„Ja jako prezydent”- czy aby nie za często? — CISZA

Może Ci się również spodoba

16 komentarzy

  1. cisza1 napisał(a):

    Wkurzyłam się i dlatego ta notka. Nie znam się na polityce (bieżącej), nie znam się na technice medialnej ale już nie mogę spokojnie słuchać, gdy prezydent tokuje i co „drugie” zdanie oznajmia, że mówi „jako prezydent”.
    To właśnie (i nie tylko to) mnie wkurza…

  2. nagor napisał(a):

    @cisza1
    Witaj podzielam Twoje uwagi na przyczynę rozmowności tego gościa mediów. Jest jeszcze jeden aspekt co czai się w cieniu . Chyba bardzo niewygodna twarz Dobrej Zmiany PBS i jej upór na zewnątrz kraju. Nie jest alfą i omegą ale uzgodnione realizuje z konsekwencją . Głosy zaplecza nowogrodzkiej naciskają na zmianę na JK . Objaw braku wyobraźni politycznej , lub może wygoda w układaniu się na zapleczu bo szef będzie miał zajętą głowe innymi sprawami .Ktoś co rządzi rządem i reformuje nie będzie rządził partią taki cel widzę u koalicjantów i ten „jako” wpisuje się w to działanie.

  3. piko napisał(a):

    „„Przede wszystkim mam poczucie, że jestem prezydentem wszystkich Polaków. (…)”

    Dlaczego prezydent Duda używa sformułowania kiepskich propagandzistów? Dziecko jest czy co?

    Andrzej Duda jest prezydentem POLSKI (państwa polskiego) a nie Polaków. Został wybrany dzięki konkretnemu środowisku i przez wyborców o konkretnych zapatrywaniach. A teraz gada jak Wałęsa, który chciał się ustawić między lewą i prawą nogą. No i został … em.

  4. cisza1 napisał(a):

    @nagor
    Są tacy ludzie, których „wywindowano” do góry, za wysoko….
    Wszyscy znamy takich zwanych kiedyś „kierownikami” okazującymi wyższość i władzę nad prostym człowiekiem.
    Oj, tacy bardzo nie lubili lepszych od siebie. Mieli pieczątki…
    Szkoda, że PAD gwałtownie chce istnieć wszędzie. Cichy kiedyś (10.04.2010) zrobił się głośny!

    Co do pani premier, to ona jest odwrotnością w.w. – sensowna, pracowita i spokojnie i stanowczo reagująca w mediach; wbrew temu, że to kobiety są emocjonalne i gadatliwe.
    Wyobrażasz sobie J.K. w PE? Pewnie nie, ja też nie!

  5. cisza1 napisał(a):

    @piko

    W potoku słów mających przykryć słabość i zadowolić wszystkich, trzeba wielu słów „wielkich” zaczynających się zawsze od „JA”.
    Człowiek stojący w szpagacie musi gadać wiele i szybko, bo go gniecie w …. inteligentny powinien wiedzieć o tym i przynajmniej w przerwach przemyśleć swoją sytuację.
    Szkoda, że wykształcony „jako człowiek i jako dr praw” nie słucha krytyki swoich wyborców i pompuje swój wizerunek wzorem noblisty

  6. anoX napisał(a):

    @ cisza1, All

    Mnie dziwi jedno, a mianowicie, ze dalej udaja (PiS), jakby sie nic nie dzialo, jakby sie nic nie stalo i do tego kaza nam wierzyc w „owocna wspolprace” z panem spod zyrandoli. Oni maja nas wszystkich (wyborcow) za stado baranow.
    .
    I wlasnie to idzie mnie najbardziej na jaja.
    .
    A nowy straznik zyrandoli jest coraz bardziej beszczelny (ten jego wredny usmieszek, gdy sie wraca i odnosi sie do zadanego pytania o AM).

    .
    Ze po kazdym puszczeniu przez niego baka bedzie o tym pisala Gowniana, bedzie w czolowce serwisow Polsatu i WSI24, ale czy musi to robic Sakiewicz, Karnowscy czy TVP?
    Zamilczec straznika zyrandoli Nr 2.
    .
    ps.:
    Co prawda z racji czym zajmowal sie AD pracujac w kancelarii sp. LK, to teoretycznie nie mial on nic wspolnego z przygotowaniami do 10 kwietnia 2010.
    Jednego jestem jednak pewien, a minowicie tego, ze to, co sie wowczas dzialo w kancelari, a bylo zwiazane z lotem do Smolenska, to on o wszystkim wiedzial.
    Z jego uczestnictwa w „10 kwietnia” na ta chwile wiemy tylko tyle, ze byl molestowany i w koncu sie poddal.
    .
    pps.: ma ktos wiedze, czy tego dnia AD byl w W-wie?

  7. anoX napisał(a):

    dopiero po napisaniu komentarza zajrzalem tu (pewnie to samo znajde i na innych portalach):
    http://niezalezna.pl/208911-prezydent-duda-przeprosil-nie-idzie-w-zaparte-i-podtrzymuje-slowa-ws-szefa-mon-po-prostu-powiedzialem-co-mysle,
    .
    To nie woda sodowa. To planowana operacja, ktorej kulminacja nastapila w maju 2015 roku, a teraz „pijemy to piwo cosmy go sobie sami nawarzyli”
    On juz wie, ze zostaly niecale 3 lata i koniec. A moze banicja w Brukseli?
    Ja bym wolal, jak to mowil pewnien wrozbita: „albo prezydent gdzies poleci .. i problem sam sie rozwiaze”

  8. cisza1 napisał(a):

    @anox
    ma ktos wiedze, czy tego dnia AD byl w W-wie?
    Wiemy / co do minuty /; był w Krakowie i potem opowiadał kiedy, co i jak.
    Tu:
    http://orka.sejm.gov.pl/opinie6.nsf/nazwa/78_20101029/%24File/78_20101029.pdf

    A przypuszczam, że PIS swoim zwyczajem to przyspiesza (niektóre nocne ustawy) to znów zwalnia i czeka. Nie wierzy własnym błędom … czyżby postawili na drugiego Marcinkiewicza?

  9. cisza1 napisał(a):

    @anox
    On juz wie, ze zostaly niecale 3 lata i koniec

    On wie…. jeszcze ma szansę, by się nie pogrążać, o ile wykaże odrobinę rozsądku i lojalności wobec wyborców.
    Jeżeli nadal będzie przeciwko zmianom w sądownictwie, to nawet na ponowne kandydowanie nie będzie szans. Na Brukselę owszem zasłuży.

    A propos wróżby – nikomu tego nie życzmy:(

  10. nagor napisał(a):

    @anoX
    ==ze dalej udaja (PiS), jakby sie nic nie dzialo==
    To prosta pragmatyka sejmowa .Aby odwalić weto prezydenta potrzeba 3/5 głosów .Dzisiaj nie ma takiej większości sejmowej , i nie zanosi się aby była możliwość taką uzyskać w tym rozdaniu. Więc są na łasce prezydenta przy każdej istotnej ustawie naruszającej stan obecny . Kontynuacja programu zmian PIS stała się zależna od woli prezydenta, że nie postawi weta. Więc ja rozumiem takie stanowisko aby otwartej wojny unikać bo grozi paraliż działań rządu i trwanie do następnych wyborów w dwuletniej bezczynności , lub ryzyko, przedterminowe wybory z nadzieją na inny rozkład sił parlamentarnych .(jak prezydent się zgodzi a nie da szansy sformułowania rządu obecnej opozycji) .Więc jest pat dla JK co ma dodatkowo swary wewnętrzne w ZP . Niestety rewolucja siadła za winą obu stron , bo myśleć należało wcześniej i szanować swoje kompetencje konstytucyjne ..

  11. anoX napisał(a):

    @cisza1

    Po pierwsze, to dzieki za link. Jesli jeszcze cos o nim zoczysz (szczegolnie z okresu poprzedzajacego „10-go kwietnia”; powiedzmy od grudnia 2009), to bede wdzieczny.
    .
    Co do „On wie .. jeszcze ma szanse” ..
    W tym temacie mam zdecydowanie odmienne zdanie.
    On juz jest skonczony i o tym dobrze wie. Stad idzie na calosc, a wobec tchorzostwa PiS-u (np. ponad 2 lata i nikt nie zostal zapuszkowany z tzw. afer PO; a szczegolnie za „10.04.10”) to i on czuje sie bezkarnie.

  12. piko napisał(a):

    Szanowni blogowicze

    Czy ktoś z was uważa, że można mówić o niezawisłości sędziowskiej, szczególnie na szczytach władzy sądowniczej (KRS, SN, TK, stowarzyszeń sędziowskich np. Iustitia) i ogólnie pojętego wymiaru sprawiedliwości?

    Jeżeli tak twierdzi to proszę o uzasadnienie.

  13. cisza1 napisał(a):

    @piko
    Sprawdziłam…
    …na niezawisłość sędziowską składają się następujące elementy:

    -bezstronność w stosunku do uczestników postępowania,
    -niezależność wobec organów (instytucji) pozasądowych,
    -samodzielność sędziego wobec władz i innych organów sądowych,
    -niezależność od wpływu czynników politycznych, zwłaszcza partii politycznych,
    -wewnętrzna niezależność sędziego.

    Z tego, co wszyscy widzimy, to postępowanie, wypowiedzi etc. sędziów ( tych na szczytach) zaprzeczają wszystkim cechom niezawisłości.

    Dodatkowo nie wymieniona: zależność od zagranicy, przykładem. jubileusz TK w Gdańsku, „pomoc” czyli kasa od Fundacji Freedom House (USA) oraz Fundacji Konrada Adenauera w Polsce

  14. piko napisał(a):

    @cisza1

    🙂

    Sprawa podstawowa. Trwa walka o to kto będzie w KRS, w TK, jaka większość będzie decydować o sądownictwie. Czyli tzw niezawisłość jest fikcją od samego początku.

    Trzeba niestety zrobić opcję zero i cała wierchuszka won. Niestety póki co uzależnić sędziów od wyborców. Jak to zrobić w szczegółach to temat do dyskusji. Na pewno nie z obecną kastą i totalniakami.

  15. Trzmielka napisał(a):

    Niezawisłość sędziowska możliwa jest tylko w sensie nieulegania konkretnym naciskom. Nie jest do utrzymania w sensie abstrahowania sędziego od własnych poglądów nt. wartości moralnych – tu lewica i prawica różnią się zasadniczo. Dlatego np. w USA tak jest pilnowane, by w Sądzie Najwyższym nie było zdecydowanej przewagi sędziów „demokratycznych” i „republikańskich” (patrz: awantura wokół następstwa po sędzim Scalii).

    Tak więc nie ma innej możliwości, jak ta, że o nominacjach sędziowskich decydują politycy – chyba że będzie to wybór bezpośrednio obywatelski, I może byłoby ta dobre? Skoro możemy wybierać prezydenta, to czemu nie sędziego?

  16. piko napisał(a):

    @trzmielka

    Już kiedyś o tym dyskutowaliśmy. Oczywiście, że sędziowie mają poglądy na różne sprawy. Natomiast orzekając w jakiś sprawach mają działać zgodnie z literą i duchem prawa a nie ze swoim widzimisie.

    Na pewno przeciętny obywatel szybciej będzie miał kontakt z sędzią, prokuratorem, policjantem niż z prezydentem. Stąd zastosowanie wybieralności nie jest złe. Trzeba tylko dobrze sprawę przemyśleć żeby nie wylać dziecka z kąpielą.

    ps.
    Napisałem tekst z Twojej inspiracji. Trochę to trwało ale jest 🙂

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi