Kukiz w oczekiwaniu na dziesiątki tysięcy syryjskich heretyków

28 maja 2015 r. Ewa Kopacz poinformowała, że w porozumieniu z Fundacją Estera Polska zdecydowała się przyjąć ok. 300 rodzin chrześcijan z Syrii, pierwsza transza to 60 rodzin. Miriam Shaded, prezes fundacji zapowiadała, że za cel stawia sobie 1100 rodzin,  później Shaded zmieniała tę liczbę, mówiła nawet o 4 tysiącach rodzin, czyli ok. 16 tys. osób. To… dwa razy  więcej niż liczba, którą podpisała Kopacz. Było to jeszcze przed październikowym szczytem w Brukseli, kiedy to E.Kopacz podpisała glejt na przyjęcie 7,5 tys. „uchodźców” pochodzących skądkolwiek Z.Ziobro ujawnił, że w rzeczywistości miało to być ok.70 tys. „szukających raju na ziemi”.

Od roku 2015 powraca jak refren temat „syryjskich i erytrejskich chrześcijan”. Ma być to wersja light „wypełniania unijnych zobowiązań” – jak nieopatrznie wygadał się Kukiz: „Kukiz był też pytany o to, czy jest za przyjmowaniem przez Polskę uchodźców z Syrii. – Zawsze uważałem, że należy wykorzystać apel papieża Franciszka, który zaapelował do Kościoła, aby każda parafia przyjęła jedną rodzinę uchodźców z Syrii – odpowiedział. – Mamy w Polsce około 10 tysięcy parafii i gdyby jedna przyjęła jednego Syryjczyka-chrześcijanina, czy jedną rodzinę syryjską, chrześcijańską, to wywiązalibyśmy się ze swoich zobowiązań unijnych.” Jakby nie liczył, wychodzi 40-60 tys. osób. Na dobry początek…

Oczywiście, jakiekolwiek wejście w „wypełniania unijnych zobowiązań” spowoduje faktyczne zobowiązanie się do wejścia w cykl kilkuletniego, wyznaczonego przez KE okresu czasu, w którym będą musiały być przyjmowane kolejne grupy uchodźców w ilości każdorazowo (corocznie) obliczanej na nowo i to „uchodźców” dowolnego pochodzenia (czytaj: czarnych migrantów z Afryki z dowolnymi papierami). I o to w tym wszystkim chodzi – o klasyczny trik akwizytorów przypalających wszystko garnków zwany „noga w drzwi”. Zrobienie wyłomu w zasadzie sprzeciwu wobec paranoidalnej polityki migracyjnej KE jest tym celem, który mają za zadanie osiągnąć wszelcy zmiękczacze. Zacznie się od syryjskich i erytrejskich chrześcijan, przejdzie niezauważalnie do Syryjczyków i Erytrejczyków a potem pójdzie już z górki, czyli każdy, który poda pachnący świeżą, drukarską farbą papier z nagryzmoloną i z trudem przetłumaczoną przez policyjnego tłumacza nazwą „Syria”.

W 2015 r. temat syryjskich chrześcijan podjęli najwcześniej Fundacja Estera i rząd Ewy Kopacz przy poparciu Kościoła (w lipcu 2015 dołączył J.Gowin z hasłem: „uchodźcy tak, muzułmanie nie” nie wiedząc zapewne, że jest to niesprawdzalne). Kościół (czytaj: episkopat i prymas) w roku 2016 i 2017 już nawet nie wspominali o „chrześcijanach z Syrii”, mówili tylko o mitycznych „syryjskich uchodźcach”, lub po prostu – zgodnie z wytycznymi KE – „uchodźcach”. Ponieważ inicjatywa „syryjskich chrześcijan” zaczęła spalać na panewce i się kompromitować (syryjskie rodziny regularnie uciekały z Polski bez podziękowania, za to z pretensjami o brak pieniędzy i o to, że… przyznano im status uchodźcy, który blokował im swobodny ruch po Europie) – wytrząśnięto z rękawa opcję „korytarze humanitarne”. Do rezerwowego wariantu zmiękczania polskiego społeczeństwa zwanego „korytarze humanitarne” agitował Kościół i niektórzy prezydenci miast (dziwnym zbiegiem okoliczności akurat ci, którzy w przeszłości, lub obecnie mieli kłopoty z prawem…).

Wariant „syryjscy chrześcijanie” wydaje się być ciągle ponawiany. 24 maja 2017 r. zaskoczył wszystkich Kukiz, który nagle poczuł chrześcijańską miłość (przez cały rok 2016 jej nie odczuwał) i zwrócił się prawie z żądaniami do PIS-u. Żądaniami przyjęcia do każdej parafii w Polsce jednej rodziny, czym pobił rekord liczbowy i wpisał się dokładnie w ton wypowiedzi bpa Pieronka. Wg ks.Isakowicza-Zaleskiego spora część polskich hierarchów może być szantażowana przez obce wywiady z związku z ich przeszłą ciężką pracą jako TW, więc ich probrukselskość w kwestii uchodźców (oraz w kwestii nacjonalizmu, obrony demokracji, obrony opóźniania reformy sądownictwa etc.) nie dziwi ale… Kukiz? Czyżby też ktoś narzucał mu terminy… zapałania chrześcijańską miłością?

Skoro temat syryjskich chrześcijan powraca jak refren i to z najmniej oczekiwanych stron, przyjrzyjmy się syryjskiemu chrześcijaństwu.

Syria w historii chrześcijaństwa to głównie źródło gnostycyzmu i herezji. Gnostycyzm o korzeniach syryjskich w tym tekście pominę skupiając się na bardzo charakterystycznych i niebezpiecznych cechach chrześcijaństwa syryjskiego, które samo siebie nazywa „ortodoksyjnym”, jest to jednak nazwa myląca.

W 313 r. edykt mediolański cesarza Konstantyna zaprowadził w Cesarstwie Rzymskim wolność wyznania wiary. Chrześcijanie mogli już swobodnie wyznawać swoją wiarę. Niestety, chrześcijanie wschodnich rubieży Cesarstwa, a zwłaszcza Syrii zrozumieli to prawo do swobody zbyt dosłownie. Czy związane to było ze strukturą narodowościową ludności Syrii? Na to pytanie poruszające się na granicy śmiesznej zasady politycznej poprawności – św.Paweł zapewne odpowiedziałby, że tak. Ewangelie i listy pawłowe nie znają politycznej poprawności. Do poglądu św.Pawła, który miałem na myśli pisząc powyższe, powrócę w dalszej części.

Syria (arab. سوريا, transk. Surija), nazwa oficjalna: Syryjska Republika Arabska – arabskie państwo na Bliskim Wschodzie. Jaka jest etnografia Syrii, struktura narodowościowa obywateli państwa syryjskiego? Posłużę się tu znakomitą The Catholic Encyclopedia. Otóż mieszkańcy Syrii to Arabowie, Żydzi i Turcy. („Ethnographically, the modern inhabitants of Syria consist of Arabs, Turks, Jews”). Ponieważ na początku XX w. w Syrii była duża liczba Żydów sefardyjskich i aszkenazyjskich to określenie „Żydzi” zapewne dotyczy głównie ich. Chociaż nie byłoby dziwne, gdyby sporą część „Syryjczyków” też określić mianem „Żydzi”. Etnicznie i językowo byłoby to bardziej słuszne, niż nazywanie ich Arabami. Syryjczycy to po prostu semici („prasemici”), których pierwotny język (syriacki) wyodrębnił się z dialektu wschodnioaramejskiego. Język aramejski uważa się za starszy niż hebrajski. Alfabet hebrajski powstał z alfabetu aramejskiego. Część Syryjczyków forsuje jako swoją odrębną etniczność asyryjskość. Zostało to uznane na arenie międzynarodowej. Nazywają sami siebie „Asyryjczycy” i wywodzą siebie od starożytnych Asyryjczyków, Asyro-chaldejczyków – narodu semickiego zamieszkującego północny Irak, Iran, południową Turcję i Syrię. Opierając się na starotestamentowym rodowodzie Abrahama, który miał wywędrować z chaldejskiej ziemi Ur – niektórzy twierdzą, że Syryjczycy są bardziej Żydami niż… klasyczni Żydzi. Cechą charakterystyczną rdzennych Syryjczyków jest b.silny poczucie tożsamości etnicznej, co także łączy ich z klasycznymi Żydami. Raphael Bidawid,dziesiąty patriarcha Katolickiego Kościoła Chaldejskiego powiedział: „Zanim zostałem kapłanem, byłem Asyryjczykiem, zanim zostałem biskupem, byłem Asyryjczykiem, Asyryjczykiem jestem dziś, będę jutro i zawsze i jestem z tego dumny.” Część Syryjczyków nazywa samych siebie Aramejczykami (od biblijnego Arama, wnuka brata Abrahama). Ci swego rodzaju pra-Żydzi zostali też w swym czysto żydowskim pochodzeniu docenieni przez współczesne państwo Izrael. W 2014 r. Izrael wystąpił z inicjatywą uznania owych Aramejczyków (zwanych inaczej Asyryjczykami, Asyro-chaldejczykami a de facto pokrywających się w większości z rdzennymi, dzisiejszymi „Syryjczykami” i wyznawcami wszystkich chrześcijańskich Kościołów w Syrii) za odrębny naród zasługujący na szczególne prawa, równe prawom jakie mają w Izraelu zwykli Żydzi. Język syryjski (syriacki, używany do dziś w wielu Kościołach syryjskich jako język liturgiczny) to po prostu semicki dialekt wschodnioaramejski. Etnograficznie rzecz ujmując Syria to państwo arabsko-turecko (Kurdowie)-żydowskie („Syryjczycy”), dokładnie tak, jak to powyżej opisuje The Catholic Encyclopedia. Wiedząc już to, co powyżej, możemy przejść do zapowiadanego cytatu ze św.Pawła.

W Liście do Tytusa 1,10-16 mamy następujące słowa zaadresowane głównie do żydowskiej kolonii (na Krecie):

Jest bowiem wielu krnąbrnych, gadatliwych i zwodzicieli, zwłaszcza wśród obrzezanych: trzeba im zamknąć usta, gdyż całe domy skłócają, nauczając, czego nie należy, dla nędznego zysku (…)Dlatego też karć ich surowo, aby wytrwali w zdrowej wierze, nie zważając na żydowskie baśnie czy nakazy ludzi odwracających się od prawdy. Dla czystych wszystko jest czyste, dla skalanych zaś i niewiernych nie ma nic czystego, lecz duch ich i sumienie są zbrukane. Twierdzą, że znają Boga, uczynkami zaś temu przeczą, będąc ludźmi obrzydliwymi, zbuntowanymi i niezdolnymi do żadnego dobrego czynu.”

Chrześcijaństwo syryjskie od samego początku było chrześcijaństwem głównie jednej grupy etnicznej – chrześcijaństwem Żydów. Pierwsi biskupi Antiochii przewodzący żydowskim chrześcijanom nazywani byli „biskupami obrzezania”.
Warto zapamiętać słowa z powyższego cytatu, gdyż autor Listu do Tytusa okazał się tu proroczym zmysłem trafnie przewidując przyszłe rozłamy w chrześcijaństwie, ich formę i motywy, rozłamy które wyszły z Kościoła skupiającego największą liczbę – jak mówi nowotestamentowy autor – „obrzezanych”, czyli z syryjskiego Kościoła Antiochii.

Przejdźmy teraz do niezwykle interesujących i mało znanych szczegółów dotyczących syryjskich chrześcijan. Dzisiaj nazywa się ich chrześcijanami, chociaż Ojcowie Kościoła przez kilka wieków unikali takiego ich określania wymieniając ich we wszystkich spisach największych herezji i nazywając ich nestorianami, jakobitami i monofizytami, kościołami judaizującymi i wymieniając obok sekt judaistycznych i innej herezji za jaką uważano islam. W istocie rzeczy było to słuszne, gdyż doktrynalnie i liturgicznie chrześcijaństwo syryjskie to skrzyżowanie – w pewnym sensie – judaizmu i islamu.

Wiele z Kościołów syryjskich ma w swojej nazwie termin „katolicki” (Syromalabarski Kościół katolicki, Grecki Melchicki Kościół Katolicki, Katolicki Asyryjski Kościół Wschodu, Katolicki Kościół Jakobicki). Wygląda to ładnie, nasuwa na myśl najbliższe z możliwych pokrewieństwo z rzymskim katolicyzmem. Ale to złudzenie. Mamy tu do czynienia z ogromnym nieporozumieniem i częściową manipulacją. Wykorzystana została wieloznaczność terminu „katolicki” (katholikos). „Katolikos” to historyczny tytuł patriarchów herezji nestoriańskiej („kościoła nestoriańskiego”), później przyjęty przez większość odłączających się od Rzymu Kościołów Wschodu. Oznacza to w rzeczywistości… przeciwieństwo tego, co sugeruje! „Katolikos”, katolicki, powszechny tak, jak używa się tego terminu na Wschodzie oznacza – z punktu widzenia Rzymu – s c h i z m a t y c k i . Podobny sens ma inny termin występujący w nazwach Kościołów Wschodu: „prawosławny, ortodoksyjny” – oznacza on „jedyny posiadający prawdziwą wiarę, wbrew błądzącemu Rzymowi”. Małe grupki próbowały nawiązywać unie z Rzymem, lecz były one krótkotrwałe, zawsze kończyło się to protestem „ortodoksyjnych” heretyków i pogłębiało chaos i zamieszanie.

Najliczniejszym wyznaniem chrześcijaństwa syryjskiego jest

  • Prawosławny Patriarchat Antiochii (Kościół heretycki: monofizytyzm, „jakobityzm”)

Drugie w kolejności są Katolickie Kościoły Wschodni:

  • Chaldejski (Kościół heretycki: nestorianizm.Wierni używają języka arabskiego lub tureckiego. Nie są jednak Arabami lub Turkami, lecz potomkami ludów semickich – Chaldejczyków, Asyryjczyków i Aramejczyków, zamieszkujących te tereny przed najazdem arabskim). Kościół chaldejski używa własnego obrządku chaldejskiego, wywodzącego się ze wschodniego (wschodniosyryjskiego) odłamu rytu antiocheńskiego. Liturgia pochodzi od Addaja i Mariego, od Nestoriusza i od Teodora z Mopsuestii. Językiem liturgicznym jest aramejski.
  • Kościół Melchicki
  • Syromalabarski
  • Syromalankarski
  • Katolicki Asyryjski Kościół Wschodu, wcześniejsza nazwa Kościół Nestoriański (Kościół schizmatycki: nestorianizm, Funkcjonuje według rytu chaldejskiego, Nowy Testament okrojony o kilka ksiąg)
  • Kościół katolicki obrządku syryjskiego (Kościół schizmatycki i heretycki: monofizytyzm, „jakobityzm”)
  • Starożytny Kościół Wschodu (powiązany genetycznie z Kościołem Chaldejskim) (Kościół heretycki: nestorianizm)
  • Syryjski Kościół Ortodoksyjny  (Kościół schizmatycki i heretycki: : monofizytyzm, „jakobityzm”)
  • Erytrejski Kościół Ortodoksyjny Tewahedo (Kościół schizmatycki i heretycki: monofizytyzm, „jakobityzm”)

W 2014 r. żydowski filantrop Weidenfeld ogłosił, że rozpoczyna wielką akcję pomocy (czytaj: sprowadzania do Europy i Polski) syryjskim chrześcijanom. Określił to tak, że jako Żyd i starszy brat chrześcijan czuje się zobowiązany pomóc braciom. Prawda zaś etniczna i doktrynalna względem rzeczonych syryjskich (czytaj: judaizujących) chrześcijan jest taka, że jako Żyd i młodszy brat sprowadzał on swych… starszych braci, Aramejczyków (lub jak wszyscy syryjscy chrześcijanie sami siebie nazywają: Chaldejczyków, Asyryjczyków), potomków przodków Izraelitów, których koleje losu rzuciły w pobliże chrześcijaństwa i z którego błyskawicznie się wyizolowali, odłączyli tworząc judaizujące herezje i autokefaliczne kościoły dzielące się w nieskończoność na coraz to mniejsze sekty. Wielu z tzw. syryjskich i erytrejskich chrześcijan w ciągu minionego wieku dołączyło do wyjeżdżających do Palestyny i Izraela swych młodszych braci (sefardyjczków i aszkenazyjczyków). W Izraelu wszyscy z nich z łatwością odrzucili powierzchownie i na semicką modłę przyjęte chrześcijaństwo i przyjąwszy judaizm wróciło do religii przodków. Pewna ich część zasiliła w Izraelu sektę „Żydów mesjanistycznych”. Wobec tych, którzy nie zdecydowali się wyjechać w 2014 r. państwo Izrael wysunęło domyślne zaproszenie występując z propozycją, że wszyscy Asyryjczycy (czyli syryjscy chrześcijanie) zostaną uznani za odrębny naród. Traf chciał, że w tymże samym roku zaczął też swą akcję sprowadzania syryjskich chrześcijan do Polski żydowski filantrop Weidenfeld planujący sprowadzenie 3000 rodzin za pomocą Fundacji Estera (Miriam Shaded mówiła nawet o 4000 rodzin, czyli minimum ok.15 tys. osób) nie precyzując jaki procent do Polski, a jaki do reszty państw UE).

„Chrześcijanie” erytrejscy (i etiopscy) przestrzegając wielu przepisów judaizmu przedtalmudycznego od wieków czuli, że chrześcijaństwo zostało im narzucone wbrew ich naturze i czując w sobie przemożną semicką naturę stworzyli nawet legendę, że pochodzą bezpośrednio od syna… króla Salomona i królowej Saby. Zwyczaje, przepisy dotyczące czystości, zakazanych pokarmów w większości Kościołów Syrii (i ogólnie Lewantu oraz Erytrei i Etiopii) zawierają ogromną ilość zapożyczeń z judaizmu przedtalmudycznego i talmudycznego. W Kościele erytrejskim, identycznie jak w islamie, przed wejściem do świątyni zdejmuje się i zostawia obuwie. W liturgii tak ogromnie eksponowany jest Stary Testament a Ewangelie tak pomijane, że można się zastanawiać, czy to jeszcze chrześcijaństwo, czy to już judaizm, i to judaizm ortodoksyjny, a nie reformowany. Reguły określające rodzaje produktów dozwolonych do spożywania (pokarmy, napoje i leki) oraz warunki, w jakich powinny być produkowane oraz spożywane wzięte są bezpośrednio z żydowskiego prawa rabinicznego (Kashrut, kaszrut, koszerność – reguły i nawet przepisy kulinarne wzięte z Miszny i Talmudu). W niektórych Kościołach syryjskich obowiązuje do dziś obrzezanie i świętowanie… szabatu. Kanon biblijny (w tym także Nowy Testament) jest względem rzymskiego dowolnie okrajany, lub poszerzany o apokryfy żydowskie. Przestrzeganych jest wiele przepisów obyczajowych z Tory. A słowo „katolicki” w nazwach tych Kościołów syryjskich pochodzi od nazwy heretyckich i schizmatyckich patriarchów nestorianizmu i jakobityzmu nazywanych „katholikos” (arab. Dżatliq) i nie ma niczego wspólnego z katolicyzmem. Walka pomiędzy syryjskimi herezjami (nestorianizm-monofizytyzm) spowodowała tak barbarzyński precedens, jak synod zbójecki (Sobór Efeski II, 449), kiedy to banda płatnych oprychów wtargnęła do bazyliki i na znak jednego z patriarchów poczęła bić pałkami wiernych. Heretyckim refrenem doktrynalnym syryjskich kościołów są zaś niezmiennie od szesnastu wieków dwa punkty: 1. odmawianie boskości Jezusowi 2. odmawianie Maryi miana Matki Bożej. Tak się jakoś osobliwie składa, że są to akurat jedne z głównych dogmatów Talmudu i Koranu… Arabskie życiorysy Mahometa nie bez przyczyny mówią o udzielanych najpierw niewolnikowi, później kupcowi Mahometowi lekcjach syryjskiego chrześcijaństwa przez jakobickich i nestoriańskich mnichów.

Taka jest mało znana prawda o tzw. chrześcijanach syryjskich.

Ręka w rękę, hierarchowie polskiego Kościoła i politycy uczestniczą w międzynarodowych operacjach mających za cel destrukcję tkanki narodu – podobnie jak to się już stało w Niemczech i Francji – oraz w niszczeniu depozytu wiary poprzez otwieranie się na najgroźniejsze dla chrześcijaństwa herezje.

Otwieranie Kościoła postępuje krok w krok za otwieraniem społeczeństw. Fraza z dawnej piosenki Kukiza „Ksiądz proboszcz już się zbliża / Już puka do mych drzwi / Pobiegnę go przywitać / W mym ręku wino drży” nabiera nowego, niezwykle niepokojącego znaczenia.

Źródła:

Atiya Aziz S. – Historia kościołów wschodnich
https://en.wikipedia.org/wiki/Chaldean_Catholic_Church

https://en.wikipedia.org/wiki/Assyrian_Church_of_the_East

https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bcio%C5%82y_orientalne

https://en.wikipedia.org/wiki/Catholicos

https://wp.tv/i,kukiz-zmienil-zdanie-i-chce-przyjmowac-uchodzcow-gdyby-kazda-parafia-przyjela-jedna-rodzine,mid,2002869,cid,4051,klip.html?_ticrsn=3&ticaid=619b3a

http://naszeblogi.pl/46740-kukiz-za-przyjeciem-50-tys-chrzescijan-syryjskich

https://de.wikipedia.org/wiki/Eritreisch-Orthodoxe_Tewahedo-Kirche

https://en.wikipedia.org/wiki/Ge%27ez

https://en.wikipedia.org/wiki/Ancient_Church_of_the_East

https://en.wikipedia.org/wiki/Greek_Orthodox_Church_of_Antioch

Żydzi mesjanistyczni – Wikipedia, wolna encyklopedia

https://en.wikipedia.org/wiki/Aramaic_language

https://de.wikipedia.org/wiki/Beta_Israel

https://en.wikipedia.org/wiki/Kashrut

You may also like...

12 komentarzy

  1. piko napisał(a):

    Metoda „noga w drzwi” ma też wersję bardziej naukową pt. Okno Overtona.

    Mówi się też o metodzie krojenia salami (cienkie plasterki). Pewnych spraw nie załatwia się „na grubo” bo się pacjent może zbiesić, ale skrawanie „drobnym wiórem” daje dobre rezultaty.

  2. Tadeusz_K napisał(a):

    Co rusz to powstają nowe sekty majsterkowiczów grzebiących przy polskiej tamie nachodźczej. Uparcie grzebią i gmerają otworki w tej tamie licząc na to, że to narastające ciśnienie nachodźcze-wcześniej, czy później- rozłamie tamę. Grzebią chcąc za wszelką cenę wbić (jak kamieniarze) drewniany kołek w granit tożsamości narodowej.
    To jest zasadniczy cel tej ich paplaniny (mowy bałamutnej) i nie ma ona nic wspólnego z empatią, miłosierdziem itp. uczuciami, które z założenia są dla tych lewaków obce.
    Ich sztandarowym hasłem jest „rewolucja kulturowa”.

  3. Tadeusz_K napisał(a):

    Biedni i nieszczęśliwi nachodźcy:
    .

  4. Tadeusz_K napisał(a):

    Ubogacenie kulturowe w Barcelonie:

  5. Włóczęga napisał(a):

    Z bloga „sąsiadki”
    18/06/2015
    Czekamy na dwie rodziny z Syrii.
    25/07/201
    Nasi uchodźcy ćwiczenia mieli praktyczne. Z „panią od polskiego” i dwoma ochroniarzami w osobach Tomasza i Janka buszowali po Sandomierzu. Calutki dzień.
    13/07/2015
    „Powoli instalujemy naszych gości, a dzisiaj jedliśmy syryjski obiad. Rodzaj rosołu z kurczaka z wkładką, ryżem i ziemniakami. Do tego sałatka z sałaty i pomidorów. Dobre. Od przyszłego tygodnia wszyscy idą do szkoły, czyli rozpoczynamy naukę polskiego. Na szczęście w pobliskich Kielcach są odpowiedni nauczyciele. Trochę Syryjczykom zimno, bo klimat ci u nas….sorry, taki, jak każdy widzi, a u nich było 44 stopnie, jak wyjeżdżali. Za to jedyni nie będą narzekać na upały. Część z „naszych” uciekła z Homs do Damaszku i tam przeżyli w obozie dla uchodźców.”
    12/09/2015
    „Nasi Syryjczycy wyjechali do Tarnowa szukać szczęścia w większym mieście. Na wsi trudno ułożyć sobie życie, jak się nic nie ma i pracy brak. To było dobre na początek. Niech Pan Bóg ich dalej prowadzi. Dostali status uchodźcy, poznali trochę polskie życie, znają odrobinę język i mogą powoli się urządzać. Został tylko samotny, starszy pan. Mimo wieku nadal pilnie uczy się polskiego”
    Z Tarnowa też znikli!
    http://siostramalgorzata.chlebzycia.org/Blog/?p=3460
    http://siostramalgorzata.chlebzycia.org/Blog/?p=3628
    http://siostramalgorzata.chlebzycia.org/Blog/?p=3585
    http://siostramalgorzata.chlebzycia.org/Blog/?p=3897

  6. Tadeusz_K napisał(a):

    @Włóczęga
    Czyli fajowo jest, sielankowo.
    Słodziutki, lukrowany obrazek niczym „Jeleń na rykowisku”.
    A to jakiś prywatny import na specjalnych zasadach?
    Czy też spadają z nieba?- no bo granice niby chronione są.

    „bo to się zwykle tak zaczyna
    sam nawet nie wiesz jak i skąd
    zaczyna nudzić się”.. brać przybyła
    i wtedy to zaczyna się..

  7. Trzmielka napisał(a):

    Dzięki za tę garść informacji o Syrii i syryjskich chrześcijanach. Póki Bruksela nie zmusi Polski do przetrzymywania nachodźców w obozach pod strażą, to powinniśmy dać sobie radę, bo ci, co tu zostali sprowadzeni, i tak uciekają do Niemiec.

    Senator Kogut był świadkiem zamachu w Barcelonie – ten zwyrodnialec jako pierwszych uderzył matkę z dzieckiem w wózku…

    Budzą się we mnie krwiożercze zamysły, bo uważam, że gdyby zachodnie społeczeństwa miały jeszcze jakiś instynkt samozachowawczy, powinny powywieszać tych lewicowych zbrodniarzy od multi-kulti.

  8. Włóczęga napisał(a):

    Samotny starszy pan czyli Grześ Syryjczyk też wyjechał do siostry do Szwecji.http://siostramalgorzata.chlebzycia.org/Blog/?p=8251

  9. Włóczęga napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Wygląda że to był prywatny import na specjalnych
    zasadach.
    List do p.Kopacz
    http://siostramalgorzata.chlebzycia.org/Blog/?p=3276
    http://siostramalgorzata.chlebzycia.org/Blog/?p=3224

  10. Tadeusz_K napisał(a):

    @Włóczęga
    #List do p.Kopacz#
    A może pisał to „mistrz z małgorzatą”?
    /
    #Grześ Syryjczyk też wyjechał do siostry do Szwecji”
    Pozostawiając po sobie obiekt zalany wodą.
    Taka wschodnia forma podziękowania chyba.
    Chociaż ludzie pustyni kapią się w piasku
    a ubikację noszą przy pasku
    (kołek do wykopania dołka w piasku)

  11. nohood napisał(a):

    bardzo ciekawy tekst.
    przeczytałem 3\4 i skusiłem się na komentarz:

    otóż:)
    wymyśliłem koncepcję-

    dobra!. niech przyjeżdżają- niech zasiedlą polską nizinę,
    niech zrobią u nas dom starców dla starych ludów.
    niech opróżnią jerozolimę i betlejem

    • będziemy wtedy mogli powrócić na wyżynę irańską aby przynieść chrześcijaństwo do serca chrześcijaństwa, jakim jest ziemia, po której stąpał Chrystus.
      a tam zbudujemy podstawy Królestwa Bożego na ziemi…drugą- prawdziwą jerozolimę.

    naturalnie przekreśl wawelu na pół jako licentia poetica dla niemożliwego,

    pozdrawiam wszystkich komentujących pod tą notką.

  12. Tadeusz Korzeniewski napisał(a):

    Świetnie, że Pan robi porządek z tą Shaded (właśnie czytam na S24). Światło na protektorów. To wyjaśnia wzlot tej cwanej przeciętniaczki – wzbić się tak wysoko w pod-40 mln narodzie? Od początku drażniła mój instynkt, pół-„Polka” co etnicznych Polaków zesłanych z ojczyzny ma w nosie na rzecz… no właśnie, swoich?

    Tu gdyby nie miał Pan głębszej wiedzy w tym temacie, okazja pogłębić:

    http://www.tadeuszkorzeniewski.info/

    Cheers

    TK

Dodaj komentarz

Przejdź do paska narzędzi