Śmierć Generała, Gibraltar państwo małp

Polacy mają talent. Dążąc do wspólnego CELU tj. niezawisłości i niepodległości potrafią budować w zwaśnionych obozach zajadłych wrogów.

P1040552

„Teraz będą znikać ludzie…” | Niepoprawni.pl

niepoprawni.pl › Blogi › Blog użytkownika Gadający Grzyb

Translate this page

Jun 19, 2012 – „Demontaż państwa już się skończył. Teraz będą znikać ludzie” – Janusz Kurtyka, 06.04.2010. I. SS a pijar. Jak powszechnie wiadomo, generał Petelicki zszedł we mgle poniżej stu metrów i pozostaje do wyjaśnienia, kto go do tego skłonił. To znaczy, oczywiście, wiadomo kto – był to słynny Seryjny …

Demontaż państwa już się skończył. Teraz będą znikać ludzie

https://warszawskagazeta.pl/…/1330-demontaz-panstwa-juz-sie-sko…

Translate this page

Apr 16, 2015 – … naprawdę wykorzystano do przeprowadzenia zamachu? Jeżeli certyfikaty zostały podrzucone przez służby to, w jakim celu? Czy tupolew, który pozostał to faktycznie numer boczny 102? Śp. Janusz Kurtyka 6 kwietnia 2010 roku powiedział: – Demontaż państwa już się skończył. Teraz będą znikać ludzie.

Czy po NITCE DO KŁĘBKA  na przykładzie emisariusza ZAŁOGI  i ZAGRODY Jana Gralewskiego dojdziemy do PRAWDY o śmierci Generala Sikorskiego.

Uroczystości pogrzebowe gen. Władysława Sikorskiego w Gibraltarze. Wnoszenie trumny na pokład ORP "Orkan". Widoczny m.in. gen. Stanisław

http://www.polskatimes.pl/historia/g/alicja-iwanska-i-jan-gralewski-wojenna-milosc-ktora-przerwala-katastrofa,10688053,20319915/

Uroczystości pogrzebowe gen. Władysława Sikorskiego w Gibraltarze. Wnoszenie trumny na pokład ORP „Orkan”. Widoczny m.in. gen. Stanisław Ujejski – inspektor generalny Polskich Sił Powietrznych

 

Image result

Related image

Jest ona nam dzisiaj bardzo potrzebna, gdyż jest bardzo wiele analogii między tym co stało się 4 lipca 1943 roku na płycie lotniska w Gibraltarze a tym co stało się 10 kwietnia 2010 roku na płycie lotniska Warszawa Okęcie.

Wtedy nie było satelitów, misji Stacji Kosmicznej ISS, transponderów i radioboi.

http://www.baaa-acro.com/1943/archives/crash-of-a-consolidated-b-24-liberator-in-libya-9-killed/

Crash of a Consolidated B-24D-25-CO Liberator in Libya: 9 killed

Accident description

  • Apr 4, 1943 at 1400 LT
  • image
  • 41-24301
  • Flight
  • Bombing
  • No
  • Desert
  • Soluch – Soluch
  • 1096
  • 1943
  • Libya, Libya
  • Libya
  • Africa
  • 9
  • 9
  • 0
  • 0
  • 9
  • Following a bombing mission over Naples, Italy, the aircraft failed to return to its base in Soluch, Libya. During the back trip, the crew radioed he lost his automatic direction finder and requested ground vector. Due to poor visibility, the crew overflew Soluch Airport and continued to the south. Two hours later, due to fuel exhaustion, the crew decided to abandon the aircraft and bailed out. The four-engine aircraft continued for 26 km to the south before crashing in the Calanshio Sand Sea, about 710 km southeast of Soluch. USAF authorities thought that the aircraft crashed into the Mediterranean sea and the SAR operations were unable to find any trace of the aircraft or the crew. On November 9, 1958, a British oil exploration team located the crash site for the first time. Five bodies were found in May 1960 dozen km away from the wreckage.
  • According to the Graves Registration Service, the aircraft flew on a 150 degree course toward Benina Airfield (Soluch Airport). The craft radioed for a directional reading from the HF/DF station at Benina and received a reading of 330 degrees from Benina. The actions of the pilot in flying 440 miles into the desert, however, indicate the navigator probably took a reciprocal reading off the back of the radio directional loop antenna from a position beyond and south of Benina but on course. The pilot flew into the desert, thinking he was still over the Mediterranean and on his way to Benina.

Za kurierem kapralem Janem Gralewskim jego trasą z okupowanego Kraju podążało 4 agentow Gestapo (NKWD). Byli Polakami !

Z książki Tadeusza A.Kisielewskiego GIBRALTAR i KATYŃ co kryją archiwa rosyjskie i brytyjski Wydawnictwo REBIS Poznań 2009 czytamy:

„[Rozdział 12 Jan Gralewski

8 lutego 1943 roku Gralewski opuścił Warszawę, żeby przetrasować szlak kurierski do Hiszpanii. W ślad za nim wyruszyło czterech mężczyzn posługujących się jego nazwiskiem i pseudonimami. (Skąd wiedzieli o Misji ?). Podczas podróży Gralewski otrzymał rozkaz rozszerzający jego zadanie – miał dotrzeć do Gibraltaru jako kurier Komendy Głównej AK. Po przybyciu do Gibraltaru sądził, że czeka go spotkanie z generałem Sikorskim. Istotnie zaledowal się u niego 4 lipca 1943 roku i złożył mu wstępny meldunek. Generał postanowił go zabrać do Londynu.

Czterej mężczyźni posługujący się jego pseudonimami byli Polakami i prawdopodobnie sowieckimi agentami mającymi uczestniczyć w zamachu na Sikorskiego. Pułkownik Michał Protasewicz, szef Oddziału VI Specjalnego (łączność z krajem) Sztabu Naczelnego Wodza pozostawił po sobie notatkę, według której „Katatsrofa nstąpiła na skutek wypadku, ktory stanowi tajemnicę państwową”. Od niego też pochodzi informacja przekazana Elżbiecie Zawackiej pseudonim „Zo”, że Jana Gralewskiego znaleziono nocą z 4 na 5 lipca na pasie startowym lotniska NORTH FRONT z kulą w głowie.

Nie jest to jedyna informacja tej treści.

Wdowa po Gralewskim, Alicja Iwańska, napisała w powieści będącej fabularyzowaną autobiografią i bigrafią Gralewskiego, w ktorej występuje on pod postacią Marka, że „To niby tak zwane <>, że Marek się nie męczył, bo śmierć od kuli jest podobno lekka: ostry bół i krótka chwila świadomości”*. Autorka przypuszczalnie dowiedziała się o zastrzeleniu męża od „Zo” (wskazuje na to data piewodruku – Iwańska dopiero później wyjechała z Polski), a skoro tak, to „Zo” musiała być pewna, że jest absolutnie wiarygodna informacja.

Dalej Autor pisze:

„Myliłem się , pisząc kilka lat temu, że Jan Gralewski zginął na pasie startowym, a „pułkownbik Gralewski” w samolocie.

Nie było żadnego „pułkownika Gralewskiego” Jak zatem doszło do śmierci kuriera AK?

„Zo” Elżbieta Zawacka przebywała w tym czasie z Misją w Londynie.

Wiosną 1943 roku trasę z okupowanej przez Niemcy Warszawy do Londynu przebyła w tydzień (7 dni) – innym zajmowało to 1,5 – 2 miesięcy! (Wide Jan KARSKI). Poleciała na inspekcją sekcji kurierow przy nacNaczelnym Dowódctwie w Londynie. Emisariusz z okupowanego Kraju robi inspekcję w dowódctwie po zgadkowo krótkiej podróży ??? !!!

Wróciła do Kraju we wrześniu 1943 roku zrzucana jak skoczek po przeszkoleniu w Angli na spadochronie.

ZAGRODA mial dwie „wpadki” w roku 1940 kiedy Gestapo współpracowało z NKWD i na wiosnę 1944 roku.

Rozstrzelano wtedy 21 osób z załogi ZAGRODY.

NKWD mialo swojego agenta w GESTAPO w Nowym Sączu przez cały okres wojny.

Tamtędy biegł szlak KURIERÓW.

Kim była Elżbieta Zawacka „Zo” ? Skoro istnieją „Biale plamy” w jej życiorysie !

…..

https://www.youtube.com/watch?v=5w9XhUo6Fyc

Monarch Airlines Airbus A320 landing at Gibraltar Airport – 4K – 2017 BHX – GIB

Gibraltar International Airport or North Front Airport (IATA: GIB, ICAO: LXGB) is the civilian airport that serves the British overseas territory of Gibraltar. The runway is owned by the Ministry of Defence for use by the Royal Air Force as RAF Gibraltar. Civilian operators use the civilian-operated terminal. National Air Traffic Services hold the contract for provision of air navigation services at the airport. In 2015, the airport handled 444,336 passengers and 408,757 kg of cargo on 4,100 total flights.[1] Winston Churchill Avenue (the main road heading towards the land border with Spain) intersects the airport runway, and consequently has to be closed every time a plane lands or departs. The History Channel programme Most Extreme Airports ranked the airport the fifth most extreme airport in the world.[2] It is exposed to strong cross winds around the rock and across the Bay of Algeciras, making landings in winter particularly uncomfortable. Monarch Airlines is the largest operator at Gibraltar International, operating flights to Birmingham, London Gatwick, London Luton, Manchester Airport.[3] Both routes are operated by an Airbus A320-200. easyJet operates seven weekly flights to London Gatwick operated by Airbus A320 family aircraft, as well as 3 flights per week to Bristol Airport and 2 flights a week to Manchester Airport. British Airways also operates nine weekly flights to London Heathrow being operated by an Airbus A320-200. Royal Air Maroc Express also operate twice weekly flights to Tangier Ibn Battouta Airport, which continue onto Casablanca Airport. Although located in Gibraltar, the airport is also used by people travelling to or from neighbouring parts of southern Spain such as the Costa del Sol or the Campo de Gibraltar.

 

http://www.timteller.pl/gibraltar-panstwo-malp/#

P1040550

GIBRALTAR PAŃSTWO MAŁP

Miasto zaskoczyło mnie bardzo pozytywnie, mili ludzie i świetny klimat sprawiło, iż przestałem się dziwić temu, iż tak wielu turystów jedzie wiele kilometrów, aby je zobaczyć. Gibraltar to przykład tego, że małe miasta/ państwa, zamiast rozmachem nadrabiają odpowiednim klimatem. Popołudniu wspiąłem się na skałę, aby zobaczyć rozległą panoramę oraz zobaczyć sławne małpy. Na sam szczyt wybrałem najtrudniejszą spośród możliwych dróg czyli schodami. Kilka rzędów męczącego podejścia sprawiły, iż na sam szczyt doszedłem mocno zdyszany. Upał i zero cienia, sprawiło, iż w swojej walce ze schodami byłem osamotniony, a ludzie którzy to widzieli przecierali oczy ze zdumienia. W końcu, kto normalny idzie paręset schodów z poziomu morza na ponad 400m.n.p.m w gorących słońcu z pełnym plecakiem na plecach.

P1040581

Na górze podziwiałem piękną panoramę walcząc cały czas z małpami. Słyszałem wcześniej, iż są one ciekawskie, jednak poziom ich uporu i agresji przeszły moje wszelkie wyobrażenia. Początkowo nieświadom niczego postawiłem plecak przy ścianie, aby zrobić zdjęcia okolicy. Ledwo zdążyłem się oddalić, a wszechobecne małpy zaczęły się do niego dobierać. Jedna z nich była na tyle sprytna, iż odsunęła sobie suwak i zaczęła wyciągać z plecaka rzeczy. Na całe szczęście w ostatniej chwili udało mi się uratować jego zawartość. Plecak założyłem na plecy, co jeszcze bardziej spodobało się małpim towarzyszom, którzy zaczęli na niego skakać i szarpać próbując wyciągnąć cokolwiek co wisiało na nim- jak chociażby kubek czy kartony z nazwami miejscowości. Bardzo szybko przestało mi się podobać na szczycie, na którym byłem osaczony przez wścibskie małpy.

P1040592P1040576

P1040597

Małpy gryzły, drapały, wystawiały kły, zrywały naszyjniki i biżuterie z nadgarstków oraz wszystko co się świeciło czyli atrakcji na skale, aż zanadto. Można by rzec, iż mój plecak był dla nich chodzącą atrakcją. Nie dość, że ciekawa to jeszcze ucieka, więc dodatkowym zajęciem było złapanie. Drogą powrotną obrałem identyczną, tak aby była możliwie najszybciej. O mały włos a żałowałbym tej decyzji. Zaraz po wejściu na schody zainteresowały się mną kolejne 2 małpy, do tej pory wylegujące się w cieniu, pozując ludziom do zdjęć. Zaczęły za mną schodzić, będąc jakieś 3-4 schodki mną, czekały na odpowiedni moment, by coś zabrać z mojego plecaka. Jedna na schodach, druga na murku wzdłuż schodów. Nie było mi do śmiechu, z racji znajdującej się całej grupy małp na zboczu wzdłuż którego schodziłem. Na szczęście grupa była leniwa i skończyło się na walce z dwiema małpami, które odpuściły dopiero po połowie drogi na dół. Gdyby zainteresowało się mną więcej małp mógłbym mieć sporo problemów z poradzeniem sobie z nimi. Kolejny raz na Gibraltarze miałem po prostu szczęście.

You may also like...

1 Response

  1. Sao Paulo napisał(a):

    Albatrosie, zadziwiajaca jest reaktywacja córki Andersa w polskiej polityce…”Rekwizyt”, „paprotka” potrzebna do tworzenia Polski „od morza do morza”?
    Historię należy napisać od nowa ale nie kwapi się IPN, nie kwapią się politycy, pogrobowcy tych, którzy rozdawali karty po wojnie, a i w czasie II WŚ jak widać robili za patriotów…
    Przecież jest całkiem sporo informacji o ZO, które odbrązawiają ją i rzucają całkiem inne światło na jej życiorys i dokonania w czasie II WŚ, a jednak jest zmowa milczenia, wręcz szlaban na zmiany i poprawki w historii, na oficjalne dementi…

    A jeszcze taka ciekawostka opowiadana przez samą ZO, że w domu mówiło się tylko po niemiecku, a ona sama nauczyła się polskiego dopiero w gimnazjum. Pan Dargacz zeznawał pod przysięgą na temat ZO i wiedza ta jest porażająca…

    https://www.youtube.com/watch?v=X73X4MksmcA

    https://youtu.be/X73X4MksmcA

    Elżbieta Zawacka – Miałam szczęśliwe życie

    http://www.gryf-pomorski.pl/2-Ksiazki-wiersze/Stefan-Dargacz-zbrodnie-Gestapo-2.pdf

    „Nasz Ojciec Stefan Dargacz ps Lech w 2005 r. napisał opracowanie pt. Zbrodnie polskoję-
    zycznej grupy Gestapo przemianowanej po 1945 r. na UB w okresie okupacji niemieckiej i sowieckiej
    w Polsce.”

    SŁOWO WSTĘPNE
    Materiały do tego opracowania gromadził od wielu lat. Ojciec jest świadkiem historii i bezpo-
    średnim uczestnikiem tych wydarzeń, które działy się na Pomorzu poczynając od 1939 r.
    Przed wojną był działaczem Stronnictwa Narodowego. Jako Żołnierz Września 1939 brał udział
    w Wojnie Obronnej. Został wtedy ciężko ranny pod Głodowem na Pomorzu. Był V żołnierzem Morskiej
    Brygady Narodowej – l BON-u i dostał się do niewoli niemieckiej. W marcu 1940 r. został zwolniony
    z powodu inwalidztwa z niewoli niemieckiej.
    Po wyjściu z niewoli niemieckiej Ojciec wstąpił do organizacji podziemnej „Orzeł Biały” w GdyniOrłowie,
    której to organizacji założycielem, jesienią 1939 r., był Alojzy Socha – z zawodu nauczyciel.
    Jesienią 1942 r. organizacja „Orzeł Biały” została zdekonspirowana przez polskojęzyczną grupę
    Gestapo. Około 90-ciu jej członków zostało aresztowanych, w tym Alojzy Socha, którego niebawem
    zamordowano. Stefan Dargacz został również aresztowany podczas tej samej akcji i osadzony w KL
    Stutthof. Z tego obozu koncentracyjnego Stutthof został zwolniony 11-08-1943 r. a w końcu sierpnia
    tego roku powołał pod swoim Dowództwem Organizację Wojskową o nazwie Polski Związek Armii
    Podziemnej „Zachód” rekrutujący się z byłych członków organizacji „Orzeł Biały”. Organizacja Polski
    Związek Armii Podziemnej „Zachód” przeprowadziła wiele akcji bojowych przeciwko okupantom.
    Walczyła do końca wojny. Po wojnie część polskojęzycznej grupy Gestapo pozostała w Polsce i została
    ona przemianowana na UB.
    Po 1945 r. w czasie PRL cała nasza rodzina była prześladowana, np. nie mogliśmy dostać pracy
    a gdy taką pracę znaleźliśmy na polecenie UB byliśmy natychmiast zwalniani. Ojciec natomiast był wię-
    ziony i przesłuchiwany przez te same osoby, które tropiły go w czasie wojny a obecnie były na usługach
    UB.
    Ojciec w opracowaniu tym opisał fakty „przekształcenia” poprzez liczne fałszerstwa jak polskojęzyczna
    grupa Gestapo przemianowana po 1945 r. na UB stała się następnie Armią Krajową – „Fundacja
    Archiwum i Muzeum Pomorskie Armii Krajowej oraz Wojskowej Służby Polek”, która mieści się
    w Toruniu na ul. Wielkie Garbary 2. Tymi fałszowaniami kierowała głównie Elżbieta Zawacka, która
    była najbliższym współpracownikiem polskojęzycznej grupy Gestapo: Aleksandra Arendta, Jana Kaszubowskiego,
    Michała Roli-Żymierskiego oraz innych.
    Ojciec nasz tak jak wiele milionów Polaków był ofiarą dwóch zbrodniczych systemów XX w.
    – nazizmu i komunizmu, które działały wspólnie przeciwko Narodowi Polskiemu tworząc Pakt Robbentrop-Mołotow,
    który rozpoczął się w Gdańsku-Oliwie na przełomie 1935-1936 r. Ojciec przeszedł
    gehennę nazistowskich obozów zagłady Stutthof oraz sowieckich więzień po wojnie.
    Na Pomorzu prześladowania te prowadziła od 1935 r. polskojęzyczna grupa Gestapo przemianowana
    po wojnie na UB. Była ona równocześnie na usługach hitlerowskich nazistów jak i sowieckich
    komunistów. Celem tych oprawców było wymordowanie Elit Przywódczych Narodu Polskiego głównie
    – nauczycieli, księży, oficerów Wojska Polskiego.
    Dzisiaj tych oprawców w wolnej Polsce broni Oddział Gdańskiego Instytutu Pamięci Narodowej
    m.in. poprzez odrzucanie Wniosków – Pozwów kierowanych do Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko
    Narodowi Polskiemu. Dotyczy to głównie agentów NKWD i Gestapo: Bolesława Bieruta, Jana Kaszubowskiego,
    Michała Roli-Żymierskiego, Aleksandra Arendta, Jana Biangi oraz innych. Natomiast były
    i są prześladowane te osoby, które ujawniły i ujawniają zbrodnie polskojęzycznej grupy Gestapo, w tym
    również Stefan Dargacz.
    Dzieje się to również dzisiaj w Gdańsku w przededniu 30 rocznicy Powstania „Solidarności”,
    która przyniosła wolność Polsce i całej Europie.
    Ojciec po napisaniu wyżej wymienionego opracowania przekazał je na Sympozjum Gryfa, które
    organizował Zespół ds Upamiętniania Etosu TOW Gryf Pomorski. Zostało ono zakwalifikowane do
    druku przez Szefową Sztabu Gertrudę Medyńską-Wojewską, która była żoną por. Grzegorza Wojewskiego,
    Komendanta Naczelnego Gryfa oraz Edmunda Hulsza, Przywódcę Powstania Grudnia 70.
    Bardzo im za to serdecznie dziękuję. Dziękuję również bardzo serdecznie Zespołowi ds Upamiętniania
    Tajnej Organizacji Wojskowej Gryf Pomorski za wydrukowanie tego opracowania.
    Jerzy Dargacz – syn
    Halina Dargacz – córka
    Renata Krystoszek – córka z domu Dargacz

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi