Wymiękanie, płynięcie z prądem i brak odporności na presję

 

No cóż… Każdy, kto czytał moją notkę o presji nauczycieli, rodziny i „ludzi kultury” na Prezydenta Dudę nie powinien być zaskoczony. Andrzej Duda był na rozstaju dróg. Wybrał gorszą. Według Greków są tylko dwie drogi: cnoty i występku. Ci, którzy fantazjują o tym, że było to uzgodnione z JK – fantazjują. Gorąca linia Kramek <- Abliazow <- Soros skutecznie nastraszyła tych, co z natury są bojaźliwi i daje powód do bredni, że Prezydent ugasił palącą się Polskę. Palić, to się paliło, ale pod siedzeniami kasty. Teraz mają szansę, by się tylko tliło. Bądźmy pewni, że zrobią wszystko, by… wygasło. A.Duda im pomógł. Nadzwyczajna mobilizacja niezaczadzonej części PIS-u może jeszcze sprawy wziąć pod kontrolę. I na to miejmy nadzieję. Choć będzie trudno.

Cuda nie widy, przy całym szacunku dla Zofii Romaszewskiej – od kiedy to jest ona szarą eminencją… Polski? To jakieś żarty. Magdalenkowe.

Oczywiste jest wielomiesięczne opóźnienie reformy sądownictwa. Kto się łudzi, że tych kilka miesięcy nie spowoduje przegrupowania sił przeciwnika oraz nowych posiłków do wymuszenia tego, by nie całkiem nie było, tak jak było – ten się łudzi.

Nie warto jednak w zaistniałej sytuacji potęgować rysującego się podziału w PIS-ie. Na to tylko czekają. Potraktujmy veta Prezydenta jak… zjawisko przyrody, jak burzę z gradobiciem. Ona była zapisana w sytuacji towarzyskiej i rodzinnej A.Dudy oraz psychologicznej (ambicje wybicia się na znaczącego polityka). Nie ma co biadolić, trzeba brać się za błyskawiczne naprawianie zerwanych dachów. Było to złe, jak każda nawałnica, ale przecież prognozy zapowiadały.

Patryk Jaki wypowiedział się trafnie:

– „Na co dzień spotykacie masę polityków, którzy mają buzie napchane patriotyzmem, mocnymi reformami (np. Kukiz), jednak jak przychodzi co do czego, jak trzeba podjąć trudne decyzje, wszyscy wymiękają – pisze Jaki. I przekonuje, że bzdurą jest stwierdzenie o potrzebie reformy, ale innej.

  • Dokładnie tak samo było w Polsce z dekomunizacją, lustracją, ustawą reprywatyzacyjną etc. Zawsze mówili, że reforma potrzebna „ale nie taka”, „ale za szybko” etc. W warunkach medialnych, jakich funkcjonujemy, nigdy nie będzie fundamentalnej reformy naruszającej interesy „oligarchii III RP” – przeciwko której nie będzie protestów. Będą zawsze. Dlatego kluczowa jest odpowiedź na pytanie, kim chcemy być? I po co jesteśmy w polityce? – pisał dalej Jaki.

– Czy jesteśmy tylko po to, aby podejmować decyzje popularne, które się wszystkim podobają? Czy przeprowadzać trudne reformy państwa? Albo jesteśmy „fajną partią PR” jak PO albo jesteśmy inni, i dla naprawy państwa też możemy poświęcić swój partykularny interes i wizerunek? – pyta retorycznie polityk.

– Ja zawsze chciałem reform, dlatego jestem tu, gdzie jestem. I wiem, że czasem dla Polski trzeba iść pod prąd! – zakończył polityk.”

No i jeszcze Andrzej Gwiazda: „Niewątpliwie prezydent ma nadzieję, że łagodząc, wygaszając ten konflikt odsyłając na dwa miesiące, że druga strona konfliktu odpowie tym samym. Czyli skłonnością do dyskusji. Natomiast prezydent Duda jako człowiek uczciwy sądzi, ze wszyscy inni postępują tak samo. Że jeżeli on się cofa, to tamci odpowiedzą tym samym. Jednak ten system, wliczając w to III RP, który został zapoczątkowany, kiedy Josif Dżugaszwili [Stalin], czyli szef złodziejskiego gangu, został sekretarzem komunistycznej partii, ta mentalność została przeniesiona do tego systemu. Mentalność gangsterska. A dla gangstera nie ma dżentelmeńskich umów. Dla gangstera każde cofnięcie się jest oznaką słabości, czyli sygnałem do ataku (…) Czyli można powiedzieć, że to decyzja, która jest ciosem w pojęcie demokracji. Nieostatecznym oczywiście. Ale jednak się liczy. I teraz czy druga strona zachowa się naraz niespodziewanie jak ludzie przyzwoici? Tak dotychczas się nie zachowywali. Posługiwali się obelgami, kłamstwem i chamstwem. Non stop kłamstwem. Ale stało się. W tej chwili musimy rozważać jak mamy się zachować, kiedy ręka wyciągnięta do zgody napotka nóż.”

I Krzysztof Wyszkowski dzień przed zawetowaniem! „ 23.07

„Każdy dzień opóźnienia w podpisaniu przez PAD będzie dolewaniem oliwy do ognia. Odesłanie do TK to lanie benzyny. Veto = podpalenie lontu!”

I w dniu wetowania (19:27):

Przeczytałem komentarz Wróblewskiego, w którym pisał on o przyszłym obozie politycznym prezydenta Andrzeja Dudy i chwalił dzisiejszą decyzję, która ma wzmacniać budowę tego obozu. Jeśli rzeczywiście tak jest, jeśli trafnie się Wróblewski domyśla – a może coś wie – to by wskazywało, że postkomuniści wypracowali jakiś diabelski koncept na utrzymanie wpływów. Andrzej Duda budując swój własny obóz polityczny nie ma innego miejsca na scenie politycznej, musi się oprzeć o postkomunistów. Z nimi razem może to tylko zrobić. Jakiś czas temu przestrzegałem przed tym, żeby to nie była sytuacja, w której prezydent Andrzej Duda zacząłby wzmacniać lewą nogę wzorem Wałęsy. […] Miejmy nadzieję, że prezydent dalej się nie posunie

– mówi Krzysztof Wyszkowski.

Odnosząc się do argumentacji prezydenta i przywołania przez niego Zofii Romaszewskiej, Krzysztof Wyszkowski stwierdza wprost, że było to bardzo kiepskie zagranie.

Ta decyzja jest tak zadziwiająca, tak… powiem wprost: głupia, że budzi zdumienie. Z tego wynikałoby, że rację mieli ci, którzy ostrzegali jeszcze w kampanii, że Andrzej Duda jest niedojrzałym jeszcze człowiekiem i może być niebezpieczny, kiedy uzna się za osobę, która została obdarzona władzą przez naród. Prezydent Duda to ogólnie sympatyczny człowiek, ale schowanie się pod spódnicą Zosi Romaszewskiej, to dowcip kabaretowy, a nie polityczny. To by pokazywało, że jest to człowiek głęboko niedojrzały. Sama decyzja… Tu możnaby się doszukiwać jakichś racji, ale argumentacja jest kompromitująca. Jeśli poddać ją analizie, zdanie po zdaniu, to tam jest wiele rzeczy wstrętnych. Chociażby to odniesienie się do śp. Lecha Kaczyńskiego. To przecież powtórzenie tych prowokacji, które uprawiała Platforma Obywatelska wobec Jarosława Kaczyńskiego. To doprawdy zadziwiające. W tej sytuacji tłumaczenie, że prezydent jest człowiekiem niedojrzałym, jest dla Andrzeja Dudy bardzo korzystne

  • dodał K.Wyszkowski.

NIEKTÓRZY MAJĄ SKŁONNOŚĆ DO WYMIĘKANIA I TRUDNO JEST IM IŚĆ POD PRĄD. POTEM INNI MUSZĄ NAPRAWIAĆ PO NICH BŁĘDY.

PS 1

Pojawiają się głosy, że veta były dobre, bo wytrącą opozycji z ręki argumenty, uspokoją nastroje. Ludzie, nie gadajcie i nie rozpowszechniajcie głupstw. Opozycji nikt nie wytrąci argumentów z ręki, bo nie tylko że nigdy ich nie miała, ale nawet nie wie, co to są argumenty. Jedyne czym zaowocuje to, co się zdarzyło – to rozzuchwalenie się „opozycji” i wzrost nastrojów „ulicy i zagranicy”.

PS 2

Jest jeden „plus dodatni” tej całej „afery Dudy”: już wiadomo skąd może iść zagrożenie przy pracy nad konstytucją. Mając tę nauczkę z saltem sądowniczym Prezydenta trzeba być podwójnie czujnym w sprawie zmiany konstytucji.

http://poloniada.salon24.pl/796502,aaa

You may also like...

11 komentarzy

  1. boson napisał(a):

    dobre podsumowanie sytuacji

    do kompletu dodałbym tylko rozmowę z Merkel – tam niewątpliwie miał miejsce (bardzo) mocny szantaż

    co nie tłumaczy/broni w żaden sposób treści oświadczenia PAD – miejmy nadzieję, że się jeszcze ogarnie…

  2. piko napisał(a):

    Dobry tekst.

    Grupa ludzi zwanych opozycją to banda przestępców, to partie zagranicy, V kolumna Rzeszy i być może po części Rosji.

    Prezydent tego nie rozumie?

  3. E.B napisał(a):

    Piko

    Rozumie. Dali mu do podpisania wadliwe ustawy. Zlekceważyli i nie skonsultowali z nim niczego. Tak się nie robi. Podpisanie wadliwych ustaw spada na niego i daje opozycji dodatkowe paliwo, które z pewnością wykorzystaliby przy pomocy tej bandy prawników. Wszyscy tu popełnili błędy, ale one są do naprawienia. I jest nauczka na przyszłość, żeby lepiej przygotować następne uderzenie, bo jeszcze trochę przed nami.

  4. piko napisał(a):

    @ebns24 @all

    Może wadliwe, może nie, nie będę tego analizował. Jedno jest oczywiste. Ruch z sądami musi być wykonany szybko i ostro. Nie ma w ogóle jakiś dyskusji z totalną opozycją bo to zwykła targowica. Ze zdrajcami nie konsultuje się rozwiązań prawnych. Idąc tą metodą będzie to co z lustracją i Aneksem.

    Prezydent nie jest prezydentem wszystkich Polaków, jest prezydentem Polski a na urząd został wybrany głosami tych co popierali jego program (czy jak to nazwać). Wobec tych Polaków ma zobowiązania.

    Nie zachował się jak mąż stanu.

    Hołota która protestuje razem z ludźmi szczerze zatroskanymi o „praworządność”, ale sformatowanymi przez propagandę, to jest margines nadmuchany do dużych rozmiarów. Olać ich (patrz notka wawela).

  5. E.B napisał(a):

    Ja podzielam wczorajsze zdanie JK, że mleko już się rozlało i teraz trzeba z tego wyjść. Sądzę, ze JK widzi słabości i błędy po obu stronach.
    Ale nie wyobrażam sobie, żeby Andrzej Duda nie zdał tego egzaminu.

  6. cisza1 napisał(a):

    Decyzja Prezydenta Dudy pochopna. Decyzja o wymiarze sygnału dla układu: spokojnie panie i panowie, nie obawiajcie się, żadna krzywda wam nie grozi.

    Ja byłam prawie pewna, że ta wolta była skonsultowana z klubem PIS. Myślałam, że J.K. cuś wykombinował i ma jakiegoś asa… albo tak jak poprzednio oddając władzę przekombinował.
    Jeżeli prawdą jest, że to samodzielna decyzja Dudy, to znaczy, że powrócił do macierzystej UW.
    Sygnał jest wyrazny – trzy kroki w przód (dla wyborców PIS) i tyleż do tyłu ( Magdalenka obowiązuje!).
    Tak to widzę, niestety…

  7. ProvoCatio napisał(a):

    @

    ciekawe.

  8. Trzmielka napisał(a):

    Sądzę, że tym razem PiS jednak przedobrzył i ruch Prezydenta jak na razie jest korzystny. Ostatecznie zadecyduje jednak kształt ustaw, które za dwa miesiące zaproponuje.

    Nic dobrego dla państwa nie wynikłoby ani z wyboru KRS większością parlamentarną, ani z mianowania sędziów Sądu Najwyższego przez ministra sprawiedliwości. I to zarówno na krótką metę, jak i na przyszłość. Nie chodzi tu o kompromis dla wygaszenia protestów, bo Prezydent dobrze wie, że te burdy „ulica i zagranica” będą trwały niezależnie od tego, co zrobi PiS. Chodzi o dobre podstawy dla państwowego prawa.

    W pierwszej chwili myślałam, że to była ustawka: specjalne „pójście po bandzie”, żeby móc się wycofać z najbardziej wątpliwych rozwiązań i uzyskać to, o co naprawdę chodziło, już bez oporu ze strony „opozycji nietotalnej”. Może dzięki ruchowi Prezydenta na to właśnie wyjdzie – zobaczymy. Tak to w każdym razie potraktował Kaczyński, chociaż jednak został zaskoczony. To jest najlepsze możliwe wyjście – porażkę przekuć w sukces. Tylko różni rozemocjonowani komentatorzy (także politycy!) tego nie rozumieją i obrzucają wyzwiskami Prezydenta…

  9. E.B napisał(a):

    @Trzmielka

    Uff!!. Nareszcie ktoś myśli tak jak ja.Jest tu wielu zawiedzionych i rozgorączkowanych, ale PiS też przedobrzył, Ziobro pojechał po bandzie i postawił Prezydenta pod ścianą.
    Nauczka na przyszłość, że jak się idzie do ataku na tak ważne pozycje przeciwnika to trzeba to lepiej przygotować. Działania osłonowe typu Prezydent, społeczeństwo, ewentualnie zagranica, są niezbędne.
    Andrzej Duda nie zawiedzie, jestem tego pewna.

  10. nagor napisał(a):

    @ebns24
    Witaj
    Już tu pisałem o ” syndromie 5 ” w zjednoczonej prawicy i trudną rolę ma JK aby pogodzić ego koalicjantów i zachować większość sejmową .
    Z wypowiedzi tych prominętnych wynika ,że projekt o SN był kompromisem spójności całości koalicji nad merytoryką ustawy i postulatów KP .
    Problemem nie mniejszym od protestów była siła odśrodkowa i JK był świadomy reakcji Prezydenta bo stracił wpływ/argumenty na zapisy poczynione w ustawie bez rozwalenia większości .
    Uważam , że to nie koniec przełomu odśrodkowego w klubie , problem może powrócić wraz z ustawami Prezydenta które naruszą ego co niektórych co niby wytrzymali .

  11. E.B napisał(a):

    Nagor

    Witaj.
    O tym, że JK zdaje sobie sprawę sprawę z problemów wewnętrznych świadczy fakt, że rozesłał wici po innych klubach z zaproszeniem do klubu PiS. Zgłosiło się podobno 9 chętnych, 5 z Kukiz15, 3 z PSLu i 1 z PO. Większość jest krucha, a ego wielkie. Już raz mieliśmy z tym do czynienia. Chyba, że co niektórzy wreszcie dorośli.
    Nie obawiam się o Prezydenta, ale właśnie o to, o czym piszesz. Zwracają na to uwagę również inni moi znajomi spoza blogosfery, a więc nie tylko my to widzimy. Prezes nie ma łatwego życia.

Dodaj komentarz:

Przejdź do paska narzędzi