Sierściuch

foto – W. Kadmonowa

 

 

 

11-go listopada br, minie tylko rok, gdy znalazł się u nas.

W zasadzie typowy PAFNUC, generalnie – przylepa. Pies z gatunku rottweilerów, rottek. Trafił pod naszą strzechę drogą skomplikowanych przypadków; widać tak właśnie miało być. Szukaliśmy psa do adopcji w mediach społecznościowych.Psiak znalazł, jak znajduje się sierotę bożą, gdzieś na wschodzie Polski.Miałem przyjemność jechać po niego  –  do połowy drogi, w pobliże Elbląga, skąd trafił dzięki miłej pani obrończyni, spotkanej przypadkiem na facebooku, której udało  się go wyrwać z pseudohodowli psów typowo rozpłodwowych. Jego jedynym celem była efektywna prokreacja w klatce o wym. 1 x 1,5 m kwadratowego. Gdy nie wywiązywał się z zadana, bity był i głodzony, poddawany innym szykanom, o których chyba nie wypada wspomnieć.

Przyjaciel naszego domu, znany bloger Jaśko H. postawił po czasie tezę,że pies nie pamięta już chwil szczęścia, momentów beztroski i zabawy;  jego konstrukcja psychiczna uległa trwałej dewiacji; strach, przewrażliwienie i agresja , stały się dominujące. Zamiast cech innych : ufności, przyjaźni, dobrego partnerstwa wobec ludzi – przerażenie, bunt. Ktoś po czasie napisał w medium ” chciałeś adopcji, będziesz doświadczał swojego. Tu,teraz, wnet.”   A Jan H. swoim doświadczeniem jak umie, potwierdza. Zaprawiony w wychowawczym staraniu z pieskiem dużym lecz pdwórzowym, zechciał koniecznie trwale zaprzyjaźnić się z Sierściuchem, jako tzw. fachowiec i znawca. Ugryziony w blogerską rzyć, poprawiony w brzucho, rychło  stracił rezon , a pojawiła się dygresja, o której wspomniałem powyżej.

PRZYLEPA                                                                  _________

To nie są żarty: piesek stał się przylepą swojej pani, mojej osobistej właścicielki(sic!) chociaż udało się mu dokładnie i bez sentymentów mnie przeczołgać, najmniej trzykrotnie. Kilka dni po zamieszkaniu z nami, musiałem udać się do szpitala z powodu pewnej przykrości, która nieoczekiwanie dopadła człowieka. Po powrocie nie rozpoznał mnie, zareagował  agresją , niczym na obcego. Nie było pomiłuj, podobnie w przypadku szwagra, z którym go przywiozłem, podobnie też z naszą jedynaczką , z wnuczkami, przyjaciółmi, gośćmi  otwartego domu. Raptem zmężniał – z wagi około 37 kg błyskawicznie przybyło mu do ponad 6o kg.

Dziś jakże wiernie kocha tylko Panią, mnie zaledwie tolerując, jako koniecznego domownika. Dawna przyjaciółka poleciła mi znaną w okolicy psią behawiorystkę.   Ta obiecała zająć się psiskiem i … tyle ją widzieli. Jakoś nie mam pretensji; są przecież fachowcy z musu , fachowcy TYLKO z powołania.

Tyle na temat DOLARA.

 

 

 

foto – W. Kadmonowa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

foto – W. Kadmonowa

You may also like...

8 komentarzy

  1. Tadeusz_K napisał(a):

    Piękny psiak.
    Ale musicie bardzo uważać, może być piekielnie niebezpieczny tym bardziej, że przeczołgał pana i zepchnął do niższej hierahii…
    Gdy dostanie jedzenie do miski nie zbliżać do niej ręki, aby cokolwiek dodać, poprawić!

  2. E.B napisał(a):

    Ten pies najwyraźniej zapamiętał mężczyznę jako swojego ciemiężyciela. I nic tej pamięci nie zatrze, Stąd przywiązanie i wdzięczność dla kobiety, z którą nie miał takich doświadczeń.

    Odnosząc to do ludzi, zapewne podobne ślady zostawiają doświadczenia z naszego dzieciństwa, dobre i złe. I determinują nasze późniejsze zachowania.

    A pies rzeczywiście – arystokrata.

  3. Tadeusz_K napisał(a):

    @ebns24

    Super niebezpieczny arystokrata.

    /

  4. cisza1 napisał(a):

    Ten pies to wielka siła….
    Moja rada; znam się na psach: może się zdarzyć, gdy będziesz „gwałtownie” okazywał czułości Pani Kadmonowej, że on zaatakuje sądząc, że broni Pani.

  5. Tadeusz_K napisał(a):

    @Cisza1
    #Ten pies to wielka siła….#
    A szczęki kłapią 100Hz/sek. 🙂

  6. Adam Kadmon napisał(a):

    @ Cisza , ebns24 , Tadeusz_K

    Drodzy, w domu od prawie lat 20-tu były zawsze rottweilery. Taki wykalkulowany wybór. Nawet w tej chwili oprócz DOLARA, jest stara , leciwa sunia-rottka. Dożywając w spokoju swoich dni. Te psy tolerują się, jakoś znosząc wzajemną bliskość. Sunia w hierarchii ważności jest o oczko wyżej od Dolara. To pewnie niebawem zmieni się – siłą natury rzeczy. A dom jest duży, rozległy z częścią bardziej recepcyjną, oddzieloną od prywatnej. W prywatnej Dolara nie ma. Jest sunia, nad którą czuwamy. Dom otacza spory ogród o powierzchni 0,8 ha. Mieszkamy przecież na środkowopomorskiej wsi. Wspomniany tu bloger , to Jaśko Herman, nadal znany choćby z Salonu i Wirtualnych Mediów. Dobry kumpel, chociaż po szkodzie od „Sierściucha”…

    Pozdrawiam WAS pięknie.

  7. Tadeusz_K napisał(a):

    @Adam Kadmon
    #od prawie lat 20-tu były zawsze rottweilery.#
    Skoro tak, to spokojnie. 🙂

  8. Adam Kadmon napisał(a):

    @ Tadeusz_K : Pięknie dziękuję.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi