Poprawność polityczna i mowa nienawiści, czyli metamorfozy Ministerstwa Prawdy i Miłości

Może Ci się również spodoba

9 komentarzy

  1. piko napisał(a):

    Dla wariatów nazywanie rzeczy takimi jakie są, mówienie prawdy jest postrzegane jako wariactwo albo jeszcze prościej – wśród wariatów człowiek normalny uchodzi za pomylonego.

    Oczywiście ci co narzucają politpoprawność nie są wariatami, oni produkują zastępy ludzi niezdolnych do samodzielnej, krytycznej oceny rzeczywistości w sferze społecznej, politycznej, socjologicznej, historycznej.

    Jak i dlaczego tak się dzieje starałem się przedstawić tu:
    https://www.salon24.pl/u/piko/424695,merdia-ich-mac-czyli-o-baranach
    i w innych tekstach.

  2. izaluka napisał(a):

    @WAWEL24
    Naukowo podszedłeś do tematu – przeczytałam uważnie i oczywiście zgadzam się z każdym słowem.

  3. izaluka napisał(a):

    @PIKO
    Możliwe, że nie widziałeś prawdziwego wariata (ja widziałam), ale w rzeczywistości jest tak, że taki prawdziwy wariat znacznie częściej mówi „nagą” prawdę, niż niejeden tzw. normalny. Wariat nie ma hamulców (mentalnych, społecznych, czy obyczajowych) i wali prawdę (swoja prawdę, ale szczerą), podczas, gdy tzw. normalny żyje i funkcjonuje pod presją środowiska, norm społecznych, politycznych, a także strachu przed mówieniem prawdy (wyrażania własnego, nieskrępowanego zdania), które może mu zagrozić na wielu polach, np. zawodowym, czy towarzyskim.

    Zwróć uwagę na choćby nasze blogerskie podwórko i w związku z tym na styl pisania notek, czy komentarzy przez wielu blogerów – intelektualne łamańce, niedomówienia, sugestie, które można odebrać co najmniej dwojako, a rzadkie przypadki pisania wprost i jednoznacznie oraz unikanie wielu tematów (antysemityzm).

    Co do tego, że „wśród wariatów człowiek normalny uchodzi za pomylonego” zgadzam się, jak najbardziej, ale wynika to właśnie z tego, że wariat mówi co myśli, a „normalny” myśli, co mówi i się samoogranicza – mechanizmy opisał @WAWEL24.

  4. piko napisał(a):

    No dobra – może być „wariat”.

    Z tymi prawdziwymi wariatami to jest różnie. Nie zgadzam się że są w stanie przeprowadzać spójne analizy i wnioskowania.

    W sprawach prostych i jednoznacznych pewnie nie mają oporów przed wyrażaniem opinii. Na przykład – walną wprost – jesteś gruby i brzydki. Tzw. normalny by tego nie powiedział.

  5. izaluka napisał(a):

    @PIKO
    „Nie zgadzam się że są w stanie przeprowadzać spójne analizy i wnioskowania.”

    Ja wprawdzie nie napisałam, że są w stanie takie analizy przeprowadzać, ale tu też mam odmienne zdanie. Bywa, że są. Znam przykłady z życia, ale jest też np. film pt. „Piękny umysł”, oparty częściowo na biografii profesora Johna Nasha Jr. – matematyka i noblisty w dziedzinie ekonomii.

    Wariat, to określenie potoczne używane w różnych znaczeniach, czasami nawet „pieszczotliwe”.
    Z punktu widzenia psychiatrii i psychologii taki termin/jednostka chorobowa nie istnieje.

  6. izaluka napisał(a):

    @WAWEL24

    Otok klasyczny przykład mowy nienawiści, która „jest” sprzeciwem wobec „mowy nienawiści”:
    https://www.salon24.pl/u/masz99/800838,histeria-tych-ktorzy-blednie-uwazaja-sie-za-inteligencje

  7. piko napisał(a):

    @izaluka

    Mój „wariat” nie był określeniem jednostki chorobowej w ujęciu psychiatrii. Czy muszę to tłumaczyć? 🙂

    Nasza wymiana zdań jakby obok tematu.

  8. izaluka napisał(a):

    @PIKO
    Ok, nie musisz 🙂

  9. Trzmielka napisał(a):

    wawel24

    Bardzo dobry temat i świetnie ujęty. Krzysztof Karoń nazywa „poprawność polityczną” bez żądnej poprawności – wprost marksizmem. I z tej notki jak najbardziej widać te właśnie korzenie.

Dodaj komentarz

Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili- E. Burke.
Przejdź do paska narzędzi