Komu sanatorium? Komu? — CISZA

Może Ci się również spodoba

10 komentarzy

  1. nagor napisał(a):

    @cisza1
    Witaj ,
    Poruszyłaś temat niby pobocza służby zdrowia ale znamienny dla kuracji pacjenta dla uzyskania pełnej sprawności . Z doswiadczenia znam bezsens dostępu do rechabilitacji w takim ośrodku w terminie po roku od zakończenia leczenia zapalenia płuc . Co może dać taki pobyt w tak odległym terminie poza zajęciem miejsca i wstępnym badaniem kontrolnym dopuszczającym do pobytu potwierdzającym pełnię zdrowia jako warunek przyjęcia . Takie pomieszanie z poplątaniem i wygodą personelu obsługującego jako istoty takiego ośrodka.
    Uważam ,że nie będzie poprawnie w całej służbie zdrowia tak długo aż ktoś nie zdecyduje o rozdzieleniu i zakazie prowadzenia prywatnej praktyki lekarskiej przez lekarzy placówek powszechnej służby zdrowia .Cała patologia wiąże się z dwoistością ról lekarzy w procesie leczenia i korzystania z zasobów wyposażenia powszechnych placówek słuzby zdrowia w ramach finansowania przez NFZ .Albo lekarz pracuje w publicznej służbie i nic poza nią , albo w prywatnej a NFZ może kontraktować tam jakieś usługi.

  2. cisza1 napisał(a):

    @nagor

    Sanatorium – dla zdrowych!
    Wokół „krzaki się ruszają”, wiesz…:)))
    Opowieści pląsających „pudernic”; a jak byłam w Kołobrzegu, w Świnoujściu, w Busku etc. to były super wieczorki tańcujące. Panowie zaś wylewali łzy, jak to żony ich nie rozumieją. Oczywiście nie wszyscy tacy.
    Zasłyszane w TV: gdy połączono służby celne z innymi – lekarze wystawili celnikom tysiące zwolnień tysiącom „chorych” w tym samym czasie. I co? I NIC!

    Wkurzam się. Dać im więcej kasy, będzie lepiej:(((
    Szpital to po ca 16:00 prywatne gabinety za frico…

  3. nagor napisał(a):

    @cisza1
    To jedyna organizacja zawodowo wykorzystująca jawnie publiczne zasoby i srodki dla dobra prywatnego . To tak jak by w wytwórni papierów wartościwych wydrukował ktoś po godzinach kilka papierków NBP na własne potrzeby , albo w banku kilka przelewów na własne konto . Dziwię się , że nikt tego nie podnosi bo to jawne złodziejstwo .

  4. ebns24 napisał(a):

    Cisza1

    Tak jest ze wszystkim w „służbie” zdrowia. Rehabilitację po złamaniu ręki miałam za trzy miesiące i to oczywiście na cito. Wzięłam prywatną, bo co było robić.
    Wkurzają mnie rezydenci, biedacy. Za studia medyczne powinno się płacić, bo ci młodzi ludzie wykorzystują państwo i darmowe studia a potem wyjeżdżają za granicę. Chętnie ich biorą, bo mają za darmo lekarzy.
    A teraz szantażują, że jak nie dostaną podwyżek to poszukają pracy u Niemca, czy gdzie tam się da.
    To jest następna kasta do postawienia z głowy na nogi. Gdzie ci lekarze z powołania, z misją?

  5. Trzmielka napisał(a):

    @cisza1

    Publiczną „służbę zdrowia” należy omijać szerokim łukiem, o ile się da. To, co jest publiczne, de facto jest niczyje, czyli zawłaszczają to sobie różne kliki. Inaczej nie będzie. Szkoda Twoich nerwów na zderzenia z tą nieczułą ścianą.

    Czy w Twoim przypadku coś by pomógł prywatny dobry rehabilitant, który pokazałby ćwiczenia do wykonywania samodzielnie? Czy konieczny jest specjalistyczny sprzęt i stała opieka rehabilitanta?

  6. cisza1 napisał(a):

    @nagor
    Dziwię się , że nikt tego nie podnosi bo to jawne złodziejstwo .

    Dlatego piszę, nie tylko tu.
    Napisałam do NFZ protest z detalami opisałam, co „ich” lekarz wysmażył: układ ruchu – bez zmian a numer wg. ICD-10 – cuś z kolanem.
    Liczę się z tym, że nic nie dostanę …. pewnie się doktory obrażą.
    Nie popuszczę, dla zasady!

  7. cisza1 napisał(a):

    ebns24
    Rehabilitację po złamaniu ręki miałam za trzy miesiące i to oczywiście na cito

    To błysk! Mam czekać >21 miesięcy. Czytałaś?
    Lekarska kasta to jedno a NFZ (armia urzędników) to drugie. Mają „wspólnotę – stałych bywalców sanatoriów 🙁
    A Hamankiewicz do jewropy się żali…

  8. cisza1 napisał(a):

    @Trzmielko,
    piszesz: należy omijać szerokim łukiem,

    ja prawie 2 lata łukiem omijam nie tylko „służbę zdrowia”, bo miesiącami nie chodziłam wcale.
    Ja się nie denerwuję ale wkurzyłam się paskudnie:))

    Ćwiczenia znam, miałam wielu rehabilitantów, lepszych i gorszych (tańszych i droższych) – to loteria a sprzęt kupiłam sobie przez internet.
    Ćwiczę wiele ale teraz jestem niecierpliwa…chcę rzucić kule.
    Tu chodzi o to, dla kogo są sanatoria, za które płacimy? Dla zdrowych i …
    Tylko o to!

  9. piko napisał(a):

    @cisza1

    To co piszesz jest szokujące, to jakieś sukinsyństwo. Nie wiem czy to sprawa systemowa czy tego buca lekarza. Obstawiam buca.

    Teściówka jakiś czas temu w miarę regularnie korzystała z sanatoriów. Nie była w Twojej sytuacji tylko tak „dla ogólnej zdrowotności”. Fakt trochę czekała ale nie rok ale nic jej specjalnie nie dolegało. Z opowiadań tam było jak piszesz.

    Nie będę się teraz wymądrzał nad naprawą „systemu”. W jednym słowie – żadna służba zdrowia nie jest potrzebna, potrzebny jest lekarz, szpital i niezależny od państwa system finansowania.

  10. cisza1 napisał(a):

    @piko
    Obstawiam buca.
    Pewnie tak właśnie jest. Wiele lat nie był mi potrzebny, byłam zdrowa i nie znałam go.
    Wieje okrutnie…
    Gdy się uspokoi, odwiedzę go i wręczę mu ( NFZ też ) śliczny liścik z prośbą, by zaświadczył jako lekarz, że mój „układ ruchu” jest „bez zmian”.

    Nie jestem zadziorna ale tym razem nie odpuszczę.

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi