Ewolucja – od drzewa przez busz do sadu

W komentarzu pod tekstem Informacja – instrukcja – projekt – biologia – cz.3 @trzmielka zadała kilka pytań:
I.
Bardzo ciekawym problemem jest dla mnie bariera, która istnieje między gatunkami. Jeśli, załóżmy, gatunki ewoluowały jedne z drugich, to skąd ta bariera? Dlaczego nie może być krzyżówek miedzy różnymi gatunkami? A jeśli już się zdarzą, to jest to bardzo krótka ślepa uliczka, bo osobniki pochodzące z takich związków są bezpłodne.
II.
Kiedy i jak w programie ewolucji została wprowadzona ta zasada, która sprzyja istnieniu i rozwojowi odrębnych gatunków? Jeśli, załóżmy, nowe gatunki powstają przez mutacje z poprzednich, to ta bariera albo musi pojawiać się osobno za każdym razem przy powstaniu nowego gatunku, albo istnieje już od początku ewolucji, będąc programem CELOWYM…
III.
Może prawda jest taka, że faktycznie nowe gatunki powstają z poprzednich, ale zasada tej ewolucji jest zupełnie inna niż przypadkowe mutacje?

Pytania dotykają istoty procesów ewolucyjnych i sprowokowały mnie do napisania tego tekstu.

I.
Jak widać natura chroni czystość gatunków natomiast w ich ramach pozwala sobie na różne zmiany i modyfikacje, które zapewniają najlepsze dostosowanie do środowiska i które mają odzwierciedlenie w wielości ras, typów i odmian. Z kolei powstawanie gatunków (specjacja) jest według mnie dalej zagadką, której na pewno nie rozwiązuje zaklęcie MUTACJA.

Żebyśmy wiedzieli co rozumiem przez gatunek podam najpopularniejszą definicję i miejsce w systematyce (pomijam bardziej szczegółowy podział). Ograniczę rozważania o gatunku do królestwa zwierząt.

domena
Dodał T. Moore’a (1974) uwzględniając współczesną genetykę – bakterie, archeony i eukarionty
królestwo
Linneusz (1742) – zwierzęta, rośliny, świat nieożywiony (minerały)
Whittaker (1969) – prokarionty, protisty, zwierzęta, rośliny, grzyby
typ
organizmy o tym samym planie budowy ciała – mięczaki, strunowce, stawonogi …
gromada
ssaki, ptaki, płazy, gady, owady, pajęczaki, …
rząd
obejmuje blisko spokrewnione ze sobą rodziny, np. nieparzystokopytne, …
rodzina
kotowate, psowate, koniowate, człowiekowate, …
rodzaj
kategoria obejmująca gatunek lub grupę gatunków posiadającą wyróżnioną cechę
gatunek
za wiki: termin stosowany w biologii w różnych znaczeniach, zależnie od kontekstu, w jakim występuje. Najczęściej pod pojęciem gatunku rozumie się zbiór osobników posiadających podobne cechy, o wspólnym pochodzeniu, zbliżonych wymaganiach środowiskowych oraz zdolnych do swobodnego krzyżowania się w warunkach naturalnych i wydających płodne potomstwo.

Wracamy do pytania – skąd się bierze bariera rozrodcza pomiędzy gatunkami? Z wielu powodów, począwszy od  odmienności genomów, innej liczby chromosomów, mechanizmów mejozy, do niedopasowania morfologicznego, innej fizjologii  i zwyczajów. Pewnie są i inne przyczyny o których nie wiem. Istnienie tej bariery wskazuje, że powstawanie kolejnych gatunków nie wynika z krzyżowania się istniejących.

Występowanie w świecie zwierzęcym hybryd jest bardzo rzadkim przypadkiem i ślepą uliczką. Przykładem jest muł (klacz konia, ogier osła), który ma 63 chromosomy – 32 końskie i 31 oślich.

Muły z reguły są bezpłodne –  95% przypadków – w pozostałych 5% klacze mułów przekazują potomstwu cały swój koński (a nie ośli) materiał genetyczny. Tak więc z krzyżówki mulicy z ogierem konia zawsze powstanie genetycznie czysty koń.

Natomiast osłomuł (mieszaniec końskiego ogiera z klaczą osła) jest zawsze bezpłodny.

Znane są inne hybrydy, np. zebroid (samiec zebry + samica konia lub osła). Dochodzi do krzyżówki  pomimo dużej różnicy w ilości chromosomów (32-46). Potomstwo bezpłodne.

Bariera w krzyżowaniu jest mocna. Świnia i lew mają taką samą ilość chromosomów (38) ale nic z krzyżówki (oczywiście in vitro) nie będzie. W naturze spotkanie świni z lwem kończy się smacznym posiłkiem. Sowieci próbowali stworzyć hybrydę człowieka z małpą i jak wiemy nic z tego nie wyszło.

Jedna uwaga – patrzymy na mieszanie gatunków z punktu widzenia w którym jesteśmy a tak zwana specjacja, która według ewolucjonistów doprowadziła do tak wielkiej różnorodności miała miejsce dawno, dawno temu. Pewnie nie było wówczas konia i osła jakiego teraz znamy. Nie wiemy co było więc możemy snuć różne opowiastki ewolucyjne. W dalszej części pójdę tropem i logiką ewolucjonistów i zobaczymy dokąd dojdziemy.

II.
Drugie pytanie jest dobre i warto się nad nim dłużej zatrzymać.

Kiedy i jak w programie ewolucji została wprowadzona ta zasada, która sprzyja istnieniu i rozwojowi odrębnych gatunków? Jeśli, załóżmy, nowe gatunki powstają przez mutacje z poprzednich, to ta bariera albo musi pojawiać się osobno za każdym razem przy powstaniu nowego gatunku, albo istnieje już od początku ewolucji, będąc programem CELOWYM…

W pytaniu pada stwierdzenie „… w programie ewolucji …”. Przypomnę jak rozumiem pojęcie ewolucji:

Ewolucja jest terminem wieloznacznym. Mamy ewolucję Wszechświata, ewolucję chemikaliów, komplikację istot żywych, powstawanie nowych odmian, ras, gatunków zarówno roślin i zwierząt.
Tu przez ewolucję  będę rozumiał powstanie nowej jakości w przyrodzie ożywionej, np. nowego organu, nowej funkcji. Efektem ewolucji jest wejście organizmu na wyższym poziom komplikacji, uzyskanie bogatszego genomu –  ewolucja to proces zapewniający wzrost informacji genetycznej”.

Przykładowo „wyjście” ryb na ląd, czy przejście od gada do ssaka byłoby krokiem ewolucyjnym (na który nie ma dowodów kopalnych). Z resztą trudno sobie wyobrazić nawet koncepcyjnie jak takie coś by wyglądało i funkcjonowało. Tak zwane „zięby Darwina”, czy zmiana koloru ciem to nie jest żadna ewolucja tylko:

Adaptacja inaczej dostosowanie, zmiana: wyglądu, zachowań, określonych procesów biochemicznych w celu ochrony pewnych funkcji lub lepszego dostosowania do zmian środowiska”.

Wracając do przytoczonego powyżej cytatu @trzmielki trzeba stwierdzić, że ewolucja nie ma żadnego programu. Zgodnie z teorią, jej działanie nie ma celu, jest ślepe, przypadkowe i tylko środowisko weryfikuje, czy przypadek jest korzystny z punktu widzenia osobnika (populacji), czy nie. Zgodnie z tym poglądem ludzie ze swoim mózgiem, językiem (mową), abstrakcyjnym myśleniem, moralnością, systemem wierzeń i reguł są wytworem przypadku – ot, jakaś małpa zmutowała z milion lat temu i przypadkiem taki homo się wytworzył.

Dalej mamy założenie, że być może: „…  kolejne gatunki powstają poprzez mutację istniejących”.

Jak dotąd nie udowodniono istnienia pozytywnych skutków mutacji, są negatywne lub obojętne.  Jest regułą, że im bardziej skomplikowany organizm tym mutacje bardziej mu szkodzą. Poza tym, aby w ogóle mówić o mutacji musi być coś co może mutować; w naszym przypadku jest to DNA. Nikt nigdzie nie zaobserwował (w naturze czy laboratorium) samoistnego stworzenia się DNA czy RNA*. Polecam film o eksperymencie Millera-Urey’a zamieszczony w poprzednim tekście o ewolucji.

Według współczesnej wiedzy kod genetyczny DNA jest „strażnikiem” niezmienności gatunku, osobniki zmutowane są eliminowane przez dobór naturalny, zaś jakakolwiek „ewolucja” jest możliwa jedynie wewnątrz danego gatunku (typy, rasy, odmiany), czyli w zakresie danej informacji genetycznej wpływając na rozmiar, kolor, kształt czy przystosowanie poszczególnych organów do danego środowiska czy stylu życia. Niekiedy nazywa się to mikroewolucją.

Jeżeli ewolucja, jak ją przedstawiają ewolucjoniści, miała by miejsce to musiałaby być procesem ciągłym. Oznaczałoby to, że również dziś byśmy obserwowali powstawanie nowych gatunków, dziś powinny istnieć formy przejściowe, w zapisach kopalnych pełno by było nieudanych „eksperymentów natury”. Nic takiego nie ma, jest sytuacja wprost przeciwna – obserwujemy nie ewolucję a stazę, a nawet dewolucję – zanikanie gatunków, wzrost obciążenia genetycznego (wad w genomie) istniejących organizmów.

Jak wcześniej nadmieniałem spróbujmy pójść ścieżką, którą wytyczają ewolucjoniści. Przypominam ich założenie:

Mutacje genetyczne są czysto przypadkowe, chaotyczne, niekierowane i bezcelowe. W wyniku ich działania powstają najprzeróżniejsze i najbardziej dziwaczne twory. Mutanty, które okazują się nieprzystosowane do otoczenia są eliminowane na zasadzie doboru naturalnego i pozostają tylko te nowo zmutowane gatunki, którym zmutowane organy okazały się przydatne do przetrwania.

Co z tego założenia wynika? Ano to, że trzeba by uwierzyć w istnienie w przeszłości np. dinozaurów które zamiast chrap miałyby trąby, albo zamiast ogona 5 nogę, z tyłka by wyciągały sieć i całą masę  różnych dziwolągów będących efektem chaotycznych i ślepych mutacji. Zdecydowana większość zmutowanych osobników zostałaby brutalnie wyeliminowana na drodze selekcji naturalnej a pozostałe mutanty podlegały dalszym mutacjom tworząc kolejne armie mutantów, z których tylko wybrańcy przetrwali by spłodzić kolejne rzesze mutantów. I tak przez setki milionów lat. Osobniki przystosowane byłyby w znikomej mniejszości w porównaniu z nieudanymi egzemplarzami. Z doświadczenia wiadomo, że jeżeli działamy chaotycznie (w jakimkolwiek obszarze) to ilość nieudanych prób jest bardzo duża w stosunku do pożądanych.

Nasuwa się więc pytanie – gdzie są skamieliny tych milionów nieudanych, bezużytecznych mutantów, które biegały przez setki milionów lat po ziemi? Nie ma. Wnioski proszę wyciągnąć samemu.

Kończąc tekst przejdźmy do tej konkluzji @trzmielki:

III.
Może prawda jest taka, że faktycznie nowe gatunki powstają z poprzednich, ale zasada tej ewolucji jest zupełnie inna niż przypadkowe mutacje?”

Żeby coś więcej powiedzieć na ten temat popatrzmy jak ewoluuje spojrzenie na drzewo filogenetyczne a w zasadzie nie spojrzenie, a samo „drzewo”.

Na początku zakładano, że było tak:

Ewolucjoniści próbowali zgrupować całe życie w postaci jednego filogenetycznego, czyli rodzinnego drzewa. Głównym przewidywaniem teorii ewolucyjnej było to, że istnieje pojedynczy wzorzec podobieństwa, wiążący wszystkie organizmy. „Korzeniem” z którego miało się wywodzić życie miała być pierwotna, żyjąca 3,5 mld lat temu, komórka prokariotyczna (bezjądrzasta). Niestety cały czas istniał i istnieje problem luk między postulowanymi „krewnymi”.
Dzięki rozwojowi inżynierii molekularnej, po przebadaniu  sekwencji genomu ok. 20 mikroorganizmów (głównie bakterii), okazało się że w drzewie życia skonstruowanym na podstawie rRNA (rybosomalnego RNA) pojawiły się nieoczekiwane linie ewolucyjne i pokrewieństwa. Przewidywane są też odmienne drzewa od tego, które zakładano  pierwotnie.
Aby być w zgodzie z nowymi odkryciami ewolucjoniści wprowadzili do swojej teorii  kilka nowych hipotez:

1 – wspólnym przodkiem nie była jedna komórka a wspólnota pierwotnych komórek (archebakterie, bakterie i eukarionty),
2 – endosymbiozę,
3 – horyzontalny transfer genów HGT.

W wyniku takiego zabiegu nie ma już drzewa filogenetycznego jak na rysunku A, jest poplątany busz jak na rysunku B

Czym są pojęcia wymienione w punkcie 2 i 3? W skrócie:
endosymbioza – jakiś „starożytny” organizm eukariotyczny (komórka z jądrem) przypuszczalnie ewoluował z prokarionta archebakteryjnego. Później wchłonął on, w różnych okresach czasu, starożytnego prokarionta i cyjanobakterię, które rozwinęły się w mitochondrium i chloroplast. Model jest obecnie krytykowany gdyż: „wiele genów eukariotycznych nie przypomina żadnych ze znanych, występujących u bakterii ani archebakterii; wyglądają, jakby pojawiły się znikąd”.
HGT – wymiana materiału genetycznego pomiędzy niepowiązanymi genetycznie mikroorganizmami, np. różnymi rodzajami bakterii. Takie naturalne GMO.

Na życzenie mogę temat rozwinąć.

Wracając do końcowego pytania o powstawaniu gatunków, może najbardziej prawdopodobną hipotezą nie jest ani drzewo (A) ani busz (B) tylko sad (C), gdzie pień każdego drzewa reprezentuje oryginalny gatunek podlegający specjacji na różne rasy, typy, rodzaje?

 

* Zarys koncepcji „świata RNA” będzie w następnym tekście.

You may also like...

27 komentarzy

  1. janekp1 napisał(a):

    @ PIKO
    Przepraszam, że nie na temat. Czy wiesz co dzieje się z Free?

  2. piko napisał(a):

    Jest szansa, że się spotkamy na początku grudnia. Będę miał wówczas więcej informacji.

  3. cisza1 napisał(a):

    @piko
    może najbardziej prawdopodobną hipotezą nie jest ani drzewo (A) ani busz (B) tylko sad (C)….

    Pięknie! Pytanie, czy to samosiejki ( z kosmosu? ) czy też ktoś (Ktoś) to posiał?

    Oglądam, gdy tylko mogę programy przyrodnicze, był tam pokazany żyjący stwór pamiętajacy czasy przed-dinozaurowe. Oporny na zmiany? Szkoda, że nie @Żółw’ia nie ma:))

  4. piko napisał(a):

    @cisza1

    Witaj
    Nawet jak z Kosmosu to też się tam skądś wzięły, nieprawdaż?

    Jak by się nie kombinowało to Stwórca/Projektant jest niezbędny.

  5. Trzmielka napisał(a):

    @piko

    Ale ciekawy tekst! I rysunki rozjaśniające we głowie. Przy rysunku sadu od razu mi przyszedł na myśl Rajski Ogród…

    Przy tej koncepcji każdy gatunek (lub grupa gatunków) istniałyby od początku rozwoju życia na Ziemi? Wydaje się to nieprawdopodobne. Jeśli natomiast pojawiałyby się stopniowo w różnym czasie (chyba od najprostszych do najbardziej skomplikowanych?) – to dlaczego i na jakiej zasadzie? Oczywiście, nie możesz tego wiedzieć, ale możemy uruchomić wyobraźnię i sobie trochę pospekulować…

    A co to jest „grupa gatunków”? Wewnątrz niej przecież nie da się znieść bariery rozrodczej – chyba że w sposób bardzo ograniczony, jak z koniem i osłem. Nawiasem mówiąc: widziałam podobnego mutanta! To był wielki pluszak, „łosioł” – łoś z oślimi uszami 😉

    Jak zwykle – po odpowiedziach pojawia się jeszcze więcej pytań niż przedtem…
    🙂 🙂

  6. janekp1 napisał(a):

    Dziękuję za informację, nie ma go na blogu od kwietnia.

  7. piko napisał(a):

    @trzmielka
    Co to jest grupa gatunków? Na przykład mamy ssaka morskiego walenia.

    W systematyce wygląda on tak:
    Gromada – ssaki
    Rząd – walenie
    Rodzina – walowate
    Rodzaj (grupa gatunków) – waleń
    Gatuneki – waleń biskajski, waleń południowy, …

    Delfiny należą do rzędu waleni ale rodziny delfinowatych – rodzaj delfin, gatunek np. delfin zwyczajny.

    Co do pytań to fakt że się kolejne pojawiają.

    Następny tekst będzie o tym, że TE jest tak samo naukowa jak teorie Freuda czy Marksizm.

  8. Trzmielka napisał(a):

    @piko

    „Następny tekst będzie o tym, że TE jest tak samo naukowa jak teorie Freuda czy Marksizm”.

    Chyba warto dodać: teoria ewolucji Darwina, bo że jakaś ewolucja zachodzi, to fakt – tylko według jakich zasad?

    Ładna trójka się robi: Marks, Darwin, Freud! Piękny temat. Oby został podjęty jeszcze przez innych (Karoń?), to zrobi się bardzo ciekawie…

  9. nagor napisał(a):

    @piko
    Wybrałeś narracje do ciekawego tematu podążając w czasie od dziś wstecz . Ale sednem/kierunkiem jest dotarcie do początku ( albo jak najbliżej niego) . Czyli wybieramy to co w takiej drodze jest przydatne .Genesis z opoisem powstania świata , aktualną wiedzą na tematy astronomiczne , fizyczne biologię i archeologię .
    Pismo Święte spisane zostało ok VI w pne, uwzgledniając tradycję przekazów ustnych w tej kulturze przez osoby występujące jako instytucje nauki , sięgamy do czasów bardziej odległych o dalsze 4000 lat . Czyli od dzisiaj to około 7 tysięcy lat wstecz mówimy o Raju i powstaniu człowieka .
    Mogę to przyjąć wyłącznie za fakt , jak tym człowiekiem jest izraelita . Co nie wyklucza innych ludzi innych ras którzy istnieli wcześniej lub równocześnie. (to chyba jest bezsporne z archeologi i wykopalisk) .
    Powołując się na PŚ odnosił się będę tylko do izraelitów bo to ich przeszłość i ich historia jest spisana w Starym Testamencie i zawiera opisy innych ludów żyjących równolegle. Jeżeli Pan rozmnożył ten lud i zawierał z nim przymierza to wyjaśnił im też gdzie są i skąd się wzięli .
    Ta cała historia zapisana jest w Genesis , a niektóre ślady tej nauki w innych miejscach ST a odnoszące się do tego samego zdarzenia.
    Gdy zebrani , prorocy i mężowie dostali wiedzę od zarania wykładaną przez siedem dni (myślę , że z obrazem włącznie) .
    Układ planetarny , słońce, ziemia , gwiazdy. Opis ziemi gorącej gdzie cała woda była w chmurach , oraz powstanie lądów i mórz .Horyzontu i światła wody na ziemi i tej w chmurach dnia i nocy . Powstania życia w wodach i zielone lądy. Ryby i ptaki , zwierzęta lądowe .Stworzenie człowieka – izraelity .
    Dnia siódmego Pan dokonał poprawek i wyjaśnień tym co się zagubili w zrozumieniu i było swięto.
    Spójności logicznej i merytorycznej kolejności występowania opisanych zjawisk nie jest w stanie zaprzeczyć dzisiejsza nauka i nie jest to wymysł pasterskiej cywilizacji.
    Więc budowanie teorii wykluczającej zmienność organizmów prowadzących do tzw ewolucji w oparciu wyłącznie o PŚ jest równie mocna jak Darwina .
    Rysunki naskale 70000 lat temu przedstawiają świat inny od obecnego ale są też elementy podobne .
    Zamykanie się szczelnie to wróg postępu w nauce , potrzeba cierpliwości a nie despotyzmu .

  10. piko napisał(a):

    @trzmielka

    Tak jak piszesz Teoria Ewolucji Darwina ale również Neo Darwinowska teoria ewolucji.

  11. piko napisał(a):

    @nagor

    Polecam tekst unukalhai z s24 w tym temacie

    https://www.salon24.pl/u/dawidowicz/554506,kosmologia-i-biblia

    Te też są ciekawe.
    https://www.salon24.pl/u/dawidowicz/395470,bog-nie-uprawia-hazardu
    https://www.salon24.pl/u/dawidowicz/400012,czy-naprawde-zmierzylismy-wszechswiat

    Kwestia powstania życia jest nie tylko sprawą dociekań nauki. jest sprawą na pograniczu filozofii i religii.

    Przykładowo nie ma możliwości aby struktura jak DNA powstała sama z materii nieożywionej. Jest to niemożliwe jak wyciągnięcie się samemu za włos z bagna. Są koncepcje „świata RNA” ale jak się okazuje prawdopodobieństwo zajścia reakcji zgodnie z tą koncepcjią jest tak małe że prawie niemożliwe. Napiszę też coś na ten temat.

  12. nagor napisał(a):

    @piko
    Rozważ ,że jest wielka analogia w poziomach naszej wiedzy w ocenie materii nieożywionej i materii żywej , kiedy chcemy określić jego istotę i najmniejszą cząstkę/siłę sprawczą/energię . Stajemy na etapie braku/granicy rozdzielczości oceny materiału ,pozostają chwilowo możliwości rozważań teoretycznych tego co jest głębiej .
    Fizyka z przyległościami długo uznawała atom jako najmniejszą cząstkę , teraz cząstek podstawowych atomu się namnożyło , ale z czegoś się składają i ???
    Astronomia i Tablice Mendelejewa potwierdzają , że na dostępnych krańcach poznania Wszechświata było 40 milirdów lat świetlnych , odległych w czasie i przestrzeni , materia nie ożywiona składa się z tego co mamy na ziemi pod nosem i nasz dylemat jest uniwersalnym w jego każdym miejscu .
    Biologia świat ożywiony , rodzaje , gatunki , komórki , jądra , DNA, RNA , związki chemiczne , pierwiastki -atomy ,????? i jesteśmy w podobnej sytuacji granicy poznania. Co i komu przypisać jako przyczynę , a podąża to do tego samego punktu

  13. piko napisał(a):

    Według teorii Big Bang miał miejsce ok. 14 miliardów lat temu (nie 40).

    Zacytuję prof. Jodkowskiego:
    „Należy zauważyć, że [zasada naturalizmu metodologicznego] apriorycznie wyklucza pewne naukowe rozstrzygnięcia na temat świata. […] Założenia te [jak można i jak nie można uprawiać nauki] przyjmowane są więc arbitralnie, co nie znaczy, że bez powodu.
    Ale powody te mają najczęściej charakter pozaempiryczny i światopoglądowy. Naukowo nie da się uzasadnić tej zasady, bo wszelkie badania naukowe już ją zakładają.”

    JODKOWSKI, „Nienaukowy fundament nauki…”, s. 96. Por. też Kazimierz JODKOWSKI, „Zasadnicza nierozstrzygalność sporu ewolucjonizm-kreacjonizm”, Przegląd Filozoficzny — Nowa Seria 2012, nr 3

  14. nagor napisał(a):

    @piko
    Big Bang – to teoria której nie jestem zwolennikiem bo naruszała by podstawowe prawa fizyki którymi się posługujemy .
    Upłyneło już trochę czasu i pewnie te 40 miliardów lat świetlnych ma ???? ale oceniając formy galaktyk na podstawie zdjęć z Hawla udostępnione przez NASA , odległości niektórych przekraczały 20 miliardów lś .Tak zanotowałem w pamięci .

  15. piko napisał(a):

    Tematy związane z makro i mikrokosmosem są świetnym polem dla matematyków i różnej maści gawędziarzy.

    Mnie bardziej interesuje biologia molekularna gdzie nie ma miejsca na opowieści dziwnej treści.

  16. nagor napisał(a):

    @piko
    cd..
    Rozważmy , jeżeli w przestrzeni zawiesimy teleskop i skierujemy na pukt A oddalony 20 mlś i odwrócimy o 180 stopni na pukt B równie odległy to dystans je dzielący będzie 40 mlś . Nie posiadamy żadnej gwarancji , że obraz punktu A jest widoczny z punktu B lub odwrotnie bo wtedy ich istnienie to wymiar czasu i odległości spełniony równocześnie . Natomiast nasza obserwacja AiB to tylko dystans ich dzielący liczony w drodze światła X Lś.

  17. nagor napisał(a):

    @piko
    Prcujesz na froncie poznania , tak jak LHC w Cernie nad materią . Powodzenia.

  18. piko napisał(a):

    @nagor

    Na froncie nie jestem. Co najwyżej ze mnie „partyzant” (z wyciętego lasu 🙂

    Można o mnie powiedzieć, że staram się przybliżyć widzenie ewolucji w biologii niezgodne z narracją obecną w powszechnym nauczaniu.

  19. nagor napisał(a):

    @piko
    Moim widzeniem , jest wiele, wiele miejsc we Wszechświecie gdzie jest podobny dylemat poznawczy ,ale są też takie co to pokonały i rozumieją energię , potrafiąc nadać znaczenie słowom ” z prochu powstałeś ,i w proch się obrócisz ” właściwie definiując pojęcie proch .
    Partyzant to szlachetne zajęcie ,a las wycina Szyszko wg nawiedzonych .

  20. Kormoran321 napisał(a):

    @piko

    Bardzo ciekawy i przystępnie napisany tekst warty rozpowszechniania.

    Pozdrawiam 🙂

  21. piko napisał(a):

    @kormoran321
    Witam,
    miło, że tak oceniasz. Zależy mi żeby pisać w miarę dokładnie a jednocześnie prosto i jasno. Będzie kontynuacja.

    Po spotkaniu z free coś napiszę (na priv albo otwartym tekstem).

  22. Ddalia napisał(a):

    Nie na temat, też o Free, chciałam zapytać, kiedyś jak znikał to było o tym b. głośno, a teraz nawet nie ma kogo zapytać, przez ten rozpraszający komentatorów salon 24

  23. piko napisał(a):

    @ddalia
    Ostatnio (w tym roku) w rozmowie telefonicznej stwierdziliśmy, że nie bardzo jest o czym pisać w sprawie 10.04.2010. Brak nowych informacji. Babranie się w tym co robi PiS w sprawie a czego nie robi jest bez sensu.

  24. Ddalia napisał(a):

    Obiecywali jak dojdą, to będzie wszystko szybciej. Mocna obiecanka została dana też ostatnio, iż decydujący w objasnieniach będzie 10.04.2018, no i zakończenie miesięcznic tym samym. To poczekamy jeszcze.
    Myślałam, ze Fym zareaguje jakoś.
    Jeśli Pan rozmawiał, to tyle dobrze, ze z Fymem OK.
    Pozdr… również Free…

  25. nohood napisał(a):

    na pytanie o bariery międdzy gatunkami
    najlepszym wytłumaczeniem wyodrębniania sę gatunków jest powstawanie barier i utrzymywanie się barier w środowisku życia..
    populacja jest dzielona i utrzymywana w odrębnych warunkach- adaptuje się do zmian i tworzy niszę, w których poprzez mutacje powstają inne mechanizmy adaptacyjne.
    mnie natomiast bardzo ciekawi przekraczanie granic środowiska przez człowieka. ekspansywność ludzi przy utrzymaniu integralności gatunkowej jest fenomenem.

  26. nohood napisał(a):

    u nas ten mechanizm różnicowania przeniósł się do sfery symbolicznej i duchowej.
    w realizacji kultur z ich odrębnością widzę analogię do istnnienia odrębnych gatunków.

  1. 5 października 2018

    […] poprzednim „ewolucyjnym” tekście zapowiadałem, że coś napiszę o „świecie RNA”. Dla tych co nie czytali lub już nie […]

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi