Watahy ekologiczne…T_K

Zauważam dwa rodzaje tych watah:

  1. naturalne,
  2. ideologiczne.

Ad.1.

Dzisiaj jedna z tych watah przytargała sarnę o godz. 6-tej -ur. w tym roku- pod samo wejście do mojej posesji.

Mój pies Max o mało nie oszalał- nie wiem czy z zazdrości uczty, czy też nie akceptacji działań tejże watahy.

Ta wataha ekologiczna liczyła ok. 6 szt. bezpańskich psów.

-Cóż było robić?

Poświęciłem 1 godz. na urządzenie ”pogrzebu” tej biednej (prawdopodobnie chorej) istoty.

Nie jestem nowoczesnym (ideologicznym) ekologiem i nie mogę pozwolić sobie, aby rozkładająca się padlina zanieczyszczała moje  bezpośrednie środowisko.

Ad.2.

A ten rodzaj/typ watahy jest szczególnie groźny dla środowiska.

Nie dość, że nie rozróżniają jodły od świerka, drzewa iglastego od liściastego, sarny od dzika, psa od kota, kota od człowieka   to jeszcze uzurpują sobie prawo interpretacji praw przyrody wedle swego widzimisię.**

Niegdyś próbowałem uzyskać ich pomoc w zakresie interwencji zanieczyszczania środowiska -gruntów, rzek i żródeł-dzikimi (wszechobecnymi) szambami bez spełniania warunków technicznych .

Wedle ich komunikatu, oznajmiono mi, że nim przystąpię do rozmów, powinienem wpłacić haracz do rozpoczęcia rozmów (wówczas wynosił on 200 zł).., a priorytet to równość.

Powiedziałem sobie, że gejów mam w d…

Tak więc wataha z ad.2 preferuje przed człowiekiem i jego gospodarskim działaniem:

-drzewo,

-zwierzę,

-grzyby chorobotwórcze,

-szkodniki (inaczej owady),

-irracjonalizm przed racjonalizmem,

-uśmiercanie człowieka przed jego narodzeniem,.

-eutanazja (OK), a życie Człowieka (No-zagraża środowisku),

  • człowieka  (niby) o nieokreślonej płci.

Wedle nich hierahia posiada strukturę:

-grzyby,

-drzewo,

-zwierzę ,

-na końcu łańcucha szkodnik (ideologiczny) człowiek.

I nie jest dziwne, że tenże „człowiek nowoczesny”, „człowiek sorosa” żąda haraczu przed przystąpieniem do rozmów o ochronie środowiska, bo onże jest Nadczłowiek, jak wmowił mu sorosł.

Dziwna ta racjonalistyczna, sorowska   ekologia,

 

Resume:

Min. Środowiska ma problem jak przetransformować irracjonalizm na racjonalizm.

Nie jest łatwe wyjaśnić idiocie, że jest idiotą.

To dwa różne wszechświaty!.

**-u mnie w Gminie obowiązuje wykazanie się wywózką szamba raz w roku. Może to być 3m^3, 8m^3- nie ważne.

Wspomnę tylko, że dzisiejszy człowiek (na wsi, w mieście) produkuje min ok. 4m^3 szamba miesięcznie.

Ot racjonalizm.

Wójt mi mówi, że brak rozporządzeń.

Rada Gminy takoż niewładna jest-….  i czeka w dołkach startowych z drżącymi pośladkami.

Normalne AmberGold i Gold bez Amber!-termofiksacja umysłu na zimno (zimna fuzja ekologiczna).

/

You may also like...

27 komentarzy

  1. Tadeusz_K napisał(a):

    Był to czas, gdy jeszcze nie królowała telefonia komórkowa.
    Dzień w przeddzień zapowiadał się piękny i gorący.
    Wybrałem się w podróż ubrany na biało.
    Godzina 3-3,3o.
    Las,…… a w nim przejazd kolejowy niestrzeżony.
    Zatrzymałem się.
    Przede mną z przeciwka tir załadowany samochodami osobowymi.
    Zakołysał się nagle podejrzanie.
    Przejechał tory i ja także.
    Ale… w świetle reflektorów (półmrok świtu) zauważyłem ruch na poboczu.
    Zatrzymałem się. .wysiadłem.
    Na poboczu zobaczyłem sarnę potrąconą przez tira z niedowładem kończyn, przetrącony kręgosłup.
    I ten jej błyszczący wzrok przepełniony strachem, bólem i niewypowiedzianą prośbą.
    Co robić?
    Gdy zbliżyć się do niej to widzę jej ból niemożliwej ucieczki.
    Te błyszcące, żywe oczy….Widzę to do dzisiaj.
    -Nie pomogłem jej….
    Czy mogę być uwolniony z tych myśli?

  2. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Witaj
    Ekologiczne watahy , dobre określenie na tych natchnionych i tych zwiedzonych ekologów oddanych ideii równości w środowisku .
    Prawdą jest , że w środowisku nie ma równości i nigdy jej nie było , ale istotna jest równowaga w której następuje współistnienie materii ożywionej i tzw materii martwej i ich wzajemne powiązania . Prawdą jest też wniosek , że człowiek z posiadanym potencjałem technicznym jest zdolny do zaburzenia tej równowagi . Jednak jest elementem tego ekosystemu i działać powinien świadomie nie naruszając tego co jemu jest zbyteczne . Generalnie to człowiek nie zagraża środowisku jako jednostka , istota żywa nawet uzbrjony w narzędzia jemu dostępne .Całe zagrożenia kumulują się w potencjale technicznym ,zakładach, produktach ich zastosowaniu , dostosowanym do reguł ekonomii w pierwszej kolejności .Proces napędzany konkurencją i rozwojem cywilizacji nawet jak uwzglednia uwarunkowania srodowiskowe jest grożny ekologicznie. Takie czasy kiedy luksus wygody zagraża luksusowi bezpieczeństwa .
    Smieszy mnie obrona jakiejś muszki , slimaka czy ptaszka , kiedy jest jedynym elementem wniesienia sprzeciwu społecznego, tak jak dyrektywa odpadowa unii o odpadach biodegradowalnych (organicznych) jako największym zagrożeniu w grupie odpadów komunalnych .
    Liść odadły w lesie jest naturalnym cyklem ekologicznym a ten co odadł na podwórku zagrożeniem dla ocieplenia klimatu.
    Tam też są watahy ekologiczne równie mądre jak ci co protestują pod puszczą.

  3. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Ścieki – szamba
    Po ostatnich zmianach , a przed następnymi jest w każdym województwie uchwalony Wojewódzki plan gospodarki odpadami , a gmina winna posiadać Gminny regulamin utrzymania czystości …. W powyższych dokumentach szukaj jak rozwiązane lokalnie winny być problemy odbioru nieczystości płynnych i jakim warunkom winny odpowiadać urządzenia do ich gromadzenia.
    W poprzedniej puli środków unijnych było krajowe zobowiązanie do rozwiazania gospodarki wodnościekowej na terenach wiejskich chyba do 2014 roku ,i każda gmina taki plan musi posiadać oraz harmonogram realizacji .W zaopatrzeniu w wodę chyba zrealizowany pełniej a odbiór scieków w małym zakresie jak w wielu miejscach . Na ten cel były dotacje .

  4. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K 14:27

    Mnie uczono , nie dotykaj dzikich padłych i potrąconych zwierząt bez zabezpieczenia osobistego (rękawice, kombinezon) bo ryzykujesz własnym życiem . Zwierzę w dobrej kondycji -zdrowe w większości nie ulega takim wypadkom . Tak jak w normalnej sytuacji stroni od człowieka trzymając bezpieczny dystans .Z saren to młody koziołek jest ciekawski i rycerski w obronie swojego terytorium do pewnej odległości i zmiata , reszta jest na dystans .
    Tylko osobniki chore na wściekliznę tracą ten naturalny odruch w naturalnym srodowisku i zbliżają się do człowieka .!!!!!
    Dobrze zrobiłeś pozostawiając bez narażania się na ryzyko .

  5. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    Witaj Nagor.
    !. 19-02
    Od zmian ostatnich do realizacji minie chyba 50 lat, gdy radykalne uwarunkowania techniczne zaczną być zrozumiałe-np. szczelność szamb.
    #i każda gmina taki plan musi posiadać#
    -jasne, że posiada i na nim siada. 🙂
    Każdy watażka lokalny kombinujete plany w aspekcie następnych wyborów.
    A z zebrań sołeckich widzę, że nie tak szybko zmieni się sytuacja.
    Gdy na jednym z nich zaproponowałem założenie liczników poboru wody dla sieci prywatnych (studzień) i rozliczenia ścieków to myślałem, że mnie ukrzyżują. (zasada: ile pobrałeś, tyle zrzuciłeś. Okazuje się, że nie jest to jasne).
    2. 18-46
    -z aprobatą.

    Pozdrawiam.

  6. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    19-22
    -Dzięki.

  7. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K 19:30
    Rozdziel swoje rozumowanie na dwa przypadki , gospodarstwo rolne i mieszkanie na terenach wiejskich .
    W obydwu przypadkach zasilanie w wodę poza własnym ujęciem to dwa odrebne rozchody na cele bytowe i gospodarcze i wejście nie musi być równe wyjściu . Woda z własnego ujęcia bez dostepu do kanalizacji to tylko ścieki bytowe i pewnie nie takie jak normatyw miejski.
    W obu przypadkach , a znam wersje połączone śieć -studnia istotne jest aby szambo nie posiadało przelewu do pobliskiego cieku wodnego .Tych na studni prościej zdyscyplinować fundując gmninne badania wody w studni na zanieczyszczenia biologiczne i w przypadku przekroczenia przesłanie im wyników i ostrzeżenia/ obawy o ich stan zdrowia . Skuteczniejsze od mandatów a rozmowa jest rzeczowa . Przydomowa oczyszczalnia z rozsączaniem wymagająca raz na dwa lata usuniecia osadu i brak stałej opłaty za ścieki .Skutkuje .

  8. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    #W obydwu przypadkach zasilanie w wodę poza własnym ujęciem to dwa odrebne rozchody na cele bytowe i gospodarcze i wejście nie musi być równe wyjściu . #
    Zgadza się.
    Niegdyś miałem dwa zarejestrowane liczniki-jeden nie zliczał zrzutu bo takowego nie było..
    Jak się chce i jest wola wszystko można uporządkować nie czekając na odgórne dyrektywy..

  9. nagor napisał(a):

    @
    Tadeusz Twoje wątpliwości do salonki . Ważne jest kto i kiedy , ale istotne jest zrobienie miejsca generałom przy prezydencie . To był zamiar złamania bezpieczeństwa zaplanowany i za wiedzą osób kancelarii Prezydenta . Jest jeszcze jeden trop , że w przeddzień wylotu Tu był w Smoleńsku , ośiadczenie rodziny chyba stewardessy . Cel , czas, sam fakt i co bor i 26pułk ma za papiery .
    Po ekshumacjach wiadomo będzie ile zwłok nie było rozczłonkowanych , czyli przypiętych do foteli albo w luku bagażowym pojazdu .
    Trudna rola tej komisji bo kołdra jest wiele za krótka .

  10. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor

    Dziwi mnie fakt, że nikt nie pyta o:
    -szybkość działań,
    -cel przebudowy samolotu,
    -projektanta i dokumentacji (aby nie zachwiać aerodynamiki),
    -dozorującego z imienia i nazwiska,
    -zatwierdzającgo prawidłowy stan techniczny przebudowy-z imienia i nazwiska,
    – co takiego ciężkiego tam wsadzono (czyżby hektolitry szampana i koniaku?),
    -kto te ruchy kntrolował? etc..czy zostały zarejestrowane,.
    Z tego wynikają wg mnie dalsze następstwa.
    Sądzę, że nie byłoby wielkich trudności pociągnąć za kalesony w/w.

    A ogólnie to Wszystko przeczy mechanice sir Newtona.
    W myśl jego teorii nijak tego nie idzie zrozumieć.
    Chyba, że zastosujemy STW i OTW Einsteina koniecznie razem i z osobna. 🙂

  11. cisza1 napisał(a):

    @Tadeusz_K @nagor

    Jest „dokument” przebudowy, znaczy lipny papier (w rubryce księgi technicznej czy coś podobnego) z dopisanym ręcznie zdaniem o przebudowie. gdy znajdę dam link.
    @piko wie więcej, tak myślę.

    cel przebudowy samolotu,
    Cel oczywisty tej lipy – pokazanie ludowi, że wszyscy zmieścili się w jednym samolocie!
    Pozdrawiam

  12. nagor napisał(a):

    @cisza1
    Witaj , oczywista oczywistość dać ludowi niech połknie .Tylko zasady bezpieczeństwa najważniejszych osób w Państwie zostały złamane .
    To udział wszystkich tych co byli w środku a nie powinni być razem , na czele z Prezydentem oraz tych co przygotowywali przesłanki do możliwości takiego złamania procedur organizując adaptacje samolotu .W moim pojęciu są sprawcami wprowadzenia zagrożenia i ponoszą ciężar skutków .
    Przedkładana wersja wybuchu wewnątrz samolotu to pieczęć pod takim wyrokiem na jednych i drugich .

  13. cisza1 napisał(a):

    c.d.
    U @Martynki jest bardzo dużo o przekręcie z salonką.

    „W dniu 06.04.2010 r. na polecenie Szefa Techniki Lotniczej 36 splt nakazano zmianę konfiguracji wnętrza samolotu z 90 na 100 miejsc dla pasażerów (rys. 1). Zmiana ta dotyczyła trzeciego salonu”.

    Na dowód dokonanej zmiany, zamieszczono skan jednej strony z „Książki obsługi statku powietrznego Tu 154 M nr 101 (90A837)”gdzie widnieje niewyraźny opis wydarzenia, które miało mieć miejsce 06.04.2010 roku. Z tekstu raportu można się też dowiedzieć, iż była to zmiana nielegalna, nieuzgadniania z producentem, po której nie dokonano wyważenia samolotu

    https://www.salon24.pl/u/martynka78/329332,tajemnica-salonki-nr-3

    https://www.salon24.pl/u/martynka78/417479,nielegalna-salonka-a-hipoteza-szuladzinskiego
    https://www.salon24.pl/u/martynka78/467912,tajemnice-okecia-salonka-nr-3

    @nagor
    To udział wszystkich tych co byli w środku a nie powinni być razem

    Skąd pewność, że byli razem? Brak dowodu…

  14. E.B napisał(a):

    @Cisza1

    Przypomniałaś atmosferę tamtych dni i rozmów na salonie.

    Wkleję więc jeden z komentarzy pod notką Martynki:

    spiderman

    @MartynkaLudzie kochane, wy naprawdę wierzycie w przebudowe salonki zrobioną na łapu-capu w kilka godzin?
    Przecież to jest wielka ściema by na siłę umieścić generałów w tupolewie, a oni najprawdopodoniej lecieli samolotem Jak-40.
    Jak podawano na samym początku po katastrofie (m.in. na TVN) to rozbił się, tyle że prezydecki samolot Jak-40.
    Idealnym kandydatem do pilotowania tego samolotu był generał Błasik, proszę chociażby przeczytać te fragmenty stenogramu:
    8:03:27;2 N- …Dowódca mówił…
    8:03:29;2 – Najprawdopodobneij, no…
    8:03:30;8 D- Tak?
    8:03:31;4 2P- No aż za wielką wodę na czterogwiazdkowego generała.
    8:03:40;5 2P-…Skoro zapierdala, to oznacza, że szybko musi wylatać (czterdzieści) godzin…
    8:03:45;1 2P- Wiesz… Ale z tego co tu wiesz, tak jakby czekał na tę szansę…
    8:03:57;0 N- (Ale powiedziałeś(?)), że to jest etat, ciepła posadka i trza było lecieć
    8:04:03;5 2P- Na koniec kariery pewnie…

    Piloci Tu-154 przy obecności gen. Błasika i otwartych drzwiach kokpitu nie rozmawialiby tak swobodnie o swoim dowódcy. Mówią prawdopodobnie o tym że ich dowódca gen. Błasik pilotuje w tym czasie jakiś samolot bo musi wylatać godziny by dostać czwartą gwiazdkę.Zresztą rozdzielenie delegacji na więcej samolotów było wskazane ze względów bezpieczeństwa.

    Poza tym także w polsat news była informacja, że generał Błasik mógł pilotować JAK-40 (rozmowa w COP):
    -DOWÓDCA JAKIEM WYLĄDOWAŁ?
    -DOWÓDCA?
    -TAK, JAKIEM WYLĄDOWAŁ?
    -TAK, WYLĄDOWAŁ, ALE NIE WIEM, KTO TAM PROWADZIŁ TEGO JAKA.
    -ROZUMIEM, ALE PRAWDOPODOBNE DOWÓDCA BYŁ W JAK-U. NIE JESTEM TEGO PEWIEN.
    – ALE DOWÓDCA NASZ, DOWÓDCA SIŁ POWIETRZNYCH ?
    -TAK.
    -AHA.
    -DOWÓDCA SIŁ WYBIERAŁ SIĘ W DELEGACJĘ.
    – A, TO,TO…
    – TYLKO NE WIEM JAKIE BYŁO ROZŁOŻENIE NA SAMOLOTY (niezr.).
    – A WCZEŚNIEJ BYŁO, ŻE DOWÓDCY BĘDĄ LECIEĆ JAKIEM.
    -DOBRZE, ZARAZ, ZARAZ, SPRAWDZAM, PANIE GENERALE, ZARAZ SPRAWDZAM TO WSZYSTKO.
    15.05.2012 23:07

    notka: https://www.salon24.pl/u/martynka78/417479,nielegalna-salonka-a-hipoteza-szuladzinskiego

    Tadeusz

    Tak to wtedy ocenialiśmy, całą tę hecę z salonką. Ukryto drugi samolot i do dzisiaj nikt się na ten temat nie zająknie, bo wtedy trzeba by było powiedzieć prawdę, a na to jest za wcześnie.
    To jest strasznie cyniczne co teraz powiem. Ale ze Smoleńskiem jest tak jak z rozpracowywanym agentem. Jeśli się go ujawni staje się bezużyteczny.
    Smoleńskiem się gra, ujawni jak będzie taka potrzeba. Sorry, ale tak to widzę.

  15. nagor napisał(a):

    @cisza1
    ===Skąd pewność, że byli razem? Brak dowodu…===
    Ja niczego nie przesądzam a odnoszę się do aktualnej narracji Antkowo komisyjnej o 96 ofiarach z jednego samolotu TU w Smoleńsku .
    Do takiej wersji pisałem koment wyżej i stwierdziłem , że kołderka nie zakrywa wszystkiego , bo jak załatwia jedno to odkrywa drugie .
    W żadnym oficjalnym komentarzu nikt z nowych badaczy nie sugerował aby ofiary pochodziły z różnych samolotów więc moje założenie pomieszczenia w jednym wszystkich łamie procedury bezpieczeństwa . Ale to ich problem czym pokryją odsłonięte fakty i jakie dadzą dowody.

  16. cisza1 napisał(a):

    @nagor

    Nikt z nas nie może powiedzieć, jak było. Ale w wielu aspektach można i trzeba mówić, jak nie było.
    O bajaniu laskowych nie warto.. ale o tym, co na przestrzeni czasu ( i miejsca w rządzie) serwuje A.M. warto się zastanawiać.
    Ciekawe, jak on się wywinie z tych swoich licznych „kluczowych dowodów”?
    Chyba anonimowy wybuch anonimowego ładunku na zmiennej wysokości…..
    ps.
    Podam link do zestawień o różnych obrażeniach ( i ich braku ) poszczególnych ofiar – one dużo mówią.

  17. nagor napisał(a):

    @cisza1
    Dzięki za link i jestem ciekaw jak to zestawienie będzie wyglądać porównawczo do protokołów ekshumacji .Wypada przyjąć , że ekshumacja będzie dowodem a opowiadania uzupełnieniem i ile rozbieżności będzie stwierdzonych między zapismi .
    Jest jeszcze coś bardzo znamienne w sprawie wyjaśnień smolenskich . Pracują niby niezależnie dwa ośrodki Komisja i prokuratura .Faktem jest , że zadania postawione są odrębne i powinny działać dwa tory sledztw które w jakiś polach uzyskują konsensus co do faktów bo badają ten sam przypadek . Odnoszę takie wrażenie , że wzajemnie jedno ciało czeka na efekt pracy drugiego , przypomina to MAK i komisję milera .Tak pracują aby nie wkopać ustaleń ważniejszego od Smoleńska i milczenie na tym etapie jest złotem . Chyba coś nie zgrywa się razem co powinno brzmieć jednakowo i szuka się kompromisu , dlatego te kluczowe dowody bywają różne..

  18. cisza1 napisał(a):

    @nagor
    Okaże się, co stwierdzą i co opublikują; to dwie różne rzeczy. Przypominam Fotygę: Polacy nie dorośli do prawdy czy jakoś tak.

    Podobnie p.Wasserman – bez emocji:
    „w czasie posiedzenia ZP w dniu 22 grudnia 2011 roku Malgorzata Wassermann, odnoszac sie do wyników ekshumacji swojego ojca, powiedziala niezwykle wazne zdanie: ‚Nigdy sie prawdopodobnie nie dowiecie czy oni przezyli te katastrofe i ile minut lub godzin zyli po tej katastrofie i czy w zwiazku z tym byla im udzielana jakakolwiek pomoc”

    Generał Anatol Czaban – szef szkolenia, bronił pilotów, sam odszedł z wojska:

    „Ludzie pytają, jak się czuję. Odpowiadam: fatalnie – tak jakbym został w ciemnym przejściu podziemnym wrzucony do szczeliny, zasypany kamieniami i jedynym moim pragnieniem jest, aby krew wypłynęła na powierzchnię i wskazała miejsce zbrodni.”
    On wie…

    Czas działa na korzyść gmatwania sprawy. Wielu znika z tego świata – zobacz
    https://www.salon24.pl/u/liberta/427699,seryjny-samobojca-miroslawiec-smolensk

    @liberta też zniknęła 🙁

  19. jaskiniowiec napisał(a):

    Liberto, gdziekolwiek jesteś, odezwij się chociaż słowem.
    Czy ktoś wie cokolwiek o @Libercie?
    Jeżeli ktoś ma z nią kontakt, niech zaprosi Ją do nas aby dała znak życia.

  20. E.B napisał(a):

    @jaskiniowiec

    Liberta zamilkła z dnia na dzień. Rok później pojawiła się na Neonie, komentując jakiś wpis. Potem już nie trafiłam na jej ślad. Nawet nie wiem skąd pisała.
    Musiała dotknąć jakiegoś wrażliwego tematu i niekoniecznie był to Smoleńsk.
    Tak przypuszczam, trafiła przy okazji śledztwa smoleńskiego na inną aferę.
    Wspominała, że ma dziwne telefony i że mają ją na oku jacyś ludzie.

    Było wielu takich, którzy milkli z dnia na dzień. Śledztwo smoleńskie wcale bezpiecznym nie było. Blogerzy krążyli wokół prawdy i pisali wbrew oficjalnym stanowiskom z różnych stron. Wiele się działo.
    Piko ma zamiar ten czas podsumować. Pewnie wspomni i o Libercie.

    Zaczęła swój blog prowadzić 6 lat temu, 2 listopada 2011 roku do lipca 2012.
    Ten blog jeszcze jest na salonie. To jej pierwsza notka:

    https://www.salon24.pl/u/liberta/359713,kamienie-wolac-beda

    Pozdrawiam

  21. anoX napisał(a):

    @Tadeusz_K
    moje obawy sie sprawdzily.
    Chyba jeszcze tego samego dnia wpadl tam „Szyszko” i wycial te wczesniejsze (gora), podobnie stalo sie z pozniejszymi (Twoim pytaniem i moja odpowiedzia)
    .
    .
    @ebns24

    „Liberta”
    potwierdzam .. ja tez ja po zniknieciu z s24 widzialem na Neonie. Jeden komentarz i do dzis cisza.
    To byly reperkusje „czarnego czerwca 2012”

  22. anoX napisał(a):

    To jedyny dowod, jaki pokazali millerowcy na zmiane w salonce 3

  23. cisza1 napisał(a):

    @anoX
    Tego szukałam w Zestawieniach. Dzięki:)
    Gryzmoły ponoć z 06.04.2010 ałatwiły sprawę.
    A po solidnych fotelach starszych i tych nowiutkich na polanie w Smoleńsku ani śladu!

    Po czasie pozbierali gdzieś jakiś szmelc.

  24. E.B napisał(a):

    @anoX

    Pisałeś kiedyś u Fyma?

  25. anoX napisał(a):

    @ebns24 17:01 .. nie
    ale jak wiekszosc czytalem

  26. E.B napisał(a):

    @anoX

    Pisało u Fyma wielu blogerów, ,którzy mieli dużą wiedzę w różnych dziedzinach. Czytało też bardzo wielu. Ja też więcej czytałam niż pisałam.

    To do czego dochodzili blogerzy stało się w pewnym momencie groźne i trzeba było to przerwać. Uciszono generała Petelickiego, rozgromiono blogerów.
    Ale przecież pamiętamy…….

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi