rozmaitości

Końcówka tomu V-ego

 

JULIAN i INNI

 

 

 

 

Julian, po swej śmierci w boju,

zwany Apostatą, nim został cezarem Zachodu,

otrzymał niższe święcenia kapłańskie.

Był diakonem Kościoła,

który za jego czasów, nie posiadł przymiotnika ;

był Kościołem. I tylko. Aż tylko.

Julian, imperatror rzymski,

miał swoje powody do  APOSTAZJI.

Gdyby szukać odniesień do innej historii,

nasuwa się Edykt Nantejski. 

Włócznia, która zabiła Juliana,

nie była bronią barbarzyńską –

dowiodło to ówczesne śledztwo.  Podobnie było

z Henrykiem z Nawarry. Bo oto  Paryż wart był mszy. 

I znów wielkiej, obciążonej koroną.

 

Szatan, który czyha w każdym ciemnym zakątku

ludzkiej duszy,

to pycha, rozpusta, nieumiarkowanie, intryga ,

mamona i władza nad ludżmi.

Wraz z pochodnym, oddiabelskim złem.

  Oberdiabeł – Zło, w imię nieprawości

jest protektorem polityki, nieobcym nikomu,

nawet Watykanowi.

W dewizie ma pożądanie władzy.

Absolutnej, omniPOtentnej, jakiej pragną

  jedni i drudzy, zwłaszcza półgębkiem szydzący,

choćby nawet w procesjach wołali o Boga.

I na Boga składali przysięgi.

Nigdy, nawet przy pomocy aktów strzelistych ,

w murach Jasnej Góry,

profanum nie stanie się sacrum.

Świadomi tego,

nie mieszajmy

ABSOLUTU, OPATRZNOŚCI, BOGA,

do naszych małostkowych,

nikczemnie podłych spraw.

Strzeżmy się tego najgorliwiej,

aby w godzinę osobistej próby,

na głupców nie wyjść i nie zostać

z nimi.

 

 

 

 

ŻYCIE JEST PIĘKNE

 

 

 

Życie jest piękne,

rzekł sobie robaczek,

wdzięcznie pojadając

me szczątki doczesne.

Lecz z tonu wnet spuścił;

przypełzły następne.

 

 

 

 

FINIS CORONAT OPUS

 

 

 

Rozświetl wierszodzieja

światłem co rano

imieniem Eos Różanopalcej,

imieniem Aurory na przemian.

Nic się nie wydarzy,

tylko oznaki stygmatów – oniryczne

dźwięki

zbiegiem losu dopisanego utrwalą

wzajemną zależność.

2 thoughts on “Końcówka tomu V-ego

  1. Podzielę się refleksją jaką wywołała końcówka pierwszego utworu (ni to wiersz, ni proza poetycka, ni esej).

    (…)
    Szatan, który czyha w każdym ciemnym zakątku
    ludzkiej duszy,
    to pycha, rozpusta, nieumiarkowanie, intryga ,
    mamona i władza nad ludżmi.
    (…)

    Grzech pychy jest chyba pierwszy na liście grzechów głównych. Czym jest pycha? Można odpowiedzieć, że odwrotnością pokory. Więc czym jest pokora? Pokora to po pierwsze dystans do samego siebie, poczucie że jesteśmy niedoskonali, ułomni, czegoś nam brakuje. Uświadomienie tych ograniczeń jest wstępem do pracy nad sobą, czyli pokora to pewna odmiana mądrości – samoświadomość i postrzeganie się w prawdzie.

    Z tego wynika że pycha jest po prostu innym określeniem głupoty. Czy człowiek pyszny może coś osiągnąć? W krótkiej perspektywie tak. Na dłuższą metę nie.

  2. @Piko. Witaj. Tekst o którym mowa nie jest nowy. Publikowała go dość dawno moja pasja blogerska, gdy jeszcze wierzyłem, że blogerowanie ma jakiś sens szczególny. Poprawiałem, jak mógł człowiek wciąż nie wiedzący, czy jest poetą na co dzień, czy jednak od święta.Chociaż wiedzący, że poetą się TYLKO bywa, mimo posiadanej legitymacji . Osobną kwestią konotacje historyczne są; przecież Chrystianizm wyłonił się z pnia Judaizmu, jako sekta której cechy wybitne nadał Paweł, konsekwentnie śniąc o spotkaniu z Chrystusem.

    Pozdrawiam Cię pięknie porankiem niedzielnym.

Dodaj komentarz