rozmaitości

Moją Ojczyzną jest mój Naród

Przeklejam swój artykuł wyjątkowo, bo traktuje o poecie – a gdzie szukać poetów, jak nie na P.T.?

 

Wyznanie to nie jest ani moje, ani nie jest cytatem – to poetyckie (bo rzecz będzie o poecie), nieco patetyczne, choć nieukrywanie szowinistyczne uogólnienie losu jednostki, ale przecież i przynależnej mu zbiorowości, klarownie wyłożone – mimo że nie wprost – w filmowym dokumencie. Zastanawia i zmusza do przemyśleń. Niepokoi.

Przypadek sprawił, że przysiadłem przy biurku, jak sądziłem na chwilę tylko, by zapisać coś piórem; przed północą; telewizor był włączony, żona w półśnie ni to oglądała, ni dawała się kołysać jakiejś narracji zeń dobiegającej. Nawet nie zwróciłem uwagi o czym się mówi, zajęty swoim zadaniem, ale w dłuższą chwilę namysłu wdarła się ona niespodziewaną, intrygującą treścią: dotyczyła polskiego poety*. Jako, że początki mi „uciekły” – nie od razu mogłem zrozumieć, o kogo chodzi: jakieś nic nie mówiące nazwisko, Paryż…

Wraz z nowymi szczegółami wszystko stawało się jasne: krakowski Kazimierz, obóz koncentracyjny gdzieś w Niemczech, ucieczka, Paryż, pomysł na samodzielne drukowanie swoich wierszy pod nazwiskiem swego obozowego towarzysza z Francji który nie przeżył, francuskie obywatelstwo, ucieczka przed zobowiązaniami finansowymi do Polski, z punktu ministerialne stanowisko (cóż to znaczy więź krwi), dalej rozczarowanie brakiem wolności, powrót do Paryża, pomyślne już kierowanie własnym wydawnictwem, śmierć i testamentowy nagrobek w Jerozolimie. Dowiadujemy się tego wszystkiego od jego francuskiej żony-Żydówki, paryskich przyjaciół i syna – francuskiego adwokata. Godzinny dokument.

I pojawia się ta tytułowa refleksja – kim był ten człowiek o przedstawionej w nim biografii, losie tragicznym w młodości i lirycznym w dalszych kolejach; ten artysta pióra (choć szerzej nieznany), mąż, ojciec, polski i francuski Żyd? Czy tęsknił za krajem swego urodzenia? Pokochał swoją drugą Ojczyznę (z której opieki skorzystał), Francję?
Otóż nie – kazał pochować się w Ziemi Obiecanej. On, artysta myśli. Człowiek w żaden sposób nie związany ani z ruchem syjonistycznym, ani z państwem Izrael.

To jest sedno bycia Żydem. Ta parabola losu. Ta przypowieść. Ta więź ze swoją nacją. Nawet po śmierci…
Nie dziwmy się Żydom amerykańskim; francuskim, polskim – nic ich z tymi krajami, z naszym, nie wiąże – oni tylko zamieszkują, korzystają. Tak jak ci Żydzi niemieccy, w opisanej przez amerykańskiego Żyda, Bryana Marka Rigga (w 2013 r.), książce-publikacji naukowej „Żydowscy żołnierze Hitlera”, którzy nie z pobudek nazistowskich, nie ze swojego niemieckiego obywatelstwa, a dla własnego łatwego bezpieczeństwa – w liczbie ponad 150.000 umundurowanych najeźdźców mordowali wrogów Rzeszy; jak ci Żydzi amerykańscy, którzy dla własnej korzyści odmawiali swoim współbraciom z Europy pozwolenia na zawinięcie statku do nowojorskiego portu; jak ci Żydzi polscy, witający wpierw Niemców, potem Sowietów w miasteczkach na wschodzie; a nawet jak ci, co jako nazistowscy funkcjonariusze wydawali na śmierć swoich współbraci – bo inni współbracia ich za to nie rozliczali specjalnie**: ot, taki los, takie szczęście, takie życie i taka śmierć. Taki interes?
Per saldo to się zawsze opłaci: Wspólnota skorzysta. Goje zapłacą.

Nie miejmy zatem pretensji, że nas zdradzają – to nieporozumienie: „nas” w ich cywilizacji, w ich myśleniu, „nie ma”: są tylko oni.
Warto jednak pamiętać, kto się tym „onym” wysługuje – tych bowiem trzeba bezwzględnie rugować z oficjalnych kontaktów z nimi, jak tego dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau (co za nazwa przewrotna! – dlaczego nie PM Zagłady Narodów?), Cywińskiego – bo zdradzają Polskę.

 

  • TVP Polonia: Krakowianin z Paryża. Film dokumentalny Polska 2007. Reżyseria: Jerzy Tuszewski. Opis:
    Bronisław Kamiński-Durocher urodził się 4 maja 1919 roku w rodzinie żydowsko-polskiej w Krakowie. Był polskim i francuskim poetą, tłumaczem i wydawcą oraz laureatem dwóch nagród literackich Akademii Francuskiej. Pisarz debiutował jeszcze w Krakowie w 1937 roku tomem zatytułowanym „Przeciw”, natomiast w roku 1949 wydaje pierwszą książkę w języku francuskim pod tytułem „Droga kolorów”. We Francji zakłada również wydawnictwo, które w latach siedemdziesiątych publikuje około stu książek rocznie. Artysta po ciężkiej chorobie umiera w Paryżu 9 lipca 1996 roku. Na własną prośbę został pochowany na Górze Oliwnej w Jerozolimie.
    ** jak w przypadku Fritza Scherwitza alias Eleke Sirewitz (który był członkiem NSDAP w randze SS-Untersturmführera), komendanta obozu koncentracyjnego w Lencie k/Rygi: po wojnie Scherwitz był w Monachium członkiem Żydowskiego Komitetu ds. Rewindykacji Żydowskiego Mienia; nie przeszkadzało Żydom nawet to, że oskarżano Sherwitza o liczne gwałty na Żydówkach i osobiste zamordowanie przez niego 200 Żydów (ujawnił to tenże historyk B.M. Rigg)

30 thoughts on “Moją Ojczyzną jest mój Naród

  1. @prop
    Witaj , martwi mnie wstęp i wyjątkowość tego zaszczytu .

    Kiedy nie posiada się Ojczyzny fizycznie , zostaje tylko Naród .
    My zaś mówiąc o Narodzie lekceważymy posiadanie Ojczyzny .
    To jednak wpływ wartości podświadomie przejętych jest tego powodem.

  2. @prop
    #Moją Ojczyzną jest mój Naród#

    Wpisuje się to w ideę mesjanizmu narodowego.
    Naród żydowski jako oczekiwany Mesjasz.

  3. Witaj @prop

    Początek Twojego tekstu zapowiadaał refleksje o losie jakiegoś (mi) nieznanego poety rzucanego losami powojennymi to tu to tam.

    A potem konkretne wnioski dotyczące nacji z którą się nie tylko my borykamy. Wnioski prawdziwe, obdarte z liryki i poetyki.

    Generalnie tak jest jak napisałeś – to są ludzie innej obcej, a nawet wrogiej nam cywilizacji.

    Z tym, że „generalnie” nie znaczy zawsze.

    ps.
    Patrzę na tzw. bierzączkę w mediach i odnoszę wrażenie, że świat zdurniał do cna, że nie ma już normalnych przywódców czy innych powszechnych autorytetów, którzy powiedzieli by DOSYĆ! To nie może się dobrze skończyć.

  4. @PROP
    „Moją Ojczyzną jest mój Naród”
    Witaj….
    Naród i jego „hagada”, gdy to przynosi korzyści.

    Nam, Polakom wydaje się, że są zjednoczeni i wobec siebie, jako narodu lojalni (mają media i „hagadę”).
    Bardzo często tak nie jest.
    Gdy w grę wchodzi kasa lub władza, gotowi zdradzać swoich (Statek ‚St. Louis’, funkcyjni w obozach, gettach) a gdy zemsta i nienawiść, gotowi ukrywać swoją narodowość (bolszewia,UB)

  5. @cisza1 @prop

    Tu fragment z Michalkiewicza związany z tematem naród – religia – historia (w kontekście żydowskim)

    ” Sekularyzm niósł ze sobą niebezpieczeństwo zwłaszcza dla żyjącego w diasporze narodu żydowskiego, dla którego istotnym, a kto wie, czy nie jedynym wyznacznikiem tożsamości przez całe stulecia była religia.

    Nawiasem mówiąc, religia mojżeszowa jest właściwie narodową historią żydowską, tyle, że podaną w metafizycznym sosie. Inne narody miały swoje narodowe historie w zasadzie od religii uniezależnione, więc ich tożsamości sekularyzm nie zagrażał w takim stopniu, jak w przypadku Żydów, których coraz częściej ogarniały wątpliwości, czy powinni wierzyć w starożytne sagi o tym, jak to Morze Czerwone rozstąpiło się, tworząc „mur z wód” wzdłuż uczynionego w ten sposób wąwozu, którym „Izraelici” suchą nogą przemaszerowali po morskim dnie – i tak dalej.
    Tymczasem właśnie to traumatyczne przeżycie stanowiło podstawę mojżeszowej religii, stanowiąc dowód szczególnego zainteresowania „Izraelitami” ze strony Stwórcy Wszechświata. W tej sytuacji postępy sekularyzmu mogły okazać się dla narodu żydowskiego szczególnie niebezpieczne, doprowadzając w końcu do rozpłynięcia się go bez śladu wśród innych narodów.

    Zgodnie jednak z podstawową zasadą myślenia pozytywnego, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Skoro tedy wybitny przywódca socjalistyczny Adolf Hitler już dokonał masakry europejskich Żydów, eliminując zwłaszcza uboższą i gorzej wykształconą część narodu żydowskiego, która właśnie z tego powodu miała mniejsze szanse na ocalenie, to można tę okoliczność wykorzystać w charakterze remedium na zagrożenia płynące dla narodu żydowskiego ze strony sekularyzmu.

    Po co wierzyć w starożytne sagi, które dostarczają tylu wątpliwości, kiedy oto mamy całkiem świeże traumatyczne wydarzenie, w które wcale nie trzeba „wierzyć”, a tylko pamięci o nim nadać sens metafizyczny. To spostrzeżenie legło u podstaw „religii holokaustu”, która zaczęła podbijać serca coraz szerszych kręgów społeczności żydowskiej, a nawet umysły tym bardziej, że bardzo szybko się okazało, że z holokaustu można ciągnąć całkiem pokaźne i realne profity.

  6. @piko
    Bardziej przemawia do mnie doktryna wszyscy za jednego.
    To gdzieś tkwi w Talmudzie i Misznie.
    I tak w myśl tej doktryny nie sposób jest wybaczyć 30 mln Polaków, że nie utworzyli kordonu ze swoich ciał w obronie 3 mln Żydów.
    Co to jest 30 mln w porównaniu z 3 mln- nieprawdaż?- jak również w świetle doktryny jak na wstępie.
    To jest niewybaczalne wg nowoczesnych Żydów..
    Niemcy pod karabinami i karabinami maszynowymi prowadzili Żydów do obozów zagłady, a Polacy tylko patrzyli.
    To było kahygodne! (jak słyszymy pod polską ambasadą w TelAwiwie.

  7. Dzięki wszystkim – tak w ogóle, to nie ma o czym mówić, bo co by nie powiedział np. rząd, to nic nie zmieni: świat ma pełne portki, a ci szowiniści – pełną kiesę…

    Taką ciekawostkę dołączę od pracowitego blogera:
    „O tym, co stało się z Żydami w Europie, zaczęto mówić w izraelskich szkołach dopiero osiem lat po wojnie. Program przewidywał na Holocaust dwie lekcje w semestrze.”
    (z pełnej ciekawych treści notki: http://naszeblogi.pl/49571-roosevelt-churchill-pomagali-hitlerowi-kontrolowac-holokaust)

    Grunt, że woda w kranie jest cieplejsza.

  8. @piko

    Diagnoza Michalkiewicza o „religii Holokaustu” spajającej Żydów wobec osłabienia w narodzie religii mojżeszowej wydaje się trafiona w punkt. Przez dwa tysiące lat to właśnie religia pozwalała rozproszonym Żydom bez własnego państwa zachować tożsamość kulturową. Brak tego spoiwa groził asymilacji z innymi kulturami i rozpłynięciem się żydostwa w świecie. „Religia Holokaustu” wymyślona tu została genialnie… Toteż będą się jej trzymać ze wszystkich sił . Czy wobec tego, dla uniknięcia totalnej konfrontacji, na którą obecnie jesteśmy za słabi, najlepszą linią działania nie byłoby trzymanie się koncepcji, że przypisywanie Polsce winy Niemców jest rodzajem „negacjonizmu Holokaustu”, czyli tzw, kłamstwa oświęcimskiego?

    Izrael właśnie zaatakował wojskowe bazy irańskie w Syrii – w odpowiedzi na wysłanego nad jego terytorium szpiegowskiego drona. Z kolei w odpowiedzi na ten atak Syria zestrzeliła jeden z myśliwców izraelskich. Może tego wyniknąć większa wojna w regionie. Ale USA już stanęły po stronie Izraela…

  9. @piko

    Poprawka: zamiast „Brak tego spoiwa groził asymilacji z innymi kulturami” powinno być „groził asymilacją”. Późno już i nie przeczytałam tekstu przed wysłaniem…

  10. @trzmielka

    Napisałaś:
    „Czy wobec tego, dla uniknięcia totalnej konfrontacji, na którą obecnie jesteśmy za słabi, najlepszą linią działania nie byłoby trzymanie się koncepcji, że przypisywanie Polsce winy Niemców jest rodzajem „negacjonizmu Holokaustu”, czyli tzw, kłamstwa oświęcimskiego?”

    Na taki argument już widzę reakcję Izraela i środowisk żydowskich: „… holokaust to dzieło oczywiście nazistów i faszystów, ale również wasze polaczki, bo nie dość że nie zapobiegliście, to jeszcze czynnie uczestniczyliście w naszej zagładzie. Przecież wasi prezydenci sami to przyznali.” Koniec, kropka.

    Może lepszą reakcją jest pokazywanie faktów dotyczących okupacji w Polsce na tle okupacji w innych krajach?

    I sprawa podstawowa – rząd i inne mędrki pisowskie powinni przestać bredzić że Izrael jest naszym przyjacielem a żydzi to nasi bracia. Takie stwierdzenia są tak debilne, że być może część ludzi tego nie widzi.

    Jeżeli „przyjaciele i bracia” tak się zachowują to strach pomyśleć co sądzą o nas nasi wrogowie i jak się będą zachowywać. Jedno co mi się nasuwa to – REZAT’ LACHIW

  11. @piko

    Masz tu najzupełniej rację, Żydzi chcą mieć monopol na ustalanie, co jest „kłamstwem oświęcimskim”, a co nie. Ale ponieważ trudno spodziewać się, że uda nam się pokonać ich „po całości”, to może uprzeć się przy tym, że sformułowanie „polskie obozy” jest „kłamstwem oświęcimskim”, a o pozostałych sprawach możemy dyskutować – czyli propagować na świecie prawdziwy obraz sytuacji? Widać, że co mniej oszołomieni Żydzi, i to „z wysokiej półki”, jednak przyznają, że polskich obozów nie było… No i ten fakt można łatwo udowodnić.

    Mam nadzieję, że ta głupia narracja o „przyjaciołach Żydach” wkrótce się urwie. Obserwuję sporo znajomych filosemitów, którzy stwierdzają, że ich filosemityzm właśnie się skończył.

  12. Cisza1, Anonim

    Czytałam tę wypowiedź JK oraz wywiad z dr Ewą Kurek. Pani doktor świetnie punktuje najważniejsze sprawy i jest odporna na wszelką poprawność polityczną. To wyjątkowy na naszym gruncie, świetny historyk, bezkompromisowa i z odwagą cywilną. Koniecznie powinna uczestniczyć w komisji do rozmów z Amerykanami, bo z Żydami, uważam, że nie ma o czym rozmawiać, skoro wtrącają się w nasz proces legislacyjny. Wszelkie uzgodnienia powinny natychmiast się urwać. Za to głównemu sojusznikowi trzeba wyjaśnić zasadnicze sprawy.

    Jarosław Kaczyński wie, jak trudna jest nasza sytuacja w obliczu ataku z trzech stron: UE, Niemiec i Izraela. Dlatego prosi o rozwagę, bo rozhuśtanie antysemickich emocji wcale nam w walce o prawdę nie pomoże. W ogóle emocje to najgorszy doradca w sytuacji konfliktowej. Za to o antypolonizmie powinien powiedzieć jak najbardziej i wszyscy oficjalni przedstawiciele Polski powinni teraz trąbić o antypolonizmie…

  13. @Trzmielka

    Atak jest celowy i idiotyczny, bo i tak w końcu wszyscy trzej przyznają, że Ziemia się kręci czyli, że obozy były niemieckie.
    O emocje właśnie chodzi.
    J.K. o tym wie i brnie, by je podtrzymać kazaniem o antysemityzmie…zobacz proszę komentarze.
    Aż dziw, że bracia Karnowscy nie reagują.

    Natomiast cisza ma otaczać ustawę reprywatyzacyjną, która „budzi wątpliwości” i czeka, czeka, czeka….wcześniej może przejść 447 w USA, o której J.K. & Co milczą.

  14. cisza1

    Tu nie chodzi o to, żeby Izraelczycy, Amerykanie czy Niemcy przyznali, że obozy były niemieckie, tylko żeby również u nich ścigane prawem były wypowiedzi o „polskich obozach”. Szczególnie w Niemczech, bo tam tych wypowiedzi było ostatnio mnóstwo, a jeśli będą ścigane wg polskiego prawa, to także w całej UE. A w USA i Izraelu powinny być wtedy publicznie piętnowane, bo wg ich prawa ścigać się nie da.

    Parę komentarzy przeczytałam i właśnie ze względu na 100% emocji i zero rozumu zniechęciły mnie do dalszego czytania. A w sytuacjach kryzysowych poddanie się emocjom to najgorsze wyjście.

  15. witaj propie bardzo dziękuję za notkę i link do artykułu marka mojsiewicza.
    w komentarzu pod nim znalazłem link do bardzo ciekawego wykładu

  16. @cisza1

    Po stronie izraelskiej też wreszcie rozum zaczyna dochodzić do głosu.
    https://wpolityce.pl/swiat/380952-mocny-glos-z-izraela-przypisywanie-polakom-odpowiedzialnosci-zbiorowej-za-zbrodnie-holokaustu-jest-odrazajace

    Nie bardzo im się opłaca utracić jeden z nielicznych już krajów BEZ nastrojów antysemickich. Żydzi doskonale znają różnicę między sytuacją we Francji czy Niemczech a w Polsce, Dopiero co Merkel publicznie przyznała, że to wstyd dla Niemiec, że synagogi, szkoły i przedszkola żydowskie muszą mieć policyjną ochronę. W Polsce przecież jest, jak dotąd, zupełnie inaczej. Chyba nie opłaca im się tego zmieniać? I Amerykanom, którzy mają teraz w Europie Środkowej swoje istotne interesy, także powinny bardziej opłacać się dobre stosunki z Polską niż naciski na Polskę w żydowskim interesie.

    Od stanowczego i umiejętnego działania naszych władz zależy teraz bardzo wiele. To oni muszą dać do zrozumienia partnerom i przeciwnikom, że najbardziej opłaca im się nas szanować, a nie próbować zwasalizować i wydoić finansowo. Jak na razie, wydaje się, ze działają właściwie, chociaż czasem gamoniowato. Doktor Ewa Kurek powinna zostać włączona do negocjacji!

  17. @trzmielka

    Polska ustawa o ściganiu za zwrot „polskie obozy” działa tylko w Polsce i nigdzie więcej. Niemcy musiałyby wprowadzić w swoim ustawodawstwie zapis o karaniu za „polskie obozy” by ścigać u siebie takie przestępstwo.

    Na przykład niemiecki dziennikarz, który użył takiego zwrotu w momencie wjechania do RP powinien liczyć się z postawieniem zarzutów i sprawą w sądzie. W Niemczech nic mu nie grozi. Nie wyobrażam sobie żeby polska policja przy udziale Interpolu łapała takiego delikwenta i dostarczała przed oblicze polskiego sędziego.

    Za „kłamstwo oświęcimskie” można zostać w Polsce ukaranym bo Polska przyjęła taki zapis w prawie.

  18. @piko

    To jakieś za bardzo zagmatwane od strony prawnej. Jeśli jest tak, jak mówisz, że ściganie następowałoby tylko na terenie Polski, to ustawa w tym kształcie, jaki jest, ma znikomy sens. Ostatnio sąd w Koblencji potwierdził wyrok polskiego sądu w sprawie Tendery przeciwko ZDF. Mógł wobec tego także nie potwierdzić – i wtedy nie byłoby możliwości wyegzekwowania wyroku?

    Pewnie przy egzekwowaniu wyroków jest też różnica między oskarżeniem z powództwa cywilnego a oskarżeniem publicznym. Przydałyby się porządne oficjalne informacje o tym, jak wyglądałaby sprawa egzekwowania wyroków wydawanych z artykułu 55a ustawy o IPN.

    Z tym że,oczywiście, kwestia treści ustawy to jedna sprawa (wewnętrzna polska), a kwestia wtrącania się Izraela w nasz proces legislacyjny (w jakimkolwiek kształcie ustawy) to inna rzecz.

  19. @Trzmielka
    Witaj , czy sądzisz , że oni nie wiedzą tego co my wiemy z okresu II wojny ? To co ma być przedmiotem negocjacji – wielkość kłamstwa dopuszczalnego ? Tak jak się zejdą tak rozejdą , bo swego oni nie zmienią .Wyszli by na durniów przed światem a to my mamy wyjść .
    Premier chce drzewko w JAD Washem i dostanie jak Polskę odda.

  20. @trzmielka

    „Ostatnio sąd w Koblencji potwierdził wyrok polskiego sądu w sprawie Tendery przeciwko ZDF. Mógł wobec tego także nie potwierdzić – i wtedy nie byłoby możliwości wyegzekwowania wyroku?”

    Obce sądy za granicą RP wydają własną ocenę w sprawie. Oczywiście nie mogą potwierdzać nieprawdy ale to jest ich ocena i ich decyzje. Czy jest czy nie ma nowelizacji ustawy o IPN to twierdzenie o „polskich obozach” jest kłamstwem. Oczywiście wprowadzenie nowelizacji zawęża pole interpretacji takiego stwierdzenia, powoduje jakiś moralny nacisk i to jest plus.

    Z prawnego punktu widzenia ustawa nie ma wpływu na orzekanie zagranicznych sądów, ma znaczenie moralne/medialne/historyczne.

    Nie łudźmy się, że Izrael zmieni indoktrynację młodzieży z powodu tej ustawy. Stąd taki jazgot bo będą musieli jawnie olać państwo polskie i jego prawo.

    Zauważ że w pierwszym momencie padło stwierdzenie od żydów, że opiekunowie wycieczek Izraelczyków w Oświęcimiu mają być poza możliwością oskarżenia. To potwierdza co mówię.
    Oni po prostu łgają na potęgę również podczas pobytu w RP.

  21. @piko

    Dzięki za wyjaśnienia, wreszcie lepiej widzę sytuację.

    Coraz mniej mi się podoba treść tej ustawy. Jeśli ściganie za naruszenie prawa wg tej ustawy może i tak być tylko na terenie Polski, to czy warto było wytaczać taką armatę? Z powództwa cywilnego można dochodzić sprawiedliwości już teraz, jak to dzieje się w przypadku p. Tendery.

    Tym bardziej sądzę, że błędem było tak szerokie sformułowanie treści. Należało się skupić na samych „polskich obozach”, bo to najłatwiej udowodnić. I może zamiast naśladować Żydów („kłamstwo oświęcimskie’) z karą więzienia za słowa, należało jednak poprzestać na grzywnie, ale w bardzo dużej wysokości? To by lepiej odegrało rolę informacyjna i odstraszającą.

    Ale skoro i my mamy to „kłamstwo oświęcimskie” karane, to drugim wyjściem byłoby podpisanie „polskich obozów” pod ten paragraf. Oczywiście, to wywołałaby wrzask na pewno, bo naruszony zostałby monopol Żydów na Holokaust.

    W dzisiejszym „Do Rzeczy” jest artykuł Zychowicza, który mocno krytykuje treść tej ustawy, właśnie ze względu na brak możliwości egzekucji poza granicami Polski.

    Co do tych przewodników izraelskich w Auschwitz to jest to gigantyczny skandal i Polska ani chwili dłużej nie powinna tego tolerować. W prawie międzynarodowym dotyczącym turystyki jest, o ile wiem, przepis, że do oprowadzania należy zatrudniać miejscowych przewodników, którzy maja odpowiednie certyfikaty. Tak poważne państwa dbają o to, żeby byle kto nie opowiadał byle czego na temat ich dziedzictwa kulturowego.

  22. @nagor

    O żadnych negocjacjach nie pisałam. To był wielki błąd, ze cokolwiek negocjowano z Izraelem. Chodzi mi o informację opartą na faktach dla partnerów politycznych i biznesowych z USA. Nie żadnych, broń Boże, amerykańskich Żydów!

  23. @Trzmielka
    Ustawa jest „nasza” (powina taką być) lepsza czy gorsza do ścigania w naszym sytemie prawnym i na naszym terenie . Wszystkich co głoszą nieprawdę , nawet tych przewodników wycieczek i innych propagandystów fałszywej narracji.
    Problem jest w tym jak wykonać to zadanie . Popatrz na oświadczenie osoby publicznej złożone publicznie w mediach Święcicki „tak mordowaliśmy” .
    Działanie prokurratury powinno być z urzedu i natychmiast aby posiąść taką wiedzę od posła , gdzie, kto i kiedy . Może ma faktycznie dowody na fakty tego co oświadczył i trzeba winnych ścigać.. W każdym innym przypadku to jest pomówienie i winno być ukarane .
    Mamy głuchą ciszę i martwimy się o wiedzę cudzoziemców co będą jego cytować.
    Ale to marzenie , mieć własne Państwo jako strażnika .

  24. @Trzmielka
    „Jeśli ściganie za naruszenie prawa wg tej ustawy może i tak być tylko na terenie Polski, to czy warto było wytaczać taką armatę?”

    Czy tylko na terenie Polski? Chyba tak.

    Popatrz, codziennie tłumy przed polską ambasadą w Tel-Aviv – polskie obywatelstwo dostają od ręki!

    Gdy się pojawią a wcześniej na temat Polski i Polaków kłamali publicznie – to wtedy wg. mnie nie tylko do więzienia na nasz koszt ale bardzo wysoka grzywna.
    Nic tak nie działa jak kasa.

    A „nasi” głoszący (wiadomo co) – podobnie. Obawiam się, że nagle przybędzie nam „historyków” i „artystów”.

    Taki Gross już też wie ( „Karczewski: Nie zamierzam wnosić o ukaranie Jana Tomasza Grossa – Dziennik Gazeta Prawna), że nie musi się obawiać i może nadal gościć w Polin. I pluć do woli, wszak minister potwierdził zbrodnie polskie w Jedwabnem. (Czaputowicz)

    Jest nieciekawie ale rozumiem, że nadal wielu ufa…:(

  25. @cisza1

    Czy czytałaś rozmowę z Jarosławem Kaczyńskim w dzisiejszym „Do Rzeczy”? Ja na razie ją tylko przejrzałam i wyniosłam wrażenie, że nie docenia przeciwnika. Taka postawa może mieć swoje źródło chyba w standardowym filosemityzmie polskiej „żoliborskiej inteligencji”. Stąd zbyt miękkie reagowanie na żydowską hucpę. Poczytam tę rozmowę uważnie, ciekawa jestem własnych wniosków. Tutaj Orban by się przydał…

    Serdeczności 🙂

  26. @trzmielka @all

    Słówko odnośnie prawa bo są nieporozumienia.

    Nie ma czegoś takiego jak „prawo międzynarodowe”, „prawo ponad państwowe”.

    Są umowy, traktaty, konwencje międzynarodowe. Jak się podpisało to się przestrzega. Można wymówić, można nie podpisywać. Póki mamy do czynienia z suwerennymi państwami, każde z nich na swoim terytorium stanowi swoje prawa. U nas za wwiezienie narkotyków jest kara więzienia a w takiej Malezji czy Zjednoczonych Emiratach Arabskich mogą obciąć głowę. Ich prawo i należy sobie z tego zadawać sprawę.

    Uważam że tak jest dobrze, co oczywiście oznacza, że godzę się na to że są państwa lepsze, gorsze, bandyckie i inne. Ale dzięki temu możemy to właśnie ocenić. to jest konieczne.

    W wyniku konkurencji na „rynku państw” można w naturalny sposób ocenić, które zasady sprzyjają rozwojowi, zapewniają dobrobyt i bezpieczeństwo.

  27. @Trzmielka, ALL

    w artykule: http://naszeblogi.pl/49521-dlaczego-mielismy-ratowac-zydow – przedstawiam analizę prawną ew. (znikomych) skutków karnych:
    „Co za tym idzie odpowiedzialności karnej nie będzie podlegał np. nauczyciel czy historyk, który w ramach swojej działalności stwierdza, iż Polacy ponoszą odpowiedzialność za mordowanie Żydów w okresie II wojny światowej.” (cytat za: http://www.ordoiuris.pl/dzialalnosc-instytutu/analiza-art-55a-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-ipn)

    pzdr

Dodaj komentarz