Humorki muchomorki

Pomarzyć, zanurzać się w marzeniach w ogrodach i parkach rudej jesieni i liście zrywać kolejno, i grzyby zbierać tak by godziny istnienia mijały bez bólu Chodzić od parku do lasu, do ogrodu od bólu i znowu do bólu wspomnień cichutko krokiem jeszcze letnim by wiatru nie zbudzić z liściastego snu I grzyby zbierać bez żalu […]

via Humorki muchomorki — w bezkresach ponad czasem czasami tu

You may also like...

1 Response

  1. piko napisał(a):

    Witaj
    Pomysł z muchomorkiem świetny.

    Mam wiersze jesienne – dwa,
    jeden taki – byle jaki
    a drugi smutny na jedno pa.

    Teraz ten byle jaki a smutny
    Jak przyjdzie dzień zaduszny.

    Ja to raz grabiłem, jak mnie coś naszło,
    Ale mi się grabie popsuły i mi przeszło.
    Zęby się wyprostowały – ha, ha – sorry to taki żart.
    Wiem kiepski – niewiele wart.

    Generalnie trawnik czyszczę kosiarką,
    Idzie to miło i dosyć szparko.
    Ale teraz czekam aż wszystko opadnie,
    Aż zrobi się łyso – czyli ładnie.

    A na sam koniec – co? Finał!
    To znaczy ja i dłuuuga drabina.
    Miło patrzeć jak dzielnie się wspinam.

    I wówczas rynny brudne przede mną,
    A niebo szare i ciężkie nade mną,
    A ziemia twarrrda pode mną.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi