Co robić w niedziele?

Może Ci się również spodoba

33 komentarze

  1. nagor napisał(a):

    @Stary Wrocek
    ==Ludzie mieszkający na wsi doskonale wiedzą, co się robi w niedziele i nie trzeba ich edukować w tej materii.==
    Prawda , wiem po sobie .

  2. Tadeusz_K napisał(a):

    @Stary Wrocek
    Ja tam nie dziwię się w przypadku cPetru i innych cPetrów..
    Przecież onże nie umie czytać, ani pisać (liczyć także nie umie).
    A jeśli zna kilka liter to po ich złożeniu i tak nic z tego nie rozumie.

  3. Tadeusz_K napisał(a):

    @nagor
    #Prawda , wiem po sobie .#
    _________________________

    Generalnie tak, ale są kulturalne’ wyjątki.
    Ja mam sąsiada, który lubi kosić trawnik w niedzielę i święta (jak nie kosiarką, to spalinową kosą) lub uruchamia zakład kowalski.

    Czasem mam marzenie, aby mieć sąsiada praktyjącego Żyda.
    Mielibyśmy obaj dwa dni świąt każdego tygodnia.

  4. nagor napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Witaj , no masz sąsiada z ADHD . Robi jednak sam nie angażuje innych , Może jest wierzący inaczej i szum mu nie przeszkadza .
    Aby tylko takie były nasze dylematy niedzielne.

  5. cisza1 napisał(a):

    @
    „Niedzielna praca w g…o się obraca”
    Tak u nas gadają:))

  6. piko napisał(a):

    Wrocku – daj sobie spokój z mówieniem jak ludzie mają być zorganizowani w takim bądź innym dniu tygodnia.

    Sprawę handlu w dużych sieciach w niedzielę należy rozwiązywać po stronie umów pracodawcy z pracownikiem oraz na poziomie makro – w zmniejszeniu obciążeń podatkowych obywatela – by nie musiał zasuwać na okrągło aby koniec z końcem związać.

    Na świecie sprawę niedziel rozwiązano generalnie na trzy sposoby, np:
    – w Niemczech po prostu zakazano handlu i szlus
    – w US pracownik dostaje większą zapłatę lub dorabiają sobie osoby chcące pracować (studenci, itp)
    – u nas muszą pracować za takie same pieniądze

    Trzeba by ustanowić, że pracodawca za pracę w niedzielę ma zapłacić pracownikowi dodatkową kasę (np 50% więcej). Może to sobie zrekompensować podniesieniem ceny towaru sprzedawanego w niedzielę. Klient jak chce więcej zapłacić za niedzielne zakupy to nie ma sprawy idzie kupuje i płaci. Być może ruch w sklepach w niedzielę w naturalny sposób by ustał.

  7. anonim napisał(a):

    Ja calej tej dyskusji (ogolnopolskiej) nie rozumie.
    Do przezycia wystarcza otwarte w niedziele: stacje paliw, restauracje i kawiarnie.
    Zyje od trzadziestu kilku lat z zamknietymi sklepami w niedziele i jest mi z tym dobrze.

    Wpadajac do PL nawet nie przychodzi mi do glowy, aby w niedziele gnac do centr handlowych po jakies zakupy, czego moi bliscy wogole nie sa w stanie zrozumiec. A ja nie rozumie ich.

  8. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    A jest tu nad czym wiele dyskutowć? – szkoda, że nie wszystkie niedziele objęto przepisem.
    Czy poprzez dyskusję można kogokolwiek nauczyć organizacji życia?
    Dobrą organizację wymuszają jedynie okoliczności zewnętrzne.
    A ten warzecha to byłby dobrym kucharzem przyrządzania bigosu i zupy „nawinie”.
    Może zorganizuje jakieś czarne, tęczowe, szare (czy w jkimś innym kolorze) protesta’.

  9. piko napisał(a):

    Właśnie jestem przeciwny organizowaniu ludziom życia przez państwo i urzędników.

    Po stronie klienta nie widzę najmniejszego problemu – jak chce to kupuje, jak nie chce z takich bądź innych powodów – to nie kupuje. Żadna regulacja nie jest potrzebna.

    Po stronie pracownika, który w niedzielę sprzedaje – podpisał umowę o pracę na takich a nie innych warunkach, czyli się zgodził.
    Można dywagować, że nie miał wpływu na umowę a była to jedyna dostępna dla niego praca, więc się zgodził bo inaczej by obgryzał kit z okien.

    Czy ktoś może przytoczyć opinie samych pracowników jakiś hipermarketów w tej sprawie? Ciekawe czy mają wszystkie niedziele pracujące, czy wówczas więcej zarabiają, czy za niedziele mają wolny dzień? Czy była możliwość zastrzeżenia w umowie, że pracuje ale bez niedziel?

    Jedyną rolę jaką widzę dla państwa to jest zadbanie o to, aby umowa pomiędzy pracownikiem a pracodawcą była uczciwa, to znaczy uwzględniała interesy strony słabszej (czyli pracownika).

  10. Tadeusz_K napisał(a):

    #Właśnie jestem przeciwny organizowaniu ludziom życia przez państwo i urzędników.#

    -Ja również, dokładnie..

    Dywagacje nt. wygaszenia wszechobecnego handlu w niedzielę i święta jest właśnie dokładnie próbą takiej organizacji ludziom życia, tworzenie nowych wzorców..
    Z tym, że nie bierze w tym udział państwo, a różnego rodzaju lobby (nie tylko finansowe).
    I tu dzisiaj państwo powiedziało cichutko i wstydliwie -dość tego.
    Problem ten nie jest problemem gospodarczym, a ideologicznym (nie przeczę, że to handlowcom odpowiada).
    Jego istota zawiera się w tym, że na tej płaszczyźnie (jednej z bardzo wielu) dokonuje się proces animalizacji człowieka.
    Człowieka robota, człowieka niewolnika, człowieka pustego, człowieka merkantylnego- to tak w wielkim skrócie.
    A jak reżyserzy tego procesu animalizacji człowieka (i inni nieświadomi pomagierzy) ubierają w kolorowe piórka swoje uzasadnienia to jest już inna sprawa.
    Procedurę Overtona znasz.

  11. piko napisał(a):

    Znam.

    Tylko nie nie bardzo mogę wyczaić z Twojego komentarza (pewnie to moja wina) – jesteś za regulacją odgórną polegającą na zakazie pracy w niedzielę czy nie? Jeżeli tak to czy mają być jakieś wyjątki, jak tak to jakie.

    ps.
    Oczywiście nie mówię o pracy w swoim ogródku tylko w jakiś sklepach czy innych instytucjach.

  12. Tadeusz_K napisał(a):

    jesteś za regulacją odgórną polegającą na zakazie pracy w niedzielę czy nie? #
    /
    W Niemczech tę kwestię uregulowano odgórnie, czy oddolnie?
    Gdy tam byłem to wynikało, że jest to odgórna zasada.
    Na dodatek sklepy nie mogły być otwarte dłużej niżli info na drzwiach (mówiono mi, że chodzi o konkurencję).
    I dziwne, że to oni mają tu w Polsce najwięcej do powiedzenia w tym zakresie, że w święta niemiecki hiper ma być otwarty (najlepiej do północy).
    A co do wyjątków.
    Jest ich wiele i trudno tu podawać szczegółowe rozwiązania.

  13. Tadeusz_K napisał(a):

    O tym co robić w niedzielę (minuta 10-14) i nie tylko:

  14. ebns24 napisał(a):

    Praca w niedzielę powinna być wyjątkiem. Są takie zawody gdzie jest to konieczne. Szpitale, policja, inne niezbędne dyżury. W pozostałych przypadkach należy skończyć z niedzielnym niewolnictwem pracowników.
    Za komuny tego nie było i żyliśmy. Teraz też nie musi być. Jak prywaciarz sam chce pracować to jego wola. Przymuszać innych to już jest niewolnictwo.
    Niedziela jest po to żeby odpocząć, świętować, pobyć z rodziną itd, a nie tylko tyrać, tyrać i tyrać bez końca.

  15. piko napisał(a):

    @Tadeuszu_k – zadałem proste pytanie na które można odpowiedzieć na trzy sposoby:
    1. tak
    2. nie
    3. nie wiem, nie mam na ten temat zdania.

    Twój komentarz z 16:07 jest uchyleniem się od odpowiedzi co przyjmuję ze zrozumieniem.

    Swoje stanowisko wyraziłem jasno w dwóch komentarzach z 2 października 2017 o 20:11 i 4 października 2017 o 15:42

  16. RobertzJamajki napisał(a):

    Otóż w niedzielę można dyskutować na różne tematy, niekoniecznie wałkować aż do środy wieczorem jeden..

  17. piko napisał(a):

    @ebns24

    Moja siostrzenica (świeża studentka) dorabia sobie w Wedlu na Starym Mieście. Pracuje jako deserantka a ostatnio nawet działa za bufetem. Robi to w soboty i niedziele. Na razie jest zadowolona i pracuje, jak będzie jej to kolidować to ma okres wypowiedzenia dwa tygodnie. Czy uważasz, że cukiernie, restauracje, bary, kluby, kwiaciarnie powinny być ustawowo nieczynne w niedzielę?

  18. ebns24 napisał(a):

    Piko

    Nie. Chodzi głównie o handel w marketach. Markety powinny być zamknięte. Tam zarabiają na polskich niewolnikach zagraniczni właściciele. Dla nich Polska to kolonia, którą można eksploatować.
    Do kawiarni, restauracji, kina można sobie iść. Ale zamieniać niedzielę na rodzinne zakupy to jest pomyłka. Biedne dzieci.
    Za komuny restauracje, kawiarnie, kina, teatry też były czynne. Ale handlu w niedzielę nie było.
    Ja nie gloryfikuję komuny, ale dostrzegam to co było dobre. Nie wszystko było złe, choć całokształt oczywiście był nie dla nas.
    III RP mimo jej łagodnego charakteru i pełnych sklepów, wyrządziła nam wiele szkody. Handel w niedzielę do tego należy.

  19. Tadeusz_K napisał(a):

    @piko
    #jesteś za regulacją odgórną polegającą na zakazie pracy w niedzielę czy nie? #
    Nie uchylam się od odpowiedzi.
    Odpowiedziałem TAK 4 października 2017 o 14:14 – wszechobecny handel w święta jest szkodliwy społecznie.
    Wybieram regulację odgórną dlatego, że nie wyobrażam sobie oddolnego samozorganizowania.
    Ale znajdzie się taki nijaki mięsiło (17-48) i powie, że kawiarnie, apteki, kina itp. także nie mogą być otwarte w święta bo to będzie niekonstytucyjne.

  20. Tadeusz_K napisał(a):

    anonim
    2 października 2017 o 21:43
    Ja calej tej dyskusji (ogolnopolskiej) nie rozumie.
    /
    To staje się zrozumiałe wtedy, gdy weźmie się pod uwagę fakt działania w Polsce obcych agent.

  21. piko napisał(a):

    @ebns24 @tadeusz_k

    Chodzisz do marketu w niedzielę? Nie.

    Ja, moi bliscy i znajomi też nie robią zakupów w marketach w niedzielę. Powody nie istotne.

    Czyli jakieś przepisy nie są dla nas potrzebne. Osoba która robi zakupy w niedzielę chyba nie jest zaciągana tam siłą?
    O pracownikach (niewolnikach) pisałem wyżej.

    EB wydaje mi się że widzisz sprawę hipermarketów w złym miejscu. Problemem jest brak hipermarketów o polskim rodowodzie, transfer zysków, preferencje finansowe dla podmiotów zagranicznych, np kredyty wspierane funduszami z EBOR. Ostatnio p. Pawłowicz zabierała w tej sprawie głos:

    https://www.facebook.com/KrystynaPawlowicz/posts/1674594415946273

    I na koniec podsumowanie.

    Nie jest dla mnie istotne czy będą otwarte w niedzielę czy nie. Zabieram głos z dwóch powodów:
    – uważam, że człowiek ma wolną wolę i to on decyduje co robi ze swoim wolnym czasem.
    – zamykanie ustawowe sklepów jest pójściem przez decydentów na łatwiznę. Wprowadzamy przepis i jest OK problem z głowy.
    Trudniejszym ale sensowniejszym działaniem byłoby stworzenie takich warunków aby powstały sieci polskich marketów z produktami od polskich dostawców. Nie bardzo rozumiem 🙂 co stoi na przeszkodzie w stworzeniu konsorcjum producentów, pośredników i sprzedawców – czyli polskich dużych sieci sprzedaży?

    ps
    W „mojej” Biedronce są wyłącznie gruszki z nalepioną flagą niepolską. Czy w Polsce grusze przestały owocować? Część jabłek jest oznakowana jako krajowe, pewnie właściciel wyczuł że w kraju który jest największym w Europie producentem jabłek sprzedaż jabłek „zagranicznych” byłaby już zbyt dużą bezczelnością. Nie ma cydru 🙁
    Przed Biedronką jest stragan i tam się kupuje owoce – tanio, smacznie i pogadać można.

  22. RobertzJamajki napisał(a):

    Generalnie, to ja dziś jestem chory i zostałem w łóżku. Chory ma prawo pomarudzic, to prawo naturalne, nie uchwalone. Takie prawo jest najdoskonalsze, bo jest nie stanowione jakimś cholernym edyktem, po prostu nikt nie ma prawa dyskutować nawet na ten temat. Wy i nie tylko wy, dyskutujecie na ten temat kolejny rok, a niedziele lecą, jak żurawie..

  23. nagor napisał(a):

    @ Witam Szanownych
    Pytanie tytułowe ==Co robić w niedzielę?== jest na miejscu , bo handel jest tylko bocznym torem do wyboru .
    Z czegoś się bierze ten szturm na centra handlowe , pewnie nie dla wszystkich z koniecznosci. O nich mowa , jako forma spedzania czasu wolnego spowodowana – własnie czym? Brakiem innej oferty miejsc wypoczynku. Czy brakiem innych pozazawodowych zainteresowań ludzi na czas wolny od pracy ?
    Centrum handlowe to taka forma /namiastka cyrku z ludzmi w obsadzie głównej do której większość dojeżdża swoimi samochodami , czyli zmiana celu i miejsca pobytu jest w ich zasięgu a pobyt akurat w tym miejscu jest wyborem . Taka zapchaj dziura na czas wolny nie wymagająca inwencji i zainteresowań /hobby?.

  24. Anonim napisał(a):

    Pytanie postawione w tytule powinno już dawno być pytaniem retorycznym, a nie jest. Dlaczego tak jest,czemu marnowana przez lat kilka, jest energia elektryczna i ludzka? Dlaczego państwo najpierw oddaje wielki,sieciowy handel w obce ręce, a potem dopiero szuka sposobu na przeróżne regulacje, w tym – handlować, czy nie – w niedzielę, to jest pytanie podstawowe.

  25. robertzjamajki napisał(a):

    Ten anonim to ja..

  26. nagor napisał(a):

    @robertzjamajki
    Witaj i zdrówka życzę .
    Niedziele jak żurawie – dobre. Wszyscy w popłochu , bo jak odlecą to czekaj wiosny aby wróciły .Koniec świata ,a pomrozi jeszcze w międzyczasie. Straszna nuda się szykuje dla niektórych i straty dla wizjonerów .Zacier nastawiać na rok następny jak żurawie wrócą aby było czym swiętować .
    To lekarstwo z zacieru pomaga też na różne dolegliwości łóżkowe.

  27. robertzjamajki napisał(a):

    @nagor
    Co do produkcji bimbru, to nie mam dobrego alembiku..
    Dzięki serdeczne za życzenia zdrowia

  28. piko napisał(a):

    @robertzjamajki

    Zdrówka życzę. Sam sobie również bo dziś coś nieswój jestem. Ale do niedzieli się wykuruję i pójdę do Biedronki i kupię sobie jakieś winko. Mają dobre portugalskie wina w dobrej cenie.

    A wiesz dlaczego tanie wino jest dobre?

    Od razu odpowiem. Bo jest tanie i dobre.

    A co do prawa to masz rację – najlepsze jest zwyczajowe, nieskodyfikowane.

  29. nagor napisał(a):

    @robertzjamajki
    Trudno pod tą notką namawiać Ciebie do wizyty w markecie , zacier to symbol lekarstwa co stoi w barku . Lagodzi objawy przeziębienia i użyty w miarę porawia humor i obyczaje .Od żurawi się zaczyna a na sójce kończy , tyle w temacie głównym.

  30. Tadeusz_K napisał(a):

    Co robić w niedziele?
    Odpowiedź jest prosta: nic nie robić (z wijątkiem myślenia o sobie i bliskich).
    To jest nakaz nie tylko religijny ale fizjologiczny i psychologiczny.
    A więc dla wszystkich- wierzących i tzw. racjonalistów..

    Pan Bóg dobrze to wymyślił wiedząc, że człowiek ma tendencję do samozaorania się.
    Zachowanie człowieka podobne jest czasem do zachowania żaby.
    Gdyby w jej pysk włożyć zapalonego papierosa będzie ciągnąć aż pęknie.

    A dla @roberta zdrówka życzę bo ja także jestem w takim samym stanie, ale przełomowym (trwa toto łącznie ok. 5 dni-ja jestem na etapie 3).

  31. cisza1 napisał(a):

    Chorym zdrowia życzę!
    Ja też się kuruję, teraz w sanatorium, pierwszy raz w życiu.
    A propos zdrówka: apteki ( nie wszystkie, bo tych tysiące!) i stacje benzynowe muszą być otwarte niedziele, wiadomo…

    Czy markety, tzw”galerie” i inne hangary? Moim zdaniem – NIE.
    Dlaczego? Tam pracują ludzie! Słuchałam w radio opowiadań pracowników; gdy się nie godzą na „propozycje” pracy w niedziele lub święta – mogą wylecieć z roboty.
    Kobiety tam zatrudnione chcą być w domu, z bliskimi. Badania (?) wykazały, że ludzie i tak wydadzą określoną kasę na zakupy, tak więc argument spadku obrotów jest naciągany. A nawet gdyby, zyski i tak wędrują za granicę.

    A my możemy kupować do woli przez 6 dni!
    A kto nie wie, co „robić” w niedzielę, niech przypomni sobie, jak było kiedyś / za komuny :)))/ albo zapyta dziadka…
    Pozdrawiam

  32. Tadeusz_K napisał(a):

    @Cisza1
    Słusznie! @Cisza1….słusznie.
    Jeśli ktoś (a ktosiów tych niezmierzone diabelskie zastępy są w Polsce jak i wzdłuż jej granic i z poza) chce wprowadzać neoniewolnictwo to niechaj bieży na afrykańskie dżungle wedle kompasu ich przodków (ojców, dziadków i pradziadków).
    My Polacy nie jesteśmy niczemu winni, że dżungle wycięto! i powstała pustynia!
    Dość już tego!!, że Polska to nowoczesną (z kropką i bez kropki, ze swetrem_bez cwetra, z mięsiłem_bez mięsa, z szetino_bez gnoma) dżunglą jest! i ma być!
    Dość!gnomów! i pluskiew na ciele Polski chodowanych i z poza.
    ps.
    Czyżby już wszyscy mieli zanik pamięci jak to Niemcy wspomagali Lidla, a wnosili sprzeciw wspomaganiu polskich stoczni?
    I udział tuksa w likwidacji tejże konkurencji.????
    Taka krótka pamięć?
    A jeśli junia poszukuje niewolników to może poszuka w Nowej Szwabii?
    Amerykanie spuscili tam bombeczkę atomową co prawda, ale może jednak coś tam się ostało?

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi