Kosmos i Wszechświat:T_K

Może Ci się również spodoba

34 komentarze

  1. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Witaj
    Zdetonowałeś bombę w gabinecie luster .
    A w lustrach , o sójkach już pisałem jak solidnie wyzbierały wszystkie żołędzie, teraz w gupie zalatują na kupkę piasku uzupełnić uzębienie w żołądku i sprawdzają czy pod ułożonymi wcześniej kupkami liści nie zadomowił się jakiś rarytas . Skrzętnie budując/układając tą kupkę ponownie .
    Kilka dni kowalik zalatywał mając coś w dziobie jasnego i buszował po budynku szukając kryjówek .Nakryłem go jak chował przy framudze okna w szparce tynku ziarnko kukurydzy, maskując miejsce gruzikiem tynkowym .Widocznie dobrał się komuś do zapasów wyłuskując po ziarenku do własnej spiżarni .
    Pytanie , jaką szkołę kończyli , gdzie były wykłady z logiki zachowań przyczyna -skutek .Ich trwanie to około 10 lat jak dobrze pójdzie a materiał opanowany w praktycznej realizacji . Bez względu czy mają pojęcie o rozgraniczeniu W od K .
    My mamy to szczęsie /nieszczęście myślenia abstrakcyjnego tworząc pojęcia aby je później obalać na podstawie umownej/abstrakcyjnej logiki .Tak nas ta abstrakcja pochłania , że umyka naszej uwadze racjonalność otaczającego świata . Świata nie kształtują formuły osobliwości , warunki krytyczne , zera ani pusta przestrzeń bo to twory abstrakcyjne . Wg mnie świat jest prosty i logicznie konsekwentny z Bogiem czy bez Boga .

  2. piko napisał(a):

    Jesteśmy częścią wszechświata a dokładniej jesteśmy jego wytworem. Już ten sam fakt z definicji uniemożliwia nam poznanie „całości”, co nie znaczy że nie należy jej zgłębiać.

    Człowiek tworzy różne modele wyjaśniające „jak mogło być”. Podobno model Big Bangu jest ok pomijając czas od ZERA do ok. 1 sekundy. Ciekawi mnie odpowiedź jakiego mundrka kosmicznego co było przed czasem ZERO. Pewnie nic nie było ani przestrzeni, ani materii, ani czasu, ani energii. Było NIC. To proszę powiedzieć jak to NIC wybuchło dając początek WSZYSTKIEMU.

    Opowiastki o równoległych wszechświatach, czy 21 wymiarach są fajnym bajaniem.

  3. Tadeusz_K napisał(a):

    -Witaj @nagor
    #Zdetonowałeś bombę w gabinecie luster .”
    -Gabinet luster…?
    Masz rację, żyjemy w W jakby w gabinecie luster. To tylko niewielki fragment rzeczywistości. Pełnia rzeczywistości jest poza W.
    **
    Niejednokrotnie wypadało mi jechać samochodem w gęstej mgle (szczególnie wczesną jesienią tak bywało) przez bite ponad 3 godz. (wyjazd 4 rano)- męęęka.
    Gdy każdorazowo będąc w takiej sytuacji dojeżdżałem do pewnej miejscowości mgła znikała jak nożem ciął (takie specyficzne warunki terenowe), przezroczyste powietrze, pełna rzeczywistość, a na horyzoncie widać było wschodzące czerwono złote Słońce.
    -Wspaniałe uczucie! Nagroda za mękę (to trzeba przeżyć).
    Otóż rzeczywistość w W porównuję do tej opisanej sytuacji, gdzie K rozpoczyna się dopiero tam, gdzie znika mgła.

    #logicznie konsekwentny z Bogiem czy bez Boga#
    -No cóż.
    Kwestię tą musi rozwiązać każdy indywidualnie.
    Nie da się tego rozwiązać inaczej.
    -Pozdrawiam.
    ***
    Twój kowalik:

    *
    A ja mam już w obrębie domu gile (lubią ziarno pęcherznic):

  4. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    #Ciekawi mnie odpowiedź jakiego mundrka kosmicznego co było przed czasem ZERO.#
    -Otóż to.
    A mnie się wydaje, że tworzywem było Światło, Boskie Światło.

    #Opowiastki o równoległych wszechświatach, czy 21 wymiarach są fajnym bajaniem.#
    Zgadzam się z tym.
    To mój wpis ma taki wydźwięk?- o cholera. 🙁

    Ja zastanawiam się tylko nad tym co Pan Jezus powiedział: „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało co jest przygotowane”.

  5. piko napisał(a):

    @tadeusz_k

    O „mundrku kosmicznym” to oczywiście nie do Ciebie. 🙂

    Ja to prosty inżynier i częściej dłubię u siebie w chałupie niż w Kosmosie. Ostatnio było głośno o detekcji fal grawitacyjnych. W tym temacie napisałem na S24 do Einego:

    „… z teorii wynika że fale grawitacyjne wywołują zmiany długości obiektów materialnych rzędu 10E-21 m (1/1000 wielkości protonu). W eksperymencie interferometry zarejestrowały właśnie takie zmiany. Ciekawi mnie jak wyglądała analiza błędów pomiaru. Pomijam kwestię odfiltrowania szumów.

    Pewnie jest to opisane ale może ktoś już przebrnął przez ten temat i może krótko powiedzieć jaka jest dokładność pomiaru. A może tu nie było żadnego pomiaru (nie ma wyniku w postaci wartość +/- błąd) tylko po prostu metodą statystyczną zarejestrowano jakąś zmianę w szumie?”

    On też był ciekawy ale nie znalazł analizy błędów.

  6. nagor napisał(a):

    @piko
    Witaj
    ===Jesteśmy częścią wszechświata a dokładniej jesteśmy jego wytworem===
    Oczywista prawda , dodałbym , tej części /tego stanu wszechświata co określamy pojęciem materii , bo z określeniem budulca pozostałej części są kłopoty . Uczono mnie kiedyś , że w określaniu doświadczalnym wielkości , decyduje najmniejsza podziałka skali użytego urządzenia pomiarowego . Podobieństwo przybliżonych wielkości można osiągnąć przez analogie pomiarowe poniżej podziałki skali na zasadzie wnioskowania ale w granicach obserwacji . Jeżeli swiat materii , to atomy i wszystkie jego składowe , to używając urządzeń pomiarowych materialnych (z atomów i częsci składowych) jesteśmy w miejscu granicy naszego poznania jak określić stan przed atomowy/przed materialny . Pozostają teorie mniej lub bardziej abstrakcyjne i realne pytania , które stawiasz do BB jako materialnego początku . Jedna sekuda to tylko 300tys kilometrów a galaktyka w fazie poczatkowego rozbłysku ma wymiar 5 lat swietlnych , czyli eksplozja syntezy nuklearnej trwająca 2,5 roku, liczonej od środka do brzegu galaktyki przemieszczająca się z szybkością graniczną światła .
    Ale są teorie i granty i o te drugie chyba bardziej chodzi .

  7. ebns24 napisał(a):

    Tadeusz

    Wybrałeś sobie specyficzny dzień na te rozważania, święto Chrystusa, Króla Wszechświata.
    Zarówno Ty, jak i Piko, stawiacie pytania, w skali makro i w skali mikro, które od wieków stawiali sobie ludzie. Niestety nie potrafili na nie dać sensownej odpowiedzi, mimo rozwijającej się nauki.

    Dla mnie, istnienie ziemi, gdzieś na obrzeżu Drogi Mlecznej, zielonej, tętniącej życiem, wśród skalistych planet, gorących gwiazd, różnych czarnych dziur i i innych niezwykłości wszechświata, jest cudem samym w sobie. Rajem stworzonym dla inteligentnego życia, jakim jest człowiek.
    Czy są inne takie planety? Chyba nigdy się nie dowiemy. Przypuszczam, że nie ma.

    Drugim cudem jest to co podnosi Piko, niezwykle przemyślane i logiczne w swoim skomplikowaniu zaprogramowane życie człowieka.
    My, jako jedyni w świecie, mamy też zdolność mówienia, a więc porozumiewania się, własnej ekspresji. W Biblii jest mowa o tym, że na początku było słowo. I my stworzeni, jak mówi Biblia, na obraz i podobieństwo Boga, mamy tę możliwość posługiwania się słowem.

    Być może trafnie sytuujesz wszechświat, jako zamknięty byt, a więc ograniczony, poza którym jest coś, czego my pojąć nie potrafimy. Nigdy to nam się nie uda, bo nasz mózg ma swoje ograniczenia. Ponoć pracuje nam tylko kilka procent naszego mózgu.
    Co potrafilibyśmy pojąć, gdyby pracowało 100%?

    Od wieków ludzie stawiali sobie pytania o przyczynę naszego życia, o sens istnienia świata, jego początek i szukali możliwości rządzenia światem. I to zawsze było przeciw ludziom.
    Z tego co historia nam przekazała, wiemy o Pitagorasie i jego próbie określenia natury świata jako zapisu liczb. Świat był dla niego szyfrem, tajnym zapisem pewnej wiedzy, do której można dotrzeć stosując matematykę. Miało to swoje konsekwencje i było źródłem filozofii Platona, kabalistów, masonerii. Było zrównaniem człowieka z Bogiem.

    Inna koncepcję świata przedstawia nam religia chrześcijańska, która nie odgradza się od nauki, przynajmniej współcześnie, ale próbuje znaleźć wspólną drogę dla wiary i nauki.
    Pytania zawsze będziemy sobie stawiać i szukać odpowiedzi, Ale tej odpowiedzi nigdy nie znajdziemy i co nam pozostaje?
    Wielu ludzi nauki, racjonalnych jak najbardziej, po latach sceptycyzmu, kiedy coraz bardziej zagłębiali się w swoje zagadnienia i posiedli coraz większą wiedzę, wracali pokornie do religii, by powiedzieć za Sokratesem: „wiem, że nic nie wiem”.

  8. nagor napisał(a):

    @piko

    Poruszyłeś temat fal grawitacyjnych , słyszałem komunikat tych badaczy gdzie określono ich szybkość rozchodzenia się taką samą jak swiatła .
    Ta analogia jest czymś poparta ? czy tylko OTW wymusza takie określenie ?
    Ja zaliczybym własnie grawitację jako element składowy tego ciemnego wszechświata .

  9. Tadeusz_K napisał(a):

    @ebns24
    Witam Ciebie.
    1).#Wybrałeś sobie specyficzny dzień na te rozważania, święto Chrystusa, Króla Wszechświata.#
    /
    -Tak.
    Świadomie- jest to wpis okazjonalny.
    Chrystus jest Królem Wszechrzeczy.
    *
    Lejtmotywem jest teza:
    „Wszechświat W jest skończony ale nieograniczony.”
    -I tu…
    -No tak (powie jakiś mundrek- cytuję za @piko).
    Skoro tak, no to nie ma miejsca dla Boga (jak oznajmił ongiś niejaki mundrek Gagarin balansując wokół Księżyca- niczego nie wyślepił).
    Bóg oraz Człowiek to są byty osobowe i jako takie muszą mieć przestrzeń do bytowania-to jest logiczne.
    I tu nie Człowiek Bogu przygotował miejsce bytowania, a Bóg Człowiekowi. To Bóg wydzielił ze Swojej przestrzeni (nazywam ją K) przestrzeń W kompatybilną z K. I jak już wspomniałem jest częściowo osiągalna jeszcze za życia i to dla wielu ludzi.

    2). #Drugim cudem jest to co podnosi Piko, niezwykle przemyślane i logiczne w swoim skomplikowaniu zaprogramowane życie człowieka.#
    No tak, ale @piko mówi, że: Jesteśmy częścią wszechświata a dokładniej jesteśmy jego wytworem.
    I tu jak zgadzam się z pierwszą częścią zdania tak drugiej części jestem przeciwny (o ten wytwór chodzi).
    Oczywiście, że Wszechświat jest super logiczny, ale nie jest myślący, nie jest planujący, nie cechuje go wyobraźnia, gdy cokolwiek tworzy ( nie stwarza). Tę super logiczność musial Ktoś wymyślić.

  10. piko napisał(a):

    @tadeusz_k, @nagor, @ebns24

    Nie bardzo potrafię ciekawie dyskutować o „początku wszechświata” i różnych materiach (ciemnych, szarych i kolorowych). Nie znam się.

    Podskórnie jednak czuję, że paradygmaty jakimi się posługuje fizyka w skali mikro i makro są do wymiany albo mocnej modyfikacji. Oczywiście w skali naszych działań się sprawdzają – lasery świecą, procesory pracują, bomby atomowe wybuchają – generalnie technologia korzysta z nich. Nie potrafią jednak odpowiedzieć na bardziej fundamentalne pytania i muszą stosować jakieś dziwne matematyczne „podpórki”.

    Natomiast przypatrywanie się z bliska życiu na poziomie zarówno makro jak i molekularnym uzmysławia jak przemyślny jest świat i że w zasadzie bez „projektanta” byśmy nie powstali.

    Uważam, że cała ta maszyneria w postaci Wszechświata czy Kosmosu została zapuszczona w ruch w taki sposób aby mogła powstać Ziemia ze swoim bogactwem życia i z człowiekiem.

  11. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    Poruszyłeś temat fal grawitacyjnych , słyszałem komunikat tych badaczy gdzie określono ich szybkość rozchodzenia się taką samą jak swiatła .#
    /
    To nie do mnie, ale się wtrącę..
    Z określeniem prędkości rozchodzenia się fal grawitacyjnych to chyba mają jeszcze problem.
    A może rozchodzą się one z wielokrotnie większą prędkością?
    We Wszechświecie zachodzą zmiany, a Pani Grawitacja jest strażnikiem stabilności ( jak PAD Konstytucji) Wszechświata mimo tych zmian. Cały Wszechświat musi w stosownej chwili znać te zmiany i stosownie reagować..

  12. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    „Nie bardzo potrafię ciekawie dyskutować o „początku wszechświata”
    /
    A bo to i nawet nie jest tematem notki.

    #Natomiast przypatrywanie się z bliska życiu na poziomie zarówno makro jak i molekularnym uzmysławia jak przemyślny jest świat i że w zasadzie bez „projektanta” byśmy nie powstali.#
    -Bardzo pięknie i prawdziwie.

    No to dlaczego powiedziałeś, że „Jesteśmy częścią wszechświata a dokładniej jesteśmy jego wytworem.”??

  13. piko napisał(a):

    Fale grawitacyjne zgodnie z teorią rozchodzą się z prędkością c.

    Z powyższego wynika że obiekt obiegający masywną gwiazdę w odległości np. 2 lat świetlnych, po dezintegracji tej gwiazdy (np. supernowa) dalej przez 2 lata by ją obiegał zanim by się zorientował, że nie ma wokół czego biegać. Jakoś mi to nie pasi.

    @tadeusz_k – bycie dziećmi wszechświata nie jest sprzeczne z byciem dziećmi Boga.

  14. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    „Jakoś mi to nie pasi.”
    No właśnie, dokładnie.
    Uwagę tą umieściłem w komencie do @nagora.

    #bycie dziećmi wszechświata nie jest sprzeczne z byciem dziećmi Boga.#
    _Tu Zgoda.
    *
    Ja mam uwagę do: „dokładniej jesteśmy jego wytworem#
    Nie jesteśmy jego wytworem.
    Jesteśmy jego mieszkańcami, podmiotem.

  15. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K 17:36
    Z tą mgłą to dobra przenośnia nie tylko w tym temacie ale w wielu innych kiedy zdajemy sobie sprawę , że jest , a nie zawsze potrafimy określić z jakiego powodu . Wyjście z jej zasięgu zawsze wzbudza podobne uczucie ulgi.
    ==logicznie konsekwentny z Bogiem czy bez Boga == chyba nie tak zrozumiałeś więc podam inaczej .Logicznie konsekwentny jest i będzie zawsze taki sam , bez względu na wartości wiary .

    20:10
    ==We Wszechświecie zachodzą zmiany, a Pani Grawitacja jest strażnikiem stabilności ==
    Całkowicie podzielam Twoją uwagę . Ona wyklucza to co powiedziano w zespole badawczym bo przy takich odległościach dominował by chaos a nie jednorodne struktury wszechświata a bliżej im do jednoczesności niż rozwlekłości w czasie .

  16. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    #logicznie konsekwentny z Bogiem….itd#
    Z tym się zgadzam.

    Pozdrawiam wszystkich Gości i dziękuje za wspaniała dyskusję..
    Dzisiaj muszę już pożegnać.

  17. ebns24 napisał(a):

    Tadeusz, Piko, Nagor

    Wszechświat działa w ramach ściśle określonych praw. Nie potrafi wyjść poza te prawa. W ramach tych samych praw działa człowiek, ale człowiek potrafi też stwarzać posługując się tymi prawami. Samochód sam by nie powstał. Potrzebna była myśl.
    A więc człowiek ma w sobie coś z kreatora, również w sferze niematerialnej, w sferze kultury. Ma więc coś więcej niż wszechświat, ma zdolność myślenia i kreacji.
    I jest to coś trochę wspólnego z Bogiem, ale tylko w obrębie ściśle określonego świata. Poza ten świat też nie możemy wyjść.
    Wracamy znów do Biblii i jej słów, że jesteśmy stworzeni na podobieństwo Boga.
    Ale jesteśmy ograniczeni do swojego poletka. To i tak bardzo dużo w stosunku do materii i innych żyjątek.
    Różni kreatorzy idei „ludzie jak bogowie” nie biorą pod uwagę tego ograniczenia człowieka.
    To co napisałeś Tadeusz, wszechświat jest bytem ponad którym jest Bóg, jest wg mnie, najlepiej oddające prawdę o nas.

  18. piko napisał(a):

    Dlaczego jesteśmy wytworem wszechświata?

    Bo fizycznie życie by nie powstało bez ewolucji gwiazd. Składamy się z pierwiastków powstałych z gwiazd drugiej generacji. Stałe fizyczne są takie że powstał świat jaki obserwujemy w którym mogło powstać życie.

  19. nagor napisał(a):

    @piko 20:58
    Podzielam co napisałeś i rozwinę , że przy takiej mnogości materii nasz świat nie jest wyjątkiem na którym mogło powstać życie .

  20. nagor napisał(a):

    @ebns24 20:48

    ==Ma więc coś więcej niż wszechświat, ma zdolność myślenia i kreacji.==
    Idąc tokiem uzasadnienia @piko o drugiej generacji gwiazdy co dała budulec , to myślenie i kreacja jest trzecią generacją energii gwiazdy .
    Bo tylko stały dopływ energii naszej gwiazdy-słońca pozwala na trwanie życia w naszej formie . Chciał , nie chciał jesteśmy skazani na pobyt w jej zasięgu który tworzy określony na dzisaj świat naszych możliwości . Możliwe , że nie jest to granica bezwzględna lecz możliwa do pokonania na odpowiednim poziomie technicznym oderwania się od gwiazdy .
    ===jesteśmy stworzeni na podobieństwo Boga=== to inny aspekt i sens o podobieństwie w zapisach Biblii ,pewnie będziemy się różnić .

  21. ebns24 napisał(a):

    @nagor

    Energia słońca nie kreuje myślenia. Jest potrzebna do trwania życia wg zasad fizycznych właściwych dla wszechświata. Myśl nie jest tworem gwiazd. Myśl = świadomość, jest czymś więcej niż materią.

  22. nagor napisał(a):

    @ebns24
    Coś się poplątało w zrozumieniu ciągu logicznego ,

    druga generacja gwiazd =budulec organizmów

    trzecia generacja taki rozwój organizmów dzięki trwaniu , że posiadają zdolność – myśl , kreacja , świadomość jednak tylko kiedy żyją.
    Energia słoneczna pozwala żyć a pochodną życia jest świadomość . Więc ?

    ==Myśl = świadomość, jest czymś więcej niż materią==
    Tego nie wiem , bo równie dobrze może być tym co było przed powstaniem materii potrzebnej do formy zwanej życiem . Bo sam proces myśli , kreacji , świadomości jest jakby pozamaterialnym charakterem czynności wymagającym jednak energii

    Z energii powstałeś i w energię się obrócisz – stała wszechświata ? Taki ogromny stan równowagi układu zamkniętego .

  23. ebns24 napisał(a):

    @nagor

    Nie wiem czy świadomość jest pochodną życia. Roślina, zwierzę też żyje, ale czy ma świadomość, myśl?

    I pojawia się tu odwieczne pytanie co było pierwsze byt czy świadomość.

    A może jest tu tak samo jak ze wszechświatem? Świadomość jest ponad życiem?
    Jeśli człowiek ma duszę, która jest nieśmiertelna, a więc jest ponad życiem, to ona nie zależy od praw wszechświata, a więc nie zależy od energii gwiazd.

  24. nagor napisał(a):

    @ebns24
    Zaraz na początku opisałem obserwacje z otaczającego świata zwierząt mogę roślin itp .Zadając pytanie czy na ich widzenie świata to świadomość zbliżającej się zimy ?, czy fakt ukrycia przez maskowanie to myśli ? Praktyka pokazuje przewidywanie przyczynowo skutkowe i zapobieganie narażeniu się na przeciwności otoczenia . Pewne , że swiat ludzi ma dużo więcej dylematów które sam stworzył i je przezwycięża na innych poziomach .
    Można założyć , że świadomość jest niezależnym bytem który dopiero odkrywamy z czasem postępującego rozwoju gatunku .Może bo talenty bywają różne jak i inne zdolności .Czyli istniałby jakiś byt idealny nam niedostępny w całości .
    Co do duszy to wspominałem wcześniej , że czymś będziemy się różnić , bo nie mam nic przeciwko niej , ale tak jak myśl , świadomość , kreacja nie istnieją samoistnie a muszą mieć nosiciela żywego a żywy to gwiazda , wróć energia .

  25. ebns24 napisał(a):

    @nagor

    Owszem, świadomość ma swojego nosiciela, do czasu……

  26. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko @nagor

    #Bo fizycznie życie by nie powstało bez ewolucji gwiazd. #

    Sformułowanie to odwróciłbym tak:
    Ewolucja gwiazd umożliwiła funkcjonowanie struktury (organizmy, rośliny) w której zostało wszczepione życie.
    Życie nie powstało- ono jest, albo go nie ma, ono jest dane.
    Czy my wiemy co to jest życie?
    -Twierdzę, że nie.
    Chyba, że przez życie rozumiemy pewne procesy chemiczne- a to nie jest jeszcze życie, a tylko skutek życia..
    Wiele i wielu próbuje na różne sposoby udowodnić samoistne, przypadkowe (niewyobrażalna ilość przypadkowych przypadków 🙂 ) powstanie życia: a to z jakiejś chemicznej magmy w której „gotowało się przez miliony lat i ugotowało się na twardo”, a to że „przyfrunęło” z Kosmosu, a to że wyszło z oceanów.
    Dzisiaj, gdy człowiek posiada potężne laboratoria, mikroskopy elektronowe może zaprojektować taką magmę, takie warunki, taki proces który niby miał miejsce i stworzyć życie. Jakoś o tym nie słychać żeby wyprodukowano jakiś prymitywny organizm. O, np. nasionko zwykłej trawy, które by wykiełkowało i dobę utrzymało się przy życiu.
    I tu żadna gwiazda nie pomoże.
    A jeśli jeszcze do tego uwzględnić zagadnienie reprodukcji życia, płciowości to ten „domek z kart” przewraca się natychmiast.

  27. Tadeusz_K napisał(a):

    @ebns24
    26 listopada 2017 o 23:18

    Ks. prof. Dr hab. Wódzimierz Sedlak n/t swiadomości:
    *
    „Wszystko jedno, czy Bóg jednym tchnieniem uruchomił elektromagnetyczną próżnię do ewolucyjnego zrywu finalizowanego powstaniem człowieka, czy też Bóg bezpośrednio stworzył ducha gliniastej istocie. Patrzył Bóg ze wzruszeniem, jak ta istota gramoli się przez świat. Pokochał tę spersonifikowaną „glinę”. Objawił siebie i „toto” odkupił, żeby zanadto nie urobiło się w poszukiwaniu prawdy w gliniastej brei świata. Widocznie Bóg dopatrzył się jakiegoś Boskiego echa w tej istocie. I kocha ją nadal. Zawsze. I dlatego ta istota inaczej się rozwija od całej biosfery. Jakoś nietypowo, mimo gliniastego początku.

    I tutaj wychodzi Boże piękno w człowieku. Jest „coś” nie z niego, a mimo wszystko to „coś” posiada człowiek na własność.
    […..].
    Pewnego dnia w dziejach planety Ziemi dokonał się zasadniczy przewrót, którego skutków nie można było jeszcze ocenić. Wyłoniła się świadomość. Spod warstwy informacji receptorowej, z pogranicza instynktów. I stal się człowiek. Na zegarze czasu geologicznego był czwartorzęd”.

  28. ebns24 napisał(a):

    Tadeusz

    Pięknie to ujął ksiądz profesor Sedlak. I to jest chyba sedno sprawy.

    Dzięki

  29. cisza1 napisał(a):

    @ebns24 @Tadeusz_K

    Myślę, że świadomość ( zalążek? ) człowieka była stworzona razem z nim.

    „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz,
    na obraz Boży go stworzył:
    stworzył mężczyznę i niewiastę.”

    „Na obraz swój” – to musiał być człowiek świadomy, bo to odróżnia nas od zwierząt. Gdyby Bóg dodał świadomość po czasie, to ta „istota” nie byłaby stworzona „na obraz boży”.
    Tak sobie myślę i wierzę.
    Pozdrawiam

  30. ebns24 napisał(a):

    Cisza

    Ks. Sedlak wyraził to trochę poetycko. Ale to co powiedział nie neguje pojawienia się człowieka razem ze świadomością.

    PS

    Teraz odebrałam pocztę i odpisałam.
    Pozdrawiam

  31. nagor napisał(a):

    @
    Z wiarą się nie dyskutuje i nie taki jest sens mojego wpisu .
    Ks Sedlak powołał się na czwartorzęd jako okres zdarzeń . Epoka ta to ok 2,5 miliona lat i trwa obecnie w Holocenie , który liczy około 11,5 tys lat a przypisana z bytnością człowieka biblijnego . Zakładając słuszność takiej tezy to reszta świata powstała w ciągu poprzedzających ją pięciu dni ?.
    @cisza1 22:58
    Jak masz na myśli człowieka = izraelitę to zgoda . Jak człowieka , jako istotę żyjącą na tej planecie Ziemia to rysunki naskalne 70 tys lat temu robiły niedzwiedzie szablaste?
    Fakty nie wykluczają wiary , ale też wiara nie może ignorować faktów .

  32. Tadeusz_K napisał(a):

    @Cisza1
    #Myślę, że świadomość ( zalążek? ) człowieka była stworzona razem z nim.#
    -Może.
    „Zalążek”-chyba dobrze powiedziane.

    Ale za prof. Sedlakiem:
    „„Wszystko jedno, czy Bóg jednym tchnieniem uruchomił elektromagnetyczną próżnię do ewolucyjnego zrywu finalizowanego powstaniem człowieka, czy też Bóg bezpośrednio stworzył ducha gliniastej istocie.”
    Czy -„Wszystko jedno”?????
    Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo.
    Co to jest OBRAZ, co to jest PODOBIEŃSTWO?

    Wedle mojego mniemania obraz to właśnie świadomość.
    Obraz został przez Boga naszkicowany, a człowiek (każdy z osobna i razem) ma za zadanie go wykończyć, upiększyć.
    Do dyspozycji otrzymał człowiek wszystkie pędzle i farby =duch, rozum , wolna wola.
    Te dwa ostatnie atrybuty to jest właśnie podobieństwo.
    -Tak myślę.

  33. Tadeusz_K napisał(a):

    @ebns24
    „Pięknie to ujął ksiądz profesor Sedlak.”
    /
    O, tak.
    Pięknie pisze.
    Jego twórczość nazywam poezją matematyczną.
    Każde słowo jest u niego wyliczone.
    Niedoceniony jest.

  34. ebns24 napisał(a):

    @Nagor

    Są ślady życia człowieka na ziemi sprzed tysięcy lat. Przypuszczam, że były tu wcześniejsze cywilizacje, bardzo dobrze rozwinięte. Nam zajęło około 4000 lat przejście od życia nomadów do społeczeństwa informatycznego.
    Jeśli inne cywilizacje trwały dłużej mogły wypracować technikę rozwiniętą do poziomu jakiego my nie znamy. Stąd piramidy, pozostałości olbrzymich budowli., znajomość astronomii, której ślady posiadają plemiona indiańskie czy też zapisy sumeryjskie i egipskie. Jest mit o Atlantydzie, wojnach bogów w Wedach, potopie. A więc pewnie były rozwinięte cywilizacje, które zniknęły, bo same się unicestwiły, lub dotknął je wielki kataklizm.
    Są takie hipotezy, że życie na ziemię przyszło z innych planet, ale tego nie wiemy. Ja myślę, że nie, ale nie upieram się. Zawsze jednak jest pytanie o praczłowieka, skąd się wziął, po co i dlaczego żyje.
    Pytanie, na które nauka nigdy nie odpowie.

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi