się dokładniej, jaka to była stawka. Jednym z elementów tej ceny było niewątpliwie wystawienie w wyborach prezydenckich A. Dudy. O naciskach amerykańskich mówił sam J. Kaczyński.

    Osobiście nigdy nie twierdziłam, że wybór Dudy na kandydata na prezydenta był przejawem geniuszu JK. Wręcz przeciwnie, byłam zdumiona, delikatnie mówiąc (pamiętałam dobrze zachowanie Dudy 10 kwietnia 2010r), a głosowałam na niego dopiero w II turze przeciwko Komorowskiemu. Wtedy odsunięcie Komorowskiego wydawało się celem niemal nadrzędnym.

    Owszem, wystawienie tej, czy jakiejkolwiek innej, kandydatury przez JK legitymizowało w pewien sposób takiego kandydata, ale minęły ponad dwa lata i dziś z perspektywy czasu i skutków patrzę dużo chłodniejszym okiem zarówno na PIS, jak i na samego J.Kaczyńskiego. O prezydencie Dudzie nawet nie chce mi się pisać. Jedna wielka porażka.

    „PiS jest partią wodzowską, jak wszystkie partie w Polsce (jest to pochodną systemu wyborczego).”

    Jest wodzowską w tym sensie, że słowo ostateczne w partii ma wódz i jego zaufani. Ale jego decyzje nie są suwerenne, bo uzależnione od wpływów sojuszników zagranicznych, których sobie wybrał, a bez ich pomocy i przynajmniej nie przeszkadzania, władzy by nie uzyskał – mają swoje sposoby, o czym boleśnie przekonała się koalicja POPSL.

  13. izaluka napisał(a):

    @cisza1
    …”weź proszę pod uwagę, że J.K. ma wpływ na PIS ale nie ma „władzy absolutnej” w partii Solidarna Polska – Z. Ziobry.”

    Zgadza się, nie ma też wpływu na Gowina, ale już Glińskiego to sam lansował.

    Coraz mniej podoba mi się po prostu to, co widzę, a czego sam J.K. nawet nie raczy wyjaśniać Polakom. Dziś np. na tematy bieżące, bardzo absorbujące Polaków, nie powiedział ani słowa.

    Po prostu przyglądam się i staram zrozumieć. Nie usprawiedliwiać, a zrozumieć.

    Również serdecznie Cię pozdrawiam

  14. Trzmielka napisał(a):

    @izaluka

    Słusznie zwracasz uwagę, że „[…] sam J.K. nawet nie raczy wyjaśniać Polakom. Dziś np. na tematy bieżące, bardzo absorbujące Polaków, nie powiedział ani słowa”.

    W polityce wyborcom nie da się mówić wszystkiego, ale na pewno można powiedzieć więcej, niż teraz słyszymy. Czy to przypadkiem nie jest spadek „minionej epoki”, w której zarówno JK, jak i inni z jego pokolenia mają we krwi, że trzeba trzymać język za zębami i mówić jak najmniej? Konspiracyjna przeszłość nie służy dobrze politykom…

    Akurat Ziemkiewicz w „Do Rzeczy” napisał artykuł, w którym twierdzi, że różne wzajemnie sprzeczne ruchy PiS to wynik działania koterii wewnątrz partii, które chcą sobie zaskarbić zasługi w oczach Prezesa. Pewnie w sprawach mniejszego kalibru tak się właśnie dzieje, a często też chcą one ugrać jakieś własne interesy bez oglądania się na zdanie JK (vide sprawa senatora Koguta).

    Co do problemu z nieszczęsną nowelizacją ustawy o IPN, to sądzę, że była to właśnie taka radosna twórczość resortu Ziobry plus może albo zastój działań w MSZ przy zmianie ministra, albo sabotaż wewnętrzny postkomunistycznych złogów w resorcie. Powierzanie takiej sprawy młokosowi Jakiemu świadczy o tym, że ani Ziobro, ani Beata Szydło, ani nawet sam JK nie zdawali sobie sprawy z tego, jak bardzo nadepną tą nowelizacją Żydom na odcisk. A to znaczy, że nie mieli pojęcia o roli „religii Holokaustu” i mieli kompletnie nierealistyczny obraz relacji Żydów do Polaków. Wydaje się to wręcz nieprawdopodobne, ale po różnych reakcjach podejrzewam, że ta ślepota spowodowana jest (oby uleczalnym) filosemityzmem typowym dla polskiej inteligencji o lewicowym zabarwieniu (czyli tych popiłsudczykowskich, ale nie tylko).

  15. Trzmielka napisał(a):

    @izaluka, @cisza1, wszyscy

    Akurat zajrzałam na żółty salon i tam trafiłam od razu na tekst zupełnie mi dotąd nieznanego Littlefingera, który według mnie świetnie diagnozuje część sytuacji, a szczególnie „milczenie Kaczyńskiego”.

    https://www.salon24.pl/u/littlefinger2/851176,konflikt-polsko-zydowski-czyli-o-szarzy-kawalerii-ktorej-nie-bedzie

  16. cisza1 napisał(a):

    @Trzmielka
    „Konspiracyjna przeszłość nie służy dobrze politykom…” w kontekście J.K.
    KOR nie był konspiracją.
    Kiedy J.K. był w konspiracji? Proszę o konkrety.

    „…nie mieli pojęcia o roli „religii Holokaustu” i mieli kompletnie nierealistyczny obraz relacji Żydów do Polaków.”
    My, wielu z nas, nawet mohery mialismy pojęcie a oni nie? Trzmielko, żartujesz?

    A propos żółtego i notki małego paluszka:) Bzdury pisze.

    „Jarosław Kaczyński wie, że w tych trwających od 30 lat zmaganiach dwóch wizji Polski, które uosabiają dwie postaci dwóch tytanów, tak jak przed wojną Piłsudski i Dmowski, a mianowicie on sam i Adam Michnik, szarża oznaczałaby klęskę obozu Polski dumnej a zwycięstw obozu Polski zawstydzone…”

    On, J.K. jako marszałek i PPS (zgoda!) i Michnik jako kto……Dmowski?
    Boże Kochany, toż to bluzg!
    Żeby nie Dmowski w Wersalu mielibyśmy kłopoty, jako stronnicy Państw Centralnych ( Niemiec, Austrii)
    W komentarzu Provo słusznie napisał:
    ProvoCatio: „powiedzaił sześcionotkowy middle finger. skąd oni was biora?”

    Przepraszam, że znowu się z Tobą nie zgadzam ale tak mam, że szukam prawdy.
    Pozdrawiam

  17. Trzmielka napisał(a):

    @cisza1

    Ciszo, trudno jest o zrozumienie, kiedy te same fakty zupełnie inaczej interpretujemy. Pewnie musimy pozostać przy swoich zdaniach.

    Podobna sytuacja zachodzi w przypadku Kaczyńskiego i Żydów – jako filosemita w zupełnie innym świetle niż my widział dotąd „religię Holokaustu”, Tłumaczył sobie pewnie, że Żydzi mają prawo do nadwrażliwości i nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji. Ewidentne jest to po jego reakcji na awanturę z powodu ustawy. Był bardzo zaskoczony i zdumiony – jak inaczej sobie to można tłumaczyć, jak nie błędnym obrazem sytuacji?

    Przeciw Żydom domagającym się od Polski haraczu chciał wystawić innych Żydów, przyjaznych Polsce – myślę, że nawet zakładał sprowadzenie do Polski jakichś Żydów z Izraela. I wtedy Żydzi biliby się między sobą. Bo rozumiał, że mając za przeciwników Rosję, Niemcy i Brukselę musimy mieć silnych sojuszników. Sądził, że uda mu się pozyskać dużą część Żydów, Tak mi to wygląda z obecnej perspektywy.

    Dziwne, że tak rozumiesz zestawienie Piłsudski-Dmowski i Kaczyński-Michnik. Przecież tu chodzi tylko o analogiczną relację: dwóch polityków o kompletnie odmiennych programach. Z tym, że ci przedwojenni obaj byli polskimi patriotami, czego nie da się powiedzieć o Michniku i tej konstatacji na marginesie zabrakło mi w notce Littlefingera. Bo że Michnik ma wciąż wielki wpływ na te postpeerelowskie pseudoelity, to fakt – jestem niemal wyłącznie takimi otoczona…

    Mam takie wrażenie, że Ty patrzysz na drzewa, a ja na las – i dziwię się, że nasza dyskusja rozdrabnia się w szczegółach, a nie rozmawiamy o całości sytuacji. Tę całość (a właściwie pewien aspekt całości) dobrze, według mnie, ujął Littlefinger. Ile ma notek to nie ma zupełnie znaczenia – naprawdę, czy nie może ktoś teraz właśnie włączyć się do dyskusji politycznych, skoro uznał, że ma coś istotnego do powiedzenia?

    Konspiracja jako powód zbytniej powściągliwości JK w wyjaśnianiu sytuacji niekoniecznie musi być tego powodem, może być tez inny, To mało istotny szczegół. Chociaż, jeśli prosisz o konkrety, to chyba jeżdżenie po Polsce z pomocą dla represjonowanych wymagało dużej dyskrecji…

    Dziękuję za możliwość sprecyzowania swoich myśli dzięki naszej dyskusji.

    Serdecznie Cię pozdrawiam 🙂 🙂

  18. cisza1 napisał(a):

    @Trzmielka
    ‚Mam takie wrażenie, że Ty patrzysz na drzewa, a ja na las – i dziwię się, że nasza dyskusja rozdrabnia się w szczegółach, a nie rozmawiamy o całości sytuacji.”

    Patrzenie na drzewa to „wina” tego, żem ściślak:)*

    Tak mam, że gdy widzę dysonans (w Izraelu byłam wiele razy, akurat też w 2006 r.) dot. tematu „dialogu” polsko-żydowskiego, który od lat był jawnie poddańczy.
    Posłuchaj proszę.

    Miałam i mam wiele wątpliwości co do intencji L.K. oraz co oczywiste J.K.
    Rozumiem też tych, którzy widzą je inaczej.
    Pozdrawiam.

    *dopóki będą kręcić ze „Smoleńskiem” mój dystans do nich nie zmieni się. Podziwiam pracę blogerów analizujących setki szczegółów zadających kłam serwowanym opowieściom.

  19. nohood napisał(a):

    z najnowszej beczki:

    komuchy mają znowu swojego jaruzela.
    oby nie, ale coś mi się wydaje, że gen wrony skonsoliduje czerwonych i mogą wejść do sejmu jeśli pis nie zmieni
    „polityki leżenia plackiem”, czy jackiem (nie pamiętam, którego odgrywał prezes)

    http://niezalezna.pl/219479-coacuterka-jaruzelskiego-wchodzi-w-polityke-ujawnia-z-list-jakiej-partii-wystartuje-w-najblizszych-wyborach

  20. nagor napisał(a):

    @Trzmielka
    Witam
    Drzewo czy las? Omawiasz przypadki jakby to była jakaś samosiejka na obrzeżu lasu, i to taka z przypadku .Zaskoczona miejscem i funkcją mimo leciwego trwania w tym miejscu .Usprawiedliwiasz braki tak rzeczywistych odbiorów sygnałów tego środowiska i doświadczeń życiowych co bardziej upodobnia do słupa a nie drzewa w tym lesie .
    Idąc za Twoim przekazem , to ten las dotyczy słupów , nawet nie drzew .

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi