Z cyklu – Mowa bałamutna – rozprawka nt. pojęcia NIEZALEŻNOŚĆ. autor: izaluka

Wstęp do cyklu:

Niniejszym rozpoczynam serię notek „Mowa bałamutna”, w których przyjrzę się temu, jak wprowadzając chaos pojęciowy, z obiektywnie słusznych w odbiorze społecznym słów lub wprost przeciwnie – słów o jednoznacznie negatywnym znaczeniu – czyni się oręż do walki z cywilizacją łacińską i „buduje” „lepszy” świat i „lepszego” człowieka bez wartości określonych w Dekalogu, tym samym pozbawiając miliony ludzi jasnego osądu dobra i zła.

Przyjrzę się temu, jak przy pomocy tego chaosu próbuje się zawładnąć umysłami i duszami całych społeczeństw niszcząc dotychczasowy porządek rzeczy poprzez wychowanie „nowego”, bezmyślnego, ale posłusznego człowieka po to, aby zaprowadzić Nowy Porządek Świata (NWO).

Jedną z metod kształtowania „nowego człowieka” jest wprowadzanie chaosu pojęciowego, np. poprzez stosowanie określeń nieadekwatnych do sytuacji rzeczywistej i prawnej, odbierających tym samym sens i logikę stosunkom społecznym i zasadom nimi rządzącym. Ma to wywoływać i wywołuje w społeczeństwach wrażenie/przekonanie, że nic na tym świecie nie jest oczywiste, że wszystko można zrelatywizować, zmanipulować, zakłamać, a wszelki opór nie ma szans, bo „każdy medal ma dwie strony”. Przekonanie, że nawet, jeśli się sprzeciwimy, to nic nie da się zmienić, a tylko może nas spotkać sankcja za bunt przeciw takim praktykom, zwanym przez „wtajemniczonych” poprawnością polityczną.

A przecież: „niech wasza mowa będzie tak tak nie nie, a co nadto jest, od złego pochodzi”. O tym pamiętajmy i tego się trzymajmy.

 

***

Na początek wezmę słowo NIEZALEŻNOŚĆ i wiele jego synonimów (określeń bliskoznacznych), jak samodzielność, suwerenność, niezawisłość, autonomia, itp. (w internetowym słowniku synonimów https://synonim.net/synonim/niezale%C5%BCny  naliczyłam ich 111).

Jest to bowiem, po terminach równość i tolerancja, kolejne modne słówko, jakim znaczna część polityków i komentatorów szermuje w debacie polityczno-medialnej próbując okładać nim przeciwników politycznych m.in. w ten sposób mieszając w głowach tzw. zwykłym ludziom.

Od razu napiszę, że wg mojego rozumienia zadań wykonywanych przez osoby i instytucje państwa działające w przestrzeni publicznej, termin ten (niezależność) i jego synonimy nie są, a nawet nie mogą być w pełni realizowane choćby dlatego, że w przyrodzie, a to ona jest naturalnym środowiskiem człowieka, nie występuje takie zjawisko, jak pełna niezależność.

 

Najpierw trochę oczywistości.

Cały Kosmos jest przykładem zależności form i zjawisk. Ziemia i wszystko, co się na niej znajduje – materia ożywiona i nieożywiona podlega zależnościom.

Materia ożywiona to człowiek, fauna i flora.

Wszystkie te byty materii ożywionej są uzależnione zarówno od czynników zewnętrznych – przyroda i zachodzące w niej zjawiska, jak i od warunków wewnętrznych (osobniczych) – instynkt, przystosowanie do środowiska oraz kondycja osobnicza.

Człowiek, to najwyżej zorganizowany materialny byt na Ziemi, który będąc uzależnionym w podobny sposób, jak cała materia ożywiona, od przyrody i jej zjawisk oraz od warunków osobniczych – instynkt, przystosowanie do środowiska, kondycja osobnicza, jest także uzależniony od rozumu, świadomej woli i ducha (wyznawane wartości wyższe), których nie posiadają fauna i flora.

Człowiek tworzy wiele grup społecznych wzajemnie się przenikających i wzajemnie na siebie oddziałujących. Najmniejszą i najbardziej podstawową komórką społeczną, jaką tworzy człowiek, jest rodzina. Najbardziej zaś skomplikowaną i najwyższą formę organizacji społecznej stanowi państwo.

Motywem prowadzącym do tworzenia i obrony istnienia państwa jest organizowanie się ludzi wokół wspólnych celów i interesów wynikających z miejsca (terytorium) oraz wspólnego kodu kulturowego danej społeczności tworzącej państwo. Wspólnym kodem jest historia, tradycja, język, wyznawane przez wieki wartości, a celem – tworzenie i korzystanie z warunków umożliwiających realizację dążności do ich (społeczeństwa) i jego (państwa) pożytku i rozwoju, zarówno indywidualnego, jak i zbiorowego.

Najbardziej pożądana przez ogół społeczeństwa definicja państwa, wg mnie, brzmi zatem tak:

Państwo to terytorium i ludzie je zamieszkujący podlegający jednolitym przepisom wypracowanych przez nich zasad prawa, połączeni wspólnym kodem i celem, gotowi je tworzyć, udoskonalać, rozwijać i stawać w jego obronie.

Na świecie są różne rodzaje państw ze względu na ustrój polityczny, ale każdy z nich opiera się na zależności ich organów. Tylko w monarchiach absolutnych cała władza jest w rękach monarchy, ale też tylko teoretycznie, bo w praktyce zależna jest od doradców oraz lojalności osób władzę absolutną realizujących. Przykładów na taką zależność, zakończoną w wielu przypadkach śmiercią monarchy, można znaleźć w historii świata całe multum.

Nikt nie żyje w próżni i każdy jest w jakiś sposób zależny od innych ludzi oraz od warunków wewnętrznych (cechy osobnicze) i zewnętrznych (otaczający świat i jego prawa).

Żona zależna jest od męża, mąż od żony, dzieci od rodziców. Pracownik zależny jest od pracodawcy. Uczeń zależny jest od nauczyciela, nauczyciel od dyrektora, dyrektor od kuratora oświaty, kurator od ministra oświaty, minister od premiera, premier od parlamentu, parlament od wyborców, wyborcy (a więc i wszyscy wymienieni wcześniej) od prawa, itd., itp.

Podobnie rzecz się ma w każdej dziedzinie życia społecznego.

Ponieważ słowo/pojęcie, które stało się powodem napisania przeze mnie tej notki, czyli NIEZALEŻNOŚĆ, jest ostatnio głównie wykorzystywane w walce przeciwko partii PIS, (przypominam, powołanej w demokratycznych wyborach do sprawowania legalnej władzy w Polsce), to w odniesieniu do tej partii spróbuję uzasadnić, dlaczego krytykuję podnoszenie tej cechy do rangi niemalże fetyszu i do „walenia po głowach” wyłonionego z tej partii rządu oraz prezydenta.

 

Tworzenie się partii politycznej.

Aby powstała partia polityczna (stowarzyszenie polityczne) najpierw musi być człowiek, który na taka partię ma pomysł (program). Znajduje on ludzi o podobnych poglądach, którzy ten program popierają, uważają za swój i wtedy wspólnie poszukują i znajdują kolejne osoby gotowe włączyć się w taki projekt. Gdy projekt ten spełni wszystkie wymogi prawne obowiązujące w państwie, zakładają partię i starają się pozyskać jak najwięcej jej członków i zwolenników. W naturalny sposób przywódcą partii staje się jej pomysłodawca i inicjator.

Wypracowują wspólnie statut (prawo obowiązujące wszystkich członków), określają szczegóły programu i przystępują do osiągnięcia celu.

Celem zaś każdej partii politycznej jest wygranie wyborów i pozyskanie władzy, aby leżący u podstaw powstania partii program móc realizować.

Taka partia, to zatem twór polityczny w pewnym stopniu podobny do tworu, jakim jest państwo – jest terytorium, jest wspólny kod genetyczny (program zbudowany na bazie wyznawanych wartości), prawo, władza (kierownictwo partii z liderem na czele) i jest wspólny cel.

I teraz, czy partia może być w pełni NIEZALEŻNA i czy niezależni mogą być jej członkowie? Otóż moim zdaniem nie może i nie mogą.

Partia jest bowiem zależna od obowiązującego w państwie prawa, od statutu partii, czyli przyjętego w niej prawa wewnętrznego oraz od oczekiwań dużej (znaczącej) liczby (nie grupy) osób, którym ten program się podoba (społeczeństwa – potencjalnych wyborców), bo to od nich będzie zależało, czy dana partia osiągnie swój cel – prawo do realizacji swego programu, czyli prawo do rządzenia.

Członkowie partii zaś oprócz tego zależni są również od kierownictwa partii, czyli także od jej lidera. W przypadku partii PIS jest nim Jarosław Kaczyński.

Absurdem jest żądanie od lidera partii, którą on założył mając pomysł na jej program i realizację oraz dla osiągnięcia tej realizacji zgrupował wokół siebie ludzi o podobnych (takich samych) poglądach na oczekiwania społeczne i politykę, aby po osiągnięciu połowy celu – doprowadzeniu do utworzenia partii politycznej – nagle zrezygnował z wpływu na osiągnięcie celu głównego, czyli zdobycie władzy i realizowanie programu, który legł u podstaw utworzenia partii (zawołanie w czasie kampanii wyborczej: „schowajcie J. Kaczyńskiego”).

Absurdem jest żądanie, aby po zdobyciu władzy przez partię, jej lider zrezygnował z wpływu na realizację tegoż programu, zapewniając członkom „swojej” partii całkowita swobodę i NIEZALEŻNOŚĆ w działaniu, czyli tzw. granie na siebie.

 

Rząd wyłaniany przez zwycięską w wyborach partię.

Jeśli partia, czyli de facto deklarowany program, uzyska duże poparcie społeczne, jej przedstawiciele uzyskają mandaty do parlamentu, czyli uzyskają prawo do udziału w rządzeniu państwem. Im to poparcie jest większe, tym ten udział jest większy, aż do uzyskania pełnej władzy. Jeśli partia wybory wygra i zdobędzie prawo do zaproponowania składu rządu, to partia pod przewodnictwem jej lidera dokonuje wyboru kandydatów na premiera i poszczególnych ministrów. Jeśli wygrała wybory i posiada stosowną większość w parlamencie, jej kandydatury są przez ten parlament przyjmowane i stanowią realną i legalną władzę w państwie.

W momencie objęcia stanowisk premier oraz ministrowie nie stają się nagle NIEZALEŻNI. Nadal są bowiem zależni od swojej partii, której są przedstawicielami na odcinku rządzenia, a także pozostają w mocy wszystkie dotychczasowe uzależnienia (od prawa ogólnego, wewnętrznego i od oceny wyborców). Dochodzi jeszcze do tego uzależnienie od oceny przez parlament.

Absurdem jest żądanie opozycji od lidera, aby ten po zdobyciu władzy przez partię zrezygnował z wpływu na realizację tegoż programu, zapewniając premierowi i ministrom (zaakceptowanym przez parlament, czasami przede wszystkim głosami posłów, których wcześniej desygnował, jako kandydatów do parlamentu po to, aby realizowali program partii) całkowita swobodę i NIEZALEŻNOŚĆ w działaniu na tych stanowiskach.

Członkowie rządu obejmują stanowiska tylko dlatego, że najpierw wstępując do partii, a potem godząc się na objęcie stanowisk rządowych, przyjęli/zaakceptowali program partii i deklarowali pracę na jego rzecz.

Podobnie, absurdem jest oczekiwanie/żądanie opozycji od członków rządu (przedstawicieli danej partii) NIEZALEŻNOŚCI od jej lidera i jej samej, czyli faktycznie od programu, który zyskał poparcie wyborców i pozwolił jej (partii) objąć rządy w państwie.

Lider nie po to zakładał partię, a potem desygnował swoich reprezentantów (przedstawicieli) na członków rządu, aby po wyborze osoby te realizowały samodzielną politykę, niekompatybilną z założeniami programowymi partii, która ich wyłoniła, czyli stali się, wg żądań opozycji, NIEZALEŻNYMI.

Niezależnymi bowiem od czego? Od programu partii, do której wstąpili dobrowolnie, ponieważ program ten znalazł ich poparcie i chcieli dążyć do celu, czyli objęcia władzy, aby ten program realizować? Teraz mieliby już nie chcieć, a mieć inne cele? Np. mieliby chcieć realizować cele opozycji kontestującej program partii, która objęła rządy? To przecież byłaby schizofrenia polityczna.

Byłoby to absurdalne i przeczyło samym założeniom powstawania i istnienia partii politycznych. Przeczyłoby zasadom ustroju demokratycznego.

Nie znaczy to wcale, że lider ma premiera i ministrów „prowadzić za rączkę”, w ramach realizacji programu partii rząd ma i musi mieć swobodę, ale niedorzecznością jest oczekiwanie opozycji, aby rząd prowadził NIEZALEŻNĄ od partii politykę, np. taką, która będzie się podobała opozycji z założenia totalnej. Ma się podobać tym, którzy na tę partię głosowali, jej zaufali i oczekują realizacji programu, który partia przedstawiła w kampanii wyborczej. Takie są zasady demokracji.

Medialne zarzuty przeciwników rządzących z partii PIS, że premier lub ministrowie są zależni od lidera partii, która ich wytypowała na swoich przedstawicieli, są więc całkowicie pozbawione sensu i nie mają nic wspólnego ani z logiką ani z demokracją.

 

Kandydat na prezydenta państwa wygrywa wybory.

W krajach o ustroju demokratycznym istnieje co najmniej kilka partii politycznych o różnych programach, czasami częściowo podobnych. Każda z partii ma prawo w określonym czasie i trybie wyłonić spośród swoich członków swego kandydata na urząd prezydenta państwa.

Oczywistym jest, że partia wybiera takiego kandydata, który wg niej (lider, kierownictwo partii) i deklaracji samego kandydata, podziela założenia programowe partii, jeśli wybory wygra, będzie sprawował swój urząd zgodnie z jej programem w zgodzie i porozumieniu z wyłaniającą go partią, której główną postacią, czy się toopozycji totalnej podoba, czy nie, jest jej lider. W przypadku PIS przypominam jest to znienawidzony przez totalną opozycję Jarosław Kaczyński.

Założenie, a nawet w wydaniu totalnej opozycji żądanie, że kandydat ma stać się po sukcesie wyborczym NIEZALEŻNYM od tego programu i zechce prowadzić SAMODZIELNĄ, AUTONOMICZNĄ politykę, różną od tej, którą akceptował, gdy do partii wstępował i godził się na kandydowanie na najwyższy urząd w państwie, jest równie absurdalne, jak oczekiwanie od członków rządu wyrzeczenia się realizacji założeń programowych ich macierzystej partii.

A więc reasumując, ani prezydent ani rząd w ustroju demokratycznym nie są i nie mogą być bytami NIEZALEŻNYMI i prowadzić polityki autonomicznej w stosunku do partii, która ich wytypowała na te stanowiska.

W przeciwnym przypadku, jeśli ktoś uważa inaczej, a więc każdy, kto zarzuca członkom rządu lub prezydentowi zależność od partii, czy w szczególności od jej lidera, oznacza to, że jest przeciwnikiem ustroju demokratycznego, a nadto jest przeciwnikiem tzw. zdrowego rozsądku.

 

You may also like...

37 komentarzy

  1. Tadeusz_K napisał(a):

    @izaluka
    Świetny tekst.
    Dobry pomysł cyklu.
    /
    #równość i tolerancja,”

    Było:
    Wolność, równość i braterstwo.
    Ten sam pomysłodawca zmienił toto i jest:
    Wolność, równość i tolerancja.

    Ot, ewolucja desygnatów.
    Niewielka zmiana w słowie, a jak wielkie sieje spustoszenie w przestrzeni publicznej.
    Zmiana ta implikuje niepostrzezenie zmiany innych starodawnych, utrwalonych, sprawdzonych desygnatów pojęć.
    Niepostrzeżenie dlatego, że odbiorca podświadomie podkłada sobie pod te nowe pojecia stare desygnaty, a obowiązują nowe, polit_poprawne bliżej niezdefiniowanne.
    -Taka sztuczka socjologiczna.
    Np.
    patriotyzm
    &
    nowoczesny patriotyzm.
    i etc…etc…mnóstwo całe.
    Pozdrowienie.

  2. Tadeusz_K napisał(a):


    Annuit Coeptis Novus Ordo Seclorum-ogłoszenie nowego porządku wieków.
    Zechcieli ogłosić.
    A mogli nie ogłosić.

  3. izaluka napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Witaj,
    Dzięki za miłe słowa 🙂 i adekwatne komentarze.

    Kropla wody drąży skałę. Globaliści i inne „szatany” postępują wedle tej właśnie prawdy. To i ja staram się o tej prawdzie pamiętać i ona mnie motywuje do wywarzania czasem otwartych drzwi, ale w mediach wszelakich trwa taka młócka na umysłach ludzi, że może i takie oczywiste oczywistości, jak w notce, okażą się taką kroplą wody drążącą skały. Wtedy moja pisanina miałaby jakiś wymierny sens, pod warunkiem oczywiście, że przeczyta to choć kilka osób 🙂 Na naszym portalu, to raczej są ludzie myślący podobnie, ale w innych miejscach (choćby na żółtym) jest całe multum „nowych” „człowieków”.
    Dlatego właśnie zamieszczam swoje teksty także tam, co w niesympatyczny sposób wytknął mi swego czasu nasz Kolega Bloger – szanowny @Boson. Szkoda, bo jeśli ma ON coś wartościowego do powiedzenia, to czemu ukrywać się z tym tylko w jednym miejscu. No, ale każdy postępuje tak, jak uważa za słuszne. Ja nie oceniam.

    PS. Mam nadzieję, że czujesz się lepiej (przeczytałam wczoraj, że chorujesz).
    Ja jestem kobietą „upadłą”. Stało się to 3 dni temu podczas ulewy, ale staram się ból zamienić w coś (mam nadzieję) pożytecznego.

    Pozdrawiam i życzę zdrowia, wszak ono jest najważniejsze 🙂

  4. Tadeusz_K napisał(a):

    @izaluka
    Trochę wyszedłem przed szereg z moim komentem z 8-07 (śpieszyłemsię do kościółka).
    Jak rozumiem będzie to cykl, a więc opracujesz słownik neomarksistowskiej nowo_mowy.
    Zahaczyłem o te slowa (#równość i tolerancja,#) bo były w tekście i mam nadzieję, że rozpracujesz je szczegółowiej.
    Tak więc jak uważasz to możesz mój koment z 8-07 skasować bo widzę teraz, że stanowi trolling.

    Rozpracowujesz teraz pojęcie Niezależności.
    -Dobrze- i dobrze ci idzie.
    Określę się do tego (tej Niezależności) za chwilę.
    Irytują mnie w tej nowo_mowie n/t Niezależności (o specyficznych neomarksistowskich desygnatach) podobne elementy jak i ciebie.

  5. izaluka napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Ależ w żadnym wypadku nie będę kasowała Twojego komentarza! Jest jak najbardziej na temat. Przewodni temat jest na początku tekstu, a dalsza część, to jego rozwinięcie i uszczegółowienie.

    Ja wspomniałam o słowach: równość i tolerancja, Ty dodałeś jeszcze pojęcie: wolność. I bardzo dobrze. Na początek wybrałam słowo NIEZALEŻNOŚĆ dlatego, że jest bardzo aktualne w związku z konfliktem (?) miedzy PISem, a Prezydentem.

    Ale oczywiście zarówno równość, tolerancja, jak i wolność są „godne” tego, aby im poświęcić podobne rozprawki. I mam chęć to zrobić. Jeśli nic nie stanie mi na przeszkodzie, to chciałabym wziąć na tapetę nie tylko te, ale i kolejne nowo-modne słówka. Jest ich tak dużo, że mogę mieć zajęcie na bardzo długo.

  6. Tadeusz_K napisał(a):

    @izaluka
    #Jest ich tak dużo, że mogę mieć zajęcie na bardzo długo.#
    /
    O tak!- i coraz więcej, rosną jak na drożdżach.
    Opracowanie ich (czyli denuncjacja) zajmie conajmniej kwartał cały.

    ps.
    Jeszcze nie zabrałem się za tę Nizależność.
    W zasadzie opisałaś ją bezbłędnie, ale może znajdę jeszcze jakąś lukę.

  7. E.B napisał(a):

    Izaluka

    Bardzo dobry tekst. Rzeczywiście nie jesteśmy niezależni. Świat to system naczyń połączonych i polityka też.
    Odniosę się do konfliktu w PiSie, bo to nas wszystkich uwiera.
    Jest dylemat czy Prezydent jest prezydentem wszystkich Polaków czy tez realizuje program swojej partii. I chyba Andrzej Duda ten dylemat też ma. To też jest słowo wytrych: Prezydent wszystkich Polaków. Ale wybrali go ludzie, którzy głosowali głównie na program, człowiek był w jego cieniu. I jeżeli jest wola ten program realizować to automatycznie nie da się być prezydentem wszystkich, bo wszystkim się nie dogodzi.
    Dobrze to wypunktowałaś i ludzie Prezydenta powinni to przeczytać. Wola wyborców jest taka, żeby realizować program i trzeba to wziąć pod uwagę.

  8. E.B napisał(a):

    cd

    Przy okazji poruszyłaś sprawę odbioru naszych notek. Jest tu wiele bardzo dobrych tekstów i żal, że tak mało ludzi to czyta. Coś trzeba z tym zrobić, bo nie piszemy dla siebie, a w naszym gronie poglądy mamy podobne. Można powiedzieć, że zebrała się tu silna grupa o określonym światopoglądzie, mocno ugruntowanym. Kiedyś napisałam do @Ciszy, że czasem idziemy różnymi drogami, ale jeśli chodzi nam o to samo, to się spotkamy. I spotkaliśmy się tu. Portal jest w mojej ocenie bardzo dobry i powinien służyć budowaniu polskiej tożsamości i świadomości całej sytuacji, w jakiej przyszło nam żyć. Nie lubię szerszenia, ale cenię niektórych autorów tam piszących i chciałbym żebyśmy z nimi nawiązali kontakt. Stworzyli silną grupę pro polską i pro państwową w blogosferze. Blogosfera to jeden z teatrów tej wojny.

  9. Tadeusz_K napisał(a):

    @izaluka.
    Niezależność.
    Nie ma niezależności we Wszechświecie.
    Nie ma też niezależności w żadnej partii bo sama partia uzależniona jest statutem swoim.
    A jeśli partia jest uczciwa to z kolei uzależniona jest od programu wyborczego.
    Po raz pierwszy w moim życiu zdarza się, że partia rządząca stara się jak może zrealizować swoje obietnice na podstawie których (czy też dzięki którym) uzyskała mandat rządzenia.
    Tę zależność totalniacy wykpiwają, deprecjonują przedstawiając jako szatańskie zło.
    Wykpiwają zapominając o tym, że podczas swoich nierządów cały czas (mało, że byli uzależnieni od Berlina) to wręcz byli na krótkiej smyczy i na dodatek w kagańcu.
    Taka niezależność marzy się totalniakom.
    Zależność zewnętrzna pomijając uzależnienie od narodu, od polskiej racji stanu.
    Tak to wygląda pojęcie Niezależności i jej desygnat w kołtuńskich meandrach totalniackich umysłów.
    Prezydent wszystkich Polaków.
    A czy ta grupka 18% około + garstka złodziei to czy aby Polacy?
    Czy to nie aby rezydenci jeno? realizujący obce interesy?
    Tak, totalniacy są absolutnie niezależni, aabsooluutnie!.
    Są niezależni od narodu polskiego.

  10. Tadeusz_K napisał(a):

    Świerk obok mojego domu upstrzony szyszkami:
    .

    /
    Takie greckie niebo (dokładnie jak na foto) mam dzisiaj nad głową, temp. 26 celsjuszów..,a mój pies Max śpi.
    -Życie jest piękne!

  11. izaluka napisał(a):

    ebns24
    Dziękuję Ci bardzo.
    „To też jest słowo wytrych: Prezydent wszystkich Polaków.”

    Tak jest, to jest właśnie kolejny przykład na czynienie bata na rządzących przy pomocy określeń obiektywnie pozytywnych w odbiorze. Po stronie wrogów Polski i Polaków zaangażowano naprawdę bardzo dobrych PR-owców, czyli manipulatorów. Przecież to tak pięknie brzmi, nie ma się do czego przyczepić, a kryje się pod tym zamiar zdezorientowania społeczeństwa i wyprowadzenia go na manowce.

    Co do zachęcenia kolejnych autorów do pisania na PT, też mam kilka osób, które chętnie bym tu widziała. Jak ich zachęcić? Nie mam pojęcia. Może jednak publikując czasami też na S24 z podaniem linka do oryginalnego tekstu tutaj.

    Przyznam, ze bardzo lubię nasze PT. Jest tu niespotykana gdzie indziej atmosfera. Czuję się tutaj niemalże, jak w domu. Nie wiem ile osób nas czyta, może jest ich trochę. Poza tym nawet te osoby, które mają na PT status autorów też rzadko pisują, rzadko komentują. Szkoda. Może po wakacjach się to zmieni na plus.
    Swoją drogą jest „zabawnie”, przed wakacjami niektórzy pisali, że są zarobieni, za to w wakacje….

    Pozdrawiam

  12. E.B napisał(a):

    Mam nadzieję, że Prezydent nie da się zbałamucić. Prawdę mówiąc trochę się tego obawiam, no ale wkrótce się przekonamy.
    A wracając do PT, to Nohood miał z nami rozmawiać o przyszłości i stanie aktualnym i cisza. Ja też bardzo lubię PT i szkoda by było, żeby zniknął. Ma tę atmosferę, która bywała na S24. Twoje notki są bardzo potrzebne, bo zbałamuconych wielu…
    Trochę chyba wojenka na górze ludzi zniechęciła, no bo ile można.
    A tu trzeba trwać :).

  13. izaluka napisał(a):

    @Tadeusz_K
    Jutro Ci odpowiem, przepraszam.

  14. Tadeusz_K napisał(a):

    @izaluka
    15.08 22-17

    Prezydent nie ma czasu dla MON.

    — powiedział [był] prezydencki minister.
    „Po prostu zwyczajnie nie ma czasu”

    https://wpolityce.pl/polityka/353316-lapinski-nie-widze-jakichs-kwestii-ktore-wymagalyby-bezposredniego-spotkania-prezydenta-z-ministrem-obrony-narodowej

    Śmieszne, irytujące i dla infantylnych tłumaczenie.
    Prezydent także nie miał czasu włączyć się w proces legislacyjny o aparaturze nie_spawiedliwości.
    Aneks również zakryty na zimu?
    -Coraz ciekawiej jest…..

  15. Tadeusz_K napisał(a):

    cd. 6-55
    dr A. Duda nie ma czasu dla MON bo…


    Ja rozumiem, wszystko rozumiem…ale?
    Nie rozumiem jednak, gdy pijar ważniejszy od MON- prezydent nie ma czasu?
    Oznacza to, że marnotrawi ten czas.

  16. Tadeusz_K napisał(a):

    Ludy…stodoła mi się pali!
    Ratujta!-ja nie mam czasu ratować bo czytam literaturę polską…patriotyczną.
    🙂

  17. E.B napisał(a):

    Tadeusz

    Mam nadzieję, że to tylko przenośnia :)).
    Czytam to wszystko i jeśli to prawda to….. ręce opadają. Straszne jest to nasze wychodzenie z komunizmu.
    Ludziom mowę odjęło i mają wszystko w głębokim poważaniu. Ja słucham Szopena, bo mi to zawsze dobrze robi. Jak ktoś ma ochotę, to zapraszam do wspólnego słuchania:

    .

  18. Tadeusz_K napisał(a):

    Mam nadzieję, że to tylko przenośnia :)).
    Tak @ebns24.
    Trzeba się przenieść do dolnego obrazka z 10-47.
    No bo cóż można powiedzieć, gdy:

    — powiedział [był] prezydencki minister.
    „Po prostu [prezydent] zwyczajnie nie ma czasu” [dla MON]

    A ja powiedziałbym, że jest to nadzwyczajne rżnięcie głupa.
    Sorki, jest toto irytujące.!-naprawddę.
    To otoczenie prezydenta jest ciekawiej prowiencji…????
    /*****
    Ale muzyka piękna..
    I piękne te czerwone dęby…to pażdziernik…
    Mam takowe w ogrodzie tylko jeszcze młode.

    ps.
    -jak „zbadaj”..?-dobrze?
    Wystarczy tylko raz złapać równowagę na rowerze, a póżniej tego się nie zapomina.
    Śmiało bo inaczej nie będzie.
    🙂

  19. Tadeusz_K napisał(a):

    @ebns24
    Proszę nie dziwić się mnie.
    Po przeczytaniu tego łapińskiego (link z 6-55) do tej pory kipię złością.

    1).Aneks zamknięty (do którego bul biegl o malo nóg nie łamiąc)..
    No cóż – myślę…..
    Macierewicz zna go na pamięć-poradzą sobie.
    Nie muszę go znać wraz z Putinem.

    2).2x veto.
    No cóż, może lepiej napisze prezydent?-pal licho.

    3).Ale, gdy prezydent nie ma czasu dla MON to jakbym słyszł bula w bulo’ porodowym-dosłownie.
    Kto jest tu idiotą, albo kto kogo robi w idiotę.

    ______________________________

    Akurat tu artykuł @izaluka mówi jak się ludzi robi w bambuko.
    A to jest dobry tego przykład ze wczoraj- cholera jasna.
    „Mowa bałamutna”.

  20. E.B napisał(a):

    Tadeusz

    Czytałam wczoraj Ściosa. Nie podoba mi się ta gra MONem i Macierewiczem. Jeżeli oni mają rację, to mamy nową sytuację. Ale może nie jest tak źle. Łapiński też mi nie leży.

  21. Tadeusz_K napisał(a):

    #Jeżeli oni mają rację#

    Mówią, że nieszczęścia chodzą parami.
    Ale…
    Tu wystąpiła koniunkcja trzech zdarzeń: 1 ^ 2 ^ 3 (godz. 16-44) co mocno nadwątla chęć dawania wiary temu, że zdarzenia te są niezależne.

  22. E.B napisał(a):

    Trochę jak koniunkcja trzech planet. I ma to wpływ na ziemię. Tak jak na nas :)).
    Ja wciąż jeszcze mam nadzieję, ale już patrzę trochę inaczej. Zdezorientowanych jest wielu. Ludzie szukają przyczyny, jakiegoś wyjaśnienia.
    Nie wiem czy słuchasz RM, ale jeśli tak, to zapewne coś rzuciło Ci się w oczy. Ale oni też czekają co będzie dalej.
    Ja wiem tylko jedno. To okienko, które mamy, będzie krótkie i trzeba przejść ten Rubikon i zrobić z sytuacji rzekę bez powrotu. Powrotu do III RP. I wszyscy, którym leży na sercu dobro naszej ojczyzny muszą zrobić wszystko, żeby tak się stało. To jest oczywiste. Działania przeciwne są nie tylko zastanawiające, ale sprawią, że okienko nam się zamknie, nie zdążymy i będzie jak było. Jeśli trzeba poprawić to poprawić, ale szybko.

  23. E.B napisał(a):

    Pięknie Ci się kojarzy złoty polski październik z Szopenem. Dobra koniunkcja :)).

    Napiszę później na PW, pewnie jutro odczytasz :).

  24. fatamorgan napisał(a):

    Pani Ewo!

    Archeologiczna rewelacja. Ciekawe! Serdecznie Pani (i nie tylko) polecam:

    http://niezalezna.pl/200959-sensacyjne-odkrycie-w-polsce

    Oraz, dyskusje „pod”.

    Pozdrawiam serdecznie

    P.S. Posłużyłem się w dokonanych tam komentarzach i Pani wpisem
    🙂

  25. Fatamorgan napisał(a):

    fatamorgan
    Twój komentarz oczekuje na moderację.

    16 sierpnia 2017 o 21:12

    Pani Ewo!

    Archeologiczna rewelacja. Ciekawe! Serdecznie Pani (i nie tylko) polecam:

    http://niezalezna.pl/200959-sensacyjne-odkrycie-w-polsce

    Oraz, dyskusje „pod”.

    Pozdrawiam serdecznie

    P.S. Posłużyłem się w dokonanych tam komentarzach i Pani wpisem
    ?

  26. E.B napisał(a):

    Fatamorgan

    Dziękuję i biegnę poczytać.

    Pozdrawiam

  27. E.B napisał(a):

    Izaluka

    Trochę w temacie Twojej notki o chaosie pojęciowym, wprowadzanym celowo, żeby nas skołować mówi, oprócz spraw bieżących, Witold Gadowski:

    .

  28. Tadeusz_K napisał(a):

    @Fatamorgan
    Piszesz bo masz nieuzasadniony żal.
    Powtarzasz to często.
    „Twój komentarz oczekuje na moderację.
    16 sierpnia 2017 o 21:12”

    To jest twoja (wyłącznie) wina.
    Żle się logujesz.
    Tu ma miejsce [1+ (3 silnia)x n] sposobów logowania.
    [„n”= wyobraźnia użytkownika.]
    Niektóre z nich wpędzają użytkownika do pojemnika’ moderacji.
    Tutaj nikt nikogo nie moderuje i nie kontroluje-to działa automat systemu.

  29. Tadeusz_K napisał(a):

    @ebns24
    16 sierpnia 2017 o 18:17
    #[..]Nie podoba mi się ta gra MONem i Macierewiczem.[…]#

    Troszkę światła w sprawie:

    http://niezalezna.pl/201066-antoni-macierewicz-dla-quotgazety-polskiejquot-ambicje-personalne-nie-moga-szkodzic-armii

  30. nagor napisał(a):

    @izaluka
    Witaj
    Dobre określenie mowa bałamutna a niezależność . Twoje określenie oczywistości zrozumienia zasad demokracji jest podwaliną systemu społecznego do którego się niby zaliczamy określając rozumienie słowa Naród i instytucjonalnej formuły Państwo .
    Obserwując wszystkie modyfikacje czasów obecnych w UE oraz stanowiska tzw totalnej głoszonej na użytek wewnętrzny można dojść do wniosku ,że żadna oczywistość nie ma prawa funkcjonować . Zwiazek demokracja-naród-państwo jest wrogiem nowego porządku .
    Wcześniej to zsrr oficjalnie oświadczał o eksporcie rewolucji , obecnie nikt oficjalnie nie firmuje NWO mimo,że mają ze sobą wiele wspólnego w rozumieniu cywilizacji i jej organizacji.
    Zanosi się na to ,że tylko czeka nas era mowy bałamutnej i gest wyzwolenia niewolnika .

  31. izaluka napisał(a):

    @nagor
    Witaj
    …”żadna oczywistość nie ma prawa funkcjonować.”
    Właśnie, właśnie i w tym jest rzeczy sedno. Tak „zabełtać błękit w głowie” (vide Bogdan Chorążuk, autor piosenki „Zegarmistrz światła”), aby, wszystko, co do tej pory było oczywiste, przestało takim być. Stąd tworzy się takie potworki słowne, jak demokracja liberalna, czy nowoczesny patriotyzm i inne tego typu. Stąd patriotyzm, to nazizm i faszyzm, a sprzeciw wobec narzucania uchodźców, to rasizm i ksenofobia.

    „Wcześniej to zsrr oficjalnie oświadczał o eksporcie rewolucji , obecnie nikt oficjalnie nie firmuje NWO mimo,że mają ze sobą wiele wspólnego w rozumieniu cywilizacji i jej organizacji.”

    No i ta cała UE, to przecież też wypisz wymaluj projekt rodem z ZSRR, komunizm w czystej postaci. Jeszcze nie ma zsyłek, ale pewnie to tylko kwestia czasu. Obozy już są – dla uchodźców na razie – jeszcze nie łagry, ale kto wie, co będzie dalej i co się planuje dla białego „rasisty” i „ksenofoba”.

  32. izaluka napisał(a):

    @nagor
    Nie, zaraz przeczytam. Dziękuję.

  33. izaluka napisał(a):

    @nagor
    No, i NWO, jak widać przyspieszyło. Dramat!

  34. izaluka napisał(a):

    @nagor
    Wyp…ć musimy z tej diabelskiej UE.

  35. nagor napisał(a):

    @izaluka
    Nie dziwię się brytyjczykom , wyczuli ,że niezależność jest zagrożona . Co przy posiadaniu u siebie takiej masy dobroci , rezultat był natchnieniem chwili , chyba niepowtarzalnym .
    Nie należałem do tych co chcieli tam wejść , wtedy już śmierdziało poważnie.
    Dzisaj Złota Pani usiłuje utrzymać tereny zdominowane (stara unia , strefa euro) a my to zakała mentalna nawet z V kolumną stanowimy realne zagrożenie dalszych bezkolizyjnych przekształceń (dzięki imigrantom) .Jest dylemat , czy po postrzyżynach owce przeznaczyć na ubój , czy wygonić na inne pastwisko , a tak dobrze żarło .Taka integracja strachem i zastraszaniem. Może nas wygonią sami , Daj Boże .

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi