Abp Antoni Baraniak – Niezłomny Żołnierz Kościoła

You may also like...

14 komentarzy

  1. aleksandraniemirycz napisał(a):

    @ E.B.

    Dziękuję za tę notkę.
    Widziałam film o księdzu biskupie Antonim Baraniaku – i dopiero wtedy dowiedziałam się o nim i o jego bohaterskiej postawie.
    Swoją drogą, wielka postać księcia Adama Sapiehy tez zasługuje na pamięć. On pierwszy dostrzegł niezwykłość Karola Wojtyły; promieniowanie jego osobowości oddziałało na wspaniałych ludzi Kościoła.

  2. E.B napisał(a):

    @Aleksandraniemirycz

    Wokół nas dzieje się tyle zła, że dobrze znaleźć jakieś punkty odniesienia. Abp Baraniak z pewnością do nich należy.
    O księciu Adamie Sapieha niewiele wiem. Przydałaby się notka wyciągająca z mroków i tę ważną dla nas postać.
    Życia nie starczy, żeby odkłamać naszą historię, a tu jeszcze takie oburzające kłamstwa znów się pojawiają.

    Pozdrawiam

  3. nohood napisał(a):

    @e.b
    to bardzo ważne znać postawy naszych największych współbraci.
    oni są źródłem naszej siły w chaosie, który dookoła panuje.
    dziękuję.

  4. E.B napisał(a):

    @Nohood

    Kapitanie, tym się właśnie kierowałam pisząc to wspomnienie. Mam już trochę dość zamętu wokół nas. Oprzyjmy się na ludziach, którzy jak kamienie budują nasz polski szaniec. Potrzeba nam i siły i rozwagi i właściwego rozeznania co dobre, a co złe. A prawda ma priorytet, zawsze i na końcu to ona wygrywa.

    Gdzie są dzisiaj dawni panowie naszego życia, Jaruzelski, Kiszczak, inni z czasów stalinowskiej nocy? Na kartach hańby.
    A Antoni Baraniak, ksiądz Jerzy, tak jak w przeszłości Romuald Traugutt i wielu innych wspaniałych Polaków są na ołtarzach i nigdy nie będą zapomniani, dając siłę nowym pokoleniom i będąc dla nich drogowskazem.
    Bo prawda, honor to nie są puste słowa i trzeba je wypełnić.

  5. nagor napisał(a):

    @E.B 14:05
    Przyznam , że jestem w rozterce . Cfając czas o dwa miesiące postać bohatera wpisu i okoliczności jego męczeństwa nie wpływając na zmiane oceny obecnej , niosły by inne przesłanie , do oceny relacji funkcjonariuszy państwowych , instytucji ,osób w nich zaangażowanych jako oprawców sytemowych .Twój komentarz
    ==Wokół nas dzieje się tyle zła, że dobrze znaleźć jakieś punkty odniesienia……….a tu jeszcze takie oburzające kłamstwa znów się pojawiają ===
    sprawia , że właściwym jest odbiór postawy Abp Baranika jako wzoru – punktu odniesienia na problemy obecne .
    I tu zaczyna się mój problem ,co przyjąć za wzór ? Pokorne znoszenie działań oprawców bo im i tak nic się nie stanie (co wynika z historii faktów) bo tak jest Wyżej zapisane. Zostać o wodzie i chlebie pod mostem z siłą takiej samej Wiary jak przyjdzie konieczność wyboru . Czy decydować się na fizyczny sprzeciw ewentualnym oprawcą w ochronie własnych praw do samostanowienia ?
    Co ma być tym punktem odniesienia , jak niezłomność to na czym polegająca ? Jak rozumiana tu i teraz?

    Wielka postawa Abp Baraniaka w obronie wiary i to pole walki jakie mu zostało pokonał.

  6. E.B napisał(a):

    @Nagor

    Ta niezłomność to obrona polskiego Kościoła. Nie chciał kłamliwie oskarżać, nawet za cenę życia. Taką samą niezłomność powinni wykazać nasi politycy w obronie polskiego państwa, również kłamliwie oskarżanego.
    W rezultacie to prawda zawsze zwycięża. Zwyciężyła wtedy, bo prymas Wyszyński nie był żadnym agentem imperializmu. Zwycięży i teraz, bo to nie Polacy mordowali w obozach śmierci. Ale nie wolno się ugiąć. To miałam na myśli, pisząc o wzorze dla współczesnych.

  7. nagor napisał(a):

    @E.B
    ==W rezultacie to prawda zawsze zwycięża.==
    Okazuje się , że prawd może być wiecej niż jedna , dotycząca tego samego faktu .
    Przez lata uprawiali/upowszechniali jedną swoją , przy naszej milczącej postawie (lub nawet wsparciu) .Widocznie prawda zbliżona do obiektywnej nie przedstawia takiej jak oczekują wartości . Gra na poczucie winy jest tylko formą argumentacji dojścia do celu, kiedy inne „prawdy” zawodzą.

    Niezłomność polityków ? Przed Narodem, czy światową opinią ? Norka czy Izrael ?Kogut czy Senat?……..

  8. E.B napisał(a):

    @Nagor

    „Okazuje się , że prawd może być więcej niż jedna , dotycząca tego samego faktu .”

    Żartujesz sobie. Prawda jest jedna, pozostałe to prawdy ks. Tischnera, do których ja zaliczam również prawdę smoleńską, a teraz też prawdę żydowską. Obie g….warte.

  9. nagor napisał(a):

    @E.B
    Widzisz kiedy większość twierdzi , że widziała , a mniejszość , że było inaczej , to jest taka funkcjonująca prawda i stwierdzenie jej faktu jest drugorzędne . Kiedy pierwsza jest Tischnerowska , to tylko nasza satysfakcja , obiegowo nie istotna .
    Naprawdę wtórne jest to czy żartuję , kiedy zostaję z tym sam .

  10. E.B napisał(a):

    @Nagor

    Za Twoim pesymizmem kryje się rezygnacja. Nic nie mogę, bo i tak wygra to co większość uzna za prawdziwe i właściwe. Ale tak nie można. Gdyby wszyscy tak myśleli, to zło już by dawno wygrało. Ale jeszcze nie wygrało i nie wygra, bo zawsze będą ludzie, może straceńcy, którzy będą służyć prawdzie. Bo liczy się tylko życie w prawdzie. Reszta jest złudzeniem i często o tym boleśnie się przekonujemy.

    Norwid tak napisał:

    „Naród, tracąc przytomność – traci obecność-
    nie jest – nie istnieje ….
    Głos prawdy – ludzie prawdą żyjący i dla prawdy
    – mogą znowu powołać go do życia”.

    Nawet jeśli ich będzie niewielu.

  11. nagor napisał(a):

    @E.B
    Mój pesymizm to nie rezygnacja a obserwacja rzeczywistości . Poprawny ciąg motywacji gdzie pojęcia „duma”=postawa, „honor”=zasady ,”niezłomność”=forma ich realizacji , w otaczającej rzeczywistości ustępują jakiejś politycznej relatywizacji , sporowadzając wszystko do rozgrywki elit i na czoło wysuwa się koniunkturalizm . Czy zawsze mamy po klęsce szukać bohaterów aby klęskę usprawiedliwić ?

  12. E.B napisał(a):

    @Nagor

    Bohaterowie klęski nie usprawiedliwiają, ale są jej ofiarami.

    Jak będzie teraz to się okaże. Jakby nie było sytuacja jest niezwyczajna i nie wolno tu ustąpić.

  13. nagor napisał(a):

    @E.B
    ==Bohaterowie klęski nie usprawiedliwiają, ale są jej ofiarami.==
    Zastanów się , tych bohaterów stawiamy za wzór zachowań co uzasadniają opór, bez osiągnięcia celu . Usprawiedliwiamy bo innych nam brakuje , zostają tylko ofiary.

  14. E.B napisał(a):

    Cel zawsze jest. To nie są desperaci i szaleńcy. Abp Baraniak osłonił prymasa Wyszyńskiego i praktycznie zdecydował o losach polskiego Kościoła. Zapłacił za to swoją cenę, ale to było bohaterstwo. Jedni osiągali cel doraźny inni cel dalszy, który dopiero jest widoczny dla przyszłych pokoleń.
    Często stajemy w sytuacjach, w których możemy się zachować jak tchórze lub jak bohaterowie. Tak jest też w życiu codziennym. I też za to płacimy swoją cenę.
    Ale wg Ciebie jak należy żyć?

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi