Afera Sykstusa czyli Retinger zaczyna działać

Może Ci się również spodoba

11 komentarzy

  1. ebns24 napisał(a):

    @boson

    Retinger to bardzo ciekawa postać. Jego rola w światowej i polskiej polityce nie została do końca wyjaśniona.
    Czyim agentem był naprawdę? Światowej masonerii, Rothschildów?

    Działania przeciwko powstaniu Armii Hallera we Francji i Anglii są dziwne. Z tego zapewne powodu otrzymał zakaz pobytu we wszystkich państwach alianckich.

    Ale fiasko negocjacji w sprawie wyjęcia Austro-Węgier z przymierza z Niemcami i propozycji Retingera utworzenia w ramach cesarstwa trzeciego państwa, właśnie polskiego, okazały się w rezultacie korzystne dla nas i naszej niepodległości.

  2. boson napisał(a):

    spróbuje sie do tego „agenturalnego” problemu odnieść za dwie notki

  3. ebns24 napisał(a):

    @boson

    Nieznana jest też jego rola w czasie II wojny światowej, przy generale Sikorskim i później podczas pobytu w Warszawie przed wybuchem Powstania Warszawskiego. Podobno AK miała go zlikwidować.
    Jestem ciekawa Twojego zdania na ten temat.

    Był niewątpliwie osobą nietuzinkową.

    Tak o nim pisze Henryk Pająk w swojej książce:

    „Kim w istocie był Józef Hieronim Retinger, ponury gnom nie tylko polskiej
    lecz i europejskiej, a wraz z nią światowej polityki, ten tajemniczy gigant
    towarzyskich i dyplomatycznych salonów i gabinetów?

    To pytanie zaprzątało umysły wielu polityków z czasów obydwu wojen i
    wielu lat powojennych. I nie tylko polityków, bo także wywiadów szeregu
    państw.
    Zaprzątało jego licznych przyjaciół i jakże liczniejszych nieprzyjaciół.
    Jego biografów, hagiografów, publicystów, historyków, dyplomatów wojennej i
    powojennej Europy. A wreszcie – wywiadów i kontrwywiadów Wielkiej
    Brytanii, Bolszewii, Stanów Zjednoczonych, Niemiec, Francji, a także Polski.

    To pytanie, mimo upływu dziesięcioleci, wciąż stoi otwarte. I chyba długo
    jeszcze takim pozostanie.”

  4. boson napisał(a):

    A to co dzisiaj mogę napisać to, że w przeciwieństwie do swojego straszliwego praszczura, Władysław Zamoyski, wielki promotor Retingera, raczej bardzo słabo sobie zdawał sprawę z tego co tam było wtedy grane…

  5. ebns24 napisał(a):

    Tak o hr.Zamoyskim pisze H.Pająk:

    „Hrabia Władysław Zamojski, dziedzic historycznego nazwiska, był również
    wielkim bogaczem jak i ekscentrykiem. Łączył osobisty ascetyzm z imponującą
    hojnością dla inicjatyw dobroczynnych i patriotycznych. Podobno sypiał na
    twardym łożu, żył niezwykle oszczędnie i skromnie.

    Będąc przed I wojną światową właścicielem kolejki w Zakopanem, jeździł nią w wagonie klasy trzeciej, podczas gdy plebejscy noworysze rozpierali się w przedziałach
    pierwszej klasy.
    Takie zwyczaje nie przypadają do gustu tzw. ludowi, zwłaszcza
    pragmatycznym góralom. Był więc hrabia Zamojski powszechnie lubiany, ale i
    po kryjomu – obiektem drwin i pukań w czoła…

    Zamojski od dawna przebywał w Paryżu, patronując niektórym młodym
    ludziom wybijającym się ponad przeciętność przede wszystkim dziwnymi
    koneksjami.
    Do takich należał, oprócz Retingera, Jan Drohojowski, późniejszy
    zaufany ambasador reżimu Bieruta-Bermana, ambasador PRL na ważnym
    przyczółku komunizmu, jakim od dziesięcioleci był Meksyk.
    W swoich wspomnieniach Drohojowski tak oto recenzował Władysława Zamojskiego w
    odniesieniu do siebie:

    …usiłował mnie nakłonić do wąskiej i prostej drogi moralności osobistej i
    wskazywał na swojego kuzyna Maurycego, jako na odstraszający przykład
    rozwiązłości.”

    Jak widać hrabia Zamoyski nie miał intuicji, jeśli chodzi o ludzi.

  6. boson napisał(a):

    OT – do notki coryllusa:

    „Pochodzący z Łodzi Jan Frykowski, pradziadek Agnieszki, miał talent do robienia interesów. Nawet kiedy trafił za kratki, wyplatał wiklinowe koszyki, stając się szybko najlepiej zarabiającym więźniem [niesamowite, prawda?]. Po wojnie Frykowski był jednym z nielicznych prywatnych przedsiębiorców w PRL-u. W połowie lat 50. jego jedwabne chusty i krawaty nosili prawie wszyscy Polacy, a sam Jan ze względu na swoją fortunę porównywany był przez łodzian do filmowego „ojca chrzestnego”. Jednak to właśnie od jego śmierci los zaczął rzucać ponury cień na rodzinę. Jan i jego brat (a zarazem wspólnik) zginęli pod kołami pociągu, którego nie zauważyli [ha, ha], wjeżdżając na przejazd kolejowy. Żaden z trzech synów Jana Frykowskiego nie chciał przejąć interesów ojca [no nic dziwmego]. Jerzy został producentem filmowym, Maciej – socjologiem, a Wojciech… bon vivantem korzystającym z rodzinnej fortuny. Historia jego barwnego życia zakończonego tragiczną śmiercią dopisała do legendy rodziny Frykowskich kolejny, mroczny rozdział.”

  7. boson napisał(a):

    ” PODZIEL SIĘ Oficjalnie Bartłomiej Frykowski (+40 l.) popełnił samobójstwo w posiadłości Karoliny Wajdy (córka Andrzeja Wajdy) w Głuchach (dworek rodzinny Cypriana Kamila Norwida). Z ranami brzucha trafił do szpitala gdzie zmarł nad ranem 8 czerwca 1999 roku.”

  8. Anonim napisał(a):

    „Syn Wojciecha Frykowskiego i łódzkiej modelki Ewy Marii Morelle, ojciec dwóch córek: Rozalii Frykowskiej i Agnieszki Frykowskiej, znanej w Polsce z udziału w popularnym reality-show Big Brother. W 1991 roku ukończył Wydział Operatorski w PWSFTviT w Łodzi.

    Zmarł 8 czerwca 1999 w szpitalu w Wyszkowie w wyniku ran zadanych nożem w nocy z 7 na 8 czerwca 1999 w posiadłości Karoliny Wajdy w Głuchach (w dworze rodzinnym Cypriana Kamila Norwida). Prowadzący śledztwo uznali, że była to śmierć samobójcza.”

  9. boson napisał(a):

    znowu czkawka…

  10. boson napisał(a):

    znowu czkawka PT

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi