Che Guevara, golf, rolex, św. Patryk i znaczek pocztowy Irlandii.

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. cisza1 napisał(a):

    @PINK PANTHER

    Super! W Ameryce Łacińskiej pogubiłam się nieco, ale gdy przeczytałam o Kołłątaju, to moje oleum „zawrzało”, bo właśnie niedawno w RM podali (o.Tadeusz ?), że ów mąż oświecony NIE był księdzem.
    Jak było na prawdę? Pewności nie ma ale nazywanie go „księdzem” jest wygodne, bo był „otwarty, oświecony” w przeciwieństwie do kleru z ciemnych grodów.

    Przypominam super notkę @Anka K na żółtym:
    https://www.salon24.pl/u/niewiarygodne/702731,kontrowersyjny-obraz-w-krzyzanowicach-dolnych
    Warto przeczytać, polecam.

    Kołłątaj to człowiek bez biografii, nie znaleziono żadnych śladów po jego studiach za granicą, nie znaleziono dokumentu święceń.
    Pisał o nim także Grzegorz Braun:

    „Dwa stulecia po śmierci Hugo Kołłątaj (1750-1812) – który w swej epoce był kimś na kształt hybrydy profesora Geremka i arcybiskupa Życińskiego (niech im ziemia lekką będzie) – nadal trzyma się mocno w rankingach „wielkich Polaków” i systematycznie plasuje się wysoko na listach kandydatów do roli patrona, na przykład, nowo otwieranych szkół
    Zauważmy tylko, że po dwustu latach wciąż pozostaje on w dużym stopniu postacią bez biografii (!) – żadna z poświęconych mu dotąd prac nie rozwiązuje szeregu fundamentalnych zagadek, z jakich składa się żywot „księdza” Kołłątaja, którego notabene dat i okoliczności edukacji i święceń kapłańskich dotąd nie ustalono (sic!).
    Po czyjej stronie lokuje swoje sentymenty, nie ma wątpliwości: Z jednej strony idzie o upadek religii, szlachectwa i despotyzmu [tj. monarchii – G.B.], z drugiej o upadek wolności, oświecenia i uciśnienie ludzkości – nie można było tego chyba sformułować jaśniej. Wiadomość o egzekucji Ludwika XVI to dla Kołłątaja wieść radosna…”

    http://www.pch24.pl/w-sprawie-hugona-k—-przed-swietem-3-maja,14450,i.html#ixzz4wLn0eOL8

    Pozdrawiam serdecznie

  2. pink panther napisał(a):

    Dzięki za postawienie kropki nad i z tym „księdzem’ Kołłątajem. Z nim jest tak, że za komuny, kiedy kazano nam wkuwać jego „skrócony życiorys”, to wszystko miało być pewne jak most Poniatowskiego a teraz im więcej badań, tym więcej wątpliwości. Bardzo wygodnie było napisać, że „studiował teologię w Rzymie i tam otrzymał święcenia kapłańskie”. Mnie natomiast fascynuje, w jakich okolicznościach przyrody on otrzymał tytuł „hrabiego Stumberg”, bo taki tytuł znalazł się w nekrologu Kolłątaja w GAzecie Warszawskiej z 8 lutego 1812 r. oraz na tablicy pamiątkowej w kościele w Wiśniowej k. Sandomierza, gdzie mieszkał jego bratanek.
    Temat jest rozwojowy. Dzięki za linka i za miłe słowa i serdecznie pozdrawiam.

    http://bazhum.muzhp.pl/media//files/Resovia_Sacra_Studia_Teologiczno_Filozoficzne_Diecezji_Rzeszowskiej/Resovia_Sacra_Studia_Teologiczno_Filozoficzne_Diecezji_Rzeszowskiej-r1994-t1/Resovia_Sacra_Studia_Teologiczno_Filozoficzne_Diecezji_Rzeszowskiej-r1994-t1-s169-182/Resovia_Sacra_Studia_Teologiczno_Filozoficzne_Diecezji_Rzeszowskiej-r1994-t1-s169-182.pdf

  3. ProvoCatio napisał(a):

    @ Pink Panther

    nastepna świetna notka.

  4. pink panther napisał(a):

    Wielkie dzięki za miłe słowo. Stawiam na „samokształcenie”:))) Bardzo mnie rozbawiły dwa rolexy na rączce Fidela, słynnego rewolucjonisty i ględzenie Che Guevary o „oligarchii”, z której się wywodził w prostej linii. Tylko „kasa się rozeszła” a oczekiwania były spore. To poszedł, wzorem przodków, rabować gdzie indziej:))))
    Robiono z niego „intelektualistę” to był tylko fotogeniczny socjopata.

  5. Trzmielka napisał(a):

    @pink panther

    Notka, jak zwykle, znakomita. Szkoda, że nie ma tu zdjęć Fidela i Che z roleksami. Mały gadżet, a jak bardzo może rzucić światło na bardzo poważne sprawy!

    Pani „risercze” są bezcenne – bo to brak wiedzy sprawia, że tylu prostodusznych i naiwnych (szczególnie młodych) daje się nabrać na różne fałszywe legendy… Naiwność połączona z niechęcią do samodzielnego poszukiwania prawdy – oto co tworzy zastępy zaczadzonych różnymi lewicowymi ideami. Na pewnym etapie ludzie ci bywają już niezdolni do przyjęcia czegoś spoza ich „skamieniałego” światopoglądu,.

  6. pink panther napisał(a):

    Ja nie umiem tutaj wrzucać zdjęć. Ale spróbuję. Są naprawdę ekstra:)))
    Na legendy dajemy się nabierać wszyscy, bo taka ich rola., Przecież „legendę Che” strugali najwięksi specjaliści od lewackiego pijaru. Dopiero patologiczna podejrzliwość (moja) połączona ze wścibstwem i ryciem w internecie daje czasem przebłyski prawdy. Ale fundamentem jest Rzymski Katolicyzm i potrzeba prawdy. Rzymski katolik a w dodatku Polak nie uwierzy a przynajmniej nie powinien wierzyć bez zweryfikowania różnych komunistycznych czy lewacko-masońskich bajd. Na szczęście trochę ludzie piszą w internecie. Tyle, że w Polsce brak zainteresowania Ameryką Południową a to wielki błąd. Tam się toczyła wielka wojna z katolicyzmem a nam się wydawało, że tylko my byliśmy obiektem ataku.
    Dzięki za miłe słowa i serdecznie pozdrawiam. Jeśli zdołam, wrzucę zdjęcia.

  7. pink panther napisał(a):

    Wyszło mi połowicznie, bo obrazem Che Guevary z rolexem był trochę rozmazany. Ale Fidel z dwoma rolexami i luksusowym cygarem wyszedł całkiem nieźle:)))

  8. nagor napisał(a):

    @Trzmielka
    Witaj , stwierdziłaś stan obiektywny z panującą niechęcią do samodzielnego poszukiwania prawdy .Jak nieliczni mają dar i zacięcie Panthery ?.Ale zważ przyczynę cywilizacyjną takiego nurtu narracji w której każda informacja wymaga weryfikacji jak daleko jej do/od obiektywizmu .Na jak wypaczonych zasadach opiera się edukacja i podstawowe prawo do informacji kiedy dominuje manipulacja w przekazie prawdy .Abstrachując od rodowodu ideii jako filtra/soczewki oglądu rzeczywistości następuje skażenie cywilizacyjne jej rozwoju .
    Relatywizacja pojęć prowadzi do uwsteczniania świadomości i degradacji znaczenia dobra i zła .
    Taka recesja rozbija społeczeństwa , bo sami namawiamy do ograniczonego zaufania docierających informacji , czyli atomizujemy a nie scalamy . Czy taki proces idzie jeszcze zatrzymać? O odwróceniu trudno mówić kiedy ca ły postęp cywilizacyjny zalewa informacjami z których można zbudować /wywieść wszystkie możliwe narracje i samoocena przypomina grę losową .
    Czy zawrócimy koło historii i rozpocznie się wszystko od początku ? bo w przekazie dominują jednak te zafałszowane znaczenia.

  9. cisza1 napisał(a):

    Promocja Irlandii 🙁

    nie wiem, czy się uda?

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi