akty wiary i zawierzenia

tak się przez przypadek bez przypadku składa, że prawie rok do roku obchodzimy wielkie święto wiary- jedno za drugim.

określenie „prawie rok do roku” traktuje daty z dużym przybliżeniem, gdyż pierwsza z nich obejmowała koniec jesieni a druga ma swoje święto za kilka dni…..

wyjeżdżając rok temu z częstochowy ok. 8 rano widziałem jak miasto żegnało nas temperaturą w okolicy zera i opadami śniegu.

w drodze do krakowa prawie cały czas padał deszcz, nasz kierowca nie znał trasy i musiałem  nawigować go z mapy po nieznanym mi lokacyjnie krakowie pomiędzy falami czerwonych i zielonych świateł, ale w końcu dojechaliśmy na czas.

to co działo się po drodze było fantastycznym dialogiem z ludźmi od grzegorza brauna, z którymi dzień i dwa dni wcześniej rozmawialiśmy o tym jak założyć w polsce katolicką szkołę oraz o wielu innych sprawach.

zawierzaliśmy też „pobudkę” Przenajświętrzej naszej Królowej.

 

już przy wjeździe do krakowa cała przestrzeń się zmieniła- powietrze pojaśniało, chmury rozwiały się a temperatura zanotowała 15 st. c.

wylądowaliśmy przed sanktuarium w łagiewnikach 10 min. przed rozpoczęciem uroczystej mszy, przy czym czekał nas kilkuset-metrowy odcinek drogi pod górę przy tłumie ludzi zmierzających powoli w stronę  terenu rozpostartego dookoła Świątyni Bożego Miłosierdzia.

po wyjściu z samochodu wpadłem w trans- w powietrzu unosił się Duch Święty.

nie zważając na kompanów podróży- odczułem wielką potrzebę dostrojenia się do częstotliwości Świętego Miejsca, więc prawie natychmiast zacząłem się przemieszczać w kierunku bramy głównej za którą stało kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy przybyli tu z całego świata w tym samym celu.

gdy stawiałem krok pod bramą Sanktuarium temperatura wahała się w okolicach 18 st. c, niebo przemierzały nieliczne rozwiewające się na naszych oczach kumulusy. był 18 listopada 2016 roku – wiosna w pełni.

zatrzymałem się gdy pierwszy dzwonek rozpoczął mszę intronizacji Jezusa na króla polski.

to, co działo się tego dnia w otoczeniu miesiąca wstecz i miesiąca do przodu jeszcze długo nie znajdzie swojego wyrazu w tym jak zapamiętałem szczegóły tego okresu.

niedługo potem kończył się rok Miłosierdzia. nowennę prowadził wtedy biskup grzegorz ryś z fenomenalnym cyklem homilii.

 

drugą datą, być może najważniejszą dla nas w naszym roku wielkich i dziwnych okrągłych  rocznic jest 8 września- 300 rocznica koronacji obrazu Matki Bożej częstochowskiej.

od tygodnia odprawiana jest na jasnej górze nowenna, którą wygłasza ten sam ksiądz.

You may also like...

4 komentarze

  1. ProvoCatio napisał(a):

    @ nohood

    piekne wspomnienie Szefie. Częstochowa jest na pierwszym miejscu moich planach jezeli tylko Pan Bóg pozwoli łaskawie mi wrócic do Polski. niech się dzieje wola nieba…

  2. nohood napisał(a):

    @provocatio:

    amen
    🙂

  3. Tadeusz_K napisał(a):

    @nohood
    Powiem jeno: szacun.

  4. nohood napisał(a):

    @tadeusz:

    bp ryś ma niesamowity dar słowa.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi